24.05.1940 ZMARNOWANA SZANSA STALINA!!!!

03.10.05, 21:07
Kiedyś czytałem na tym forum teorie ze najazd Hitlera na Ruskich był
koniecznym wyprzedzeniem rosyjskiego ataku na zachodnią europę.Według mnie to
bzdura, właśnie z powodu daty w tytule!!! Gdyby stalin w tym dniu (albo coś
koło tego ) uderzył to w ciągu tygodnia doszedł by do Odry w ciągu drugiego
tygodnia prawdopodobnie by zdobył Berlin. W tym czasie na terenie okupowanej
Polski, a także terytorjum Niemiec nie było prawie zadnych większych sił
Niemieckich, te z kolei były juz głęboko na terytorjum Francji. Stalin
właśnie zakończył wojnę z Finami gdzie przy granicy z nimi stała prawie
milionowa juz doświadczona armia , na terenach wschodniej polski stało gotowe
do boju 2 mil.żołnierzy ok 4000 czołgów (z 10 000 pośadanych)i cholera wie
ile samolotów.Gdyby te siły ruszyły na Berlin tak jak przypuszczam w dwa
tygodnie doszli by do stolicy Niemiec,JEDYNY KŁOPOT TO BY BYŁO ZAOPATRZENIE
ARMII.
PYTANIE co by w takiej sytuacji zrobił Hitler????Za duzego pola manewru nie
miał,zeby bronić kraju musiałby wycofać się z Francj iale czy żabojady by
poprzestali tylko na wypchnięciu niemców z granic kraju czy tez wku....ni
napadem nie przekroczyli by Niemieckiej granicy???Armia Francyska liczyła
jeszcze wtedy coś z 1,5 mil ludzi i miała spore zapasy sprzętu.
MOZNA JESZCZE POGDYBAĆ co by Stalin zrobił gdyby już pokonał Hitlera ?czy by
się stanoł na granicy Niemiecko Francuskiej czy tez by z rozpędu nie pogonił
żabojadów(raczej na to nie miał by już sił)ale by prawie napewno zajoł część
państw wcześniej okupowanych przez Niemcy.
    • Gość: axx Re: 24.05.1940 ZMARNOWANA SZANSA STALINA!!!! IP: 5.5R* / *.nyc.untd.com 04.10.05, 00:20
      Stalin nic nie zmarnowal. W piec lat pozniej zajal pol Europy lacznie z polowa
      Niemiec. Ponadto Rosja odzyskala wszystkie tereny traktatowo przynalezne do
      Japonii. No i czesc Niemiec trzyma do dzisiaj. Atakujac w 1940 nie mial
      zadnych szans z najlepsza armia swiata jaka mieli Niemcy. Hitlerowska armia
      byla super.
      • jopekpl Re: 24.05.1940 ZMARNOWANA SZANSA STALINA!!!! 04.10.05, 08:28
        Gość portalu: axx napisał(a):

        > Stalin nic nie zmarnowal. W piec lat pozniej zajal pol Europy lacznie z
        polowa
        > Niemiec. Ponadto Rosja odzyskala wszystkie tereny traktatowo przynalezne do
        > Japonii. No i czesc Niemiec trzyma do dzisiaj. Atakujac w 1940 nie mial
        > zadnych szans z najlepsza armia swiata jaka mieli Niemcy. Hitlerowska armia
        > byla super.

        WIDZĘ ze nie bardzo masz pojęcie o czym mówisz!!!
        zastanów się jakim kosztem zajoł te pół europy ,a mozna to było osiągnąć
        niewielkim w poruwnaniu do 1945r kosztem
        Mam tu doczynienia z fascynatem ARMII hitlerowskiej ,niestety bez elementarnej
        wiedzy historycznej czy tez taktycznej.W tym czasie na obszarze od Bugu po Ren
        NIE BYŁO prawie zadnych większych sił niemieckich więc kto miał walczyć?,armia
        niemiecka w większości była we Francji,i w krajach beneluksu .Zanim hitler by
        przezucił siły ruskie juz by stali pod Berlinem.
        Armia Hitlerowska osiągała swoje sukcesy w początkowym okresie wojny dzięki
        zaskoczeniu i nowatorskiej technice walki,niestety ta technika nie bardzo
        nadawała się do obrony i nie migła by być w pełni uzyta w ty przypatku.No i nie
        mozna zapomnieć o Francuzach którzy wprawdzie bici byli okrutnie to jeszcze nie
        byli pokonani.
        • Gość: dios Re: 24.05.1940 ZMARNOWANA SZANSA STALINA!!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.05, 12:55
          a moze czekał na to ze sie z francuzami beda bili kilka lat.. wykrwawia
          wzajemnie, a wtedy wyzwoli cała europę.
          • Gość: axx Re: 24.05.1940 ZMARNOWANA SZANSA STALINA!!!! IP: *.res.east.verizon.net 04.10.05, 13:19
            Atakujac pierwszy mogl byc zaatakowany rowniez przez Japonie. Na wojnie nie
            licza sie koszty. Prosze popatrzec na impreze w Iraku .To po pierwsze a po
            drugie to nie on zaczal tylko Niemcy. A armia hitlerowska byla w tych czasach
            naprawde super. Nie tylko armia ale i strategia jak i super poziom techniczny.W
            zasadzie tylko oni mieli dobre doswiadczenie w prowadzeni takich wojen. Piszac
            o niej staram sie byc obiektywny w ocenie i nie bujac w oblokach. Ta armia byla
            super ale soviet byl jeszcze lepszy i to na polu walki jak i w dyplomacji.
            Licza sie tylko brutalne fakty. Dzieki dobrej pracy oficerow NKVD na polach
            walki i oczyszczaniu intelektualnym przed zajeciem krajow (katynski strzal w
            tyl glowy) Stalin zrealizowal pozniej to o czym byc moze myslal. Zajal wiecej
            bo rozprawil sie z Japonia. Do dzisiejszego dnia trzyma Kaliningrad
            i wcale nie zamierza Rosja tego oddac. Z Europy soviet wyszedl bo mial kontrakt
            tylko na 50 lat a Rosja umow przeciez dotrzymuje.
            • Gość: Marek Re: 24.05.1940 ZMARNOWANA SZANSA STALINA!!!! IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net 08.10.05, 05:35
              > bo rozprawil sie z Japonia. Do dzisiejszego dnia trzyma Kaliningrad
              > i wcale nie zamierza Rosja tego oddac. Z Europy soviet wyszedl bo mial
              kontrakt

              A ja myslalem ze wyszedl bo zbankrutowal. Alez ze mnie glupiec...

              A swoaj droga ciekawe co by bylo jakby w Rosji byly lagdne zimy.
        • Gość: ez Re: 24.05.1940 ZMARNOWANA SZANSA STALINA!!!! IP: *.polsl.gliwice.pl / *.polsl.gliwice.pl 06.10.05, 00:31
          A coz to takiego mogliby zrobic Francuzi akurat 24.05.1940 (gdyby nagly atak
          krasnoarmiejcow zmusil Niemcow do zmiany kierunku) czego nie mogli zrobic
          01.09.1939?
          Stalin dokonal dokladnie tego, co chcial. Co prawda zapewne niezupelnie w ten
          sposob, ktory planowal, ale ktozby tam rozliczal zwyciezce z ofiar (zwlaszcza
          za jego zycia).
          Nie zgodze sie tez z teza, ze nie dalby rady pokonac Niemiec atakujac w 1940.
          Przeciez ZSRR oparl sie agresji jedynie rok pozniej (a Niemcy tez przeciez
          przez ten rok nie spali).
          • Gość: axx Re: 24.05.1940 ZMARNOWANA SZANSA STALINA!!!! IP: 5.5R* / *.nyc.untd.com 06.10.05, 04:17
            Moze i to byloby mozliwe ale Stalin bylby wtedy agresorem. Rosja jednak jak
            wykazala historia potrzebowala duzej pomocy w zywnosci i sprzecie. Pomoc taka
            dostala i efekt jest widoczny do dnia dzisiejszego. Wynika z tego ze to wlasnie
            ten zachod podtrzymywal Stalina. Zatem tym samym sankcjonowal katynski strzal w
            tyl glowy i rozbior Polski a i przy okazji Niemiec i Japonii. Wisarionowicz
            okazal sie dobrym graczem a i jego dzisiejszy nastepca nie pozostaje w tyle.
            Naprawde Rosji nie mozna zbombardowac.
            • jopekpl Re: 24.05.1940 ZMARNOWANA SZANSA STALINA!!!! 06.10.05, 15:24
              Gość portalu: axx napisał(a):

              > Moze i to byloby mozliwe ale Stalin bylby wtedy agresorem. Rosja jednak jak
              > wykazala historia potrzebowala duzej pomocy w zywnosci i sprzecie. Pomoc taka
              > dostala i efekt jest widoczny do dnia dzisiejszego. Wynika z tego ze to
              wlasnie
              >
              > ten zachod podtrzymywal Stalina. Zatem tym samym sankcjonowal katynski strzal
              w
              >
              > tyl glowy i rozbior Polski a i przy okazji Niemiec i Japonii. Wisarionowicz
              > okazal sie dobrym graczem a i jego dzisiejszy nastepca nie pozostaje w tyle.
              > Naprawde Rosji nie mozna zbombardowac.

              nie wiem czy wiesz ale to rosja wysyłała ropę i zywność dla niemców!!!
              A SPRZĘTU MIELI WTEDY MNOGO (OK 10 000 TANKÓW)
              • panzerviii Ależ wykorzystana w ramach realiów 07.10.05, 17:18
                Żeś mnie ostatnio jokpelku zjebał jak burą sukę za wywyzszania pancerza panzer
                ii nad pancerz TP 7, ale niech Ci będzie nie dośc że miałeś racje to broniłes
                honoru polskiego sprzetu.

                Do rzeczy Stalin wykorzystał sytuację na ile mógł.
                16 czerwca 1940 r., kiedy jeszcze trwały walki zajął pribałtykę całą, niby
                wcześniej były tam wojska sowieckie, ale nie za dużo pewno razem było tego ze
                90 tysięcy max (w Estonii 25 tys.) no i mozna było na tych terenach
                prowadzić "radykalne przekształcenia społeczno gospodarcze", Hitlerowi to się
                nie spodobało zagrożopne były całe Prusy Wschodnie, ale co mógł zrobić, na
                marginesie Sowiety spuściły desant tuż pod granicą Litewsko - Niemiecką - tak w
                ramach ćwiczeń.

                24 czerwca Adolf zrobił sobie wycieczkę sentymentalną po zdobytym Paryżu, tak
                pod jej koniec po trzech godzinach jego bardzo dobry humor zepsuła depesza ...
                z Bukaresztu. Rumuni błagali o pomoc bo Sowieci zaążadali Besarabii, tu też nie
                mógł nic zrobic, ale wqu..ł się naprawdę, Rosjanie byli tylko 150 km od
                Ploestii i jedynego źródła ropy, od tego czasu datują się przygotowania Adolfa
                do wojny na wschodzie.

                Tak więc Stalin zajął bez jednego wystrzału terytorium wielkości ponad połowy
                dzisiejszej Polski, a to dlatego, że Adolf był zangazowany we Francji,
                przypominam, że Romania to był juz wtedy sosjusznik Adolfa..

                Dalczego nie uderzył. Przyczyny natury psychologicznej. Wermaht miał za soba
                kolejną bardzo udaną kampanię - byli na topie. Szybkośc działań we Froancji
                zaskoczyła Rosjan bio spodziewali się wyniszczających walk. Rosjanie natomiast
                byli w dole swieżo po kompromitacji w Finaldii. Pomimo wygranej dla Rosjan był
                to szok. W Finaldii stracili w zależności od źródeł od 150 tys. do 500 tys.
                ludzi (ta ostania liczba wg. Chruszczowa i chyba przesadzona). Ta kampania
                miała być zimową wycieczką, dysproporcja sił była tu kilkunastokrotnie większa
                niż w kampanii wrześniowej, tylko teren był ukształtowany do obrony. Nawet
                przydupas Woroszyłow odważył się pyskowac Stalinowi.

                Trzeba Rosjanom przyznać jedno, lekcję z Finaladii wzieli do serca i ją
                odrobili bardzo sumiennie. Rosjanie rozpoczeli reformy. Zaczęto wyciągac
                doświadczonych dowóców z łagrów np. Rokossowskiego autora kampani Bagatrion,
                reorganizowac dowodzenie, a przede wszstkim przystosowano armię do działania w
                zimie uzbrając ja w tajna, tania a jakze skuteczna broń Stalina .... walonki i
                waciak. Zawsze zastanaiwało mnie jedno dlaczego zimą 1939/1940 Rosjani byli tak
                nieprzystosowani do walki w zimie, a zimą 1941/1942 walczyli jakby byli
                stworzeni do walki w zimie, to efekt nie tylko genetyki co powie kazdy kto
                widział Skandynawów na wakacjach w Grecji chodzących od cienia do cienia lub
                piłkarzy zafryki, którzy w Eurpoie grają w spodnaich dresowych (mam na mysli
                bramkarzy) przy 26 C, ale również efekt rzetelnych przygotowań.

                Oczywiście w dobre zamiary miłującego pokój wujka Józka nikt nie uwierzy.
                • jopekpl Re: Ależ wykorzystana w ramach realiów 07.10.05, 21:19
                  SORY panzerviii jezeli poczułeś się urazony ,nie to było moim celem pisząc o
                  7TP niestety często się zdaza ze ludkowie podają dane sprzętu wzięte z ksiązek
                  nie zastanawiając się w jakim okresie dany typ istniał np w ksiązce Czołgi
                  Niemieckie 1933-1945 podane są dane pzIV PANCERZ od 10do 80 mm typ J, I KTOŚ
                  MAŁO OBEZNANY MÓGŁBY POMYŚLEĆ ZE W 1939R PzIV miały taki pancerz.

                  TO CO TUTAJ napisałeś oczywiście odpowiada prawdzie i faktycznie stalin pewnie
                  liczył na dłuszą jatkę ale tez gdyby zaryzykował tak jak to robił Hitler
                  prawdopodobnie doszedł by do atlantyku a nie tylko do Berlina
                  Chyba ze istniał jakiś układ między nimi o którym do tej pory nikt nie wie,bo
                  Hitler szedł na pewniaka zostawiając wschodnią granicę praktycznie gołą.
                  • panzerviii Re: Ależ wykorzystana w ramach realiów 10.10.05, 11:31
                    Daj spokój to nie szkółka niedzielna dla panien z dobrych domów, zeby czuc się
                    urazonym, a poza tym palnałęm głupote. mniejsza o to.

                    Przypomniał mi sie jeszcze jeden argument - Norwegia. I w Finladii i w Norwegii
                    agresor dysponował przytłaczającą przewagą ilościwoa i jakościwą we wszystkim.
                    I w Finaldii i w Norwegii były dla agresora trudne warunki terenowe, w Norwegii
                    nawet gorsze - góry, a poza tym żeby dostać się do Norwegii trzeba było
                    przkroczyć Morze Północne z kąsającą Royal Nave, a poza zajęciu Danii Skagerak
                    i Kategag (wybaczcie błedy w pisowni). I w Finlandii i w Norwegii kampania była
                    zimowa - w Norwegii w kwietniu jeszcze jest zima (fakt bez minus 40 C), a w
                    maju roztopy. Kampania Norweska rozpoczeła 8 kwietnia 1940 niecały miesiąc po
                    zakończeniu walk w Finaldii 13 marca 1940 r. I Hitler i Stalin musieli
                    porównywać jak sowieci męczyli się z Finami (niczym Anglicy z Austriakami
                    podczas sobotniego meczu)))) oraz jak Niemcy sprawnie pokonali Norwegów
                    wspieranych przez Royal Navy i posiłkowe korpusy w tym naszą brygadę.

                    Swoją drogą postawiłeś jednak słuszne pytanie, czemu Hitler szedł na pewniaka
                    na zachód pozostawiając droge wolną Jożkowi, o którym było wiadomo, że
                    sebtymety sa mu obce.

                    W ogóle to chętnie podyskutowałbymna temat tez Suworowa, tyle że tak bardziej
                    merytorycznie rozwałkowując rozdział po rozdziale lodołamacza i dnia M. Te
                    dyskusje, które były na forum bardziej przypominały mi skakanie do gardeł.
                    Generalnie Suworow mnie przekonuje, niemniej jednak to nie znaczy, że ktoś mnie
                    nie przekona, że nie ma racji. A w ogóle fajnie facet pisze, mam na myśli styl -
                    fajnie się go czyta, polecam nie tylko książki o "wyprzedzającym ataku
                    Niemeic" bądź książki opisujące jego służbę,"akwarium, Żołnierze Wyzwolenia"
                    ale również ksiązki beletrystyczne "Kontrola" czasy wielkiej czystki w
                    1937, "Złoty Eszelon" rozpad kraju za późnego Gorbaczowa, są fajnie napisane i
                    czyta sie je lekko.
                    • marcq2 Re: Ależ wykorzystana w ramach realiów 13.10.05, 13:04
                      panzerviii napisał:

                      > [...]
                      > Swoją drogą postawiłeś jednak słuszne pytanie, czemu Hitler szedł na pewniaka
                      > na zachód pozostawiając droge wolną Jożkowi, o którym było wiadomo, że
                      > sebtymety sa mu obce.
                      > [...]

                      Chyba zlekceważył Stalina na podstawie przebiegu wojny zimowej.
                • wladca_pierscienii Re: pakt Ribentrop-Mołotow 10.10.05, 14:32
                  panzerviii napisał:
                  > 16 czerwca 1940 r., kiedy jeszcze trwały walki zajął pribałtykę całą, niby
                  > wcześniej były tam wojska sowieckie, ale nie za dużo pewno razem było tego ze
                  > 90 tysięcy max (w Estonii 25 tys.) no i mozna było na tych terenach
                  > prowadzić "radykalne przekształcenia społeczno gospodarcze", Hitlerowi to się
                  > nie spodobało zagrożopne były całe Prusy Wschodnie, ale co mógł zrobić, na
                  > marginesie Sowiety spuściły desant tuż pod granicą Litewsko - Niemiecką - tak
                  w
                  >
                  > ramach ćwiczeń.
                  >
                  > 24 czerwca Adolf zrobił sobie wycieczkę sentymentalną po zdobytym Paryżu, tak
                  > pod jej koniec po trzech godzinach jego bardzo dobry humor zepsuła
                  depesza ...
                  > z Bukaresztu. Rumuni błagali o pomoc bo Sowieci zaążadali Besarabii, tu też
                  nie
                  >
                  > mógł nic zrobic, ale wqu..ł się naprawdę, Rosjanie byli tylko 150 km od
                  > Ploestii i jedynego źródła ropy, od tego czasu datują się przygotowania
                  Adolfa
                  > do wojny na wschodzie.
                  >

                  Zajęcie przez Sowietów pribałtiki, Finlandii i Besarabii było częścią paktu
                  Ribentrop-Mołotow ! ! ! (BTW Finlandia, Mołdawia i "Pribałtika" przed I wojną
                  św. były częściami Imperium Rosyjskiego).

                  Zresztą początkowo (23 sierpnia 39) Niemcy mieli dostać Litwę a Sowieci część
                  ziem Polski etnicznej między Sanem, Wisłą i Narwią (mam nadzieję, że nie
                  pomyliłem nazw rzek) Warszawa miała ponoć (o tym słyszałem tylko z jednego
                  źródłą) być podzielona po połowie.
                  28 września 39 zaborcy zamienili się (na papierku) tymi terenami, bo ktoś u
                  Ruskich wpadł na pomysł, że zajmowanie ziem etnicznie polskich jakoś nie pasuje
                  do "pozytywnego" obrazu "wyzwalania" zachodnich ziem Ukrainy i Białorusi.
                  • Gość: Wolf Re: pakt Ribentrop-Mołotow IP: *.chomiczowka.waw.pl 10.10.05, 17:56
                    Zamienili się terenami z Niemcami bo zbyt pózno ruszyli na Polskę(nie osiągneli
                    Wisły Sanu i Narwi).podział Warszawy przewidywany nigdy nie był.
                  • panzerviii Re: pakt Ribentrop-Mołotow 11.10.05, 11:07
                    wydaje mi się, ze co do Pribałtyki to pakt przewidywał jej nie zajęcie przez
                    Sowietów, a jedynie ze będzie to sowiecka strefa wpływów, w kazdym razie
                    Mołotowowi stawiono w październiku 1940 w Berlinie zarzuty przekroczenia
                    ustaleń w postaci zajęcia Pribałtyki i Besarabii.
    • marcq2 Re: 24.05.1940 ZMARNOWANA SZANSA STALINA!!!! 13.10.05, 13:14
      Dlaczego Stalin nie uderzył w maju 1940? Wydaje mi się, że po prostu brakło mu
      czasu. Takiego uderzenia nie przygotowuje się z dnia na dzień. A przed
      rozpoczęciem kampanii niemieckiej przeciwko Francji Stalin mocno wierzył, że
      walki potrwają tam całe lata i będą przypominać te z I wojny światowej. Sądził
      więc, że ma dużo czasu na pzrygotowania do wojny czekając aż przeciwnicy
      wykrwawią się we wzajemnych wyniszczających walkach. Tymczasem Hitler
      rozstrzygnął tę kampanię w kilka tygodni i przy minimalnych stratach ze swej
      strony. Wtedy dla Stalina było już za późno na natychmiastowy atak. Zanim
      przygotowanoby odpowiednie siły i zapasy, rozwinięto wojska itd. minęłoby kilka
      tygodni albo nawet miesięcy, a w tym czasie Niemcy zdążyliby przerzucić siły z
      powrotem na wschód.
    • kuszacy.witas Re: 24.05.1940 ZMARNOWANA SZANSA STALINA!!!! 13.10.05, 14:00
      z was to tacy militarni znawcy i eksperci jak z koziej d. traba.

      chrzanicie gornolotnie i przedstawiacie sie jako znawcy tematu, wymyslajac rozne
      teorie podawane jako fakty. Np.

      polishclaims.isuisse.com/docs/pactmol_ribb.htm
      Article III.

      With regard to Southeastern Europe attention is called by the Soviet side to its
      interest in Bessarabia. The German side declares its complete political
      disinteredness in these areas.

      Czyli Hitler byl NIEZAINTERESOWANY Besarabia!!!! Do tego sie zgodzil, panowie
      oficerowie od chrzanienia zlewom ze ksiezyc jest okragly! A wiec jak mogl potem
      Hitler zarzucac Rosjanom, ze zajeli Besarabie, jak czytam w wypowiedziach powyzej?

      I tak punkt po punkcie, powtarzacie jakies pomysly autorow Akwarium i Tygrysow.
      • panzerviii Re: 24.05.1940 ZMARNOWANA SZANSA STALINA!!!! 19.10.05, 17:14
        Chrzanisz Czekisto, przy twojej logice, to zarówno Hitler jak i Stalin do
        01.09.1939 deklarowali "niezainteresowanie" terenami Rzeczypospolitej. W końcu
        II RP miała też pakty o nieagresji. Pakty są po to żeby je przestrzegać kiedy
        są korzystne i łamac kiedy stają sie bezuzyteczne.

        Od 1934 do marca 1939 Hitler przestrzegał paktu z Polską bo mu było to wygodne,
        pakt z Polską niejako legitymizował nazistowski rząd, a i nasza demonstracyjna
        neutralność w Monachium też mu była przydatna. Po zajęciu Czech Polska była
        zawadą i pakt można było wsadzić do kosza.

        Pakt Sowiecko niemiecki o nieagresji wraz z jego tajna częścią był spełnił
        swoją rolę jesienią 1939, potem był o tyle w porzo, że Hitler miał ropę i
        surowce do 1941, zas dla Stalina Hitler kąsał zachód. wiadmo, ze kazdy wrzuci z
        czasem pakt do kosza, akurat padło na adolfa.

    • akson1 A ja to widze tak... 15.10.05, 09:34
      Stalin za najwiekszego wroga wowczas uwazal Aliantow na zachodzie i Japonie na
      wschodzie.
      Historia ZSRR od poczatku walka z zachodem - raz, ze Stalin chcial swiatowej
      rewolucji, dwa ze podczas wojny domowej zachod wspieral jego wrogow - Denikina,
      Wrangla czy Kolczaka, ze o interwencji i okupacji czesci wschodnich terenow
      Rnie wspomne. Zachod stanowil zapore do podboju Europy. Wspieral Polske, ktora
      stanowila jaka taka przeszkode w dalszym marszu ( slynne przez trupa bialej
      polski...).
      Do wielkiej czystki najnowoczesniejsza armia swiata byla radziecka. Hitler byl
      dla stalina naturalnym sojusznikiem - rozbijal uklad, ktory wyrzucal ZSRR poza
      nawias spolecznosci miedzynarodowej. Pakt Ribbentrop -Molotow zas dawal calkiem
      spore cesje terytorialne sowietom. ( Hitler liczyl na wspoldzialanie juz od
      poczatku wojny z Polska, ale tu sie zawiodl Stalin uderzyl na Polske dopiero
      gdy radio niemeickie podalo, ze W-wa padla. Strasznie sie wsciekl, gdy okazalo
      sie to nieprawda, ale rozkazu wkroczenie juz nie mogl zatrzymac. )
      Stalin gral o wielka stawke - o swiat. Pamietal dlugie walki na froncie
      zachodnim, wyczerpanie mocarstw i pozniejsze rewolucyjne wrzenie po I wojnie.
      Liczyl na powtorke, i mial nadzieje ze Armia Czerwona wkroczy jako wybawca do
      Europy. I nikt im sie nie przeciwstawi, bo ludzie beda mieli dosc wojny.
      Wiec robil co mogl najlepszego dla niego - czekal az sie alianci i niemcy
      wykrwawia. No i Japonia. Pobita co prawda pod Changingol, ale nieprzewidywalna
      i potezna. Atakujac niemcy w 1940 to on ryzykowal wojne na 2 fronty - przeciez
      raport Sorgego ze Japonia uderzy nie na niego a USA jest o rok pozniejszy.
      Pobicie Francji bylo szokiem - za szybkie. Stalin przewidywal, ze wojna na
      zachodzi potrwa do 1943-44r - to wowczas reforma Armii Czerwonej miala sie
      zakonczyc i miala ona ruszyc na zachod.
      Co mogl zrobic wiec Stalin po upadku Francji? Tylko oblaskawiac Hitlera i
      reformowac armie - i to robil.
      zas odpowiedz na zasadnicze pytanie - czemu nie uderzyl w maju 1940 - bo mu sie
      to absolutnie nie oplacalo...
    • Gość: barnaba Re: 24.05.1940 ZMARNOWANA SZANSA STALINA!!!! IP: *.lodz.msk.pl 15.10.05, 10:06
      Nie udarzył z kilku powodów:
      1. zakładał, że wojna na zachodzie będzie typową wojną na wyniszczenie,
      przypominającą pierwszą WŚ. Liczył, że za kilka lat uderzy na wyczerpanego
      przeciwnika. Przebieg kampanii był w ZSRR zaskoczeniem, postawienie na nogi
      armii, a zwłaszcza przemysłu w 3-4 tygodnie jest niemożliwe.
      2. Armia Czerwona nie była gotowa do wojny. Większość sprzętu była
      przestarzała, nowe typy czołgów i samolotów dopiero wchodziły do produkcji.
      Doświadczona kadra oficerska albo gniła w łagrach, albo nie cieszyła się żadnym
      zaufaniem Stalina, a wartość nowej pokazała wojna zimowa.
Pełna wersja