Dodaj do ulubionych

Czterej (?) pancerni i pies - nowa wersja

03.09.06, 21:03
Jako że przygody Kosa, Gustlika i spółki lekko mówiąc naginają prawdę
historyczną i raczej przez kolejne parę lat nie będą pokazywane w telewizji
publicznej, można by się zastanowić nad nową wersją sprawdzonego scenariusza.
Na przykład:
1940, Francja - formuje się 10 Brygada Kawalerii Pancernej. My skupiamy się
na załodze jednego czołgu. Dowódca - sfrustrowany oficer, którego 7TP w
Wojnie Obronnej jako Odwód Naczelnego Wodza nie oddał ani jednego strzału
przed przejściem do Rumunii. Numer 2: Młody żołnierz, który przedostał się do
Francji przez Węgry i Włochy i zamarzył zostać pancerniakiem, Numer 3:
Polonus z górniczych okręgów Lens czy Lille (taki Gustlik) oraz ew. nr 4 (nie
mam teraz możliwości sprawdzić liczby miejsc w sprzęcie dostarczonym 10
BKPanc. przez Francuzów).
Walki we Francji, potem przedostawanie się do Anglii (przez północną Afrykę),
szkolenie i powrót do Francji, walki w Holandii, aż do Wilhelmshaven. Po
drodze można dołączyć AKowców z obozu wyzwolonego przez "Maczkowców". Mógłby
powstać ciekawy serial. Zapraszam do dyskusji.
Obserwuj wątek
    • tricky2 Re: Czterej (?) pancerni i pies - nowa wersja 03.09.06, 21:20
      Widziałbym raczej jako coś w stylu kompanii braci, realizm na granicy dokumentu
      a nie jakąś propagandową bajkę. W każdym razie cholernie droga produkcja jeśli
      to miałoby jako tako wyglądać (te wszystkie czołgi, plenery, mundury,
      samoloty). Nie wiem czy ktoś u nas umiałby filmować sceny batalistyczne na
      odpowiednim poziomie. W każdym razie temat niewątpliwie wart porządnego i
      rzetelnego sfilmowania, podobnie jak np. historia dywizjonu 303.
      • wladca_pierscienii Re: umieć filmować na poziomie 04.09.06, 16:46
        tricky2 napisał:
        > Nie wiem czy ktoś u nas umiałby filmować sceny batalistyczne na
        > odpowiednim poziomie

        Szeregowiec Ryan (ang. Saving Private Ryan) Zdjęcia - Janusz Kamiński
        Helikopter w ogniu (Black Hawk Down) zdjęcia: Sławomir Idziak

        obaj urodzeni w Polsce

        ale jeszcze jest kwestia scenariusza, pieniędzy i reżysera
    • marek_boa Re: Czterej (?) pancerni i pies - nowa wersja 03.09.06, 21:32
      A Ty mnie kolego powiedz kto i kiedy ten serial nazwał historycznym przed
      Potworami I Spółka? Od kąd pamięcią sięgam był to serial wojenny! I koniec~! To
      samo było z Klossem! Serial szpiegowski! To teraz nie którym się w d...ach
      poprzewracało i szukają co by tu jeszcze z pieprzyć! To tak na marginesie!:) A
      tak serio to prawie żaden remake nie był lepszy od pierwowzoru! Po za tym,żeby
      film był udany trzeba duuuuuuuuuuużo kasy! A tej nikt na tak nie pewną
      produkcję nie wyłoży! Skąd wziąść kilkanaście czołgów i to z różnych państw i
      różnych typów? Śmiem wątpić czy muzeum w Aberdeen wypożyczyło by eksponaty!
      Chyba,żeby sypnąć dużą ilością kasy i uderzyć na Kubinkę! Stoją tam wszystkie
      potrzebne wozy bojowe i do tego większość na chodzie!:) No i trzeba by było
      zatrudnić mnóstwo cytrynowa siła statystów! W tedy z tym nie było kłopotu bo za
      statystów....robiło wojsko!Teraz taniej by było zatrudnić cywilów!
      No i tyli!:)
      -Pozdrawiam!
    • patmate Re: Czterej (?) pancerni i pies - nowa wersja 04.09.06, 00:59
      Niestety czołgi francuskie w 1940 używane przez WP miały załogę 2-osobową,
      więc początek serialu trzeba by przekombinować ;).
      Żeby to miało ręce i nogi dla przeglądu sytuacji, przekrojowo znaczy: Wrzesień-
      rozprawa TKS (działko 20mm) z trzema Pz 35t (Orlinski), ucieczka via Rumunia,
      Francja 40 - nadal tylko kierowca i dowódca porzucają bez walki Renaulta R-35
      bo odparzone gumy kół nie pozwalają na dalszą jazdę, ucieczka samolotem
      Cauldron Goelland do Gibraltaru, potem trochę walk z Włochami na Carrierach -
      pustynia 1941/42, przeszkolenie na Shermany (tu dochodzi reszta załogi, m. in.
      Franciszek Goostlick, ktory został wyreklamowany z obozu jenieckiego) i
      miesiąc, dwa stażu bojowego we Włoszech (m. in. Monte Cassino z 2 Bryg. Panc.),
      potem przejście do Anglii do 1 DP i z Maczkiem do Francyi. Oczywiście zeby
      mogli rozłupać pare Tygrysów musieli by ujeżdżać Shermana-Firefly, oczywiście
      zwycięski pojedynek z Wittmannem, bo Typhony spudłowały. Pojedynek z "Drache"-
      szkolną kanonierką Kriegsmarine (fakt autentyczny-ostrzeliwano opuszczony wrak
      tego okrętu). Potem w forpoczcie szpicy pancernej dochodzą do Arnhem
      wspomagając SBS. Jednak czołg zostaje trafiony i spalony przez PAK 40 na
      przedmościu słynnego mostu. Ucieczka z niewoli, z obozu przejściowego,
      oczywiście zdobytym Sdkfz 251.
      Odbierając ze skladnicy US Army nowego Shermana II A w grudniu 44 niszczą
      Pantherę podszywającą się pod amerykański M10 (Ardeny) walnie przyczyniając się
      do spowolnienia niemieckich postepów w kierunku Antwerpii. Szarik ze względów
      praktycznych kurczy się do rozmiarów ratlerka, no może nie więcej jak baseta,
      choć mógłby być pitt-bulem. Zamiast Marusi, ruda Irlandka (z Belfastu)- Sally.
      Ogon logistyczny-zamiast Wichury..............
      Pzdr

      PS na poważnie problem autentycznego sprzętu: w kraju znalazłaby się
      dostateczna ilość sprzętu lekkiego: TKS, Bofors 37mm, Willysy, Dodge 3/4,
      Kubelwageny, GMC ciężarówki, jest Rosi (SdKfz 251), do tego OT-810 ale tylko w
      tle, w Darłowie bywał Kettenkrad, ze Stanów trzebaby sprowadzić z Gwardii
      Narodowej ze dwa Shermany na chodzie, na pewno znalazłoby się parę Carrierów z
      Anglii, do tego przebitki Tygrysa na chodzie z Bovington, w Munster na chodzie
      jest parę rzeczy - np Hornisse, czy Tygrys Królewski. Mnożenie pojazdów i
      krajobrazu komputerowo (tak jak Czesi w "Ciemnoniebieskim Świecie"). Pz IV -
      jeszcze niedawno jeździl w Kubince razem z Pz 38t, Pz III na chodzie w
      Bowington (nawet nie psuje się tak często jak Tygrys), Pak 40 z muzeum WP w
      Warszawie, tak samo Humber no i Sexton.......
      Pozostaje tylko drobnostka , pieniądze znaczy.
      • viking2 Re: Czterej (?) pancerni i pies - nowa wersja 05.09.06, 04:28
        patmate napisał:
        > tle, w Darłowie bywał Kettenkrad, ze Stanów trzebaby sprowadzić z Gwardii
        > Narodowej ze dwa Shermany na chodzie, na pewno znalazłoby się parę Carrierów z
        > Anglii, do tego przebitki Tygrysa na chodzie z Bovington, w Munster na chodzie

        Nie jestem pewien, gdzie krecili "O jeden most za daleko", ale w nim bylo od
        cholery i troche Shermanow. Jesli krecili w Europie, to nie wierze, zeby wiezli
        te czolgi spowrotem za ocean. Gdzies musza stac, bo przeciez nikt zdrowy na
        umysle nie pocialby ich na zlom?
          • viking2 Re: Czterej (?) pancerni i pies - nowa wersja 07.09.06, 02:14
            marek_boa napisał:

            > Viking ten film kręcili na prawdę już dawno!:)
            > -Pozdrawiam!

            No dawno, ale czy naprawde podejrzewasz, ze zezlomowali sprzet? Jesli tak, to
            byli idiotami - tak, jakby juz po nich nikt nie chcial nigdy wiecej krecic filmu
            o II wojnie.
            Przy okazji: czy pamietasz jak to bylo z Shermanami w "Szeregowcu Ryanie"? Jakos
            nie pamietam amerykanskich czolgow, bo niemieckiego sprzetu troche pokazali.
            Chyba, ze to tez tylko grafika komputerowa, diabli wiedza.
            Uszanowanie
                • marek_boa Re: Czterej (?) pancerni i pies - nowa wersja 08.09.06, 21:37
                  Według mnie pod tym względem i tak wszystkich przebija Kubinka!:) Mało ,który
                  pojazd z tam zgromadzonych nie jest na chodzie!Jeśli chodzi o sprzęt Niemiecki
                  to mają tam praktycznie wszystko co jeździło z "Balkancroicem" na wieżach i
                  kadłubach!No i "rarytasy" w stylu super ciężkiego czołgu "Mause" i moździeża
                  600mm (chyba jest to "Thor" ale pewny nie jestem)!Jest też prawie wszystko
                  dostarczone w ramach L&L!
                  -Pozdrawiam!
                  • patmate Re: Czterej (?) pancerni i pies - nowa wersja 09.09.06, 14:11
                    A jak myślisz, jaka jest szansa na wypożyczenie cokolwiek z Kubinki?
                    Z kolegą mieliśmy się we wrzesniu wybrać tam na zwiedzanie i żeby pojeździć
                    na Pz IV i Pz 38t, IS2, ale to było możliwe rok , dwa temu. Obecnie na stronie
                    internetowej Kubinki zdecydowanie się ostrzega przed firmami turystycznymi
                    oferującymi takie mozliwości - że nic takiego nie jest możliwe. Można
                    ewentualnie w innym miejscu pojeździć T-34 - jazda kosztuje 1300 USD i
                    odpalenie pocisku 30USD (w Darłowie na zlocie można było przewieść się T34
                    braci Kęszyckich , oczywiście bez strzelania za 10PLN). Mało tego sam wstęp
                    jest bardzo restrykcyjny - np trzeba uprzednio zgłośić rodzaj aparatu
                    fotograficznego jaki zamierza się użyć.
                    A fucktycznie Kubinka jest chyba najbogatszym muzeum.... niemniej biorąc pod
                    uwagę polskie układy z rozsierdzonym niedżwiedziem nie liczyłbym na wiele.
                    Pzdr
                    • marek_boa Re: Czterej (?) pancerni i pies - nowa wersja 09.09.06, 16:48
                      Za odpowiednią opłatą i przy kręceniu scen gdzieś w Rosji było by to możliwe!
                      Choć trzeba przyznać,że nie dla naszych filmowców(Chyba,że był by to np.Kutz
                      lub Wajda ewętualnie)! Ale gdyby to było jakieś znane nazwisko reżysera
                      zachodniego to problemów raczej by nie miał!:)Co jakiś czas muzeum organizuje
                      pokazy i wtedy jest szansa na przejażdżkę!Zazwyczaj z okazji jakichś rocznic!
                      Co do restrykcji i cen biletów to dochodzi jeszcze uzyskanie przepustki ze
                      względu na to ,że muzeum mieści się na terenie jednostki wojskowej!A po za tym
                      dwa hangary nie są udostępnione do zwiedzania!Pierwszy to zamknięta ekspozycja
                      balistyki a dugi mieści prototypy najnowszych pojazdów wprowadzonych lub
                      dopiero wprowadzanych na uzbrojenie w Rosji! Są tam też pojazdy,które nie
                      trafiły do produkcji seryjnej w ciągu ostatnich 20 lat,ale nie zdjęto z nich
                      klauzuli tajności!Co jakiś czas ,któryś z nich zasila główną ekspozycję!Ponoć w
                      tym drugim jest też zgromadzony sprzęt "pozyskany nielegalnie" za granicami
                      ZSRR/Rosji czyli Leopard,Abrams etc.
                      -Pozdrawiam!
      • jaski Re: Czterej (?) pancerni i pies - nowa wersja 08.09.06, 03:00
        PS na poważnie problem autentycznego sprzętu: w kraju znalazłaby się
        > dostateczna ilość sprzętu lekkiego: TKS, Bofors 37mm, Willysy, Dodge 3/4,
        > Kubelwageny, GMC ciężarówki, jest Rosi (SdKfz 251), do tego OT-810 ale tylko
        w
        > tle, w Darłowie bywał Kettenkrad, ze .....


        A od czego grafika komputerowa?? Tygrys jak zywy bedzie.
      • jopekpl Re: A może biografia gen. Maczka? 04.09.06, 17:29
        jack_ryan napisał:

        > Proponuję nakręcić film o generale Maczku, fakty są wystarczająco atrakcyjne.

        Fajny pomysł szczególnie "atrakcyjny" byłby odcinek o debiucie bojowym 1
        Dyw.panc., gdzie Maczek lekceważąc rozkazy Kanadyjczyków którym podlegał
        położył na łopatki operację w której miała brać udział polska dywizja,a
        najfajniejszą sceną tego odcinka byłby moment kiedy polskie CROMWELL-e
        rozjeżdżają śpiącą brytyjską piechotę ,bo ktoś wydał rozkaz(Maczek)
        przemieszczania się nocą i to w rejon gdzie w ogóle nie powinno być Polaków
        (samowola).O ile pamiętam z czytanego artykułu o tym to zginęło ok 50
        Brytyjczyków.Fajnie by to wyglądało na filmie ,a ze psuje trochę
        wizerunek "legendy"? w końcu ma to być film zgodny z prawdą historyczną.
        • maniek182 Re: A może biografia gen. Maczka? 08.09.06, 21:57
          Spoko wtedy takie wypadki były na porządku dziennym wiesz ile razy amerykańskie
          fortece zbombardowały włąsne siły.Np. we francji podczas normandi zaplanowano
          gigantyczne przełamane frontu wraz z nocnym nalotem dywanom fortec na linie
          niemieskie tylko nawigatorom troche zeszło z kursu i bomby poleciały na
          swoich.Niemcom nie robiąc żadnej krzywdy. Faktm,że i tak przełamali front:P
          (żródło pamiętnik gen. Bradleya)
          • jopekpl Re: A może biografia gen. Maczka? 21.11.06, 23:52
            maniek182 napisał:

            > Spoko wtedy takie wypadki były na porządku dziennym wiesz ile razy
            amerykańskie
            > fortece zbombardowały włąsne siły.Np. we francji podczas normandi zaplanowano
            > gigantyczne przełamane frontu wraz z nocnym nalotem dywanom fortec na linie
            > niemieskie tylko nawigatorom troche zeszło z kursu i bomby poleciały na
            > swoich.Niemcom nie robiąc żadnej krzywdy. Faktm,że i tak przełamali front:P
            > (żródło pamiętnik gen. Bradleya)

            DROGI kolego co ma wiatrak do piernika??? co ma ludzka pomyłka ,jakich wiele, z
            zwykłym lekceważeniem zasad,nie wykonywaniem rozkazów i świadomą
            niesubordynacją???
    • herr7 lepiej połączyć z nową wersją Klossa 04.09.06, 13:32
      będzie dużo zabawniej. Ani Klossa, ani Czterech Pancernych ludzie dorośli,
      którzy pamiętali wojnę nie traktowali poważnie. Obawiam się, że z tych w sumie
      zabawnych filmów wyjdzie w nowej wersji coś śmiertelnie poważnego i przy tym
      nudnego. A w końcu mam "Klan", "Plebanię", "M jak miłość" i tym podobne hity.
      • wladca_pierscienii do Herr Optymisty 04.09.06, 15:41
        herr7 napisał:

        > Obawiam się, że z tych w sumie
        > zabawnych filmów wyjdzie w nowej wersji coś śmiertelnie poważnego i przy tym
        > nudnego. A w końcu mam "Klan", "Plebanię", "M jak miłość" i tym podobne hity.

        Może być gorzej.
        Może wyjść takie militarne "Quo vadis" ! ! !
    • wladca_pierscienii Re: "Czterej pancerni" i "Lotna" 08.09.06, 11:22
      mmassive napisał:
      > Jako że przygody Kosa, Gustlika i spółki lekko mówiąc naginają prawdę
      > historyczną i raczej przez kolejne parę lat nie będą pokazywane w telewizji
      > publicznej,

      to w takim razie filmu Andrzeja Wajdy "Lotna" też nie powinni pokazywać, (nie
      mówiąc już o niektórych filmach amerykańskich) a niedawno był w telewizji

      w słynnej scenie, gdy dowódca wpada w tzw. "uniesienie bitewne" i prowadzi
      szwadron do ataku z szablą w ręku na "zgermanizowane" T-34/85 też zakłamuje
      historię
      • jopekpl Re: "Czterej pancerni" i "Lotna" 21.11.06, 23:58

        > to w takim razie filmu Andrzeja Wajdy "Lotna" też nie powinni pokazywać, (nie
        > mówiąc już o niektórych filmach amerykańskich) a niedawno był w telewizji
        >
        > w słynnej scenie, gdy dowódca wpada w tzw. "uniesienie bitewne" i prowadzi
        > szwadron do ataku z szablą w ręku na "zgermanizowane" T-34/85 też zakłamuje
        > historię

        A teraz ten sam Wajda ma robić film o zbrodniach NKAWD , ponoć na faktach.Już
        widzę jaki z tego propagandowy gniot wyjdzie ,porównywalny do rosyjskich-
        radzieckich filmików tego typu.
    • viking2 Re: Czterej (?) pancerni i pies - nowa wersja 22.11.06, 04:23
      A moze troche egzotyki? Wyobrazmy sobie lata tuz-powojenne, zdemobilizowanych
      pancerniakow w Anglii - nie bardzo wiedzacych, co ze soba zrobic. Wiadomosci z
      Polski nie najbardziej budujace: komuna, UB, sowieckie komendy po duzych
      miastach, szeptane informacje o "AK w lesie", do tego troche propagandy Rzadu
      Londynskiego i spora domieszka plotek (jak zawsze w podobnych przypadkach) - i
      chlopaki postanawiaja nie wracac. Alternatywa wyjazdu do Kanady, gdzie musza
      podpisac zobowiazanie do przepracowania 2 lat u farmera tez ich za bardzo nie
      pociaga - powiedzmy, ze jeden z zawodu przedwojenny inzynier (nie po to do
      szkoly chodzil, zeby teraz bronowac), drugi z kopalni i bardziej zwyczajny
      kilofa i dynamitu, niz motyki, a dwaj z miasta i krowe widzieli kiedys raz na
      obrazku. No i co im zostaje? Afryka, prosze szanownych kolegow, Afryka! Tak mi
      przyszlo do glowy: dzieje tych 4 chlopakow jako najemnikow w Afryce - jakis
      sprzet tam w koncu przeciez jezdzil, a nawet jesli nie jezdzil, to rzecz ma byc
      fabularna, a nie dokumentalna.
      Fakt, ze Afryka i najemnicy to nie zaraz 1945, tylko w kilka lat pozniej (po
      drodze Korea, moze do Jankesow ich zanioslo? - tam czolgi byly, to wiemy na
      pewno). Ale demobilizacje ciagnely sie do 1947, a potem to nawet jak trzeba bylo
      jakos te 3 czy 4 lata przebujac, to i w rzeczywistosci bylo wielu takich
      "bujajacych".
      Co myslicie?
      • panzerviii Re: Czterej (?) pancerni i pies - nowa wersja 22.11.06, 12:01
        Vikingu - jako smutny koniec serii, twoja propozycja jest idelana i dosyc mocno
        osadzona w faktach, Anglicy nas juz nie chceli, czesć zolnierzy wrocila niemal
        prosto do kazamatów UB i NKWD, cześć rozjechala sie po swiecie, cześć mysleze
        dosyc znaczna wynajmowala sie jako najemnicy i to nie koniecznie w Afryce.

        Ogladałem francuski film o Dien Bien PHu. Nie pamiętam tytułu, ale chyba
        wlasnie tytułem byla nazwa tej wietnamskiej miejscowosci. Pamietam zszokowala
        mnie postac polskiego lotnika na francuskim żołdzie. Pamietam rownież, że
        rezyser pokazał smutek w jego oczach i dal znac ze to tułacz.
      • wladca_pierscienii Re: najemnicy: Gan-Ganowicz-"Konotierzy" 22.11.06, 14:46
        Jest taka książka:
        Gan-Ganowicz-"Konotierzy"

        gotowy materiał na dwa filmy
        1. o walkach w Kongu (Zairze)
        2. o walkach w Jemenie

        autor był za młody, by wziąść udział w II W.Ś.
        ale te wspomnienia są SUPER ! ! !

        co najmniej tak dobre jak "Psy wojny" Forsytha !

        *********

        z weteranów II W.Ś. to CHYBA lotnik Zumbach
        pisał coś o tym, że po 2wojnie próbowano werbować Polaków
        (m. in. do Izraela)
        • michalgajzler Re: najemnicy: Gan-Ganowicz-"Konotierzy" 22.11.06, 15:56
          wladca_pierscienii napisał:

          > z weteranów II W.Ś. to CHYBA lotnik Zumbach
          > pisał coś o tym, że po 2wojnie próbowano werbować Polaków
          > (m. in. do Izraela)

          Zumbach przede wszystkim sam był najemnikiem (choć to tylko jedna z kilku jego
          specjalności;) - wraz z kilkoma innymi Polakami (pomijam już kwestię
          obywatelstwa - u Zumbacha była dodatkowo zagmatwana;)) wziął aktywny udział w
          tworzeniu lotnictwa Katangi. Później tworzył lotnictwo Biafry. Jeśli o Izrael i
          Zumbacha chodzi to tu u niego pojawiał się temat szmuglu.
        • wladca_pierscienii 1920 Cooper i amerykańska eskadra myśliwska 04.07.07, 14:06
          Rzeczpospolita:
          www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070704/kultura/kultura_a_1.html
          Nad fabułą do koprodukcji filmowej o lotniku Merianie Cooperze pracuje
          hollywoodzki specjalista. Tymczasem w Polskim Instytucie Filmowym jest gotowy
          scenariusz

          O tym, że film "Dlaczego mężczyźni umierają" chce w Polsce zrealizować Andrzej
          Bartkowiak, jeden z najlepszych hollywoodzkich operatorów, pisaliśmy w
          piątkowej "Rz". To będzie historia o Merianie Cooperze, amerykańskim lotniku,
          który stworzył eskadrę kościuszkowską i walczył po stronie Polaków z
          bolszewikami w 1920 r. Potem został producentem filmowym, zrealizował m.in.
          słynnego "King Konga".

          Jego losy będą kanwą najdroższej koprodukcji współfinansowanej przez Polaków
          m.in. ze środków Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej. Budżet jest szacowany
          na 50 mln dolarów, zdjęcia mają ruszyć w przyszłym roku. Bartkowiak myśli o
          zaproponowaniu głównej roli Bradowi Pittowi. A napisanie scenariusza zlecono
          hollywoodzkiemu specjaliście.

          Tymczasem instytut dysponuje gotowym scenariuszem tej historii. Co więcej -
          wydał już na niego pieniądze. Autorem jest Michał Orzechowski. Jego projekt
          zatytułowany "Skrzydła wolności" fachowcy ocenili wysoko i przyznali mu
          stypendium PISF - 30 tysięcy zł. Decyzję podpisał Jacek Fuksiewicz, dyrektor
          Produkcji Filmowych i Projektów Filmowych PISF. - Od tamtej pory nie
          kontaktowaliśmy się z panem Orzechowskim - wyjaśnia "Rz" Fuksiewicz. -Na
          naradzie oddał tylko projekt, dostał pieniądze na napisanie scenariusza.
          Zobaczymy, co przyniesie.

          Tyle, że Orzechowski pełny scenariusz dostarczył do PISF w 2006 roku. Zgodnie z
          regulaminem, dopiero wtedy przelano na jego konto ostatnią transzę stypendium.
          Fuksiewicz scenariusza nie widział: - Nie dotarł do mnie, może ktoś go przyjął
          podczas mojej nieobecności.

          Michał Orzechowski o planach Bartkowiaka dowiedział się z publikacji
          prasowych. - Byłem zdziwiony, odbierałem nawet od znajomych telefony z
          gratulacjami. Wiedzieli, że pracowałem nad tą historią od lat -mówi "Rz"
          Orzechowski. - Byłem w biurze dyrektor Państwowego Instytutu Sztuki Filmowej
          Agnieszki Odorowicz w poniedziałek i wtorek, ale poinformowano mnie, że nie
          wyraziła chęci spotkania ze mną.Mimo prób nam również nie udało się wczoraj
          skontaktować z dyrektor Odorowicz. Jacek Fuksiewicz podkreśla, że wydarzenia
          historyczne nie są niczyją własnością. - To normalna praktyka, że kilku
          scenarzystów pracuje nad tym samym pomysłem, a producent wybiera najlepszy. Tak
          było chociażby z "Niebezpiecznymi związkami", które powstały w dwóch wersjach w
          krótkim odstępie czasu. Myśmy z panem Orzechowskim ślubu nie brali. Ale jeśli
          scenariusz Orzechowskiego okaże się genialny, to może Bartkowiak go wybierze.

          - Nie uważam się za geniusza - mówi Orzechowski. - Jestem otwarty i gotowy do
          współpracy. Zależy mi, żeby powstał świetny film o Polsce, a nie kolejny
          amerykański gniot o żołnierzu i jego romansie rozgrywającym się na tle
          efektownych wybuchów. Ale nikt nie chce ze mną rozmawiać. Jeśli Bartkowiak
          szuka scenariusza, dlaczego nikt z instytutu się do mnie nie odezwał?

          Scenariusz Orzechowskiego pokazuje Polskę z perspektywy obcokrajowca -Coopera,
          który spotyka Piłsudskiego, de Gaulle'a, Stalina i Dzierżyńskiego. - Nie
          zbudowałem historii na opozycji Polska - Rosja -podkreśla Orzechowski. -
          Pokazałem Ukraińców i Tatarów walczących w polskich szeregach, ale i
          Dzierżyńskiego. Scenariusz ma też wątki przygodowe i miłosne.

          Orzechowski był ze scenariuszem u kilku polskich producentów, którzy wyrazili
          wstępne zainteresowanie jego realizacją. Szkoda, że zapomniał o nim PISF,
          którego rolą jest wspieranie polskiej sztuki filmowej. Sprawdza się przysłowie:
          cudze chwalicie, swego nie znacie.

          Paulina Wilk
        • wladca_pierscienii Re: najemnicy: Gan-Ganowicz-"Kondotierzy" 18.09.13, 21:59
          wladca_pierscienii napisał:

          > Jest taka książka:
          > Gan-Ganowicz-"Konotierzy"
          >
          > gotowy materiał na dwa filmy
          > 1. o walkach w Kongu (Zairze)
          > 2. o walkach w Jemenie
          >
          > autor był za młody, by wziąść udział w II W.Ś.
          > ale te wspomnienia są SUPER ! ! !
          >
          > co najmniej tak dobre jak "Psy wojny" Forsytha !
          >
          > *********

          dzisiaj w TVP Info o 23:20 i w nocy o 4:00
          będzie film dokumentalny-wywiad
          "Pistolet do wynajęcia, czyli prywatna wojna Rafała Gan-Ganowicza"
          (52 min, Polska 1998)
          tv.wp.pl/#program-1957047
    • wladca_pierscienii Re: "Czterej pancerni i gej" - nowa obsada ;-) 23.11.06, 11:49
      Hmm...
      biorąc pod uwagę trendy w światowej oraz polskiej kinematografii
      możnaby zrobić taką obsadę:

      kapral Wichura - jest gejem
      Lidka - jest Żydówką

      Grigorij Sakaszwili - Cezary Pazura
      Tomasz Czereśniak - Olaf Lubaszenko
      Gustlik Jeleń - Bogusław Linda
      Janek Kos - Michał Żebrowski
      Marusia - Grażyna Szapołowska
      :-)))))
      • viking2 Re: "Czterej pancerni i gej" - nowa obsada ;-) 24.11.06, 03:34
        wladca_pierscienii napisał:
        > Hmm...
        > biorąc pod uwagę trendy w światowej oraz polskiej kinematografii
        > możnaby zrobić taką obsadę:
        >
        > kapral Wichura - jest gejem
        > Lidka - jest Żydówką

        No widzisz - i sam jeden rozwiazales problem, o ktorym tuz wczesniej napisal
        tornson :):). Jak zrobimy Zydowke i geja, to Unia Europejska sfinanzuje nie
        tylko sam film, ale i jeszcze ze 3 "dokretki" (wiesz, takie jak Smiertelna Bron,
        Smiertelna Bron 2, Smiertelna Bron 3... Smiertelna Bron 46 :)).
        A na powaznie - to skoro rzecz ma byc filmem fabularnym albo serialem, to nawet
        takie "szczatkowe" fakty historyczne, jak Zumbach i Katanga, Biafra, czy Izrael
        juz wystarczaja. Teraz potrzeba tylko kogos z duza wyobraznia (moze ktos z
        forum?) i zrecznego scenarzysty. Zupelnie powaznie mysle, ze gdybysmy mieli
        dobry scenariusz, to mozemy rozpisac "apel trojstronny": Jedna strona, to proste
        pytanie czy ktos wie cos o unijnych dotacjach do sztuki filmowej i promocji
        kultury panstw czlonkowskich poprzez kinematografie. Druga strona, to inne, ale
        tez proste pytanie, czy ktos zna kogos, kto zna kogos, kto zna kogos w polskiej
        kinematografii - moze uda sie zainteresowac rodzimych tworcow. A trzecia strona
        (jesli juz wszystko inne zawiedzie) to pytanie kto jest zainteresowany
        partycypowaniem w kosztach w zamian za udzial w zyskach - w koncu nie wiemy, czy
        kazdy tylko postuka sie w glowe, czy rozwazy propozycje. A co jesli uzbieramy
        np. 3-4 tysiace chetnych? Wiadomo, ze nie wszyscy jestesmy milionerami (chyba,
        ze takimi, jak ja: w marzeniach), ale z kolei - tak, jak w kazdym interesie -
        jeden da 5 stow, drugi rzuci na stol 4 tysiace i moze sie okazac, ze jest z 5
        milionow na film. I wtedy mozemy sobie zwyczajnie najac rezysera, bo jestesmy
        grupa producentow. A zyski z dystrybucji podzielimy proporcjonalnie do wkladow...
        Tylko sie, do cholery, nie smiejcie - pomarzyc kazdemu wolno...
          • tornson Eee tam zaraz kłamstwa. To film fabularny 08.12.06, 11:55
            nie dokumentalny, a dla filmów fabularnych sielankowe przedstawianie niektórych
            poważnych kwestii czy przemilczanie niektórych niewygodnych faktów jest
            naturalne (kinematografia amerykańska, z "Rambo na czele" to najlepszy przykład).
            Ale udało się przemycić niektóre niewygodne fakty. Gdzieś tam widać jak
            radziecki generał stanowczo rząda by jego podwładny utrzymał pozycje za wszelką
            cenę, w innym odcinku Czereśniak podejmuje temat szybkiego tempa natarcia i
            ogromnych strat, mowa jest też o ogromnych stratach brygady pancernej. W odcinku
            o starciach na Pomorzu Gdańskim przedstawiona jest współpraca lokalnego dowódcy
            AK z pułkownikiem LWP i generałem radzieckim i widać że nie dażą siebie zbytnim
            zaufaniem. Pokazany jest też rotmistrz który od 1939 przebywał w niewoli i nie
            jest zachwycony LWP ani radziecką obecnością w Polsce.
            • panzerviii Chyba masz rację z tym przemycaniem 08.12.06, 14:25
              wydaje mi się jednak, ze te fragmenty wymienione przez ciebie, jak i inne -
              podprowadzenie radzieckiego gazika, ktory sie okazal naszym zagubionym tydzien
              wczesniej, spotkanie na Łabie, to ile wiem mozna ogladac dopiero po1989, bo
              wczesniej tych fragmentów nie puszczala cenzura.
              • tornson Re: Chyba masz rację z tym przemycaniem 08.12.06, 17:15
                panzerviii napisał:

                > wydaje mi się jednak, ze te fragmenty wymienione przez ciebie, jak i inne -
                > podprowadzenie radzieckiego gazika, ktory sie okazal naszym zagubionym tydzien
                > wczesniej, spotkanie na Łabie, to ile wiem mozna ogladac dopiero po1989,
                Nie sądzę, przed 1989 rokiem byłem jeszcze baaaaardzo młody i nie pamiętam
                wszystkich szczegułów, jednak gdyby to było prawdą, to tak nachalnie by o tym
                dziś przypominano że napewno nie umknęłoby to naszej uwadze.
        • wladca_pierscienii film a serial -koszty i zyski 08.12.06, 11:08
          viking2 napisał:

          > kinematografii - moze uda sie zainteresowac rodzimych tworcow. A trzecia
          stron
          > a
          > (jesli juz wszystko inne zawiedzie) to pytanie kto jest zainteresowany
          > partycypowaniem w kosztach w zamian za udzial w zyskach - w koncu nie wiemy,
          cz
          > y
          > kazdy tylko postuka sie w glowe, czy rozwazy propozycje. A co jesli uzbieramy
          > np. 3-4 tysiace chetnych? Wiadomo, ze nie wszyscy jestesmy milionerami (chyba,
          > ze takimi, jak ja: w marzeniach), ale z kolei - tak, jak w kazdym interesie -
          > jeden da 5 stow, drugi rzuci na stol 4 tysiace i moze sie okazac, ze jest z 5
          > milionow na film. I wtedy mozemy sobie zwyczajnie najac rezysera, bo jestesmy
          > grupa producentow. A zyski z dystrybucji podzielimy proporcjonalnie do
          wkladow.
          > ..
          > Tylko sie, do cholery, nie smiejcie - pomarzyc kazdemu wolno...

          wydaje mi się, że seriale historyczne są nierentowne

          prawdziwe pieniądze robi się na emisji filmu w kinach

          potem sprzedaż płyt/kaset

          a telewizja jest na końcu


          "Ogniem i mieczem" zarobił na siebie w kinach

          Lew Rywin robił z telewizją "Wiedźmina", i całe pieniądze z kin poszły dla niego

          fakty.interia.pl/fakty_dnia/news/wiedzmin-pod-lupa-czyli-odprysk-afery-rywina,825414,2943
          " Zdaniem Agencji kontrakty były dla telewizji publicznej niekorzystne. Np.
          przy superprodukcji "Wiedźmin" na 20 mln zł budżetu aż 15 mln wyłożyła TVP, a
          nie osiągnęła później żadnych zysków z dystrybucji kinowej - czytamy w gazecie."

          nawet za Komuny, gkiedy pieniędzy na filmy było dużo
          a gospodarką komuchy zarządzały rzadko kiedy zgodnie z rachunkiem ekonomicznym
          zrobiono "Potop" w wersji kinowej
          "Hansa Klossa" też (właśnie w "Naj" jest w wersji kinowej)
            • wladca_pierscienii Re: film a serial -koszty i zyski 08.12.06, 11:25
              marek_boa napisał:

              > Jeśli mnie pamięć nie myli to "Ogniem i Moczem" nie tylko nie zarobił ale
              nawet
              >
              > nie zwrócił kosztów poniesionych na produkcję!:)
              > -Pozdrawiam!


              Jeśli mnie pamięć nie myli, to po "Ogniem i mieczem" zaczął się "boom" na
              filmowanie lektur szkolnych.

              Znaczy się przyniósł zyski.
              • marek_boa Re: film a serial -koszty i zyski 08.12.06, 12:15
                Drogi W_P "boom" się zaczął bo zostało jeszcze trochę klasyki do sfilmowania i
                były pieniądze z budżetu na produkcję!:) Żaden z filmów "lekturowych"(Qwo
                Vadis/Przedwiośnie/Zemsta) nawet po "zagonieniu" szkół do oglądania nie
                zwrócił kosztów poniesionych na produkcję! Kina trochę na nich zarobiły ale to
                jest całkiem inna bajka!:)
                -Pozdrawiam!
            • jack_ryan Re: film a serial -koszty i zyski 08.12.06, 12:37
              marek_boa napisał:

              > Jeśli mnie pamięć nie myli to "Ogniem i Mieczem" nie tylko nie zarobił ale nawet
              >
              > nie zwrócił kosztów poniesionych na produkcję!:)
              >

              Zwrócił i to z nawiązką, pamiętam jak reżyser mówił, że przy 1,5 mln widowni się
              zwróci, a obejrzało go 7 mln widzów. Nie zwróciło się chyba "Quo vadis?" którego
              koszty produkcji były znacznie wyższe a widownia mniejsza.
              • panzerviii Re: film a serial -koszty i zyski 08.12.06, 14:28
                Otyóż to, o ile QVadis to byla kicha, to Ogniem i Mieczem i Przedwiosnie byly
                niezle a bilety bylo trudno dostac.

                swoja droga zdebialem jak w Chorwacji zobaczylem plakat w ichniejszym kinie -
                "Ogniem i Miaczom" cytuje w oryginale. Wiec pewno jas kasa ze sprzedazy do
                innych krajowbyla.
    • wladca_pierscienii inne pomysły Prezesa Wildsteina 24.01.07, 14:29
      Wildstein przeniósł teleturniej "Wielka Gra" (poruszający między innymi tematy
      historyczne) z soboty po południu na porę mniejszej oglądalności - sobotę przed
      południem.
      później zlikwidował ten stary teleturniej " bo oglądalność była za niska"

      w planach ramówki telewizyjnej na marzec 2007 nie było programu "Sprawa dla
      reportera" Elżbiety Jaworowicz (kobieta jeździ po Polsce i pokazuje przykłady
      skrajnej niesprawiedliwości jakie gdzieniegdzie zachodzą)
      według Prezesa W. "formuła programu się przeżyła"
      tymczasem program miał i ma dużą oglądalność - prawie 4 mln widzów - dla
      porównania skoki Małysza jak był w b. dobrej formie oglądało 4-8 mln widzów, a
      serial "romansol" "Magda M." 4-4,5 mln widzów (i właśnie kręcą jego 4 serię)
      po protestach telewidzów program zjawił się w ramówce - ale krótszy o 30 minut
      i ze zmianami - m. in. będą wstawki "ekspertów"
      pewnie znowu spadnie oglądalność i będzie opłacało się program zlikwidować
    • wladca_pierscienii serial komediowy "Halo Hans!" 13.02.07, 13:25
      ma być kręcona parodia "Stawki większej niż życie" pt. "Halo Hans!"

      jako agent J-24 Hans Klopss - aktor który gra w serialu "Magda M." rolę
      adwokata zakochanego w "Katarzynie Bujakiewicz"

      jako major (?!) SS Herman Brudner - sądząc ze zdjęcia - to gościu, który
      reklamuje w telewizji kredyty w "Banku Pocztowym"
    • wladca_pierscienii siedział w Oświęcimiu i stalinowskim więzieniu 26.03.07, 15:47
      www.rzeczpospolita.pl/gazeta/wydanie_070326/kultura/kultura_a_3.html
      DOKUMENT Film o ucieczce z Auschwitz dziś w TVP 1 o 20.20

      Ocalał i spełnił marzenia


      - Przez całe życie uciekałem. Przed Niemcami, śmiercią, czerwonymi. Teraz
      uciekam w świat, żeby nie stetryczeć - mówi Kazimierz Piechowski,
      bohater "Uciekiniera".

      W czerwcu 1942 roku uciekł z Auschwitz wraz z trzema więźniami. Napytanie,
      dlaczego tak późno powstał film o tych niezwykłych wydarzeniach, jego autor
      Marek T. Pawłowski mówi:

      - O tym, że taka ucieczka miała miejsce, opowiadali legendy więźniowie,
      wiedzieli historycy. Ja dowiedziałem się od Adama Cyry, pracownika obozowego
      muzeum, który zadzwonił do mnie, mówiąc, że na teren obozu przyjechał Kazimierz
      Piechowski. Wrócił dopiero po 55 latach, tak trudno było mu się zmierzyć z
      przeszłością.

      Bohater filmu trafił do Auschwitz w 1940 roku, mając 21 lat, z drugim
      transportem. Otrzymał nr 918. Długo jego praca polegała na wywożeniu taczkami
      zwłok rozstrzelanych pod ścianą śmierci. Na ucieczkę zdecydował się, żeby
      ratować kolegę, który wiedział, że jest na liście do rozstrzelania. Więźniowie
      uciekli w niemieckich mundurach samochodem komendanta obozu -wydarzenia te
      szczegółowo pokazuje film. Pozostali uciekinierzy nie żyją. To nie był jednak
      koniec wojennego koszmaru Kazimierza Piechowskiego. Przedostali się z kolegą na
      Ukrainę, ale wrócili na tereny polskie. Zaczął pracowaćw gospodarstwie jako
      parobek. Niedługo potem wstąpił do AK. Z tamtego czasu również pozostały mu
      traumatyczne wspomnienia. Wykonał z kolegami wyrok, jak się później okazało, na
      niewinnym człowieku. Po wojnie nie ujawnił się, ale został wydany. Skazano go
      na dziesięć lat więzienia. Po siedmiu latach został uwolniony, ukończył studia
      i zaczął pracę w stoczni jako inżynier.

      -Przestał się buntować -zauważa reżyser. - Opowiadał, że bał się, więc jak
      trzeba było iść w pochodzie pierwszomajowym, to szedł. Niejednego człowieka nie
      byłoby stać dzisiaj na taką prawdę, większość z nas woli się kreować.

      Film pokazuje też inne oblicze bohatera - miłośnika podróży. Pierwszą,
      zagraniczną, odbył jako dziewięciolatek, gdy z kolegą z podwórka, Niemcem,
      przepłynęli wpław Wisłę, by dotrzeć z Tczewa do Malborka. W 1939 roku nie udało
      mu się uciec do Francji. Na spełnienie marzeń o podróżach czekał wiele lat - aż
      do emerytury. Odwiedził z żoną ponad 50 krajów.

      - Wiele razy przeżył piekło. Inaczej niż większość z nas. Z wyrozumiałością i
      czułością patrzy na ludzi -zauważa reżyser.

      Napytanie, czym zadziwił go Kazimierz Piechowski, reżyser mówi:

      - Otwartością i ufnością. Z młodości wyniósł wartości, którymi nasiąknął jako
      młody chłopak. Do dzisiaj uważa się za harcerza i szczyci, że to jego
      największe osiągnięcie. Emanuje tak pozytywną energią, że zaraziłem się od
      niego ciekawością świata i apetytem nażycie.

      Małgorzata Piwowar
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka