boj_w_chucie
03.02.16, 21:40
Panowie,
może ktoś odpowie. Sytuacja jest oczywiście zupełnie hipotetyczna, ale wyobraźmy sobie, taka gra wojenna:
Rosjanie nagle, z zaskoczenia, odpalają rakietę (Iskander) z Kaliningradu, w kierunku dajmy na to Warszawy. Rozumiem, że w Polsce jest jakiś system (może to NATOwski system?), dzięki któremu w odpowiednich miejscach zapali się lampka alarmowa "Uwaga, w obwodzie kaliningradzkim coś wystrzelono". I pytanie, co wtedy nasze (ew. natowskie) wojska mogą zrobić? Tylko obserwować, jak w kilkanaście minut gdzieś walnie? Z biegiem obserwacji ustalać miejsce, w które uderzy?
BTW. Ciekawe, jak w takiej sytuacji reaguje BOR? Od razu zabierają gdzieś najważniejsze osoby w państwie? I proces podejmowania decyzji. Bo np. rakietę odpalono, po kwadransie uderza np. w jednostkę w Rembertowie. Może ktoś jednoosobowo zdecydować: to ostrzeliwujemy coś w obwodzie.
Zaznaczam, jestem laikiem. Pozdrawiam i czekam.