Dodaj do ulubionych

schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie

23.10.22, 07:48
Warszawa zidentyfikowała na swoim terenie ponad 2100 budynków, które mogą służyć jako miejsca ukrycia dla ludności w przypadku zagrożenia. Wciąż brakuje jednak przepisów, które pozwalałyby na ich wykorzystanie, wyposażenie i podanie ich lokalizacji do publicznej wiadomości, mimo iż rząd zapowiedział je wiele miesięcy temu.

Ostatni profesjonalny schron został wybudowany w Polsce w latach 60-tych, w czasach zimnej wojny. Od 2004 r. w polskim systemie prawnym nie ma definicji schronu ani żadnego aktu, który by tę kwestię regulował.
(...)
Pracownicy miasta wspólnie ze strażakami dokonali przeglądu obiektów budowlanych czy parkingów podziemnych, które w przypadku zagrożenia mogłyby pełnić rolę doraźnych miejsc ukrycia, jak również nowej infrastruktury, budowanej na przestrzeni 20 lat z żelbetonowymi podziemnymi konstrukcjami. Są to m.in. podziemne poziomy na Stadionie Narodowym, jak również perony, antresole, korytarze czy pociągi Metra Warszawskiego.

(...)

Inwentaryzacja wykazała, że mamy w stolicy ponad 2100 obiektów z infrastrukturą podziemną, gdzie mieszkańcy mogliby się ukryć. Jednak żeby przygotować odpowiedni plan, konieczna jest zmiana prawa na poziomie krajowym. (...)
Obserwuj wątek
    • profes79 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 10:01
      Mści się zarżnięcie obrony cywilnej po zmianie ustroju.
    • krzy-czy Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 10:49
      kiedyś, w latach mateńki-komuny/lata50-60
      w nowobudowanych blokach były w piwnicach pomieszczenia mogące służyć za schrony.
      oznaczeniem taki schronów była przybita nad wejściem metalowa płytka
      o wymiarch 30 na 40 cm. no taki kawał blachy.
      • speedy13 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 11:56
        krzy-czy napisał:

        > kiedyś, w latach mateńki-komuny/lata50-60
        > w nowobudowanych blokach były w piwnicach pomieszczenia mogące służyć za schro
        > ny.

        W latach 50. na nowo wznoszonych osiedlach obowiązkowo budowano wręcz prawdziwe schrony, z aparaturą filtrowentylacyjną, izbą chorych, systemem wyjść ewakuacyjnych itp. Budowana w tym okresie krakowska dzielnica Nowa Huta jest chyba najbardziej "uschronowionym" osiedlem w Polsce, łączna liczba schronów (zarówno "prawdziwych" jak i dostosowanych piwnic) wynosi tam ok. 260. Nie wszystkie oczywiście nadają się dziś do użytku (pewnie nawet większość już się nie nadaje). Niektóre z nich udostępniono kilka lat temu do zwiedzania.
        • krzy-czy Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 12:49
          do dziś na p[odwórkach stoją takie murowane budki, będące wyjściami-wentylatorniami tych schronów.
          • speedy13 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 16:45
            krzy-czy napisał:

            > do dziś na p[odwórkach stoją takie murowane budki, będące wyjściami-wentylatorn
            > iami tych schronów.

            Zgadza się! (tzw. grzybki wentylacyjne, bo miały zadaszenie o szerokości lub średnicy większej niż korpus)

            Są to wyloty szybów wentylacyjnych, będących zarazem zapasowymi szybami ewakuacyjnymi. Wentylatornia to wg mnie co innego, pomieszczenie wentylatorów, ona się mieściła pod ziemią, w głębi schronu, nie w tym grzybku.

            Kilka lat temu miałem okazję zwiedzać jeden z nowohuckich schronów, znajdujący się pod budynkiem kina Światowid (obecnie Muzeum PRL-u). Przewidziany był na 140 osób. Był to jeden z pierwszych zbudowanych tam schronów i może dlatego projekt wydaje się dosyć nieudolny. Bardzo wąskie są otwory wejściowe - ale to jeszcze pół biedy, ludzie raczej szczupli wtedy byli :D - dziwniejsze, że są różnej wysokości. W jednych mieści się wyprostowany człowiek, w innych trzeba się porządnie schylić, niektóre pomieszczenia w całym ciągu są o stopień niżej lub wyżej, a w niektórych drzwiach jest idiotyczny próg z betonu wysokości kilkunastu cm - w samym otworze drzwiowym, pomieszczenia po obu stronach są niżej. Wyobraźmy sobie teraz że tymi przejściami ucieka w panice sto osób, po ciemku, bo sieć energetyczna padła, przewracając się i tratując na tych progach i rozbijając głowy o za niskie przejścia.

            W schronie jest izba chorych, z pomieszczeniem dla pacjentów do którego znowuż prowadzą wąskie i niskie drzwiczki (jak tam wnieść kogoś na noszach?). Jest wentylatornia a nawet system filtrowentylacji, o napędzie elektrycznym zdublowanym przez pomocniczy napęd ręczny (a raczej nożny, mechanizm typu "rowerek"). Jest umywalnia i toaleta (1 na 140 osób, fajnie, nie?)

            Najgłupszy jest wg mnie chodnik ewakuacyjny (tak by toto chyba trzeba określić), nieudostępniony do zwiedzania niestety (a raczej na szczęście) - stromy ukośny tunel długości kilkunastu chyba metrów i wysokości 80 cm, przechodzący na końcu w pionowy szyb prowadzący do grzybka wentylacyjnego. Co przyświecało autorowi, nie mam zielonego pojęcia. Uciekający w panice 80 cm tunelem z wielkim prawdopodobieństwem utknęliby w nim na wieki i można by zaoszczędzić na kosztach pochówku.

            Tamte inne rzeczy jestem powiedzmy w stanie zrozumieć, być może autor musiał wpasować się w istniejące już elementy np. konstrukcji fundamentu czy jakieś podziemne instalacje (ale po co te durne progi zrobił??). Natomiast ukośny tunel ucieczkowy zdecydowanie mnie przerasta. Czemu gościu nie zrobił normalnej klatki schodowej? Nawet jak miał mało miejsca, to ona może być naprawdę ciasna, ze spiralnymi schodami nawet bardzo. Czy nikt w PRL nie umiał mu zrobić spiralnych schodów? Od biedy niechby nawet zrobił po prostu pionowy szyb, z jakimś jednym poziomem spoczynkowym. To przynajmniej nie grozi zakorkowaniem, jak ktoś wspinając się szybem straci przytomność i umrze no to spadnie po prostu na dół, nie blokując innym przejścia.

            Bo tam można by tunel ewakuacyjny zrobić jeszcze fajniej, tylko nie wiem czy ta opcja była dla autora dostępna. Kino Światowid znajduje się w południowej części Nowej Huty, bardzo blisko nowohuckiej skarpy, w linii prostej ze 150 m maksymalnie. Skarpa ma kilka-kilkanaście m wysokości, nie pamiętam dokładnie, jak byłem mały to wydawała mi się mega-wysoka :D. W każdym razie można by pociągnąć tunel ewakuacyjny w jej kierunku i wyjść sobie po prostu u podnóża skarpy, na poziomie terenu. Z tym, że w latach 50. były plany zrobienia tam zalewu rekreacyjnego, sporego sztucznego jeziora, które jednak ostatecznie nigdy nie powstało (a szkoda, bardzo by tam pasowało). Nie wiem, kiedy te plany zarzucono, może autor schronu pod kinem musiał się jeszcze z obecnością przyszłego jeziora liczyć.

      • bmc3i Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 17:48
        krzy-czy napisał:

        > kiedyś, w latach mateńki-komuny/lata50-60
        > w nowobudowanych blokach były w piwnicach pomieszczenia mogące służyć za schro
        > ny.
        > oznaczeniem taki schronów była przybita nad wejściem metalowa płytka
        > o wymiarch 30 na 40 cm. no taki kawał blachy.


        A w blokach z lat 70 nie. Inne czasy, a na wybuch jadrowy taki schron pod blokiem z tabliczką niewiele pomoze.
        • gangut Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 17:55
          A dlaczego? Przecież np. w Stanach od lat 50tych ludzie budowali schrony nawet w ogródkach, cały biznes się rozwinął.
          • bmc3i Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:04
            gangut napisał:

            > A dlaczego? Przecież np. w Stanach od lat 50tych ludzie budowali schrony nawet
            > w ogródkach, cały biznes się rozwinął.


            Masz rację. Biznes.
            Przezyjesz w takim eksplozję jesli bedzie miala miejsce nie blizej niz kilka kilometrów, ale jak dlugo? Tydzień?
            • gangut Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:10
              Przeczekasz wybuch i największy opad promieniotwórczy, dalej ewakuacja.
              • bmc3i Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:12
                gangut napisał:

                > Przeczekasz wybuch i największy opad promieniotwórczy, dalej ewakuacja.
                >


                Oglądałeś The Day After Tomorrow? (w peerelu lecialo w TV pod tytulem Nazajutrz). Tez przetrwali wybuch.
                • gangut Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:22
                  The day After to się nazywało. Pamiętam. Zresztą jest na youtube, można sobie odświeżyć.
                  Tylko że to nie jest tak że narażenie na promieniowanie radioaktywne = pewna śmierć. A falę uderzeniową, impuls cieplny w schronie, w miarę oddalonym od epicentrum, przetrwasz. Na ulicy czy do domu/mieszkaniu niekoniecznie.
                  • bmc3i Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:30
                    gangut napisał:

                    > The day After to się nazywało. Pamiętam. Zresztą jest na youtube, można sobie o
                    > dświeżyć.
                    > Tylko że to nie jest tak że narażenie na promieniowanie radioaktywne = pewna śm
                    > ierć. A falę uderzeniową, impuls cieplny w schronie, w miarę oddalonym od epic
                    > entrum, przetrwasz. Na ulicy czy do domu/mieszkaniu niekoniecznie.
                    >


                    Tak, tylko pytanie czy potem nie bedziesz zazdroscił tym którzy nie przetrwali.
                    • gangut Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:36
                      No wiesz - ci co przetrwali w piwnicach np. bombardowanie Warszawy we wrześniu 39 r. też mieli bardzo różne losy, sporo z nich zginęło albo trafiło do obozów, ale to nie jest argument że powinni byli podczas alarmu powietrznego wyłazić na ulicę i dać się zabić.
                      • bmc3i Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:40
                        gangut napisał:

                        > No wiesz - ci co przetrwali w piwnicach np. bombardowanie Warszawy we wrześniu
                        > 39 r. też mieli bardzo różne losy, sporo z nich zginęło albo trafiło do obozów,
                        > ale to nie jest argument że powinni byli podczas alarmu powietrznego wyłazić n
                        > a ulicę i dać się zabić.
                        >


                        Sytacja zupelnie nie jest analogiczna. Ci z 2ws, po wyjsciu ze schronu nie mieli problemu ze znalezieniem czystej wody do picia, i skóra im nie gniła żywcem.
                      • bmc3i Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 28.10.22, 16:41
                        gangut napisał:

                        > No wiesz - ci co przetrwali w piwnicach np. bombardowanie Warszawy we wrześniu
                        > 39 r. też mieli bardzo różne losy, sporo z nich zginęło albo trafiło do obozów,
                        > ale to nie jest argument że powinni byli podczas alarmu powietrznego wyłazić n
                        > a ulicę i dać się zabić.
                        >


                        Obejrzyj Czernobyl z 2019 roku. Zobacz co czeka tych którzy przeżyją, gdy nawet morfiny nie mogą przyjąć bo komórki ciała im ekspolodowały.
        • krzy-czy Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 19:59
          widzisz matruś- chyba ździebko zależy o odległości od epicentrum.
          wybuchu.
          jakaś mała pigułą walnie o km odemnie- kapota.
          w jakiś schronidle może się przeżyje.
          • profes79 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 20:32
            Wybuch może tak - a co potem? Schrony amerykańskie "w ogródkach" to mają zapewnić schronienie i przetrwanie np. 4-os rodzinie. Trochę inna skala powierzchni i potrzebnych zasobów niż dla schronu pod blokiem w którym mieszka pół tysiąca ludzi.
            • gangut Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 20:49
              A potem - wyjście na powierzchnię i ewakuacja.
              • profes79 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:00
                W warunkach opadu promieniotwórczego? Pomijając fakt, że bardzo prawdopodobne jest to, że spod gruzów budynku ludzi trzeba będzie wykopać...
                • gangut Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:08
                  Np. w Warszawie odległość głównej największej "sypialni" czyli Ursynowa od centrum miasta to 8-10 km. Przy wybuchu 500 kT w centrum (tym bardziej mniejszego ładunku) raczej nic strasznego tam się nie powinno stać, budynki się raczej nie zawalą.
                  • bmc3i Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:19
                    gangut napisał:

                    > Np. w Warszawie odległość głównej największej "sypialni" czyli Ursynowa od cent
                    > rum miasta to 8-10 km. Przy wybuchu 500 kT w centrum (tym bardziej mniejszego ł
                    > adunku) raczej nic strasznego tam się nie powinno stać, budynki się raczej nie
                    > zawalą.
                    >

                    A skadczalizeniecze bombardowane bedzie centrum? Jesli zalozymy atak na miasta, to w celu zabicia ludnosci. Oberwie wiec ursynow w pierwszej kolejnosci.
                    • gangut Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:28
                      Te stare amerykańskie plany, o których pisze speedy, jednak zakładały atak na konkretne obiekty (np. instalacje wojskowe, lotniska, zakłady przemysłowe) - jakiś cel w tym był. Ale nawet jeżeli celem miałaby być wyłącznie ludność cywilna to i tak, parę kilometrów od epicentrum jest różnica czy przywitasz wybuch w schronie czy na ulicy.
        • speedy13 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 20:56
          bmc3i napisał:

          > A w blokach z lat 70 nie. Inne czasy, a na wybuch jadrowy taki schron pod bloki
          > em z tabliczką niewiele pomoze.

          Oooo to zależy, jak silny miałby to być wybuch i jak daleko.

          Trzymając się mojego przykładu Nowej Huty, najbliższy "industrialny" DGZ wypada w północnej części kombinatu, na walcowni. DGZ to Designated Ground Zero, punkt, w którym należy zdetonować broń nuklearną, aby uzyskać optymalne porażenie grupy celów ("wyspy celów"), ich listę zawiera dokument SAC (Strategic Air Command, amerykańskie dowództwo lotnictwa strategicznego) z 1956 odtajniony w 2015. Do najbliższych schronów, zapasowego centrum dowodzenia wojewody pod Centrum Administracyjnym huty jest stamtąd ok. 2,2 km. Zważywszy, że mielibyśmy do czynienia z powietrzną detonacją bomby o mocy prawdopodobnie nie większej niż 80 kt - nie chcę już zanudzać tutaj rozważaniami skąd ta liczba - schron powinien to bardzo spokojnie przetrwać. Tym bardziej schrony pod mieszkaniową częścią Nowej Huty, oddalone od DGZ o kolejne 1-2 km czy więcej.

          Natomiast bardziej nieprzyjemnie wygląda "lotniskowy" DGZ na lotnisku Czyżyny. Zgodnie ze wspomnianym dokumentem lotniska są celami absolutnie priorytetowymi i muszą być zniszczone za wszelką cenę, bez oglądania się na konsekwencje. Mają do tego posłużyć naziemne ("lub powietrzne" - dopisek piórem :)) detonacje broni termojądrowej dużej mocy. Ten DGZ jest oddalony od mieszkalnej części Nowej Huty o 3,5 - 4 km. Megatonowej powiedzmy naziemnej detonacji z tej odległości te schrony raczej by nie przetrwały (nie mówiąc już o silniejszej). Ponadto po naziemnej eksplozji byłby masakryczny opad radioaktywny i skażenie.
          • bmc3i Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:10
            speedy13 napisał:

            > bmc3i napisał:
            >
            > > A w blokach z lat 70 nie. Inne czasy, a na wybuch jadrowy taki schron pod
            > bloki
            > > em z tabliczką niewiele pomoze.
            >
            > Oooo to zależy, jak silny miałby to być wybuch i jak daleko


            Zawsze zalezy w jakiej odleglosci. Ale amerykanie wyliczyli sobie ze schrony ICBM utwardzone do do 5000 psi, nie przetrwaja eksplozji w odleglosci wiekszej niz 3000 jardow, zgrubsza wiec 3km. Zaczeli wiec superutwardzać silosy dla Peacekeeperów do 11 000 psi, aby wytrzymały eksplozję w promieniu 500 metrów.

            A co dopiero jakies schrony pod blokami.
          • bmc3i Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:36
            W uzupelnieniu. Niecwiem co masz na mysli z tymi 80kt, ale w pociskach strategicznych nie ma takich glowic. Zasadniczo zaczynaja sie od 100kt.

            Poza tym, w atakach stosuje sie "mnożnik megatonowy" - trzy eksplozje niewielkich glowic w trójkącie (w okreslonej odleglosci od siebie) powodują znacznie silniejszą falę uderzeniową niż eksplozja jednej głowicy o kilkakrotnie wiekszej sile od sumy sily tych trzech eksplozji.
            • speedy13 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 24.10.22, 01:44
              bmc3i napisał:

              > W uzupelnieniu. Niecwiem co masz na mysli z tymi 80kt, ale w pociskach strategi
              > cznych nie ma takich glowic. Zasadniczo zaczynaja sie od 100kt.

              Przypomnę, że rzeczony dokument był z 1956 r. Nie było wówczas jeszcze za bardzo pocisków strategicznych, jedynie bombowce. Aczkolwiek dokument je przewidywał. Dokładnie to jest zapotrzebowanie SAC na broń jądrową na rok 1959. Uwzględnia więc systemy uzbrojenia, które w 1956 nie istniały, ale do '59 miały powstać.

              We wstępie przedstawiającym założenia do użycia broni jądrowej znalazła się informacja, że typowym sposobem użycia bomb atomowych (dokument rozróżnia je od termojądrowych) jest detonacja powietrzna na wysokości 1200 ft (366 m). Sporo miejsca poświęcono dywagacjom, że cele w krajach komunistycznych innych niż ZSRR i ChRL należy traktować "łagodnie", są dla nich przyjęte niższe prawdopodobieństwa zniszczenia, zaleca się używanie broni atomowej, nie termojądrowej. Nie dotyczy to jednak lotnisk, te mają być atakowane z całą bezwzględnością.

              Założyłem, że jak autorzy chcieli być tacy "humanitarni" to pewnie staraliby się też nie powodować nadmiernego skażenia terenu. Potęguje się ono znacznie, jeśli kula ognista wybuchu zetknie się z powierzchnią ziemi. Promień kuli ognistej wynoszący 370 m występuje dla detonacji o mocy 90 kt. Wśród amerykańskich bomb tamtej epoki poczesne miejsce zajmowała Mk.6 która wśród wszystkich swych wersji i ustawień siły wybuchu miała 80 kt. Założyłem więc, że dla celów industrialnych w krajach socjalistycznych poza ZSRR i Chinami przewidziano użycie tych właśnie bomb, z siłą wybuchu nie większą niż 80 kt.

              >
              > Poza tym, w atakach stosuje sie "mnożnik megatonowy" - trzy eksplozje niewielki
              > ch glowic w trójkącie (w okreslonej odleglosci od siebie) powodują znacznie sil
              > niejszą falę uderzeniową niż eksplozja jednej głowicy o kilkakrotnie wiekszej s
              > ile od sumy sily tych trzech eksplozji.

              Tak, wiem, tak działały np. brytyjskie pociski Polaris z 3 głowicami. Ale w przypadku bomb lotniczych to byłoby raczej trudne do zrobienia.
              • bmc3i Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 24.10.22, 02:29
                speedy13 napisał:

                > bmc3i napisał:
                >
                > > W uzupelnieniu. Niecwiem co masz na mysli z tymi 80kt, ale w pociskach st
                > rategi
                > > cznych nie ma takich glowic. Zasadniczo zaczynaja sie od 100kt.
                >
                > Przypomnę, że rzeczony dokument był z 1956 r. Nie było wówczas jeszcze za bardz
                > o pocisków strategicznych, jedynie bombowce. Aczkolwiek dokument je przewidywał
                > . Dokładnie to jest zapotrzebowanie SAC na broń jądrową na rok 1959. Uwzględnia
                > więc systemy uzbrojenia, które w 1956 nie istniały, ale do '59 miały powstać.


                No zgadza się. Pierwszy Polaris A-1 na Washingtonie wszedł do służby dopiero w grudniu 59. Nie przywiązałem wystarczającej uwagi do daty

                > We wstępie przedstawiającym założenia do użycia broni jądrowej znalazła się inf
                > ormacja, że typowym sposobem użycia bomb atomowych (dokument rozróżnia je od te
                > rmojądrowych) jest detonacja powietrzna na wysokości 1200 ft (366 m). Sporo mie
                > jsca poświęcono dywagacjom, że cele w krajach komunistycznych innych niż ZSRR i
                > ChRL należy traktować "łagodnie", są dla nich przyjęte niższe prawdopodobieńst
                > wa zniszczenia, zaleca się używanie broni atomowej, nie termojądrowej. Nie doty
                > czy to jednak lotnisk, te mają być atakowane z całą bezwzględnością.
                >
                > Założyłem, że jak autorzy chcieli być tacy "humanitarni" to pewnie staraliby si
                > ę też nie powodować nadmiernego skażenia terenu. Potęguje się ono znacznie, jeś
                > li kula ognista wybuchu zetknie się z powierzchnią ziemi. Promień kuli ognistej
                > wynoszący 370 m występuje dla detonacji o mocy 90 kt. Wśród amerykańskich bomb
                > tamtej epoki poczesne miejsce zajmowała Mk.6 która wśród wszystkich swych wers
                > ji i ustawień siły wybuchu miała 80 kt. Założyłem więc, że dla celów industrial
                > nych w krajach socjalistycznych poza ZSRR i Chinami przewidziano użycie tych wł
                > aśnie bomb, z siłą wybuchu nie większą niż 80 kt.


                Tyle że SOIP było dużo, i każdy w różnych wariantach. Z bombowcami sprawa była o tyle skomplikowana, że w czasie gdy stanowiły podstawę nośników broni jądrowej, ładunki jądrowe nie były jeszcze wystarczająco zminiaturyzowane, wiec nawet taka 80kt, była chyba bardzo ciężka.


                > > Poza tym, w atakach stosuje sie "mnożnik megatonowy" - trzy eksplozje nie
                > wielki
                > > ch glowic w trójkącie (w okreslonej odleglosci od siebie) powodują znaczn
                > ie sil
                > > niejszą falę uderzeniową niż eksplozja jednej głowicy o kilkakrotnie wiek
                > szej s
                > > ile od sumy sily tych trzech eksplozji.
                >
                > Tak, wiem, tak działały np. brytyjskie pociski Polaris z 3 głowicami.


                Amerykańskie na Polaris A-1 które właśnie po raz pierwszy wprowadziły głowice MRV (multiple reentry vehicle), tylko na tym opierały swoje działanie, na wykorzystaniu trzech głowic przeciwko jednemu celowi z użyciem mnożnika (W odróżnieniu od MIRV - multiple independently targetable reentry vehicle - wykorzystanie różnych głowic jednego pocisku do ataku przeciwko różnym celom). Jeśli się nie mylę natomiast, to Brytyjczycy wprowadzili do służby dopiero Polaris A-3, gdy Amerykanie kończyli już przygotowywania do wprowadzenia pocisków Poseidon z głowicami MIRV.


                Ale w prz
                > ypadku bomb lotniczych to byłoby raczej trudne do zrobienia.

                Chyba raczej w ogóle mało możliwe.

                Ale z drugiej strony, gdy adm. Admirał Arleigh Burke opracowywał wymagania dla budowy 39 do 42 okrętów w systemie Polaris, opierał się na aktualnej liczbie celów dla uderzeń jądrowych na terytorium ZSRR, którą podwoił dla uzyskania nadwyżki oraz pewności, dodał 10 procent na straty pocisków w wyniku działania obrony antybalistycznej ZSRR oraz zwiększył o kolejne 20 procent w przewidywaniu wadliwego działania części pocisków. W ten sposób ustalił skład okrętów do ataku na 232 cele na terytorium ZSRR. Szczerze mówiąc nie wiem jakiego rodzaju to były cele, ale biorąc pod uwagę że mowa o niezbyt celnych wówczas pociskach SLBM, które miały służyć jako broń odwetowa, to raczej prawdopodobne jest ze były to głównie radzieckie miasta i ośrodki przemysłowe.


    • gangut Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:45
      No właśnie. Wszystkie źródła podają że po ogłoszeniu alarmu powietrznego należy udać się do "najbliższego schronu lub ukrycia". A gdzie jest ten najbliższy schron lub ukrycie - to tajemnica wojskowa.
      • odyn06 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 28.10.22, 10:43
        Gangut
        Schrony, to nie jest sprawa wojska.
        Od tego są odpowiednie służby cywilne, wojewodowie, starostowie, a szczególnie prezydenci miast.
    • profes79 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 23.10.22, 21:47
      Generalnie myślę, że kwestia jest akademicka - jak nad Warszawą walnie atomówka to naprawdę kwestia schronów będzie najmniejszym zmartwieniem.
      • odyn06 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 28.10.22, 10:41
        Schrony w RP to też kwestia akademicka.
        W ciągu ostatnich trzydziestu lat zdewastowano i zniszczono stare schrony. Nowych oczywiście nie budowano, bo po co?
        Teraz zaczęło się szukanie winnych, bo po ogłoszeniu alarmu ludzie powinni udać się do najbliższych schronów. Kierowanie ruchem do schronów powinna zajmować się Obrona Cywilna. Jest? Oczywiście że nie ma.
        Jak jest potrzebna przekonaliśmy się, gdy do Polski ruszyły miliony Ukrainek z dziećmi po agresji Putina na ich kraj.
        A śnięcie ryb w Odrze? Kto to powinien ogarnąć? WOT? Po zwalczania specnazu tym maciarewiczowym dziewczynkom w mundurkach doszło nowe zadanie. Śmierdzące jak cholera i dlatego dziewczynki rzygały i i mdlały od nadmiaru wrażeń.
        Dzisiaj gorączkowo szuka się rozwiązań awaryjnych i winnych.
        Kto jest temu winien, że państwo nie działa, jak trzeba?
        Jaruzelski i Tusk....
        • profes79 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 28.10.22, 11:03
          Ale ja się z Tobą zgadzam; stąd też wyżej pisałem, że po zmianie ustroju rozwalono tzw. obronę cywilną i nie ma niczego na jej miejsce. A funkcjonowała ona w każdym większym zakładzie pracy, nie mówiąc o tak podstawowych jednostkach jak np. szpitale. U mnie w rodzinnym mieście schron był nawet pod podstawówką; pierwsze pomieszczenia jeszcze za moich czasów przerobiono na harcówkę a do dalszych nie mieliśmy dostępu. Schron jako infrastruktura pewnie nadal istnieje; pytanie jak z elementami technicznymi.
          • odyn06 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 28.10.22, 13:55
            Zgadzam się.
            Obronę Cywilną rozwalono m. Innymi dlatego, że wchodziła w skład struktury organizacyjnej …….MON!
            W latach 90 tych odchudzono MON, a obrony cywilnej nie chciał nikt. Solidarnościowcy mylili ją z ORMO i dlatego ich ministrowie w MSW nie chcieli OC uważając po części słusznie, ze jest to sprawa władz samorządowych.
            Takim sposobem OC zdechła na amen.
        • bmc3i Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 28.10.22, 17:50
          odyn06 napisał:


          Śmierdzące jak
          > cholera i dlatego dziewczynki rzygały i i mdlały od nadmiaru wrażeń.
          > Dzisiaj gorączkowo szuka się rozwiązań awaryjnych i winnych

          Ta, czyli.ludzi ktorzy wstapili do WOT jako ochotnicy aby ochotniczo biegac po poligonie i bronic kraju, skierowali do nie majacej nic z tym wspolnego śmierdzacej roboty. Jak LWP do wykopków. I zapewne teraz ci ludzie, rozczarowani, rezygnują z ze służby.
          • odyn06 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 30.10.22, 11:06
            Realia są inne.
            Do WOT wstąpili głównie ludzie bez pomysłu na życie i do tego bezrobotni. Dzisiaj ok. 30% stanów osobowych stanowią kobiety.
            Zaszczytna służba w obronie ojczyzny?
            To frazes. Głównym motywem były pieniądze.
            Poza tym WOT powstał nie obok, ale kosztem wojsk operacyjnych.
            Generałów, którzy mieli wątpliwości co do takiego rozwiązania Maciarewicz wyrzucił z wojska, bo WOT miał być elektoratem i propagandową wydmuszką, a nie wsparciem wojsk operacyjnych.
            • bmc3i Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 30.10.22, 13:55
              odyn06 napisał:

              > Realia są inne.
              > Do WOT wstąpili głównie ludzie bez pomysłu na życie i do tego bezrobotni. Dzisi
              > aj ok. 30% stanów osobowych stanowią kobiety.
              > Zaszczytna służba w obronie ojczyzny?
              > To frazes. Głównym motywem były pieniądze.

              Połowa polskiej kadry lekkoatletycznej jest w WOT. To nie są ludzie na bezrobociu. To często multimedaliści największych imprez sportowych na świecie, którzy zapewne nie przymierają głodem.

              > Poza tym WOT powstał nie obok, ale kosztem wojsk operacyjnych.
              > Generałów, którzy mieli wątpliwości co do takiego rozwiązania Maciarewicz wyrzu
              > cił z wojska, bo WOT miał być elektoratem i propagandową wydmuszką, a nie wspar
              > ciem wojsk operacyjnych.
            • bmc3i Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 30.10.22, 13:56
              odyn06 napisał:

              > Realia są inne.
              > Do WOT wstąpili głównie ludzie bez pomysłu na życie i do tego bezrobotni. Dzisi
              > aj ok. 30% stanów osobowych stanowią kobiety.
              > Zaszczytna służba w obronie ojczyzny?
              > To frazes. Głównym motywem były pieniądze.

              Nie mam żadnych danych na ten temat, ale połowa polskiej kadry lekkoatletycznej jest w WOT. To nie są ludzie na bezrobociu. To często multimedaliści największych imprez sportowych na świecie, którzy zapewne nie przymierają głodem.

              > Poza tym WOT powstał nie obok, ale kosztem wojsk operacyjnych.
              > Generałów, którzy mieli wątpliwości co do takiego rozwiązania Maciarewicz wyrzu
              > cił z wojska, bo WOT miał być elektoratem i propagandową wydmuszką, a nie wspar
              > ciem wojsk operacyjnych.
              • odyn06 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 30.10.22, 16:47
                Matrek
                To są ludzie na umowach sponsorskich.
                Tacy nie pilnują płotu w Sokółce, ani nie wyciągają zdechłych ryb z Odry.
                Oni trenują i dają gębę do propagandy WOT.
                • bmc3i Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 30.10.22, 20:18
                  odyn06 napisał:

                  > Matrek
                  > To są ludzie na umowach sponsorskich.
                  > Tacy nie pilnują płotu w Sokółce, ani nie wyciągają zdechłych ryb z Odry.
                  > Oni trenują i dają gębę do propagandy WOT.


                  A dlaczego dają? Pracują jako aktorzy na garnuszku MONu? Tylu? Zarówno kobiety, jak i mężczyźni. No nie wiem. Jak sie slucha takiej Justyny Świętej-Ersetic, czy innych "Aniołków", to one mówią z dumą o swojej służbie w WOT. A złota medalistka olimpijska ma dożywotnią emeryturę olimpijską, komercyjne kontrakty reklamowe, i inne benefity, przy których wynagrodzenie z WOTu to na taksówkę jedynie, na cotygodniowe zakupy.
                  • odyn06 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 30.10.22, 22:00
                    Jeżu
                    Oddalenie od kraju nie musi oznaczać ucieczki od realiów.
    • wladca_pierscienii prywatne schrony 28.10.22, 21:06
      www.msn.com/pl-pl/wiadomosci/other/s%C4%85-ch%C4%99tni-na-domowe-bunkry-firma-spod-%C5%82odzi-ma-pierwszych-klient%C3%B3w-cena-tanio-nie-jest/ar-AA13rSKl?ocid=msedgntp&cvid=6bb075c63aa54773a9c58b2bff671a42
      .
      (...)
      Kolejna firma, Studio Wektor, która znajduje się na obrzeżach Łodzi, oferuje budowę przydomowych schronów za niemal 500 tys. zł. W tej cenie można otrzymać podziemną monolityczną konstrukcję żelbetonową, wyposażoną m.in. w filtrowentylację, która ma ochronić mieszkańców obiektu m.in. przed skażeniami atomowymi, chemicznymi i biologicznymi. Schron zasila energia doprowadzana z domu, a w momencie odcięcia tego źródła, energie dostarczą akumulatory żelowe, które w wersji "oszczędnościowej" zapewnią prąd na miesiąc. Oferta za ok. pół miliona zł zawiera również wyposażenie schronu - chodzi o pojemniki na wodę o łącznej pojemności 600 litrów, toaletę chemiczną oraz zbiornik na brudną wodę - czytamy na stronie firmy.

      Właścicielka firmy Studio Wektor powiedziała, że ma już pierwszych klientów. - Dwóch z nich ma domy pod Warszawą. Do tego dochodzą właściciele domów pod Gdańskiem i pod Wrocławiem oraz jeden z Kaszub - wyjaśniła w rozmowie z Onetem. Dodała, że klienci dokonali już pierwszych wpłat, a budowa pierwszego takiego schronu firmy spod Łodzi planowana jest na wiosnę 2023 r.

      (...)
    • tanebo001 Re: schron przeciwlotniczy - NIE w polskim prawie 30.10.22, 17:25
      To świetnie. Czyli jeśli zbudujesz sobie schron przeciwatomowy w ogrodzie musisz to zgłosić. Skoro nie ma takiej rubryki jako bunkier zgłosisz to jako piwnicę. Wiesz dlaczego to dobrze? Bo jeśli byłaby rubryka bunkier to ktoś by się o tym dowiedział. A to oznacza że jeśli trzeba by z niego skorzystać przed bunkrem ustawi się kolejka...

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka