bmc3i
10.10.16, 19:05
W Ukłądzie Warszawskim specjalizowaliśmy się w produkcji śmigłowców właśnie.
Tymczasem wszystkie te polskie pezetele przez prawie 30 lat po upadku komuny nie potrafiły wyprodukowac niczego noenowego wego poza klepaniem zmodernizowanego Mi-2 - PZL Sokół, ktory nawet wizualnie wygląda na przeżytek.
Gdzie byli przez 20 lat dyrektorzy tych przedsiębiorstw, gdzie były ich działy research and development, ze nie czuli potrzeby skonstruowania czegoś całkowicie nowego zamiast modernizacji 50-letniej konstrukcji, że w konsekwencji firmy zostać sprzedane zagranicznym firmom, a zamówienie podstawowych narzedzi dla wlasnego wojska - jak helikoptery transportowe w gruncie rzeczy, maszyn pomocniczych, konczy się miedzynarodową "aferą".
Za granicą, Polacy sami dzielą się na Polaków i Polaczków. "Polaczki" to ta grupa Polaków, która jest bez ambicji, nie potrafiąca przystosować się do rzeczywistości w której żyją, robiący jedynie to co rodzice z dziada pradziada robili i tak jak oni robili, a paradoksalnie jednocześnie bez szacunku dla własnych korzeni. Bez kultury i obycia, często wulgarni, z wąskimi horyzontami, pełni nienawiści i bez szacunku dla innych. Obserwując Polskę z oddali, czytając o tym co się w Polsce dzieje, mam wrażenie że wszyscy rodacy w Polsce, to Polaczki. Bez obrazy, nie znam nikogo indywidualnie.
Po tym wyjaśnieniu, ad rem napiszę - sprawa polskiego przymysłu helikopterowego w ostatnich dziesięcioleciach, to przykład polaczkostwa. Zero ambicji, zero rozwoju, i doprowadzenie wlasnego przemyslu lotniczego do upadku, przez brak ambicji, innowacji i defetyzm "i tak się nie uda". Jak wszystko w Polsce.