Pomrukiwania Niedźwiedzia...

IP: 213.199.195.* 26.07.05, 23:34
wiadomosci.onet.pl/1136567,12,item.html
Ciekawe jak daleko posunie się Łukaszenko...Wszystko zmierza do delegalizacji
Zwiazku Polaków na Białorusi. Możliwe, że Białoruś zerwie stosunki
dyplomatyczne z Polską, a akacja wydalania dyplomatów jest do tego wstępem.
Dzieje się ciekawie (a dla Polaków na Białorusi nieciekawie). Jak myślicie
jaki będzie rozwój sytuacji na wschodzie? O rewolucji nie ma na razie mowy, bo
nie ma białoruskiego Juszczenki...Co polski MSZ może zrobić? Odpuszczając
Łukaszence tylko go nakręcamy. Z drugiej strony mamy tam naszych rodaków, więc
i ograniczone pole manewru. Jak myślicie czy Łukaszenko działa ściśle według
planu Putina czy też trochę improwizuje? Pobawmy się we wróżkę, choć cała
sprawa nie jest oczywiście zabawna...
    • ignorant11 Re: Pomrukiwania Niedźwiedzia... 26.07.05, 23:51
      Sława!

      No, no!

      Ja myslę,że Łukaszenka jest po mysli Moskwy, która z jego braku musiałaby go
      wymyslic.

      Sama Moskwa nie może teraz wykonywac podobnie wrogich wobec zachodu gestów,
      więc posluguje sie Olkiem.

      POdobnie jak w sprawch wyznaniowych posluguje sie Cyrylem...


      Pozdrawiam i zapraszam na:
      Forum Słowiańskie
      • Gość: Mamlas Ja wiem jedno: Za bardzo fikamy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.05, 00:11
        Myślę,że naprawdę bardzo,ale to BAAARDZO niedocenia się w Polsce
        Łukaszenki,jego -tak tak- niezależności oraz ambicji. Nie przyjmuje się u nas w
        ogóle do wiadomości tego,do czego może być zdolny i naszych faktycznych
        zerowych możliwości wpłynięcia na sytuację. On nie potrzebuje Zachodu,nie
        potrzebuje stosunków dyplomatycznych ani kontaktów gospodarczych. Możemy
        nakładać byle jakie sankcje,a jemu i tak to zwisa. Tylko co dalej? Co,jeśli
        represje się nasilą? Co zrobimy? Co,jeśli dojdzie tam do jakiejś poważnej walki
        mniejszości polskiej,co jeśli dojdzie do rewolucji? Co,jeśli Łukaszenko
        postanowi się zemścić (albo odwrócić uwagę) na Polsce??????
        Na dzień dzisiejszy (i jeszcze ładnych parę lat) nasza armia NIE MOŻE SOBIE
        NAWET STANĄĆ obok Białoruskiej,nawet bez pomocy Rosjan Białorusini zrobiliby z
        naszego wojska sieczkę i jak Łukaszence odbije palma to może być cholernie
        niewesoło... Na CIOTY z EUROPY naturalnie w ogólę nie liczę,a co do
        Amerykanów - Putin może postawić warunek: Zaangażujecie się po stronie Polski
        to my po stronie Białorusi. I CO WTEDY??????????????????????????????????????
        Pozdrawiam
    • Gość: Jasiu Re: Pomrukiwania Niedźwiedzia... IP: 81.21.200.* 27.07.05, 01:14
      No to zerwie stosunki dyplomatyczne i c***:) My sobie bez Białorusi poradzimy,
      oni bez nas też.

      To że Łukaszenko tak silnie atakuje mieszkajacych tam Polaków znaczy że się ich
      boi.

      Trzeba ostro poruszyć UE w tej sprawie, i wkoncu uruchomić niezależne radio
      nadajace na Białorus.

      Putin chyba nie macza w tym za bardzo paluszków, czasy wielkiej przyjażni
      między Rosja a Niemcami i Francja zaczną się konczy juz we wrzesniu tego roku:)

      Militarnie się to raczej nie skonczy.
      • ubersztumperumper Re: Pomrukiwania Niedźwiedzia... 27.07.05, 01:49
        > Trzeba ostro poruszyć UE w tej sprawie

        To żart? ;)
        Ha ha ha,już widzę tę mężną Unię Europejską,która nie dość że zdobędzie się na
        odwagę by choć o milimetr ruszyć palcem to jeszcze ktokolwiek tego "pogrożenia"
        się wystraszy :]
        • u-boot_88 Re: Pomrukiwania Niedźwiedzia... 27.07.05, 10:54
          Na jedno mozemy liczyć na pewno: liczne demonstracje europejskich pacyfiarzy i
          lewaków przeciwko konfliktowi w Europie.
          • swarozyc Re: Pomrukiwania Niedźwiedzia... 27.07.05, 10:56
            ja bym naslal nie nich chlopcow z watykanu; oni niejedno juz panstwo
            sprowadzili do parteru..
            • u-boot_88 Re: Pomrukiwania Niedźwiedzia... 27.07.05, 11:06
              Niestety, Watykan nie ma tam wystarczjąco licznej agentury (hierarchów, parafii
              etc.) Najgorsze jest to, że Łukaszenkę autentycznie popiera większość narodu
              białoruskiego (o ile o takim narodzie można mówić).
          • Gość: Jasiu Re: Pomrukiwania Niedźwiedzia... IP: 81.21.200.* 27.07.05, 14:57
            Chyba jesteś nienormalny jesli marzy Ci się wojna z Białorusia.
            • u-boot_88 Re: Pomrukiwania Niedźwiedzia... 27.07.05, 15:07
              Dywizje Łukaszenki doszłyby do Wisły w ciągu 24 godzin, o ile nie szybciej.
              • Gość: Jasiu Re: Pomrukiwania Niedźwiedzia... IP: 81.21.200.* 27.07.05, 22:53
                Na podstawie czego to wnioskujesz?????
                • dupekzoledny Re: Pomrukiwania Niedźwiedzia... 28.07.05, 08:32
                  bo w polsce nie ma armii.
                  • u-boot_88 Re: Pomrukiwania Niedźwiedzia... 28.07.05, 09:32
                    Jakieś tam resztki są, ale w regularnych działaniach Białorusini zrobiliby
                    masakrę. I jak zwykle - do lasu i partyzantka. Rezerwuję sobie
                    pseudonimy "Zagłoba" i "Hubal".
                • u-boot_88 Re: Pomrukiwania Niedźwiedzia... 28.07.05, 09:38
                  Był na tym forum taki wątek o potencjałach poszczególnych armii, w tym polskiej
                  i białoruskiej. Przewaga ilościowa jak 2,5 : 1. Jakościowa - zasadniczo
                  bazujemy na tym samym ruskim sprzęcie. No, chyba że Leopardy, ale T-90 zrobią z
                  nich złom w pierwszym starciu. Jakościowo w niektórych dziedzinach być może
                  jesteśmy "lepsi", ale co z tego, skoro te nowoczesne rozwiązania
                  (elektrooptyka, łączność, radary) występują w ilościach śladowych.
                  Zresztą, wojny i tak nie będzie (bo węgla nie przywieźli) :)
                  • marcus_crassus hehe 28.07.05, 10:57
                    chlopaki. mylicie sie w jednej zasadniczej sprawie.

                    zdolnosci militarne danego panstwa a jego mozliwosci ofensywne. nawet jesli Bialorus ma lepsze sily pancerne nie ma to w przypadku naszych panstw wiekszej roznicy.

                    po prostu (rozwazajac hipotetyczna sytuacje nierealnej wojny) dzialania ofensywne to nie czysta matematyka na zasadzie "2 czolgi rozwalaja 1 czolg" ale cos znacznie glebszego. miejsca walk, to czy dana strona atakuje czy sie broni, jak wyglada front etc.

                    Bialorus nie mialaby szans na realna ofensywe na terenie RP - po prostu jej armia nie bylaby w stanie prowadzic realnej ofensywy przeciwko takiemu panstwu jak Polska (kwestia mobilizacji to inna sprawa)

                    Armia bialorusi jest po prostu zbyt mala zeby zajac jakikolwiek obszar Polski.

                    Na pewno zas zaden dowodca bialoruski nie wydalby rozkazu ataku hehe na warszawe bo to bylaby rzez :)

                    To co ogladamy w TV i rajdy amerykanskie na bagdad to nie jest przewaga sprzetowa ale chocby prosta przewaga informacyjna.

                    Na wspolczesny polu bitwy 10 czolgow moze bardzo dobrze poradzic sobie z kilkakrotnie liczniejszym przeciwnikiem o ile dysponuje aktualnymi informacjami gdzie znajduje sie przeciwnik. Na tym polega sila wspolczesnej armii.

                    Dlatego skoordynowanie i informacja to bron znacznie potezniejsza niz obliczanie stosunku zolnierzy.

                    Poza tym spojrzcie na wojne izraelsko - arabska w 1973. Tam nie wygraly liczby. Sprzet mieli arabowie swietny. Ludzie mieli od groma.

                    Wygrala organizacja.

                    Ofensywa na tereny obcego panstwa jest zadaniem niezwykle skomplikowanym jesli nie ma sie dobrego wywiadu elektronicznego i sieci satelitow.

                    Wlasciwie dzis niewiele panstw jest w stanie prowadzic autentyczne pelne ofensywy na terytorium wroga bez ryzyka bardzo duzych strat.

                    Hipotetyczna wojna polsko - bialoruska bylaby szeregiem starc przy granicy.

                    Doktryna wojskowa na bialorusi to caly czas spuscizna zimnej wojny. Nie sadze mimo przewagi w pewnych liczbach zeby bialorus mogla cokolwiek w niej pokazac.

                    Natomiast raczej Polska nie pokazalaby w niej nic wielkiego rowniez (z tym ze dostalibysmy blyskawiczne wsparcie z zachodu co szybko przechyliloby szale - dostalibysmy tez blyskawiczne wsparcie logistyczne z informacji USA i NATO)
                    • u-boot_88 Re: hehe 28.07.05, 11:13
                      "Generałowie są zawsze przygotowani do wygrania poprzedniej wojny" - tutaj sie
                      zgadzamy. Ale pisałem wcześniej, że wojny nie będzie - węgla nie przywieżli ;)
                      • marcus_crassus pewnie ze nie bedzie 28.07.05, 11:16
                        ale chodzilo o ta teorie. 2 czolgi nie zawsze wygrywaja przeciwko jednemu. zestawienia liczbowe sa czesto bardzo bledne. Do tego trzeba dolozyc mase czynnikow okolicznosciowych.

                        swoja droga ma ktos jakis najaktualniejszy wykaz sil zbrojnych na swiecie?? oprocz globalsecurity??

                        moje ulubione ruskie

                        topgun.rin.ru/cgi-bin/texts.pl?category=state&mode=select&lng=eng
                        sie zaczynaja dezaktualizowac :( bo kumplom miszy sie nie chce nic robic :(
                        • u-boot_88 GLONASS vs GPS ? 28.07.05, 15:07
                          • marcus_crassus raczej nie. chodzi o zlokalizowanie celu 28.07.05, 23:19
                            a nie zlokalizowanie samego siebie. poza tym nie wiem jak jest z glonass i wojskiem bialoruskim. ciezko powiedziec - w tym wypadku zreszta ma to srednie znaczenie.
                            • u-boot_88 Ależ Putin udostępni, bez obaw. 29.07.05, 14:30
                    • hiperrealizm Re: hehe 28.07.05, 15:20
                      marcus_crassus napisał:

                      > chlopaki. mylicie sie w jednej zasadniczej sprawie.
                      >
                      > zdolnosci militarne danego panstwa a jego mozliwosci ofensywne. nawet jesli
                      Bia
                      > lorus ma lepsze sily pancerne nie ma to w przypadku naszych panstw wiekszej
                      roz
                      > nicy.
                      >
                      > po prostu (rozwazajac hipotetyczna sytuacje nierealnej wojny) dzialania
                      ofensyw
                      > ne to nie czysta matematyka na zasadzie "2 czolgi rozwalaja 1 czolg" ale cos
                      zn
                      > acznie glebszego. miejsca walk, to czy dana strona atakuje czy sie broni, jak
                      w
                      > yglada front etc.
                      >
                      > Bialorus nie mialaby szans na realna ofensywe na terenie RP - po prostu jej
                      arm
                      > ia nie bylaby w stanie prowadzic realnej ofensywy przeciwko takiemu panstwu
                      jak
                      > Polska (kwestia mobilizacji to inna sprawa)
                      >
                      > Armia bialorusi jest po prostu zbyt mala zeby zajac jakikolwiek obszar Polski.
                      >
                      > Na pewno zas zaden dowodca bialoruski nie wydalby rozkazu ataku hehe na
                      warszaw
                      > e bo to bylaby rzez :)
                      >
                      > To co ogladamy w TV i rajdy amerykanskie na bagdad to nie jest przewaga
                      sprzeto
                      > wa ale chocby prosta przewaga informacyjna.
                      >
                      > Na wspolczesny polu bitwy 10 czolgow moze bardzo dobrze poradzic sobie z
                      kilkak
                      > rotnie liczniejszym przeciwnikiem o ile dysponuje aktualnymi informacjami
                      gdzie
                      > znajduje sie przeciwnik. Na tym polega sila wspolczesnej armii.
                      >
                      > Dlatego skoordynowanie i informacja to bron znacznie potezniejsza niz
                      obliczani
                      > e stosunku zolnierzy.
                      >
                      > Poza tym spojrzcie na wojne izraelsko - arabska w 1973. Tam nie wygraly
                      liczby.
                      > Sprzet mieli arabowie swietny. Ludzie mieli od groma.
                      >
                      > Wygrala organizacja.
                      >
                      > Ofensywa na tereny obcego panstwa jest zadaniem niezwykle skomplikowanym
                      jesli
                      > nie ma sie dobrego wywiadu elektronicznego i sieci satelitow.
                      >
                      > Wlasciwie dzis niewiele panstw jest w stanie prowadzic autentyczne pelne
                      ofensy
                      > wy na terytorium wroga bez ryzyka bardzo duzych strat.
                      >
                      > Hipotetyczna wojna polsko - bialoruska bylaby szeregiem starc przy granicy.
                      >
                      > Doktryna wojskowa na bialorusi to caly czas spuscizna zimnej wojny. Nie sadze
                      m
                      > imo przewagi w pewnych liczbach zeby bialorus mogla cokolwiek w niej pokazac.
                      >
                      > Natomiast raczej Polska nie pokazalaby w niej nic wielkiego rowniez (z tym ze
                      d
                      > ostalibysmy blyskawiczne wsparcie z zachodu co szybko przechyliloby szale -
                      dos
                      > talibysmy tez blyskawiczne wsparcie logistyczne z informacji USA i NATO)
                      >
                      ==================================
                      M_C podchodzi do całej sprawy racjonalnie, może nawet masz rację. Ale czy masz
                      pewność że Łukaszenko również działa racjonalnie? Co jeśli on uwierzył we
                      własne kłamstwa?
                      Pamiętaj! To on wydaje rozkazy nie ty!
                      • u-boot_88 Owszem, rozkazy wydaje Łukaszenko,.. 28.07.05, 15:39
                        .. ale po konsultacji z niejakim Putinem - prezydentem nic nie znaczącego
                        państewka o nazwie Federacja Rosyjska.
                        • indis Re: Owszem, rozkazy wydaje Łukaszenko,.. 28.07.05, 19:18
                          Troche czytam ostatnio 0 1939. Starsznie duzo tam słychać miauczenia. Hitler
                          miał nas nie zaatakować. Francja miała uderzyć przez linię mażinota i
                          błyskawicznie zająć pół niemiec. Flota angielska miała wpłynąc na Bałtyk i
                          zatopic krigsmarine. RAF miał zbombardować całe niemcy. Nasza armia miała nas
                          obronić. Nasi politycy mieli zapewnić Polsce bezpieczeństwo i przygotować kraj
                          do obrony.
                          Wódz naczelny miał błyskotliwie i sprawnie dowodzić naszą armią.
                          Tymczasem nie przeprowadził żadnej gry wojennej (koszty takowej chyba nie
                          powalaja na kolana), która pokazała by realne możliwości i słabe punkty planu
                          obrony.

                          Teraz jest chyba podobnie. Łukaszenka nas nie zaatakuje, bo sie nie odważy. Nasi
                          sojusznicy z Europy nie zostawia nas w biedzie, bo wielokrotnie już odowodnili,
                          że dotrzymywanie sojuszy cenią sobie ponad wszystko. USA nas obroni, bo nasze
                          złoża ropy naftowej nie mogą wpaść w łapy białoruskie. USA zostawiło nas samych
                          w 1945 tylko dlatego, że musieli coś zrobić z Japonią i do tego potrzebowali
                          ruskich. Teraz coś musza zrobić w Iraku i wokół morza kaspijskiego więc jeśli
                          nas na chwilę (ca. 50 lat) zostawią samych, to my to oczywiście zrozumiemy i ich
                          rozgrzeszymy.

                          Ta heca ze Związkiem Polaków na Białorusi czymś pachnie. Kłajpedą? Monachium?
                          Czy TYLKO Serebrenicą?
                          • dupekzoledny Re: Owszem, rozkazy wydaje Łukaszenko,.. 28.07.05, 20:27
                            jakos to polega na tym ze dwa ugrupowania polaczkó na białorusi żrą się o kasę
                            a polaczki że nie powiem polytyki chcą coś ugrac. a łukaszenka tez.
                      • marcus_crassus Re: hehe 28.07.05, 23:25
                        no to co jak nie dziala racjonalnie. powiem wiecej. sama Polska (nawet bez zachodu) obronilaby sie przed atakiem bialorusi.

                        do ataku trzeba skoncentrowac sily i rozplanowac aporowizacje. nie mozna tak po prostu najechac sobie na inne panstwo.

                        czy wiesz ilu zolnierzy i jakie zaplecze oblslugiwalo wojne w iraku.

                        wyobrazmy sobie nawet taka wojne. wjezdzaja czolgi i co. jakie maja dane gdzie znajduja sie polskie oddzialy???nie. co da komus 100 kilkadziesiat samolotow?co z nimi zrobia? co zbombarduja???to nie sa f-16 z najnowszymi systemami.

                        bialorus - podobnie jak Polska nie ma mozliwosci prowadzenia ofensywy "zdobywczej" - tzn nie bylibysmy w stanie (a juz na pewno nie bialorus) zajac zadnego kawalka.

                        teoria. wjezdzaja na dany teren RP. jakimi silami?? same czolgi?? a kto je bedzie chronil?? a jak wjada czolgami i rzuca piechote kto bedzie bronil bialorusi??

                        zauwaz ze nie mozna sobie po prostu ruszyc wszystkim. czesc oddzialow ma zostac w odwodach w przypadku ofensywy.


                        bialorus jest dla Polski panstwem niegroznym. Atak zakonczylby sie masakra. poza tym nie sadze zeby oddzialy bialoruskie mialy wysoki poziom wyszkolenia i wysokie morale.
                        • marcus_crassus ps 28.07.05, 23:34
                          ps- wszelkie porownywania z wywalaniem liczb "bo Ci maja tyle a Ci maja tyle" to poziom szkoly sredniej i jakis zawodow na lekcji historii. ludzie. zeby prowadzic ofensywe trzeba czesc sil zgromadzic na tylach dla zabezpieczenia tylu frontu.nie mozna rzucic wszystkiego na pierwsza linie. to juz ogranicza znacznie liczby, obronca ma ogromna przewage. poza tym zeby prowadzic wojne ofensywna trzeba miec dostateczna ilosc wojska ktora zabezpieczy zajete tereny. inaczej dojdzie do tragedii. wjada czolgi i zaraz znajda sie okrazone na terenie wroga. a kto dostarczy czolgom paliwa i amunicji?? skocza na stacje orlen??to nie jest irak gdzie mozna sobie bylo poleciec szosa wprost do bagdadu. pamietacie ile sie um qasr bronilo??? zdobywanie nawet malej wiochy to masakra. zdobywanie miast bez poparcia ludnosci do rzeznia.hipotetyczna sytuacja abstrakta.

                          czolgi pojechaly na warszawe. ok. nawet nie warto sie bronic. i co. dojechaly do warszawy. paliwa nie ma.aprowizacji nie ma. dlugosc odcinka zapatrzenia to warszawa - bazy na bialorusi.kto ten odcinek zabezpieczy??? w lasach???cala armia bialoruska musialaby zabezpieczac droga zapatrzenia. co wtedy??/moznaby rozdzielone oddzialy wytluc do nogi. oni nawet nie wiedzieliby gdzie jest nieprzyjaciel.

                          jakby sie armia skoncentrowala to w dziury zaraz weszliby polscy zolnierze i szlak aprowizacyjny bylby zablokowany. wszystkie czolgi pod warszawa w tym momencie stalyby sie nieszkodliwe dla zdrowia.

                          panowie.na tym forum zawsze byla powaga. a teraz chyba poziom sie zrobil jak z podstawowki
                          • nimfa357 Re: ps 29.07.05, 08:40
                            Ciekawe co by było gdybyśmy zabronili tranzytu przez Polskę
                          • hiperrealizm Re: ps 29.07.05, 08:59
                            M_C
                            To wszystko co napisałes to prawda. O tym szkoda nawet pisać bo przyjmuje sie
                            to z założenia. Prezentujesz racjonalne podejście do problemu, szkoda że to ty
                            nie jesteś przezydentem Białorusi :)
                            =================
                            Ktoś kiedyś twierdził że nie da się przeprowadzić ataku pancernego przez
                            Ardeny....
                            =================

                            Bardzo ciebie przepraszam M_C że sprowadziłem to niezwykle powazne forum do
                            poziomu podstawówki.
                            • nasrallah nie o Ciebie akurat mi chodzilo :) 01.08.05, 16:18
                              ale kurde. takie powazne grono a jeszcze wyczytalem pare takich kwiatkow jakby
                              to bialoruska armia przejechala Polske wzdluz i wszerz :)))

                              co do arden. hmmm - atak da sie prowadzic wszedzie. slonie tez przez alpy sie
                              przebily :)

                              ale jedna rzecz w historii wojskowosci nie zalezy od pomyslu ani od kunsztu
                              dowodcy i doswiadczenia.

                              zeby opanowac teren trzeba miec zolnierzy. Zeby operowac na terenie przeciwnika
                              trzeba dowiezc zywnosc i zapasy.

                              armia hanibala tez przeszla przez alpy - tyle ze co z tego. nie mogla dalej nic
                              zdobyc.

                              Bo w Rzymie byla kupa Rzymian :)

                              hehe...oj...gdybym ja byl prezydentem bialorusi to bysmy ruszyli odzyskac
                              staropolskie ziemie nad zatoka perska.

                              wlasnie jestem w trakcie pisania pracy ;) ze ziemie nad eufratem i w ogole
                              bliski wschod historycznie nalezy do Polski.

                              po prostu nasz slynny mit o Lechu Czechu i Rusie zostal znieksztalcony.

                              zapomniano o ich poczciwym sludze Arabusie ;) ktory udal sie na poludnie lenno
                              im organizowac :P
                              • Gość: axx Re: nie o Ciebie akurat mi chodzilo :) IP: *.res.east.verizon.net 01.08.05, 21:48
                                Cala ta historia i histeria z Bialorusia ma zapewnie zupelny inny cel.
                                Celem tym jest zgoda na zalozenie bazy wojskowejUSA na terenie Polski.
                                Zgoda juz jest wydana a chodzi o powszechna akceptacje tej decyzji.
                                Amerykanie beda nas bronic oczywiscie. Nie za darmo ale za cos.
                                • panzerviii Re: nie o Ciebie akurat mi chodzilo :) 02.08.05, 17:56
                                  Czytałem we wczorajszej, bądź dzisiej Wyborczej taką analize, ..... Wowa jako
                                  jedyny mający wpływ na Backę, przywróci go do porządku, i stanie się obrońca
                                  mniejszości polskiej na Białorusi, wytrąci to wszelkie argumenty Polski i UE
                                  wspierającej Pribałtykę w sprach z z Rosjanami o mniejszość rosyjską, no bo jak
                                  polskiej mniejszości bronicie na Białorusi, jesteście Rosji tacy wdzięczni, a
                                  popieracie (wydumane w wyobraźni Wowy) prześladowania Rosjan na Łotwie i Litwie
                                  i w Estonii. W każdym razie Polska i UE będa w niezręcznej sytuacji, a Wowa
                                  wyjdzie na męża opatrznościowego.

                                  Moim zdaniem Rosjanie są jeszcze bardziej polscy niz Polacy. Tj. w swoim
                                  zacietrzewieniu na to nie pójda.

                                  Mała dygresje, zauważyliście że mówimy co do zasady że coś się stało w innych
                                  krajach, np. w Niemczech, w Wielkiej Brytanii, w Szwecji, w Rosji etc. W
                                  przypadku krajów, które kiedyś wchodziły w skład Rzeczypospolitej Obojga
                                  Narodów, były jej dzielnicami, bądź też wchodziły jako dzielnice w skład innych
                                  sąsiednich Państw mówimy że coś się stało na danym państwie np. na Litwie, na
                                  Łotwie (ale już w Estonii) na Ukrainie, na Białorusi jako dzielnicach I RP bądx
                                  na Werzech jako częsci Imperium Otomańskiego, bądź Habsburgów. Rozmaiwałem z
                                  Litwinami(wielu z nich wszak zna dobrze polski) i mają oni o to do nas
                                  pretensję. siadczyć to ma niby o podświadomym nieuznaniu ich niepodległości.
                                  Niezdawałem sobie sprawy, ale w sumie I RP tkwi w naszej świadomości głęboko.
                                  Przepraszam że nie na temat.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja