say69mat
19.06.16, 10:47
def24.pl:
/.../Na poligonie w Drawsku Pomorskim zaprezentowano po raz pierwszy uzbrojoną wersję wytwarzanego w Mielcu śmigłowca Black Hawk.
Wśród prezentowanego uzbrojenia śmigłowca znalazły się pociski przeciwpancerne Hellfire na czteroprowadnicowych wyrzutniach, wyrzutnie niekierowanych rakiet kalibru 70 mm, zasobniki z karabinami maszynowym 12,7 mm i trzema wyrzutniami pocisków 70 mm oraz karabiny maszynowe montowane w kabinie śmigłowca.
Prezentowana maszyna, wyprodukowana w zakładach PZL Mielec stanowi propozycję zarówno dla polskich Sił Zbrojnych, jak i dla państw regionu. Jest to pierwsza w historii demonstracja śmigłowca tego typu w Polsce z pakietem uzbrojenia. Maszyny tego typu mogłyby wykonywać misje wsparcia pola walki, bądź przejąć część zadań śmigłowców szturmowych ? szczególnie w wypadku integracji z bronią kierowaną. /... za: www.defence24.pl/389630,mielecki-black-hawk-z-uzbrojeniem-na-anakondzie
say69mat:
Skoro W3W Sokół/Głuszec, jako śmigłowiec wsparcia, to praktycznie ... nieporozumienie. Skoro z Caracala gunship, to jak z koziej d-y trąba ... trudo mu za krzalami przycupnąć. Mi24 ... wiadomo, na granicy resursów, uzależnione od zakupów za wschodnią granicą. Jakie zatem mamy racjonalne wyjście, aby zwiększyć potencjał odstraszania na poziomie lotnictwa taktycznego wuelu???
Otóż na horyzoncie rysują się nam trzy znaczące alternatywy. Pierwsza, głęboka modernizacja Sokoła i Głuszca polegająca na integracji z np. silnikami General Electric. Na sposób, w jaki to naszym drogim inżynierom zaprezentowali specjaliści z Motor Sicz. Druga, zakup rzeczonych BH w wersji, którą można łatwo uzbroić i dostosować do potrzeb taktyczno - operacyjnych. Trzecia zabawa z Airbus Helicopters i zakup H145M, w wersji przystosowanej do przenoszenia uzbrojenia, w tym ppk. Jakby nie było H145M wywodzi się z koncepcji MBB Bo105, śmigłowca służącego do zwalczania broni pancernej.
Problem wydaje się być o tyle poważny, że u naszego wschodniego sąsiada. Zwycięża zdecydowanie opcja konfrontacji z zachodem. A chłopakom z ochraniaczami na zębach, tyłki się gotują, aby komuś w-dol spuścić.
Stąd, jak się wydaje, czas na dialogi techniczne i inne przesympatyczne neverending stories definitywnie się kończy. Bo w innym przypadku nasi ukochani specjaliści od never ending stories będą się musieli zmierzyć z tragedią 38 milionowego narodu. Tragedią, na miarę tragedii IIwś.