Nowa bron...dojenie chmur...

16.01.06, 12:43
Izrael uzywa teraz nowa bron. Kiedy zblizaja sie chmury niosace deszcze
(kumulus stratus i inne) wystartuja samoloty i spotykaja wlasnie te chmury
jeszcze daleko od brzegu kraju rozpylajac proszek Jodu. Kiedy Jod styka sie
chmurami spada ponad 30%-40% wiecej deszczu. Mysle ze mozna tez uzywac dla
celow wojskowych. Ciekawi mnie opinia Forumowiczow.
Pzdr,
Mosze
    • marek_boa Re: Nowa bron...dojenie chmur... 16.01.06, 12:47
      Już od dawna stosują to Rosjanie!:) A zazwyczaj przy wszelkich ...defiladach!:)
      Pewny nie jestem ale chybachodzi o jodek srebra!:)
      -Pozdrawiam!
      • ubersztumperumper Re: Nowa bron...dojenie chmur... 16.01.06, 13:44
        Ale Rosjanie robią to żeby deszcz był mniejszy a Żydzi żeby był większy!
        Więc to nie może być ten sam środek.
        • cichojasny Re: Nowa bron...dojenie chmur... 16.01.06, 14:09
          > Ale Rosjanie robią to żeby deszcz był mniejszy a Żydzi żeby był większy!
          > Więc to nie może być ten sam środek.

          ten sam jodek. po prostu Ruscy rozładowują chmury przed miejscem gdzie ma nie
          być deszczu.
          deszcz spada wtedy kiedy para tworząca chmury skupia się wokół pyłków itp w
          duże krople. z jakichśtam powodów jodek srebra jest wręcz idealnym "pyłkiem".
          strategicznie się tego raczej nie da zastosować, bo trzeba by koszmarnych
          ilości tego proszku, żeby np. odciąć państwo od deszczów. a taktycznie? co komu
          deszcz przeszkodzi?
          • mosze_zblisko_daleka Oho...to wlasnie casus belli... 16.01.06, 15:11
            Jesli bedzie nowa wojna to bedzie o wode...!!!!
            Na calym swiecie zaczyna woda brakowac..,
            • ignorant11 Re: Oho...to wlasnie casus belli... 16.01.06, 16:05
              mosze_zblisko_daleka napisał:

              > Jesli bedzie nowa wojna to bedzie o wode...!!!!
              > Na calym swiecie zaczyna woda brakowac..,


              Sława!

              O to chyba bardziej skutecznie da sie zawracać i przegradzać rzeki.

              Cos gdzies czytałem nt wlasnie w kontekscie Syrii Turcji i Izraela.

              Moze TY to opiszesz?

              Pozdrawiam i zapraszam na:
              Forum Słowiańskie
              • mosze_zblisko_daleka Tygrys i Jarmuch... 16.01.06, 21:43
                A) W regionie Alexanderta (Turcja) stoi duza tama na rzece Tygrys, ktora
                wchodzi do Syrii. Turcy zabieraja duzo wody i syryjczycy gniewaja sie. Turcja
                nic nie chciala podzielic sie z Syria, ktora tez zadala oddac ten region do
                Syrii, mowiac ze kiedys nalezal do niej. Widzac ze Turcja nic nie robi w tym
                kierunku, syryjczycy zaczeli pomagac Kurdom i pozwolili zalozyc kilka obozow
                z opozycja turecka. Turcja (oni juz znajac mentalnosc arabska, nie jak Europa,)
                zaczeli koncentrowac wojska na wspolnej granicy, mowiac jesli Syria nie wyrzoci
                tez bazy to Turcja znisczy je....(czy to troche nie przypomina nasze czasy...?)
                Dziwno ale Syria bardzo szybko tak zrobila co Turcy chcieli. Widzicie ze mozna
                upokornic Syrie, tylko potrzeba wiedziec jak!

                B) Na granicy miedzy Syria i Jordania przechodzi rzeka Jarmuch, ktora wpada do
                Jordanu. Syryjczycy zbudowali olbrzymia tame, zabierajac duzo wody od Jordanii,
                nie dzielac sie pol na pol. Nawiasem mowiac to jest b. wazna woda dla Jordanii,
                ktora podlewa kanal G'or (jest to jedyne miejsce Jordanii gdzie jest rolnictwo)

                C) Jest tez umowa Jordania i Izrael, jesli bedzie obfita zima i bedzie duzo
                wody w Jarmuchu, to Jordania skieruje do jeziora Kinneret (Genazaret) i Izrael
                odda Jordanii w chudych latach...Tak to bylo kilka lat temu, kiedy nie bylo
                deszczu, to Izrael oddal Jordanii wedlug umowy, nawet jesli brakowalo nam tez.
                Na to przecie sa umowy zeby wypelniac, nie?
              • viking2 Re: Oho...to wlasnie casus belli... 17.01.06, 03:38
                > O to chyba bardziej skutecznie da sie zawracać i przegradzać rzeki.
                >
                > Cos gdzies czytałem nt wlasnie w kontekscie Syrii Turcji i Izraela.

                Tak, i Wisly, przy uzyciu kija...
            • axx61 Re: Oho...to wlasnie casus belli... 16.01.06, 16:34
              No i znowu udajesz zyda. A wody w Odessie nie ma ,znaczy zydy wypili.
          • speedy13 Re: Nowa bron...dojenie chmur... 17.01.06, 08:59
            > ilości tego proszku, żeby np. odciąć państwo od deszczów. a taktycznie? co
            komu deszcz przeszkodzi?

            Amerykanie próbowali tej sztuczki w czasie wojny w Wietnamie. Starali się
            spotęgować deszcze na górskich odcinkach tzw. Szlaku Ho Chi Minha, systemu dróg
            jakim Wietnam Północny zaopatrywał swoje oddziały i Vietcong w Wietnamie Płd.
            Rozmyte drogi znacznie utrudniały ruch kołowy i dla pieszych tragarzy też było
            to uciążliwe. Tyle że tam w ogóle jest bardzo dużo deszczów i trudno powiedzieć
            na ile ta cała technika zadzialala a na ile były to naturalne deszcze monsunowe.
    • mosze_zblisko_daleka Re: Nowa bron...woda! 17.01.06, 08:37
      W Europie nie czujecie jeszcze co znaczy WODA!
      Czy wiecie ze okolo 60% ludzi na swiecie a moze wiecej nie maja wody bierzacej.
      Nie maja kranow na wode, dla nich to zycie.

      W 1973r. kiedy 3 armia egipska byla okrazona i spragniona. Rosjanie grozili
      atakiem na Izrael zeby dostarczal TYLKO WODE. Tak wlasnie uratowali cala armie
      od niewoli...
      • wilczasty Re: Nowa bron...woda! 17.01.06, 09:44
        mosze_zblisko_daleka napisał:

        > W Europie nie czujecie jeszcze co znaczy WODA!
        > Czy wiecie ze okolo 60% ludzi na swiecie a moze wiecej nie maja wody bierzacej.
        >
        > Nie maja kranow na wode, dla nich to zycie
        Wody i żarcia jest pod dostatkiem dla całej ludzkosci!
        • o333 Re: Nowa bron...woda! 17.01.06, 12:44
          phi miszkałem kiedys nad Baikałem na wyspie Olhon tam też ludzie nie mają wody
          bierzącej a mieszkają nad 20% całej wody pitnej na świecie
Pełna wersja