Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej

12.04.16, 05:39
Przychodzą Wam do głowy jakieś przykłady?

Ja stawiam na japoński krążownik Mogami. Najpierw podczas bitwy na Morzu Jawajskim zatopił pięcioma wlasnymi torpedami które miały trafić USS Huston, pięć japońskich niszczycieli ("najbardziej efektywny strzał torpedowy w historii"), później pod Midway robil tak niefortunnie zwrot, ze rozbił siebie i bliźniaczy krążownik Mikuma.
    • speedy13 Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 12.04.16, 07:39
      To może brazylijski krążownik Bahia (taki stary i malutki, 3 tys. ton). 4 lipca 1945 szedł w eskorcie jednego z konwojów przerzucających siły z Europy na Pacyfik. Podczas ćwiczeń pokładowej artylerii plot. (strzelano do celu-latawca holowanego za okrętem) pocisk z działka 20 mm ugodził przypadkowo w rufową wyrzutnię bomb głębinowych powodując olbrzymią eksplozję owych bomb. W jej efekcie okręt zatonął w ciągu kilku minut, wraz z większością załogi.
    • bmc3i Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 13.04.16, 03:38
      Widac że towarzysze nic nie czytają, a służbowe bazy danych milczą na temat historii IIws, stąd nie maja nic do napisania.
      • kstmrv Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 13.04.16, 15:32
        bmc3i napisał:

        > Widac że towarzysze nic nie czytają, a służbowe bazy danych milczą na temat his
        > torii IIws, stąd nie maja nic do napisania.

        Nie interesuję się II WŚ, ale swego czasu prowadziłem tu cykl "Perełki", w którym opisywałem co większe wpadki armii USA po II WŚ.
    • stasi1 Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 13.04.16, 10:36
      5 niszczycieli i to była najbardziej efektowna salwa? A co powiesz o tym:
      ? jedna torpeda trafiła niszczyciel USS "O'Brien", druga uszkodziła pancernik USS "North Carolina", trzy kolejne "Wasp", szósta o mało nie trafiła USS "Hornet". Oczywiście lotniskowiec tonie
      • marek_boa Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 13.04.16, 13:29
        No tak!Matrek ma problem bo nikt nie podbija bębenka?!:) No to naści!:)
        USS "Tang" - jeden z nielicznych okrętów podwodnych ,który sam się storpedował
        • bmc3i Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 13.04.16, 14:44
          marek_boa napisał:

          > No tak!Matrek ma problem bo nikt nie podbija bębenka?!:) No to naści!:)
          > USS "Tang" - jeden z nielicznych okrętów podwodnych ,który sam się storpedował

          No i po raz kolejny wychodzi brak Twojej wiedzy ksiązkowej. Takich okretów było sporo, a defektywne torpedy były zmorą wszystkich flot podczas 2wś.
          • marek_boa Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 13.04.16, 17:32
            Twoje "czytanie ze zrozumieniem" Matrek już dawno zeszło na psy - i to na zdechłe Azorki!:( Tych "sporo" jeśli chodzi o op ,które same się storpedowały o ile dobrze pamiętam było w historii II WŚ "AŻ" trzy przypadki:
            - USS Tang
            - USS Tulibee
            - HMS Sidon (w tym przypadku raczej eksplozja torpedy w wyrzutni)!
            • maxikasek Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 13.04.16, 21:48
              U-972 i U-377- trafione własnymi torpedami (T5) ale nie zatonęły. DO tego pewnie kilka, których załogi nie miały szansy zameldować o tym.
              • patmate Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 16.04.16, 20:41
                Rozwijając temat samostorpedowania:
                Francuski niszczyciel Maille Brezee w Greenrock
                Brytyjski HMS Khartoum na M. Czerwonym
                a i nasz Dzik uciekał przed swoja torpedą....
                ostatnio cuś jakby Kursk nie zdązył uciec przed własną torpedą ;-)

                Pzdr
      • bmc3i Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 13.04.16, 14:38
        stasi1 napisał:

        > 5 niszczycieli i to była najbardziej efektowna salwa? A co powiesz o tym:
        > ? jedna torpeda trafiła niszczyciel USS "O'Brien", druga uszkodziła pancernik
        > USS "North Carolina", trzy kolejne "Wasp", szósta o mało nie trafiła USS "Horn
        > et". Oczywiście lotniskowiec tonie

        Rozumiesz róznicę między "efektywną", a "efektowną"?
    • brmtvungernsternberg Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 13.04.16, 21:03
      Yamato tez nie poszalal... Pancerniki bez lotnictwa to byla strata kasy.
      • stasi1 Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 14.04.16, 08:56
        Akurat Yamato tak źle nie skończył, miał szanse postrzelać sobie do lotniskowców eskortowych. Taki Musashi to nic nie zdziałał. Ale stwierdzono o tym dosadnie dopiero pod koniec 41 roku. Wcześniej nikt o tym nie wiedział
        • brmtvungernsternberg Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 15.04.16, 21:06
          Te ,,lotniskowce" to byly puszki robione na ilosc. Przesadzona nazwa. Japonczycy ewidentnie nietrafili inwestycyjnie.
          • bmc3i Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 15.04.16, 21:18
            brmtvungernsternberg napisał(a):

            > Te ,,lotniskowce" to byly puszki robione na ilosc. Przesadzona nazwa. Japonczyc
            > y ewidentnie nietrafili inwestycyjnie.
            >


            Nietrafienie inwestycyjne było efektem znanego zjawiska przygotowywania sie do wojen przeszłych, czyli w przypadku Japończyków, przygotowywania się do drugiej Cuszimy. Japończykom wydawało się ze jak zmasakrowali trzon floty Rosji pod Cuszimą, tak będą w stanie zrobić to samo z flota amerykańską. Dlatego budowali okrety tak wielkie i potężne, jakich z powodu Kanału Panamskiego nie bedą w stanie zbudowac Amerykanie. Uważali ze przy pomoicy najpotężniejszych pancerników swiata, będa w stanie rozstrzygnąć na swoją korzyśc walną bitwę z US Navy. I całą wojnę na Pacyfiku na taką bitwę czekali.
          • stasi1 Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 16.04.16, 08:40
            to dodałem te eskortowe. I do niszczycieli też strzelał wtedy. Ale wcześniej nikt nie wie czy to co zrobimy się opłaci czy też nie. Pancerniki typu Jowa też specjalnie nie podziałały sobie. Gdyby w ich miejsce zaczęli budować lotniskowce pewnie Okinawa była by wcześniej zdobyta. Czy wojna skończyła by się wcześniej? Pewnie nie bo o wszystkim i tak decydowała bomba A.
            Pancerniki typu King George V też specjalnie nie zachwyciły. Jeden przez 3 lata nie oddał ani jednego strzału do wroga!
            • bmc3i Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 16.04.16, 11:42
              stasi1 napisał:

              > to dodałem te eskortowe. I do niszczycieli też strzelał wtedy. Ale wcześniej ni
              > kt nie wie czy to co zrobimy się opłaci czy też nie. Pancerniki typu Jowa też s
              > pecjalnie nie podziałały sobie. Gdyby w ich miejsce zaczęli budować lotniskowce
              > pewnie Okinawa była by wcześniej zdobyta. Czy wojna skończyła by się wcześniej
              > ? Pewnie nie bo o wszystkim i tak decydowała bomba A.
              > Pancerniki typu King George V też specjalnie nie zachwyciły. Jeden przez 3
              > lata nie oddał ani jednego strzału do wroga!

              Pancerniki amerykańskie owszem, do okrętów dużo sobie nie postrzelały, ale wspomagały swoim ogniem kazdy desant na zajete przez Japończyków wyspy.
    • patmate Re: Najwięksi pechowcy 2 wojny światowej 16.04.16, 20:17
      bmc3i napisał:

      > Ja stawiam na japoński krążownik Mogami. Najpierw podczas bitwy na Morzu Jawajs
      > kim zatopił pięcioma wlasnymi torpedami które miały trafić USS Huston, pięć jap
      > ońskich niszczycieli

      Jakoś nie bardzo, jesteś w stanie nazwy tych niszczycieli?
      Bo jeśli dobrze pamiętam, to chodziło o statki japońskiej floty desantowej. I to chyba niekoniecznie sam Mogami....

      Pzdr
Pełna wersja