Gość: +++Ignorant
IP: *.wroclaw.dialog.net.pl
29.03.03, 02:19
Sława!
No bo przecież gdy pocisk jest kierowany z dokladnością do metrów...
To aby wyrządzić znaczące straty, trezba zanć cel z jeszcze więksża
dokladnością...
Pozostaje pytanie: skąd wziąc tak dokladne dane wywiadowcze?
A przecież przeciwnik nie dostracza szczególowych planów dyslokacji swoich
wojsk ani instalacji wojskowych...
Przeciwnie w swoich schronach tworzy wiele pomieszczeń zastępczych, korytarzy
służących wyłącznie zmyleniu...
No bo skąd inteligentna bomba ma wiedzieć na którym poziomie schronu ma
wybuchnąć, na którym pietrze jest stanowisko dowodzenia?
Gdy opłaca sie wybudować kilka pieter powyżej kilka pięter będących atrapami,
po zniszczeniu których atakujący zacznie poszukiwać nowych celów...
Ktoś musi na podstawie danych wywiadu wprowadzać współrzędne celow, a
międzyczasie, zanim zbiorą te informacje, zanim oni je wprowadzą do pamięci
rakiet...
W atakowany zdąży się przegrupowaćnawet na nieznaczną odległość...
Wydaje mi się że jedyną słuszną strategią pozstają jednak naloty dywanowe,
gdy cały teren zostaje zryty lejami, tak że niemożliwe staje się nawet
dowiezienie zaopatrzenia, a większośc instalacji jest naruszona...
Nawet pojedynczy piechur ma kłopoty z przemieszczaniem sie na takim terenie,
a co dopiero ciężki sprzęt...
Pozdrawiam!
Ignorant
+++