Epizod prawny w zbrojeniach morskich.

18.10.02, 12:09
Waszyngtońska konferencja rozbrojeniowa doprowadziła do prawdziwej rzezi
wśród ciężkich okrętów wszystkich liczących się flot. Między innymi z
czterech budowanych amerykańskich pancerników typu "Maryland" przerwano
budowę jednego ("Washington") w chwili gdy był ukończony w 76%. Niewykończony
kadłub został następnie zatopiony podczas prób artyleryjskich w 1924r.

Z przerwaniem budowy "Washingtona" wiąże się ciekawy epizod prawny, na który
natrafiłem w Warship International 1/86. Przez kilka miesięcy USA nie mogły
wywiązać się z ratyfikowanej umowy traktatowej, bowiem sprawa pancernika była
rozpatrywana przez sąd. Skargę złożył lobbysta marynarki (lobbyści potrafią
być pożyteczni) William Baldwin Shearer, wcześniej pracownik Departamentu
Marynarki, występujący z pozycji podatnika (as a citizen and taxpayer).
Skarga ta została jednakże oddalona w dwóch instancjach i dopiero wówczas USA
mogły przystąpić do realizacji przyjętej umowy międzynarodowej. Podobne
możliwości dla polskiego podatnika pojawiły się dopiero w konstytucji z 1997r
(skarga konstytucyjna), a więc po ponad 70 latach i po kilku zmianach ustroju
i tekstu ustawy zasadniczej.

Pytanie do forumowiczów: Czy ktoś jest w stanie wskazać mi, gdzie szukać
treści skargi Williama Shearera i rozstrzygnięć sądów w tej sprawie?
Procedura rozgrywała się w okolicy 14 listopada 1924r.

Pozdrawiam.
    • dreaded88 Re: Epizod prawny w zbrojeniach morskich. 18.10.02, 14:46
      Ambitny jesteś :-)
      Najlepiej dowiedz się w jakim sądzie odbywała się sprawa i pojedź tam, to co
      chcesz będzie w archiwach.
      Traktat Waszyngtoński ( rozszerzając temat ) jest ciekawy z uwagi na zduszenie
      w zarodku wielu interesujących projektów okrętów ( brytyjskie krążowniki
      liniowe G3, pancerniki klasy N3 z działami 457mm, amerykańskie panerniki
      klasy "South Dakota (I)" i krążowniki liniowe kl. "Lexington", japońskie
      pancerniki typów "Kaga" i "Kii" oraz krążowniki liniowe t. "Amagi" ).
      Gdyby nie on pancerniki wielkości "Yamato" pływałyby w latach 30/40 we
      wszystkich głównych flotach - ciekawe, co by było z lotniskowcami ? Czy by sie
      tak rozwinęły ?
      No i kwestia prawna - szlachetny ale głupkowaty w konsekwencji legalizm
      Anglosasów, każący im trzymać się ściśle limitów traktatowych dot. wyporności
      jednostek - co zaważyło negatywnie na charakterystykach okrętów klas "Nelson"
      i "King George V" w Anglii oraz "North Carolina" i "South Dakota (II)".
      Natomiast Japończycy ( "Yamato" oraz krążowniki ciężkie ) i Włosi ( "Littorio",
      też krc ) mieli wszelkie przepisy w głębokim poważaniu.
      • mac.card Re: Epizod prawny w zbrojeniach morskich. 18.10.02, 18:48
        dreaded88 napisał:

        > Ambitny jesteś :-)
        > Najlepiej dowiedz się w jakim sądzie odbywała się sprawa i pojedź tam, to co
        > chcesz będzie w archiwach.

        Trochę droga wycieczka :-) Może ktoś coś znajdzie. Ja już sporo wyszperałem,
        ale sentencji orzeczenia nie mam. Interesuje mnie zwłaszcza kwestia, czy skarga
        była skierowana przeciwko traktatowi - byłaby wówczas typową skargą
        konstytucyjną, czy też wyłącznie przeciwko demobilizacji "Washingtona" - bo
        wtedy możnaby rozpatrywać skargę o niegospodarność(?).

        > Traktat Waszyngtoński ( rozszerzając temat ) jest ciekawy z uwagi na
        zduszenie
        > w zarodku wielu interesujących projektów okrętów ( brytyjskie krążowniki
        > liniowe G3, pancerniki klasy N3 z działami 457mm, amerykańskie panerniki
        > klasy "South Dakota (I)" i krążowniki liniowe kl. "Lexington", japońskie
        > pancerniki typów "Kaga" i "Kii" oraz krążowniki liniowe t. "Amagi" ).
        > Gdyby nie on pancerniki wielkości "Yamato" pływałyby w latach 30/40 we
        > wszystkich głównych flotach - ciekawe, co by było z lotniskowcami ? Czy by
        sie
        > tak rozwinęły ?
        > No i kwestia prawna - szlachetny ale głupkowaty w konsekwencji legalizm
        > Anglosasów, każący im trzymać się ściśle limitów traktatowych dot. wyporności
        > jednostek - co zaważyło negatywnie na charakterystykach okrętów klas "Nelson"
        > i "King George V" w Anglii oraz "North Carolina" i "South Dakota (II)".
        > Natomiast Japończycy ( "Yamato" oraz krążowniki ciężkie ) i Włosi
        ( "Littorio",
        >
        > też krc ) mieli wszelkie przepisy w głębokim poważaniu.

        Myślę, że lotniskowce rozwijały by się wolniej. Nikt przecież nie przewidywał
        tak decydującej roli lotnictwa morskiego. Widziano dla niego zastosowanie
        raczej w rozpoznaniu, którego notabene zabrakło w Bitwie Jutlandzkiej.
        Jednostki projektowane jako lotniskowce miały mieć wyporność rzędu 8.000 -
        15.000 ton. Przerabiane (Furious, Eagle) były trochę większe, ale ich wielkość
        nie wynikała przecież z zamysłu projektantów, a po prostu brano to co było pod
        ręką. Na rozwój lotniskowców brakowałoby też pieniędzy zablokowanych we flocie
        liniowej.

        Traktat waszyngtoński dostarczył znienacka impulsu do budowy lotniskowców o
        wyporności 30.000 - 40.000 ton, bo takie były przeznaczone do tego kadłuby.
        Pozwoliło to zebrać zupełnie nowe doświadczenia eksploatacyjne. Myślę, że gdyby
        nie to, to okręty klasy i wielkości "Ark Royal", "Yorktown" albo "Hiryu"
        powstałyby z 5 lat później (co najmniej, jeśli wziąć jeszcze pod uwagę brak
        pieniędzy). Wojna na Pacyfiku mogłaby wyglądac zupełnie inaczej, zwłaszcza jak
        się uwzględni, że floty posiadałyby wspomniane przez Ciebie liniowce. Doszłoby
        prawdopodobnie do pojedynków artyleryjskich pancernych kolosów, a samoloty z
        małych lotniskowców co najwyżej korygowałyby ich ogień.
        • dreaded88 Re: Epizod prawny w zbrojeniach morskich. 19.10.02, 15:00
          mac.card napisał:

          >
          > Myślę, że lotniskowce rozwijały by się wolniej. Nikt przecież nie przewidywał
          > tak decydującej roli lotnictwa morskiego. Widziano dla niego zastosowanie
          > raczej w rozpoznaniu, którego notabene zabrakło w Bitwie Jutlandzkiej.
          > Jednostki projektowane jako lotniskowce miały mieć wyporność rzędu 8.000 -
          > 15.000 ton. Przerabiane (Furious, Eagle) były trochę większe, ale ich
          wielkość
          > nie wynikała przecież z zamysłu projektantów, a po prostu brano to co było
          pod
          > ręką. Na rozwój lotniskowców brakowałoby też pieniędzy zablokowanych we
          flocie
          > liniowej.
          >
          > Traktat waszyngtoński dostarczył znienacka impulsu do budowy lotniskowców o
          > wyporności 30.000 - 40.000 ton, bo takie były przeznaczone do tego kadłuby.
          > Pozwoliło to zebrać zupełnie nowe doświadczenia eksploatacyjne. Myślę, że
          gdyby
          >
          > nie to, to okręty klasy i wielkości "Ark Royal", "Yorktown" albo "Hiryu"
          > powstałyby z 5 lat później (co najmniej, jeśli wziąć jeszcze pod uwagę brak
          > pieniędzy). Wojna na Pacyfiku mogłaby wyglądac zupełnie inaczej, zwłaszcza
          jak
          > się uwzględni, że floty posiadałyby wspomniane przez Ciebie liniowce.
          Doszłoby
          > prawdopodobnie do pojedynków artyleryjskich pancernych kolosów, a samoloty z
          > małych lotniskowców co najwyżej korygowałyby ich ogień.

          Całkiem możliwe, choć wprowadziłbym pewną korektę na Anglików - im akurat nie
          trafił się żaden w założeniach supernowoczesny okręt, który przerobiono na
          lotniskowiec, jak Amerykanom czy Japończykom. "Eagle" był utylizacją
          nieukończonego, mocno już przestarzałego w założeniach okrętu, "Furious" i
          bracia - absurdalnie wręcz nieudanych "wielkich lekkich krążowników", pierwsze
          kroki poczyniono już w czasie wojny. Czyli brytyjska linia lotniskowców, z "Ark
          Royalem" i "Illostriousem" prawdopodobnie by i tak powstała, gdyby finanse
          pozwoliły. Co innego może z USA i Japonią.
          Inna sprawa to finanse - czy państwa budujące wielkie i wściekle drogie floty
          liniowe zniosłyby ten wyścig zbrojeń ( poza USA, kolosalnie wzmocnionymi w
          czasie wojny ); kto wie - może w latach 20. nastąpiłyby gdyby nie TW krachy
          finansowe WBrytanii i Japonii ?
          • greyrat Re: Epizod prawny w zbrojeniach morskich. 21.10.02, 18:15
            dreaded88 napisał:

            kto wie - może w latach 20. nastąpiłyby gdyby nie TW krachy
            > finansowe WBrytanii i Japonii ?

            Japonia na 100% po zakończeniu planu rozbudowy musiałaby rozpętać wojnę.
            W. Bryt. żyłowałaby kolonie, co w sumie mogloby miec dla nich też nieciekawe
            konsekwencje.
Pełna wersja