sojusz amerykansko-rosyjski

02.02.16, 18:41
Trumpowi marzy sie sojusz z Rosja i Chinami przeciw ISIS. Coz, na sojuszu tych panstw przeciw panstwom Osi nie wyszlismy dobrze. Teraz moze byc podobnie.

Speaking at a rally on Saturday in Clinton, Iowa, GOP presidential hopeful Donald Trump said he appreciated Vladimir Putin’s compliments on his candidacy and said it would be “nice” if the United States “got along” with Russia and China. “Wouldn’t it be nice if we actually got along with Russia and China and all these countries?” Trump said. “Wouldn’t it be nice? “So that when we have an ISIS threat and we have these threats they can actually spend money and put money into that and knock the hell out of them also--it’s not always us–the policemen of the world.”
    • bmc3i Re: sojusz amerykansko-rosyjski 02.02.16, 22:53
      stary_chinczyk napisał:

      > Trumpowi marzy sie sojusz z Rosja i Chinami przeciw ISIS. Coz, na sojuszu tych
      > panstw przeciw panstwom Osi nie wyszlismy dobrze. Teraz moze byc podobnie.
      >
      > Speaking at a rally on Saturday in Clinton, Iowa, GOP presidential hopeful Dona
      > ld Trump said he appreciated Vladimir Putin’s compliments on his candidac
      > y and said it would be “nice” if the United States “got along
      > ” with Russia and China. “Wouldn’t it be nice if we actually
      > got along with Russia and China and all these countries?” Trump said. 
      > 220;Wouldn’t it be nice? “So that when we have an ISIS threat and w
      > e have these threats they can actually spend money and put money into that and
      > knock the hell out of them also--it’s not always us–the policemen o
      > f the world.”

      Robi furorę aktualnie, ale to taki amerykański Tymiński. Nie daj Bóg aby dostał władzę w USA, bo zrobi z nich Dziki Zachód
      • stary_chinczyk Re: sojusz amerykansko-rosyjski 02.02.16, 23:43
        Skuteczny biznesmen i wali prosto z mostu. A to zawsze imponuje pospulstwu. Moim zdaniem ma duze szanse wygrac.
        Dzikiego zachodu nie zrobi. Wladza prezydenta jest wbrew pozorom bardzo ograniczona. Owszem moze np wypowiedziec wojne Chinom. Ale zmiany w prawie USA nie sa juz takie proste. Przekonal sie o tym Obama forsujac swoj poroniony pomysl reformy systemu ubezpieczen zdrowotnych.
        • remov Re: sojusz amerykansko-rosyjski 02.02.16, 23:57
          Skuteczność biznesmeństwa Trumpa fajnie obśmiano w USA pokazując liczby. To znaczy, ile majątku odziedziczył po rodzinie, ile udało mu się roztrwonić chybionymi inwestycjami i ile sam zarobił. Polecam sprawdzić, żeby na przyszłość nie pokazywać, jak to ktoś jest w biznesie skuteczny. Nawet nie do końca jest skuteczny w nominacjach, bo zajął - niemal ex aequo (różnica 1%) - drugie miejsce.

          Największą zaletą Trumpa jest - ale to w podobnym topniu dotyczy wszystkich "republikańskich" kandydatów na prezydenta - zrozumienie, że Amerykanie są zmęczeni polityczną poprawnością i próbom dopasowania ich do wymyślonych wyobrażeń. Dlatego w tych wyborach Average Joe i Plain Jane poprą właśnie tę siłę polityczną. No i spadnie na rynku dotychczasowa sprzedaż broni, bo kto będzie teraz wszystkiego zabraniał, przynajmniej retorycznie? ;-)

          Co się tyczy reszty - to owszem, to polityczna przedwyborcza retoryka. W działaniu mechanizmy państwa charakteryzują się bezwładem, rolą biurokracji i brakiem dążenia do samozagłady. Nikt o realnej wojnie z ChRL w USA nie myśli, natomiast "przyrodzone Stanom" panowanie nad światem wymaga kontrolowania Chin i ich polityki. I to następuje od lat, za obecnego prezydenta także. Republikanin może temu nadać jedynie nieco większy rozpęd (darować więcej starych okrętów Filipinom, dać Tajwańczykom nowsze uzbrojenie, popuścić cugle Japończykom, wesprzeć Koreę techniką i tak dalej).
          • bmc3i Re: sojusz amerykansko-rosyjski 03.02.16, 00:53
            Czasami gdy słucham tego Pana, włos mi się jeży na głowie. Myślę przy tym o wewnętrznej polityce amerykańskiej raczej. Ten gość chce cofnąć Stany do okresu poprzedzającego "New Deal" Roosevelta. Żyję tu, w jednym z najbardziej poprawnych miast amerykańskich, ale nie mam wrażenia że Amerykanie są zmęczeni poprawnością. Niby mam wrażenie że istnieje podskórny brak poprawności, ale zasadniczo nikt tu nie kwestionuje konieczności trzymania pewnych "nowoczesnych standardów" A broń? Cóż, w Teksasie czy na Florydzie wielu moze będzie chcialo oddac życie za konstytucyjne prawo do posiadania broni, ale w Nowym Jorku wiekszośc reaguje z oburzeniem, że w takim Long Island trzeba się mocno postarać aby dostać pozwolenie na broń krótką, ale już aby móc legalnie kupić broń długą wystarczy zwykłe zgłoszenie na Policję i pobieżny screening robiony dosłownie w pięć minut na poczekaniu.
          • stary_chinczyk Re: sojusz amerykansko-rosyjski 03.02.16, 03:31
            > Skuteczność biznesmeństwa Trumpa fajnie obśmiano w USA pokazując liczby. To zna
            > czy, ile majątku odziedziczył po rodzinie, ile udało mu się roztrwonić chybiony
            > mi inwestycjami i ile sam zarobił. Polecam sprawdzić, żeby na przyszłość nie po
            > kazywać, jak to ktoś jest w biznesie skuteczny.

            Powiedz mi czy istnieje jakas rzecz na swiecie ktorej nie obsmiano ? Czlowiek ktory starutje w wyborach prezydenckich to pierwszorzedny cel wszelkich krytyk, drwin i obsmiewania. Zwlaszcza w czasie kampani wyborczej zalecam dystans przy czytaniu tego typu tekstow. Gdyby nie byl skuteczny nie moglby prowadzic biznesu przez iles tam dekad.

            > kazywać, jak to ktoś jest w biznesie skuteczny. Nawet nie do końca jest skutecz
            > ny w nominacjach, bo zajął - niemal ex aequo (różnica 1%) - drugie miejsce.

            To dane z pierwszego stanu - Iowa. Na dodatek nie zupelnie prawdziwe. Przegral z Cruzem trzema punktami. Tyle ze w partii republikanskiej jest kilku mocnych kandydatow i nie wiadomo na kogo przejda glosy w miare ich odpadania. Tam wszystko jest mozliwe.

            > . No i spadnie na rynku dotychczasowa sprzedaż broni, bo kto będzie teraz wszys
            > tkiego zabraniał, przynajmniej retorycznie? ;-)

            Kwestia czasu Remov. Nie wszyscy republikanie popieraja swobodny obrot bronia.

            > dążenia do samozagłady. Nikt o realnej wojnie z ChRL w USA nie myśli, natomias
            > t "przyrodzone Stanom" panowanie

            Nie ma zadnego przyrodzonego panowania nad swiatem. Swiat zmienia sie na wilobiegunowy. Chin nie da sie juz kontrolowac. Mozna na nie wplywac, ale i one rownie skutecznie moga wplywac na USA. Sila gospodarki. A militarnie tez nie sa juz ulomkiem. Starymi okretami i samolotami ich nie zrownowazysz.
            • remov Re: sojusz amerykansko-rosyjski 03.02.16, 13:31
              Masz oczywiście rację z wyciąganiem brudów, ale mnie raczej chodziło to podkreślanie w sloganie, że jest "skutecznym biznesmenem". Otóż nie jest. Żaden to wyróżnik, ale jednak.

              Różnica w wynikach nominacji między trzema kandydatami jest oczywiście niewielka, niemniej Trump wydawał się być w sondażach faworytem.

              Naprawdę sądzisz, że republikanie wprowadzą jakieś ograniczenia? Bo spędziłem ostatnio tydzień na targach w Stanach i nie sądzę, że tak będzie. Czy popierają, to inna kwestia, normalny człowiek oczywiście, że będzie starał się, aby broń nie trafiła w niepowołane ręce, niemniej grono ich wyborów to ludzie przywiązani do mitu "amerykańskiej wolności" obawiający się rządu. Każdego rządu narzucającego ograniczenia. Niemniej, za cztery lub osiem lat znowu wróci demokrata, jak to w amerykańskim systemie bywa ;-)

              Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałem. Postaraj się zrozumieć, jaką rolę w języku odgrywa cudzysłów. Inaczej polemizujesz z sobą, a nie rozmówcą. Świat nie zmienia się na wielobiegunowy, świat zawsze był wielobiegunowy, ale to nie ma znaczenia dla tych rozważań. Amerykanie są jedynym supermocarstwem i ChRL - w warstwie rzeczywistej, a nie urojonej - daleko do tego. Najpierw muszą 2/3 populacji, czyli 600 milionów Chińczyków wyciągnąć z miejsca, w którym mieszkają. A do tego daleka droga.

              Chiny równoważy się potencjałem klasycznym i jądrowym, własnym i sojuszników. Gdy trzeba będzie to broń atomową dostaną Koreańczycy, a może i Japończycy (o ile ci ostatni sami sobie jej nie zrobią, a mają potencjał, aby tego dokonać w kilka miesięcy). Chiny nie są w próżni, ale mieszają wielu sąsiadom dookoła, więc formalny-nieformalny antychiński sojusz wojskowy istnieje od dawna, z wieloma - zdawałoby się dziwnymi aliansami na czele (Wietnam choćby).
        • bmc3i Re: sojusz amerykansko-rosyjski 03.02.16, 01:00
          stary_chinczyk napisał:

          > Skuteczny biznesmen i wali prosto z mostu. A to zawsze imponuje pospulstwu. Moi
          > m zdaniem ma duze szanse wygrac.
          > Dzikiego zachodu nie zrobi. Wladza prezydenta jest wbrew pozorom bardzo ogranic
          > zona. Owszem moze np wypowiedziec wojne Chinom. Ale zmiany w prawie USA nie sa
          > juz takie proste. Przekonal sie o tym Obama forsujac swoj poroniony pomysl refo
          > rmy systemu ubezpieczen zdrowotnych.

          Teraz w Stanach nastepują powolne zmiany cywilizujące ten kraj. Stany są jednak wciąż jedynym rozwiniętym krajem na świecie, w którym prawo nie gwarantuje pracownikom prawa do urlopu. Tymczasem Trump to zdeklarowany przeciwnik wszelkich zmian prowadzących USA w kierunku XXI wieku. Zakonserwowany beton, chcacy cofnąć ten kraj do XIX wieku i utrzymywać amerykanskie miasta w postaci brazylijskich slumsów czy innych haveli.
          • stary_chinczyk Re: sojusz amerykansko-rosyjski 03.02.16, 01:21
            > Teraz w Stanach nastepują powolne zmiany cywilizujące ten kraj. Stany są jednak
            > wciąż jedynym rozwiniętym krajem na świecie, w którym prawo nie gwarantuje pra
            > cownikom prawa do urlopu.

            Mi sie to akurat podoba. Jest duzo wieksza elastycznosc czasu pracy. Jesli w srodku dnia potrzebuje wyjsc na mecz syna czy koncert corki nie musze nawet mowic o tym szefowi. Urlop negocjuje sam i ostania rzecza jaka bym chcial to zeby wtracali sie do tego politycy.
            Owszem pracuje sie pewnie z 50% wiecej niz w Europie, ale Stany to generalnie nie jest kraj dla tych co nie lubia pracowac.

            > Tymczasem Trump to zdeklarowany przeciwnik wszelkich
            > zmian prowadzących USA w kierunku XXI wieku. Zakonserwowany beton, chcacy cofną
            > ć ten kraj do XIX wieku i utrzymywać amerykanskie miasta w postaci brazylijskic
            > h slumsów czy innych haveli.

            O jakich zmianach prowadzacych w XXI wiek mowisz ? Zakazie pracy w niedziele jak w Niemczech ?
            Przeprowadz sie do jakiegos normalnego miasta, albo najlepiej na przedmiescia to humor Ci sie poprawi :)
            • bmc3i Re: sojusz amerykansko-rosyjski 03.02.16, 05:13
              stary_chinczyk napisał:

              > > Teraz w Stanach nastepują powolne zmiany cywilizujące ten kraj. Stany są
              > jednak
              > > wciąż jedynym rozwiniętym krajem na świecie, w którym prawo nie gwarantuj
              > e pra
              > > cownikom prawa do urlopu.
              >
              > Mi sie to akurat podoba. Jest duzo wieksza elastycznosc czasu pracy. Jesli w sr
              > odku dnia potrzebuje wyjsc na mecz syna czy koncert corki nie musze nawet mowic
              > o tym szefowi. Urlop negocjuje sam i ostania rzecza jaka bym chcial to zeby wt
              > racali sie do tego politycy.
              > Owszem pracuje sie pewnie z 50% wiecej niz w Europie, ale Stany to generalnie n
              > ie jest kraj dla tych co nie lubia pracowac.
              >
              > > Tymczasem Trump to zdeklarowany przeciwnik wszelkich
              > > zmian prowadzących USA w kierunku XXI wieku. Zakonserwowany beton, chcacy
              > cofną
              > > ć ten kraj do XIX wieku i utrzymywać amerykanskie miasta w postaci brazyl
              > ijskic
              > > h slumsów czy innych haveli.
              >
              > O jakich zmianach prowadzacych w XXI wiek mowisz ? Zakazie pracy w niedziele j
              > ak w Niemczech ?

              Mówię na przykład o salary managerów, którym zgodnie z prawem nie należą się nadgodziny, jeśli tygodniowo zarabiaja więcej niż 495 dolarów, czy coś koło tego. Tymczasem ten pułap został ustalony w czasach ...... prezydentury Cartera. I od tamtej pory nigdy nie się nie zmienił. W efekcie setki tysięcy menadzerów sklepów, warsztatów i innych mniejszych przybytków pracują bez wynagrodzenia za nadgodziny jak niewolnicy po 10 i wiecej godzin dziennie, bo zarabiają np. o dolara więcej.

              Mówię też o prawie do urlopu właśnie, czy do zachorowania.

              > Przeprowadz sie do jakiegos normalnego miasta, albo najlepiej na przedmiescia t
              > o humor Ci sie poprawi :)

              Ja mogę żyć gdzie chcę, ale i tak muszę przebywać w mieście przypominającym warszawską starą Prage w latach 70, albo bytomskie familioki, któremu nie pomoże nic poza nalotem dywanonym, bo prawo nie zmusza właścicieli do dbałości o należące do nich budynki. W efekcie sfera publiczna i jakość życia w mieście przypomina jakość życia w slamsach właśnie, nawet jeśli sam mieszkasz w luksusowej willi na przedmieściach.
              .
              • stary_chinczyk Re: sojusz amerykansko-rosyjski 03.02.16, 17:45
                > Mówię na przykład o salary managerów, którym zgodnie z prawem nie należą się na
                > dgodziny, jeśli tygodniowo zarabiaja więcej niż 495 dolarów, czy coś koło tego.
                > Tymczasem ten pułap został ustalony w czasach ...... prezydentury Cartera. I o
                > d tamtej pory nigdy nie się nie zmienił. W efekcie setki tysięcy menadzerów skl
                > epów, warsztatów i innych mniejszych przybytków pracują bez wynagrodzenia za na
                > dgodziny jak niewolnicy po 10 i wiecej godzin dziennie, bo zarabiają np. o dola
                > ra więcej.

                Bezrobocie wynosi 5% a jest cala masa prac nie wymagajacych specjalnych kwalifikacji, dajacych lepsze zarobki. Np. malarz pokojowy, CNA, niania do dzieci.
                Generalnie w USA system jest tak skonstruowany ze premiuje specjalistow i ludzi prowadzacych wlasna dzialalnosc. To ciagnie gospodarke. Ludzie mniej zaradni, ktorzy planuja spedzic cale zycia jako sprzedawca w sklepie, faktycznie maja ciezko. Ale naprawde jest cala masa drog na polepszenie dochodow. Zwlaszcza wnduzych miastach. Ot np, kilka tygodni temu gosciu rozgarnal mi pare workow ziemi i posial nowa trawe, bo stara zwiedla po zeszlorocznej suszy. godzina roboty - cena 200$. Odliczjac 50$ za ziemie, trawe i paliwo zostaja prawie dwie dniowki sprzedawcy.

                > Ja mogę żyć gdzie chcę, ale i tak muszę przebywać w mieście przypominającym war
                > szawską starą Prage w latach 70, albo bytomskie familioki, któremu nie pomoże n
                > ic poza nalotem dywanonym, bo prawo nie zmusza właścicieli do dbałości o należą
                > ce do nich budynki. W efekcie sfera publiczna i jakość życia w mieście przypomi
                > na jakość życia w slamsach właśnie, nawet jeśli sam mieszkasz w luksusowej will
                > i na przedmieściach.

                Nie ma pojecia co to za miasto. Pewnie nigdy tam nie bylem. Owszem widzialem miejskie getta, ale bez przesady, to byly pojedyncze dzielnice a nie cale miasta. Nawet w Chicago gdzie wejscie do pewnych dzielnic stanowi powazne ryzyko utraty zycia, reszta wyglada dobrze.
              • ignorant11 Re: sojusz amerykansko-rosyjski 03.02.16, 19:09
                A moze to nie brak przymusu dla włascicieli kamieniczników ale przeciwnie regulacja czynszów na poziomie niepozwalajacym na odtworzenie stanu jest ta przyczyna degradacji substancji miejskiej
    • el.commendante Wy czyli kto? 03.02.16, 13:08

      > Trumpowi marzy sie sojusz z Rosja i Chinami przeciw ISIS. Coz, na sojuszu tych
      > panstw przeciw panstwom Osi nie wyszlismy dobrze.
      Wy czyli kto? Polscy szmalcownicy i volksdeutch'e czy ogólnie hitlerowcy i ich pachołki?
      • krzy-czy Re: Wy czyli kto? 03.02.16, 19:24
        bo to widzisz tak jakoś śmiesznie to gdyby nie ten sojusz to byśmy ochochocho.
Pełna wersja