Kolejne zakupy 120-mm amunicji treningowej z Mesko

28.02.16, 22:36
www.altair.com.pl/news/view?news_id=18786
Najwyraźniej wojsko uznało, że to żołnierze, a nie amunicja była winna pożaru na Leopardzie, w wyniku którego zginął jeden czołgista, bo mimo śledztwa zamawia kolejną partię amunicji 120 mm x 570 z pociskiem podkalibrowym ćwiczebnym. Starych zapasów pozostało jedynie kilkaset sztuk.
    • tugen-axalla Re: Kolejne zakupy 120-mm amunicji treningowej z 29.02.16, 10:18
      Uzasadnienie co najmniej kuriozalne... czy niemiecka amunicja ćwiczebna ma inne parametry?

      "Skarb Państwa nie ma praw majątkowych do dokumentacji technicznej naboju, a pozyskanie amunicji od innego dostawcy, niż Mesko, wymagałoby wprowadzenia nowych danych balistycznych do komputerów systemów kierowania ogniem czołgów. To z kolei, jak uzasadnia Inspektorat Uzbrojenia, jest niemożliwe z powodu zaprogramowania maksymalnej liczby danych i braku wolnych gniazd umożliwiających wpięcie sterownika kolejnego typu amunicji."
      • remov Re: Kolejne zakupy 120-mm amunicji treningowej z 29.02.16, 17:45
        Najwyraźniej tak ;-)
    • adalberto3 Od II WS obowiązuje zasada, że części zamienne, .. 10.03.16, 23:49
      ... które zużywają się najszybciej i amunicję produkuje się we własnym kraju. Tylko w przypadku sprzętu defiladowego nie trzeba tego przestrzegać.
    • remov Wypadek i wytłumaczenie 11.03.16, 22:48
      I jest odpowiedź rzecznika:

      "Inspektorat Wsparcia SZ zlecił Wojskowej Akademii Technicznej przeprowadzenie ekspertyzy amunicji ćwiczebnej 120x570 z pociskiem podkalibrowym produkcji krajowej w zakresie bezpieczeństwa użytkowników podczas jej eksploatacji. Na podstawie wyników z ekspertyzy zlecono wdrożenie przez MESKO S.A. w procesie produkcji obostrzeń technologicznych wskazanych przez WAT. Ponadto na podstawie ww. ekspertyzy IWsp SZ opracował i przesłał do użytkowników przedmiotowej amunicji „Wytyczne Szefa Logistyki - Zastępcy Szefa IWsp SZ z dnia 18.02.2016r. w sprawie zasad eksploatacji amunicji 120x570 nb. z pociskiem podkalibrowym APFSDS-T-TP. Przyczyny wypadku wyjaśnia postępowanie prokuratorskie prowadzone przez Prokuraturę Garnizonową we Wrocławiu. Komisja z DGRSZ stwierdziła, że wypadek spowodowało rozcalenie się amunicji. Nie znane są jednak przyczyny tego stanu rzeczy."

      Czyli nikt nie jest winny, sprawa zmieciona pod dywan. Producent oczyszczony, nabój się nie zmienił ("obostrzenia technologiczne" oznaczają, że co najwyżej przez dwa tygodni będą uważniej patrzyć podczas kontroli jakości). Załogi raczej nadal będą robiły, to co robią. Co najwyżej nie będą ładowały po kilka razy nabojów treningowych tam i z powrotem. A może będą, bo innych nie mają? Może ktoś im w końcu kupi ćwiczebne? Poza zwolnionymi i ukaranymi, na samym dole, nikt nie ponosi za nic żadnej odpowiedzialności. No i oczywiście, nadal nie wiadomo, co się stało (czy też raczej pewnie nie opiszą, choć niby wiadomo; nie na darmo na papierosach piszą, że "palenie zabija").
Pełna wersja