atak na hezbollah - preludium wojny z iranem?

16.07.06, 16:47
zastanawia mnie nieproporcjonalna reakcja Izraela - i stanowisko Waszyngtonu ktory wydaje sie iz doskonale widzial o planach Izraela.

moja sugestia - izrael oczyszcza pas przygraniczny w zwiazku z atakiem na Iran. Jest to jakby operacja oczyszczajaca tyly.

zwracam uwage ze najwieksza operacja antyrebeliancka toczy sie w afganistanie a nasilenie akcji obserwujemy tez w Iraku.

czy ktos wie na jakiej stronie mozna znalezc informacje o polozeniu amerykanskich CBG?
    • mamlas_1 Re: atak na hezbollah - preludium wojny z iranem? 16.07.06, 19:28
      Też już o tym myślałem.
      Wkońcu pierwszym krokiem odwetowym Iranu miało być ostrzelania Izraela
      rakietami Hezbollahu.
      Ale teorię zakłóca trochę powód operacji,a dokładniej że Izrael został jawnie
      sprowokowany porwaniem żołnierzy i nie zrobił tego z własnej inicjatywy.
      Pozdrawiam
      • marcus_crassus wystarczylo jesli mieli szpicla w hezbollahu 16.07.06, 19:49
        ktory poinformowal ze jest taki plan. efekt - porwanie lub zabicie zolnierzy to
        juz kwestia drugoplanowa.

        wystarczyloby ze hezbollah zabilby zolnierzy a sluzby izraelskie wiedzialyby
        wczesniej o akcji ktora hezbollahowie mieli przeprowadzic.

        atak bylby i tak i tak (tzn tez gdyby zolnierze zgineli) - warunki te same i
        skutki rowniez.
        • mamlas_1 Re: wystarczylo jesli mieli szpicla w hezbollahu 16.07.06, 20:37
          Eee myślę że nawet Żydzi nie sa tacy wredni.
          Poza tym gdyby to wyszło to Olmert byłby skończony.
    • dodecahedron Re: atak na hezbollah - preludium wojny z iranem? 16.07.06, 20:55
      Też tak myślę.
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=539&w=45325500
      Amerykanie wzięli sprawy w swoje ręce.
      Po za tym, co znaczę słowa Mosze: "Izrael też się trochę przygotował"?!
      • marcus_crassus zbieznosc tych wydarzen jest zastanawiajaca 16.07.06, 21:41
        w tym momencie wszystko w rekach prezia iranu. zalezy czy jest inteligentnym
        politykiem czy jednak wierzy w te bzdury ze nadchodzi zaginiony imam.

        jesli atak jest planowy - to dobrz swiadczy chociaz zle wyglada. dobrze -
        poniewaz oznacza ze alianci maja w ogole jakis plan.

        gorzej by bylo gdyby zbombardowali iran i czekali co sie stanie.

        "przygotowanie ogniowe" to jednak plus.
        • dodecahedron Re: zbieznosc tych wydarzen jest zastanawiajaca 16.07.06, 22:05
          Jeśli się porwali na Arabów bez politycznego poparcia i w przyszłosći
          militarnego wsparcia USA, to... niechciałbym być w ich skórze!
          • marcus_crassus putin - slowa na GW 16.07.06, 22:30
            Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył natomiast, że Izraelowi przyświecają
            szersze cele niż uwolnienie uprowadzonych żołnierzy. "Potępiamy wszelkie akty
            terrorystyczne, związane z porywaniem ludzi, jednak odnosimy wrażenie, że
            Izraelowi przyświecają również inne cele, (wynikające) z szerszego planu" -
            powiedział Putin.

            -zwracam uwage na "odnosimy wrazenie...."

            :)
            • jorl Re: putin - slowa na GW 16.07.06, 22:41
              marcus_crassus napisał:

              > Prezydent Rosji Władimir Putin oświadczył natomiast, że Izraelowi przyświecają
              > szersze cele niż uwolnienie uprowadzonych żołnierzy. "Potępiamy wszelkie akty
              > terrorystyczne, związane z porywaniem ludzi, jednak odnosimy wrażenie, że
              > Izraelowi przyświecają również inne cele, (wynikające) z szerszego planu" -
              > powiedział Putin.
              >
              > -zwracam uwage na "odnosimy wrazenie...."
              >

              Tragicznie z Toba marcus. Nagle musisz dla swojej wiary w wszechmoc Izrael/USA
              powolywac sie na jakiegos oczywiscie durnego brudasa Ruska. Oj, oj...
              Pozdrowienia
              • marcus_crassus Re: putin - slowa na GW 16.07.06, 22:59
                jorl upadasz coraz nizej. co ma wspolnego wszechmoc USA z tym co mowi Putin?
                Przeciez tego ze sprawa ma drugie dno nie powie Bush. MYSL :) prosze, to nie
                boli :)
    • jorl Re: atak na hezbollah - preludium wojny z iranem? 16.07.06, 22:11
      No tak wierzacy we wszechmoc Amis i Izraela sie odezwal. Cos wyglada inaczej.
      Iran (glownie) sie dobrze przygotowal. I zaczal. Ciekawe jest ze tym razem
      uzywane sa bronie konstrukcji i produkci arabskiej/iranskiej. Jak widac
      wysmiewane brudasy same juz potrafia to robic. Nie potrzebuja importu. Np. z
      Rosji. I systemy ktore opracowali sa idealne do walki takiej jakby asymetrycznej
      ale nie tak calkiem. Niosa na Izrael zniszczenia na co mial dotad monopol
      Izrael. Nie potrzebuja radarow, Hig-Tech. Samolotow. Ale dziala.
      Niedawno byly cwiczenia iranskie. Morskie. I oni twierdzili ze niezauwazeni
      przez Amis sfotografowali poklad jakiegos ich lotniskowca. Sa tu tez rozwazania
      jaka rakieta to byla co uszkodzila izraelski okret. Chinska itp. A mi sie cos
      wydaje ze to cos co Iran skonstruowal. I tez produkuje. Czy napewno rakieta? Na
      rakiety jest obrona. Ale musi ja widziec wlasny radar. A jesli to bylo cos
      takiego co lezy ponizej wykrywalnosci przez radary? Iranczycy twierdzili ze ich
      bronie wlasnie takie sa. Jakas drona lecaca na pracujacy radar? Po cichutku? To
      moze byc probka blokowania ciesniny Hormuz przez Iran. Albo atakowania lotniskowcow.
      Tez najwazniejsze ze moga sami je produkowac. To jest podstawa do dlugotrwalej
      wojny. Bo ona i taka bedzie.
      Celem Iranu/Arabow tak utrudnic zycie w Izraelu aby nastapila masowa ucieczka z
      niego. A ostatnio slyszalem ze Putin jakies tam ukazy podpisal majace ulatwic
      reemigracje do Rosji. Moze chodzi nie tylko o panstwa b. ZSRR a tez Izraela?
      Jest tam w koncu dobrze ponad milion Rosjan udajacych Zydow. Wszysto
      uciekinierzy z powodow materialnych w koncu.
      Wlasne rakiety maja tez. I niezle. Widzialem stojace Patrioty pod Hajfa(?) w TV.
      Ciekawe jak sobie radza. Zapewne slabo. Bo glowica bojowa ich moze jest dobra na
      samolot ale prymitywna rakieta po trafieniu moze sobie spokojnie leciec dalej.
      Amerykanie juz musza podsylac paliwo do samolotow. Ciekawe silniki i inne czesci
      do samolotow izraelskich zuzywaja sie teraz szybko. I i Amis maja waskie gardla
      w doprodukowywaniu tego dla siebie samych. Bo prowadza tez wojny.
      A Izrael boi sie wejsc do Libanu. Gdzie podzialo sie te bohaterskie IDF! Sie
      zamerykanizowali?
      To bedzie trwalo. Miesiace i lata. Wzajemne niszczenie sie.Po prostu KTO KOGO.
      Ale Izrael moze co najwyzej odsuwac swoja przegrana. Bo wygrac nie moze. A jego
      przeciwnicy?
      Izrael walczy teraz o swoje istnienie.
      Taka eskalacja ze strony Iranu jest tez dobrze przemyslana. Izrael nie moze
      marzyc o uzyciu swojej broni atomowej.
      Pozdrowienia
      • marcus_crassus jak amerykanie uciekna z Iraku jak juz 16.07.06, 22:31
        zapowiadales kilkukrotnie to przyjrze sie uwaznie twoim dywagacjom. na razie
        jenak dla mnie maja wartosc smieciowa.
        • jorl Re: jak amerykanie uciekna z Iraku jak juz 16.07.06, 22:38
          marcus_crassus napisał:

          > zapowiadales kilkukrotnie to przyjrze sie uwaznie twoim dywagacjom. na razie
          > jenak dla mnie maja wartosc smieciowa.

          Klamiesz marcus. NIGDY nie twierdzilem ze Amis uciekna z Iraqu. Jakbym byl
          wierzacy modlilbym aby tam siedzieli jeszcze lata. Cieszylem sie jak weszli. Bo
          wiem ze Iraq jest ich kula u nogi. I to wielka. I jak dluzej walcza tym beda
          slabsi. A o to mi wlasnie chodzi.
          I to JEST PRAWDA, klamczuchu macrusie.
          Pozdrowienia
          • marcus_crassus Re: jak amerykanie uciekna z Iraku jak juz 16.07.06, 22:58
            ta. a kto to przy okazji mowil ze Saddam specjalnie wprowadzil aliantow w ta
            pulapke i "teraz to dopiero wybuchnie rebelia". zlituj sie jorl. tyle
            dyrdymalow co tu nawypisywales to ksiazke moznaby napisac
    • jorl Re: atak na hezbollah - preludium wojny z iranem? 17.07.06, 19:20
      Dzisiaj (17.06.2006)w SpiegelOnLine pokazala sie nastepujaca informacja (istotny
      fragment skopiowalem z internetu):

      St. Petersburg - "Was sie tun müssen, ist, Syrien dazu zu bringen, dass es die
      Hisbollah dazu bringt, mit diesem Scheiß aufzuhören - und dann ist die Sache
      gelöst", sagte Bush beim Mittagessen der G8-Staats- und Regierungschefs in St.
      Petersburg. Eigentlich waren seine Worte nur für seinen Tischnachbarn, den
      britischen Premierminister Tony Blair, bestimmt.
      Der US-Präsident wurde dabei gefilmt - war sich aber offenbar nicht darüber im
      Klaren, dass auch das Mikrofon eingeschaltet war. Unklar blieb, wen Bush mit
      "sie" meinte. Der Nahost-Konflikt hatte vor allem am Sonntag das Gipfeltreffen
      dominiert.


      Jest po niemiecku wiec dla niekumatych w tym jezyku przetlumacze:
      „Co oni musza zrobic to Syrie do tego doprowadzic, zeby ona Hisbollah do tego
      doprowadzila z tym gownem zaprzestac“ powiedzial Bush przy obiedzie G8 Szefow
      rzadow i glow panstw w St. Petersburgu.
      Wlasciwie te slowa byly przeznaczone do swojego sasiada przy stole premiera Tony
      Blaira.
      Prezydent USA byl przy tam akurat filmowany ale nie wiedzial ze Mikrofon tez
      jest wlaczony. Niejasne jest kogo Bush mial na mysli “oni”. Konflikt
      bliskowschodni dominowal spotkania przedewszystkim a niedziele.

      Ten cytat jest dobry bo najprawdopodobniej przedstawia prawdziwa sytuacje.
      Trudno zeby Bush byl az tak podwojnie chytry. Tez dedykuje ten cytat zwolennikom
      tezy (jak M.C. j-k) jak to chytrzy I przebiegli Izraelczycy wraz z Amis
      specjalnie dali sie sprowokowac aby pokazac jak to sie zalatwia brudasow z
      Hesbolahu.
      A to co niechcacy powiedzial Bush przedstawia co jest naprawde. Moze ci “oni” to
      Izraelczycy? Co maja zrobic wedlug Busha? Napasc na Syrie? Czy oddac Wzgorza
      Golan aby przestac dostawac rakiety na leb?
      Pozdrowienia


      • mosze_zblisko_daleka On wiedzial... 17.07.06, 20:27
        ... ze mikrofon byl otwarty....
    • viking2 Re: atak na hezbollah - preludium wojny z iranem? 18.07.06, 03:34
      No i pomalu zaczyna wychodzic na moje... Juz kilka razy napisalem na kilku
      roznych forach, ze cale to gadanie o Bushu prowadzacym w Iraku "wojne o rope"
      jest bzdura. To nie zadna "wojna o rope", ani zadne "zagrozenie bronia masowego
      razenia" (gdyby Arabowie istotnie mieli bron masowego razenia, to najwiekszym
      zagrozeniem bylaby ona dla nich samych) - tylko zwyczajne przygotowania wojska
      do ataku. Ostatecznie, z bazy np. w Nebrasca czy Kansas jest do Teheranu kawal
      drogi, no i wchodzi w gre od jasnej cholery logistyki zanim sie tam dotrze. A z
      Iraku, to juz prawie jak o rzut kamieniem.
      Przypomnijmy sobie, ze przed inwazja na kontynent w czerwcu 1944 bylo podobnie:
      od groma i troche Amerykanow znalazlo sie w Anglii. To niby do czego sie
      szykowali? W koncu, w 1944 Anglia nie byla w najmniejszym nawet stopniu
      zagrozona inwazja Hitlera.
      • marek_boa Re: atak na hezbollah - preludium wojny z iranem? 18.07.06, 13:09
        Viking a nie zauważyłeś tak przez przypadek ,że tak Irak jak i Iran mają ropę i
        takie sobie armie? Twojemu rozumowaniu przeczy inna sprawa! Wojsk Amerykańskich
        w Korei Południowej było i jest od cholery i trochę! I co? W ten sam sposób
        można tłumaczyć atak na Polskę przez Niemcy w 1939 roku! Szykowali się na ZSRR
        i potrzebne im było jak najbliższe terytorium aby rozwinąć atak! Amerykanie po
        prostu chcą jak najtańszym kosztem położyć łapę na jak największym terytorium
        zasobnym w ropę!I tyli!
        -Pozdrawiam!
        • berkut1 Re: atak na hezbollah - preludium wojny z iranem? 18.07.06, 13:43
          > Viking a nie zauważyłeś tak przez przypadek ,że tak Irak jak i Iran mają ropę i
          >
          > takie sobie armie?

          Iram ma jeszcze spore zasoby gazu ziemnego :)
        • viking2 Re: atak na hezbollah - preludium wojny z iranem? 20.07.06, 04:02
          marek_boa napisał:

          > Viking a nie zauważyłeś tak przez przypadek ,że tak Irak jak i Iran mają ropę i
          >
          > takie sobie armie? Twojemu rozumowaniu przeczy inna sprawa! Wojsk Amerykańskich
          >
          > w Korei Południowej było i jest od cholery i trochę! I co? W ten sam sposób
          > można tłumaczyć atak na Polskę przez Niemcy w 1939 roku! Szykowali się na ZSRR
          > i potrzebne im było jak najbliższe terytorium aby rozwinąć atak! Amerykanie po
          >
          > prostu chcą jak najtańszym kosztem położyć łapę na jak największym terytorium
          > zasobnym w ropę!I tyli!

          Marek, ropa (i gaz) to czysta kasa - z pewnoscia chca na tym polozyc lape rozne
          ludy swiata, a ze Amerykanie akurat trzymaja w reku najgrubszy kij to i maja
          lepsze szanse. Ale spojrz na to od drugiej strony: jesliby chodzilo tylko i
          wylacznie o rope - to co bys zrobil na miejscu Busha? Powiem Ci co ja bym
          zrobil: wezwalbym rzeznika z Bagdadu na dywanik gdzies na neutralnym gruncie
          (jakas tam "konferencja paryska" czy cos w tym stylu) i powiedzialbym mu
          prywatnie, w 4 oczy, ale i wyraznie, ze moze sobie wziac Kuwejt, pies je..al,
          moze sobie wziac i Arabie Saudyjska jesli chce, ale w zamian za
          nieprzeszkadzanie ja mam od niego rope po 12 USD za barylke na reszte 21
          stulecia. A jak mi podskoczy, to mu tak przeszkodze, ze z Bagdadu kamien na
          kamieniu nie pozostanie. I wiesz co? Nie powiem na pewno, ale na jakies 75%, ze
          mialbym rope po 12 USD za barylke na reszte stulecia. Tak mi sie przynajmniej
          wydaje...
          • marek_boa Re: atak na hezbollah - preludium wojny z iranem? 20.07.06, 10:50
            Zgodził bym się chętnie z Tobą Viking gdyby taka rozmowa była prowadzona
            między Saddamem a np.Putinem! Dablju po "porażce"tatusia(według Arabów) w
            pierwszej wojnie Irackiej nie mial by najmniejszych szans na dogadanie się z
            Saddamem! A po za tym z Arabami nie jest tak hop-siup! Przekonał się na własnej
            skórze Buszmen chcąc zamknąć Katarską AL Dżazire! Emir mu dał wyraźnie do
            zrozumienia ,ze w wypadku dalszych nacisków "grzecznie" poprosi Amerykanów o
            opuszczenie terytorium Kataru w trybie natychmiastowym! Co do "tajności"
            takiego spotkania to znając Amerykanów jeszcze Buszmen nie zdążył by wrócić do
            USA a już cały świat by o tym wiedział! Przykro mi ale według mnie to jednak
            mało realne! Po za tym wszystkim sami Arabowie z OPEC zmusili by perswazją
            przyjemną lub nie Irak by sprzedawał ropę drożej!Weź pod uwagę ,że oni na
            prawdę nie mają już nic innego tak cennego na eksport(o kozich skórach nie
            wspomniałem przez grzeczność!)! Co do kija to oczywiście Masz rację!:) Z
            tym ,że mnie zawsze uczyli:"Nie kop leżącego bo wstanie i Ci odda"! Amerykanie
            widocznie pobierali lekcję gdzie indziej i wpieprzyli się w Irak po uszy!
            -Pozdrawiam!
            • viking2 Re: atak na hezbollah - preludium wojny z iranem? 21.07.06, 02:54
              Fakt, ze nie docenili powagi sytuacji, by tak to ujac. Zreszta, Rumsfeld sam sie
              do tego przyznal, a i ta zgrabna Murzyneczka tez mowila. Powinni byli - wedlug
              wlasnych szacunkow - od samego poczatku wepchnac do Iraku ok. 200 tysiecy ludzi,
              zamiast tych poczatkowych 130-140 tysiecy.
              Wedlug mnie ten orzech bylby latwiejszy do zgryzienia z jakimis 280-300
              tysiacami, ale moze ja z kolei przeceniam podrzynaczy gardel.
              Z tajnoscia spotkania na szczycie masz zupelna racje, pomiedzy politykami
              (przeciez obaj dobrze wiemy, ze sa gorsi od zawodowych prostytutek) tajemnice
              mozna utrzymac tylko tak dlugo, jak dlugo zna ja... tylko jeden czlowiek. Jak
              powie komus drugiemu, to juz czesc pracy, rodacy - juz po tajemnicy.
              Natomiast co do naciskow ze strony OPEC, to one by chyba byly nie az tak silne
              jak myslisz: w zalozeniu juz stoi, ze "Dzafar z Bagdadu" juz sobie "wzial"
              Kuwejt i Arabie Saudyjska. Jordania - zaprzyjazniona z Ameryka i stojaca armia
              uzbrojona w amerykanska bron (i w 100% zalezna od dostaw czesci zamiennych) -
              moze i troche by poplula na taki uklad, ale to by bylo bardziej na pokaz, niz
              naprawde. To kto zostal? Egipt? To niech sobie krzycza, do walki to oni miedzy
              Arabami tacy sami, jak Wlosi miedzy bialymi (wiesz, to takie stare powiedzenie,
              ze Bog stworzyl Wlochow po to, zeby nawet i Austriacy mieli kogo bic...). Nie ma
              sie kogo bac.
              Algeria, Maroko, Tunezja - oni sie tak znowu w rope nie pchaja, bo nie maja za
              duzo, za to skroplonym gazem ziemnym moga wypelnic wszystkie oceany swiata i
              jeszcze im zostanie, wiec siedza zadowoleni z tego, co maja.
              Libia, z Kaddafim, ktory nagle "sie nawrocil" - mozna byloby zagrac na szanse,
              ze moze on i cos z tego bedzie chcial dla siebie, ale awantury nie zacznie.
              Katar - wielkosci nieduzego miasta powiatowego - tez by nie naciskal zbyt mocno,
              z przyczyn zalozenia poczatkowego: wlasnie im "Al-Dzazira" pokazala, jak
              zolnierze Saddama wypieprzaja noworodki z inkubatorow w kuwejckim szpitalu -
              Katar polozy uszy po sobie i bedzie udawal, ze go wcale nie ma, bo chcialby ze
              swoich noworodkow jednak dochowac sie paru gowniarzy.
              No i zostaje... (orkiestra, tusz!) - wiesz juz, kto. Przez granice z Irakiem,
              kolega "nawiedzony z Teheranu", razem ze swoim "pokojowym programem nuklearnym".
              Moze sie myle, ale cos mi sie zdaje, ze odpowiednie sluzby szeptaly na ucho
              Bushowi (a moze i Clintonowi) o tym "pokojowym" programie zanim my wszyscy
              wogole przypomnielismy sobie, ze jest cos takiego jak Iran. I dlatego z takim
              uporem maniaka czepiam sie tego, ze za cala ta awantura iracka stoi potrzeba
              zgrupowania pol miliona zolnierzy, kilkuset samolotow i tysiaca Abramsow i
              Bradleyow o rzut kamieniem od Teheranu. A biezaca rozroba izraelsko-hezbollowska
              (publiczna prawie tajemnica jest przeciez, ze Hezbollah jest bezposrednio
              wspierany przez rozmodlonych z Teheranu) jest moze albo "planem B", albo
              poczatkiem tej wlasciwej operacji.
              Swoja droga, Bliski Wschod bedzie chyba w najblizszym czasie goretszy niz zwykle...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja