Dodaj do ulubionych

dzieci w powstaniu warszawskim

08.09.06, 18:48
czy ktoś ma dostęp do informacji, ile dzieci wzięło udział w walkach w
powstaniu warszawskim i ile z nich zginęło?
Obserwuj wątek
        • stefan.siudalski Re: dzieci w powstaniu warszawskim 09.09.06, 17:11
          > przez udział w walkach rozumiem strzelanie z broni palnej lub ciskanie
          granatem
          > albo koktajlem mołotowa we wroga.
          i popełniasz błąd bo poczta powstańcza, sanitariuszki, zaopatrzenie i to na
          poziomie zarówno jedzenia jak i dostarczania amunicji i meldunków to tez udział
          w Powstaniu
          a i wiele sytuacji było takich gdy młodzi za broń, zdobyczną chwytali bo taka
          była potrzeba chwili, często im tębroń później zabierali starsi

          ale jeśli przejedziesz się na powstańcze cmentarze to znajdziesz mogiły tych
          których uznano za powstańców, będziesz wiedział nie ilu zgineło ale ilu udało
          sie rozpoznać, nie będziesz wiedział ilu rzeczywiście walczyło i to jest nie do
          ustalenie po tylu latach fałszowania i zacierania śladów historii
          • czescjacek Re: dzieci w powstaniu warszawskim 09.09.06, 17:50
            coś widzę, że Cię emocje poniosły :)

            przeciwnie, nie popełniam błędu. naumyślnie napisałem "udział w walkach" a nie:
            "udział w powstaniu", bo nie chodzi mi o sanitariuszki ani o kurierów, tylko o
            żołnierzy "frontowych", strzelających i rzucających granatami właśnie.

            szczerze mówiąc, temat wziął mi się stąd, że mój brat dostał skąś album
            "Historia II wojny światowej" wydany przez Fakt i rzuciło mi się w oczy zdjęcie
            takiego właśnie 11-12 letniego na oko chłopca z karabinem i granatem za pasem.
            wiem, że dokładnie ustalenie liczby dzieci-żołnierzy jest trudne, ale liczyłem,
            że ktoś jakimś szacunkiem sypnie, albo wskaże źródło.

            pozdrawiam
            • stefan.siudalski Re: dzieci w powstaniu warszawskim 09.09.06, 23:59
              > przeciwnie, nie popełniam błędu. naumyślnie napisałem "udział w walkach" a
              nie:
              > "udział w powstaniu",
              i znów wychodzi, że nie zrozumiałes istoty tamtego powstania
              widzisz go jako walki frontowe, gdzie jest pierwsza linia i ci ze szpitala nie
              musza strzelac a meldunki to sie dostarcza po swoim terytorium
              a ci co dostarczają pocztę czy amunicje to są poza linia frontu
              nic bardziej błędnego
              zapominasz, że nawet strzelanie do samolotów to było na bliskie odległości
              • czescjacek Re: dzieci w powstaniu warszawskim 10.09.06, 00:14
                o rany józek, toż wziąłem frontowych w cudzysłow. zresztą nie postawiłem kwestii
                "czy rozumiem powstanie warszawskie" ani "czy w powstaniu warszawskim była
                jednolita linia frontu", tylko kwestię, ile dzieci w powstaniu walczyło z bronią
                w ręku. jeśli bardzo chcesz, załóż wątek "jak wyglądały walki w powstaniu
                warszawskim" albo "czescjacek nie rozumie powstania". jeśli nie możesz/nie
                chcesz powiedzieć niczego merytorycznego w temacie wątku, to nikt Cię nie zmusza
                do zabierania głosu. tu nie telewizja :)
                • billy.the.kid Re: dzieci w powstaniu warszawskim 10.09.06, 20:36
                  jakoś mimo legend o dzieciach walczących-takich nie było. ktosgdzieś coś
                  słyszał,jakas pani opowiadała. w p[opwstaniu broni ZAWSZE brakowało dla
                  dorosłych-tyle o ile potrafiąchc si.ę nią posłużyć,broni. więc gdzie dla dzieci.
                  • czescjacek Re: dzieci w powstaniu warszawskim 10.09.06, 21:05
                    szczerze mówiąc, też przypuszczam że poza może pojedynczymi przypadkami tak
                    właśnie było. tylko chciałbym to gdzieś znaleźć "na piśmie". ale jednak zdjęcie
                    dzieciaka jest - w za dużej czapce, z karabinem takim wysokim jak on sam i z
                    granatem za pasem.
                    • marek_boa Re: dzieci w powstaniu warszawskim 10.09.06, 21:15
                      Jacku niestety nie dysponuję,żadnym dowodem na udział dzieci w walkach,w
                      powstaniu! Podejrzewam,że jeśli nawet to były to dość sporadyczne przypadki!
                      Zdjęcie takim dowodem bez odpowiedniego opisu być nie może bo najprawdopodobnie
                      było pozowane!Jak już wspomniał Twój przedmówca broni brakowało nawet dla
                      przeszkolonych w jej obsłudze powstańców więc rozdawanie jej dzieciom ,żadnego
                      sensu by raczej nie miało! Wracając do zdjęcia to posiadam i ja takie jak
                      siedzę w kabinie MiGa-29! Ale czy to znaczy ,że byłem pilotem?
                      -Pozdrawiam!
                      • czescjacek Re: dzieci w powstaniu warszawskim 10.09.06, 21:24
                        ależ nie twerdzę, że to dowód, że dzieciak z tego karabinu koniecznie strzelał,
                        zdjęćie ewidentnie jest pozowane! tylko w ogóle chciałbym się dowiedzieć, skąd
                        to się wzięło - jeśli to mit, to kto go wymyślił i po co?
                        a z tą brakującą bronią to rzeczywiście bardzo trafna uwaga.

                        ps. a ja mam zdjęcie w twardym :) jeszcze za nastolactwa na targach w kielcach,
                        wleźliśmy we trzech i zaczęliśmy kręcić wieżą ale nas jakiś wojak wyrzucił i
                        opierdzielił na drogę :))
                  • wladca_pierscienii "Na barykadach Warszawy" Komornicki Stanisław 11.09.06, 17:30
                    billy.the.kid napisał:
                    > jakoś mimo legend o dzieciach walczących-takich nie było. ktosgdzieś coś
                    > słyszał,jakas pani opowiadała. w p[opwstaniu broni ZAWSZE brakowało dla
                    > dorosłych-tyle o ile potrafiąchc si.ę nią posłużyć,broni. więc gdzie dla
                    dzieci

                    we wspomnieniach "Na barykadach Warszawy" Komornicki Stanisław
                    pisał, że w jego plutonie było kilku dzieciaków
                    głównie walczyli butelkami z benzyną przeciw czołgom

                    raz jeden z nich dostał karabin

                    został ciężko ranny (przysypany gruzami)
                    jak umierał, to martwił się tym,
                    że zawiódł i pod gruzami zostawił karabin

                    +++++++++++++++++++++++++++++++++++

                    gdzieś indziej czytałem zacytowany komunikat dowództwa powstania
                    z jakiegoś dnia w stylu:
                    "czy wiecie, że 13-letnia dziewczynka jednego dnia zniszczyła 2 czołgi?"
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka