buraque
18.10.06, 13:07
"Przebywający na jego pokładzie polscy celnicy skontaktowali się z
Kapitanatem Portu, który zakazał Niemcom opuszczania portu. Ci jednak nie
zareagowali. "Adler Dania", ścigany przez łódź pościgową Morskiego Oddziału
Straży Granicznej, nie zatrzymał się mimo wielokrotnych wezwań polskiej
strony. W czasie pościgu został dwukrotnie ostrzelany z broni hukowej."
Dlaczego nikt nie przewidzidział takiego obrotu sprawy? Czy my nie mamy juz
czym zatrzymać takiego statku który bezczelnie może nas olać na naszych
wodach?
Nie rozumiem...
Łódź SG nie ma jakiegoś działka czy coś?