Dodaj do ulubionych

W dniu "pobiedy"

09.05.22, 09:30
Trzeba wyraźnie powiedzieć, że nie ma bardziej zakłamanego fragmentu historii, niż sowiecki udział w II wojnie światowej. Co gorsza, po każdej próbie bardziej szczerego opowiedzenia o tym w ZSRR i potem w Rosji propaganda "dawała odpór" w neostalinowskim stylu, czy za Breżniewa, czy za Putina.

Najwyraźniej widać to w kinie - moim zdaniem jedyne sensowne historie wojenne pochodziły z czasów chruszczowowskiej odwilży. W tamtych filmach widać było, jaką tragedią była wojna dla zwykłych ludzi. Później zatriumfowało "masowe bohaterstwo".

Teraz nawet kłamać jest łatwiej, bo już praktycznie odeszło pokolenie uczestników wojny.
Obserwuj wątek
    • odyn06 Re: W dniu "pobiedy" 09.05.22, 11:01
      Dzisiejsze przemówienie Putina, pełne kłamstw i dyktatorskiej pychy Twój wpis potwierdza.
      Nie powiedział nic, co ogłupiały propagandą naród rosyjski nie chciałby usłyszeć.
      Ale spokojnie.
      Kiedy przebrzmią triumfalne marsze, wiatr rozniesie smród czołgowych spalin, a pijane łby wytrzeźwieją, nastąpi brutalny powrót do rzeczywistości. Do oczekiwania na gruz 200 nie tylko w Dagestanie, zaciskania pasa przez sankcje i do większej, aniżeli dotychczas biedy szarego rosyjskiego człowieka.
      Umilknie radość z trofiejnego ukraińskiego sedesu i lodówki.
      Po dniu pabiedy zacznie się dla Rosjan gorsza codzienna rzeczywistość, czego im serdecznie życzę w tym dniu.
      Ura!
    • patmate Re: W dniu "pobiedy" 09.05.22, 11:34
      azyata napisał:


      > Najwyraźniej widać to w kinie - moim zdaniem jedyne sensowne historie wojenne p
      > ochodziły z czasów chruszczowowskiej odwilży. W tamtych filmach widać było, jak
      > ą tragedią była wojna dla zwykłych ludzi. Później zatriumfowało "masowe bohater
      > stwo".

      Niedawno od jednego ze swoich załogantów ściągnąłem z nudów parę rosyjskich filmów wojennych. Owszem efekty CGI ok, gorzej z faktami historycznymi. Ciekawy był telewizyjny film rozgrywający się na Białorusi 1944. Jakże by inaczej polscy partyzanci ukazani jako niemieccy kolaboranci. Przykre, że w tym uczestniczyła Tyszkiewicz i bodaj Żebrowski.....

      Pzdr
    • ignorant11 Re: W dniu "pobiedy" 09.05.22, 13:34
      Trzeba pamietac, że to Rosja, bo cccp to Rosja. Walnie przyczyniłą sie do rozpetania IIWS. Jest bardzo mozliwe, że gdyby nie sojusz ze stalinem to Hitler nie zdecydowałby sie na wojne.
    • a4095211 Re: W dniu "pobiedy" 09.05.22, 15:03
      azyata napisał:

      > Trzeba wyraźnie powiedzieć, że nie ma bardziej zakłamanego fragmentu historii,
      > niż sowiecki udział w II wojnie światowej.

      Pewnie masz rację, ale "historia" to ogólnie bardzo plastyczne medium. Poczynając od faktu, że w przypadku np. "historii wojen" mamy zazwyczaj dwie (lub więcej) wersje/relacje konkretnego zdarzenia. Dodatkowo, po latach pracuje się już nie nad samą "historią", a nad "polityką historyczną" - czyli osądy & mitologizowanie itd. itp., często bez wchodzenia w szczegóły, bo te mogą być niewygodne dla przyjętej narracji.

      > Co gorsza, po każdej próbie bardziej
      > szczerego opowiedzenia o tym w ZSRR i potem w Rosji propaganda "dawała odpór"
      > w neostalinowskim stylu, czy za Breżniewa, czy za Putina.

      Nawet bardzo nie musiała. Inne zupełnie zaszłości historyczne, inna cywilizacja, a konkretnie odmienna od europejskiej "historia społeczna", determinuje takie, a nie inne, postawy i stosunek do historii własnej, stosunek społeczny do władzy itd.

      Pamiętam, że w 90-tych, za Jelcyna, próbowano zupełnie nieśmiało wdrożyć niemiecki sposób odsuwania odpowiedzialności (nie Niemcy, a naziści), tu przez analogię (nie Rosjanie [szerzej narody ZSRR], a komuniści). Oczywiście władza szybko odrzuciła takie pomysły, wszak kadry rządzące w Rosji, w 100% wcześniej partycypowały w systemie, więc było to odbierane jako zagrożenie.

      > Najwyraźniej widać to w kinie - moim zdaniem jedyne sensowne historie wojenne p
      > ochodziły z czasów chruszczowowskiej odwilży. W tamtych filmach widać było, jak
      > ą tragedią była wojna dla zwykłych ludzi.

      Ówczesna narracja wynikała bezpośrednio z referatu Chruszczowa na XX Zjazdu KPZR. Stalin trza było "wygumkować", ale ponieważ zdawano sobie sprawę, iż w przypadku II Wojny, to zadanie raczej niewykonalne, zaczęto przenosić narrację na znój/poświęcenie zwykłego żołnierza. Stalin może i był, może "kierował", ale to żołnierz wygrał wojnę. Partykularny interes nowej ekipy, a nie "odwilż".

      > Później zatriumfowało "masowe bohater
      > stwo".

      Zawsze tak jest bezpieczniej. Jak przedstawisz obraz z konkretnym bohaterem to jeszcze po filmie ktoś zapyta o jego dalszy los... i się odkryje, że go wywieziono do "sanatorium", bo był inwalidą, "samowarem". W tym przybytku umarł, pochowano go w nieoznaczonym grobie, a wszelki ślad w dokumentach, też został "zniknięty".

      > Teraz nawet kłamać jest łatwiej, bo już praktycznie odeszło pokolenie uczestnik
      > ów wojny.

      Jak się robi politykę historyczną, to zawsze trzeba kłamać, albo przynajmniej pomijać problematyczne wyimki z historii. Nie jest to wyłącznie rosyjska specyfika.

      Pozdrawiam




    • rambaldi Re: W dniu "pobiedy" 09.05.22, 19:31
      Putin jakiś taki zmęczony, przygnębiony, albo jakiś silne leki tak na niego działają?

      Nie było pokazu lotniczego, niby ze względu na zła pogoda,a no ale zawsze strącali chmury przed Moskwa, żeby można było wygodnie latać...a tu może nie było czym latać na pokazach

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka