Gość: Gryfion
IP: *.opole.cvx.ppp.tpnet.pl
22.11.02, 01:28
Czy w ciagu 10 - 20 lat jest mozliwy konflikt pełnoskalowy? Czy słuszne sa
założenia, że armie nalezy odchudzić, umobilinic i ćwiczyc do usmierzania
nawalanek zdziczałych plemion trzeciego świata? Jakie sa mozliwe obszary tego
konfliktu, kto moze byc jego bohaterem?
I dalej - jaka jest przyszłość współczesnej armii?
I dalej - czy czasem nie jest tak, że zbroimy sie przeciw armiom współmiernym
gdy tymczasem konflikt pełnoskalowy moze przyjsc od strony, która np. bedzie
niewrażliwa na zakłocenia RWE. Analiza strat, prawda, że minimalnych, w
ostatnich konfrontacjach zbrojnych wykazała, że jeden Czetnik z Kałachem
potrafi więcej niz np. Apacz AH-64, do którego użycia ostatecznie w Kosowie
nie doszło, bo chłopcy z Kentucky mogliby sobie bu bu zrobić.
Czy nie jest mozliwy taki scenariusz, że wobec takiej degrengolady, zachodnie
armie będa musiały stawic czoła zagrożeniom na które nie będą PSYCHICZNIE
gotowe? To pytania na kilka wątków, ale pogadajmy.