Dodaj do ulubionych

Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów.

29.04.22, 05:27
Na zachodzie odżyły dyskusje o podstawowym błędzie konstrukcyjnym wszystkich ruskich czołgów, o którym na zachodzie widziano od dziesięcioleci, a który z całą rozciągłością ujawnił się już podczas pierwszej wojny w Zatoce Perskiej. Trafienie w wieżę powoduje eksplozję całego czołgu i śmierć całej załogi.

W ruskich czołgach, amunicja (do 40 pocisków) z karuzelą umieszczona jest w wieży, ta zaś wchodzi do wnętrza kadłuba. Trafienie wiec w wieżę powoduje eksplozję całej amunicji i wyrzucenie wieży na wysokość nawet dwóch pięter oraz nieuchronną śmiercią załogi - zwykle dwóch ludzi w wieży i jednego kierowcy. Amerykanie nazywają to "jack-in-the-box effect". Tak rosyjskie czołgi były niszczone w Iraku, i tak Rosjanie stracili - wg szacunków brytyjskiego ministerstwa obrony - 580 czołgów na Ukrainie.

Ten sam problem dotyczy niemal wszystkich rosyjskich pojazdów pancernych na Ukrainie, także bwp BMD-4 z 3 osobami załogi i czterech żołnierzy - zwanymi "mobilnymi trumnami" - które które w razie trafienia są dosłownie rozrywane.

W Irackie czołgi T-72 w latach 1991 i 2003 nie dawały w ten sposób najmniejszych szans przeżycia swoim załogom, tą samą zasadę konstrukcyjną Rosjanie przenieśli do swoich czołgów T-90 i T-80. W związku z czym, najnowsze ruskie konstrukcje spotyka na Ukrainie ten sam los.

Amerykańskie czołgi - jak M1 Abrams - są większe i nie mają karuzeli. Cztery osoby załogi wydobywają pociski z osobnego szczelnie chronionego magazynu, przed przekazaniem go do armaty. Żołnierz po wydobyciu pocisku musi zamknąć wrota magazynu, w związku z czym, w razie trafienia w wieżę, ta narażona jest na eksplozję jedynie jednego pocisku. W rezultacie, trafienie Abramsa może spowodować jego zniszczenie, lecz niekoniecznie śmierć całej załogi. Tym bardziej, że zachodnie pociski płoną czasem pod wpływem wysokiej temperatury wywołanej trafieniem, lecz nie eksplodują.


www.msn.com/en-us/news/world/russia-s-tanks-in-ukraine-have-a-jack-in-the-box-design-flaw-and-the-west-has-known-about-it-since-the-gulf-war/ar-AAWFspU?ocid=msedgntp&cvid=6c12e89f405e4fc9a4d07ec73940dc07
Obserwuj wątek
    • odyn06 Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 29.04.22, 09:50
      W rosyjskich czołgach załoga siedzi na karuzeli pocisków.
      Czołg na zdjęciu, trafiony za trzecim kołem jezdnym.
      Trafienie spowodowało wybuch amunicji na karuzeli i filmowe wywalenia wieży na odległość ok. 20 metrów.
      Wybuch był tak silny, że wyrwał obsadę armaty, co widać na zdjęciu.
      Załoga oczywiście wyparowała.
      • bmc3i Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 29.04.22, 15:37
        menel13 napisała:

        > Tak naprawdę to nie wiemy ile czołgów zostało trafionych i nie wybuchło.


        www.oryxspioenkop.com/2022/02/attack-on-europe-documenting-equipment.html
        April 28 that at least 300 Russian tanks had been destroyed, with another 279 either damaged, abandoned or captured

        Tyle tylko że na tej stronie podają dane czołgów które zostały potwierdzone zdjęciami, faktyczne liczby są więc zapewne wieksze.
    • patmate Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 29.04.22, 11:54
      Temat był i tutaj wałkowany. problemem jest przede wszystkim dodatkowa amunicja poza karuzelą. Ruscy w 2 wojnie czeczeńskiej jeździli z amunicją tylko w karuzeli co znacząco zmniejszyło niebezpieczeństwo. Niemniej pozostawało tylko 20-22 pociski w karuzeli. Jak widać o takim sposobioe zapomniano. Z drugiej strony przy ruskich problemach logistycznych pewnie odstąpiono od takiego zmniejszenia bojepripasu.

      Pzdr
      • mort_subite Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 29.04.22, 15:46
        Taki patent (bez dodatkowego zapasu amunicji) był AFAIK stosowany także w Doniecku i Ługandzie. Na zasadzie - przygotowane stanowisko ogniowe, podjeżdża czołg, wywala "karuzelę", cofa się, robiąc miejsce dla kolejnego z plutonu, zaś sam cofa się na zaplecze, gdzie uzupełnia się w nim amunicję, czeka na swoja kolej, wraca na stanowisko ogniowe, etc.
        No ale tam była to w znacznej mierze wojna niemalże pozycyjna, nie manewrowa, wiążąca sie z ryzykiem dłuższego operowania z dala od zaplecza, co wymusza niejako zadbanie o zapas amunicji i materiałów pędnych.
      • bmc3i Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 29.04.22, 16:10
        patmate napisał:

        > Temat był i tutaj wałkowany. problemem jest przede wszystkim dodatkowa amunicja
        > poza karuzelą. Ruscy w 2 wojnie czeczeńskiej jeździli z amunicją tylko w karuz
        > eli co znacząco zmniejszyło niebezpieczeństwo. Niemniej pozostawało tylko 20-22
        > pociski w karuzeli. Jak widać o takim sposobioe zapomniano. Z drugiej strony p
        > rzy ruskich problemach logistycznych pewnie odstąpiono od takiego zmniejszenia
        > bojepripasu.


        Patmate, podobnie jak na zachodzie wiedziano o tym od dziesięcioleci, Rosjanie jednak zapewne dotąd o tym nie wiedzą, wciąż produkujące T72 z wyższymi numerami T90 i 80, z tym samym błędem konstrukcyjnym. Mi przez niedoskonałą pamięć prześwituje jakaś dyskusja z markiem_boa, który wychwalał rozwiązanie z karuzelą.
          • bmc3i Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 29.04.22, 16:49
            odyn06 napisał:

            > Dodam, że na Zachodzi powstała cała gamą środków ppanc „dedykowanych „ czołgom
            > z karzelą.


            Dodam że nie wiem jak to jest w przypadku czołgów, ale w przypadku morskiego działa 127 mm L/38 Mark 12, w trybie obsługi ręcznej z dobrze wyszkolonym człowiekiem, armata zdolna był oddać więcej strzałów na minutę, niż w trybie automatycznym.
            • odyn06 Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 29.04.22, 19:05
              Pracując nad konstrukcją T-72 założono zmniejszenia załogi o jednego czołgistę. O ładowniczego.
              Założono, że karuzela na podłodze i automatyczny system ładowania armaty wystarczy. Nie wystarczył.
              Nie przewidziano dynamicznego rozwoju środków przeciwpancernych, do których obsługi doktorat nie będzie potrzebny.
              Rosjanie mogli bagatelizować irackie baty, bo przeciwnikiem były czołgi, a gwardia Saddama nie była zbyt dobrze wyszkolona.
              Na Ukrainie jest inaczej. W czołgach siedzą posrani ze strachu żołnierze rosyjscy, a dekapitację rosyjskich czołgów prowadzą z sukcesem Ukraińcy przy pomocy zbieraniny środków ppanc z całego świata. Owe środki mają jedną cechę wspólną: nie wymagają długiego szkolenia i są zabójczo skuteczne.
              • bmc3i Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 29.04.22, 20:17

                > Na Ukrainie jest inaczej. W czołgach siedzą posrani ze strachu żołnierze rosyjs
                > cy, a dekapitację rosyjskich czołgów prowadzą z sukcesem Ukraińcy przy pomocy z
                > bieraniny środków ppanc z całego świata. Owe środki mają jedną cechę wspólną: n
                > ie wymagają długiego szkolenia i są zabójczo skuteczne.


                I na nic ERA i aktywne środki saoobrony. Mnóstwo lekcji dla ministerstw i wojskowych sztabów z tego konfliktu.
              • stary_chinczyk Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 30.04.22, 03:21
                > Rosjanie mogli bagatelizować irackie baty, bo przeciwnikiem były czołgi, a gwar
                > dia Saddama nie była zbyt dobrze wyszkolona.
                > Na Ukrainie jest inaczej.

                Akurat z tym wyszkoleniem Irakijczyków i Rosjan to okazuje się, że specjalnie inaczej nie jest. Kto wie, może nawet Irakijczycy byli lepsi ?
                • bmc3i Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 30.04.22, 03:59
                  stary_chinczyk napisał:

                  > > Rosjanie mogli bagatelizować irackie baty, bo przeciwnikiem były czołgi,
                  > a gwar
                  > > dia Saddama nie była zbyt dobrze wyszkolona.
                  > > Na Ukrainie jest inaczej.
                  >
                  > Akurat z tym wyszkoleniem Irakijczyków i Rosjan to okazuje się, że specjalnie i
                  > naczej nie jest. Kto wie, może nawet Irakijczycy byli lepsi ?


                  Tez mam takie wrażenie. Jakie są przesłanki osądu o jakimś szczególnie dobrym, lepszym niż Irakijczyków, wyszkoleniu żołnierzy rosyjskich? Przez dziesięciolecia słyszeliśmy "a bo to Arabowie pilotowali, a nie Rosjanie", "a bo to Arabowie to..., a bo to Arabowie tamto... Ale gdyby to byli Rosjanie, to ho ho". No to teraz są Rosjanie. I pilotują, i jeżdżą, i strzelają, i pływają.
                  • stary_chinczyk Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 30.04.22, 07:42
                    > Tez mam takie wrażenie. Jakie są przesłanki osądu o jakimś szczególnie dobrym,
                    > lepszym niż Irakijczyków, wyszkoleniu żołnierzy rosyjskich? Przez dziesięciolec
                    > ia słyszeliśmy "a bo to Arabowie pilotowali, a nie Rosjanie", "a bo to Arabowie
                    > to..., a bo to Arabowie tamto... Ale gdyby to byli Rosjanie, to ho ho". No to
                    > teraz są Rosjanie. I pilotują, i jeżdżą, i strzelają, i pływają.

                    Efekt rosyjskiej propagandy. Ciekawa sprawa, że niektóre państwa czy rejony świata są na nią bardziej podatne, niektóre znacznie mniej. Np koledzy Hindusi twierdzili, że ten cały szajs, który Indie kupiły od Rosji, to taki sate of the art, że klękajcie narody. Teraz z grzeczności nawet nie pytam czy im się zdanie nie odmieniło :)
            • profes79 Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 17.05.22, 16:07
              Automat ładujący z założenia miał redukować liczbę członków załogi oraz miejsca dla nich potrzebnego a nie zwiększać szybkostrzelność. Wszystko oczywiście zależy od konstrukcji; Francuzi np. stosowali tzw. magazynek bębnowy, który pozwalał na bardzo szybkie oddanie kilku-nastu strzałów (zależnie od wersji i czołgu; np. AMX-13 miał tych pocisków 12) ale którego przeładowanie w warunkach bojowych było nierealne.
        • patmate Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 30.04.22, 00:43
          bmc3i napisał:


          > Rosjanie
          > jednak zapewne dotąd o tym nie wiedzą, wciąż produkujące T72 z wyższymi numeram
          > i T90 i 80, z tym samym błędem konstrukcyjnym.

          T-72 i T-80 to raczej konstrukcje powstałe w tym samym czasie i niezależnie ( wejście do produkcji odpowiednio:1973 i 1976) oba automaty ładowania są różne w konstrukcji. Z kolei T-90 to klon T-72 a raczej głęboka moderka którą wprowadzono zamiast bardziej nowoczesnego obiektu 187 .
          Wracając do tematu latającej wieży - ładunki miotające w karuzeli mają dodatkową osłonę w postaci zasobnika amunicyjnego co jednak nie wyklucza kontaktu rozżarzonych odłamków a tym bardziej strumienia kumulacyjnego z palnymi ściankami łuski. Wg relacji znajomego czołgisty, załogi naszych T-72 woziły młoty którymi "usuwano" zacięcia automatu karuzeli....

          Pzdr
          • bmc3i Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 30.04.22, 04:04
            patmate napisał:

            > bmc3i napisał:

            > > Rosjanie
            > > jednak zapewne dotąd o tym nie wiedzą, wciąż produkujące T72 z wyższymi n
            > umeram
            > > i T90 i 80, z tym samym błędem konstrukcyjnym.
            >
            > T-72 i T-80 to raczej konstrukcje powstałe w tym samym czasie i niezależnie ( w
            > ejście do produkcji odpowiednio:1973 i 1976) oba automaty ładowania są różne w
            > konstrukcji. Z kolei T-90 to klon T-72 a raczej głęboka moderka którą wprowadzo
            > no zamiast bardziej nowoczesnego obiektu 187 .
            > Wracając do tematu latającej wieży - ładunki miotające w karuzeli mają dodatko
            > wą osłonę w postaci zasobnika amunicyjnego co jednak nie wyklucza kontaktu rozż
            > arzonych odłamków a tym bardziej strumienia kumulacyjnego z palnymi ściankami ł
            > uski. Wg relacji znajomego czołgisty, załogi naszych T-72 woziły młoty którymi
            > "usuwano" zacięcia automatu karuzeli....

            Pewno masz rację. Czołgi nie są moim konikiem, więc nie znam się za bardzo na ruskich konstrukcjach. Fakt jest jednak faktem, że z tego co czytałem, wszystkie trzy konstrukcje korzystają z podobnego systemu i we wszystkich trzech konstrukcjach, załoga i cały czołg są równie nie chronione przed eksplozją własnej amunicji. A jak wynika z zalinkowanego w pierwszym poście artykułu, ten sam feler dotyczy nie tylko ruskich czołgów, ale wszystkich ruskich pojazdów pancernych, także bojowych wozów piechoty.
            • patmate Re: Fatalny grzech pierworodny ruskich czołgów. 30.04.22, 12:02
              bmc3i napisał:

              > nicji. A jak wynika z zalinkowanego w pierwszym poście artykułu, ten sam feler
              > dotyczy nie tylko ruskich czołgów, ale wszystkich ruskich pojazdów pancernych,
              > także bojowych wozów piechoty.

              Autor wspomina BMP-4 który jest wyposażony w dwie armaty 100mm i 30mm. Takiego pojazdu desantników odpornego na ostrzał max 14,5 mm uodpornić na wybuch amunicji nie można.

              Pzdr
    • bmc3i Tu kolejny przykład na video 30.04.22, 13:25
      twitter.com/Osinttechnical/status/1519978768768634880?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E1519978768768634880%7Ctwgr%5E%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https%3A%2F%2Fwiadomosci.gazeta.pl%2Fwiadomosci%2F711488128394420wojna-w-ukrainie-rosyjski-czolg-eksplodowal-po-ataku-z-drona.html

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka