Gość: Marek
IP: *.dsl.chcgil.ameritech.net
07.10.05, 04:47
Czy byloby mozliwe zniszczenie powiedzmy, okretow cumujacych w Norfolk, za
pomoca srodkow konwencjonalnych ?
Trudne, ale chyba mozliwe, przynajmniej teoretycznie. Jednyny kraj ktory ma
do tego srodki (przynajmniej teoretycznie), to Rosja.
Samolotami raczej sie tego nie zrobi - maly zasieg, brak lotniskowcow i
latwosc wykrycia ataku.
Flota nawodna odpada z wiadomych powodow. Torpedowe okrety podwodne takze.
Pozostaja pociski manewrujace. Ostatno rosjanie uzbrajaja Tu-160 i Tu-95 w
konwencjonalne pociski manewrujace. Jednak moga miec one zbyt slaba celnosc i
male glowice, aby trafic i zniszczyc lotniskowce. Poza tym flota bombowcow
strategicznych lecaca w strone USA, zostalaby pewnie zauwazona.
Tak wiec pozostaja Oskary. Rosjanie maja teoretycznie 6 sztuk. Powiedzmy ze w
praktyce 3 bylyby w stanie wyjsc w morze i doplynac do wybrzezy USA. Kzady
przenosi 24 Granity. No, znajac doskonalosc rosyjskiego uzbrojenia, Powiedzmy
ze po 12 z kazdego okretu, byloby w stanie wystartowac i doleciec do celu. 36
Granitow to i tak niezla sila. Teraz watpliwosci. Oskary musialyby doplynac
na 400 - 500 km od Norfolk. Pewnie zostalyby wykryte przez Amerykanow.
Pytanie co zrobiliby Amerykanie. Zakladam ze nie strzelaliby pierwsi, ale
pewnie kazdy z Oskarow dostalby aniala stroza. Mogloby to uniemozliwic
odpalenie pociskow. Kolejna sprawa - kiedy amerykanie wykryliby nadlatujace
pociski ? Granity leca tuz nad woda i sa szybkie. Mogloby sie to stac zbyt
pozno na ich przechwycenie. I wreszcie pytanie zasadnicze - czy glowica
granita wykrylaby lotniskowiec w porcie. Kupa tam innego duzego zelastwa o
tle brzegu nie wspominajac.
Tak wiec teoretycznie, zakladajac ze Oskary sa na chodzie i maja swietne
zalogi, a granity maja odpowiednio dobre glowice, przy uzyskaniu zaskoczenia,
da sie zrobic.
Praktycznie to chyba nie. Jak myslicie ?