Dodaj do ulubionych

Pierwsza klęska III Rzeszy

13.06.22, 16:44
www.youtube.com/watch?v=5sZKeBE8Edc czyli nie Stalingrad...
Obserwuj wątek
            • odyn06 Re: Pierwsza klęska III Rzeszy 14.06.22, 18:07
              Nie chce mi się Tobie tłumaczyć, ze wojny nie prowadzą symbole, ale zjawiska epizodyczne, które w konsekwencji prowadzą do rezygnacji z planów jednej ze stron wojny, utraty zdolności do kontynuacji bitwy, utraty inicjatywy operacyjnej itp.
              Bismarck, to symbol i duma Kriegsmarine, którego załatwiły drewniane dwupłatowce z torpedą na brzuchu.
              Royal Navy go dobiło.
              Następstwem tego była decyzja Hitlera o zaprzestaniu budowy wielkich okrętów i skupieniu się na u-bootach.
              Readera wywalono z roboty i awansował nazista Doenitz.
                • azyata Re: Pierwsza klęska III Rzeszy 14.06.22, 20:36
                  Bo lotniskowce w II WŚ to symbol przemian w sztuce wojny morskiej.

                  Bismarck to przeżytek, piękny anachronizm z czasów dominacji okrętów artyleryjskich. Podobnie jak Yamato i Musashi, a nawet Iowa.

                  Symbolicznie samoloty odegrały kluczową rolę w zatopieniu największych pancerników niemieckich i japońskich.

                  W bitwie o Midway mnie osobiście fascynuje splot skali taktycznej (jeden udany atak nurkowców) ze strategiczną (wynik tego ataku - zatopienie trzech lotniskowców i w konsekwencji znaczne zmniejszenie potencjału japońskiej marynarki wojennej).
                      • stary_chinczyk Re: Pierwsza klęska III Rzeszy 14.06.22, 21:59
                        Nie tylko. W początkowej fazie wojny lotniskowców było zbyt mało aby mogły zdominować morza i oceany. Przez całą wojnę okręty uzbrojone w działa były jednak podstawą głównych flot, a okręty liniowe były z nich najsilniejsze. Nie wszystko mogło załatwić lotnictwo i często pancernik wciąż był bardzo przydatny. Matapan, Guadalcanal, North Cape i wiele innych przypadków.
                        Nawet Bismarcka do przerwania akcji zmusił pancernik, zatopiły go też pancerniki. Lotnictwo było gdzieś po drodze.Pancerniki działały sobie w symbiozie z innymi klasami okrętów. Straciły na ważności, ale wciąż były potrzebne.
                        Dopiero rakiety woda woda spowodowały, że byle kuter mógł oddać salwę jak pancernik. Wtedy faktycznie pancerniki stały się przeżytkiem.
                          • azyata Re: Pierwsza klęska III Rzeszy 15.06.22, 09:05
                            Upieram się przy tym, że jednak były przeżytkiem.

                            Rozwój lotnictwa i pocisków rakietowych sprawił, że po II WŚ pancerniki zeszły ze sceny, przestano projektować i wodować nowe jednostki. Wykorzystanie tych, które wcześniej powstały, to zupełnie inna kwestia.
                            • stary_chinczyk Re: Pierwsza klęska III Rzeszy 15.06.22, 09:46

                              > Upieram się przy tym, że jednak były przeżytkiem.

                              Ok, a krążowniki też były przeżytkiem ? W końcu okręty artyleryjskie, tylko że mniejsze.
                              A niszczyciele ?
                              Moim zdaniem bez pancerników wszystkie główne floty ww2 byłyby mocno ułomne.
                              Do wprowadzenia rakiet, bomb kierowanych i paru innych wynalazków pancerniki jak najbardziej miały sens. Lotnictwo samo w sobie nie było ich w stanie zastąpić.
                              Zresztą samo lotnictwo morskie w formie z okresu ww2 już pod jej koniec stało się przeżytkiem. Bombowce nurkujące czy samoloty torpedowe straciły rację bytu przez skokowy wzrost możliwości artylerii plot.
                          • stasi1 Re: Pierwsza klęska III Rzeszy 15.06.22, 09:09
                            Akurat już w czasie 2 wojny światowej wiedziano że pancernik najlepiej się zatapia torpedą. Bismarck podobno dostał ponad 300 ciężkich pocisków i nadal pływał. Większy yamato mniej niż 20 torped i zatonął
                                • stary_chinczyk Re: Pierwsza klęska III Rzeszy 15.06.22, 16:38

                                  > Czy to torpeda za Swordfish uszkodziła mu ster i zaczął pływać w kółko?

                                  Pytanie retoryczne :).
                                  Jednak bez pościgu ciężkich okrętów RN, ta torpeda nie spowodowałaby utraty Bismarcka. Wymagałby asysty innej jednostki, ale dotarłby do portu. Daleko już nie było a pływalność nie była zagrożona. Napęd działał. Wystarczył mocny holownik do korygowania kursu.
                                • stary_chinczyk Re: Pierwsza klęska III Rzeszy 17.06.22, 16:17
                                  Wszystko zaczęło się od trafienia kilkoma pociskami z Prince of Wales.
                                  W tym jednego, które spowodowało utratę znaczącej ilości paliwa. Okręt musiał przerwać misję i wracać. Później historia jest skomplikowana, ale na utratę Bismarcka złożyło się wiele czynników. Zablokowanie sterów w wyniku eksplozji torpedy było tylko jednym z nich.
                  • odyn06 Re: Pierwsza klęska III Rzeszy 14.06.22, 21:26
                    Dominacja lotnictwa morskiego nad pancernikami zaczęła się od nalotu brytyjskiego lotnictwa pokładowego na samolotach Swordfisch na Bismarcka.
                    To były kukuruźniki z brezentu i drewna. W środku siedzieli dzielni ludzie. Ich torpedy rozpoczęły dobijanie Bismarcka.
                    Midway to już inna epoka. Tam w lepszych samolotach siedzieli równie dzielni ludzie.
                    Śmiem twierdzić, że Midway, to taki Stalingrad na morzu. Tam Japończycy zaczęli tracić inicjatywę strategiczną.
                    Napisałem „zaczęli”, bo to proces.
                    • stary_chinczyk Re: Pierwsza klęska III Rzeszy 15.06.22, 00:03
                      odyn06 napisał:

                      Na początku wojny to pancerniki rozstrzelały lotniskowiec :)

                      > Dominacja lotnictwa morskiego nad pancernikami zaczęła się od nalotu brytyjskie
                      > go lotnictwa pokładowego na samolotach Swordfisch na Bismarcka.

                      Nie zupełnie. Wcześniej był nalot na Tarent i Matapan. Zanim Swordfishe trafiły Bismarcka, zdążyły już wyeliminować na stałe lub czasowo 4 inne pancerniki. Jeden na spółkę z Albacorami.

                      > To były kukuruźniki z brezentu i drewna. W

                      Swordfish miał konstrukcję metalową, żadnego drewna tam nie było.

                      Jednak pierwsze zatopienia pancerników przez lotnictwo, to dopiero PH i Kuantan. I w obu wypadkach przy odpowiednim przygotowaniu, można było straty pancerników poważnie zredukować.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka