being28 05.11.02, 14:00 Moze ktos ma ciekawe informacje o wplywie bombardowania Niemiec przez aliantow w 2 wojnie swiatowej. W nocy czy w dzien? Lancaster czy B-17/B24? Jakies ciekawe linki, opisy itp. Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: +++Ignorant Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 05.11.02, 22:28 being28 napisał: > Moze ktos ma ciekawe informacje o wplywie bombardowania Niemiec przez > aliantow w 2 wojnie swiatowej. W nocy czy w dzien? Lancaster czy B-17/B24? > Jakies ciekawe linki, opisy itp. Sława! Ja czytałem xiążkę chyba najbardziej komptetnego autora bo samego sir Arura Harrisa: "Ofenzywa bombowa" Jest tam przedstawiona cała koncepcja budowy armady 4000 super-bombowców oraz doktryna wojny lotniczej... Wykonano ją oczywiście w okrojonej wersji... Bo mitem jest np. pierwszy nalot tysiąca bombowców na Kolonię, gdyż był to raczej nalot tysiąca samolotów i to niepełnego... W czasie wojny ścierały się dwie koncepcje nalotów: precyzyjnego oraz strefowego, bo taka jest poprawna nazwa używana przez strategów... Cechą tych nalotów było niszczenie nie pojedynczych fabryk, ale centrów przemysłowych wraz z infrastrukturą: siecią drogową, zasilaniem itp... Wtedy te straty byly trudne do odrobienia... Jako przykład niech posłużą naloty na wyrzutnie V, gdy poteżne wykute w skałach schrony nie były niszczone przez zawalenie... Ale ze stropów obrywaly się takie masy skał, że zasypywały instalacje... Podobnie konstrukcje żelbetonowe nie rozsypane w pył ale wystarczało, że spekały i nie można było ich używać... Gdy do tego dodasz jeszcze, że caly teren okoliczny był zryty lejami po 10m średnicy i one wypełnialy sie wodą... To łatwo sobie wyobrazić jak szybko te instalacje zostawały wyłaczone z akcji... Gdy tak wyglądały dzielnice przemysłowe, to łatwo sobie wyobrazić jak trudno było Niemcom kontynuować produkccję... Było kilka faz owej wojny powietrznej: 1. Bombardowanie portów 2. Bombardowanie miast pzremysłowych, które spowodowało dyslokacje porodukcji i próby przenoszenia jej do bunkrów podziemnych 3. Wtedy RAF rozpoczął wojne z niemieckim transportem: bombardowano węzły, linie drogowe i kolejowe, a nawet kanały: wtedy też gdy zbombardowano( sprawdzę nazwę tego kanalu) jedyny kanał zaopatrujący Ruhrę w węgiel, to produkcja spadła do kilku % W innych przypadkach produkcja spadała o kilkadziesiąt % RAF wykonywał również zadania dla R.Nawy: minowanie szlakow morskich na tyle skutecznie, że np Szwedzi wycowali swoją flotę z dostaw do Niemiec, a żegluga, w tym szkolenie załog U-botów bywało przerywane na kilka do kilkunastu dni... Naloty dywanowe dotknęly nawet kilka polskich miast: Szczecin, Gdańsk, Królewiec, a na Dolnym Śląsku o ile pamiętam: Żagań... W sumie uważam, że naloty strefowe walnie przyczyniły się do zwycięstwa i ich rola jest nie do przecenienia,gdyż pozatem wiązaly wszystkie siły niemieckiego lotnictwa na walkę z RAFem, pozatem niemcy musieli ściągać prawie całą artylerię plot oraz praktycznie zaniechać produkcji innych samolotów poza myśliwskimi... Sam Harris narzeka, że musial szkolić załogi, ktore mu potem zabierano, aby bezczynnie staly na Bliskim Wschodzie... Wreszcie RAF bombowy zapisał wspaniałą kartę w operacji normandzkiej, gdy zniszczył wszystkie węzły kolejowe wraz z ZNTK... Harris opisuje skutki nalotu na zgrupowanie pancerne, gdy czołgi były wywracane albo tonęły w kilkunastometrowych lejach... Podobnie znakomitą kartę zapisał USAF równając z ziemią miasta japońskie... A naloty na Hiroszimę i Nagasaki też okazują się wersją nalotów strefowych... Ale akurat te dwa spowodowały tylko 3% całkowitych zniszczeń dokonanych w Japoni przez USAF Pozdrawiam! Ignorant +++ PS Za pare dni zacytuję więcej dnych liczbowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trooper Re: Ciekawostki z nalotow na Polske IP: 62.233.232.* 06.11.02, 01:55 > Naloty dywanowe dotknęly nawet kilka polskich miast: Szczecin, Gdańsk, > Królewiec, a na Dolnym Śląsku o ile pamiętam: Żagań... 1. Z nalotu na Blachownię Śląską (czy jakoś tak) pochodzi jedno z najslynniejszych "dramatycznych" zdjec lotniczych II wojny: B-24 trafiony eksploduje, foto w momencie, gdy zalamują mu sie skrzydla :((( 2. _Mój_ Gdansk na szczescie nie zostal praktycznie dotkniety powaznym nalotem. Ale za to Gdynia tak, 18.XII.1944. Wtedy na dnie osiadl w porcie stojacy tam m.in. bezuzytecznie Schleswig-Holstein. Dostalo sie tez miastu, w tym szpitalowi miejskiemu (jest w bezposredniej bliskosci portu) - wspominal mi o tym pewien stary Niemiec, ktory stracil wtedy swojego ok. 10-letniego kolege z podworka. Wiele bomb spadlo dalej od portu, m.in. w poblizu domu gdzie mieszkaja moi dziadkowie. Dlatego do dzisiaj mają wieczne problemy z naruszonym wtedy sufitem... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ed Re: Ciekawostki z nalotow na Polske IP: gw:* / 192.168.115.* 07.11.02, 15:48 Gość portalu: trooper napisał(a): > 1. Z nalotu na Blachownię Śląską (czy jakoś tak) pochodzi jedno z > najslynniejszych "dramatycznych" zdjec lotniczych II wojny: B-24 trafiony > eksploduje, foto w momencie, gdy zalamują mu sie skrzydla :((( To dzielnica Kędzierzyna-Koźla w ktorym mieszkam. Znajdują się tam zakłady chemiczne, przed wojna należące do koncernu IG Farbenidustrie. Produkowano tam m.in. benzyne syntetyczną. Do dzisiaj lasy w promieniu kilku kilometrów od fabryki są pełne lejów po bombach. A na kominach zakładów wyraźnie widać powojenną "dobudówkę" - Niemcy w czasie wojny skrócili kominy aby trudniej było je wykryć. BTW, czy rzeczone zdjęcie jest dostępne gdzieś w necie? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trooper Re: Ciekawostki z nalotow na Polske IP: 62.233.232.* 08.11.02, 04:47 > BTW, czy rzeczone zdjęcie jest dostępne gdzieś w necie? A prosze Kolege bardzo, oto i one: www.samoloty.ow.pl/str208.htm Widzialem je wiele razy, w roznych ksiazkach/pismach, ale nigdy nie bylo podpisu, dopiero na tej stronie... A ostatnio tez widzialem je gdzies i bylo tez powiedziane ze to znad Blachowni. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: walrus Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... IP: *.cymes.net / *.mitre.org 06.11.02, 07:54 a nawet kanały: wtedy też gdy zbombardowano( sprawdzę > > nazwę tego kanalu) jedyny kanał zaopatrujący Ruhrę w węgiel A to w zaglebiu Ruhry wydobywano diamanty a nie wegiel? Co do twojego nicka to mialem jednak racje!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Marcin Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... IP: *.sympatico.ca 07.11.02, 19:42 Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > Naloty dywanowe dotknęly nawet kilka polskich miast: >Szczecin, Gdańsk, > Królewiec, a na Dolnym Śląsku o ile pamiętam: Żagań... Czesc kolego,nie posadzaj mnie o sympatie proniemieckie ale miasta ktore tutaj wymieniles trudno nazwac polskimi mozna spierac sie o Gdansk, ale twierdzenie ze Szczecin(Stettin), Krolewiec (Konigsberg) czy Zagan(Sagan)byly miastami polskimi jest przesada. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Piekielny Piotruś Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... IP: *.bmj.net.pl 09.11.02, 17:48 Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > being28 napisał: > > > Moze ktos ma ciekawe informacje o wplywie bombardowania Niemiec przez > > aliantow w 2 wojnie swiatowej. W nocy czy w dzien? Lancaster czy B-17/B24? > > > Jakies ciekawe linki, opisy itp. > > Sława! > > Ja czytałem xiążkę chyba najbardziej komptetnego autora bo samego sir Arura > Harrisa: "Ofenzywa bombowa" > > Jest tam przedstawiona cała koncepcja budowy armady 4000 super-bombowców oraz > doktryna wojny lotniczej... > > Wykonano ją oczywiście w okrojonej wersji... > Bo mitem jest np. pierwszy nalot tysiąca bombowców na Kolonię, gdyż był to > raczej nalot tysiąca samolotów i to niepełnego... > > W czasie wojny ścierały się dwie koncepcje nalotów: precyzyjnego oraz > strefowego, bo taka jest poprawna nazwa używana przez strategów... > > Cechą tych nalotów było niszczenie nie pojedynczych fabryk, ale centrów > przemysłowych wraz z infrastrukturą: siecią drogową, zasilaniem itp... > > Wtedy te straty byly trudne do odrobienia... > > Jako przykład niech posłużą naloty na wyrzutnie V, gdy poteżne wykute w skałach > > schrony nie były niszczone przez zawalenie... > > Ale ze stropów obrywaly się takie masy skał, że zasypywały instalacje... > Podobnie konstrukcje żelbetonowe nie rozsypane w pył ale wystarczało, że > spekały i nie można było ich używać... > Gdy do tego dodasz jeszcze, że caly teren okoliczny był zryty lejami po 10m > średnicy i one wypełnialy sie wodą... > To łatwo sobie wyobrazić jak szybko te instalacje zostawały wyłaczone z akcji.. > . > Gdy tak wyglądały dzielnice przemysłowe, to łatwo sobie wyobrazić jak trudno > było Niemcom kontynuować produkccję... > > Było kilka faz owej wojny powietrznej: > > 1. Bombardowanie portów > 2. Bombardowanie miast pzremysłowych, które spowodowało dyslokacje porodukcji i > > próby przenoszenia jej do bunkrów podziemnych > 3. Wtedy RAF rozpoczął wojne z niemieckim transportem: bombardowano węzły, > linie drogowe i kolejowe, a nawet kanały: wtedy też gdy zbombardowano( sprawdzę > > nazwę tego kanalu) jedyny kanał zaopatrujący Ruhrę w węgiel, to produkcja > spadła do kilku % > W innych przypadkach produkcja spadała o kilkadziesiąt % > > RAF wykonywał również zadania dla R.Nawy: minowanie szlakow morskich na tyle > skutecznie, że np Szwedzi wycowali swoją flotę z dostaw do Niemiec, a żegluga, > w tym szkolenie załog U-botów bywało przerywane na kilka do kilkunastu dni... > > Naloty dywanowe dotknęly nawet kilka polskich miast: Szczecin, Gdańsk, > Królewiec, a na Dolnym Śląsku o ile pamiętam: Żagań... > > W sumie uważam, że naloty strefowe walnie przyczyniły się do zwycięstwa i ich > rola jest nie do przecenienia,gdyż pozatem wiązaly wszystkie siły niemieckiego > lotnictwa na walkę z RAFem, pozatem niemcy musieli ściągać prawie całą > artylerię plot oraz praktycznie zaniechać produkcji innych samolotów poza > myśliwskimi... > > Sam Harris narzeka, że musial szkolić załogi, ktore mu potem zabierano, aby > bezczynnie staly na Bliskim Wschodzie... > > Wreszcie RAF bombowy zapisał wspaniałą kartę w operacji normandzkiej, gdy > zniszczył wszystkie węzły kolejowe wraz z ZNTK... > Harris opisuje skutki nalotu na zgrupowanie pancerne, gdy czołgi były wywracane > > albo tonęły w kilkunastometrowych lejach... > > Podobnie znakomitą kartę zapisał USAF równając z ziemią miasta japońskie... > A naloty na Hiroszimę i Nagasaki też okazują się wersją nalotów strefowych... > Ale akurat te dwa spowodowały tylko 3% całkowitych zniszczeń dokonanych w > Japoni przez USAF > > Pozdrawiam! > > Ignorant > +++ > > PS Za pare dni zacytuję więcej dnych liczbowych. Dlaczego wobec takich sukcesów produkcja zbrojeniowa Niemiec ... rosła? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.11.02, 22:09 Gość portalu: Piekielny Piotruś napisał(a): > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > > > being28 napisał: > > > > > Moze ktos ma ciekawe informacje o wplywie bombardowania Niemiec przez > > > > aliantow w 2 wojnie swiatowej. W nocy czy w dzien? Lancaster czy B-17 > /B24? > > > > > Jakies ciekawe linki, opisy itp. > > > > Sława! > > > > Ja czytałem xiążkę chyba najbardziej komptetnego autora bo samego sir Arur > a > > Harrisa: "Ofenzywa bombowa" > > > > Jest tam przedstawiona cała koncepcja budowy armady 4000 super-bombowców > oraz > > doktryna wojny lotniczej... > > > > Wykonano ją oczywiście w okrojonej wersji... > > Bo mitem jest np. pierwszy nalot tysiąca bombowców na Kolonię, gdyż był to > > > raczej nalot tysiąca samolotów i to niepełnego... > > > > W czasie wojny ścierały się dwie koncepcje nalotów: precyzyjnego oraz > > strefowego, bo taka jest poprawna nazwa używana przez strategów... > > > > Cechą tych nalotów było niszczenie nie pojedynczych fabryk, ale centrów > > przemysłowych wraz z infrastrukturą: siecią drogową, zasilaniem itp... > > > > Wtedy te straty byly trudne do odrobienia... > > > > Jako przykład niech posłużą naloty na wyrzutnie V, gdy poteżne wykute w > skałach > > > > schrony nie były niszczone przez zawalenie... > > > > Ale ze stropów obrywaly się takie masy skał, że zasypywały instalacje... > > Podobnie konstrukcje żelbetonowe nie rozsypane w pył ale wystarczało, że > > spekały i nie można było ich używać... > > Gdy do tego dodasz jeszcze, że caly teren okoliczny był zryty lejami po 10 > m > > średnicy i one wypełnialy sie wodą... > > To łatwo sobie wyobrazić jak szybko te instalacje zostawały wyłaczone z > akcji.. > > . > > Gdy tak wyglądały dzielnice przemysłowe, to łatwo sobie wyobrazić jak trud > no > > było Niemcom kontynuować produkccję... > > > > Było kilka faz owej wojny powietrznej: > > > > 1. Bombardowanie portów > > 2. Bombardowanie miast pzremysłowych, które spowodowało dyslokacje > porodukcji i > > > > próby przenoszenia jej do bunkrów podziemnych > > 3. Wtedy RAF rozpoczął wojne z niemieckim transportem: bombardowano węzły, > > > linie drogowe i kolejowe, a nawet kanały: wtedy też gdy zbombardowano( > sprawdzę > > > > nazwę tego kanalu) jedyny kanał zaopatrujący Ruhrę w węgiel, to produkcja > > spadła do kilku % > > W innych przypadkach produkcja spadała o kilkadziesiąt % > > > > RAF wykonywał również zadania dla R.Nawy: minowanie szlakow morskich na ty > le > > skutecznie, że np Szwedzi wycowali swoją flotę z dostaw do Niemiec, a > żegluga, > > w tym szkolenie załog U-botów bywało przerywane na kilka do kilkunastu dni > ... > > > > Naloty dywanowe dotknęly nawet kilka polskich miast: Szczecin, Gdańsk, > > Królewiec, a na Dolnym Śląsku o ile pamiętam: Żagań... > > > > W sumie uważam, że naloty strefowe walnie przyczyniły się do zwycięstwa i > ich > > rola jest nie do przecenienia,gdyż pozatem wiązaly wszystkie siły > niemieckiego > > lotnictwa na walkę z RAFem, pozatem niemcy musieli ściągać prawie całą > > artylerię plot oraz praktycznie zaniechać produkcji innych samolotów poza > > myśliwskimi... > > > > Sam Harris narzeka, że musial szkolić załogi, ktore mu potem zabierano, ab > y > > bezczynnie staly na Bliskim Wschodzie... > > > > Wreszcie RAF bombowy zapisał wspaniałą kartę w operacji normandzkiej, gdy > > zniszczył wszystkie węzły kolejowe wraz z ZNTK... > > Harris opisuje skutki nalotu na zgrupowanie pancerne, gdy czołgi były > wywracane > > > > albo tonęły w kilkunastometrowych lejach... > > > > Podobnie znakomitą kartę zapisał USAF równając z ziemią miasta japońskie.. > . > > A naloty na Hiroszimę i Nagasaki też okazują się wersją nalotów > strefowych... > > Ale akurat te dwa spowodowały tylko 3% całkowitych zniszczeń dokonanych w > > Japoni przez USAF > > > > Pozdrawiam! > > > > Ignorant > > +++ > > > > PS Za pare dni zacytuję więcej dnych liczbowych. > Dlaczego wobec takich sukcesów produkcja zbrojeniowa Niemiec ... rosła? Sława! Zależy w jakim okresie rosła i w jakim rejonie... Przede wszystkim RAF nie docierał wszędzie... Miał też swoje priorytety, które przychodziły z Min Lotnictwa i Sztabu... Np niektóre cele były RAFowi narzucane jak na żądanie Admilicji bombardowanie schronów dla U-botów, których ówczesne bmoby nie mogły zniszczyć, bo dopiero te po 22tys funtów mogły to rozwalić... Dlatego minowanie portow było dużo skuteczniejsze, bo ograniczało aktywność gdyż do czasu wytrałowania mni ni mogły wyjść w morze... Zatem efekt był podobny... Harris pisze uczciwie, bo opisuje własne wpadki, gdy zbombardowali... inne miasto... Ciekawostką jest też, że po nalocie na Duisburg, gdzie zniszczono centrale wielu koncernów zbrojeniowych Speer otrzymał taki meldunek: " Dokumentacja zniszczona, produkcja w normie!" PO porstu zniszczono biurokrację, co Harris dowcipnie komentuje, że warto byłoby wysłać pare dywizjonów nad dzielnice rządowe Londynu... Zdecydowanie produkcja spadała po cięzkich nalotach na Kilonię, czy Hamburg... Niektóre cele były trudne do osiągnięcia jak np Essen, gdyż nie było tam punktów orientacyjnych, zaś miasto zasnuje dymami, które powodowały zachmurzenie... POlecam lekturę... Ignorant +++ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: hardegen Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... IP: *.um.poznan.pl 06.11.02, 08:33 Wydawnictwo chyba AJ Press wydało 4-tomową monografię o obronie powietrznej Rzeszy (2 tomy o naloitach nocnych, 2 o dziennych, podzielone na lata), ostatnie tomy powinny być jeszcze w sprzedaży. Dużo info, zdjęć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pyttong Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... IP: 213.77.40.* 07.11.02, 13:09 Tak jak naloty na Londyn, tzw. Blitz, nie złamały oporu i morale Brytyjczyków, tak dywanowe bombardowania Niemiec, prowadzone regularnie, co najwyżej wzmacniały wolę walki i nienawiść do wroga. A w kwestiach strategicznych - wraz z intensyfikacją bombardowań wzrastała produkcja sprzętu, choć konsekwencją prowadzenia nalotów było zaangażowanie do obrony dużych sił, tak potrzebnych na wschodzie. Mam na myśli ogromne ilości myśliwców i działa kal. 88mm, które były przecież morderczą bronią przeciwpancerną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: walrus Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... IP: *.cymes.net / *.mitre.org 07.11.02, 15:32 Gość portalu: pyttong napisał(a): > masz racje np produkcja czolgow od 1934 do 1945 rok summa miesiecznie 1934 500 40 1935 700 60 1936 600 50 1937 750 60 1938 1560 130 1939 1680 140 1940 1459 120 1941 3256 270 1942 4098 341 1943 6083 510 1944 8466 705 1945 988 247 lacznie: 30140 Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maks Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... IP: *.pl 07.11.02, 15:39 Gość portalu: walrus napisał(a): > Gość portalu: pyttong napisał(a): > > > masz racje np produkcja czolgow od 1934 do 1945 > rok summa miesiecznie > 1934 500 40 > 1935 700 60 > 1936 600 50 > 1937 750 60 > 1938 1560 130 > 1939 1680 140 > 1940 1459 120 > 1941 3256 270 > 1942 4098 341 > 1943 6083 510 > 1944 8466 705 > 1945 988 247 > > lacznie: 30140 To dowodzi tylko tego że produkcja wzrastała - i cóz z tego? Czy zastanawiałeś się ile sprzętu by wyprodukowali gdyby bombardowań nie było? Odpowiedz Link Zgłoś
serwal Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... 10.11.02, 16:20 Zapewne wyprodukowanoby jeszcze więcej czołgów, łożysk, silników, płatowców, karabinów, amunicji itp. Liczby przedstawione wcześniej dowodzą tego, jak długo w warunkach wojennych Niemcy musieli doganiać ZSRR w ilości produkowanego sprzętu pancernego, aby osiągnąć stan rosyjski z dn. 22. VI. 1941 r. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ii mogę prosić o źródło? IP: 3.5.* / 212.244.167.* 13.11.02, 15:08 bardzo ciekawe info Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: walrus Re: mogę prosić o źródło? IP: *.cymes.net / *.mitre.org 14.11.02, 18:59 Gość portalu: ii napisał(a): > bardzo ciekawe info o jakie zrodlo chodzi? produkcji czolgow? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: walrus Re: mogę prosić o źródło? IP: *.cymes.net / *.mitre.org 15.11.02, 12:51 moje zrodlo to: Foerster,Paulus:Abriss der Geschichte der Panzerwaffe Militärverlag der DDR Berlin 1978 tu tez:indeks produkcji przemyslowej luty42=100 a lipiec44=322 ,w produkcji czolgow i dzial samobieznych roznica byla jeszcze wieksza, np w grudniu 44= 598 w porownaniu do 42 roku=100 pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
dreaded88 Podobnie było z prod. militarną w Japonii 07.11.02, 15:39 Najwyższa w 1944-45 podczas kulminacji nalotów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Being28 Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 07.11.02, 16:56 Rosla prdukcja czolgow bo produkowano tylko czolgi. Podobnie bylo z samolotami mysliwski-tylko jednosilnikowe. W innych kategoriach nie produkowano nic lub tylko krotki serie. Porownaj ilosc samochodow, ciezarowek w dywizji amerykanskiej i niemieckiej. Zamaist 24000 Liberatorow moglo powstac 100000 Mustngow itd... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Maks Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... IP: *.pl 07.11.02, 15:34 Gość portalu: pyttong napisał(a): > Tak jak naloty na Londyn, tzw. Blitz, nie złamały oporu i morale Brytyjczyków, > tak dywanowe bombardowania Niemiec, prowadzone regularnie, co najwyżej > wzmacniały wolę walki i nienawiść do wroga. To prawda, ale w ten sposób również Niemcy poznali smak wojny na dalekim zapleczu. Nie widzę żadnych powodów aby ci którzy podpalili całą Europę mogli jako jedyni spać spokojnie we własnych domach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cykloop Re: 2-ga strona medalu... IP: 5.1.* / *.kennisnet.nl 07.11.02, 16:17 Gość portalu: pyttong napisał(a): > Tak jak naloty na Londyn, tzw. Blitz, nie złamały oporu i morale Brytyjczyków, > tak dywanowe bombardowania Niemiec, prowadzone regularnie, co najwyżej > wzmacniały wolę walki i nienawiść do wroga. A w kwestiach strategicznych - > wraz z intensyfikacją bombardowań wzrastała produkcja sprzętu, choć > konsekwencją prowadzenia nalotów było zaangażowanie do obrony dużych sił, tak > potrzebnych na wschodzie. Mam na myśli ogromne ilości myśliwców i działa kal. > 88mm, które były przecież morderczą bronią przeciwpancerną. Malo kto wie ,ze amerykanie(8 flota) w 43'przerwali na jakis dzienne naloty,zamierzajac przejsc na nocne.Straty w zalogach byly tak wielkie,ze nie mozna bylo nastarczyc z uzupelnieniem.Skutek bombardowan byl raczej niewspolmierny do strat(22 tys.personelu latajacego),np.bombardowano k/Muenster domki(!)pracownikow kolejowych.Straty ponosili wiec cywile.Stwierdzic tez trzeba,ze zmiecenie Drezna z powierzchni ziemi bylo zbrodnia wojenna.Patrzac na zdjecia filmowe z tego bombardowania wcale nie czulem satysfakcji "za Warszawe".... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Re: 2-ga strona medalu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.11.02, 23:21 Gość portalu: cykloop napisał(a): > Gość portalu: pyttong napisał(a): > > > Tak jak naloty na Londyn, tzw. Blitz, nie złamały oporu i morale > Brytyjczyków, > > tak dywanowe bombardowania Niemiec, prowadzone regularnie, co najwyżej > > wzmacniały wolę walki i nienawiść do wroga. A w kwestiach strategicznych - > > > wraz z intensyfikacją bombardowań wzrastała produkcja sprzętu, choć > > konsekwencją prowadzenia nalotów było zaangażowanie do obrony dużych sił, > tak > > potrzebnych na wschodzie. Mam na myśli ogromne ilości myśliwców i działa k > al. > > 88mm, które były przecież morderczą bronią przeciwpancerną. > Malo kto wie ,ze amerykanie(8 flota) w 43'przerwali na jakis dzienne > naloty,zamierzajac przejsc na nocne.Straty w zalogach byly tak wielkie,ze nie > mozna bylo nastarczyc z uzupelnieniem. +++Ignorant: Naloty nocne RAFu miały "akceptowalny" poziom strat ca 5% zaś większość pod koniec wojny góra 3%... Do RAFU szła słuzyć elita elit.. i nigdy nie zbrakło ochotników, zaś bywały kłopoty w szkoleniu... Skutek bombardowan byl raczej > niewspolmierny do strat(22 tys.personelu latajacego) +++Igorant: Wszystkie straty RAFu to ok 50 tys... ,np.bombardowano k/Muenster > > domki(!)pracownikow kolejowych.Straty ponosili wiec cywile.Stwierdzic tez > trzeba,ze zmiecenie Drezna z powierzchni ziemi bylo zbrodnia wojenna.Patrzac na > > zdjecia filmowe z tego bombardowania wcale nie czulem satysfakcji "za > Warszawe".... +++Ignorant: Spalenie Drezna było koniecznościa i celem strategicznym, który przyspieszył zakończenie wojny... Oglądając zdjęcia odczuwałem satysfakcję, że agresor dostał nauczkę i nie prędko powróci do nowych podbojów... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Flieger Re: 2-ga strona medalu... IP: proxy / 212.6.124.* 11.11.02, 07:54 Hi Gość portalu: +++Ignorant (pasujaco do swego nicka) napisał(a): > +++Ignorant: Spalenie Drezna było koniecznościa i celem strategicznym, który > przyspieszył zakończenie wojny... Prowokujesz, czy rzeczywiscie nie masz zielonego pojecia? > Oglądając zdjęcia odczuwałem satysfakcję, że agresor dostał nauczkę i nie > prędko powróci do nowych podbojów... Taaa, zwycieska armia czerwona dawala pozniej rowmiez agresorowi nauczke, gwalcac cala zenska populacje w wieku 11..99 lat, znaleziona na terenie Niemiec, nie zwracajac zreszta uwagi na takie drobnostki, jak ew. udzial gwalconych w ruchu oporu, narodowosc kobiet (mocno dostalo sie tez robotnicom przymusowym z podbitych krajow), czy chocby wczesniejsze pobyty w obozach koncentracyjnych i wiezieniach. Ech, Ignorant... Pozdr. F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cykloop Re: 2-ga strona medalu... IP: 5.1.* / *.kennisnet.nl 11.11.02, 09:39 Gość portalu: Flieger napisał(a): > Hi > > Gość portalu: +++Ignorant (pasujaco do swego nicka) napisał(a): > > > >rzeczywiscie ,facet nie mogl sobie lepiej dobrac tego nicka.A tak naprawde,to zakonczenie wojny przyspieszylo zburzenie przez sowietow Krolewca... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Re: 2-ga strona medalu... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 06:45 Gość portalu: cykloop napisał(a): > Gość portalu: Flieger napisał(a): > > > Hi > > > > Gość portalu: +++Ignorant (pasujaco do swego nicka) napisał(a): > > > > > >rzeczywiscie ,facet nie mogl sobie lepiej dobrac tego nicka.A tak > > naprawde,to zakonczenie wojny przyspieszylo zburzenie przez sowietow Krolewca.. > . Sława! Coś bardzo żałujecie tych Niemiaszków... A gdybyście się douczyli to wiedziebyście, że Królewiec został zrównany z ziemią przez RAF... Podobie jak np Sczecin... Pozdrawiam Ignorant +++ PS Polecam więcej więcej skromności i więcej rzetelnej wiedzy znawcy i expeci od wszyskiego, od gumowych dzwonków w szczegolności... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Flieger Re: 2-ga strona medalu... IP: proxy / 212.6.124.* 12.11.02, 07:57 Hi Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > > > Gość portalu: +++Ignorant (pasujaco do swego nicka) napisał(a): > > > > > > > >rzeczywiscie ,facet nie mogl sobie lepiej dobrac tego nicka. > A tak > > > > naprawde,to zakonczenie wojny przyspieszylo zburzenie przez sowietow > Krolewca.. > > . > > Sława! > > Coś bardzo żałujecie tych Niemiaszków... Primo, znaczy i Niemcy sa ludzie. Sekundo, jesli nie widzisz roznicy miedzy zabijaniem w walce, a mordowaniem bezbronnej ludnosci cywilnej (w tym kobiet, dzieci, starcow etc. - np. niebronionego Drezna, wypelnionego po brzegi cywilnymi uciekinierami ze Slaska), no to coz, ale nie widze podstawy do dalszej dyskusji. Wnioskuje, ze mordowanie sprawilo by Ci tyle samo przyjemnosci, niezaleznie od strony, dla ktorej bys walczyl (walczyl?). > Pozdrawiam > Ignorant > +++ > > PS Polecam więcej więcej skromności i więcej rzetelnej wiedzy znawcy i expeci > od wszyskiego, od gumowych dzwonków w szczegolności... Polecam przede wszystkim wiecej czlowieczenstwa. F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Primo, secundo i tertio... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 09:27 Gość portalu: Flieger napisał(a): > Hi > > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > > > > Gość portalu: +++Ignorant (pasujaco do swego nicka) napisał(a): > > > > > > > > > >rzeczywiscie ,facet nie mogl sobie lepiej dobrac tego n > icka. > > A tak > > > > > > naprawde,to zakonczenie wojny przyspieszylo zburzenie przez sowietow > > Krolewca.. > > > . > > > > Sława! > > > > Coś bardzo żałujecie tych Niemiaszków... > > Primo, znaczy i Niemcy sa ludzie. +++Ignorant: Wtedy byli siła roboczą i potencjałem zbrodniczej siły zagrażającej cywilizowaemu światu swoim barbarzyństwem > > Sekundo, jesli nie widzisz roznicy miedzy zabijaniem w walce, a mordowaniem > bezbronnej ludnosci cywilnej (w tym kobiet, dzieci, starcow etc. - np. > niebronionego Drezna, wypelnionego po brzegi cywilnymi uciekinierami ze > Slaska), no to coz, ale nie widze podstawy do dalszej dyskusji. +++Ignorant: Drezno było po brzegi wypełnione wojskiem i dla operacji berlińskiej zasadnicze znaczenie miało zniszczenie bastiony z którego mogła wyjść odsiecz dla Berlina.. IIArmia Wojska Polskiego straciła ok 1000 żołnierzy, którzy atakowali zniszczone już Drezno, w przeciwnym przypadku straty były znacznie większe... Pozatem Drezno zrównano z ziemią na prośbę Rosjan, którzy nie chcieli mieć nowej Festung Dresden > > Wnioskuje, ze mordowanie sprawilo by Ci tyle samo przyjemnosci, niezaleznie od > strony, dla ktorej bys walczyl (walczyl?). ++Ignorant: Chyba nie masz wątpliwości po której stronie bym walczył... Oczywiście, że niszczenie potencjału wroga w tym siły żywej zawsze sprawia wiele satysfakcji... > > > Pozdrawiam > > Ignorant > > +++ > > > > PS Polecam więcej więcej skromności i więcej rzetelnej wiedzy znawcy i exp > eci > > od wszyskiego, od gumowych dzwonków w szczegolności... > > Polecam przede wszystkim wiecej czlowieczenstwa. > +++Ignorant: Polecam więcej czlowieczeństwa przedewszystkiem dla ofiar... A nie podnoszenie rzekomych krzywd katów... Coś Ci się Chłopie pomieszało, bo piszesz w stylu: źli Rosjanie odstepnie wymordowali czeczeńskich bohaterów w moskiewskim teatrze... Natomiast jedyną słuszną polityką wobec agresorów jest: zabić wszystkich! > F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: walrus Re: Primo, secundo i tertio... IP: *.cymes.net / *.mitre.org 12.11.02, 11:31 Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > +++Ignorant: Drezno było po brzegi wypełnione wojskiem Interesujacym faktem jest tylko ze koszary nie zostaly zniszczone!!!! Ignorancie jesli juz umiesz czytyc i rozumiec to co czytasz, to zajrzyj do ksiazki amerykanina K.Vonnegut "Rzeznia Nr.5", ktory nalot na Drezno uzyl i przezyl jako jeniec! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Bez pacyfistycznej propagandy! Może nie tutaj.... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 11:58 Gość portalu: walrus napisał(a): > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > > > > +++Ignorant: Drezno było po brzegi wypełnione wojskiem > Interesujacym faktem jest tylko ze koszary nie zostaly zniszczone!!!! > Ignorancie jesli juz umiesz czytyc i rozumiec to co czytasz, to zajrzyj do > ksiazki amerykanina K.Vonnegut "Rzeznia Nr.5", ktory nalot na Drezno uzyl i > przezyl jako jeniec! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cykloop Re: Krolewiec i RAF.... IP: 213.171.64.* 12.11.02, 10:07 Najwyrazniej nasz Ignorant pomylil sobie Krolewiec z...Pennemünde!Natomiast II armia starla sie z dyw.panc-spadochr. H.Göring pod Budziszynem(gdzie tam Drezno!),ktora to jednostka szla na pomoc Berlinowi.W tym czasie niemiecka 9 Armia gen.Buse zostala przez Koniewa calkowicie odizolowana i Drezno nie mialo juz zadnego strategicznego znaczenia.Nawet baterie Flaku byly ewakuowane do Berlina.Nawiasem zawsze uwazalem ,ze Drezno jako saskie nie ma nic wsponego z prusactwem,ktore to bylo zawzietym wrogiem Polski.Saksonia dala nam nawet kiedys krolow,o czym nawet Ignorant musi wiedziec. Wysokie straty polskie pod Budziszynem wynikaly przede wszystkim z sowieckiego stylu dowodzenia,a mam prawo to pisac,bo przy (bezmyslnej)przeprawie Nysy Luzyckiej poleglo moich dwoch wujkow! Historycy sklaniaja sie ku stwierdzeniu,ze zaglada Drezna miala pokazac sowietom Bomber Command w akcji,tytulem ostrzezenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant O czym nawet cyklop może się douczyć IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 11:38 Gość portalu: cykloop napisał(a): > Najwyrazniej nasz Ignorant pomylil sobie Krolewiec z...Pennemünde! +++Ignorant: Gdyby cyklop sie douczył to by wiedział że z polskich miast były bmbardowane nie tylko Szczecin, czy Police, ale celem (planowanym) był nawet Wrocław.. A sprwie Królewca znajdę odpowiedni cytat, narazie taki: "Zatoka Gdańska została raz zamknieta na 15 dni, a jedna wyprawa Lancasterów z Piątego Pułku zrzuciła miny w kanale okrętwymw Krolewcu, zablokowała porty w tym mieście i w Pilawie na trzynaście dni" Poszukam jeszcze nalotu na same miasto... Natomiast II > armia starla sie z dyw.panc-spadochr. H.Göring pod Budziszynem(gdzie tam > Drezno!),ktora to jednostka szla na pomoc Berlinowi.W tym czasie niemiecka 9 > Armia gen.Buse zostala przez Koniewa calkowicie odizolowana i Drezno nie > mialo juz zadnego strategicznego znaczenia. ++Ignorant: cytuję: " W lutym 1945, gdy armia rosyjska zbliżał się do serca zbliżała się do serca Saxonii, optzrymałem rozkaz zaatakowania Drezna. Miał to być cel o najważniejszym wówczas znaczeniu dla ofenzywy na wschodnim froncie. Drezno wówczas stało się głównym centrum komunikacyjnym obrony Niemiec na południowym odcinku wschodnioniemieckiego frontui ciężki atak z powietrza miał zdezorganizować tę komunikację, a także pozbawić miasto roli kierowniczego ośrodka obrony. Drezno było największym miastem w Niemczech, mające przed wojną 630 tys mieszkańców, które nie zaznało jeszcze bombardowań. Posiadało również ogromne znaczenie jako wielki ośrodek przemysłu zbrojeniowego. Nocny tatak z 13na 14 lutego był równie straszny ws kutkach jak w Hamburgu, choć spustosony obszar (1600aków) nie był rówqnie wielki. Ogniowy tajfu wywarł ogromne wrażenie nie tylko w Dreźie ale i w najdalszych okolicach kraju." Dezno rzeczywiście straciło na znaczeniu po... nalocie! Nawet baterie Flaku byly ewakuowane > > do Berlina.Nawiasem zawsze uwazalem ,ze Drezno jako saskie nie ma nic wsponego > z prusactwem,ktore to bylo zawzietym wrogiem Polski.Saksonia dala nam nawet > kiedys krolow,o czym nawet Ignorant musi wiedziec. +++Ignorant: Saxonia i Prusy rzeczywiście różniły się.., ale ca 200 lat wcześniej od omawianych w tym watku wydarzeń, o czym nawet cykop może się douczyć... > Wysokie straty polskie pod Budziszynem wynikaly przede wszystkim z sowieckiego > stylu dowodzenia,a mam prawo to pisac,bo przy (bezmyslnej)przeprawie Nysy > Luzyckiej poleglo moich dwoch wujkow! +++Ignorant: O samej opreacji znajdę dane... > Historycy sklaniaja sie ku stwierdzeniu,ze zaglada Drezna miala pokazac > sowietom Bomber Command w akcji,tytulem ostrzezenia. +++Ignorant: kompletna bzdura! Bo wtedy liczyło się pokonanie Niemic i zakończenie wojny, gdyż Sowieci znali siłe RAFu i własnie dlatego poprosili o spacyfikowanie Drezna... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cykloop Re: Ach te IQ ignoranta ..... IP: 213.171.64.* 12.11.02, 13:05 Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > > Poszukam jeszcze nalotu na same miasto... > > > > +++Ignorant: O samej opreacji znajdę dane... > > > > > +++Ignorant: kompletna bzdura! Bo wtedy liczyło się pokonanie Niemic i > zakończenie wojny, gdyż Sowieci znali siłe RAFu i własnie dlatego poprosili o > spacyfikowanie Drezna... Acha, to sie poszuka, tamto sprawdzi, a jeszcze cos innego zobaczy!!Kto tu musi sie douczac??!!Na dobra sprawe Niemcy,juz od sierpnia 43' (Cytadela) byly pokonane,a w omawianym okresie (nalot na Drezno) juz caly Berlin znajdowal sie w zasiegu sowieckiej artylerii,wiec o bliskim zakonczeniu wojny wiedzialy nawet dzieci.Hiperbzdura jest twierdzenie,ze w fazie operacji berlinskiej Stalin o cokolwiek prosilby Aliantow(?!).Zeby ktos po wojnie sobie roscil pretensje do wspoludzialu w zdobyciu Berlina?Cytat o o liczbie mieszkancow Drezna i o jego roli ,jako wezla komunikacyjnego trafia kula w przyslowiowy plot,po prostu nic z niego nie wynika!Opis zniszczen w wyniku "firestorm" jest tylko sadystycznym zwierzeniem dewianta-bombera Harrisa.Rzeczywiscie po nalocie miasto nie mialo znaczenia,...nie moglo przyjac wiecej uchodzcow.Po lekturze wpisow ignoranta nasuwa sie smutna refleksja,jak dalece zbolszewizowana jest jego psychika. P.S.A moj nick pisze sie przez dwa "o",jest w tym subtelny motyw i sadze ,ze expert ignorat dysponuje odpowiednio wysokim IQ,zeby go rozszyfrowac.Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Jak zwykle gdy brak argumentów pozostają inwektywy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 13:09 Gość portalu: cykloop napisał(a): > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > > > > > Poszukam jeszcze nalotu na same miasto... > > > > > > > +++Ignorant: O samej opreacji znajdę dane... > > > > > > > > > +++Ignorant: kompletna bzdura! Bo wtedy liczyło się pokonanie Niemic i > > zakończenie wojny, gdyż Sowieci znali siłe RAFu i własnie dlatego poprosil > i o > > spacyfikowanie Drezna... > Acha, to sie poszuka, tamto sprawdzi, a jeszcze cos innego zobaczy!!Kto tu musi > > sie douczac??!!Na dobra sprawe Niemcy,juz od sierpnia 43' (Cytadela) byly > pokonane,a w omawianym okresie (nalot na Drezno) juz caly Berlin znajdowal sie > > w zasiegu sowieckiej artylerii,wiec o bliskim zakonczeniu wojny wiedzialy > nawet dzieci.Hiperbzdura jest twierdzenie,ze w fazie operacji berlinskiej > Stalin o cokolwiek prosilby Aliantow(?!).Zeby ktos po wojnie sobie roscil > pretensje do wspoludzialu w zdobyciu Berlina?Cytat o o liczbie mieszkancow > Drezna i o jego roli ,jako wezla komunikacyjnego trafia kula w przyslowiowy > plot,po prostu nic z niego nie wynika!Opis zniszczen w wyniku "firestorm" jest > tylko sadystycznym zwierzeniem dewianta-bombera Harrisa.Rzeczywiscie po > nalocie miasto nie mialo znaczenia,...nie moglo przyjac wiecej uchodzcow.Po > lekturze wpisow ignoranta nasuwa sie smutna refleksja,jak dalece > zbolszewizowana jest jego psychika. > P.S.A moj nick pisze sie przez dwa "o",jest w tym subtelny motyw i sadze ,ze > expert ignorat dysponuje odpowiednio wysokim IQ,zeby go rozszyfrowac.Powodzenia > . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cykloop Re: Jak zwykle gdy brak argumentów pozostają inwe IP: 213.171.64.* 12.11.02, 13:18 Ano,akcja =reakcja.... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Re: Ach te IQ i psychika cyklopa ..... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 13:26 Gość portalu: cykloop napisał(a): > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > > > > > Poszukam jeszcze nalotu na same miasto... > > > > > > > +++Ignorant: O samej opreacji znajdę dane... > > > > > > > > > +++Ignorant: kompletna bzdura! Bo wtedy liczyło się pokonanie Niemic i > > zakończenie wojny, gdyż Sowieci znali siłe RAFu i własnie dlatego poprosil > i o > > spacyfikowanie Drezna... > Acha, to sie poszuka, tamto sprawdzi, a jeszcze cos innego zobaczy!!Kto tu musi > > sie douczac??!! +++Ignorant: Bo rzetelnośc wymaga aby to i owo sprawdzić w źródłach... Na dobra sprawe Niemcy,juz od sierpnia 43' (Cytadela) byly > pokonane,a w omawianym okresie (nalot na Drezno) juz caly Berlin znajdowal sie > > w zasiegu sowieckiej artylerii,wiec o bliskim zakonczeniu wojny wiedzialy > nawet dzieci +++Ignorant:Nawet dzieci wiedziały, że wojna jest przegrana już 1939roku... Że Niemcy ze swoim niedorozwiniętym przemysłem, i mierną jakościa swoich kontruktorów nie byli w stanie nawet zakończyć wojny z twarzą... I że Alianci zrobią co zechcą i zrównają tyle miast niemieckich ile zechcą, po wojnie wyznaczą takie granice jakie zechcą... Nie rozumiało tego tylko paru idiotów z otoczenia tego socjalisty, partyjnych dupków, kompetnie nieodpowiedziałnych zbrodniczych gansterów, których miejsce było na szubienicy Ale powiedzmy, że cyklop ma rację, więc niech odpowie: po co prowadzono działania wojenne po 1943, bo tego geniusz cyklopa nam nie wyjaśnia... .Hiperbzdura jest twierdzenie,ze w fazie operacji berlinskiej > Stalin o cokolwiek prosilby Aliantow(?!). +++Ignorant: Gdybyś się nie zacietrzewiał, a raczej z pokorą douczył.., to byś wiedział że w czasie tej wojny sojusznicy wielokrotnie postulowali dzialania wspierające u innych Aliantów... Zeby ktos po wojnie sobie roscil > pretensje do wspoludzialu w zdobyciu Berlina?Cytat o o liczbie mieszkancow > Drezna i o jego roli ,jako wezla komunikacyjnego trafia kula w przyslowiowy > plot,po prostu nic z niego nie wynika!Opis zniszczen w wyniku "firestorm" jest > tylko sadystycznym zwierzeniem dewianta-bombera Harrisa.Rzeczywiscie po > nalocie miasto nie mialo znaczenia,...nie moglo przyjac wiecej uchodzcow.Po > lekturze wpisow ignoranta nasuwa sie smutna refleksja,jak dalece > zbolszewizowana jest jego psychika. +++Ignorant: Zbolszewizowana? Gdybyś nie nie awanturował się w sposób bolszewicki, to może byłbyś wiarogodny w swoich inwektywach, bo polemiką tego nie nazwę... > P.S.A moj nick pisze sie przez dwa "o",jest w tym subtelny motyw i sadze ,ze > expert ignorat dysponuje odpowiednio wysokim IQ,zeby go rozszyfrowac.Powodzenia +++Ignorant: Raczej nie będę uczył się na pamięc Twojego nicka ani rozsupływał "zawilości" Twojej "sadystycznie zdeformowanej psychiki dewianta", jaką diagnozę łatwo postawić po lekturze Twoich wpisów i ich tonie... > . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barnaba Gwałty IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 13.11.02, 17:31 Gość portalu: Flieger napisał(a): > Taaa, zwycieska armia czerwona dawala pozniej rowmiez agresorowi nauczke, > gwalcac cala zenska populacje w wieku 11..99 lat, znaleziona na terenie > Niemiec, nie zwracajac zreszta uwagi na takie drobnostki, jak ew. udzial > gwalconych w ruchu oporu, narodowosc kobiet (mocno dostalo sie tez robotnicom > przymusowym z podbitych krajow), czy chocby wczesniejsze pobyty w obozach > koncentracyjnych i wiezieniach. Ciekawostką jest fakt, że za gwałt poza linią frontu (tzn na zapleczu) żołnierzowi Armii czerwonej groziła kara śmierci. W praktyce bywało różnie, zdarzało się jednak i wcale nie sporadycznie, że prawo to było stosowane. Zresztą wyczyny krasnoarmiejców były niewinną zabawą w porównaniu z wyczynami oddziałów SS. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Flieger Re: Gwałty IP: proxy / 212.6.124.* 13.11.02, 18:12 Hi Gość portalu: barnaba napisał(a): > > Taaa, zwycieska armia czerwona dawala pozniej rowmiez agresorowi nauczke, > > gwalcac cala zenska populacje w wieku 11..99 lat, znaleziona na terenie > > Niemiec, nie zwracajac zreszta uwagi na takie drobnostki, jak ew. udzial > > gwalconych w ruchu oporu, narodowosc kobiet (mocno dostalo sie tez robotni > com > > przymusowym z podbitych krajow), czy chocby wczesniejsze pobyty w obozach > > koncentracyjnych i wiezieniach. > > Ciekawostką jest fakt, że za gwałt poza linią frontu (tzn na zapleczu) > żołnierzowi Armii czerwonej groziła kara śmierci. W praktyce bywało różnie, > zdarzało się jednak i wcale nie sporadycznie, że prawo to było stosowane. > Zresztą wyczyny krasnoarmiejców były niewinną zabawą w porównaniu z wyczynami > oddziałów SS. Ilosciowo, czy jakosciowo? Jakosciowo byc moze, choc pewnie z braku inwencji, bo z pewnoscia nie z braku ochoty. Gwaltow (i gwalcicieli) byly miliony, skazanych kilku, rozstrzelanych dwoch. Ilosciowo smiem zaprzeczyc. Dzielac liczbe gwaltow przez zenska populacje obszarow niemieckich (w granicach z 1937) otrzymamy liczbe wieksza od jednosci. Czyli _statystycznie_ kazda kobieta (11..99 lat) zostala przynajmniej raz zgwalcona. Z obszarow zajmowanych przez sily hitlerowskie nie sa mi znane podobne liczby. > pozdrawiam Pozdr. F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Pobzykali se chłopcy, ale to nie na temat... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 13.11.02, 22:55 Gość portalu: Flieger napisał(a): > Hi > > Gość portalu: barnaba napisał(a): > > > Taaa, zwycieska armia czerwona dawala pozniej rowmiez agresorowi nauc > zke, > > > gwalcac cala zenska populacje w wieku 11..99 lat, znaleziona na teren > ie > > > Niemiec, nie zwracajac zreszta uwagi na takie drobnostki, jak ew. udz > ial > > > gwalconych w ruchu oporu, narodowosc kobiet (mocno dostalo sie tez ro > botni > > com > > > przymusowym z podbitych krajow), czy chocby wczesniejsze pobyty w obo > zach > > > koncentracyjnych i wiezieniach. > > > > Ciekawostką jest fakt, że za gwałt poza linią frontu (tzn na zapleczu) > > żołnierzowi Armii czerwonej groziła kara śmierci. W praktyce bywało różnie > , > > zdarzało się jednak i wcale nie sporadycznie, że prawo to było stosowane. > > Zresztą wyczyny krasnoarmiejców były niewinną zabawą w porównaniu z wyczyn > ami > > oddziałów SS. > > Ilosciowo, czy jakosciowo? > > Jakosciowo byc moze, choc pewnie z braku inwencji, bo z pewnoscia nie z braku > ochoty. Gwaltow (i gwalcicieli) byly miliony, skazanych kilku, rozstrzelanych > dwoch. > > Ilosciowo smiem zaprzeczyc. > Dzielac liczbe gwaltow przez zenska populacje obszarow niemieckich (w granicach > > z 1937) otrzymamy liczbe wieksza od jednosci. Czyli _statystycznie_ kazda > kobieta (11..99 lat) zostala przynajmniej raz zgwalcona. > > Z obszarow zajmowanych przez sily hitlerowskie nie sa mi znane podobne liczby. > > > pozdrawiam > > Pozdr. > > F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: barnaba Re: Gwałty IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.17.* 14.11.02, 17:21 Gość portalu: Flieger napisał(a): > > Ciekawostką jest fakt, że za gwałt poza linią frontu (tzn na zapleczu) > > żołnierzowi Armii czerwonej groziła kara śmierci. W praktyce bywało różnie > , > > zdarzało się jednak i wcale nie sporadycznie, że prawo to było stosowane. > > Zresztą wyczyny krasnoarmiejców były niewinną zabawą w porównaniu z wyczyn > ami > > oddziałów SS. > > Ilosciowo, czy jakosciowo? Jakościowo oczywiście. Pod względem "seksualnym" oddziały niemieckie były zdyscyplinowane. Ale pod względem ilości rostrzelanych cywilów i wziętych do niewoli żołnierzy, biją Rosjan na głowę. Może to zabrzmi cynicznie, ale chyba lepiej stracić cnotę a unieść głowę niż odwrotnie... :) > Jakosciowo byc moze, choc pewnie z braku inwencji, bo z pewnoscia nie z braku > ochoty. Gwaltow (i gwalcicieli) byly miliony, skazanych kilku, rozstrzelanych > dwoch. Więcej niż dwóch :) Nie zmienia to faktu, że duża część radzieckich dowódców wychodziła z założenia, że gwałt na żonach i córkach pokonanych jest nieodłącznym elementem zwycięstwa. Podejście takie nie jest radzieckim wymysłem ani niczym nowym w historii wojen. Faktycznie jednak w II WŚ inne armie aż tak nie gwałciły :) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 09.11.02, 22:42 Gość portalu: pyttong napisał(a): > Tak jak naloty na Londyn, tzw. Blitz, nie złamały oporu i morale Brytyjczyków, > tak dywanowe bombardowania Niemiec, prowadzone regularnie, co najwyżej > wzmacniały wolę walki i nienawiść do wroga. A w kwestiach strategicznych - > wraz z intensyfikacją bombardowań wzrastała produkcja sprzętu, choć > konsekwencją prowadzenia nalotów było zaangażowanie do obrony dużych sił, tak > potrzebnych na wschodzie. Mam na myśli ogromne ilości myśliwców i działa kal. > 88mm, które były przecież morderczą bronią przeciwpancerną. Sława!' Produkcja wzrastała tylko do pewnego okresu, gdyż Niemcy uruchamiali ostatnie swoje rezerwy... Ale potencjał malał... I jak słusznie zauważyłeś obrona plot stała się głownym priorytetem, kosztem dział ppanc produkowano plot, zaś prawie zaprzestano produkcji bombowców ma rzecz mysliwców.... Pozatem inne teatry były ogołocone z opsłony lotniczej... Również nalezy brać pod uwagę jakoś owej "rosnącej" produkcji... Gdy odporność pancerzy czołgowych malała... Ofenzywa na wyniszczenie jest zawsze dłutrwała i długofalowa... I nie można porównywać skuteczności ani intensywności Blitzu do ofenzywy bombowej bo to różnica skal i klas... Pozdrawiam! Ignorant +++ Odpowiedz Link Zgłoś
serwal Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... 10.11.02, 16:10 Ach! Kiedyś był artykuł w "Lotnictwie Aviation International" o nalocie B-17 na Schweinfurt, gdzie celem była fabryka łożysk tocznych. Do dziś dnia z sentymentem otwieram tamten numer czasopisma i czytam ponownie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Re: Naloty dywanowe na Niemcy w 2 wojnie... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 11.11.02, 02:34 serwal napisał: > Ach! Kiedyś był artykuł w "Lotnictwie Aviation International" o nalocie B-17 na > > Schweinfurt, gdzie celem była fabryka łożysk tocznych. Do dziś dnia z > sentymentem otwieram tamten numer czasopisma i czytam ponownie. Sława! Oglądałem kiedyś film o tym własnie nalocie... Czytałem też realcję samego Marszałka Artura Harrisa... Był to wyjątkowo nieudany nalot... Bo mimo ogromnych start USAFu udało się zatrzymać produkcję jednie na 3 tygodnie (?) A Niemcy w tym czasie kupili łożyska w Szwecji i jeszcze gdzieś... Były dwie koncepcje bombardowań strategicznych: Bombardowanie precyzyjne ściśle określonych celów Oraz nalotów strefowych, potocznie zwanych dywanowymi... Pierwsze wyrządzały szkody w poszczególnych fabrykach, które oczywiśćie były do naprawienia... Drugie zaś niszczyły cały teren wraz z otaczającą infrasturkturą, co było znacznie trudniejsze do naprawienia i wymagało dużo więcej czasu i środków i ludzi.., ktorzy byli odciągani od wojska i produkcji zbrojeniowej... USAF właściwie w Niemczech cały czas nie mogł się rozstać z koncepcją bombardowań precyzyjnych i nalot na Schweinfurt był tego przejawem... Zresztą, to było chyba tylko jakieś 50 Liberatrów, więc jaki tam nalot dywanowy... Pozdrawiam! Ignorant +++ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Szkoda, że nie nuklearne... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 09:42 Sława! Artur Harris zalicza ataki nuklearne do nalotów strefowych.. Z jego xiążki mam też też dane iż oba udane naloty spowodowały ca 3% zniszczeń Japoni... Ale przeliczając znaczyłoby to, że aby zrównać Japonię z ziemią wystarczyłoby tych nalotów ok 60... I wykonanych tylko 60-cioma samolotami i 60-cioma zalogami... Ile byłoby potrzebnych nalotów na Niemcy..? Iluż ludzi mniej zginełoby wtedy... Pozatem potencjał i środki zużyte na budowę owej armady bombowców strategicznych można przeznaczyć na inne potrzeby... O ileż szybciej zakończonoby wtedy II wojnę światową... Ciekawe też jakby wtedy wyglądała późiejsza geopolityka, gdy Alianci zdobyli tak wielką przewagę i doszliby o wiele dalej... Pozdrawiam! Ignorant +++ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cykloop Re: Szkoda, że nie nuklearne... IP: 213.171.64.* 12.11.02, 10:20 Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > > Ciekawe też jakby wtedy wyglądała późiejsza geopolityka, gdy Alianci zdobyli > tak wielką przewagę i doszliby o wiele dalej... > > Pozdrawiam! > > Ignorant > +++ Kto i gdzie ma dojsc i co ma zajac ustalono juz w Teheranie i Jalcie.To dziwne ,ze taki expert jak Ignorant nie wie o tym ,ze Patton w Czechach sie zagalopowal i zostal osobistym rozkazem Eisenhovera zmuszony do oddania zdobytego terenu sowietom.Tak wiec Alianci nigdzie nie chcieli dojsc "o wiele dalej"!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Gdyby cyklop sie douczył, to by wiedział... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 11:54 Gość portalu: cykloop napisał(a): > Gość portalu: +++Ignorant napisał(a): > > > > Ciekawe też jakby wtedy wyglądała późiejsza geopolityka, gdy Alianci > zdobyli > > tak wielką przewagę i doszliby o wiele dalej... > > > > Pozdrawiam! > > > > Ignorant > > +++ > Kto i gdzie ma dojsc i co ma zajac ustalono juz w Teheranie i Jalcie.To > dziwne ,ze taki expert jak Ignorant nie wie o tym ,ze Patton w Czechach sie > zagalopowal i zostal osobistym rozkazem Eisenhovera zmuszony do oddania > zdobytego terenu sowietom.Tak wiec Alianci nigdzie nie chcieli dojsc "o wiele > dalej"!!! +++Ignorant: Ustalono tylko, co musiano ustalić, co wymusił silny aliant... Anglicy wcale nie chcieli oddać Europy Sowietom, czego przejawem jest choćby kampania włoska i planowanie przez Churchila uderzenie na Bałkany aby róznoleżnikowo odciąć Armię Sowiecką od Europy... Gdyby Angloamerykanie posiadali większe siły to i rokowania w Jałcie przebiegłyby inaczej... Oczywiście rajd Pattona w tej sytuacji był tylko incydentem a nie zmianą ogólnej sytuacji strategicznej... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Flieger Cykloop, daj sobie spokoj... IP: proxy / 212.6.124.* 12.11.02, 12:58 nie ma co sie wysilac. Kolega Ignorant wykazal juz dobitnie i w wielu watkach, ze jest zdecydowanie odporny na wiedze, o logice nie wspominajac. Chyba, ze stara sie prowokowac. Ale wtedy tez nie ma co naskorka na klawiaturze zdzierac. Niech sobie stuka. Moze mu sie znudzi. Pozdr. F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Teraz to Ty wykazałeś się brakiem argumentow... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 13:07 Gość portalu: Flieger napisał(a): > nie ma co sie wysilac. Kolega Ignorant wykazal juz dobitnie i w wielu watkach, > ze jest zdecydowanie odporny na wiedze, o logice nie wspominajac. > > Chyba, ze stara sie prowokowac. Ale wtedy tez nie ma co naskorka na klawiaturze > > zdzierac. Niech sobie stuka. Moze mu sie znudzi. > > Pozdr. > > F. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Słoju Re: Szkoda, że nie nuklearne...-horror!!! IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.11.02, 13:18 Taka logika to czysty horror. Rozumiem, że gdyby zamienić Niemcy w pustynie nuklearną to wojna została by wygrana wcześniej. Harrisowi chyba te wszystkie tabelki dotyczace skuteczności bombardowań mózg wyżarły. Nawet w czasach zimnej wojny broń nuklearna była środkiem odstraszania a nie środkiem do wygrania konfliktu zbrojnego a wojskowi proponujacy takie metody tracili stanowiska z pwowdu ewidentnej głupoty (vide Mc Arthur i Wojna Koreańska)) Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: cykloop Re: po bolszewicku.... IP: 213.171.64.* 12.11.02, 13:22 Po prostu w "priach i pyl",oto ulubiona metoda ignoranta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant A może macie jakiekolwiek argumenty "geniusze"..? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 13:31 Gość portalu: cykloop napisał(a): > Po prostu w "priach i pyl",oto ulubiona metoda ignoranta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Cytując świadków IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 16:16 Sława! Obiecałem bardziej źródłowe informacje zatem relacji Artura Harrisa ciag dalszy: " Chyba żaden z taków nie przyniósłwrogowi tylu strasznych zniszczeń, co seria nalotówna kanały Mittelland i Dortmund-Ems. By ły one niezbedne, gdyż szły nimi do Ruhry i z powrotemtransporty węgla, rudy i cięzkiego sprzetu wojennego. Zapasy wegla w Ruhrze wzrosły z 415 000 t w VIII 1944 do 2 217 000 t w II 1945. W tym samym jednak okresie produkcja węgla w Ruhrze spadła z 10 417 000 t do 4 7778 000 t w lutym. Zapasy wzrosły tak bardzo, boweim ustała możliwość jego wywożenia do niezliczonych fabryk, które przestaly pracować z jego braku." Wypowiedź Speera cyt za tym samym źródłem: " DO jesieni 1944 roku kierowanie siły roboczej do prac związanych z obroną cywilną i usuwaniem skutków nalotów wpływał źle na produkcję, bowiem do tej pory przemysł zmagał się z brakiem siły roboczej.Od jesieni 1944 bastępstwa ataków z powietrza stały się tak groźne, zę nagle wystąpiła coraz bardziej wzrastajaca jej nadwyżka. Ogółęm nad usuwaniem skutków bombardowań zangażowano od miliona do półtora miliona osób" "Tylko w XII 1944 spustoszenia lub poażnych zniszczeń doznało 80% wszystkich niemieckich miastponad 100 000 mieszkaców. Jeszcze więcej miast zostało zniszczonych we wschodnich Niemczech w 1945 roku. O wyrzutniach wunderwaffe: "Cały teren wokół nich został tak gruntownie zryty bombami średnich rozmiarów. Powstały tam takie leje, że nawet kozica miałaby kłopot z dostaniem sie na miejsce, nie mówiąc już o cięzarókach czy wagonach" "Siedemdziesiąt trzy niemieckie miasta zostały zaatakowane przez lotnictwo bombowe. 23 z nich miało zniszczonych ponad 60% zabudowy,a 46 prawie połowę. W 31 miastach w gruzach leżalo ponad 500 akrów powierzchni,a w wielu z nich o wiele więcej. W Hamburgu np. zniszczono 6200 ak, w Berlinie 6427( z tego blisko 1000 padło ofiarą amerykańskich nalotów), w Duisseldorfie 2003, a w Kolonii 1994. Od 1000 do 2000 pokryło się perzyną w Dreźnie, Duisburgu, Bremie, Frakfurcie/nM,Hanowerze, Monachium, Norymberdze, Mannheim, Ludwigshafen,i w Stutgarcie... Chcąc sobie uzmyslowić, co to znaczy trezba wspomnieć, że wrogie samoloty zniszczyły 600 akr Londynu, 400 Plymuth, i ponad 100 Covenry." " W Dortmundzie produpordukcja psdła o 30% w okresie od III1943 do kónca wojny, ale ten spadek nie był równomiernie stały przez cały czas. W ciągu ostatnich ostatnich 7mies spadek wyniósł 60%, a w marcu 1945 spadła do ZERA. To samo, może w większym stopniu miało miejce w Bochum. Przez okres od V 1943 do końca wojny produkcja zmalała o 45% ale podczas ostatnich miesięcy działań o 86%." CDN Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Słoju Re: Cytując świadków-kozy IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.11.02, 16:32 Idąc taka logiką, użycie broni atomowej spowodowałoby wyginięcie kóz, o których wspomina, co uniemozliwiało by ocenę skuteczności bombardowań co w konsekwencji przemawia jednak za klasycznymi bombami. I to mnie cieszy. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Re: Cytując świadków-kozy Jakie kozy???? IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 17:00 Gość portalu: Słoju napisał(a): > Idąc taka logiką, użycie broni atomowej spowodowałoby wyginięcie kóz, o których > > wspomina, co uniemozliwiało by ocenę skuteczności bombardowań co w konsekwencji > > przemawia jednak za klasycznymi bombami. I to mnie cieszy. > Pozdr Sława! Jakie kozy i kto wspomina? Co Ty piłeś dzisiaj? Ale ja tez myslę, że po nalotach jądrowych należałoby dokonać poprawek klasycznymi cięzkimi bombami burzącymi... Lub może poprawek imerytowych... Ale odpowiedni fragment zacytuję później... Pozdrawiam, ale nie pij już proszę..,co? bo oprócz kóz bedziesz miał jeszcze myszki..? O odszczurzaniu Ruhry napiszę... Ignorant +++ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Słoju Re: Sorry, nie kozy a kozice IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 12.11.02, 17:19 Kozice jako miernik skuteczności bombardowań (głebokość leja), przecież Harris o tym wspomina. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Re: Cytując świadków. Geneza ofezywy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 12.11.02, 16:52 Sława! A jak do tego doszło: " Jednak lista mych zadań powiększyła się się mocą postanowień zapadłych na konferencji w Casablance. Zdecydowano się wówczas na wspólna ofenzywę bombową przeciko niemieckiemu przemysłowi zbrojeniowemu. Sprawa morale zeszła na dalszy plan i nakazano mi przystąpić do ogólnej "dezoragnizacji" niemieckiego przemysłu, przy skupiemiu się na takich celach, jak budowa U-Bootów, produkcja samolotów, produkcja materiałow paliwowych, transport i tak dalej. Dawało mi to szerokie możliwości wyboru i pozwalało zatakować każde miasto prtzemysłowe o 100 000 i więcej mieszkańców. Ruhra postawała jednak głównym celem..." " W nocy z 5 na 6 marca 1943r. ku Essen wystartowały 442 samoloty. Siłe główną tworzyło 140 Lancasterów, 69 Halifaxów,52 Sterlingi i 131 Wellingtonów. Bombowce zaczęły nadlatywaćnad cel( 11 maszyn na minutę),a caly atak trwał 38 minut. Kroniki miejskie Essen świadczyły, że większośc zrzuconych bomb spadła nana obszar zabudowany. Koncentracja bombowców była tak wielka,że straciliśmy tylko 14 maszyn, to jest nieco ponad 3% całości, o wiele mniej niż wynosiła przeciętna strat w tym czasie. Był o z pewnością najważniejszy atak, jaki do tej pory przeprowadziło lotnictwo bombowe" Zatem jak mówi świadek jakiekolwiek poważniejsze naloty zaczęły sie dopiero w marcu 1943r... Więc przy ocenie trzeba pamiętać iż ofenzywa bombowa przebiegała falami i tak naprawdę w sumie trwała ok jednego roku, a lotnictwo bombowe cały czas walczyło o deficytowe środki dla sibie o przydział bomb w odpowiedniej ilości i jakości... Ale o tym potem... Ignorant +++ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: +++Ignorant Fascynujące zjawisko: burze ogniowe IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.11.02, 12:17 Sława! Omawiając naloty dywanowe warto wspomnieć jeszcze o takim zjawisku jak " burze ogniowe", które jako nastęstwo nalotów szalały w niemieckich miastach: "Naprzemienne zrzucanie "wybebeszaczy budynków" (cięzkich bomb burzących o wadze 4000 funtów) i bomb zapaljących uniemożliwiło walkę z ogniem. MAłe pożary błyskawicznie łączyły się w ogromne, a te z kolei tworzyły burzę ogniową. Aby pojąć (...)nalezy patrezć pod kątem meteorlogicznym. Wskutek połaczenia się tak licznych pożarówpowietrze staje sie tak gorące, że tracąc swą specyficzną wagę, nabiera straszliwego pędu, ktory z kolei sprawia, że sąsiadujące powietrze wsysane jest do środk. Poprzez tossanie połączone z ogromną róznicą temperatur (600-800C)powstają burze, które wychodzą poza swoje meteorologiczne odpowiedniki (20-30C). W terenie zabudowanym ssanie nie popstępuje najkrótszym torem, ale przegrzane powietrze przewala się przez ulice z niezmierzoną siła, pzrenosząc nie tylko iskry, ale paląc dzrewa i stropy budynków. Pożar przenosi się w ten sposóbdalaej i dalej, przemieniając się szybko w ogniowy tajfun, jakiego nie widziało oko ludzkie i przeciwko, któremu nie sposób walczyć" Inny raport podaje, iż burze były tak gwałtowne, a ssaniue tak silne, że drzewa wyrywało z korzeniami. W oficlanym niemieckim raporcie tak opisywano atak na Hamburg w nocy z 29/30 lipca: "Uszkodzenie sieci wodociągowej i pożary, powstałe wskutek poprzednich nalotów, ogromnie utrudniły wszelką pracę. Cały Hamburg stanął w ogniu. Ratowanie ludzi (...), ewakuacja, oczyszczanie żywotnych arterii, gaszenie pożarów i tak dalej wymagały nadludzkich wysiłków. Ekonimicznie Hamburg zstał zdruzgotany, gdyż nawet ocalałe jego dzielnice nmusiał zaprzestać pracy po zniszczeniu sieci wodociągowej, gazowej i elektrycznej" Po nocnym ataku z 27/28 lipca setki tysięcy mieszkańców Hamburga opuściły miasto, w którym została tylko obrona przeciwlotnicza. Do nastepnego ataku doszło w nocy 2/3 sierpnia. Lotnictwo bombowe przeprowadziło 2353 loty bojowe przeciw Hamburgowi i zrzuciło 7196 ton bomb./ Wszystkie 4 główne stocznie Hamburga , w których budowano bardzo dużo U-Bootów, zostały cięzko uszkodzone i stało się oczywiste, że w mieście ustały wszelka produkcja i transport." Jeszcze o stratach: "Podczas trzech wielkich ataków w lipcu lotnictwo bombowe straciło 57 samolotów, czyli 2,4% biorący udział we wszystkich lotach bojowych. Przeciętna start ponesionych we wszystkich poprzednich atakach na Hamburg - cel w miarę odległy i silnie broniony- wynosiła 6%." Odpowiedz Link Zgłoś