Gość: bodek IP: *.proxy.aol.com 26.10.02, 04:29 Gdzie mozna cos na ten temat znalezc? PS:oczywiscie mowie o II wojnie sw. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
serwal Re: Calkiem blisko ... 27.10.02, 09:13 Ciekawe rzeczy na ten temat znajdziesz w publikacjach I. Witkowskiego z serii "Supertajne bronie Hitlera". Tomy III - VII zawieraja problematyke dotyczaca powstawania infrastruktury, badan, zaplecza naukowego oraz prawdopodobnych powojennych losow tego projektu. Jest tez niezla pozycja jakiegos angielskiego autora (nie pamietam nazwiska), a tytul jokos tak: "Niemcy, Japonia, a bomba atomowa". Tak nawiasem mowiac to Niemcy próbowali raczej skonstruowac ladunek wykorzystujac synteze jadrowa. Skupili sie na tym, aby w silnym polu magnetycznym zlaczyc ze soba lekkie jadra. Z drugiej jednak strony Niels Bohr staral sie odciagnac uwage Hitlera od idei "klasycznej" bomby A. Glównym czlowiekiem we wszelkich tego typu badaniach byl prof. Gerlach. On sam przyznal, ze poczatkowo zawyzano mase podkrytyczna, a dopiero z koncem wojny zrozumiano, ze nie musi byc ona znaczna. Wczesniejsze obliczenia wskazywaly bowiem, ze ladunek jadrowy winien miec mase dziesiatkow ton, co czyniloby budowanie bomby A bezcelowym. Poza tym Niemcy na pewno nie mieli w czasie wojny wydajnej metody produkcji wzbogaconego uranu, o plutonie nie wspomniawszy. Jaka jest zatem konkluzja? Niemcy rozpoczeli bardzo wiele obiecujacych projektow militarnych zamiast skupic sie na kilku wybranych, a to daloby z pewnoscia pomyslny efekt na frontach. Wiele badan wykraczalo nawet poza ramy obecnie znanej fizyki. W zasadzie niewielu jest w stanie podac jakies sensowne zastosowanie i sposob dzialania tzw. "dzwonu". Poza tym ciekawy byl ladunek jednego z okretow podwodnych - U-234. Plynal do Japoni w III-IV 1945 r. Wiozl ze soba materialy do produkcji bomby A: precyzyjne zapalniki, uran itp., ale malo kto zwraca uwage, ze na tym okrecie znajdowalo sie kilka ladnych ton rteci ukrytych przemyslnie w kilu. Okret ostatecznie poddal sie amerykanom, a ów uran psluzyl do budowy bomby zrzuconej na Hiroszyme. Zatem tak czy siak uran ten dotarl do Japoni. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Re: Calkiem blisko ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.02, 16:44 Sława! Czyta sie tu i ówdzie o podobno zaawansowanym niemieckim programie uranowym... Ale rewelacji na temat niemieckich zapasów wzbogaconego uranu nigdzie nie udało mi się potwierdzić... Bo niby gdzie miałby być ów uran wydobyty i gdzie wbogacony..? Zresztą znam relacje mowiące iż wielu niemickich fizykow w ogóle w realność zbudowania bomby nie wierzyło, a wśród nich szef programu Karl Heisenberg, zresztą skądinąd najwybitniejszy fizyk XXw... Pozdrawiam! Ignorant +++ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Calkiem blisko ... IP: *.sympatico.ca 03.11.02, 19:37 Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > Bo niby gdzie miałby być ów uran wydobyty i gdzie wbogacony..? Wydobyty moglby byc w okolicach Kowar,gdzie wystepowal (moze nadal wystepuje)uraninit a raczej jego odmiana blenda smolista (U308) zwana czesto blenda uranowa zawierajaca o ile mnie pamiec nie myli 4% uranu,wzbogacony uran to nic innego jak uran charakteryzujacy sie wieksza zawartoscia izotopu (uran 235) mowimy tu o procesie technologicznym . Nie jest tajemnica ze Niemcy prowadzili prace nad bronia "A" i jest bardzo prawdopodobne ze bylo to w Gorach Sowich do czego mial sluzyc kompleks Riese czesto odwiedzany przez generala Waffen SS Hansa Kammlera.Kammler byl naukowcem scisle powiazanym z niemieckim programem nad tajnymi broniami.Od kilku lat udostepniona jest tasa turystyczna podziemnych fabryk Walimia jednak jest to jedynie mala czesc calego kompleksu. Odpowiedz Link Zgłoś
zwyczajny Po co gadasz jak nie masz pojecia ? 15.01.03, 06:03 Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > Sława! > > > Czyta sie tu i ówdzie o podobno zaawansowanym niemieckim programie uranowym... > > Ale rewelacji na temat niemieckich zapasów wzbogaconego uranu nigdzie nie udało > > mi się potwierdzić... Tu jedynie mozna sie zgodzic. Hitlerowcy nigdy nie uzyskali nawet grama wzbogaconego uranu. > Bo niby gdzie miałby być ów uran wydobyty i gdzie wbogacony..? Facio, doucz sie o tym skad M.Curie dostala material do swoich badan. > > Zresztą znam relacje mowiące iż wielu niemickich fizykow w ogóle w realność > zbudowania bomby nie wierzyło, a wśród nich szef programu Karl Heisenberg, Tutaj tez sie doucz. Heisenberg doskonale wiedzial, ze sie da. Na szczęście byl teoretykiem i wydurnił sie forsujac płytowy uklad reaktora. Mial tyle wplywow, ze uniemozliwil wlasciwsze rozlozenie uranu w reaktorze. > zresztą skądinąd najwybitniejszy fizyk XXw... Jak wiadomo, wszyscy (poza Hitlerem i innymi antysemitami) zgadzaja sie, ze to najwybitniejszym byl Einstein. No, ale to niewymierne. > > Pozdrawiam! > > Ignorant > +++ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++IGNORANT Re: Po co gadasz jak nie masz pojecia ? IP: *.dialog.net.pl / *.wroclaw.dialog.net.pl 21.01.03, 12:49 zwyczajny napisał: > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > > > Sława! > > > > > > Czyta sie tu i ówdzie o podobno zaawansowanym niemieckim programie uranowy > m... > > > > Ale rewelacji na temat niemieckich zapasów wzbogaconego uranu nigdzie nie > udało > > > > mi się potwierdzić... > > Tu jedynie mozna sie zgodzic. Hitlerowcy nigdy nie uzyskali nawet grama > wzbogaconego uranu. > > > Bo niby gdzie miałby być ów uran wydobyty i gdzie wbogacony..? > > Facio, doucz sie o tym skad M.Curie dostala material do swoich badan. > > > > > Zresztą znam relacje mowiące iż wielu niemickich fizykow w ogóle w realnoś > ć > > zbudowania bomby nie wierzyło, a wśród nich szef programu Karl Heisenberg, > > > Tutaj tez sie doucz. Heisenberg doskonale wiedzial, ze sie da. Na szczęście > byl teoretykiem i wydurnił sie forsujac płytowy uklad reaktora. Mial tyle > wplywow, ze uniemozliwil wlasciwsze rozlozenie uranu w reaktorze. > > > > zresztą skądinąd najwybitniejszy fizyk XXw... > > Jak wiadomo, wszyscy (poza Hitlerem i innymi antysemitami) zgadzaja sie, ze to > najwybitniejszym byl Einstein. No, ale to niewymierne. > > > > Pozdrawiam! > > > > Ignorant > > +++ Sława! Jak widać niektórym wydaje się, że agresywne formułowanie poglądów daje więcej racji... Ale gdybyś sam się douczył, to wiedziałbyś iż fizycy niemieccy optowali raczej za zbudowaniem reaktów energetycznych lub nawet do napędów ale w realność bomby nie wierzyli.... Co do wybitności Einsteina, to jest ona oczywiście niekwestionowana, jak nie kwestionuje się wybitności np Maxwella, czy Newtona.., ale to że Eisteina należy historycznie i mentalnie do fizyki XIXw to też byś wiedział, gdybyś się douczył... Bo podstawą fizyki współczesnej jest mechanika kwantowa, której Einstein nie rozumiał i której gorąco się sprzeciwiał... Pozatem przeciwnie niż mechanika kwantowa, która stanowi przełom w myśleniu o przyrodzie i jest dziełem fizyków europejskich jak właśnie Heisenberg, który o głowę przerasta Twojego ulubieńca, czy Max Born... Przedewszystkiem należy do dobra prawdy zwalczać eisteinomanię, która chce przypisywać temu, skądinąd zdolnemu fizykowi, wszelkie odkrycia, nawet takie, których on sam był nieświadomy... O agresywności eisteinomanów łatwo sie przekonać, chocby z postu powyżej... Gdy autora każdej przytomnej uwagi nazywa się antysemitą i hitlerowcem... Co zresztą nie zmienia faktu iż dla Hitlera pracowało bardzo wielu wybitnych fizyków... Pozatem mogę sobie łatwo wyobrazić fizykę współczesną bez Einsteina, ale nie jestem w stanie bez Hesenberga czy Plancka, o bo ich odkrycia były oryginalne i ich autorstwo nigdy nie kwestionowane, a nawet samo autorstwo Teorii Względności jest problematyczne, bo nawet tutaj trudno jest podać rzeczywisty wkład Eisteina... To tyle abyś się douczył... Pozdrawiam! Ignorant +++ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Calkiem blisko ... IP: *.telia.com 27.10.02, 16:48 serwal napisał: > Ciekawe rzeczy na ten temat znajdziesz w publikacjach I. Witkowskiego z > serii "Supertajne bronie Hitlera". Tomy III - VII zawieraja problematyke > dotyczaca powstawania infrastruktury, badan, zaplecza naukowego oraz > prawdopodobnych powojennych losow tego projektu. Jest tez niezla pozycja > jakiegos angielskiego autora (nie pamietam nazwiska), a tytul jokos > tak: "Niemcy, Japonia, a bomba atomowa". > Tak nawiasem mowiac to Niemcy próbowali raczej skonstruowac ladunek > wykorzystujac synteze jadrowa. Skupili sie na tym, aby w silnym polu > magnetycznym zlaczyc ze soba lekkie jadra. Z drugiej jednak strony Niels Bohr > staral sie odciagnac uwage Hitlera od idei "klasycznej" bomby A. Glównym > czlowiekiem we wszelkich tego typu badaniach byl prof. Gerlach. On sam > przyznal, ze poczatkowo zawyzano mase podkrytyczna, a dopiero z koncem wojny > zrozumiano, ze nie musi byc ona znaczna. Wczesniejsze obliczenia wskazywaly > bowiem, ze ladunek jadrowy winien miec mase dziesiatkow ton, co czyniloby > budowanie bomby A bezcelowym. Poza tym Niemcy na pewno nie mieli w czasie wojny > > wydajnej metody produkcji wzbogaconego uranu, o plutonie nie wspomniawszy. Jaka > > jest zatem konkluzja? Niemcy rozpoczeli bardzo wiele obiecujacych projektow > militarnych zamiast skupic sie na kilku wybranych, a to daloby z pewnoscia > pomyslny efekt na frontach. Wiele badan wykraczalo nawet poza ramy obecnie > znanej fizyki. W zasadzie niewielu jest w stanie podac jakies sensowne > zastosowanie i sposob dzialania tzw. "dzwonu". Poza tym ciekawy byl ladunek > jednego z okretow podwodnych - U-234. Plynal do Japoni w III-IV 1945 r. Wiozl > ze soba materialy do produkcji bomby A: precyzyjne zapalniki, uran itp., ale > malo kto zwraca uwage, ze na tym okrecie znajdowalo sie kilka ladnych ton rteci > > ukrytych przemyslnie w kilu. Okret ostatecznie poddal sie amerykanom, a ów uran > > psluzyl do budowy bomby zrzuconej na Hiroszyme. Zatem tak czy siak uran ten > dotarl do Japoni. Zdaje sie ta rtec dala wiecej pozytku, pozniej w przyszlosci niz ten caly uran. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Re: Calkiem blisko ... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 27.10.02, 16:54 Gość portalu: Michal napisał(a): > serwal napisał: > > > Ciekawe rzeczy na ten temat znajdziesz w publikacjach I. Witkowskiego z > > serii "Supertajne bronie Hitlera". Tomy III - VII zawieraja problematyke > > dotyczaca powstawania infrastruktury, badan, zaplecza naukowego oraz > > prawdopodobnych powojennych losow tego projektu. Jest tez niezla pozycja > > jakiegos angielskiego autora (nie pamietam nazwiska), a tytul jokos > > tak: "Niemcy, Japonia, a bomba atomowa". > > Tak nawiasem mowiac to Niemcy próbowali raczej skonstruowac ladunek > > wykorzystujac synteze jadrowa. Skupili sie na tym, aby w silnym polu > > magnetycznym zlaczyc ze soba lekkie jadra. Z drugiej jednak strony Niels > Bohr > > staral sie odciagnac uwage Hitlera od idei "klasycznej" bomby A. Glównym > > czlowiekiem we wszelkich tego typu badaniach byl prof. Gerlach. On sam > > przyznal, ze poczatkowo zawyzano mase podkrytyczna, a dopiero z koncem woj > ny > > zrozumiano, ze nie musi byc ona znaczna. Wczesniejsze obliczenia wskazywal > y > > bowiem, ze ladunek jadrowy winien miec mase dziesiatkow ton, co czyniloby > > budowanie bomby A bezcelowym. Poza tym Niemcy na pewno nie mieli w czasie > wojny > > > > wydajnej metody produkcji wzbogaconego uranu, o plutonie nie wspomniawszy. > > Jaka > > > > jest zatem konkluzja? Niemcy rozpoczeli bardzo wiele obiecujacych projekto > w > > militarnych zamiast skupic sie na kilku wybranych, a to daloby z pewnoscia > > > pomyslny efekt na frontach. Wiele badan wykraczalo nawet poza ramy obecnie > > > znanej fizyki. W zasadzie niewielu jest w stanie podac jakies sensowne > > zastosowanie i sposob dzialania tzw. "dzwonu". Poza tym ciekawy byl ladune > k > > jednego z okretow podwodnych - U-234. Plynal do Japoni w III-IV 1945 r. > Wiozl > > ze soba materialy do produkcji bomby A: precyzyjne zapalniki, uran itp., a > le > > malo kto zwraca uwage, ze na tym okrecie znajdowalo sie kilka ladnych ton > rteci > > > > ukrytych przemyslnie w kilu. Okret ostatecznie poddal sie amerykanom, a ów > > uran > > > > psluzyl do budowy bomby zrzuconej na Hiroszyme. Zatem tak czy siak uran te > n > > dotarl do Japoni. > Zdaje sie ta rtec dala wiecej pozytku, pozniej w przyszlosci niz ten caly uran. Sława! I chyba była bardziej rozczepialna niż cały niemicki uran... hahahha Pozdrawiam! Ignorant +++ Odpowiedz Link Zgłoś
serwal Re: Calkiem blisko ... 01.11.02, 18:21 Przestaniesz sie smiac, gdy spojrzysz na te sprawe inaczej. Rtec umozliwialaby wykonanie "Dzwonu", który to mógl byc czescia jakiejs superwirówki do separacji izotopow (jedna z mozliwych wersji jego stosowania). Z tych kilkudziesieciu ton rudy uranowej przwozonej przez U-234 i rudy wydobywanej w Korei udaloby sie wyselekcjonowac za pomoca wspomnianej wyzej wirówki odpowiedni koncentrat uranowy. Tak moznaby stworzyc stoswne masy podkrytyczne. Precyzyjne zapalniki przewozone przez U-234 mogly posluzyc do zdetonowania ladunków zbijajacych masy podkrytyczne w mase krytyczna, powodujaca dalej reakcje lancuchowa. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Re: Calkiem blisko jak blisko byli do zwycięstwa.. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.11.02, 01:49 serwal napisał: > Przestaniesz sie smiac, gdy spojrzysz na te sprawe inaczej. Rtec umozliwialaby > wykonanie "Dzwonu", który to mógl byc czescia jakiejs superwirówki do separacji > > izotopow (jedna z mozliwych wersji jego stosowania). Z tych kilkudziesieciu ton > > rudy uranowej przwozonej przez U-234 i rudy wydobywanej w Korei udaloby sie > wyselekcjonowac za pomoca wspomnianej wyzej wirówki odpowiedni koncentrat > uranowy. Tak moznaby stworzyc stoswne masy podkrytyczne. Precyzyjne zapalniki > przewozone przez U-234 mogly posluzyc do zdetonowania ladunków zbijajacych masy > > podkrytyczne w mase krytyczna, powodujaca dalej reakcje lancuchowa. Sława! Ale właśnie separacja izotopów była najtrudniejszą części programu... Amerykanom przy ogrmonych nakładach udało to się dopiero w ostatnich dniach lipca 1945 tuż przed opreracją trinity... Zatem gdyby ostro wzięli się do roboty, to może ok 1950 roku..? Bo Rosjanie byli dużo bardziej zawansowani... Pozdrawiam! Ignorant +++ Odpowiedz Link Zgłoś
serwal Re: Calkiem blisko jak blisko byli do zwycięstwa. 02.11.02, 11:31 Co do zaawansowania Rosjan, z koncem II wojny swiatowej, w projekt bomby A to mam watpliwosci. Gdyby nie szpiedzy, to Kurczatow i spólka nie mieliby jak rozwiazywac swych problemów. To dlatego rosyjska bombe A zdetonowano na Nowej Ziemii dopiero w 1949 r. Poza tym "Dzwon", którego wirnik obracal sie z predkoscia nawet 20000 obr/min (jesli nawet nie wieksza) bylby stosownym urzadzeniem do stworzenia wydajnej wirówki. Pochlanial jednak ogromne ilosci energii elektrycznej. Faktem jest jednak to, ze najtanszym urzadzeniem do pozyskiwania wzbogaconego uranu bylby reaktor. Niemcy pod koniec wojny takiego nie posiadali, a betatrony byly dobre jedynie w skali laboratoryjnej. Zatem jedyna nadzieja dla Niemców bylo uzycie "Dzwonu" do separacji izotopów (wirówka) albo wytworzenie przy jego udziale tak silnych pól magnetycznych, aby stalo sie mozliwe zlaczenie lekkich jader (wykonanie zimnej fuzji jadrowej). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: deceptiocan Re: blisko eksplozji... IP: Telia:* / *.telia.com 02.11.02, 22:38 dwie bomby niemieckie... www.variousbabesatof.eroticountry.com/variousbabe_pages/large_Babe_pics/Adara_Michaels.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Tylko takie są faktem hahahha IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.11.02, 22:56 Gość portalu: deceptiocan napisał(a): > dwie bomby niemieckie... > <a href="www.variousbabesatof.eroticountry.com/variousbabe_pages/large_B > abe_pics/Adara_Michaels.htm"target="_blank">www.variousbabesatof.eroticountry.c > om/variousbabe_pages/large_Babe_pics/Adara_Michaels.htm</a> Odpowiedz Link Zgłoś
barrier Kowary 21.01.03, 04:26 Uran wydobywano tam jeszcze kilka lat po wojnie. Nowoczesne olbrzymie ciezarowki wozily ten material dzien i noc. Podobno szedl do Rosji. Sztolnie uranowe uzywano potem jako sanatorium chorob pluc. POtem zaprzestano wydobycia. Karkonosze posaidaja nieomal kazdy pierwiastek. Nieopodal Miedzianka, Zlotoryja... zloto, srebro. Olbrzymi kompleks byl w okolicach Karelmy nieopodal PIechowic (?) Stamtad rampy kolejowe prowadzily do pobliskieh gory gdzie drazono kilometrowe korytarze. Cholera wie co tam robiono. Wejscie zostalo zasypane i nikt nic nie mowi. Niemcy bardzo lubili ryc korytarze. Sa wszedzie na Dolnym Slasku. Cos odkryto w Walbrzychu.. Serwal bardzo dobrze opisal. Centrum badan bylo bodaj w Dreznie. Zrodla amerykanskie podaja ze to byla tylko mistyfikacja. Ja jednak, patrzac na prototypy niemieckich samolotow, uwazam ze oni byli bardzo zaawansowani. Heisenberg studiowal czy tez pracowal we Wroclawiu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: Calkiem blisko jak blisko byli do zwycięstwa. IP: *.fastres.net 29.06.03, 17:36 Dziwne, szefem programu amerykanskiego byl Oppenheimmer, jego zastepca Erico Fermi, moze Niemcom brakowalo Zydow, aby bombe zrobic, tak jak tez Rosjanom ,ktorzy plany przy pomocy innych dwoch Zydow ( Rosenberg ) ukradli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Speedy Re: Calkiem blisko ... IP: *.3w.pl 29.06.03, 01:17 Hej serwal napisał: > Przestaniesz sie smiac, gdy spojrzysz na te sprawe inaczej. Nie, ja jednak bym sie śmiał dalej > Z tych kilkudziesieciu ton > > rudy uranowej przwozonej przez U-234 i rudy wydobywanej w Korei udaloby sie > wyselekcjonowac za pomoca wspomnianej wyzej wirówki odpowiedni koncentrat > uranowy. Spróbujmy sobie troszke policzyc. Ruda wydobywana w Niemczech zawiera o ile pamietam 4% uranu. Z kilkudziesieciu, załózmy 50 ton rudy, zakladając 100% wydajność (zalozenie no raczej falszywe) mozna uzyskac wiec ok. 2 tony naturalnego metalicznego uranu. Zawiera on ok. 0,7% U-235. Zakladając 100% sprawnosc separacji (zalozenie calkowicie falszywe) mozna by wiec uzyskac ok. 14 kg materialu rozszczepialnego. To ok. 4-5x za malo na bombe typu dzialo. Z biedą wystarczyloby moze do budowy bomby typu implozyjnego. Ale najpierw musieliby ją wynalezc. Uranowe bomby implozyjne nie sa tez zbyt wygodne z uwagi na niedobór neutronów w ukladzie, i trudno powiedziec z czego zrobiliby do niej zapalnik (zrodlo neutronów). Moim zdaniem byli raczej daleeeeeko daleko. Na takiej stronie www.luft46.com/armament/abomb.html jest troche rozwazan na ten temat, przedstawiony tam schemat bomby (na wlasny uzytek nazwalem go szaszłykowym) jest taki humorystyczny dosyc. To by nie wybuchło najprawdopodobniej wcale. Tak moznaby stworzyc stoswne masy podkrytyczne. Precyzyjne zapalniki > przewozone przez U-234 mogly posluzyc do zdetonowania ladunków zbijajacych masy > > podkrytyczne w mase krytyczna, powodujaca dalej reakcje lancuchowa. Tylko jeszcze musieliby wpasc na to jak to zbudowac, zareczam ze to nie jest takie proste Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Niemiecki uran IP: *.sympatico.ca 28.06.03, 21:18 Tuz przed koncem wojny dokladnie 17 kwietnia 1945 roku okolo 1200 ton rudy uranowej Amerykanie wywiezli z Stassfurtu,co stanowilo ponoc ok.polowe zapasow dostepnych wtedy w Europie.Zapasy te wczesniej zostaly przejete przez Niemcow w 1940 roku w Belgii.Ponadto okolo 130 ton tlenku uranu wpadlow rece Rosjan po zdobyciu Berlina zostal wykorzystany w radzieckim programie atomowym. Odpowiedz Link Zgłoś
zwyczajny Troche komentarza... 28.06.03, 22:48 Dlaczego człowiek lubi wypowiadac się na tematy o których nie ma pojecia? Rozumiem, ze wiekszość osób na forum nie ma pojęcia jak działa bomna atomowa. Ale po co wtrącac swoje trzy grosze jednoczesnie robiąc z siebie durnia? Już zapomnialem o tym watku, ale ktos wypchal go na poczatek. No wiec trochę skomentuje te wypowiedzi. Na początek znany nam wszystkim ignorant. Na wiele tematów gada z sensem, ale nie na temat fizyki. >Sława >Czyta sie tu i ówdzie o podobno zaawansowanym niemieckim programie uranowym... >Ale rewelacji na temat niemieckich zapasów wzbogaconego uranu nigdzie nie >udało >mi się potwierdzić... >Bo niby gdzie miałby być ów uran wydobyty i gdzie wbogacony..? Odp. Tutaj nawet nie trzeba było znajomości fizyki, ale geologii lub historii odkrycia radu. Czy to Ignora nie zastanawialo skad M.Curie miala uran? ( a scislej biorac pozostalosci rudy po wydobyciu uranu). Oczywiście kopalni uranu Niemcy mieli dosyć. >Zresztą znam relacje mowiące iż wielu niemickich fizykow w ogóle w realność >zbudowania bomby nie wierzyło, a wśród nich szef programu Karl Heisenberg, >zresztą skądinąd najwybitniejszy fizyk XXw... Odp. Heisenberg nie był na pewno najwybitniejszym fizykiem XX w. (może Niemcy tak twierdzili) ale nawet mimo tego, doskonale wiedzial, ze bombe da się zrobić. Na tyle wybitnym fizykiem to on był. Jako czlowiek to był kawal s-s ..ale to inna sprawa (radze poczytac jego cos o tym wybitnym fizyku i bardzo niemieckim Niemcu). ================================================== Znowu Ignor pisze: >Sława! >Ale właśnie separacja izotopów była najtrudniejszą części programu... >Amerykanom przy ogrmonych nakładach udało to się dopiero w ostatnich dniach >lipca 1945 tuż przed opreracją trinity... Odp. Zmiluj się Ignor. Skad taka informacja? Separacja izotopow szla w USA już od dawna na skale przemyslowa. Trinity NIE miala nic wspolnego z tym. W Trinity uzyto bomby plutonowej. =============================================== Teraz wypowiedz kogos innego... [...]Faktem jest jednak to, ze najtanszym urzadzeniem do pozyskiwania wzbogaconego uranu bylby reaktor. Odp. Żaden reaktor jądrowy nigdy NIE służyl do wzbogacania uranu!!! Reaktory sa uzywane do produkcji PLUTONU. Niemcy pod koniec wojny takiego nie posiadali, a betatrony byly dobre jedynie w skali laboratoryjnej. Zatem jedyna nadzieja dla Niemców bylo uzycie "Dzwonu" do separacji izotopów (wirówka) albo wytworzenie przy jego udziale tak silnych pól magnetycznych, aby stalo sie mozliwe zlaczenie lekkich jader (wykonanie zimnej fuzji jadrowej). Odp. Kompletne pomieszanie; mylenie wirowek z tzw tokomakiem. Zupelnie rózne rzeczy pomieszane ze sobą. I oczywiście fuzja w tokomaku bylaby zwykla GORĄCĄ fuzją. ======już się zmeczylem, choc jeszcze kilka wypowiedzi warto byloby skomentowac.=== Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Dlaczego zwyczajny lubi wypowiadać się na tematy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 30.06.03, 02:44 Sława! ... które zna z komixów, albo nawet z bardziej zaawansowanych źródeł jak np program srefa 11..? zwyczajny napisał: > Dlaczego człowiek lubi wypowiadac się na tematy o których nie ma pojecia? > Rozumiem, ze wiekszość osób na forum nie ma pojęcia jak działa bomna atomowa. > Ale po co wtrącac swoje trzy grosze jednoczesnie robiąc z siebie durnia? > Już zapomnialem o tym watku, ale ktos wypchal go na poczatek. No wiec trochę > skomentuje te wypowiedzi. > Na początek znany nam wszystkim ignorant. Na wiele tematów gada z sensem, ale > nie na temat fizyki. > > >Sława > >Czyta sie tu i ówdzie o podobno zaawansowanym niemieckim programie uranowym > ... > >Ale rewelacji na temat niemieckich zapasów wzbogaconego uranu nigdzie nie > >udało > >mi się potwierdzić... > >Bo niby gdzie miałby być ów uran wydobyty i gdzie wbogacony..? > > Odp. > Tutaj nawet nie trzeba było znajomości fizyki, ale geologii lub historii > odkrycia radu. Czy to Ignora nie zastanawialo skad M.Curie miala uran? ( a > scislej biorac pozostalosci rudy po wydobyciu uranu). Oczywiście kopalni uranu > > Niemcy mieli dosyć. +++Ignorant: Tu potzreban jest elementarna zjamość nie tylko fizyki, ale zdrowego rozsądku nawet... Wystarczy wiedzieć, że nie wystarczy posiadać złoża żelaza, aby wygrać wojnę pancerną... Pozatem tu chodzi NIE o zwykły metaliczny uran (gł. 238) ale o jego b rzadki izotop 235, którzy trzeba wydobyć... I jeszcze oczyścić, czego Niemcy zupełnie nie umieli... Odpowiem jednak zwycajnego, przyda się nie tylko jemu... Skłodowska-Curie nie miała uranu, ale tak zwaną smółkę uradową, inaczej blendę uranową, która nawet nie jest uranem, ale jego rudą... Czy zwyczajny zrozumiał? To taka różnica jak między hematytem a stalą... Ale jeszcze bardziej obrazowo jak pomiędzy gliną, a glinem, czyli aluminium, gdyby zwyczajny nie wiedział... A gdyby zwyczajny się douczył, to powiem, że nawet chodziłoiby tu o rzadki izotop żelaza, czy glinu... To co miała Maria Skłodowska pochodziło z dwóch złóż: Kowary i Joachimów( po czeskiej stronie Karkonoszy) > > >Zresztą znam relacje mowiące iż wielu niemickich fizykow w ogóle w realność > > >zbudowania bomby nie wierzyło, a wśród nich szef programu Karl Heisenberg, > >zresztą skądinąd najwybitniejszy fizyk XXw... > > Odp. > Heisenberg nie był na pewno najwybitniejszym fizykiem XX w. (może Niemcy tak > twierdzili) ale nawet mimo tego, doskonale wiedzial, ze bombe da się zrobić. Na > > tyle wybitnym fizykiem to on był. Jako czlowiek to był kawal s-s ..ale to inna > sprawa (radze poczytac jego cos o tym wybitnym fizyku i bardzo niemieckim > Niemcu). > +++Ignorant: Właśnie, że Heisenberg był najwybitniejszy od czasów Newtona, bo jego słynna zasada kazała napisać fizykę od początku, czego nikt od czasów sir Isaaca nie dokonał... Oczywiście nie wymagam od zwyczajnego aby to rozumiał, lub choćby przeczuwał znaczenie tego odkrycia... > ================================================== > Znowu Ignor pisze: > > >Sława! > >Ale właśnie separacja izotopów była najtrudniejszą części programu... > >Amerykanom przy ogrmonych nakładach udało to się dopiero w ostatnich dniach > > >lipca 1945 tuż przed opreracją trinity... > > Odp. > Zmiluj się Ignor. Skad taka informacja? Separacja izotopow szla w USA już od > dawna na skale przemyslowa. Trinity NIE miala nic wspolnego z tym. W Trinity > uzyto bomby plutonowej. +++Ignorant: tego akurat nie pamiętam czy mieli dwie bomby plutonowe, czy dwie uranowe... Faktem jest, że na więcej nie mieli jakichkolwiek materiałów rozczepialnych i możtaż następnych piguł planowali dopiero na koniec września, zaś do kóńca roku mieli mieć ich co najwyżej kilka... Zdaje się, że wszystko na co ich było stać, to jedna-dwie bomby miesięcznie lub nnawet na dwa miesiące... Oczywiście mowa tu o uranowych, gdyż z plutonowymi było znacznie gorzej, bo nie mieli tylu reaktorów... Warto pamiętać iż pierwsze partie uranu otrzymali dopiero na początku 1945, po wielu latach pracy najwybitniejszych specjalistów i wydaniu na ten cel pieniędzy porównywalnych z całym budżetem obronnym Nieniec... > =============================================== > Teraz wypowiedz kogos innego... > > [...]Faktem jest jednak to, ze najtanszym urzadzeniem do pozyskiwania > wzbogaconego > uranu bylby reaktor. > > Odp. Żaden reaktor jądrowy nigdy NIE służyl do wzbogacania uranu!!! Reaktory sa > > uzywane do produkcji PLUTONU. > > Niemcy pod koniec wojny takiego nie posiadali, a betatrony > byly dobre jedynie w skali laboratoryjnej. Zatem jedyna nadzieja dla Niemców > bylo uzycie "Dzwonu" do separacji izotopów (wirówka) albo wytworzenie przy jego > > udziale tak silnych pól magnetycznych, aby stalo sie mozliwe zlaczenie lekkich > jader (wykonanie zimnej fuzji jadrowej). > > Odp. Kompletne pomieszanie; mylenie wirowek z tzw tokomakiem. Zupelnie rózne > rzeczy pomieszane ze sobą. I oczywiście fuzja w tokomaku bylaby zwykla GORĄCĄ > fuzją. > > ======już się zmeczylem, choc jeszcze kilka wypowiedzi warto byloby > skomentowac.=== > > Pzdr. > > > > +++Ignorant: Ostatnie w miarę rozsądne jak na zwyczajnego... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Nie tak calkiem, zwyczajny IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.03, 17:26 Zaraz, zaraz, zwyczajny. tak dobrze to i Ty nie piszesz. Amerykanie od 1940r zaczeli swoj program atomowy. Poszli dwoma drogami. Jedna separacji U235 do wymaganego poziomu (gdzies powyzej 80%) i druga budowa reaktora atomowego na uranie kilkuprocentowym aby wyprodukowac pluton. Obydwie sie udaly. I bomba Hiroszymowa byla z Uranu 235, a Nagassaki plutonu. W obu przypadkach naklad pracy byl ogromny. W szczytowym okresie 300 tys ludzi tam pracowalo, a i tak musieli Amis przedluzac wojne z Japonia aby jeszcze "cieple" bomby muc zrzucic. Japonczycy sie chcieli poddac juz pare miesiecy wczesniej, zadali tylko zachowania cesarstwa i tylko dlatego Amerykanie sie nie zgadzali. Po bombach zaraz sie na ten japonski warunek zgodzili. Co do Niemcow. Aby oni mogli bombe zrobic musieliby poniesc podobne naklady jak Amerykanie. Jak i by potrzebowali tyle czasu jak oni. Czyli 5 lat. Dlatego nawet za to sie nie brali. Mieli pilniejsze sprawy na glowie. Takie bardziej konwencjonalne. A rudy uranu to Niemcy naturalnie mieli. Co do trudnosci w zbudowaniu samej bomby atomowej typu ich pierwszych to nie bylo ich za duzo (nie uzyskania materialu rozstrzepialnego!). Jedyny problem jest aby po zestrzeleniu czesci uranu/plutonu do masy nadkrytycznej utrzymac ja kruciutki ale zawsze jakis moment razem, aby sie dostatecznie duzo neutronow naprodukowalo. Bo jak sie energia produkuje to moze ona ta mase nadkrytyczna rozsadzic i taka bomba nie ma duzej mocy. To rozwiazano bardzo prosto. Wielkim pancerzem. Dlatego te bomby wazyly kilka ton. A uranu/plutonu w niej potrzeba kilka kilo. Czyli najwiekszy problem w budowie bronii jadrowej byl albo te wirowki do uranu, albo reaktor do plutonu (najpierw naturalnie tez trzeba bylo wirowek). Zreszta ten problem jest do dzisiaj. Dlatego tak niewiele panstw ma bron atomowa, bo trzeba te wielkie centryfugi. Chociaz teraz tez nikt nie chce miec bomb 4 tonowych i dlatego zapalniki do nich to tez hig-tech. Zamiast pancerza. Ja czytalem raz niemiecka ksiazke o budowie rosyjskiej bomby atomowej. Bylo to naukowe opracowanie (praca doktorska?) napisana na uniwesytecie niemieckim. Wiec Rosjanie korzystali troche z wiedzy niemieckiej (zakontraktowali naukowcow na pare lat), ale cale teorie zrobili dla nich ich wlasni naukowcy. Niemcy im pomogli w organizacji badan przemyslowych. To naturalnie zrozumiale. Tam tez pisali, ze Rosjanie od Amerykanow uzyskali szpiegostwem informacje jaka droga ta bombe A zbudowali. To bylo istotne, bo wystarczylo pojsc ta sama droga i bylo wiadomo ze sie uda. Tylko tyle, chociaz zabezpieczalo to ich przed inwestycjami w jakies byc moze nieskuteczne drogi. A czas naglil, bo Amerykanie budowali swoje bomby tasmowo i niedlugo by byli gotowi napasc na ZSRR i wygrac. Np. Rosjanie byli zmuszeni zakonczyc blokade Berlina Zachodniego wlasnie poprzez grozbe uzycia bomby atomowej. Zreszta od razu Amerykanie zagrozili Rosjanom, ze na blokade mostu powietrznego (zestrzelenie samolotu) odpowiedza bomba A. To bylo pierwsze uzycie bomby A po wojnie. Dokladnie jej grozby uzycia i miala zamierzony skutek. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
zwyczajny No co napisalem jest OK. 29.06.03, 19:12 Moze wskazesz miejsca z ktorymi sie nie zgadzasz? Zwroć tylko uwage, co ja cytuje, a co pisze od siebie! Natomiast w twojej wypowiedzi jest kilka bledów: ================================== Gość portalu: JOrl napisał(a): > Zaraz, zaraz, zwyczajny. tak dobrze to i Ty nie piszesz. Amerykanie od 1940r > zaczeli swoj program atomowy. Poszli dwoma drogami. Jedna separacji U235 do > wymaganego poziomu (gdzies powyzej 80%) i druga budowa reaktora atomowego na > uranie kilkuprocentowym aby wyprodukowac pluton. Obydwie sie udaly. I bomba > Hiroszymowa byla z Uranu 235, a Nagassaki plutonu. W obu przypadkach naklad > pracy byl ogromny. W szczytowym okresie 300 tys ludzi tam pracowalo, a i tak > musieli Amis przedluzac wojne z Japonia aby jeszcze "cieple" bomby muc >zrzucic. > > Japonczycy sie chcieli poddac juz pare miesiecy wczesniej, zadali tylko > zachowania cesarstwa i tylko dlatego Amerykanie sie nie zgadzali. Po bombach > zaraz sie na ten japonski warunek zgodzili. To niestety kompletne bzdura. Japonski rzad nie zamierzal sie poddac az do czasu zrzucenia bomb A. Bzdura powielana byla przez Ruskich, komune itp. Zamiast bezkrytycznie podchodzic do takich to warto poczytać cos o nastrojach w armii i wladzach japonskich. Po zrzuceniu pierszej bomby nie zamierzali i po zrzuceniu drugiej bomby jeszcze polowa rzadu byla przeciw kapitulacji! Przewazylo zdanie cesarza. Ale nawet wtedy fanatycy probowali zapobiec ogloszeniu decyzji cesarza. > Co do Niemcow. Aby oni mogli bombe zrobic musieliby poniesc podobne naklady >jak Amerykanie. Jak i by potrzebowali tyle czasu jak oni. Czyli 5 lat. Dlatego > nawet za to sie nie brali. Mieli pilniejsze sprawy na glowie. Takie bardziej > konwencjonalne. A rudy uranu to Niemcy naturalnie mieli. > Co do trudnosci w zbudowaniu samej bomby atomowej typu ich pierwszych to nie > bylo ich za duzo (nie uzyskania materialu rozstrzepialnego!). Ortografia, hmmm >Jedyny problem > jest aby po zestrzeleniu czesci uranu/plutonu do masy nadkrytycznej utrzymac >ja kruciutki ale zawsze jakis moment razem, aby sie dostatecznie duzo >neutronow > naprodukowalo. Bo jak sie energia produkuje to moze ona ta mase nadkrytyczna > rozsadzic i taka bomba nie ma duzej mocy. To rozwiazano bardzo prosto. >Wielkim > pancerzem. Dlatego te bomby wazyly kilka ton. A uranu/plutonu w niej potrzeba > kilka kilo. > Czyli najwiekszy problem w budowie bronii jadrowej byl albo te wirowki do > uranu, albo reaktor do plutonu (najpierw naturalnie tez trzeba bylo wirowek). Nie! Bomba plutonowa nie wymagala zadnych wirowek. Reaktor moze dzialac na uranie naturalnym. > Zreszta ten problem jest do dzisiaj. Dlatego tak niewiele panstw ma bron > atomowa, bo trzeba te wielkie centryfugi. Amerykanie nie uzywali zadnych wirowek. Separacja izotopów uranu nastepowala za pomoca dyfuzji. > Chociaz teraz tez nikt nie chce miec bomb 4 tonowych i dlatego zapalniki do > nich to tez hig-tech. Zamiast pancerza. > Ja czytalem raz niemiecka ksiazke o budowie rosyjskiej bomby atomowej. Bylo >to > naukowe opracowanie (praca doktorska?) napisana na uniwesytecie niemieckim. > Wiec Rosjanie korzystali troche z wiedzy niemieckiej (zakontraktowali >naukowcow > > na pare lat), ale cale teorie zrobili dla nich ich wlasni naukowcy. Niemcy im > pomogli w organizacji badan przemyslowych. To naturalnie zrozumiale. > Tam tez pisali, ze Rosjanie od Amerykanow uzyskali szpiegostwem informacje >jaka > droga ta bombe A zbudowali. Pierwsza ruska bomba byla prawie kopią amerykanskich. >To bylo istotne, bo wystarczylo pojsc ta sama >droga i bylo wiadomo ze sie >uda. Tylko tyle, chociaz zabezpieczalo to ich >przed > inwestycjami w jakies byc moze nieskuteczne drogi. A czas naglil, bo >Amerykanie > > budowali swoje bomby tasmowo i niedlugo by byli gotowi napasc na ZSRR i wygrac. > Np. Rosjanie byli zmuszeni zakonczyc blokade Berlina Zachodniego wlasnie > poprzez grozbe uzycia bomby atomowej. Zreszta od razu Amerykanie zagrozili > Rosjanom, ze na blokade mostu powietrznego (zestrzelenie samolotu) odpowiedza > bomba A. To bylo pierwsze uzycie bomby A po wojnie. Dokladnie jej grozby uzycia > > i miala zamierzony skutek. Owszem. Dopoki Ruskie nie mieli swoich to czuli wiekszy szacunek do Zachodu. > Pozdrowienia PZdr. Odpowiedz Link Zgłoś
zwyczajny Byli kilka lat z tylu.. 29.06.03, 19:35 W ostatnich miesiacach wojny Heisenberg i kamraci przeprowadzili probe uruchomienia reaktora. Zgromadzili kilka ton płyt uranowych i ciezkiej wody. Nie udalo im się osiągnąć stanu krytycznego. Mieli za malo ciezkiej wody. Geometria stosu byla malo wydajna (to mimowolna zasluga Heisenberga). Amerykanie uruchomili pierwszy reaktor 4 listopada 1943r. Po kilku miesiacach mieli pierwsze gramy plutonu. Czyli Niemcy byli CO NAJMNIEJ o 1.5 roku do tylu. Jeszcze wieksze opóznienie Niemcy mieli w dziedzinie separacji izotopow uranu. UWaga: te 1.5 opoznienia to tylko skala czasowa. Naprawde szanse na uzyskanie broni A pojawilyby sie dopiero po uruchomieniu ogromnego programu. Uruchomienie reaktora powiedzmy na poczatku 1944 r, przekonaloby Hitlera, ze warto wladowac ogromne srodki. Wtedy teoretycznie Niemcy mogliby miec bron A przed koncem wojny. Oczywiscie ogromne srodki pochaniane przez ten program spowodowalyby szybsze zalamanie sie frontu i wojna skonczylaby sie na poczatku 1945 r. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JOrl Znowu nie tak, zwyczajny IP: *.dip.t-dialin.net 29.06.03, 20:39 Znowu nie tak, zwyczajny. Twoje slowa: >To niestety kompletne bzdura. Japonski rzad nie zamierzal sie poddac az do >czasu zrzucenia bomb A. Bzdura powielana byla przez Ruskich, komune itp. >Zamiast bezkrytycznie podchodzic do takich to warto poczytać cos o nastrojach >w armii i wladzach japonskich. Po zrzuceniu pierszej bomby nie zamierzali i po >zrzuceniu drugiej bomby jeszcze polowa rzadu byla przeciw kapitulacji! >Przewazylo zdanie cesarza. Ale nawet wtedy fanatycy probowali zapobiec >ogloszeniu decyzji cesarza. No coz, ja czytalem w powaznych zrodlach cos innego. Proby wczesniejszej kapitulacji Japonii rozbijaly sie na zadaniu przez Japonie zachowania cesarza, na co sie Amis nie zgadzali. A po tych 2 bombach juz tak. Wiec jaki wniosek? A jakies materialy amerykanskie przeciez nie beda opowiadaly, ze bylo inaczej. O nastrojach w rzadzie japonskim to jest jedyne tez ich, USA zrodlo. Na wszelki wypadek troche ten rzad powywieszali. Dlatego tez ta wersje o specjalnym opoznianiu konca wojny uwazam za bardziej prawdopodobna. Nastepne Twoje slowa: >Nie! Bomba plutonowa nie wymagala zadnych wirowek. Reaktor moze dzialac na >uranie naturalnym Kompletnie oczyszczona ruda uranu sklada sie z uranu 235 mniej jak 1%. Reszta Uran 238. Mozliwe, ze sa gdzies jakies kopalnie sa z troche lepszym stosunkiem. Ale w reaktorach atomowych stosuje sie kilkuprocentowy. Wiec trzeba choc troche wzbogacic. Jest to naturalnie duzo latwiejsze jak do 80%, ale zawsze cos. Dlatego napisalem, ze trzeba tez wirowki. Aby miec reaktor do wytworzenia plutonu. A Ty zaprzeczyles. Nieslusznie. Nastepne Twoje slowa: >Amerykanie nie uzywali zadnych wirowek. Separacja izotopów uranu nastepowala >za pomoca dyfuzji. A moze bys troche opowiedzal czego ja nie wiem, Jaki to jest proces fizyczny dyfuzji bez wirowek? Bo ja wiem co nastepuje. Mieszanina Uranu 235/238 jest dlatego trudna do rozdzielenia, bo atomy izotopow maja dokladnie te same wlasnosci chemiczne, a co ich rozni to troche rozny ciezar wlasciwy (235/U238). I dlatego juz znana metoda do wytwarzania masla opierajaca sie na poddaniu wielkim silom za pomoca wirowania umozliwia oddzielenie sie tych atomow. A moze ta Twoja metoda dyfuzji to wlasnie wirowanie? Bo wtedy tez atomy dyfunduja. I sa stosowane jakies membrany. Ale opowiedz dokladnie jak to fizycznie wyglada. Zawsze chetnie sie doucze. Czekam. Nastepne Twoje slowa: >Pierwsza ruska bomba byla prawie kopią amerykanskich. Sama bomba, czy tez proces produkcji Uranu/pltonu? Bo bomba amerykanska jak i rosyjska byla bardzo prosta. Wielki pancerz, i material wybuchowy aby kawalki zestrzelic. Tylko jak sie robi bomby bez pancerza to jest problem. Ale to bylo pozniej. Wiec akurat do budowy bomby Rosjanie nie potrzebowali szpiega. Ale do procesow otrzymanai materialow rozstrzepialnych, to co innego. Ale to pisalem. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: Znowu nie tak, zwyczajny IP: *.fastres.net 29.06.03, 21:24 No coz, ja czytalem w powaznych zrodlach cos innego Czy mozna powazne zrodla znalezc w piaskownicy? Odpowiedz Link Zgłoś
zwyczajny Znowu nie tak Jorl .... 29.06.03, 23:45 Gość portalu: JOrl napisał(a): [..] Pomijam sprawy polityczne ale fakty mowia cos innego. > > Nastepne Twoje slowa: > >Nie! Bomba plutonowa nie wymagala zadnych wirowek. Reaktor moze dzialac na > >uranie naturalnym > > Kompletnie oczyszczona ruda uranu sklada sie z uranu 235 mniej jak 1%. Reszta > Uran 238. Mozliwe, ze sa gdzies jakies kopalnie sa z troche lepszym >stosunkiem. > > Ale w reaktorach atomowych stosuje sie kilkuprocentowy. Wiec trzeba choc >troche > wzbogacic. Po prostu nie masz racji. Reaktory mogą pracować na wzbogaconymn uranie, ale wcale nie muszą. Pierwsze reaktory pracowały na uranie naturalnym. Zalezy to od moderatora. >Jest to naturalnie duzo latwiejsze jak do 80%, ale zawsze cos. > Dlatego napisalem, ze trzeba tez wirowki. Aby miec reaktor do wytworzenia > plutonu. A Ty zaprzeczyles. Nieslusznie. Niestety dalej sie upierasz zamiast sprawdzić. Kilka błedów w jednym akapicie. Jak napisalem wyzej, do wytworzenia plutonu NIE TRZEBA miec wzbogaconego uranu. Po drugie: Do wzbogacania uranu NIE TRZEBA mieć wirowki. Większość uranu do dzisiaj wzbogaca sie metoda dyfuzji. Skad ci ta wirowka w glowie? > > Nastepne Twoje slowa: > >Amerykanie nie uzywali zadnych wirowek. Separacja izotopów uranu nastepowal > a > >za pomoca dyfuzji. > > A moze bys troche opowiedzal czego ja nie wiem, Jaki to jest proces fizyczny > dyfuzji bez wirowek? Bo ja wiem co nastepuje. Mieszanina Uranu 235/238 jest > dlatego trudna do rozdzielenia, bo atomy izotopow maja dokladnie te same > wlasnosci chemiczne, a co ich rozni to troche rozny ciezar wlasciwy (235/U238). > > I dlatego juz znana metoda do wytwarzania masla opierajaca sie na poddaniu > wielkim silom za pomoca wirowania umozliwia oddzielenie sie tych atomow. > A moze ta Twoja metoda dyfuzji to wlasnie wirowanie? Bo wtedy tez atomy > dyfunduja. I sa stosowane jakies membrany. Ale opowiedz dokladnie jak to > fizycznie wyglada. Zawsze chetnie sie doucze. Czekam. > Jest to dyfuzja fluorku uranu. Jest on w stanie gazowym. Lzejszy izotop dyfunduje szybciej poprzez specjalne porowate przegrody. Nic się tam nie kręci. > Nastepne Twoje slowa: > >Pierwsza ruska bomba byla prawie kopią amerykanskich. > > Sama bomba, czy tez proces produkcji Uranu/pltonu? Bo bomba amerykanska jak i > rosyjska byla bardzo prosta. Wielki pancerz, i material wybuchowy aby kawalki > zestrzelic. Tylko jak sie robi bomby bez pancerza to jest problem. Ale to >bylo > pozniej. > Wiec akurat do budowy bomby Rosjanie nie potrzebowali szpiega. Ale do procesow > otrzymanai materialow rozstrzepialnych, to co innego. > Ale to pisalem. > Pozdrowienia Wiele by pisać. Ruskie potrzebowaly szpiegów prawie do wszystkiego. Przecież Amerykanie pracowali latami przy o wiele lepszej technice i naukowcach. Co do samej bomby to jedynie bomba uranowa jest prosta w budowie i Amerykanie nawet nie probowali jej przed uzyciem. Natomiast bombe plutonowa wyprobowali w trinity test. Pozdrowienia PS. materialy są rozszczepialne!!!! Odpowiedz Link Zgłoś