Jak blisko byli Niemcy do stworzenia A-bomb ?

IP: *.proxy.aol.com 26.10.02, 04:29
Gdzie mozna cos na ten temat znalezc?
PS:oczywiscie mowie o II wojnie sw.
    • serwal Re: Calkiem blisko ... 27.10.02, 09:13
      Ciekawe rzeczy na ten temat znajdziesz w publikacjach I. Witkowskiego z
      serii "Supertajne bronie Hitlera". Tomy III - VII zawieraja problematyke
      dotyczaca powstawania infrastruktury, badan, zaplecza naukowego oraz
      prawdopodobnych powojennych losow tego projektu. Jest tez niezla pozycja
      jakiegos angielskiego autora (nie pamietam nazwiska), a tytul jokos
      tak: "Niemcy, Japonia, a bomba atomowa".
      Tak nawiasem mowiac to Niemcy próbowali raczej skonstruowac ladunek
      wykorzystujac synteze jadrowa. Skupili sie na tym, aby w silnym polu
      magnetycznym zlaczyc ze soba lekkie jadra. Z drugiej jednak strony Niels Bohr
      staral sie odciagnac uwage Hitlera od idei "klasycznej" bomby A. Glównym
      czlowiekiem we wszelkich tego typu badaniach byl prof. Gerlach. On sam
      przyznal, ze poczatkowo zawyzano mase podkrytyczna, a dopiero z koncem wojny
      zrozumiano, ze nie musi byc ona znaczna. Wczesniejsze obliczenia wskazywaly
      bowiem, ze ladunek jadrowy winien miec mase dziesiatkow ton, co czyniloby
      budowanie bomby A bezcelowym. Poza tym Niemcy na pewno nie mieli w czasie wojny
      wydajnej metody produkcji wzbogaconego uranu, o plutonie nie wspomniawszy. Jaka
      jest zatem konkluzja? Niemcy rozpoczeli bardzo wiele obiecujacych projektow
      militarnych zamiast skupic sie na kilku wybranych, a to daloby z pewnoscia
      pomyslny efekt na frontach. Wiele badan wykraczalo nawet poza ramy obecnie
      znanej fizyki. W zasadzie niewielu jest w stanie podac jakies sensowne
      zastosowanie i sposob dzialania tzw. "dzwonu". Poza tym ciekawy byl ladunek
      jednego z okretow podwodnych - U-234. Plynal do Japoni w III-IV 1945 r. Wiozl
      ze soba materialy do produkcji bomby A: precyzyjne zapalniki, uran itp., ale
      malo kto zwraca uwage, ze na tym okrecie znajdowalo sie kilka ladnych ton rteci
      ukrytych przemyslnie w kilu. Okret ostatecznie poddal sie amerykanom, a ów uran
      psluzyl do budowy bomby zrzuconej na Hiroszyme. Zatem tak czy siak uran ten
      dotarl do Japoni.
      • Gość: +++Ignorant Re: Calkiem blisko ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.02, 16:44
        Sława!


        Czyta sie tu i ówdzie o podobno zaawansowanym niemieckim programie uranowym...

        Ale rewelacji na temat niemieckich zapasów wzbogaconego uranu nigdzie nie udało
        mi się potwierdzić...

        Bo niby gdzie miałby być ów uran wydobyty i gdzie wbogacony..?

        Zresztą znam relacje mowiące iż wielu niemickich fizykow w ogóle w realność
        zbudowania bomby nie wierzyło, a wśród nich szef programu Karl Heisenberg,
        zresztą skądinąd najwybitniejszy fizyk XXw...

        Pozdrawiam!

        Ignorant
        +++
        • Gość: Marcin Re: Calkiem blisko ... IP: *.sympatico.ca 03.11.02, 19:37
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):


          > Bo niby gdzie miałby być ów uran wydobyty i gdzie
          wbogacony..?

          Wydobyty moglby byc w okolicach Kowar,gdzie wystepowal
          (moze nadal wystepuje)uraninit a raczej jego odmiana
          blenda smolista (U308) zwana czesto blenda uranowa
          zawierajaca o ile mnie pamiec nie myli 4%
          uranu,wzbogacony uran to nic innego jak uran
          charakteryzujacy sie wieksza zawartoscia izotopu (uran
          235) mowimy tu o procesie technologicznym .

          Nie jest tajemnica ze Niemcy prowadzili prace nad bronia
          "A" i jest bardzo prawdopodobne ze bylo to w Gorach Sowich
          do czego mial sluzyc kompleks Riese czesto odwiedzany
          przez generala Waffen SS Hansa Kammlera.Kammler byl
          naukowcem scisle powiazanym z niemieckim programem nad
          tajnymi broniami.Od kilku lat udostepniona jest tasa
          turystyczna podziemnych fabryk Walimia jednak jest to
          jedynie mala czesc calego kompleksu.
        • zwyczajny Po co gadasz jak nie masz pojecia ? 15.01.03, 06:03
          Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):

          > Sława!
          >
          >
          > Czyta sie tu i ówdzie o podobno zaawansowanym niemieckim programie uranowym...
          >
          > Ale rewelacji na temat niemieckich zapasów wzbogaconego uranu nigdzie nie
          udało
          >
          > mi się potwierdzić...

          Tu jedynie mozna sie zgodzic. Hitlerowcy nigdy nie uzyskali nawet grama
          wzbogaconego uranu.

          > Bo niby gdzie miałby być ów uran wydobyty i gdzie wbogacony..?

          Facio, doucz sie o tym skad M.Curie dostala material do swoich badan.

          >
          > Zresztą znam relacje mowiące iż wielu niemickich fizykow w ogóle w realność
          > zbudowania bomby nie wierzyło, a wśród nich szef programu Karl Heisenberg,

          Tutaj tez sie doucz. Heisenberg doskonale wiedzial, ze sie da. Na szczęście
          byl teoretykiem i wydurnił sie forsujac płytowy uklad reaktora. Mial tyle
          wplywow, ze uniemozliwil wlasciwsze rozlozenie uranu w reaktorze.


          > zresztą skądinąd najwybitniejszy fizyk XXw...

          Jak wiadomo, wszyscy (poza Hitlerem i innymi antysemitami) zgadzaja sie, ze to
          najwybitniejszym byl Einstein. No, ale to niewymierne.
          >
          > Pozdrawiam!
          >
          > Ignorant
          > +++
          • Gość: +++IGNORANT Re: Po co gadasz jak nie masz pojecia ? IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.03, 12:49
            zwyczajny napisał:

            > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a):
            >
            > > Sława!
            > >
            > >
            > > Czyta sie tu i ówdzie o podobno zaawansowanym niemieckim programie uranowy
            > m...
            > >
            > > Ale rewelacji na temat niemieckich zapasów wzbogaconego uranu nigdzie nie
            > udało
            > >
            > > mi się potwierdzić...
            >
            > Tu jedynie mozna sie zgodzic. Hitlerowcy nigdy nie uzyskali nawet grama
            > wzbogaconego uranu.
            >
            > > Bo niby gdzie miałby być ów uran wydobyty i gdzie wbogacony..?
            >
            > Facio, doucz sie o tym skad M.Curie dostala material do swoich badan.
            >
            > >
            > > Zresztą znam relacje mowiące iż wielu niemickich fizykow w ogóle w realnoś
            > ć
            > > zbudowania bomby nie wierzyło, a wśród nich szef programu Karl Heisenberg,
            >
            >
            > Tutaj tez sie doucz. Heisenberg doskonale wiedzial, ze sie da. Na szczęście
            > byl teoretykiem i wydurnił sie forsujac płytowy uklad reaktora. Mial tyle
            > wplywow, ze uniemozliwil wlasciwsze rozlozenie uranu w reaktorze.
            >
            >
            > > zresztą skądinąd najwybitniejszy fizyk XXw...
            >
            > Jak wiadomo, wszyscy (poza Hitlerem i innymi antysemitami) zgadzaja sie, ze
            to
            > najwybitniejszym byl Einstein. No, ale to niewymierne.
            > >
            > > Pozdrawiam!
            > >
            > > Ignorant
            > > +++

            Sława!

            Jak widać niektórym wydaje się, że agresywne formułowanie poglądów daje więcej
            racji...

            Ale gdybyś sam się douczył, to wiedziałbyś iż fizycy niemieccy optowali raczej
            za zbudowaniem reaktów energetycznych lub nawet do napędów ale w realność bomby
            nie wierzyli....

            Co do wybitności Einsteina, to jest ona oczywiście niekwestionowana, jak nie
            kwestionuje się wybitności np Maxwella, czy Newtona.., ale to że Eisteina
            należy historycznie i mentalnie do fizyki XIXw to też byś wiedział, gdybyś się
            douczył...
            Bo podstawą fizyki współczesnej jest mechanika kwantowa, której Einstein nie
            rozumiał i której gorąco się sprzeciwiał...

            Pozatem przeciwnie niż mechanika kwantowa, która stanowi przełom w myśleniu o
            przyrodzie i jest dziełem fizyków europejskich jak właśnie Heisenberg, który o
            głowę przerasta Twojego ulubieńca, czy Max Born...

            Przedewszystkiem należy do dobra prawdy zwalczać eisteinomanię, która chce
            przypisywać temu, skądinąd zdolnemu fizykowi, wszelkie odkrycia, nawet takie,
            których on sam był nieświadomy...

            O agresywności eisteinomanów łatwo sie przekonać, chocby z postu powyżej...

            Gdy autora każdej przytomnej uwagi nazywa się antysemitą i hitlerowcem...

            Co zresztą nie zmienia faktu iż dla Hitlera pracowało bardzo wielu wybitnych
            fizyków...

            Pozatem mogę sobie łatwo wyobrazić fizykę współczesną bez Einsteina, ale nie
            jestem w stanie bez Hesenberga czy Plancka, o bo ich odkrycia były oryginalne i
            ich autorstwo nigdy nie kwestionowane, a nawet samo autorstwo Teorii
            Względności jest problematyczne, bo nawet tutaj trudno jest podać rzeczywisty
            wkład Eisteina...

            To tyle abyś się douczył...

            Pozdrawiam!

            Ignorant
            +++
      • Gość: Michal Re: Calkiem blisko ... IP: *.telia.com 27.10.02, 16:48
        serwal napisał:

        > Ciekawe rzeczy na ten temat znajdziesz w publikacjach I. Witkowskiego z
        > serii "Supertajne bronie Hitlera". Tomy III - VII zawieraja problematyke
        > dotyczaca powstawania infrastruktury, badan, zaplecza naukowego oraz
        > prawdopodobnych powojennych losow tego projektu. Jest tez niezla pozycja
        > jakiegos angielskiego autora (nie pamietam nazwiska), a tytul jokos
        > tak: "Niemcy, Japonia, a bomba atomowa".
        > Tak nawiasem mowiac to Niemcy próbowali raczej skonstruowac ladunek
        > wykorzystujac synteze jadrowa. Skupili sie na tym, aby w silnym polu
        > magnetycznym zlaczyc ze soba lekkie jadra. Z drugiej jednak strony Niels
        Bohr
        > staral sie odciagnac uwage Hitlera od idei "klasycznej" bomby A. Glównym
        > czlowiekiem we wszelkich tego typu badaniach byl prof. Gerlach. On sam
        > przyznal, ze poczatkowo zawyzano mase podkrytyczna, a dopiero z koncem wojny
        > zrozumiano, ze nie musi byc ona znaczna. Wczesniejsze obliczenia wskazywaly
        > bowiem, ze ladunek jadrowy winien miec mase dziesiatkow ton, co czyniloby
        > budowanie bomby A bezcelowym. Poza tym Niemcy na pewno nie mieli w czasie
        wojny
        >
        > wydajnej metody produkcji wzbogaconego uranu, o plutonie nie wspomniawszy.
        Jaka
        >
        > jest zatem konkluzja? Niemcy rozpoczeli bardzo wiele obiecujacych projektow
        > militarnych zamiast skupic sie na kilku wybranych, a to daloby z pewnoscia
        > pomyslny efekt na frontach. Wiele badan wykraczalo nawet poza ramy obecnie
        > znanej fizyki. W zasadzie niewielu jest w stanie podac jakies sensowne
        > zastosowanie i sposob dzialania tzw. "dzwonu". Poza tym ciekawy byl ladunek
        > jednego z okretow podwodnych - U-234. Plynal do Japoni w III-IV 1945 r.
        Wiozl
        > ze soba materialy do produkcji bomby A: precyzyjne zapalniki, uran itp., ale
        > malo kto zwraca uwage, ze na tym okrecie znajdowalo sie kilka ladnych ton
        rteci
        >
        > ukrytych przemyslnie w kilu. Okret ostatecznie poddal sie amerykanom, a ów
        uran
        >
        > psluzyl do budowy bomby zrzuconej na Hiroszyme. Zatem tak czy siak uran ten
        > dotarl do Japoni.
        Zdaje sie ta rtec dala wiecej pozytku, pozniej w przyszlosci niz ten caly uran.
        • Gość: +++Ignorant Re: Calkiem blisko ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.02, 16:54
          Gość portalu: Michal napisał(a):

          > serwal napisał:
          >
          > > Ciekawe rzeczy na ten temat znajdziesz w publikacjach I. Witkowskiego z
          > > serii "Supertajne bronie Hitlera". Tomy III - VII zawieraja problematyke
          > > dotyczaca powstawania infrastruktury, badan, zaplecza naukowego oraz
          > > prawdopodobnych powojennych losow tego projektu. Jest tez niezla pozycja
          > > jakiegos angielskiego autora (nie pamietam nazwiska), a tytul jokos
          > > tak: "Niemcy, Japonia, a bomba atomowa".
          > > Tak nawiasem mowiac to Niemcy próbowali raczej skonstruowac ladunek
          > > wykorzystujac synteze jadrowa. Skupili sie na tym, aby w silnym polu
          > > magnetycznym zlaczyc ze soba lekkie jadra. Z drugiej jednak strony Niels
          > Bohr
          > > staral sie odciagnac uwage Hitlera od idei "klasycznej" bomby A. Glównym
          > > czlowiekiem we wszelkich tego typu badaniach byl prof. Gerlach. On sam
          > > przyznal, ze poczatkowo zawyzano mase podkrytyczna, a dopiero z koncem woj
          > ny
          > > zrozumiano, ze nie musi byc ona znaczna. Wczesniejsze obliczenia wskazywal
          > y
          > > bowiem, ze ladunek jadrowy winien miec mase dziesiatkow ton, co czyniloby
          > > budowanie bomby A bezcelowym. Poza tym Niemcy na pewno nie mieli w czasie
          > wojny
          > >
          > > wydajnej metody produkcji wzbogaconego uranu, o plutonie nie wspomniawszy.
          >
          > Jaka
          > >
          > > jest zatem konkluzja? Niemcy rozpoczeli bardzo wiele obiecujacych projekto
          > w
          > > militarnych zamiast skupic sie na kilku wybranych, a to daloby z pewnoscia
          >
          > > pomyslny efekt na frontach. Wiele badan wykraczalo nawet poza ramy obecnie
          >
          > > znanej fizyki. W zasadzie niewielu jest w stanie podac jakies sensowne
          > > zastosowanie i sposob dzialania tzw. "dzwonu". Poza tym ciekawy byl ladune
          > k
          > > jednego z okretow podwodnych - U-234. Plynal do Japoni w III-IV 1945 r.
          > Wiozl
          > > ze soba materialy do produkcji bomby A: precyzyjne zapalniki, uran itp., a
          > le
          > > malo kto zwraca uwage, ze na tym okrecie znajdowalo sie kilka ladnych ton
          > rteci
          > >
          > > ukrytych przemyslnie w kilu. Okret ostatecznie poddal sie amerykanom, a ów
          >
          > uran
          > >
          > > psluzyl do budowy bomby zrzuconej na Hiroszyme. Zatem tak czy siak uran te
          > n
          > > dotarl do Japoni.
          > Zdaje sie ta rtec dala wiecej pozytku, pozniej w przyszlosci niz ten caly
          uran.


          Sława!

          I chyba była bardziej rozczepialna niż cały niemicki uran...

          hahahha

          Pozdrawiam!

          Ignorant
          +++
          • serwal Re: Calkiem blisko ... 01.11.02, 18:21
            Przestaniesz sie smiac, gdy spojrzysz na te sprawe inaczej. Rtec umozliwialaby
            wykonanie "Dzwonu", który to mógl byc czescia jakiejs superwirówki do separacji
            izotopow (jedna z mozliwych wersji jego stosowania). Z tych kilkudziesieciu ton
            rudy uranowej przwozonej przez U-234 i rudy wydobywanej w Korei udaloby sie
            wyselekcjonowac za pomoca wspomnianej wyzej wirówki odpowiedni koncentrat
            uranowy. Tak moznaby stworzyc stoswne masy podkrytyczne. Precyzyjne zapalniki
            przewozone przez U-234 mogly posluzyc do zdetonowania ladunków zbijajacych masy
            podkrytyczne w mase krytyczna, powodujaca dalej reakcje lancuchowa.
            • Gość: +++Ignorant Re: Calkiem blisko jak blisko byli do zwycięstwa.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.11.02, 01:49
              serwal napisał:

              > Przestaniesz sie smiac, gdy spojrzysz na te sprawe inaczej. Rtec
              umozliwialaby
              > wykonanie "Dzwonu", który to mógl byc czescia jakiejs superwirówki do
              separacji
              >
              > izotopow (jedna z mozliwych wersji jego stosowania). Z tych kilkudziesieciu
              ton
              >
              > rudy uranowej przwozonej przez U-234 i rudy wydobywanej w Korei udaloby sie
              > wyselekcjonowac za pomoca wspomnianej wyzej wirówki odpowiedni koncentrat
              > uranowy. Tak moznaby stworzyc stoswne masy podkrytyczne. Precyzyjne zapalniki
              > przewozone przez U-234 mogly posluzyc do zdetonowania ladunków zbijajacych
              masy
              >
              > podkrytyczne w mase krytyczna, powodujaca dalej reakcje lancuchowa.


              Sława!

              Ale właśnie separacja izotopów była najtrudniejszą części programu...

              Amerykanom przy ogrmonych nakładach udało to się dopiero w ostatnich dniach
              lipca 1945 tuż przed opreracją trinity...

              Zatem gdyby ostro wzięli się do roboty, to może ok 1950 roku..?

              Bo Rosjanie byli dużo bardziej zawansowani...

              Pozdrawiam!

              Ignorant
              +++
              • serwal Re: Calkiem blisko jak blisko byli do zwycięstwa. 02.11.02, 11:31
                Co do zaawansowania Rosjan, z koncem II wojny swiatowej, w projekt bomby A to
                mam watpliwosci. Gdyby nie szpiedzy, to Kurczatow i spólka nie mieliby jak
                rozwiazywac swych problemów. To dlatego rosyjska bombe A zdetonowano na Nowej
                Ziemii dopiero w 1949 r.
                Poza tym "Dzwon", którego wirnik obracal sie z predkoscia nawet 20000 obr/min
                (jesli nawet nie wieksza) bylby stosownym urzadzeniem do stworzenia wydajnej
                wirówki. Pochlanial jednak ogromne ilosci energii elektrycznej.
                Faktem jest jednak to, ze najtanszym urzadzeniem do pozyskiwania wzbogaconego
                uranu bylby reaktor. Niemcy pod koniec wojny takiego nie posiadali, a betatrony
                byly dobre jedynie w skali laboratoryjnej. Zatem jedyna nadzieja dla Niemców
                bylo uzycie "Dzwonu" do separacji izotopów (wirówka) albo wytworzenie przy jego
                udziale tak silnych pól magnetycznych, aby stalo sie mozliwe zlaczenie lekkich
                jader (wykonanie zimnej fuzji jadrowej).
                • Gość: deceptiocan Re: blisko eksplozji... IP: Telia:* / *.telia.com 02.11.02, 22:38
                  dwie bomby niemieckie...
                  www.variousbabesatof.eroticountry.com/variousbabe_pages/large_Babe_pics/Adara_Michaels.htm
                  • Gość: +++Ignorant Tylko takie są faktem hahahha IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.11.02, 22:56
                    Gość portalu: deceptiocan napisał(a):

                    > dwie bomby niemieckie...
                    > <a
                    href="www.variousbabesatof.eroticountry.com/variousbabe_pages/large_B
                    >
                    abe_pics/Adara_Michaels.htm"target="_blank">www.variousbabesatof.eroticountry.c
                    > om/variousbabe_pages/large_Babe_pics/Adara_Michaels.htm</a>
                    • barrier Kowary 21.01.03, 04:26
                      Uran wydobywano tam jeszcze kilka lat po wojnie. Nowoczesne olbrzymie
                      ciezarowki wozily ten material dzien i noc. Podobno szedl do Rosji. Sztolnie
                      uranowe uzywano potem jako sanatorium chorob pluc. POtem zaprzestano wydobycia.
                      Karkonosze posaidaja nieomal kazdy pierwiastek. Nieopodal Miedzianka,
                      Zlotoryja... zloto, srebro.

                      Olbrzymi kompleks byl w okolicach Karelmy nieopodal PIechowic (?) Stamtad rampy
                      kolejowe prowadzily do pobliskieh gory gdzie drazono kilometrowe korytarze.
                      Cholera wie co tam robiono. Wejscie zostalo zasypane i nikt nic nie mowi.

                      Niemcy bardzo lubili ryc korytarze. Sa wszedzie na Dolnym Slasku. Cos odkryto w
                      Walbrzychu..

                      Serwal bardzo dobrze opisal. Centrum badan bylo bodaj w Dreznie. Zrodla
                      amerykanskie podaja ze to byla tylko mistyfikacja. Ja jednak, patrzac na
                      prototypy niemieckich samolotow, uwazam ze oni byli bardzo zaawansowani.
                      Heisenberg studiowal czy tez pracowal we Wroclawiu.

              • Gość: jarek Re: Calkiem blisko jak blisko byli do zwycięstwa. IP: *.fastres.net 29.06.03, 17:36
                Dziwne, szefem programu amerykanskiego byl Oppenheimmer, jego zastepca Erico Fermi, moze Niemcom brakowalo Zydow, aby bombe zrobic, tak jak tez Rosjanom ,ktorzy plany przy pomocy innych dwoch Zydow ( Rosenberg ) ukradli.
            • Gość: Speedy Re: Calkiem blisko ... IP: *.3w.pl 29.06.03, 01:17
              Hej

              serwal napisał:

              > Przestaniesz sie smiac, gdy spojrzysz na te sprawe inaczej.

              Nie, ja jednak bym sie śmiał dalej

              > Z tych kilkudziesieciu ton
              >
              > rudy uranowej przwozonej przez U-234 i rudy wydobywanej w Korei udaloby sie
              > wyselekcjonowac za pomoca wspomnianej wyzej wirówki odpowiedni koncentrat
              > uranowy.

              Spróbujmy sobie troszke policzyc. Ruda wydobywana w Niemczech zawiera o ile
              pamietam 4% uranu. Z kilkudziesieciu, załózmy 50 ton rudy, zakladając 100%
              wydajność (zalozenie no raczej falszywe) mozna uzyskac wiec ok. 2 tony
              naturalnego metalicznego uranu. Zawiera on ok. 0,7% U-235. Zakladając 100%
              sprawnosc separacji (zalozenie calkowicie falszywe) mozna by wiec uzyskac ok.
              14 kg materialu rozszczepialnego. To ok. 4-5x za malo na bombe typu dzialo. Z
              biedą wystarczyloby moze do budowy bomby typu implozyjnego. Ale najpierw
              musieliby ją wynalezc. Uranowe bomby implozyjne nie sa tez zbyt wygodne z
              uwagi na niedobór neutronów w ukladzie, i trudno powiedziec z czego zrobiliby
              do niej zapalnik (zrodlo neutronów).
              Moim zdaniem byli raczej daleeeeeko daleko. Na takiej stronie
              www.luft46.com/armament/abomb.html
              jest troche rozwazan na ten temat, przedstawiony tam schemat bomby (na wlasny
              uzytek nazwalem go szaszłykowym) jest taki humorystyczny dosyc. To by nie
              wybuchło najprawdopodobniej wcale.

              Tak moznaby stworzyc stoswne masy podkrytyczne. Precyzyjne zapalniki
              > przewozone przez U-234 mogly posluzyc do zdetonowania ladunków zbijajacych
              masy
              >
              > podkrytyczne w mase krytyczna, powodujaca dalej reakcje lancuchowa.

              Tylko jeszcze musieliby wpasc na to jak to zbudowac, zareczam ze to nie jest
              takie proste
    • Gość: Marcin Niemiecki uran IP: *.sympatico.ca 28.06.03, 21:18
      Tuz przed koncem wojny dokladnie 17 kwietnia 1945 roku okolo 1200 ton rudy
      uranowej Amerykanie wywiezli z Stassfurtu,co stanowilo ponoc ok.polowe zapasow
      dostepnych wtedy w Europie.Zapasy te wczesniej zostaly przejete przez Niemcow
      w 1940 roku w Belgii.Ponadto okolo 130 ton tlenku uranu wpadlow rece Rosjan po
      zdobyciu Berlina zostal wykorzystany w radzieckim programie atomowym.
    • wielki_czarownik Na nasze szczęście nie dość blisko. /nt 28.06.03, 21:24
    • zwyczajny Troche komentarza... 28.06.03, 22:48
      Dlaczego człowiek lubi wypowiadac się na tematy o których nie ma pojecia?
      Rozumiem, ze wiekszość osób na forum nie ma pojęcia jak działa bomna atomowa.
      Ale po co wtrącac swoje trzy grosze jednoczesnie robiąc z siebie durnia?
      Już zapomnialem o tym watku, ale ktos wypchal go na poczatek. No wiec trochę
      skomentuje te wypowiedzi.
      Na początek znany nam wszystkim ignorant. Na wiele tematów gada z sensem, ale
      nie na temat fizyki.

      >Sława
      >Czyta sie tu i ówdzie o podobno zaawansowanym niemieckim programie uranowym...
      >Ale rewelacji na temat niemieckich zapasów wzbogaconego uranu nigdzie nie
      >udało
      >mi się potwierdzić...
      >Bo niby gdzie miałby być ów uran wydobyty i gdzie wbogacony..?

      Odp.
      Tutaj nawet nie trzeba było znajomości fizyki, ale geologii lub historii
      odkrycia radu. Czy to Ignora nie zastanawialo skad M.Curie miala uran? ( a
      scislej biorac pozostalosci rudy po wydobyciu uranu). Oczywiście kopalni uranu
      Niemcy mieli dosyć.

      >Zresztą znam relacje mowiące iż wielu niemickich fizykow w ogóle w realność
      >zbudowania bomby nie wierzyło, a wśród nich szef programu Karl Heisenberg,
      >zresztą skądinąd najwybitniejszy fizyk XXw...

      Odp.
      Heisenberg nie był na pewno najwybitniejszym fizykiem XX w. (może Niemcy tak
      twierdzili) ale nawet mimo tego, doskonale wiedzial, ze bombe da się zrobić. Na
      tyle wybitnym fizykiem to on był. Jako czlowiek to był kawal s-s ..ale to inna
      sprawa (radze poczytac jego cos o tym wybitnym fizyku i bardzo niemieckim
      Niemcu).

      ==================================================
      Znowu Ignor pisze:

      >Sława!
      >Ale właśnie separacja izotopów była najtrudniejszą części programu...
      >Amerykanom przy ogrmonych nakładach udało to się dopiero w ostatnich dniach
      >lipca 1945 tuż przed opreracją trinity...

      Odp.
      Zmiluj się Ignor. Skad taka informacja? Separacja izotopow szla w USA już od
      dawna na skale przemyslowa. Trinity NIE miala nic wspolnego z tym. W Trinity
      uzyto bomby plutonowej.
      ===============================================
      Teraz wypowiedz kogos innego...

      [...]Faktem jest jednak to, ze najtanszym urzadzeniem do pozyskiwania
      wzbogaconego
      uranu bylby reaktor.

      Odp. Żaden reaktor jądrowy nigdy NIE służyl do wzbogacania uranu!!! Reaktory sa
      uzywane do produkcji PLUTONU.

      Niemcy pod koniec wojny takiego nie posiadali, a betatrony
      byly dobre jedynie w skali laboratoryjnej. Zatem jedyna nadzieja dla Niemców
      bylo uzycie "Dzwonu" do separacji izotopów (wirówka) albo wytworzenie przy jego
      udziale tak silnych pól magnetycznych, aby stalo sie mozliwe zlaczenie lekkich
      jader (wykonanie zimnej fuzji jadrowej).

      Odp. Kompletne pomieszanie; mylenie wirowek z tzw tokomakiem. Zupelnie rózne
      rzeczy pomieszane ze sobą. I oczywiście fuzja w tokomaku bylaby zwykla GORĄCĄ
      fuzją.

      ======już się zmeczylem, choc jeszcze kilka wypowiedzi warto byloby
      skomentowac.===

      Pzdr.




      • Gość: +++Ignorant Dlaczego zwyczajny lubi wypowiadać się na tematy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.03, 02:44
        Sława!

        ... które zna z komixów, albo nawet z bardziej zaawansowanych źródeł jak np
        program srefa 11..?


        zwyczajny napisał:

        > Dlaczego człowiek lubi wypowiadac się na tematy o których nie ma pojecia?
        > Rozumiem, ze wiekszość osób na forum nie ma pojęcia jak działa bomna
        atomowa.
        > Ale po co wtrącac swoje trzy grosze jednoczesnie robiąc z siebie durnia?
        > Już zapomnialem o tym watku, ale ktos wypchal go na poczatek. No wiec trochę
        > skomentuje te wypowiedzi.
        > Na początek znany nam wszystkim ignorant. Na wiele tematów gada z sensem,
        ale
        > nie na temat fizyki.
        >
        > >Sława
        > >Czyta sie tu i ówdzie o podobno zaawansowanym niemieckim programie uranowym
        > ...
        > >Ale rewelacji na temat niemieckich zapasów wzbogaconego uranu nigdzie nie
        > >udało
        > >mi się potwierdzić...
        > >Bo niby gdzie miałby być ów uran wydobyty i gdzie wbogacony..?
        >
        > Odp.
        > Tutaj nawet nie trzeba było znajomości fizyki, ale geologii lub historii
        > odkrycia radu. Czy to Ignora nie zastanawialo skad M.Curie miala uran? ( a
        > scislej biorac pozostalosci rudy po wydobyciu uranu). Oczywiście kopalni
        uranu
        >
        > Niemcy mieli dosyć.

        +++Ignorant: Tu potzreban jest elementarna zjamość nie tylko fizyki, ale
        zdrowego rozsądku nawet...

        Wystarczy wiedzieć, że nie wystarczy posiadać złoża żelaza, aby wygrać wojnę
        pancerną...

        Pozatem tu chodzi NIE o zwykły metaliczny uran (gł. 238) ale o jego b rzadki
        izotop 235, którzy trzeba wydobyć...
        I jeszcze oczyścić, czego Niemcy zupełnie nie umieli...

        Odpowiem jednak zwycajnego, przyda się nie tylko jemu...

        Skłodowska-Curie nie miała uranu, ale tak zwaną smółkę uradową, inaczej blendę
        uranową, która nawet nie jest uranem, ale jego rudą...

        Czy zwyczajny zrozumiał? To taka różnica jak między hematytem a stalą...
        Ale jeszcze bardziej obrazowo jak pomiędzy gliną, a glinem, czyli aluminium,
        gdyby zwyczajny nie wiedział...

        A gdyby zwyczajny się douczył, to powiem, że nawet chodziłoiby tu o rzadki
        izotop żelaza, czy glinu...

        To co miała Maria Skłodowska pochodziło z dwóch złóż: Kowary i Joachimów( po
        czeskiej stronie Karkonoszy)
        >
        > >Zresztą znam relacje mowiące iż wielu niemickich fizykow w ogóle w realność
        >
        > >zbudowania bomby nie wierzyło, a wśród nich szef programu Karl Heisenberg,
        > >zresztą skądinąd najwybitniejszy fizyk XXw...
        >
        > Odp.
        > Heisenberg nie był na pewno najwybitniejszym fizykiem XX w. (może Niemcy tak
        > twierdzili) ale nawet mimo tego, doskonale wiedzial, ze bombe da się zrobić.
        Na
        >
        > tyle wybitnym fizykiem to on był. Jako czlowiek to był kawal s-s ..ale to
        inna
        > sprawa (radze poczytac jego cos o tym wybitnym fizyku i bardzo niemieckim
        > Niemcu).
        >

        +++Ignorant: Właśnie, że Heisenberg był najwybitniejszy od czasów Newtona, bo
        jego słynna zasada kazała napisać fizykę od początku, czego nikt od czasów sir
        Isaaca nie dokonał...

        Oczywiście nie wymagam od zwyczajnego aby to rozumiał, lub choćby przeczuwał
        znaczenie tego odkrycia...
        > ==================================================
        > Znowu Ignor pisze:
        >
        > >Sława!
        > >Ale właśnie separacja izotopów była najtrudniejszą części programu...
        > >Amerykanom przy ogrmonych nakładach udało to się dopiero w ostatnich dniach
        >
        > >lipca 1945 tuż przed opreracją trinity...
        >
        > Odp.
        > Zmiluj się Ignor. Skad taka informacja? Separacja izotopow szla w USA już od
        > dawna na skale przemyslowa. Trinity NIE miala nic wspolnego z tym. W Trinity
        > uzyto bomby plutonowej.

        +++Ignorant: tego akurat nie pamiętam czy mieli dwie bomby plutonowe, czy dwie
        uranowe...

        Faktem jest, że na więcej nie mieli jakichkolwiek materiałów rozczepialnych i
        możtaż następnych piguł planowali dopiero na koniec września, zaś do kóńca
        roku mieli mieć ich co najwyżej kilka...

        Zdaje się, że wszystko na co ich było stać, to jedna-dwie bomby miesięcznie
        lub nnawet na dwa miesiące...

        Oczywiście mowa tu o uranowych, gdyż z plutonowymi było znacznie gorzej, bo
        nie mieli tylu reaktorów...

        Warto pamiętać iż pierwsze partie uranu otrzymali dopiero na początku 1945, po
        wielu latach pracy najwybitniejszych specjalistów i wydaniu na ten cel
        pieniędzy porównywalnych z całym budżetem obronnym Nieniec...

        > ===============================================
        > Teraz wypowiedz kogos innego...
        >
        > [...]Faktem jest jednak to, ze najtanszym urzadzeniem do pozyskiwania
        > wzbogaconego
        > uranu bylby reaktor.
        >
        > Odp. Żaden reaktor jądrowy nigdy NIE służyl do wzbogacania uranu!!! Reaktory
        sa
        >
        > uzywane do produkcji PLUTONU.
        >
        > Niemcy pod koniec wojny takiego nie posiadali, a betatrony
        > byly dobre jedynie w skali laboratoryjnej. Zatem jedyna nadzieja dla Niemców
        > bylo uzycie "Dzwonu" do separacji izotopów (wirówka) albo wytworzenie przy
        jego
        >
        > udziale tak silnych pól magnetycznych, aby stalo sie mozliwe zlaczenie
        lekkich
        > jader (wykonanie zimnej fuzji jadrowej).
        >
        > Odp. Kompletne pomieszanie; mylenie wirowek z tzw tokomakiem. Zupelnie rózne
        > rzeczy pomieszane ze sobą. I oczywiście fuzja w tokomaku bylaby zwykla
        GORĄCĄ
        > fuzją.
        >
        > ======już się zmeczylem, choc jeszcze kilka wypowiedzi warto byloby
        > skomentowac.===
        >
        > Pzdr.
        >
        >
        >
        >
        +++Ignorant: Ostatnie w miarę rozsądne jak na zwyczajnego...

    • Gość: JOrl Nie tak calkiem, zwyczajny IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.03, 17:26
      Zaraz, zaraz, zwyczajny. tak dobrze to i Ty nie piszesz. Amerykanie od 1940r
      zaczeli swoj program atomowy. Poszli dwoma drogami. Jedna separacji U235 do
      wymaganego poziomu (gdzies powyzej 80%) i druga budowa reaktora atomowego na
      uranie kilkuprocentowym aby wyprodukowac pluton. Obydwie sie udaly. I bomba
      Hiroszymowa byla z Uranu 235, a Nagassaki plutonu. W obu przypadkach naklad
      pracy byl ogromny. W szczytowym okresie 300 tys ludzi tam pracowalo, a i tak
      musieli Amis przedluzac wojne z Japonia aby jeszcze "cieple" bomby muc zrzucic.
      Japonczycy sie chcieli poddac juz pare miesiecy wczesniej, zadali tylko
      zachowania cesarstwa i tylko dlatego Amerykanie sie nie zgadzali. Po bombach
      zaraz sie na ten japonski warunek zgodzili.
      Co do Niemcow. Aby oni mogli bombe zrobic musieliby poniesc podobne naklady jak
      Amerykanie. Jak i by potrzebowali tyle czasu jak oni. Czyli 5 lat. Dlatego
      nawet za to sie nie brali. Mieli pilniejsze sprawy na glowie. Takie bardziej
      konwencjonalne. A rudy uranu to Niemcy naturalnie mieli.
      Co do trudnosci w zbudowaniu samej bomby atomowej typu ich pierwszych to nie
      bylo ich za duzo (nie uzyskania materialu rozstrzepialnego!). Jedyny problem
      jest aby po zestrzeleniu czesci uranu/plutonu do masy nadkrytycznej utrzymac ja
      kruciutki ale zawsze jakis moment razem, aby sie dostatecznie duzo neutronow
      naprodukowalo. Bo jak sie energia produkuje to moze ona ta mase nadkrytyczna
      rozsadzic i taka bomba nie ma duzej mocy. To rozwiazano bardzo prosto. Wielkim
      pancerzem. Dlatego te bomby wazyly kilka ton. A uranu/plutonu w niej potrzeba
      kilka kilo.
      Czyli najwiekszy problem w budowie bronii jadrowej byl albo te wirowki do
      uranu, albo reaktor do plutonu (najpierw naturalnie tez trzeba bylo wirowek).
      Zreszta ten problem jest do dzisiaj. Dlatego tak niewiele panstw ma bron
      atomowa, bo trzeba te wielkie centryfugi.
      Chociaz teraz tez nikt nie chce miec bomb 4 tonowych i dlatego zapalniki do
      nich to tez hig-tech. Zamiast pancerza.
      Ja czytalem raz niemiecka ksiazke o budowie rosyjskiej bomby atomowej. Bylo to
      naukowe opracowanie (praca doktorska?) napisana na uniwesytecie niemieckim.
      Wiec Rosjanie korzystali troche z wiedzy niemieckiej (zakontraktowali naukowcow
      na pare lat), ale cale teorie zrobili dla nich ich wlasni naukowcy. Niemcy im
      pomogli w organizacji badan przemyslowych. To naturalnie zrozumiale.
      Tam tez pisali, ze Rosjanie od Amerykanow uzyskali szpiegostwem informacje jaka
      droga ta bombe A zbudowali. To bylo istotne, bo wystarczylo pojsc ta sama droga
      i bylo wiadomo ze sie uda. Tylko tyle, chociaz zabezpieczalo to ich przed
      inwestycjami w jakies byc moze nieskuteczne drogi. A czas naglil, bo Amerykanie
      budowali swoje bomby tasmowo i niedlugo by byli gotowi napasc na ZSRR i wygrac.
      Np. Rosjanie byli zmuszeni zakonczyc blokade Berlina Zachodniego wlasnie
      poprzez grozbe uzycia bomby atomowej. Zreszta od razu Amerykanie zagrozili
      Rosjanom, ze na blokade mostu powietrznego (zestrzelenie samolotu) odpowiedza
      bomba A. To bylo pierwsze uzycie bomby A po wojnie. Dokladnie jej grozby uzycia
      i miala zamierzony skutek.
      Pozdrowienia
      • zwyczajny No co napisalem jest OK. 29.06.03, 19:12
        Moze wskazesz miejsca z ktorymi sie nie zgadzasz?
        Zwroć tylko uwage, co ja cytuje, a co pisze od siebie!

        Natomiast w twojej wypowiedzi jest kilka bledów:
        ==================================
        Gość portalu: JOrl napisał(a):

        > Zaraz, zaraz, zwyczajny. tak dobrze to i Ty nie piszesz. Amerykanie od 1940r
        > zaczeli swoj program atomowy. Poszli dwoma drogami. Jedna separacji U235 do
        > wymaganego poziomu (gdzies powyzej 80%) i druga budowa reaktora atomowego na
        > uranie kilkuprocentowym aby wyprodukowac pluton. Obydwie sie udaly. I bomba
        > Hiroszymowa byla z Uranu 235, a Nagassaki plutonu. W obu przypadkach naklad
        > pracy byl ogromny. W szczytowym okresie 300 tys ludzi tam pracowalo, a i tak
        > musieli Amis przedluzac wojne z Japonia aby jeszcze "cieple" bomby muc
        >zrzucic.
        >
        > Japonczycy sie chcieli poddac juz pare miesiecy wczesniej, zadali tylko
        > zachowania cesarstwa i tylko dlatego Amerykanie sie nie zgadzali. Po bombach
        > zaraz sie na ten japonski warunek zgodzili.

        To niestety kompletne bzdura. Japonski rzad nie zamierzal sie poddac az do
        czasu zrzucenia bomb A. Bzdura powielana byla przez Ruskich, komune itp.
        Zamiast bezkrytycznie podchodzic do takich to warto poczytać cos o nastrojach
        w armii i wladzach japonskich. Po zrzuceniu pierszej bomby nie zamierzali i po
        zrzuceniu drugiej bomby jeszcze polowa rzadu byla przeciw kapitulacji!
        Przewazylo zdanie cesarza. Ale nawet wtedy fanatycy probowali zapobiec
        ogloszeniu decyzji cesarza.



        > Co do Niemcow. Aby oni mogli bombe zrobic musieliby poniesc podobne naklady
        >jak Amerykanie. Jak i by potrzebowali tyle czasu jak oni. Czyli 5 lat. Dlatego
        > nawet za to sie nie brali. Mieli pilniejsze sprawy na glowie. Takie bardziej
        > konwencjonalne. A rudy uranu to Niemcy naturalnie mieli.
        > Co do trudnosci w zbudowaniu samej bomby atomowej typu ich pierwszych to nie
        > bylo ich za duzo (nie uzyskania materialu rozstrzepialnego!).

        Ortografia, hmmm

        >Jedyny problem
        > jest aby po zestrzeleniu czesci uranu/plutonu do masy nadkrytycznej utrzymac
        >ja kruciutki ale zawsze jakis moment razem, aby sie dostatecznie duzo
        >neutronow
        > naprodukowalo. Bo jak sie energia produkuje to moze ona ta mase nadkrytyczna
        > rozsadzic i taka bomba nie ma duzej mocy. To rozwiazano bardzo prosto.
        >Wielkim
        > pancerzem. Dlatego te bomby wazyly kilka ton. A uranu/plutonu w niej potrzeba
        > kilka kilo.
        > Czyli najwiekszy problem w budowie bronii jadrowej byl albo te wirowki do
        > uranu, albo reaktor do plutonu (najpierw naturalnie tez trzeba bylo wirowek).

        Nie! Bomba plutonowa nie wymagala zadnych wirowek. Reaktor moze dzialac na
        uranie naturalnym.

        > Zreszta ten problem jest do dzisiaj. Dlatego tak niewiele panstw ma bron
        > atomowa, bo trzeba te wielkie centryfugi.

        Amerykanie nie uzywali zadnych wirowek. Separacja izotopów uranu nastepowala
        za pomoca dyfuzji.


        > Chociaz teraz tez nikt nie chce miec bomb 4 tonowych i dlatego zapalniki do
        > nich to tez hig-tech. Zamiast pancerza.
        > Ja czytalem raz niemiecka ksiazke o budowie rosyjskiej bomby atomowej. Bylo
        >to
        > naukowe opracowanie (praca doktorska?) napisana na uniwesytecie niemieckim.
        > Wiec Rosjanie korzystali troche z wiedzy niemieckiej (zakontraktowali
        >naukowcow
        >
        > na pare lat), ale cale teorie zrobili dla nich ich wlasni naukowcy. Niemcy im
        > pomogli w organizacji badan przemyslowych. To naturalnie zrozumiale.
        > Tam tez pisali, ze Rosjanie od Amerykanow uzyskali szpiegostwem informacje
        >jaka
        > droga ta bombe A zbudowali.

        Pierwsza ruska bomba byla prawie kopią amerykanskich.

        >To bylo istotne, bo wystarczylo pojsc ta sama >droga i bylo wiadomo ze sie
        >uda. Tylko tyle, chociaz zabezpieczalo to ich >przed
        > inwestycjami w jakies byc moze nieskuteczne drogi. A czas naglil, bo
        >Amerykanie
        >
        > budowali swoje bomby tasmowo i niedlugo by byli gotowi napasc na ZSRR i
        wygrac.
        > Np. Rosjanie byli zmuszeni zakonczyc blokade Berlina Zachodniego wlasnie
        > poprzez grozbe uzycia bomby atomowej. Zreszta od razu Amerykanie zagrozili
        > Rosjanom, ze na blokade mostu powietrznego (zestrzelenie samolotu) odpowiedza
        > bomba A. To bylo pierwsze uzycie bomby A po wojnie. Dokladnie jej grozby
        uzycia
        >
        > i miala zamierzony skutek.

        Owszem. Dopoki Ruskie nie mieli swoich to czuli wiekszy szacunek do Zachodu.


        > Pozdrowienia

        PZdr.


    • zwyczajny Byli kilka lat z tylu.. 29.06.03, 19:35
      W ostatnich miesiacach wojny Heisenberg i kamraci przeprowadzili probe
      uruchomienia reaktora. Zgromadzili kilka ton płyt uranowych i ciezkiej wody.
      Nie udalo im się osiągnąć stanu krytycznego. Mieli za malo ciezkiej wody.
      Geometria stosu byla malo wydajna (to mimowolna zasluga Heisenberga).

      Amerykanie uruchomili pierwszy reaktor 4 listopada 1943r. Po kilku miesiacach
      mieli pierwsze gramy plutonu. Czyli Niemcy byli CO NAJMNIEJ o 1.5 roku
      do tylu.

      Jeszcze wieksze opóznienie Niemcy mieli w dziedzinie separacji izotopow uranu.

      UWaga: te 1.5 opoznienia to tylko skala czasowa. Naprawde szanse na uzyskanie
      broni A pojawilyby sie dopiero po uruchomieniu ogromnego programu. Uruchomienie
      reaktora powiedzmy na poczatku 1944 r, przekonaloby Hitlera, ze warto wladowac
      ogromne srodki. Wtedy teoretycznie Niemcy mogliby miec bron A przed koncem
      wojny. Oczywiscie ogromne srodki pochaniane przez ten program spowodowalyby
      szybsze zalamanie sie frontu i wojna skonczylaby sie na poczatku 1945 r.
      Pzdr.
    • Gość: JOrl Znowu nie tak, zwyczajny IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.03, 20:39
      Znowu nie tak, zwyczajny.
      Twoje slowa:
      >To niestety kompletne bzdura. Japonski rzad nie zamierzal sie poddac az do
      >czasu zrzucenia bomb A. Bzdura powielana byla przez Ruskich, komune itp.
      >Zamiast bezkrytycznie podchodzic do takich to warto poczytać cos o nastrojach
      >w armii i wladzach japonskich. Po zrzuceniu pierszej bomby nie zamierzali i po
      >zrzuceniu drugiej bomby jeszcze polowa rzadu byla przeciw kapitulacji!
      >Przewazylo zdanie cesarza. Ale nawet wtedy fanatycy probowali zapobiec
      >ogloszeniu decyzji cesarza.

      No coz, ja czytalem w powaznych zrodlach cos innego. Proby wczesniejszej
      kapitulacji Japonii rozbijaly sie na zadaniu przez Japonie zachowania cesarza,
      na co sie Amis nie zgadzali. A po tych 2 bombach juz tak. Wiec jaki wniosek? A
      jakies materialy amerykanskie przeciez nie beda opowiadaly, ze bylo inaczej. O
      nastrojach w rzadzie japonskim to jest jedyne tez ich, USA zrodlo. Na wszelki
      wypadek troche ten rzad powywieszali.
      Dlatego tez ta wersje o specjalnym opoznianiu konca wojny uwazam za bardziej
      prawdopodobna.


      Nastepne Twoje slowa:
      >Nie! Bomba plutonowa nie wymagala zadnych wirowek. Reaktor moze dzialac na
      >uranie naturalnym

      Kompletnie oczyszczona ruda uranu sklada sie z uranu 235 mniej jak 1%. Reszta
      Uran 238. Mozliwe, ze sa gdzies jakies kopalnie sa z troche lepszym stosunkiem.
      Ale w reaktorach atomowych stosuje sie kilkuprocentowy. Wiec trzeba choc troche
      wzbogacic. Jest to naturalnie duzo latwiejsze jak do 80%, ale zawsze cos.
      Dlatego napisalem, ze trzeba tez wirowki. Aby miec reaktor do wytworzenia
      plutonu. A Ty zaprzeczyles. Nieslusznie.


      Nastepne Twoje slowa:
      >Amerykanie nie uzywali zadnych wirowek. Separacja izotopów uranu nastepowala
      >za pomoca dyfuzji.

      A moze bys troche opowiedzal czego ja nie wiem, Jaki to jest proces fizyczny
      dyfuzji bez wirowek? Bo ja wiem co nastepuje. Mieszanina Uranu 235/238 jest
      dlatego trudna do rozdzielenia, bo atomy izotopow maja dokladnie te same
      wlasnosci chemiczne, a co ich rozni to troche rozny ciezar wlasciwy (235/U238).
      I dlatego juz znana metoda do wytwarzania masla opierajaca sie na poddaniu
      wielkim silom za pomoca wirowania umozliwia oddzielenie sie tych atomow.
      A moze ta Twoja metoda dyfuzji to wlasnie wirowanie? Bo wtedy tez atomy
      dyfunduja. I sa stosowane jakies membrany. Ale opowiedz dokladnie jak to
      fizycznie wyglada. Zawsze chetnie sie doucze. Czekam.

      Nastepne Twoje slowa:
      >Pierwsza ruska bomba byla prawie kopią amerykanskich.

      Sama bomba, czy tez proces produkcji Uranu/pltonu? Bo bomba amerykanska jak i
      rosyjska byla bardzo prosta. Wielki pancerz, i material wybuchowy aby kawalki
      zestrzelic. Tylko jak sie robi bomby bez pancerza to jest problem. Ale to bylo
      pozniej.
      Wiec akurat do budowy bomby Rosjanie nie potrzebowali szpiega. Ale do procesow
      otrzymanai materialow rozstrzepialnych, to co innego.
      Ale to pisalem.
      Pozdrowienia
      • Gość: jarek Re: Znowu nie tak, zwyczajny IP: *.fastres.net 29.06.03, 21:24
        No coz, ja czytalem w powaznych zrodlach cos innego


        Czy mozna powazne zrodla znalezc w piaskownicy?
      • zwyczajny Znowu nie tak Jorl .... 29.06.03, 23:45
        Gość portalu: JOrl napisał(a):
        [..]
        Pomijam sprawy polityczne ale fakty mowia cos innego.

        >
        > Nastepne Twoje slowa:
        > >Nie! Bomba plutonowa nie wymagala zadnych wirowek. Reaktor moze dzialac na
        > >uranie naturalnym
        >
        > Kompletnie oczyszczona ruda uranu sklada sie z uranu 235 mniej jak 1%. Reszta
        > Uran 238. Mozliwe, ze sa gdzies jakies kopalnie sa z troche lepszym
        >stosunkiem.
        >
        > Ale w reaktorach atomowych stosuje sie kilkuprocentowy. Wiec trzeba choc
        >troche
        > wzbogacic.

        Po prostu nie masz racji. Reaktory mogą pracować
        na wzbogaconymn uranie, ale wcale nie muszą. Pierwsze reaktory pracowały na
        uranie naturalnym. Zalezy to od moderatora.

        >Jest to naturalnie duzo latwiejsze jak do 80%, ale zawsze cos.
        > Dlatego napisalem, ze trzeba tez wirowki. Aby miec reaktor do wytworzenia
        > plutonu. A Ty zaprzeczyles. Nieslusznie.

        Niestety dalej sie upierasz zamiast sprawdzić. Kilka błedów w jednym akapicie.
        Jak napisalem wyzej, do wytworzenia plutonu NIE TRZEBA miec wzbogaconego uranu.
        Po drugie: Do wzbogacania uranu NIE TRZEBA mieć wirowki. Większość uranu
        do dzisiaj wzbogaca sie metoda dyfuzji.
        Skad ci ta wirowka w glowie?

        >
        > Nastepne Twoje slowa:
        > >Amerykanie nie uzywali zadnych wirowek. Separacja izotopów uranu nastepowal
        > a
        > >za pomoca dyfuzji.
        >
        > A moze bys troche opowiedzal czego ja nie wiem, Jaki to jest proces fizyczny
        > dyfuzji bez wirowek? Bo ja wiem co nastepuje. Mieszanina Uranu 235/238 jest
        > dlatego trudna do rozdzielenia, bo atomy izotopow maja dokladnie te same
        > wlasnosci chemiczne, a co ich rozni to troche rozny ciezar wlasciwy
        (235/U238).
        >
        > I dlatego juz znana metoda do wytwarzania masla opierajaca sie na poddaniu
        > wielkim silom za pomoca wirowania umozliwia oddzielenie sie tych atomow.
        > A moze ta Twoja metoda dyfuzji to wlasnie wirowanie? Bo wtedy tez atomy
        > dyfunduja. I sa stosowane jakies membrany. Ale opowiedz dokladnie jak to
        > fizycznie wyglada. Zawsze chetnie sie doucze. Czekam.
        >

        Jest to dyfuzja fluorku uranu. Jest on w stanie gazowym. Lzejszy izotop
        dyfunduje szybciej poprzez specjalne porowate przegrody. Nic się tam nie kręci.

        > Nastepne Twoje slowa:
        > >Pierwsza ruska bomba byla prawie kopią amerykanskich.
        >
        > Sama bomba, czy tez proces produkcji Uranu/pltonu? Bo bomba amerykanska jak i
        > rosyjska byla bardzo prosta. Wielki pancerz, i material wybuchowy aby kawalki
        > zestrzelic. Tylko jak sie robi bomby bez pancerza to jest problem. Ale to
        >bylo
        > pozniej.
        > Wiec akurat do budowy bomby Rosjanie nie potrzebowali szpiega. Ale do
        procesow
        > otrzymanai materialow rozstrzepialnych, to co innego.
        > Ale to pisalem.
        > Pozdrowienia

        Wiele by pisać. Ruskie potrzebowaly szpiegów prawie do wszystkiego. Przecież
        Amerykanie pracowali latami przy o wiele lepszej technice i naukowcach.
        Co do samej bomby to jedynie bomba uranowa jest prosta w budowie i Amerykanie
        nawet nie probowali jej przed uzyciem. Natomiast bombe plutonowa wyprobowali
        w trinity test.

        Pozdrowienia

        PS. materialy są rozszczepialne!!!!
Pełna wersja