aardwolf
27.07.06, 10:09
Na innym forum znalazłem temat który mnie dość zainteresował, niestety został
on poprowadzony w bezsensownym kierunku.
Pozwolę sobie na założenie wątku o scenariuszu z zerowym prawdopodobieństwem,
lecz takie wątki znajdowałem nieraz na tym forum (typu wojna Białorusi i Monako).
Załóżmy że jakiś wirus w bardzo krótkim czasie (np. tydzień niszczy całą
pupulację osobników obdarzonych chromosomem Y). Wirus działa tylko na ludzi
zatem nie ma wymierania stad. Pozostają nietknięte banki spermy a wirus jest
aktywny jedynie w krótkim czasie, zatem nowo narodzone dzieci nie umierają i z
czasem może dojść do odbudowy populacji.
Jaki świat wyłoniłby się z chaosu?
Pierwszym spostrzeżeniem byłby wzrost Izraela do pozycji światowej potęgi,
jako jedynego państwa rozwiniętego które zachowałoby duży procent swych sił
zbrojnych. Nic nie mogłoby go powstrzymać od zajęcia całego Bliskiego Wschodu.
Natomiast czy byłby w stanie na tyle opanować kryzys gospodarczy by zająć też
część Europy czy też musiałby skupić się w całości na opanowaniu problemów
wewnętrznych.
Niestety patrząc na skład władz w Polsce wydaje się że nie miałaby
najmniejszych szans na utrzymanie państwowości.