Gość: Tommy IP: *.net.pl 27.10.02, 10:02 Czy jest ktos kto zna sprawe lotu Hessa do Szkocji? Po co tam lecial, dzialal sam itp? Wdzieczny bylbym za wszystkie informacje. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: Michal Re: Lot Hessa. IP: *.telia.com 27.10.02, 16:44 Jest pare ksiazek na rynku,opowiadajacych o tej histori , ale w formie zbeletryzowanej.Napewno archiwa nie ujawnia tej histori za naszego zycia. Pzdr.Michal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Michal Re: Lot Hessa. IP: *.telia.com 27.10.02, 16:44 Jest pare ksiazek na rynku,opowiadajacych o tej histori , ale w formie zbeletryzowanej.Napewno archiwa nie ujawnia tej histori za naszego zycia. Pzdr.Michal Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tommy Re: Lot Hessa. IP: *.net.pl 28.10.02, 21:08 No wlasnie dlatego pytam co wy o tym myslicie. Nagle przylaczyl sie do zwyciezcow, czy moze to jakas tajna misja z aprobata Hitlera? Schellenberg w swych wspomnieniach pisze, ze Hitler byl zszokowany tym co sie stalo. Jakie sa wasze przypuszczenia Forumowicze? PZDR Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Lot Hessa. IP: *.ibch.poznan.pl 29.10.02, 12:30 Gość portalu: Tommy napisał(a): > No wlasnie dlatego pytam co wy o tym myslicie. Nagle przylaczyl sie do > zwyciezcow, czy moze to jakas tajna misja z aprobata Hitlera? Schellenberg w > swych wspomnieniach pisze, ze Hitler byl zszokowany tym co sie stalo. > Jakie sa wasze przypuszczenia Forumowicze? > > PZDR Była to jego własna inicjatywa. Ale miało to olbrzymie konsekwencje, tyle że na zachowanie Stalina. Stalin podejrzewał że Niemcy i Anglia zawrą pokój i zwrócą się przeciwko ZSRR. To było to czego obawiał się najbardziej. Stalin też liczył na zawarcie pokoju pomiedzy Niemcami i Anglią i na koniec wojny. Miał nadziję na jakąs konferencje (taki drugi Wersal lub Wiedeń), w której ZSRR weźmie udział i dojdzie do uznania zmian terytorialnych (taki anty Wersal). Hess wiedzial że Hitler jest w zasadzie probrytyjski- chcial pokoju z Anglią, ale tego nie chciał Churchill (główna przeszkoda). Gdyby nie atak na ZSRR i fakt ze Niemcy ugrzęzły w Rosji, do takiego porozumienia zapewne by doszło. Sprzyjały temu także Stany. Odpowiedz Link Zgłoś
serwal Re: Lot Hessa. 30.10.02, 12:35 Wygląda na to, że był to jego własny pomysł. Jest jednak kilka przesłanek, że Hess do Wielkiej Brytani wcale nie doleciał. Doleciał tam zaś jego sobowtór. Samolot Me-110, którego miał użyć został przed lotem sfotografowany - nie miał na owym zdjęciu dodatkowych zbiorników paliwa, zatem na wyspę raczej nie leciał. Dalsza sprawa dotyczy odzieży pozostawionej na lotnisku we Francji, z którego startował. Dalej - dlaczego wybrał bardzo skomplikowaną trasę nad Morzem Północnym, dlaczego latał tam i z powrotem, rzekomo próbując skorygować namiary. Wreszcie po wyladowaniu został schwytany, a do końca wojny więziony. Po wojnie został osądzony w Norymberdze, gdzie starał się udawać człowieka niespełna rozumu. Nie pomogło mu to, bo został skazany na dożywocie. Zmarł rzekomo w wyniku samobójstwa w więzieniu Spandau. Był bardzo podeszły w latach i mało sprawny, odmawiał odwiedzin bliskiej rodziny. Konkluzja jest zatem taka: Hess chciał polecieć gdzieś na własną rękę. Niespodobał się to Furrerowi, zatem wysłał pilotów za nim w pogoń. Czasu było aż nadto, bo Me-110 startował z południowej Francji. Zestrzelono go, a na miejsce Hessa podstawiono sobowtóra, aby sprzyjający mu w Anglii książę miał się z kim spotkać i toczyć bezowocne rozmowy. Po wojnie "Hess" musiał zgrywać nienormalnego, aby mistyfikacja nie wyszła na jaw. Podobnie nie mógł chcieć spotkać nikogo z "własnej" rodziny, bo ci by go natychmiast zdemaskowali. Raz jeden spotkał się z "własną" córką, a ta przyznała, że jej "ojciec" nie zachowuje się tak, jak zwykł był się zachowywać. "Hess" był wtedy dość podeszły w latach, więc minimalizowano ryzyko zdemaskowania przez bliskich. Takie odwiedziny były jak najbardziej na rękę, by stworzyć wrażenie normalności - "córka" odwiedza schorowanego "ojca" w więzieniu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DSD Re: Lot Hessa. IP: 212.33.88.* 30.10.02, 13:30 > Hess chciał polecieć gdzieś na własną rękę. Niespodobał się to Furrerowi, zatem > wysłał pilotów za nim w pogoń. Czasu było aż nadto, bo Me-110 startował z > południowej Francji. Zestrzelono go, a na miejsce Hessa podstawiono sobowtóra, > aby sprzyjający mu w Anglii książę miał się z kim spotkać i toczyć bezowocne > rozmowy. Ja tez slyszalem wiele plotek o locie Hessa. Powyzszy scenariusz wydaje mi sie jednak dosc nieprawdopodobny - Hitler musialby miec w pogotowiu w polnocnej Francji czlowieka ludzaco podobnego do Hessa, w dodatku znajacego sie na pilotowaniu samolotow i przygotowanego do prowadzenia rozmow z angielska elita wladzy. Ergo - musialby od dawna wiedziec, co Hess zamierza zrobic. A jesli to wiedzial, to po co mialby podstawiac sobowtora na miejsce zabitego przez siebie Hessa, czy nie wystarczyloby go po prostu zestrzelic albo zabic jeszcze przed startem? Czy chcial ludzic Churchilla i spolke rozmowami o pokoju i do tego potrzebowal falszywego Hessa? Ale prawdziwy Hess podobno chcial wlasnie tego samego, wiec dlaczego Hitler mial go zabijac i na jego miejsce podstawiac falszywke? Najlepszy byl komentarz krazacy po Niemczech: 'Co to jest paranoja? Sytuacja, kiedy drugi czlowiek w panstwie ucieka jako pierwszy'. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tomasz Re: Lot Hessa. IP: *.ibch.poznan.pl 31.10.02, 09:55 Gość portalu: DSD napisał(a): > > Hess chciał polecieć gdzieś na własną rękę. Niespodobał się to Furrerowi, > zatem > > wysłał pilotów za nim w pogoń. Czasu było aż nadto, bo Me-110 startował z > > południowej Francji. Zestrzelono go, a na miejsce Hessa podstawiono sobowt > óra, > > aby sprzyjający mu w Anglii książę miał się z kim spotkać i toczyć bezowoc > ne > > rozmowy. > > Ja tez slyszalem wiele plotek o locie Hessa. Powyzszy scenariusz wydaje mi sie > jednak dosc nieprawdopodobny - > Hitler musialby miec w pogotowiu w polnocnej Francji czlowieka ludzaco podobneg > o do Hessa, w dodatku znajacego > sie na pilotowaniu samolotow i przygotowanego do prowadzenia rozmow z angielska > elita wladzy. Ergo - musialby od > dawna wiedziec, co Hess zamierza zrobic. A jesli to wiedzial, to po co mialby p > odstawiac sobowtora na miejsce > zabitego przez siebie Hessa, czy nie wystarczyloby go po prostu zestrzelic albo > zabic jeszcze przed startem? Czy > chcial ludzic Churchilla i spolke rozmowami o pokoju i do tego potrzebowal fals > zywego Hessa? Ale prawdziwy Hess > podobno chcial wlasnie tego samego, wiec dlaczego Hitler mial go zabijac i na j > ego miejsce podstawiac falszywke? > Najlepszy byl komentarz krazacy po Niemczech: 'Co to jest paranoja? Sytuacja, k > iedy drugi czlowiek w panstwie > ucieka jako pierwszy'. Można tworzyć różne, nieraz całkowicie absurdalne teorie. Jak widać także odnoszące się do Hessa. Jeżeli cos ewentualnie można kwestionować to nieswiadomosć Hitlera co do całej akcji. Warto pamiętać że Hess urodził się w Egipcie i brytyjska kultura (także polityczna) nie była mu obca. Również Hitler był zafascynowany Zjednoczonym Królestwem i bynajmniej nie zamierzał go niszczyć. Oczekiwał jedynie uznania zdobyczy Niemiec w Europie. Był to jeden z największych jego błędów, że po upadku Francji nie skierował się w kierunku Morza Sródziemnego i nie opanował Gibraltaru oraz Malty. Mógł to uczynić jeszcze na jesieni 40 r. Związałoby to z nim Hiszpanię i Franco nie maiłby wyboru- musiałby go bardziej szczerze popierać mając u siebie wojska niemieckie. W następnym kroku mógłby zająć Portugalię, w której i tak był już faszystowski reżim, nie byłoby więc to trudne. Mając te kraje w zasięgu byłby w stanie kontrolować Atlantyk i podejsca do Afryki. Zamiast tego zdecydował się na uderzenie na W. Brytanię nie mając do tego żadnych srodków. Co do wpływu na Stalina jaki odegrał lot Hessa, to Stalin nie mógł uwierzyć że ktos tak bliski Hitlerowi mógł podjąć taką inicjatywę na własną rękę. Stalin w polityce był racjonalny, dlatego nie mógł pojąć że ktos mógłby kierować się pod wpływem emocji. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Lot Hessa. IP: *.sympatico.ca 31.10.02, 17:15 serwal napisał: > Wygląda na to, że był to jego własny pomysł. Jest jednak kilka przesłanek, że > Hess do Wielkiej Brytani wcale nie doleciał. Doleciał tam zaś jego sobowtór. > Samolot Me-110, którego miał użyć został przed lotem sfotografowany - nie miał > na owym zdjęciu dodatkowych zbiorników paliwa, zatem na wyspę raczej nie > leciał. Jezeli chodzi o to zdjecie nie jest pewne ze wykonano je tuz przed lotem,chociaz tak twierdzil autor tego zdjecia Dalsza sprawa dotyczy odzieży pozostawionej na lotnisku we Francji, z którego startował. Nie startowal z Francji start nastapil z Augsburga blisko Monachium,nie wiem o jakiej odziezy piszesz Hess przybyl w mundurze lotnictwa,zginal jego kombinezon i czapka wziol inny ktory nie nalezal do niego Dalej - dlaczego wybrał bardzo skomplikowaną trasę nad > Morzem Północnym, dlaczego latał tam i z powrotem, rzekomo próbując skorygować > namiary. To byly jego zeznania nie wiadomo czy swiadomie tego nie powiedzial chcac zaslonic kogos innego kto pomogl mu w ucieczce Wreszcie po wyladowaniu został schwytany, a do końca wojny więziony. > Po wojnie został osądzony w Norymberdze, gdzie starał się udawać człowieka > niespełna rozumu. Nie pomogło mu to, bo został skazany na dożywocie. Z tym procesem to dziwna historia wielu zbrodniarzy hitlerowskich w porownaniu z ktorymi Hess byl prawdziwym aniolem wyszlo wczesniej z wiezienia a jemu wladze alianckie odmawialy darowania kary Zmarł > rzekomo w wyniku samobójstwa w więzieniu Spandau. Był bardzo podeszły w latach > i mało sprawny, odmawiał odwiedzin bliskiej rodziny. Co bylo ciekawe ze na jego ciele nie znaleziono blizn po ranach z I wojny swiatowej a wyniki sekcji zwlok zostaly utajnione,syn Hessa ktory chcial przeprowadzic druga sekcje zwlok dostal niespodziewanego ataku serca i obietnicy nigdy nie spelnil Odpowiedz Link Zgłoś