Dodaj do ulubionych

R2800 Double Wasp w Polsce, zabawa intelektualna

20.05.20, 04:53
Powszechnie wiadomo, że zabójca wszystkich programu samolotów bojowych w latach 30. e Polsce, był brak silników o odpowiednio dużej mocy.

Ale wyobraźmy sobie, że jakimś cudem, ówczesny PZL otrzymuje swobodny dostęp do silników Pratt&Whitney R2800 Double Wasp. 18-cylindrowy gwiazdowy potwór, o mocy 2000KM, napędzający takie gwiazdy amerykańskiego lotnictwa podczas ww2, jak Grumman F6F Hellcat, Republic P-47 Thunderbolt, czy prawdopodobnie najlepszy samolot myśłiwski 2wś Vought F4U Corsair. Dla porównania, gwiazda polskiego lotnictwa PZL P.24 miał 14-cylinddrowy gwiazdowy silnik Gnome-Rhône o mocy 970 KM.


Tu współczesne uruchomienie R2800




I teraz. Czy dysponując takim silnikiem, inż. Wsiewołod Jakimiuk, czy w ogóle PZL, byłby w stanie stworzyć maszynę, która mogłaby nawiązać różnorzędna walkę z Me-109


Dla uporządkowania dyskusji, zacznijmy od tego, że Doble Wasp powstał w 1937 roku. Trochę mało czasu, do 39, ale biorąc pod uwagę tempo w jakim Grumman, czy Curtiss opracowywali zupełnie nowe konstrukcje - dwa lata do czas w którym można było zmieścić się z R&D. Pomijam czas niezbędny na przygotowanie linii produkcyjnej i uruchomienie taśmowej produkcji..

Ostatecznie, gdyby do kogoś nie trafiał R2800, to moze być R1800 o mocy 1200KM, napędzający między innymi SBD Dauntless
Ostatecznie, Polacy starali się o różne silniki, głównie ze Szwajcarii, Francji, czy Wielkiej Brytanii, tymczasem w USA silników jakie były Polsce potrzebne, właśnie w USA było bardzo dużo. Wtedy jednak USA nie były sojusznikiem. A my byliśmy wówczas "zakochani" w silnikach gwiazdowych.






--
Sink'em all
Obserwuj wątek
    • maxikasek Re: R2800 Double Wasp w Polsce, zabawa intelektua 20.05.20, 17:16
      "Wtedy jednak USA nie były sojusznikiem. A my byliśmy wówczas "zakochani" w silnikach gwiazdowych."

      Nie tyle zakochani co chłodzenie silników rzędowych było wówczas dośc kłopotliwe technologicznie. I wiele krajów miało z tym problem. No problemem nie było to, że USA nie było sojusznikiem- tylko że nie dawali pożyczek na zakup, tylko ew. kredytów komercyjnych. A koszty takowych widać po cenach zakupów samolotów przez Francję.

      "Ale wyobraźmy sobie, że jakimś cudem, ówczesny PZL otrzymuje swobodny dostęp do silników Pratt&Whitney R2800 Double Wasp.18-cylindrowy gwiazdowy potwór, o mocy 2000KM,

      To byby cud. Bo pierwszy silnik dostarczono 11 listopada 1941. W dodatku owe 2000KM miał na wysokosci 305m. Na 4700m spadało do 1800 KM. Co i tak było sporo. No i eksportowe wersje silników amerykańskich miłay mniejsze moce- bo były dostosowane do europejskiego standardu 87 oktanowego paliwa, a nie 100- jak w USA.
      Natomiast pierwszy R2800 o mocy 1500KM na wys. 2300m został oblatany w lipcu 1939.

      "Ostatecznie, gdyby do kogoś nie trafiał R2800, to moze być R1800 o mocy 1200KM, napędzający między innymi SBD Dauntless"
      Natomiast R1820 o mocy 1200KM to dopiero 1942 rok. Dostępne przed 1939 serie F i G miały moce 700-900KM. Licencje na nie (E-seria) kupili wcześniej np. Francuzi i ROsjanie (I-16).
      • maxikasek Re: R2800 Double Wasp w Polsce, zabawa intelektua 20.05.20, 17:47
        A wracając do zasadniczego pytania- skoro Amerykanie w ciągu pół roku przerobili i wyprodukowali Wildcata dla Francuzów z silnikiem R1820 , jednostopniową sprężarką (z produkcją dwustopniowych przemysł amerykański nie wyrabiał i był zakaz ich eksportu) i francuską awioniką- to czemu w PZL mieli nie dac rady. W 4 miesiące przerobili "11" w Kobuza.
      • bmc3i Re: R2800 Double Wasp w Polsce, zabawa intelektua 20.05.20, 17:49
        maxikasek napisał:

        > "Wtedy jednak USA nie były sojusznikiem. A my byliśmy wówczas "zakochani" w sil
        > nikach gwiazdowych."
        >
        > Nie tyle zakochani co chłodzenie silników rzędowych było wówczas dośc kłopotliw
        > e technologicznie. I wiele krajów miało z tym problem. No problemem nie było to
        > , że USA nie było sojusznikiem- tylko że nie dawali pożyczek na zakup, tylko ew
        > . kredytów komercyjnych. A koszty takowych widać po cenach zakupów samolotów pr
        > zez Francję.


        Hitler na takich zbudowal cala gospodarke wojenna



        >
        > "Ale wyobraźmy sobie, że jakimś cudem, ówczesny PZL otrzymuje swobodny dostęp d
        > o silników Pratt&Whitney R2800 Double Wasp.18-cylindrowy gwiazdowy potwór, o mo
        > cy 2000KM,
        >
        > To byby cud. Bo pierwszy silnik dostarczono 11 listopada 1941. W dodatku owe 20
        > 00KM miał na wysokosci 305m. Na 4700m spadało do 1800 KM. Co i tak było sporo.
        > No i eksportowe wersje silników amerykańskich miłay mniejsze moce- bo były dost
        > osowane do europejskiego standardu 87 oktanowego paliwa, a nie 100- jak w USA.
        > Natomiast pierwszy R2800 o mocy 1500KM na wys. 2300m został oblatany w lipcu 19
        > 39.


        Nie bylo zadnych eksportowych wersji. Po prostu uzywaly paliwo 87 oktan. Dzisiaj to nie byloby mozliwe, ale wtedy do paliwa nie dolewano etanolu.
        Wciaz, mozesz sobie wyobrazic. Caly ten tyemat polega na wyobrazni, ze PZL dysponuje silnikiem o duzej mocy. Ale najwyrazniej nie starcza Ci wyobrazni. Po co wiec sie produkujesz?


        > "Ostatecznie, gdyby do kogoś nie trafiał R2800, to moze być R1800 o mocy 1200KM
        > , napędzający między innymi SBD Dauntless"
        > Natomiast R1820 o mocy 1200KM to dopiero 1942 rok. Dostępne przed 1939 serie F
        > i G miały moce 700-900KM. Licencje na nie (E-seria) kupili wcześniej np. Francu
        > zi i ROsjanie (I-16).


        Karas czy P11c dysponowaly silnikami 600-700km. Przy tysiacu czy 1200 dorownalyby juz moca Me109

        --
        Sink'em all
        • maxikasek Re: R2800 Double Wasp w Polsce, zabawa intelektua 20.05.20, 22:44
          "Hitler na takich zbudowal cala gospodarke wojenna"
          I doszedł do ściany- wojna albo bankructwo, gdy skończyła sie kasa z Zydów.

          "Nie bylo zadnych eksportowych wersji. Po prostu uzywaly paliwo 87 oktan. Dzisiaj to nie byloby mozliwe, ale wtedy do paliwa nie dolewano etanolu."
          Nie. To były wersje specjalnie dostosowane do 87 oktanowej benzyny. Co było zastrzeżone w umowach. I zwiększanie oktanów nie odbywało się za pomoca etanolu tylko izooktanów i czteroetylku ołowiu.
          A zastosowanie bogatszego paliwa wymagało wymiany spręzarki i modyfikacji silnika (przeszły to np. SPitfire Mk I, czy niemieckie Bf 109 C). Zaś w drugą stroę zastosowanie biedniejszego paliwa zwieksza ryzyko spalania stukowego.

          "Karas czy P11c dysponowaly silnikami 600-700km. Przy tysiacu czy 1200 dorownalyby juz moca Me109"
          Gwoli ścisłości nawet dorównywały. Tzw. Jumoschmitty, czyli wersje A-C, miały silniki 640-700KM. Część z uzytych w Polsce była własnie z tych wersji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka