sojusznicy Adolfa - europejscy

IP: *.recluce.one.pl / 192.168.0.* 25.01.03, 19:49
Jak sądzicie który sojusznik był najważniejszy :
ja widziałbym to tak
1. Włochy ( choć serce mi się kraje )
2. Finlandia
3. Rumunia
4. Węgry
5. Słowacja Chorwacja Bułgaria

Czy wiecie że w 1943 co czwarty żołnierz na froncie wschodnim był
sojusznikiem ! Acha celowo wymieniłem państwa a nie organizacje
    • Gość: being28 Re: sojusznicy Adolfa - europejscy IP: *.hstl6.put.poznan.pl 25.01.03, 21:08
      Do tego trzeba dodac ochotnikow z:Hiszpanii, Francji, krajow beneluksu,
      Norwegii, Danii, Chorwacji i do tego kraje nadbaltyckie.
      Wlochy to chyba kula u nogi:niepotrzebna Afryka, potem Albania. Reszta bez
      znaczenia, zapchajdziury na frontach.
      • Gość: piosza Re: sojusznicy Adolfa - europejscy IP: *.recluce.one.pl / 192.168.0.* 26.01.03, 00:00
        kraje kraje kolego chodzi o kraje ochotnicy z Beneluksu to nie np
        dziesięć dość bitnych węgierskich dywizji ani nawet dwie słowackie
        czyż nie słowacy prócz broni rekrutów wyżywienie itd załatwili sobie sami
        a nie niemcy musieli się o to starać a np rumuni sami robili sobie broń np
        dobre samoloty czy działa przeciwlotnicze.
        • serwal Re: Inna kolejność 26.01.03, 14:35
          Najważniejszy sojusznik Niemców to przede wszystkim Rumunia. To oni wystawili
          bardzo liczny kontyngent wojsk na front wschodni, ponadto byli źródłem ropy dla
          niemieckich wojsk pancernych i zmotoryzowanych. Dalej Finlandia - niewielka
          ilość rekruta kompensowana znaczną jego bitnością i odpornością. Węgrzy -
          walczyli do końca po stronie Niemców, nieliczne złoża ropy, stracili ponad 200
          tys. żołnierzy na Łuku Dońskim. No i dopiero Włosi - było ich dużo, lecz
          efektywność niska. Walczyli w Afryce, na Bałkanach i na froncie wschodnim.
          Mogli szachować swą flotą Brytyjczyków - przynajmniej na Morzu Śródziemnym, a
          tymczasem dali się zaskoczyć w Tarencie i to grupce "Swordfishów". Włosi to
          możliwości duże, a efektywność niska.
          • Gość: barnaba Re: Inna kolejność IP: 62.233.181.* 26.01.03, 17:32
            serwal napisał:

            > Najważniejszy sojusznik Niemców to przede wszystkim Rumunia. To oni wystawili
            > bardzo liczny kontyngent wojsk na front wschodni, ponadto byli źródłem ropy
            dla
            >
            > niemieckich wojsk pancernych i zmotoryzowanych.

            Wartość bojowa wojsk rumuńskich była niewielka. Słabo wyszkolona kadra
            oficerska (że o podoficerach nie wspomne), feudalne stosunki, uzbrojenie będące
            istną mozaiką typów...

            > Dalej Finlandia - niewielka
            > ilość rekruta kompensowana znaczną jego bitnością i odpornością.

            I to rekruta przygotowanego do walki w trudnych warunkach.

            > Węgrzy -
            > walczyli do końca po stronie Niemców, nieliczne złoża ropy, stracili ponad
            200
            > tys. żołnierzy na Łuku Dońskim.

            Do końca walczyli głównie dlatego, że kraj znalazł sie pod kontrolą wojsk
            niemieckich. Węgrzy mieli ochotę pójść w ślady pozostałych sojuszników Rzeszy
            pod koniec 1944r.

            > No i dopiero Włosi - było ich dużo, lecz
            > efektywność niska. Walczyli w Afryce, na Bałkanach i na froncie wschodnim.

            I praktycznie za każdym razem (no moze prócz Etiopii) Niemcy musieli wyciągać
            swojego sojusznika z kłopotów. Chyba ten sojusz przyniósł Hitlerowi więcej
            strat niż pożytku.

            > Mogli szachować swą flotą Brytyjczyków - przynajmniej na Morzu Śródziemnym, a
            > tymczasem dali się zaskoczyć w Tarencie i to grupce "Swordfishów". Włosi to
            > możliwości duże, a efektywność niska.

            Flota mimo strat poniesionych w Tarencie była liczącą sie siłą na Morzu
            Śródziemnym.

            pozdrawiam
            • Gość: piosza Re: Inna kolejność IP: *.recluce.one.pl / 192.168.0.* 26.01.03, 18:28
              Broniłbym Rumunię że zacofani że feudali prawda ale się liczyli 20 dewizji dość
              bitnych na wschodzie się liczyło o ile nie nadawali się do natarć na jakiś
              ważnych kierukach mogli osłaniać mniej istotne odcinki . A zauważcie że byli w
              dużym stopniu samowystarczalni np robli sami niezły samolot IAR-80 i 81 .
              Zapewne byli lepsi w boju niż włosi ...
              zobaczci to
              www.armata.home.ro
              • Gość: Tommy Re: Inna kolejność IP: *.net.pl 26.01.03, 22:12
                Gość portalu: piosza napisał(a):

                > Broniłbym Rumunię że zacofani że feudali prawda ale się liczyli 20 dewizji
                dość
                >
                > bitnych na wschodzie się liczyło o ile nie nadawali się do natarć na jakiś
                > ważnych kierukach mogli osłaniać mniej istotne odcinki .

                Hihi, tak samo mysleli Niemcy w bitwie o Stalingrad. Chyba sie pomylili:)

                Tommy
                • serwal Re: Inna kolejność 27.01.03, 13:49
                  Niemcy raczej zapomnieli o tym, że jak "wbija się pancerną pięść" w ugrupowanie
                  przeciwnika, to trzeba dobrze pilnować flanek. Rozciągnięcie frontu poprzez
                  natarcie jest nieuniknione. Powinni byli myśleć o lepszym przygotowaniu do
                  ofensywy na Stalingrad i Kaukaz. Ponadto podobna sytuacja zaistniała pod
                  Demiańskiem.
                  • Gość: Cykloop dwie sroki za jeden ogon... IP: 213.171.64.* 27.01.03, 15:15
                    serwal napisał:

                    > Niemcy raczej zapomnieli o tym, że jak "wbija się pancerną pięść" w
                    ugrupowanie
                    >
                    > przeciwnika, to trzeba dobrze pilnować flanek. Rozciągnięcie frontu poprzez
                    > natarcie jest nieuniknione. Powinni byli myśleć o lepszym przygotowaniu do
                    > ofensywy na Stalingrad i Kaukaz. Ponadto podobna sytuacja zaistniała pod
                    > Demiańskiem.

                    Rzecz w tym ,ze idee jednoczesnej ofensywy na dwoch rozbieznych kierunkach
                    mogl tylko wymyslic kapral wydajacy rozkazy marszalkom!Zreszta nieporadnosc
                    von Paulusa byla wyjatkowa,zeby zepchnac do Wolgi trzymajacych sie nieraz na
                    300m odcinku resztki 64 armii,wystarczylo tylko wykorzystac postepy 11
                    dyw.pancernej,ktora przebila sie do rzeki.Teraz uderzenie jej wzdluz rzeki na
                    poludnie zwineloby sowiecki front .
                • Gość: miki Re: Inna kolejność IP: *.dip.t-dialin.net 04.02.03, 11:03
                  Gość portalu: Tommy napisał(a):

                  > Gość portalu: piosza napisał(a):
                  >
                  > > Broniłbym Rumunię że zacofani że feudali prawda ale się liczyli 20 dewizji
                  >
                  > dość
                  > >
                  > > bitnych na wschodzie się liczyło o ile nie nadawali się do natarć na jakiś
                  >
                  > > ważnych kierukach mogli osłaniać mniej istotne odcinki .
                  >
                  > Hihi, tak samo mysleli Niemcy w bitwie o Stalingrad. Chyba sie pomylili:)
                  >
                  > Tommy

                  Podobno to dzieki Rumunom Niemcy doszli do kaukazu.Tak przynajmniej twierdza
                  historycy Amerykanscy.To hitlerowska propaganda przedstawiala wojska swych
                  sojusznikow jako malo wartosciowe.
    • dreaded88 Waffen SS - pierwowzór armii Unii Europejskiej 27.01.03, 16:54
      I to mocno rozszerzonej na Wschód :-)
      Najciekawsze z tego wszystkiego były dywizje "chorwackie" a w praktyce głównie
      bośniacko-muzułmańskie, "Kama" i "Handschar".
    • Gość: SJS Re: sojusznicy Adolfa - europejscy IP: *.core.jjs.pl 03.02.03, 09:52
      Gość portalu: piosza napisał(a):

      > Jak sądzicie który sojusznik był najważniejszy :
      > ja widziałbym to tak

      Bezapelacyjnie jednak ZSRR bo:
      - niemieccy piloci, czołgiści byli szkolenie w ZSRR,
      - gdyby nie ZSRR Hitler uderzyłby na Francję a nie Polskę,
      - w bitwie o Anglie niemieckie samoloty to miały 80% paliwa z ZSRR,
      - po stronie niemieckiej walczyło około 800 tys byłych żołnierzy ZSRR, pod
      samym Stalingradem 50 tys!
      - Powstanie Warszawskie było tłumione przez byłych obywateli ZSRR,
      - bezczynność Armii Czerwonej podczas powstania kosztowała życie 200 tys
      Polaków,
      - bezczynność od lata 44 do stycznia 45 to wymordowanych w Oświęcimiu około 800
      tys ludzi a z przyczółka sandomierskiego to mieli ile do Oświęcimia 80 km?
      - straty inteligencji polskiej ze strony ZSRR Katyń, zsyłki uzgadniane z
      Gestapo aż do 41,
      czy ktos przebił w idiotyzmach smoka co własny ogon zjadał?
      • maxikasek Re: sojusznicy Adolfa - europejscy 04.02.03, 13:05
        Tylko dwa pytania: czemu sądzisz że gdyby nie Rosja to Hitler zaatakował by
        Francję a nie Polskę. Drugie tyczy się owych 80km do Oświęcimia, Hitler miał 60
        km do MOskwy w 42 roku, czemu jej nie zajął. I od razu odbije piłeczkę, którą
        niechybnie wyślesz. Warszawę specjalnie nie wyzwolono, żeby pozbyć się AK, ale
        Stalin musiał kiedyś podciągnąć zaopatrzenie. Każda rosyjska ofensywa to ulewa
        ognia. Nie da się jej podciągnąć w kilka dni (mówię o zaopatrzeniu).
        • Gość: Lacis Re: sojusznicy Adolfa - europejscy IP: *.lo9.szczecin.pl 04.02.03, 13:39
          Sprawy Oświęcimia nie znam - ale tak na zdrowy rozum - jego rejon nie był
          raczej broniony aż tak zaciekle i takimi siłami, jak Moskwa w 1941 roku...
          Więc porównanie efektowne - ale czy najlepsze? Z drugiej strony możemy spytać
          oczywiście "po kiego wała" Stalin miał wyzwalać Oświęcim? W końcu nie
          powstrzymanie zagłady Żydów było jego głównym celem w tej wojnie - boję sie ,
          że mogło ono się nie znaleźć nawet w pierwszej dziesiątce celów wojennych...
          Jednak wytłuczenie powstańców warszawskich - to też jednak raczej przejaw
          interesów Stalina - niż bycia dobrym sojusznikiem Hitlera. Równie dobrze mozna
          by powiedzieć że AK była sojusznikiem "Aldiego", bo w 1944 na Kresach częściej
          zwalczała bolszewików [albo raczej była zwalcana przez nich] niż Niemców...
          Ale to był raczej przejaw pewnych okoliczności polityczno-wojskowych,
          niż "sojuszu". A biedna AK była między młotem, a kowadłem...
          Ale poza pewnymi drobiazgami - nie można odmówić logiki - choć mało wciąż
          popularnej - że w 1939 i 1940 roku To Sowieci byli najlepszym sojusznikiem
          hitlerowskich Niemiec!
        • Gość: sjs Re: sojusznicy Adolfa - europejscy IP: *.core.jjs.pl 12.02.03, 13:37
          maxikasek napisał:

          > Tylko dwa pytania: czemu sądzisz że gdyby nie Rosja to Hitler zaatakował by
          > Francję a nie Polskę.

          Poniewaz ujawnione dokumenty wykazują że do końca marca 1939 był planowany atak
          na Francją a nie Polskę. Nie jest nawet wykluczone, że to Stalin był wrecz
          ojcemm chrzestnym uderzenia na Polske i jej rozbioru poniewaz dostał prawie bez
          wysiłku 51% terytorium Polski!

          Drugie tyczy się owych 80km do Oświęcimia,
          kolega ci odpowiedział - pamietaj o tym że oskarża sie Polaków że nie pomagali
          Żydom a o wymordowanych od lipca do stycznia jak szacuję 400 tysiącach w
          Oświęcmiu ani dudu ani chu chu.

    • Gość: cyckin Re: sojusznicy Adolfa - europejscy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.03, 11:47
      w szeregach Waffen-SS walczyła cała zgraja cudzoziemców, własne dywizje mieli
      między innymi: Francuzi, Norwedzy, Łotysze, Rosjanie, Węgrzy, Baiłorusini,
      Estończycy,Ukraincy, Holendrzy, Belgowie i nawet Albanczycy.
      • Gość: Polak Re: sojusznicy Adolfa - europejscy IP: 212.182.28.* 12.02.03, 14:21
        Witam.
        Armie, dywizje, pułki....sojuszników....

        ale

        Co się stało z tymi żołnierzami?
    • harriers Re: sojusznicy Adolfa - Polacy też... 14.02.03, 18:41
      Zapomnieliśmy o kimś wymieniając narodowości Sprzymierzonych.
      • dreaded88 Nie darmo gruppenfuehrera Okulickiego skazano 14.02.03, 18:59
        w Moskwie... Nieprawdaż ?
        Zanim zaczniesz walić smuty o Ślązakach w Wehramachcie i obywatelach polskich w
        SS-Galizien sprawdź w słowniku znaczenie słowa "sprzymierzony".
    • windows3.1 Węgry i Rumunia 15.02.03, 15:59
      Węgrzy i Rumuni mniej więcej po równo.

      Rumuni dali większą armię i stali się podstawowym źródłem zaopatrzenia Osi w
      wiele surowców, ale zniwelowali to przejściem na stronę Aliantów. Węgrzy mieli
      na Wschodzie mniejszą armię i nie dostarczali tylu surowców co Rumuni, ale
      przez niemal pół roku (od września 44 do lutego 45) pomagali trzymać front na
      Nizinie Węgierskiej.

      Sojusz w Włochami był kulą u nogi Niemców. Przez nich przez nich musieli
      rozszerzyć teatr działań na cały rejon Morza Śródziemnego, a zwłaszcza: wplątać
      sie w kampanię afrykańską, przedwcześnie zaangażować się na Bałkanach, bronić
      płw. Apenińskiego. Nie przychodzi mi do głowy żadna korzyść, jaką III Rzesza
      miała z sojuszu z Włochami.
    • windows3.1 raczej co piąty, i niekoniecznie na froncie 15.02.03, 22:30
      Jeszcze raz zastanowiłem się nad informacją że „w 1943 co czwarty żołnierz na
      froncie wschodnim był sojusznikiem”.

      Według mojej wiedzy, w roku 1943 liczebność sił niemieckich na Wschodzie
      utrzymywała się na poziomie nieco poniżej 3 milionów ludzi. Swój szczyt
      osiągnęła w przededniu operacji Cytadela, kiedy po niemal 4 miesiącach braku
      poważniejszych walk i długotrwałych przygotowaniach do ataku na łuku kurskim,
      Niemcy mieli na Wschodzie ok. 3.1 mln ludzi (ok. 170 dywizji). Jeśli jedną
      czwartą ogółu sił Osi mieliby stanowić sojusznicy, ich liczbę należałoby
      szacować na około miliona.

      W okresie bitwy stalingradzkiej na Wschodzie walczyli jeszcze Włosi. Węgrzy i
      Rumuni nie zdążyli zredukować swoich wojsk odpowiednio po klęsce 2 Armii na
      łuku dońskim i po zmiażdżeniu 3 i 4 Armii pod Stalingradem. Doliczając do tego
      piętnaście dywizji fińskich oraz pojedyncze dywizje złożone z żołnierzy innych
      narodowści, liczba nie-Niemców rzeczywiście sięgała miliona i był to bodaj
      jedyny okres, kiedy rzeczywiście stanowili oni ok. 25% wojsk osi.

      Po katastrofie stalingradzkiej Włosi praktycznie zniknęli z frontu wschodniego.
      Węgrzy zostali wycofani z frontu i w zasadzie pełnili służbę na tyłach w 3
      dwudywizyjnych korpusach – razem zdecydowanie poniżej 100 tys. ludzi. Rumuni w
      roku 1943 średnio utrzymywali na Wschodzie ok. 12 dywizji, czyli jakieś 150
      tys. ludzi (o wiele większe znaczenie niż ilość ludzi miały rumuńskie lotnictwo
      i marynarka). Jedynie liczba Finów nie zmieniła się i oscylowała wokół 300
      tysięcy. Doliczając do tego Słowaków, Hiszpanów, Łotyszy, Belgów, Norwegów i
      wszystkich innych, łączna liczba nie-Niemców od marca do grudnia nie
      przekraczała nigdy 650 tysięcy, czyli 17-19% ogółu sił Osi na Wschodzie. Warto
      też zwrócić uwagę, że określenie „ogółu sił Osi na Wschodzie” nie jest tożsame
      z określeniem „na froncie”. Po klęsce stalingradzkiej spora część sojuszników
      pełniła służbę na tyłach, głównie w operacjach antypartyzanckich.
Pełna wersja