Tajwańskie zakupy...i co dalej??

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 01:34
Ostatnio wiele słyszano o wielomiliardowych zakupach Tajwanu(oczywiście
zakupach uzbrojenia ;-) Miały to być nowoczesne okręty podwodne,systemy
Patriot,niszczyciele klasy Arleigh Burke(oczywiście chodziło głównie o system
Aegis) a nawet 1-2 używane krążowniki kl. Ticonderoga. Amerykanie wkońcu
zgodzili się na transakcję. Nie doszukałem sie tylko ile tajwańczycy
otrzymają sztuk każdej z tych broni?? i jaki wybrano typ okrętu podwodnego??
Jeśli coś wiecie - piszcie! Pozdrawiam.
PS.A tak w ogóle... nie sądzicie że sprawa niepodległości Tajwanu gwałtownie
przyspieszy po olimpiadzie'2008??? Wkońcu chińczycy będą już mieli za sobą
jeden z głównych powodów zniechęcających ich do wojny,a do tego w bazach w
pełnej gotowości będą już,zamawiane w tym momencie SU-30,J-10,FC-1,licencyjne
SU-27,nowe niszczyciele,okręty podwodne itd. itd... chiny pretendują do roli
światowego gracza nr.2 a Tajwan to taka plamka na ich wizerunku silnego
supermocarstwa... Ciekawe czy Tajwan będzie w stanie odeprzeć ewentualną
agresję...
    • Gość: Hood Re: Tajwańskie zakupy...i co dalej?? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 28.09.04, 10:00
      Ciekawe czy Tajwan będzie w stanie odeprzeć ewentualną
      > agresję...

      Wprawdzie to jeszcze kilka lat, ale czy Chiny dysponują odpowiednimi środkami
      desantowymi???
    • michalgajzler Re: Tajwańskie zakupy...i co dalej?? 28.09.04, 11:34
      Najpierw o okrętach. Jak narazie skończyło się na niszczycielach Kidd sztuk 4. Z
      OP jest problem bo ich producenci/rządy raczej nie chcą się narażać ChRL (a np.
      Holendrzy od jakiegoś czasu szukają kupca na 2 OP), natomiast USA nie bardzo
      mają doświadczenie w konstrukcji klasycznych OP. Tajwan ostatnio rozważał
      samodzielną budowę OP przy wykorzystaniu "specjalistów", z tym że ostatnio
      zaprotestowły...organizacje związkowe twierdząc, taniej będzie za granicą.
      Faktycznie mówi sie też o możliwości dostawy niszczycieli AB ale w "przyszłości".
      Z zakupem Orionów chyba raczej problemów nie powinno być (choć oczywiście na
      Tajwanie część społeczeństwa protestuje - używając m.in. hasełek w stylu "za te
      pieniądze można by dać darmowe zupy studentom";))))
      Ostatnio dostarczono na wyspę 200 AMRAAMów.
      Ostatnio jest także trochę szumu wokół rozwoju pocisków Hsiung-feng 2E lecz
      sprawdzonych informacji raczej brak.
      Tu trochę gdybania:
      www.etaiwannews.com/Taiwan/2004/09/27/1096252611.htm
      • Gość: Mamlas Re: Tajwańskie zakupy...i co dalej?? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.09.04, 13:41
        No nieźle z tymi cruise'ami... A swoją drogą faktycznie słyszałem już gdzieś,że
        Tajwan jest gotowy dokonać prewencyjnego ataku na chińskie porty i lotniska,gdy
        inwazja będzie już nieunikniona(kwestia paru ostatnich godzin) I co
        najlepsze,Chińczycy pomimo że znakomicie przygotowani ofensywnie,raczej nie
        byliby w stanie w stopniu zadowalającym takiego uderzenia odeprzeć... Co do
        sił desantowych... Z róznych źródeł docierają sprzeczne informacje,ale tak czy
        siak przez te pare lat chińczycy napewno dobudują niezłą liczbę odpowiednich
        okrętów,a i tak sprawą priorytetową jest wywalczenie przewagi w powietrzu i na
        morzu. Wtedy wystarczy dzień-dwa dywanowych bombardowań Tajwańskiego wybrzeża i
        sprawa chyba załatwiona...
        • dreaded88 Re: Tajwańskie zakupy...i co dalej?? 28.09.04, 17:45
          Traf chce, że jest o tym artykuł w najnowszej Skrzydlatej Polsce ;-)

          Chińska obrona plot powinna być raczej średnio efektywna. Słychać było kilka
          lat temu, że na Tajwanie zamierza się budować samolot uderzeniowy na bazie
          Ching Kuo, ale na razie chyba nic się nie zmaterializowało. Chodzą jakieś
          pogłoski o planach budowy następcy Ch.K. (ADF, czy jakoś w tym stylu) -
          ciekawe...

          Teraz i w ciągu najbliższych paru lat Tajwańczycy byliby w stanie nie przegrać
          bitwy powietrznomorskiej, co dla ChRL oznaczałoby okrutną klęskę prestiżową.
          Ale za 15-20... Trudno mieć złudzenia. Amerykanie pewnie postawią na
          Wietnamczyków.
    • michalgajzler Okręty podwodne - lobbing izraelski... 06.10.04, 15:43
      ...lub opcja argentyńska.
      Ciekawe rzeczy można w sieci przez przypadek znależć;).
      216.26.163.62/2004/ea_israel_09_28.html
      W dość mocnym skrócie:
      Izrael stara się wspomóc dążenia Tajwanu do wznowienia budowy konwencjonalnych
      OP w USA, aby samemu skorzystać wtedy z możliwości zakupów w ramach FMF;).
      Wspomniana opcja argentyńska - USA kupują w argentynie licencyjne okręty
      niemieckiego typu 209 i doposażają u siebie.
      • dreaded88 Re: Okręty podwodne - lobbing izraelski... 08.10.04, 00:27
        michalgajzler napisał:


        > W dość mocnym skrócie:
        > Izrael stara się wspomóc dążenia Tajwanu do wznowienia budowy konwencjonalnych
        > OP w USA, aby samemu skorzystać wtedy z możliwości zakupów w ramach FMF;).

        Pragmatyzm Izraelczyków budzi podziw ;-)

        > Wspomniana opcja argentyńska - USA kupują w argentynie licencyjne okręty
        > niemieckiego typu 209 i doposażają u siebie.

        Sugerowałem niegdyś dość podobne rozwiązanie - z Koreą Pd. w roli
        budowniczego "209".
        • michalgajzler Re: Okręty podwodne - lobbing izraelski... 08.10.04, 15:06
          dreaded88 napisał:

          > Pragmatyzm Izraelczyków budzi podziw ;-)

          Taaaak;). Z ostatnich doniesień wynika, iż jeśli te okręty w końcu powstaną to
          mają zostać zbudowane w Stanach (a kto będzie jeszcze nimi zainteresowany to już
          wiemy;).
          www.taipeitimes.com/News/taiwan/archives/2004/10/08/2003206005
          ""The submarines should be made in the US," and that apart from the Bess
          shipyard in Connecticut and a shipyard in Mississippi, a shipyard in Washington
          state was another possibility.

          The legislators took Tsai's comments to mean that Taiwan would no longer get
          advanced European submarines, and that the US would handle the entire deal --
          from blueprints to production lines to manufacturing.

          Lin said that Taiwan began making the sub design payments to the US Navy in 2001
          and has now paid US$8 million
          • dreaded88 Re: Okręty podwodne - lobbing izraelski... 09.10.04, 01:18
            michalgajzler napisał:


            > ""The submarines should be made in the US," and that apart from the Bess
            > shipyard in Connecticut and a shipyard in Mississippi, a shipyard in
            Washington
            > state was another possibility.
            >
            > The legislators took Tsai's comments to mean that Taiwan would no longer get
            > advanced European submarines, and that the US would handle the entire deal --
            > from blueprints to production lines to manufacturing.

            Troszkę się można obawiać, jak Amerykanom wyjdą pierwsze po kilku dekadach
            konwencjonalne OP. Ale wiele komponentów pewnie wezmą, jak to się mówi, z półki.

            > Lin said that Taiwan began making the sub design payments to the US Navy in
            200
            > 1
            > and has now paid US$8 million
            • michalgajzler Re: Okręty podwodne - lobbing izraelski... 09.10.04, 13:31
              dreaded88 napisał:


              > Troszkę się można obawiać, jak Amerykanom wyjdą pierwsze po kilku dekadach
              > konwencjonalne OP. Ale wiele komponentów pewnie wezmą, jak to się mówi, z półki
              > .

              Z samym kształtem kadłuba, czy jego budową problemów mieć nie powinni - jeśli
              sprawa miałaby być załatwiona "bardzo szybko" to pewnie jakoś mogliby nawet z
              opcji argentyńskiej skorzystać. Elektronika, uzbrojenie - też raczej nie stanowi
              problemu. Pozostaje głównie problem napędu - bo tego od dawna sami nie robili -
              ale chyba mogliby liczyć na jakąś pomoc z UK/Kanady (choć Upholdery raczej są
              dość pechowe), ewentualnie "zapoznanie się" z okrętami niemieckimi (w Izraelu,
              Argentynie...;), czy holenderskimi (Tajwan). SAme baterie, czy silniki raczej
              problemu nie stanowią bo to faktycznie można wziąść "z półki" ale pozostaje
              chyba kwestia złożenia tego do kupy - ewentualnie uzupełnienia o jakiś system
              AIP (z tym móże być problem).

              > No, w sumie... Poza tym, Argentyńczycy nie mają chyba większych interesów
              > ekonomicznych w Chinach i pewnie na ewentualne retorsje mogliby machnąć ręką.

              Za to mogliby liczyć na jakąś "wdzięczność" ze strony USA;).
              • dreaded88 Re: Okręty podwodne - lobbing izraelski... 10.10.04, 00:54
                michalgajzler napisał:

                > ewentualnie uzupełnienia o jakiś system
                > AIP (z tym móże być problem).

                Szwedzkie Stirlingi albo niemieckie ogniwa paliwowe - te drugie to chyba zbytni
                high-tech, żeby twórcy byli skłonni dzielić się technologią z kimkolwiek. Inna
                sprawa - czy Tajwańczycy będą wybrzydzać. Zawsze można zbudować OP z rezerwą
                przestrzeni na instalację takich cymeliów, a póki co pływać bez nich.

                >
                > > No, w sumie... Poza tym, Argentyńczycy nie mają chyba większych interesów
                >
                > > ekonomicznych w Chinach i pewnie na ewentualne retorsje mogliby machnąć r
                > ęką.
                >
                > Za to mogliby liczyć na jakąś "wdzięczność" ze strony USA;).

                Np. F-16 po okazyjnej cenie ;-)
                • michalgajzler Re: Okręty podwodne - lobbing izraelski... 10.10.04, 19:29
                  dreaded88 napisał:

                  > Szwedzkie Stirlingi albo niemieckie ogniwa paliwowe - te drugie to chyba zbytni
                  >
                  > high-tech, żeby twórcy byli skłonni dzielić się technologią z kimkolwiek.

                  Poza tym Stirlingi chyba byłyby tańsze...

                  >Inna
                  > sprawa - czy Tajwańczycy będą wybrzydzać. Zawsze można zbudować OP z rezerwą
                  > przestrzeni na instalację takich cymeliów, a póki co pływać bez nich.

                  Względnie można nawet wstawić dodatkową sekcję już nawet po pewnym okresie
                  eksploatacji (wzorem Szwedów).
                  • dreaded88 Re: Okręty podwodne - lobbing izraelski... 11.10.04, 00:13
                    michalgajzler napisał:

                    > Względnie można nawet wstawić dodatkową sekcję już nawet po pewnym okresie
                    > eksploatacji (wzorem Szwedów).

                    Po co jednak narażać się na dodatkowe koszty i konieczność wycofywania
                    jednostek z linii?

                    Przy okazji, jeżeli sprawy ogólne się nie zmienią, Tajwan pownien być chętnym
                    klientem na LCS, szczególnie, że mogłby skorzystać z dofinansowania.
                    • michalgajzler Re: Okręty podwodne - lobbing izraelski... 11.10.04, 19:11
                      dreaded88 napisał:


                      > Po co jednak narażać się na dodatkowe koszty i konieczność wycofywania
                      > jednostek z linii?

                      Też prawda - traktowałbym to jako wyjście awaryjne.

                      > Przy okazji, jeżeli sprawy ogólne się nie zmienią, Tajwan pownien być chętnym
                      > klientem na LCS, szczególnie, że mogłby skorzystać z dofinansowania.

                      Poza tym, projekt np. LM rozrósł się już do rozmiarów małej fregaty, a Knox'y
                      będą musieli w końcu czymś zastąpić. SAma cena przy planowanej skali produkcji
                      też powinna być chyba dość atrakcyjna.
                      • michalgajzler Tajwan podtrzymuje zainteresowanie OP 19.10.04, 12:15
                        choć zainteresowanie to raczej złe słowo. Tu chodzi raczej o konieczność zakupu.
                        Ale nowych szczegułów brak.
                        www.spacewar.com/2004/041019063415.4urfkwnf.html
    • michalgajzler Re: Tajwańskie zakupy...i co dalej?? 06.10.04, 19:20
      No to mamy kolejny obiekt zainteresowania Tajwanu. Tym razem chodzi o HARMy:
      www.etaiwannews.com/Taiwan/2004/10/06/1097028212.htm
      • Gość: Mamlas To że chcą Harmy to znaczący sygnał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 23:50
        ...dla Chin,że Tajwan nie zamierza ograniczać sie wyłącznie do defensywy,ale ma
        w zanadrzu uderzenia odwetowe lub nawet wyprzedzające. No bo po co innego
        byłyby im Harmy? Tajwańskie wojska lądowe są stosunkowo słabe gdy porównać je
        do sił powietrznych lub marynarki i w przypadku wojny,wylądowanie pierwszego
        Chińczyka na tajwańskiej plaży można będzie odczytywać jako początek końca
        tajwańskiej niepodległości...
    • grogreg Co komu przyjdzie po wojnie. 07.10.04, 00:05
      Mysle, ze nie dojdzie do konfrontacji.
      Tajwan i Chiny Ludowe zbyt wiele laczy w kwestiach gospodarczych. Mysle ze
      raczej dojdzie do rozmow nad przyszloscia Tajwanu. Wynik bedzie taki:
      1. Tajwan rezygnuje z formalnej niepodleglosci.
      2. Chiny nieformalnie rezygnuja z Tajwanu.

      A bron sie kupuje aby miec lepsza pozycje w negocjacjach.
      • Gość: Mamlas Re: Co komu przyjdzie po wojnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.10.04, 15:32
        Przecież taki stan rzeczy ma miejsce już teraz!!!! wiec po co jeszcze o nim
        dyskutować?! Chiny nie zrezygnują z Tajwanu bo to plama na ich
        wielkomocarstwowych ambicjach. Tajwan nie połączy sie z nimi pokojowo,bo mu
        poprostu Waszyngton nie pozwoli - za dużo tam najnowocześniejszej broni made in
        USA by mogła wpaść w ręce Chiczyków - już teraz największego potencjalnego
        rywala(przeciwnika) na arenie międzynarodowej. A co dopiero gdyby rozpracowali
        elektronikę na F-16,system naprowadzania AMRAAMa,kompleks Patriot czy Aegis
        (przyszłościowo). Nie ma mowy by Amerykanie mogli sobie na to pozwolić.
        pozdrawiam
        • dreaded88 Re: Co komu przyjdzie po wojnie. 08.10.04, 00:32
          Gość portalu: Mamlas napisał(a):

          > Przecież taki stan rzeczy ma miejsce już teraz!!!! wiec po co jeszcze o nim
          > dyskutować?! Chiny nie zrezygnują z Tajwanu bo to plama na ich
          > wielkomocarstwowych ambicjach. Tajwan nie połączy sie z nimi pokojowo,bo mu
          > poprostu Waszyngton nie pozwoli - za dużo tam najnowocześniejszej broni made
          in
          >
          > USA by mogła wpaść w ręce Chiczyków - już teraz największego potencjalnego
          > rywala(przeciwnika) na arenie międzynarodowej. A co dopiero gdyby
          rozpracowali
          > elektronikę na F-16,system naprowadzania AMRAAMa,kompleks Patriot czy Aegis
          > (przyszłościowo). Nie ma mowy by Amerykanie mogli sobie na to pozwolić.
          > pozdrawiam

          Myślę, że nie chodzi nawet o broń - choć możliwość wpadnięcia know-how w ręce
          Kitajców kontynentalnych może poniekąd tłumaczyć amerykańską obstrukcję - ale o
          względy geopolityczne. Jak by nie patrzeć, Tajwan stanowi element kordonu
          oddzielającego Chiny od Oceanu Spokojnego, ciagnącego się od Japonii po
          Filipiny i Singapur. Wypadnięcie go z amerykańskiej strefy wpływów miałoby dość
          dalekosiężne konsekwencje strategiczne. Wietnam mógłby go częściowo zastąpić,
          ale bardzo częściowo.
          • Gość: Mamlas Re: Co komu przyjdzie po wojnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.10.04, 15:12
            Oczywiście,kwestię tę uważam za oczywistą,dlatego skupiłem sie na wątku
            technologicznym. Ale: Myślę że bardzo przeceniamy ocieplenie stosunków
            wietnamsko-amerykańskich. Na pewno nigdy nie uzyskają one statusu prawdziwej
            przyjaźni,na to nie ma co liczyć. Zbyt dużo krwi,zbyt dużo różnic. Nie
            podniecajmy sie więc na zapas... Pozdro
            • dreaded88 Re: Co komu przyjdzie po wojnie. 09.10.04, 01:12
              Wydaje mi się, że zaszłości zaszłościami, ale wspólnota interesów powinna robić
              swoje. Chiny to wspólny wróg. A historię zawsze można zreinterpretować,
              przesunąć akcenty ;-)
            • michalgajzler Re: Co komu przyjdzie po wojnie. 12.10.04, 08:26
              Gość portalu: Mamlas napisał(a):

              > Oczywiście,kwestię tę uważam za oczywistą,dlatego skupiłem sie na wątku
              > technologicznym. Ale: Myślę że bardzo przeceniamy ocieplenie stosunków
              > wietnamsko-amerykańskich. Na pewno nigdy nie uzyskają one statusu prawdziwej
              > przyjaźni,na to nie ma co liczyć. Zbyt dużo krwi,zbyt dużo różnic. Nie
              > podniecajmy sie więc na zapas... Pozdro

              Zgoda, że należy podchodzic do tego ostrożnie ale z drógiej strony "nigdy nie
              mówmy nigdy";). Kiedy chodzi o wspólne interesy, wiele rzeczy staje się
              możliwych - ostatnio prezydent Korei Pd. złożył hołd Ho Chi Minhowi w jego
              mauzoleum (oczywiście chodzi o kontrakty dla koreańskich firm;).
              Pozdr.
              • Gość: Mamlas Re: Co komu przyjdzie po wojnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 13:06
                Nie no,jasne,gołym okiem widać niespotykane ocieplenie stosunków amerykańsko-
                wietnamskich,chodzi mi tylko o to,żę absolutnie nie wierzę by te stosunki
                kiedykolwiek osiągnęły statut partnerstwa USA z Koreą Południową,Japonią czy
                też Tajwanem(pakty obronne,sprzedaż bronii i technologii itp.).Całość zaś
                stanowi polemikę z wypowiedzią któregoś z kolegów,który stwierdził że
                Waszyngtonowi niekoniecznie musi zależeć na obronie Tajwanu,bo go sobie
                zastąpić Wietnamem...
                Tajwan i Wietnam to dla USA dwie różne bajki. Pozdrawiam.
                • michalgajzler Re: Co komu przyjdzie po wojnie. 12.10.04, 13:57
                  Zgadzam się że Wietnam nie zajmie miejsca Tajwanu, czy też nie osiągnie podobnej
                  pozycji. Natomiast wydaje mi się że poprawne stosunki są całkiem możliwe,
                  pomijając już kwestię współpracy gospodarczej (po sukcesie Airbuca w ChRL Boeing
                  będzie prawdopodobnie jeszcze bardziej skłonny do inwestycji w Wietnamie). Co do
                  dostaw dostaw niektórych typów broni - nie zdziwię się jeśli do czegoś takiego
                  dojdzie - Wietnam ostatnio wyrażał zainteresowanie koreańskimi KT-1 i T-50 (ten
                  ostatni powstawał we współpracy z wiadomo kim).
                  • Gość: Mamlas Re: Co komu przyjdzie po wojnie. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.04, 19:09
                    A własnie,odnośnie T-50... Na czym wkońcu stanęło?? biorą je czy nie?? I czy
                    chodziło o T-50,czy A-50(lekki samolot bojowy)? Bo z tego co wiem,wietnamczycy
                    dyplomatycznie mówili o A/T-50 ;-) co do airbusa i Chin/Wietnamu oczywiście
                    sie zgadzam,ale to też po części wynik prób nawiązania rywalizacji europy ze
                    Stanami Zjednoczonymi - moim zdaniem pomysłu poronionego i nie mającego szans
                    na realizację,tak ze względu na kwestie militarne jak i polityczne(kto sie
                    przestraszy europy,która sama ciągle jest wystraszona - nawet boi sie
                    ludobójstwo w Darfurze nazwać ludobójstwem...). Mega-hipokryta Chirac jest
                    gotów w związku z tym włazić w tyłek każdemu,w tym Ćhińczykom,nawet Mirage chce
                    im sprzedać choć doskonale wie,że zostaną użyte przeciw Tajwanowi/USA...
                    • michalgajzler Re: Co komu przyjdzie po wojnie. 12.10.04, 20:04
                      Gość portalu: Mamlas napisał(a):

                      > A własnie,odnośnie T-50... Na czym wkońcu stanęło?? biorą je czy nie?? I czy
                      > chodziło o T-50,czy A-50(lekki samolot bojowy)? Bo z tego co wiem,wietnamczycy
                      > dyplomatycznie mówili o A/T-50 ;-)

                      Od jakiegoś czasu brak wiadomości (przynajmiej ja nic nie znalazłem) - jeśli
                      toczą się jakieś rozmowy to nawet mnie nie dziwi ta cisza. Zbyt wczesne
                      ujawnienie szczegułów rozmów w sprawie kontraktu na Bryzy podobno groziło nawet
                      ich zerwaniem.
                      Fakt, ostatnia informacja mówiła o A/T-50. Chyba bardziej przydałby się im A-50;).

                      > Mega-hipokryta Chirac jest
                      > gotów w związku z tym włazić w tyłek każdemu,w tym Ćhińczykom,nawet Mirage chce
                      >
                      > im sprzedać choć doskonale wie,że zostaną użyte przeciw Tajwanowi/USA...

                      Nawet nie che mi się już strzępić języka na Pana J.Ch. ...
    • hatroha Re: Tajwańskie zakupy...i co dalej?? 19.10.04, 18:32
      Słyszałem, że wystarczy iż Chiny poddadzą się do niewoli i wtedy każdy z taka liczbą jeńców przegra. Więc na wała desanty, cruzy i inne zabawki
      gg5865561
    • michalgajzler O niszcycielach klasy Kidd 29.10.04, 09:53
      Trochę szczegółów o dostawach i zamówionym uzbrojeniu:
      www.taipeitimes.com/News/taiwan/archives/2004/10/29/2003208821
      "The first of the four Kidd-class destroyers the US agreed to sell to Taiwan in
      2001 is expected to be delivered ahead of schedule and commissioned into service
      next year, Taiwan's top envoy to Washington said on Wednesday.
      Taiwan's representative to Washington David Lee (李大維) said that he visited a
      shipyard in Deytens, South Carolina, several days ago and was briefed there that
      the process of de-mothballing and renovating the four Kidd-class destroyers has
      been proceeding smoothly, with the work expected to be finished ahead of the
      original schedule.

      Lee did not give an exact date for when the first destroyer is expected to be
      delivered, citing security considerations.

      However, some reports claim the destroyer will be formally commissioned before
      Oct. 10 next year.

      According to a delegation of navy officials who are currently in Deytens to
      oversee the overhaul of the destroyers' software systems, the first destroyer
      was originally scheduled to be delivered at the end of next year.

      This would be followed by the second, third and fourth destroyers between 2006
      and 2007.
      (...)The missile package that will be mounted aboard the Kidd-class destroyers
      includes 248 SM-2 Block IIIA Standard missiles and 32 RGM-84L Block II Harpoon
      missiles.

      Also included in the destroyer package, which has a price tag of over NT$28.4
      billion (US$818 million), are shipyard and port support services, as well as
      post-transfer activities, including personnel training and spare parts."
Inne wątki na temat:
Pełna wersja