Dodaj do ulubionych

Nowy myśliwiec pokładowy US navy

22.08.20, 04:46
news.usni.org/2020/08/18/navy-quietly-starts-development-of-next-generation-carrier-fighter-plans-call-for-manned-long-range-aircraft
Prace są kontynuowane. Jak sam tytuł wskazuje, na pierwszym miejscu stawiają zasięg.
Zobaczymy co z tego wyjdzie. Myślę że wiele programów zbrojeniowych zostanie zamkniętych w najbliższej przyszłości. A skoro już wystrugał tego nieszczęsnego F-35, zamknięty może zostać i ten.
Obserwuj wątek
    • kstmrv Re: Nowy myśliwiec pokładowy US navy 22.08.20, 13:45
      Nowa maszyna będzie obok F-35, a nie zamiast niego. Sam pomysł całkiem niezły. Dwa znacznie różniące się parametrami samoloty będą się świetnie uzupełniać. Następca Horneta nie musi być stealth, bo Amerykanie mają już tak ogromną przewagę w elektronice nad komunistami, że do neutralizacji wrogich radarów wystarczą ECM, rakiety antyradarowe lub manewrowanie; a brak stealth oznacza znaczne zmniejszenie kosztów oraz większe możliwości w innych dziedzinach (bo nie trzeba będzie implementować każdej nowej technologii uważając żeby nie zmniejszyła stealth). Dodatkowo będą je osłaniać niewidzialne F-35. Z najpowszechniej występującymi wyrzutniami krókiego zasięgu (Tory, Tunguski, Pancyry, itp) łatwo sobie poradzić latając na wysokim pułapie, powyżej ich pułapu maksymalnego (co zresztą wogóle będzie niezbędne jeśli nowa maszyna ma mieć duży zasięg). A nad morzem to już wogóle lajcik, wszelkie rosyjskie lub chińskie okręty (z rakietami woda-powietrze) zostaną zatopione daleko zanim samoloty USA znajdą się w ich zasięgu.
      • stary_chinczyk Re: Nowy myśliwiec pokładowy US navy 22.08.20, 16:27
        Nie zupełnie obok F-35. Jeśli wejdzie do służby, będzie to w połowie życia f-35c. Typowa praktyka w US Navy. Kolejne generacje samolotów częściowo się nakładają.
        Nikt nie powiedział że nie będzie stealth. Wręcz przeciwnie. Technologie redukcji pół fizycznych zostały już opracowane. Nie ma powodu żeby z nich nie korzystać.
        Nie ma żadnych możliwości aby ta maszyna mogła być eskortowana przez F-35. Lighting to samolot krótkiego zasięgu. Dobry dla Polski, ale fatalny dla US Navy, która operuje na ogromnych obszarach Atlantyku i Pacyfiku.
        • kstmrv Re: Nowy myśliwiec pokładowy US navy 23.08.20, 15:05
          stary_chinczyk napisał:

          > Nie zupełnie obok F-35. Jeśli wejdzie do służby, będzie to w połowie życia f-35
          > c. Typowa praktyka w US Navy. Kolejne generacje samolotów częściowo się nakłada
          > ją.


          Oczywiście. Takie podejście ma wiele zalet względem układu gdy dwa nowe typy są wdrażane jednocześnie.


          > Nikt nie powiedział że nie będzie stealth. Wręcz przeciwnie. Technologie redukc
          > ji pół fizycznych zostały już opracowane. Nie ma powodu żeby z nich nie korzyst
          > ać.


          Już zapowiedzieli że dla polepszenia innych parametrów są gotowi zrezygnować ze stealth. Oczywiście napewno nie całkiem, zostawią sobie RCS na poziomie Su-57 czy J-20 (czyli ok. 0.1 m2).


          > Nie ma żadnych możliwości aby ta maszyna mogła być eskortowana przez F-35. Ligh
          > ting to samolot krótkiego zasięgu.


          No to będzie eskortowany do połowy trasy.


          > Dobry dla Polski, ale fatalny dla US Navy, k
          > tóra operuje na ogromnych obszarach Atlantyku i Pacyfiku.


          Jak dojdzie do wojenki z komuchami w najbliższych latach (dużej napewno nie, ale kpch może spróbować przeprowadzić gdzieś akcję wojskową i USN będzie musiała jej przypomnieć kto jest prawdziwym mocarstwem) to i tak zupełnie wystarczające okażą się F-35 i Superhornety.
          • stary_chinczyk Re: Nowy myśliwiec pokładowy US navy 23.08.20, 17:18
            A kiedy była ostatnia wojenka z komuchami? F-18 czy -f-35 to maszyny których koncepcje powstały gdy świat był jeszcze pod wpływam myślenia zimnowojennego. Konflikt NATO - Rosja, działania na stosunkowo małym i nasyconym lotniskami teatrze europejskim itd. A co mamy dziś? Największą pitęgą militarną obok USA są Chiny. Ewentualna wojna z nimi odbyłaby się na Pacyfiku, który jest ogromny i nie ma gęstej sieci baz. Kolejnym potencjalnym przeciwnikiem jest Rosja. Tylko że tym razem Europa wcale nie musi być teatrem działań, ani nawet wesprzeć USA. Przedmiotem sporu może być np Arktyka.
            Wojna z samą Europą też nie jest wcale taka wykluczona. Przecież dziś USA i UE więcej dzieli niż łączy. A powodem tego wcale nie jest, jak twierdzą co głupsi globaliści i liberałowie, Trump. On jest tylko skutkiem tego zjawiska a nie przyczyną.
            Kolejnym mocarstwem są Indie, chwilowo sojusznik. Ale kto wie co będzie za dekadę czy dwie.
            No i zostaje jeszcze BW gdzie USA będą bronić mającego na nie ogromny wpływ Izraela. To też nie mały region. Hornety nieraz startowały do misji na Syrią z pięcioma podwieszonymi zbiornikami paliwa. A to nie jest idealna konfiguracja na typową misję bojową.
            Kolejny region to sama Ameryka. Obszar, który USA ma pod bokiem a nigdy go nie zagospodarował. Wielkie zasoby i liczna ludność. Można by tu zbudować jakąś unię amerykańską. Podniesienie standardu życia i wzbogacenie Ameryki Środkowej niewątpliwie byłoby korzystne dla USA.
            Tylko że po drodze też mogłoby dojść do tarć. Np w Wenezueli. I znowu nie takie małe odległości.
            • kstmrv Re: Nowy myśliwiec pokładowy US navy 23.08.20, 23:31
              stary_chinczyk napisał:

              > A kiedy była ostatnia wojenka z komuchami? F-18 czy -f-35 to maszyny których ko
              > ncepcje powstały gdy świat był jeszcze pod wpływam myślenia zimnowojennego.


              F-18 powstał za "starej" zimnej wojny, F-35 w czasie krótkiego odprężenia, a teraz mamy nową zimną wojnę.


              > Kon
              > flikt NATO - Rosja, działania na stosunkowo małym i nasyconym lotniskami teatrz
              > e europejskim


              Tak też i wyglądają wschodnie Chiny. A zachodnie są bez znaczenia gospodarczego i militarnego.


              > itd. A co mamy dziś? Największą pitęgą militarną obok USA są Chin
              > y. Ewentualna wojna z nimi odbyłaby się na Pacyfiku, który jest ogromny


              Tyle że na oceanie liczy się przede wszystkim marynarka. A chińska marynarka zostałaby zatopiona bardzo szybko. Pozatym Chiny mają tylko jeden prymitywny lotniskowiec, z badziewnymi klonami Su-33, znacznie gorszymi od Superhorneta.


              > i nie m
              > a gęstej sieci baz.


              W takich rejonach odpowiedzią jest F-35B. Chiny do dziś nie mają nawet odpowiednika Harriera, więc wszędzie gdzie trzeba użyć maszyn STOVL / VTOL tam USA ma miażdżącą przewagę.


              > Kolejnym potencjalnym przeciwnikiem jest Rosja. Tylko że ty
              > m razem Europa wcale nie musi być teatrem działań, ani nawet wesprzeć USA. Prze
              > dmiotem sporu może być np Arktyka.


              Nad Rosją / na Arktyce również USA ma miażdżącą przewagę, z już aktualnie posiadanym sprzętem.


              > Wojna z samą Europą też nie jest wcale taka wykluczona. Przecież dziś USA i UE
              > więcej dzieli niż łączy.


              Mówmy poważnie.


              > Kolejnym mocarstwem są Indie, chwilowo sojusznik. Ale kto wie co będzie za deka
              > dę czy dwie.


              Indie, członek BRICS, póki co są sojusznikiem Rosji. Ale dryfują w kierunku Zachodu, wiedząc że to tam jest rozwój, a nie u komuchów.


              > No i zostaje jeszcze BW gdzie USA będą bronić mającego na nie ogromny wpływ Izr
              > aela. To też nie mały region. Hornety nieraz startowały do misji na Syrią z pię
              > cioma podwieszonymi zbiornikami paliwa. A to nie jest idealna konfiguracja na t
              > ypową misję bojową.


              Tam przeciwnik jest bardzo słaby.


              > Kolejny region to sama Ameryka. Obszar, który USA ma pod bokiem a nigdy go nie
              > zagospodarował. Wielkie zasoby i liczna ludność. Można by tu zbudować jakąś uni
              > ę amerykańską. Podniesienie standardu życia i wzbogacenie Ameryki Środkowej nie
              > wątpliwie byłoby korzystne dla USA.
              > Tylko że po drodze też mogłoby dojść do tarć. Np w Wenezueli. I znowu nie takie
              > małe odległości.


              Przypomnij sobie jak miernym przeciwnikiem byli Argentyńczycy w wojnie z UK. Wenezuelczycy są jeszcze cieńsi.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka