Dodaj do ulubionych

Taktyczne wsparcie potrzebne - odsiecz powstania

05.04.05, 21:13
Ale nie artyleryjskie, lecz merytoryczne.
Otoz na pewnym niemieckim forum wdalem sie w dyskusje z czlowiekiem, ktory
twierdzi, ze w 1944 roku Rosja nie byla w stanie isc na odsiecz powstaniu
warszawskiemu, albowiem
- mieli braki w uzupelnieniach i zaopatrzeniu i resztkami sil doszli do Wisly
- nacieli sie na drugim brzegu na dwie dywizje SS (Totenkopf i Viking) i
dostali lupnia
- dywizja SS Totenkopf trzymala polnocna Warszawe az do spokojnego opuszczenia
stanowisk okolo 21 wrzesnia
- na miedzyladowania Anglikow nie zezwolono z braku odpowiednich lotnisk i z
powodu niemieckich nalotow na rosyjskie lotniska, ktore naloty sciagnely za
soba amerykanskie i angielskie samoloty podczas wczesniejszych operacji (no.
przeciw Rumunii)

Potrzebuje merytorycznego wsparcia, albowiem sam nie jestem kompetentny, aby
odeprzec takie twierdzenia.
Najlepiej ze zrodlami.

Jako kontrzrodlo moj rozmowca podaje min. Koniewa "Rok 1945" i cos takiego:
www.amazon.de/exec/obidos/ASIN/0691008531/epublica-21/302-1135195-6271218
Za wypowiedzi narodowonawiedzone w stylu ignoranta czy BRvoncostam z gory
dziekuje. Nie sa pozadane.

Za rzeczowe wsparcie z gory dziekuje.
Obserwuj wątek
    • patmate Re: Kennan 05.04.05, 21:58
      Tu artykuł o pomysłodawcy "zimnej wojny":
      serwisy.gazeta.pl/swiat/1,34181,2636138.html?as=2&ias=3
      Intersujący fragment:
      ..."Na ewolucję poglądów Kennana w kwestii współpracy z Rosją wpłynęły trzy
      czynniki. Pierwszy to przemówienie Józefa Stalina z 9 lutego 1946 r., w którym
      za przyczynę wybuchu wojny uznał sprzeczności w łonie systemu
      kapitalistycznego. Drugim - jak przyznał w korespondencji z amerykańskim
      historykiem Johnem Lukacsem - była tragedia Powstania Warszawskiego. Kennan
      uczestniczył w zabiegach dyplomatycznych o umożliwienie lądowania alianckich
      samolotów z pomocą dla powstańców na terytoriach zajętych przez Armię Czerwoną.
      Widział cyniczną grę Stalina wobec miażdżonej stolicy Polski. W codziennych
      negocjacjach dostrzegał odporność sowieckiego reżimu na jakiekolwiek argumenty
      natury racjonalnej i moralnej. Czy metafora z "długiego telegramu" - obraz psa
      słuchającego płyty gramofonowej, który jednak reaguje tylko na głos swego pana -
      to wspomnienie ówczesnych negocjacji? Być może..."
      Lot wahadłowy z zaopatrzeniem dla PW odbył się tylko raz, samoloty lądowały w
      Połtawie (?), w nocy bombardowane przez Luftwaffe.
      Co do wahadłowych bombardowań Rumunii (Ploeszti-jak mniemam) - postaram się
      sprawdzić, na pewno jednak pierwsze naloty w 1942 odbywały się bez
      miedzylądowań w ZSRS.
      Pzdr
      • Gość: ToKu Propozycja ograniczonej ofensywy. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.05, 22:14
        Wiadomo, że 8 sierpnia Rokossowski poprosił STAWKĘ o pozwolonie na
        przeprowadzenie operacji mającej na celu uchwycenie przyczółka na północ od
        Warszawy, a następnie przeprowadzenie uderzenia z owego przyczóku
        (przyczółka?), wraz z jednoczesnenym uderzeniem z magnuszewskiego, co
        doprowadziło by do okrążenia wojsk niemieckich w Warszawie, a następnie
        opanowanie Warszawy. Planowy start operacji to 25 sierpnia, Warszawę miano
        zdobyć pod koniec miesiąca.

        Fragment rozmowy z Normanem Daviesem wydrukowanego w GW

        Nie było wyolbrzymiania skutków porażki pod Radzyminem, by usprawiedliwić
        pozostawienie Warszawy samej sobie?
        - Klęska pod Radzyminem to nie była lipa. Cztery dywizje pancerne SS, które
        Niemcy zdołali skoncentrować i 2 sierpnia rzucili do walki, reprezentowały
        potężną siłę. Ale porażka pod Warszawą była jednak porażką tymczasową. Dziś
        wiemy, że już nazajutrz Rokossowski z Żukowem, dwaj najlepsi sowieccy
        stratedzy, którzy jak już wstawali znad map sztabowych, to po to, by zwyciężać,
        zasiedli nad planem dalszej ofensywy. I już 8 sierpnia plan taki był gotowy.
        Przewidywał, że w ciągu dwóch tygodni ruszy sowiecka kontrofensywa, Warszawa
        będzie wolna najdalej na tydzień przed końcem sierpnia, a po jej wyzwoleniu
        ofensywa płynnie ruszy dalej na zachód, na Berlin. To wskazuje, na jakie siły
        mogli liczyć Rokossowski i Żukow.
        Stalin ofensywę tę zatrzymał.
        - Nie znamy dokumentów, jak i kiedy się to stało, ale tak było. Można
        kalkulować, że stało się to 13 sierpnia.


        Fragment artykułu Kuriera z Londynu z GW

        Plan, jaki Rokossowski przedstawił Stalinowi 8 sierpnia, zgadzał się dokładnie
        z przewidywaniami niemieckimi. Warszawa miała być wyrwana z frontu niemieckiego
        szerokim ruchem obcęgowym z południa i z północy. Prawe skrzydło 1 Frontu
        Białoruskiego nacierając na północy znad Narwii miało dotrzeć do Płońska i
        Ciechanowa. Lewe, posuwając się od południa, miało zająć Sochaczew,
        Skierniewice i Tomaszów Maz., zmuszając Niemców groźbą okrążenia do wycofania
        się. Oddzielną, propagandowo-polityczną rolę wyznaczono armii Berlinga, która 8
        sierpnia została przerzucona na Przyczółek Magnuszewski. Miała ona w ostatniej
        fazie operacji, posuwając się wzdłuż zachodniego brzegu Wisły, wkroczyć jako
        pierwsza do stolicy w chwili wycofywania się Niemców z miasta.
        Pozorowana pomoc
        Plan operacji warszawskiej różnił się od odsieczy, z jaką Amerykanie
        pośpieszyli dla powstania w Paryżu. Eisenhower chciał szybko ocalić stolicę
        Francji. Plan Rokossowskiego miał usunąć przeszkody opóźniające marsz do
        Berlina, do zwycięskiego zakończenia wojny. Operacja warszawska przewidywała
        pięciodniową przerwę operacyjną po zakończeniu jej pierwszego etapu. Faza
        końcowa, prowadząca do uwolnienia z rąk Niemców stolicy, miała zacząć się
        dopiero 25 sierpnia. Do zajęcia Warszawy doszłoby prawdopodobnie w końcu
        miesiąca.
        Wołoszyn usiłuje usprawiedliwić Stalina - odrzucenie planu operacji
        warszawskiej tłumaczy ofensywą na Bałkanach, rozpoczętą 20 sierpnia.
        Tłumaczenie to nie wytrzymuje jednak żadnej krytyki. Siły Niemców i ich
        satelitów były zbyt słabe na południe od Karpat, by mogły wywrzeć jakikolwiek
        wpływ na ofensywę na północy. Poszczególne fronty Armii Czerwonej były
        całkowicie samodzielne pod względem zaopatrzenia. Sztab 1 Frontu Białoruskiego
        najwidoczniej czuł się na siłach plan swój wykonać.
        Sztab Rokossowskiego natychmiast po otrzymaniu rozkazu Stalina przystąpił do
        opracowania linii obronnej w całym pasie działania 1 Frontu Białoruskiego z
        chwilą zdobycia Pragi i wypchnięcia Niemców poza Wisłę i Narew. Plan
        wyznaczający odcinki obronne poszczególnym wielkim jednostkom i zgrupowaniom
        (m.in. armii Berlinga) wysłany został do sztabu generalnego 4 września, a więc
        na tydzień przed rozpoczęciem natarcia na Pragę. Na tych pozycjach obronnych
        wojska sowieckie miały pozostać aż do wznowienia generalnej ofensywy w połowie
        stycznia 1945.


        Motywami politycznymi tłumaczy też zatrzymanie się ofensywy na linii Wisły
        Guderian we "Wspomnieniach Żołnierza", zadaje przedtem pytanie czemu Rosjanie
        nie zrobili czegoś więcej, wiedząc o wybuchu Powstania (co wskazuje, że jego
        zdaniem mieli po temu możliwość). Dodaje też jednak, że w oczach niemieckich
        żołnierzy latem 44 zdawało się, że sami powstrzymali ofensywę.

        Prowadząc tą dyskusję pamietaj, że 20 sierpnia ruszyła ofensywa Bałkańska,
        prowadzono ją siłami 3 frontów, więc taka mowa, że nie mieli sił na ograniczoną
        ofensywę siłami 1 frontu to taka standardowa komunistyczna ściema.
    • Gość: ToKu Aha, nieuwaznie przeczytałem i przegapiłem. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.04.05, 22:39
      I dowal temu typowi za ewidentna pomyłkę Totenkopf i Viking dały łupnia
      Rosjanom jeszcze na wschodnim brzegu rzeki. Historycy umiejscawiaja starci pod
      Radzyminem.

      A jak jest Niemcem, to możesz dodać, że Powstaniu zawdzięczają, że Stalin
      doszedł tylko do Łaby. Jak Ci odpowie, że takie były uzgodnienia sojusznicze,
      to mu przypomnij, że z uzgodnień wynikało też, że w krajach bloku wschodniego
      będą wolne wybory.
    • mac.card Jeden, mały argument 06.04.05, 08:18
      Z lotniska bielańskiego (teren obecnej Huty Warszawa) swobodnie działało 6 Ju-87. Nie miały osłony mysliwskiej, bo o takiej w żadnych wspomnieniach nie czytałem. Wszędzie indziej Stukasy miały już bardzo trudne życie, tylko nad Warszawą latały swobodnie. Naprawdę Rosjanie nie mieli w pobliżu mysliwców, ani nie mogli zbombardowac lotnisk okołowarszawskich?
    • windows3.1 a adresik? 07.04.05, 08:53
      a nie podałbyś może które to forum?

      Po pierwsze, chętnie bym poczytał oryginalny przebieg dyskusji. Po drugie, być
      może kogoś nie interesuje rola "dostarczyciela argumentów" dla Ciebie i sam
      chciałby zabrać głos w dyskusji. Po trzecie wreszcie, może ktoś zgadza się z
      poglądami Twojego dyskutanta i to właśnie je chciałby poprzeć.
    • wladca_pierscienii 2 sierpnia 1944 umilkły radzieckie działa 10.04.05, 12:00
      Na jesieni 2004 był w TVP film dokumentalny "Żydzi w Powstaniu Warszawskim" (czy "Żydzi w Armii Krajowej"?).
      Jeden z weteranów opowiadał, że 1 sierpnia 1944 w Warszawie słychać było odgłosy dział z Frontu Wschodniego - i to nie pojedyńcze wystrzały, lecz POMRUK dział.

      2 sierpnia 1944 działa te zamilkły.



      O tym czytałem też i wcześniej, ale źródła nie pamiętam.
    • wladca_pierscienii Bierut i Gomółka w Warszawie-alternatywne powstani 06.08.05, 22:49
      Kilka dni temu oglądałem w telewizji człowieka (nazwiska nie znam - przełączyłem przypadkiem w trakcie programu), który jako historyk i były powstaniec twierdził, że w momencie wybuchu powstania Bierut i Gomółka byli w Warszawie. I gdyby AK nie wznieciło powstania, to zrobiliby to komuniści, a ludność Warszawy poszłaby za każdym, kto by walczył z Niemcami.


      Hmm... łatwo się domyśleć, że wtedy Armia Czerwona wsparłaby powstanie, a udane powstanie w stolicy Polski zbudowałoby od zera prestiż rządu komunistycznego i w Polsce i zagranicą.

      A my byśmy teraz dyskutowali, czemu wielokrotnie silniejsza AK nie wszczęła powstania tuż przed nadejściem Ruskich.




      PS.
      To, że wtedy w Warszawie po pięciu latach okupacji panowały bardzo silne nastroje antyniemieckie, to słyszałem nie raz. (podobno emocje były tak silne, że nawet Niemcy przeczuwali, że coś się szykuje)


      O Gomułce nic nie wiem, natomiast tu jest napisane, że Bierut był w Warszawie w momencie wybuchu powstania:
      www.republika.pl/jozwa22/powstanie44/legenda.htm
      "Wasilewska odpowiadając na prośby o pomoc dla Powstania powiedziała między innymi: "Panowie są źle poinformowani o sytuacji w kraju. Jeżeli chodzi o Warszawę, ludzie - którzy wyszli z niej 4 sierpnia,a w Lublinie znaleźli się wczoraj (tj. 5 sierpnia - przyp. autora) - stwierdzają, że poza zamachem na samochód na rogu Koszykowej był w Warszawie od czterech miesięcy spokój..."[5]. Potwierdził to Bierut, który zaręczając "słowem honoru" powiedział, że był w Warszawie 2 sierpnia i że panował tam kompletny spokój."

      To dziwne, promoskiewski rząd PKWN przybył z Moskwy do Lublina 27 lipca! 1944

      Natomiast Bierut, człowiek z elit władzy komunistycznej, udał się do Lublina, (wtedy tymczasowej stolicy Polski) dopiero po kilku dniach, po wybuchu Powstania Warszawskiego.
        • Gość: Władca Pierścieni Re: Bierut i Gomółka w Warszawie-alternatywne pow IP: *.crowley.pl 10.08.05, 14:48
          SJS:
          > komuniści w Warszawie stanowli margines bez jakiegolwiek wpływu na warszawiakó
          > w
          > a więc powstanie w ich wykonaniu to czysta bajka

          Facet nie mówił, że warszawiacy poszliby za komunistami,
          lecz że poszliby ZA KAŻDYM kto by wszczął powstanie.



          Myślę, że wystarczyłoby kilkuset członków AL i kilka tysięcy warszawiaków, by
          uznać to za powstanie. Zrzuty broni i amunicji od Ruskich -> tysiąc
          warszawiaków przy komunistach byłoby uzbrojonych jak parę tysięcy AKowców.

          Dodać do tego natarcie Armii Czerwonej i powstanie byłoby udane.
            • Gość: NEMO Re: Bierut i Gomółka w Warszawie-alternatywne pow IP: 5.5R6D* / *.saix.net 11.08.05, 10:49
              A moze inaczej. W atmosferze jaka panowala latwo bylo "zdetonowac" cos na
              ksztalt powstania bez ujawniania autorow. Biorac pod uwage owczesne realia bieg
              wypadkow moglby wymknac sie spod kontroli AK stawiajac przed alternatywa:
              przylaczamy sie i w jakis sposob bierzemy na siebie odpowiedzialnosc ( w razie
              kleski 100%) lub stoimy na uboczu mowiac, ze to nie my i tez narazamy sie na
              oskarzenia - w razie kleski, ze nie pomogli ( nawet wspoldzialali z Niemcami) a
              w razie powodzenia powstania, ze wszelkie oskarzenia wobec AK ( i rzadu w
              Londynie) ze strony Rosji byly jak najbardziej prawdziwe. Itd.
              W polowie 1944 roku karty zostaly juz rozdane i zarowno osrodki polskiej wladzy
              w Londynie jak i w kraju nie mialy jakichkolwiek szans na kontrole nad biegiem
              zdarzen ani nad przyszlym ksztaltem Polski. Jako zupelna ironie losu mozna
              uznac fakt,ze przedstawiciel rzadu RP dowiedzial sie o zapadlych
              postanowieniach ( i bezcelowosci jakichkolwiek dyskusji ) nie od "sojusznikow"
              lecz od strony rosyjskiej.

              Pozdrawiam
      • Gość: Wolf Re: Bierut i Gomółka w Warszawie-alternatywne pow IP: *.chomiczowka.waw.pl 06.11.05, 20:59
        Bzdura.Członkowie sekretariatu KC PPR W. Gomułka i F. Józwiak mieszkali pod
        Warszawą w -Świdrze. 28 w piątek udali sie do domu na sobotę i
        niedzielę.Gomułka zwołał zebranie KC na które zaprosił jeszcze B. Bieruta i
        A.Kowalskiego.Bierut dotarł do Świdra 31 lipca a wtedy już były tu wojska
        radzieckie.Na wniosek Gomułki Bierut i Józwiak mieli powrócić do Warszawy a
        Gomułka udał się do Lublina.Bierut i Józwiak doszli tylko do Wesołej do linii
        frontu lecz zawrócili i 1 sierpnia byli już w Lublinie. W 1980 Gomułka
        twierdził że gdyby wiedział o powstaniu zostałby w miescie jednak w lipcu
        sądził że kwestia władzy zadecyduje się w Lublinie.Gomułki i Bieruta nie było
        więc w Warszawie w momencie wybuchu powstania z sekretariatu KC został w niej
        A. Kowalski,który zadecydował o przyłączeniu się AL,PPR do powstania.AL w lipcu
        nie miała w planach powstania w Warszawie-główną uwagę kierowano na
        lubelszczyznę tam przerzucano ludzi i broń.Warszawska AL miała tuż przed
        nadejsciem Armii Czerwonej i Armii Berlinga opanować Ratusz i budynek Prezydium
        Rady Ministrów...
        • wladca_pierscienii Re: Gomułka i spółka – 3 pytania 08.11.05, 13:18
          Wolf:
          > Bzdura.Członkowie sekretariatu KC PPR W. Gomułka i F. Józwiak mieszkali pod
          > Warszawą w -Świdrze.

          1) czy mieszkali tam NA STAŁE ???


          >.Warszawska AL miała tuż przed
          > nadejsciem Armii Czerwonej i Armii Berlinga opanować Ratusz i budynek Prezydium
          > Rady Ministrów...

          2) w jakiej sytuacji mieli to zrobić:

          a) gdyby AK wszczęło powstanie (a co wtedy, gdyby AK także szturmowała te budynki ?)

          b) gdyby AK NIE wszczęło powstania

          c) w obu przypadkach


          3) z jakiego źródła korzystałeś ?
          • Gość: Wolf Re: Bierut i Gomółka w Warszawie-bzdura IP: *.chomiczowka.waw.pl 08.11.05, 21:33
            1) Tak jest w lipcu 1944r mieszkali tam pod konspiracyjnymi nazwiskami a B.
            Bierut i A Kowalski mieszkali w Warszawie.
            2) Nie zostało to nigdy doprecyzowane a zacząć mieli(batalion czwartaków AL i
            inne w momencie wkraczania LWP i Armii Czerwonej do Warszawy.Poza tym mieli
            opanować 1 z mostów.Rozkazy nakazujące wykonanie nigdy nie zostały wydane.Nie
            przewidywano poza tym że Warszawa będzie odciętym ogniskiem walki a pozostała w
            niej Centralna Trojka Kierownicza(która po wyjezdzie KC do Lublina kierować
            miała konspiracyjną PPR zostanie odcięta od reszty okupowanej przez hitlerowców
            Polski.W zaistniałej sytuacji A. Kowalski najwyzszy rangą działacz PPR
            pozostały w Warszawie i major R. Kowalski(zbieżność nazwisk przypadkowa)dowódca
            obwodu warszawskiego AL zadecydowali 2 sierpnia 1944 o udziale AL w
            powstaniu.Część Alowców brała udział indywidualnie lub małymi grupami już od 1
            sierpnia a pierwszy zwarty oddział AL poprowadził do walki na Woli 1 sierpnia
            por "Stach" (Z Paszkowski) który na odgłos strzałów zmobilizował swoją grupę AL
            i zdecydował o natychmiastowym wejsciu do walki.Ogólnie jednak powstanie 1
            sierpnia zaskoczyło warszawską AL -nie została o nim uprzedzona i wchodziła do
            walki z opóznieniem dzielnica Praga ze względu na odcięcie w ogóle nie weszła.
            A propos AK to akowski Państwowy Korpus Bezpieczeństwa cwiczył już przed 1
            sierpnia takie np założenia"Ratusz opanowany przez PPR.Opór złamać załogę
            internować"Ponieważ wyższy oficer warszawskiej PKB Lechowicz był wtyczką AL to
            miało niezłe rozeznanie w tych planach.
            3)Z wielu różnych zródeł m in z pamiętników W.Gomułki(Gomułka po 1970r spisał
            pamietniki wydano je w 1994r),książki T.Żenczykowskiego,Książki j.
            Przygonskiego wspomnien członka Centralnej trójki kierowniczej J. Morawskiego,
            wspomnien niektórych pozostałych przy życiu oficerów AL w Warszawie.1 sierpnia
            ani Bieruta ani Gomułki nie było w Warszawie-to zostało udowodnione i nie
            kwestionuje tego obecnie żaden poważny historyk.
            .
            • wladca_pierscienii Re: Bierut i Gomółka w Warszawie-bzdura 09.11.05, 13:24
              Wolf :
              > 1) Tak jest w lipcu 1944r mieszkali tam pod konspiracyjnymi nazwiskami

              Ujmę swoje pytanie inaczej:
              czy mieszkali tam od co najmniej kilku-kilkunastu miesięcy ?
              czy też zamieszkali dopiero po rozpoczęciu radzieckiej ofensywy?

              > wyższy oficer warszawskiej PKB Lechowicz był wtyczką AL

              Interesujące, wiesz coś o innych "wtyczkach" GL/AL albo GRU w Armii Krajowej?
              • Gość: Wolf Re: Bierut i Gomółka w Warszawie-bzdura IP: *.chomiczowka.waw.pl 09.11.05, 14:58
                1 mieszkali tam od kilku miesięcy.
                Lechowicz był najwyzej ulokowany spośród znanych oficerów wywiadu z AL co
                zresztą nie uchroniło go po wojnie od więzienia i okrutnego sledztwa-miał
                oskarżyc Spychalskiego i Gomułkę jednak nie załamał się w sledztwie.W 1956r
                zrehabilitowany.Wtyczki wywiadu radzieckiego w ZWZ-AK głównie hipotezy
                najgłosniejszy potwierdzony przypadek mjr Emil Macielinski "Kornel" "Bey"-dca
                obszaru lwowskiego ZWZ-podlegały mu 4okręgi Lwów,Wołyń Stanisławów Tarnopol-w
                nich " konspiracja" w latach 1940-1941 prowqadzona była pod komendą
                NKWD.Dwuznaczne było tez zachowanie niektórych osób po aresztowaniu np Leopold
                Okulicki w 1941 r nie tylko udzielił szczegółowych informacji o ZWZ oraz
                dostarczył informacji które umożliwiły odnalezienie( w łagrze
                niezidentyfikowanego gen. Tokarzewskiego ale proponował pełne podporządkowanie
                ZWZ w obu strefach okupacyjnych- ZSRR celem antyniemieckiego aliansu.Po
                odzyskaniu wolnosci "zapomniał" o swoich zeznaniach a jego postawa w 1944r
                mogła być spowodowana kompleksami z 1941r...Jego postępowanie z 1941r moznaby
                określic jako zdradę choć rzecz jasna wtyczką nie był...
          • Gość: Wolf Re: Bierut i Gomółka w Warszawie-alternatywne pow IP: *.chomiczowka.waw.pl 28.11.05, 14:07
            Bezpośredniej łączności z DOWÓDZTWEM Armii Czerwonej AL nie miało nigdy.W końcu
            lipca 1944r w ogóle nie miało żadnej łączności radiowej gdyż właśnie wpadła
            jedyna w Warszawie radiostacja AL a inne były w miejscowościach podwarszawskich
            (w Zalesiu i Marysinie)-w związku ze zbliżaniem się linii frontu zerwał się z
            nimi kontakt.Samo dowództwo było zaś w początkach VIII zdekompletowane bo
            generał Żymierski(dca AL)i Józwiak(szef sztabu AL)byli już w Lublinie.W
            sierpniu 1944 AL w Warszawie nie miało ŻADNEJ radiostacji.
    • wladca_pierscienii z korespondencji dyplomatycznej 03.09.05, 07:09
      dzicz.germanska napisał:
      > - mieli braki w uzupelnieniach i zaopatrzeniu i resztkami sil doszli do Wisly
      > (...)
      > - na miedzyladowania Anglikow nie zezwolono z braku odpowiednich lotnisk i z
      > powodu niemieckich nalotow na rosyjskie lotniska,

      Leci teraz telewizji regionalnej TVP 3 serial dokumentalny o Powstaniu (wyprodukowany przez Telewizję Polską S.A. w 1994 r.).

      We wszystkich odcinkach jakie oglądałem, to Sowieci NIE tłumaczyli się trudnościami w zaopatrzeniu, ani brakiem lotnisk, lecz stanowisko ich było WROGIE - "ta "AWANTURA" powstała bez uzgodnienia ze stroną radziecką, więc nie będziemy się do tego mieszać".

      (ciekawe, jak mieli to uzgodnić, skoro ponad rok temu Moskwa zerwałą kontakty dyplomatyczne z rządem polskim w Londynie)


      Wczoraj (2 września) była informacja, że kiedy ambasador amerykański Hariman zwrócił się do rządu sowieckiego z propozycją użycia przez samoloty alianckie baz radzieckich, to otrzymał nie tylko odmowę, ale i ostrzeżenie, że nawet uszkodzone samoloty alianckie nie mogą lądować na lotniskach sowieckich.
    • wladca_pierscienii rozmowy kapitulacyjne 05.09.05, 15:40
      Multimedialna Encyklopedia Powszechnaa 2001 (vel Encyklopedia Millenium)
      Wydawnictwo Fogra

      hasło: "powstanie warszawskie"
      "(...)Brak perspektyw na pomyślny rozwój dalszych wydarzeń i poniesione w toku
      dotychczasowych walk straty skłoniły Komendę Główną AK do podjęcia w dniach 9-
      10 września rozmów kapitulacyjnych z Niemcami.

      10 IX 1944 ruszyła radziecka ofensywa w kierunku Warszawy. W nowej sytuacji
      Polacy zerwali prowadzone wcześniej rozmowy w sprawie kapitulacji. Ofensywa
      Armii Czerwonej zatrzymała się jednak po drugiej stronie Wisły, a rząd
      radziecki odmówił zgody na lądowanie na lotniskach pozostających pod kontrolą
      Armii Czerwonej samolotów alianckich mających dostarczać zaopatrzenie walczącym
      powstańcom. (...)"


      internetowa wersja Encyklopedii PWN:
      encyklopedia.pwn.pl/59481_1.html
      "(...) 13 VIII władze ZSRR oficjalnie potępiły dowództwo powstania, 15 VIII nie
      wyraziły zgody na wahadłowy lot zaopatrzeniowy dla Warszawy bombowców amer.
      połączony z lądowaniem na lotnisku pod Połtawą; ujawnienie świat. opinii publ.
      stanowiska rządu sowieckiego w sprawie pomocy dla powstania i upór premiera W.
      Brytanii W. Churchilla doprowadziły do wyrażenia zgody na jeden lot na pocz.
      września;
      (...)
      9–10 IX dowództwo powstania podjęło rozmowy kapitulacyjne, przerwane po
      zapowiedzi dziennego lotu amer. z zaopatrzeniem oraz rozpoczęciu sowieckiego
      natarcia na Pragę;
      (...)
      od 13 IX zrzuty dla powstańców rozpoczęło lotnictwo sowieckie; 18 IX 110 amer.
      bombowców dokonało zrzutu nad Warszawą (powstańcy przejęli 30% zasobników);"
    • wladca_pierscienii Re: Dyw. SS "Totenkopf" 06.11.05, 20:14
      > - nacieli sie na drugim brzegu na dwie dywizje SS (Totenkopf i Viking) i
      > dostali lupnia

      Przeglądałem artykuł (bodajże w piśmie "Militaria") o stratach niemieskich w walce z radziecką 2 Armią Pancerną (3 Korpusem Pancernym ) w walkach w rejonie Radzymin-Wołomin.

      Po stronie niemieckiej walczyło 5 grup bojowych złożonych z jednostek wyłonionych z dywizji:

      1) Dyw. Spad-Panc "Herman Goring"
      2) 19 Dyw. Panc.
      3) Dyw. SS "Viking"
      4) Dyw. SS "Totenkopf"
      5) 4 Dyw. Panc.

      Do niedawna obowiązywała w polskiej historiografii (zapewne za naszymi radzieckimi "przyjaciółmi") wersja, że było to 5 kompletnych dywizji.


      PS.

      Ruscy CHYBA aż takiego wielkiego łomotu nie dostali:

      bezpowrotne starty radzieckie: 116 maszyn [
      [Niemcy zgłosili 253 "zaliczenia" ;-) ]

      bezpowrotne straty niemieckie: 37 czołgów i dział samobieżnych (Ruscy zgłosili 273 "zaliczenia"), ale ponieważ teren walk pozostał w rękach niemieckich, uszkodzone wozy niemieckie zostały naprawione

      ilości uszkodzonych wozów niemieckich autor nie podał (albo się nie doczytałem),
      ale gdyby założyć, że uszkodzonych było 2 razy więcej pojazdów, niż zniszczonych to mamy:
      3 x 37 = 111 maszyn, czyli straty tego rzędu wielkości co poniosła strona radziecka
      • jopekpl Re: Dyw. SS "Totenkopf" 14.03.06, 12:38
        wladca_pierscienii napisał:
        >
        > ilości uszkodzonych wozów niemieckich autor nie podał (albo się nie
        doczytałem)
        > ,
        > ale gdyby założyć, że uszkodzonych było 2 razy więcej pojazdów, niż
        zniszczonyc
        > h to mamy:
        > 3 x 37 = 111 maszyn, czyli straty tego rzędu wielkości co poniosła strona
        radzi
        > ecka
        NIE doczytałeś, czytaj pozycje krótka i długa naprawa -niestety obejmuje ona
        tak wozy uszkodzone w boju jak i zwykłe awarie techniczne ,można zakładać ze
        długa naprawa częściej odnosi się do wozów uszkodzonych w boju.
        • wladca_pierscienii Re: Dyw. SS "Totenkopf" 14.03.06, 12:47
          jopekpl napisał:
          > NIE doczytałeś, czytaj pozycje krótka i długa naprawa -niestety obejmuje ona
          > tak wozy uszkodzone w boju jak i zwykłe awarie techniczne ,można zakładać ze
          > długa naprawa częściej odnosi się do wozów uszkodzonych w boju.
          nie doczytałem, bo nie mam tego pisma, tylko je przeglądałem

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka