patmate Re: KW2 w różnej inscenizacji 07.03.06, 20:17 Niezły komplet. Brakuje tylko zdjęcia, którego negatyw wydłubał na strychu kolega... Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: KW2 w różnej inscenizacji 07.03.06, 20:51 W którymś z nie dawnych numerów Militarii z wyd.Kagero też było od groma zdjęc KW-2! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: KW2 w różnej inscenizacji 08.03.06, 01:55 Ano było, wiekszość z nich w wymienionej witrynie. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
wilczasty Re: KW2 w różnej inscenizacji 08.03.06, 08:40 Piękne fotki , dzięki. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
czaja1 Re: KW2 w różnej inscenizacji 08.03.06, 21:56 Fotki pierwsza klasa - swoją drogą efekt psychologiczny musiały mieć niesamowity. Pytanie do znawców tematu: jak się miała, co do odporności wieża KW2 Vs wieża KW1. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: KW2 w różnej inscenizacji 08.03.06, 22:26 Jak sam Zauważyłeś pewnie na zdjęciach nie licząc tych porzuconych z braku paliwa i "zatoniętych" w błocie,KW-2 były niszczone strzałami z 88-ki pelot w podwozie!Wieża była na prawdę solidnie opancerzona!Po za tym KW-2 był raczej ciężką artylerją przełamania niż czołgiem! Po to został skonstruowany! Do niszczenia umocnień! Po pociskach haubic 105mm zostawały tylko wgłębienia a po 50mm pociskach pepanc ...plamy na pancerzu! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
czaja1 Re: KW2 w różnej inscenizacji 08.03.06, 22:35 Podobno rosjanie robili testy ostrzelali z KW2 zdobyczną panterę pocisk "przełamywał" sie przez pancerz czołowy przechodził przez przedział załogi i silnikowy i wyrywał tylny pancerz (ile w tym prawdy nie wiem). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: KW2 w różnej inscenizacji 08.03.06, 23:17 Nie z KW-2 tylko z IS-2 z armaty 122mm pociskiem przeciwpancernym lub przeciwbetonowym! Pociak utkwił w silniku Pantery! Ale nie wiadomo z jakiej odległości został wystrzelony! Najprawdopodobniej około 100m! Pociski burzące i przeciwbetonowe z armato-haubic czołgu KW-2 i samochodek SU-152 i ISU-152 wcale nie musiały trafiac w Niemieckie PzKpfw III i IV żeby je zniszczyc! Jeśli pocisk upadł w pobliżu "trójki" to podmuch po prostu...przewracał ją!:) Jeśli nie daleko "czwórki" to...zdmuchiwało wieżę z Niemieckiego czołgu! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: KW2 w różnej inscenizacji 08.03.06, 23:36 Zanim IS-122, wcześniej w Łuku Kurskim SU-152. Przebijalność pocisku P-panc 152 BR-540 (twardość w Brinelach) wystrzelonego z haubico-armaty ML-20S : dystans 1000m - 120mm a 1500m - 110mm. Nawet bezposrednie trafienie pociskiem przeciwbetonowym zrywało wieżę Tygrysa z łożyska i kadłuba. Wybuch granatu nawet haubicznego OF-530 (o masie 40kg) w odległości 2-3m od Pz IV albo zrzucał wieżę albo demolował całkowicie układ jezdny. Jednak pojazdy te dla osiągnięcia sukcesu musiały działać z zaskoczenia (i dobrze gdy z malej odleglości-jakość urządzeń celowniczych) ze wzgledu na niską szybkostrzelność. Odpowiedz Link Zgłoś
czaja1 Re: KW2 w różnej inscenizacji 08.03.06, 22:44 mechcorps.rkka.ru/files/kv2/images/kv-2_081.jpg Co to za pojazd jest koło KW2?? pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
herr7 tzw. czołg "chemiczny" 08.03.06, 22:56 czyli miotacz płomieni na podwoziu czołgu T26. Rosjanie mieli trochę takich czołgów, o ich akcjach można trochę przeczytać na tej samej stronie, po rosyjsku. "Mechcorps" to moim zdaniem bardzo dobra strona, a człowiek który ją prowadzi to pasjonat drugiej wojny światowej. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: tzw. czołg "chemiczny" 08.03.06, 23:23 To była wczesna wersja, ChT-26 Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: KW2 w różnej inscenizacji 08.03.06, 23:28 Dokładnie jest to OT-26 wz.1933! Niewielką serię tych czołgów wyprodukowano w 1933 roku! Był to przekonstruowany dwuwieżowy T-26 wz.1931! Zamiast drugiej wieżyczki z km został zamontowany zbiornik składający się z trzech butli po 135 litrów sprężonego powietrza,300 litrowy bak z mieszanką zapalającą i zbiorniczek 0,7litra benzyny! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
czaja1 Re: KW2 w różnej inscenizacji 01.04.06, 13:43 "najciekawszym" sposobem niszczenia KW2 było przestrzeliwanie lufy działa mechcorps.rkka.ru/files/kv2/images/kv-2_172.jpg mechcorps.rkka.ru/files/kv2/images/kv-2_189.jpg mechcorps.rkka.ru/files/kv2/images/kv-2_194.jpg mechcorps.rkka.ru/files/kv2/images/kv-2_211.jpg było w tym temacie trochę w literaturze. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
patmate Re: KW2 w różnej inscenizacji 08.03.06, 23:17 KW-1 wieża: maska działa do 90mm, boki i tył 75mm, góra 40mm. Późniejsze wersje dostawały dodatkowe ekrany pancerne, a ostatnie wersje miały odlewane wieże gdzie przód boki i tył do 95mm (wg danych niemieckich nawet do 120mm?) w 1942. Przypomnijmy,że jednak pancerz odlewany charakteryzuje się mniejszą gęstością niż walcowany, wiec i odporność na przebicie mniejsza. KW-2 maska działa do 110mm, przód, boki i tył 75mm (czasem podaje się tył 75- 60mm). Maska działa w KW-1 mimo że cieńsza, była jednak pochylona co zbliżało odporność do seryjnego KW-2 którego płyta czołowa była pionowa. Jak widać z przepisanych danych odporność obu modeli była praktycznie taka sama. Jednak rozmiary wieży jedynki jako że mniejsze dawały większe szanse przetrwania na polu walki, a w walce z czołgami Panzerwaffe słabe ale o większej szybkostrzelności działo F-32 wystarczało. Jak wspomniano w wątku, KW-2 był pojazdem przełamania przeznaczonym do zwalczania umocnień. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
czaja1 Re: KW2 w różnej inscenizacji 09.03.06, 14:16 Jak wspomniano w wątku, KW-2 był pojazdem przełamania przeznaczonym do > zwalczania umocnień. Po doswiadczeniach fińskich jak czołgi blokowały strzelnice własnym kadłubem. Pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: KW2 w różnej inscenizacji 09.03.06, 19:48 Bo nie licząc eksperymentalnych T-100 i podobnych pojedynczych sztuk nie bardzo mieli czym te schrony rozwalac! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
herr7 Re: KW2 w różnej inscenizacji 18.03.06, 13:10 KW2 nie był konstrukcją udaną- wieża łatwo się klinowała, gdyz mechanizm obracający był za słaby. Jednak większość pokazanych tu czołgów była porzucona po walce, co widać po śladach po niemieckich pociskach. W sumie Rosjanie mają bardzo dobre strony poświęcone drugiej wojnie światowej. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: KW2 w różnej inscenizacji 18.03.06, 18:11 Bo KW-2 powstał jako czołg do przełamywania umocnień!Po doświadczeniach w konflikcie z Finlandią w ZSRR stwierdzono ,że nie posiadają praktycznie nic czym by mogli torowac drogę piechocie w atakach na umocnione obiekty! Można śmiało napisac ,że KW-2 był prekursorem "Goździków" i "Akacji"! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
herr7 wnętrze KW2 18.03.06, 18:37 Przypuszczam, że załoga miała ciężkie życie w tym czołgu. Wystrzał z takiego działu mógł powodować trwałą głuchotę o ile wcześniej nie zatruto się gazami. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: wnętrze KW2 18.03.06, 18:40 A jak myślisz od czego były hełmofony? Po za tym jak Sam zauważyłeś wieża jednak była przestronna!:) Ciężkie i to w pełnym tego słowa znaczeniu życie to miał ...ładowniczy!:) -Pozrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
wilczasty Re: wnętrze KW2 18.03.06, 20:14 Wolałbym byc w tym czołgu niż byc jego celem. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: wnętrze KW2 18.03.06, 20:27 A to inna para kaloszy!:) -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
herr7 a widział Pan hełmofony 19.03.06, 11:48 jakich Rosjanie używali na początku wojny? Mam wątpliwości, czy one chroniły słuch. Poza tym w rosyjskich czołgach intercom był bardzo marnej jakości i nie dla wszystkich członków załogi. Oni musieli słyszeć co się do nich mówi. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: a widział Pan hełmofony 19.03.06, 11:56 Widziałem!:) Ale nie były takie najgorsze! Nie chcę się mylic ale moim zdaniem lepiej chroniły głowę przed urazami niż Amerykańskie!:) A po za tym od roku 1938 (chyba?) nie zmieniły się praktycznie do dzisiaj! Oczywiscie chodzi mi o kształt a nie o materiały wykonania! A co do łączności wewnątrz czołgu to były to laryngofony a nie interkom!Jednak była to chyba inna zasada działania! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
wilczasty Re: a widział Pan hełmofony 19.03.06, 12:02 Mikrofon był przy szyi żeby lepiej "łapac" dzwięk. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: a widział Pan hełmofony 19.03.06, 12:09 Przykro mi ale nic z tych rzeczy!:)Laryngofon wychwytuje drgania krtani i przetwarza je na impulsy elektryczne! Interkom to właśnie zestaw mikrofonów i słuchawek!:) -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
wilczasty Re: a widział Pan hełmofony 19.03.06, 12:11 marek_boa napisał: > Przykro mi ale nic z tych rzeczy!:)Laryngofon wychwytuje drgania krtani i > przetwarza je na impulsy elektryczne A jak działa mikrofon? Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: a widział Pan hełmofony 19.03.06, 12:21 Przekształca dżwięk a nie drgania krtani!:) -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
wilczasty Re: a widział Pan hełmofony 19.03.06, 12:25 marek_boa napisał: > Przekształca dżwięk a nie drgania krtani!: Konkretnie zasada działania jest identyczna , bo mikrofon przekształca drgania powietrza na impulsy elektryczne. Pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: a widział Pan hełmofony 19.03.06, 12:37 Nie znam się na tym ,więc kłócił się nie będę!:)Ale jednak zasada działania jest trochę inna według mnie! Coś ala różnica między Radarem a Sonarem!:) -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
herr7 laryngofony mieli Niemcy 19.03.06, 12:10 Rosjanie mieli znacznie prymitywniejszy system łączności. Stąd typowe było, że dowódca kopał mechanika-kierowcę w prawe ramię, gdy trzeba było skręcać w prawo etc. Odpowiedz Link Zgłoś
marek_boa Re: laryngofony mieli Niemcy 19.03.06, 12:20 To też się zgadza! Tylko zależy o jakim czołgu piszemy!:)Anglicy na początku szarpali się za mundury! Jak za rękaw prawy to w prawo jak za lewy to w lewo! Ale co do Niemców to pewny nie jestem?! Zazwyczaj na zdjęciach jak Niemiecki czołgista wystawał z wieży to miał mikrofon przy ustach! -Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
herr7 Re: laryngofony mieli Niemcy 19.03.06, 12:44 Jest takie zdjęcie w książce Pikałkiewicza o Stalingradzie- dowódce panzer III tkwi we włazie. W czołgach niemieckich słuchawki mieli dowódca i radiotelegrafista, pozostali byli podłączeni do intercomu. Odpowiedz Link Zgłoś
patmate wieża KW 19.03.06, 14:46 Pierwsze strzelania - załoga z obawy przed gazami hukiem i odrzutem przebywała poza wieżą i odpalała przy pomocy sznurka. Podobno dopiero generał odpowiedzialny za próby "własnoręcznie" udowodnił że można przetrwać w wieży samemu odpalając z wnętrza. Ładowniczych było dwóch. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś