Dodaj do ulubionych

walki z Litwinami 1919-1920: ilu zabitych?

04.07.06, 10:30
nie mogę znaleźć szacunków, ilu ludzi straciła strona polska podczas różnych
walk polsko-litewskich w latach 1919-1920. Ktoś wie?

Łossowski i jego doktoranci opisali szczegółowo problematykę konfliktu polsko-
litewskiego, ale koncentrowali się na aspektach politycznych. Strona
militarna jest nieco gorzej opracowana.

Od kwietnia 1919 do listopada 1920 zbrojne starcia polsko-litewskie miały
różny charakter. Wiosną 1919 były to utarczki podczas obsadzania terenów
wyzwolonych od Sowietów, latem 1919 powstanie sejneńskie i próba zamachu POW
w Kownie, od jesieni 1919 do wiosny 1920 starcia na linii demarkacyjnej,
latem 1920 potyczki w tle wojny polsko-bolszewickiej, regularna bitwa o
Sejneńszczyznę we wrześniu 1920, rajd oskrzydlający w czasie bitwy
niemeńskiej 1920, wreszcie starcia Żeligowskiego i jego armii "Litwy
Środkowej" z jesieni 1920. Jednym słowem, trochę tego było, choć w sumie poza
zaciętymi walkami o sejneńszczyznę z początku września 1920 rzecz sprowadzała
się do utarczek i potyczek.

Na podstawie niewielkiej skali tych walk szacowałbym, że strona polska (ze
względu na poplątane układy lojalnościowe nie piszę "Polacy") straciła może
100-200 ludzi, ale może ktoś doczytał się (albo dopracował) innych danych?
Obserwuj wątek
    • wielki_czarownik Re: walki z Litwinami 1919-1920: ilu zabitych? 04.07.06, 11:52
      Wedle książki "Wojna Polsko-Sowiecka 1920 roku - przebieg walk i tło międzynarodowe - materiały z konferencji naukowej w instytucie historii PAN 1-2 X 1990" wynika, że podczas bitwy w rejonie Sejnów (Sejn?) Litwini stracili 2000 jeńców i 16 dział zaś Polacy... 20 zabitych i 70 rannych.
      Ale cóż... atakowanie 1 DPL było dość głupim pomysłem.
      Należy wspomnieć o rozkazie dowództwa 1 DPL mówiącym, aby nie bić Litwinów zbyt mocno, albowiem są to "nasi bracia zbłądzeni".
      • marek_boa Re: walki z Litwinami 1919-1920: ilu zabitych? 04.07.06, 12:09
        Rozkaz ten przypomina rozkaz Amerykańskiego sztabu,który zalecił "nieagresywne"
        zachowanie w stosunku do Japońskich samolotów tuż po podpisaniu aktu
        kapitulacji Japonii! Jeden Amerykański dowódca stwierdził na to ,że każe swoim
        lotnikom strzelać do Japońskich samolotów tylko z...połowy uzbrojenia
        zamontowanego na myśliwcach!:)
        -Pozdrawiam!
      • windows3.1 Sejny, 22.IX.1920 04.07.06, 12:39
        właśnie. Ja co prawda z innej książki (Łossowski, Konflikt polsko-litewski 1918-
        1920, Wawa 1996), ale mam te same liczby.

        Skoro więc w największej i najbardziej zaciekłej bitwie polsko-litewskiej lat
        1918-1920 zginęło 20 Polaków, to przypuszczam że w całym tym okresie mogliśmy
        stracić jakiś 100 ludzi razem.

        Swoją drogą być może była to i najkrwawsza bitwa polsko-litewska XX wieku w
        ogóle (nie pamiętam ilu ludzi AK straciła w bitwie pod Murowaną Oszmianką z
        maja 1944, ale chyba kilku).

        **

        PS. Malutka poprawka: Litwini nie atakowali 1 DPL, to 1 DPL zaatakował
        Litwinów. Owszem, kilka dni wcześniej (13 września) formacje litewskiej twz.
        Grupy Mariampolskiej zaatakowały Polaków i zajęły Sejny, ale wtedy miasta
        broniła nasza kawaleria z 3. Pułku Ułanów (źródło jw).

        PPS. W latach 1919-1920 Sejny przechodziły z rąk do rąk 9 razy. 4 razy Litwini
        wypierali z miasta Polaków, a 5 razy Polacy Litwinów.
        • windows3.1 Murowana Oszmianka, 13.V.1944 04.07.06, 12:57
          wg Wołkonowskiego (Okręg Wileński ZWZ AK w latach 1939-1945, Wawa 1996), w
          bitwie pod Murowaną Oszmianką siły AK z inspektoratu F straciły razem 12
          zabitych.

          Ogółem po stronie polskiej walczyło jakieś 600 ludzi, po stronie litewskiej
          chyba porównywalna lub nieco większa liczba. Litwini stracili kilkuset jeńców
          (podawane liczby oscylują wokół 300-500) i około 100-150 zabitych. Była to więc
          spora bitwa, może i porównywalna z tą spod Sejn z września 1920.
    • windows3.1 walki z Litwą a walki z Czechosłowacją, 1918-1920 18.07.06, 11:14
      wygląda na to, że nikt nie dokopał się żadnych liczb odnośnie polskich strat w
      walkach z Litwinami w latach 1919-1920. Przyjmuję więc, że zgineło góra 100
      ludzi.

      Ciekawe, czy w innym kieszonkowym konflikcie, tym z Czechosłowacją z lat 1918-
      1919, byli jacyś polscy KIA w ogóle. W końcu do jakiś utarczek dochodziło na
      Zaolziu, na Orawie, na Spiszu, nawet w Pieninach. Ale zdaje się co najwyżej
      chłopaki dali sobie po pyskach, bo jak enpel pojawiał się w większej ilości,
      dawali w długą.
      • aldon Re: walki z Litwą a walki z Czechosłowacją, 1918- 20.07.06, 21:59
        windows3.1 napisała:

        > wygląda na to, że nikt nie dokopał się żadnych liczb odnośnie polskich strat
        w
        > walkach z Litwinami w latach 1919-1920. Przyjmuję więc, że zgineło góra 100
        > ludzi.
        >
        > Ciekawe, czy w innym kieszonkowym konflikcie, tym z Czechosłowacją z lat 1918-
        > 1919, byli jacyś polscy KIA w ogóle. W końcu do jakiś utarczek dochodziło na
        > Zaolziu, na Orawie, na Spiszu, nawet w Pieninach. Ale zdaje się co najwyżej
        > chłopaki dali sobie po pyskach, bo jak enpel pojawiał się w większej ilości,
        > dawali w długą.
        Walki z Czechami były krótkie ale armia czeska była bardzo brutalna. Między
        innymi Czesi mordowali polskich jeńców i cywili. Najbardziej znany tego typu
        wypadek miał miejsce pod Stonawą gdzie Czesi zamordowali kilkudziesięciu
        polskich jeńców.
        • windows3.1 dzięki, dawaj info 20.07.06, 23:04
          o, wielkie dzięki, napisz coś więcej proszę, kiedy, w jakich okolicznościach, co to za Stonawa, co to za armia czeska (czechosłowacka?), a przede wszystkim źródła
          • aldon Re: dzięki, dawaj info 20.07.06, 23:44
            windows3.1 napisała:

            > o, wielkie dzięki, napisz coś więcej proszę, kiedy, w jakich okolicznościach,
            c
            > o to za Stonawa, co to za armia czeska (czechosłowacka?), a przede wszystkim
            źr
            > ódła
            Jest dobra książka na ten temat Marek Kamiński "Konflikt polsko-czechosłowacki
            1918-1920". Tytuł ten cytuję z pamięci ale chyba to dokładna nazwa.
            W internecie tez zresztą trochę jest na ten temat. Choćby ten artykuł.
            www.zaolzie.org/zaolzie2006/200601/PBI200601.htm
            Co do konfliktu z Litwinami to chyba faktycznie zabitych po obu stronach mogło
            być 100-200. Nie było jakichs większych walk więc mogło to być nawet mniej.
            Najwięcej chyba na Sejneńszczyźnie.
              • windows3.1 no to zorganizowałeś mi weekend 21.07.06, 10:33
                ze względów rodzinnych jak co weekend wybierałem się z Warszawy pod Kraków, ale
                planowałem - również jak co weekend - wypad w góry. Zmieniam jednak zamiar i
                jeśli namówię resztę rodziny, pojedziemy w sobotę albo niedzielę do tej
                Stonawy, może też zawadzimy o inne miejscowości wspomniane w artykule.

                Zalinkowany tekst przygwoździł mnie do krzesła (dzięki!), choć jego
                orkiestracja wydała mi się nieco podejrzana. Nie wiedziałem również nic o
                katowickim pomniku. Poszukam czegoś więcej.

                Tak czy siak, z tekstu wynika, że 23.1.1919 (a może i kilka dni potem) doszło
                na Zaolziu do całkiem sporych bitew. Po stronie czeskiej (czechosłowackiej?)
                miało brać udział nawet kilka batalionów (sic! ciut wątpię), co do strony
                polskiej tekst nie podaje żadnych danych oprócz wspominania pojedynczych
                plutonów. Wygląda na to, że w tym dniu i potem straciliśmy kilku, kilkunastu
                albo i kilkudziesięciu KIA oraz na pewno kilkudziesięciu MIA - których potem
                Czesi mieli teleportować do cieszyńskiej Walhalii.

                **

                PS. Książkę Kamińskiego zamówiłem właśnie w Merlinie. Ciekawą kontynuacją jest
                praca zbiorowa pod red. Balceraka z 1980 pt. "Stosunki polsko-czechosłowackie a
                rewolucje ludowo-demokratyczne", a zwłaszcza artykuł tegoż Kamińskiego o
                konflikcie o Zaolzie w latach 1945-1948. Gdzieś zresztą czytałem, że
                czechosłowackie patrole latem 1945 pojawiły się nawet w Kotlinie Kłodzkiej, ale
                nie pamiętam gdzie.
                • aldon Re: no to zorganizowałeś mi weekend 21.07.06, 12:26
                  Ostatnio wyszła tez ciekawa książka Edwarda Długajczyka "Polska konspiracja
                  wojskowa na Śląsku Cieszyńskim w latach 1919-1920". Możesz ją kupić w
                  internecie w Głównej Księgarni Naukowej. Co do wojny polsko-czeskiej z roku
                  1919 to najwieksza bitwa miała miejsce pod Skoczowem gdzie naszym wojskom udało
                  się zatrzymać Czechom. Zreszta gdyby sie nie udało to pewnie dzisiaj Cieszyn,
                  Bielsko, Wisła, Ustroń byłyby czeskie.
                • windows3.1 odpust w Stonawie 24.07.06, 15:18
                  w sobotę się nie udało, ale w niedzielę pojechaliśmy na Zaolzie.

                  Plan miałem ambitny, przejechać z północy na południe – z Chałupek
                  k/Wodzisławia do przełęczy Jabłonkowskiej. Ale było za gorąco, dojechaliśmy
                  tylko przez Bogumin, Rychwałd, Orłową i Karwinę do Stonawy, a potem już odwrót
                  na Cieszyn.

                  W Stonawie trafiliśmy akurat na odpust, całe centrum było zamknięte dla ruchu i
                  musieliśmy zostawić auto daleko daleko. Ciekawe wrażenie: wokół kościoła i
                  cmentatrza ludzie mówią niemal wyłącznie po polsku, wśród odpustowych atrakcji
                  (karuzele, strzelnice, kramy etc) niemal wyłącznie po czesku. Przecież bzdurą
                  jest zakładać że Polacy idą do kościoła, a Czesi na karuzelę. Przypuszczam
                  raczej, że to ci sami ludzie pod kościołem mówią po polsku, a bawiąc się na
                  strzelnicy po czesku. Czyżby więc polski stał się językiem rytualnym, językiem
                  sacrum, a czeski językiem codziennym?

                  Cmentarz w Stonawie prawie wyłącznie polski, z rzadka trafia się czeski
                  nagrobek. Grób dwudziestu pięknie utrzymany, z bujnymi kwiatami, choć napisy
                  faktycznie bardzo enigmatyczne. Na krzyżu typowe „przechodniu powiedz
                  Polsce...” – no więc mówię.
                  • aldon Re: odpust w Stonawie 24.07.06, 19:28
                    Dzięki za ciekawy opis. Chociaż mieszkam niedaleko nigdy nie byłem w Stonawie a
                    w ogóle na Zaolziu tylko raz w Czeskim Cieszynie. Z tym językiem to
                    rzeczywiście ciekawa sprawa. Musiałbym zapytać na forum Księstwa Cieszyńskiego
                    jak sprawa wygląda. w każdym razie przed I wojną światową Stonawa była
                    miejscowością zdecydowanie a Czechów była dosłownie garstka. Według spisu
                    austriackiego z roku 1910 w Stonawie mieszkało 3876 Polaków 18 Czechów i 22
                    Niemców.
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=15232&w=45052659&a=45237275
                    • windows3.1 jeszcze straty polskie na Zaolziu 25.07.06, 06:51
                      strony Księstwa Cieszyńskiego (dzięki za link) podają:

                      że "Siły polskie dowodzone przez płk Franciszka Latinika, a liczące niespełna
                      1,6 tys. żołnierzy i policjantów, nie były w stanie powstrzymać ofensywy 16
                      tys., dobrze uzbrojonej armii czeskiej. Szybko utracono Bogumin oraz zagłębie
                      ostrawsko-karwińskie. W tej sytuacji, 26 stycznia, płk Latinik zadecydował o
                      wycofaniu wojsk za linię rzeki Wisły, głównie pod Skoczów. Równocześnie z
                      Cieszyna ewakuowała się RNKC i inne polskie instytucje. Już dzień później
                      wojska czeskie zajęły miasto, a następnie m.in. Goleszów, Hermanice, Ustroń i
                      Nierodzim. Front ustalił się na linii Wisły. W pierwszej fazie walk straty
                      polskie wyniosły ok. 1000 żołnierzy: 400 zabitych i zaginionych oraz ok. 600
                      wziętych do niewoli."

                      Całość wygląda raczej nieprawdopodobnie. Nie wyobrażam sobie, żeby siły polskie
                      w liczbie 1.6 tys. ludzi mogły stracić 1.4 tys KIA, MIA i WIA, a tym bardziej
                      400 KIA/MIA. Tak ogromne straty, poniesione w ciągu 2-3 dni, musiałyby być
                      wynikiem ciężkich walk na wielką skalę - a niby gdzie miałyby one mieć miejsce?
                      Tak patrząc od czapy wygląda mi na to, że straty polskie są tak z 10 razy
                      zawyżone.
                      • panzerviii Re: jeszcze straty polskie na Zaolziu 25.07.06, 12:47
                        Kalicki w Duzym Formacie z cyklu "zdazyło się wczoraj" opisywał te zdarzenia,
                        ale napisał, ze oddziały polskie liczyły 3000 zółnierzy, większośc zólnierzy z
                        tych rejonów była wtedy pod Zytomierzem na Ukrainie.

                        Próbowałem znaleźć linka ale od kwietnia 2005 r. Wyborcza zdazyła go 10 razy
                        przenieść do archiwum, w którym nie umiem znaleźć tego.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka