buona_parte
20.04.16, 20:18
No i Cysorz wyszedł na proroka. :>
Wbrew czizusom, ignorom i bmkom.
Czeski generał Petr Pavel , stojący od czerwca ubiegłego roku na czele Komitetu Wojskowego NATO oświadczył dzisiaj (18.04), że ustanowienie trwałej obecności wojskowej Paktu na jego wschodnich rubieżach byłoby posunięciem niecelowym i archaicznym, nie biorącym pod uwagę specyfiki współczesnych wymogów obronności.
"Budowa baz w pobliżu granic z Rosją, Białorusią lub Ukrainą nie jest najlepszym pomysłem. Taka infrastruktura byłaby wręcz zaproszeniem do niespodziewanego ataku wojskowego lub działań dywersyjnych" - tłumaczył gen. Pavel. Zdaniem czeskiego wojskowego, w przypadku nagłego konfliktu Rosja mogłaby bez problemu, przy pomocy dużych sił zgromadzonych w Obwodzie Kaliningradzkim lub na Białorusi dokonać błyskawicznego ataku na tego rodzaju bazy, zadając NATO i krajom, na terytorium których zostały zbudowane, ogromne straty.
"Każdy chyba zdaje sobie sprawę z tego, że w przypadku takiego blitzkriegu Pakt nie byłby w stanie przeprowadzić ani skutecznej obrony, ani też skutecznej i równie szybkiej odpowiedzi militarnej" - stwierdził generał. Według czeskiego wojskowego, przyszłość modernizacji NATO nie leży w przestarzałym wzmacnianiu obecności wojskowej na obszarze Paktu, ale na budowie małych, mobilnych jednostek zdolnych do szybkiego reagowania na różnorakie zagrożenia, takie jak akcje terrorystyczne i dywersyjne oraz zagrożenia cyber-przemocą.
(Za: tanjug,rs, lidovky.cz)
Zaś to samo w Onecie:
Budując dziś bazę w czasach tak trudnych, jak obecnie; czasach mobilności i elastyczności sztuki wojennej, narażamy ją na stanie się kolejnym łatwym celem. Nie jestem zatem przekonany, by zbudowanie nowej bazy przy granicach NATO spełniło nasze oczekiwania. Takie miejsce szybko stałoby się łatwym celem niespodziewanego ataku. W związku z tym uważam, że mobilność, rotacyjność i elastyczność wojsk jest znacznie korzystniejszym rozwiązaniem. Odpowiedzią na potencjalne zagrożenie ze strony nieprzyjaciela jest zatem stworzenie możliwości szybkiego reagowania i przemieszczania wojsk z miejsca na miejsce. Tak to wygląda z militarnego punku widzenia. Z kolei z punktu widzenia polityki utworzenie kolejnej stałej bazy tylko naraża nas na eskalację konfliktu.