Dodaj do ulubionych

Pociski kumulacyjne a szanse zalogi

IP: *.nowysacz.cvx.ppp.tpnet.pl 06.04.03, 09:42
Jakie szansa ma zaloga czolgu po trafieniu tegoz pociskiem kumulacyjnym?
Mnie sie zawsze wydawalo, ze zadne - w srodku poszarpane zwloki. Tymczasem najczesciej w filmach dzielna zaloga wyskakuje na pancerz i gasi pozar... Niech mnie ktos oswieci, prosze.
Obserwuj wątek
    • Gość: Speedy Re: Pociski kumulacyjne a szanse zalogi IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.04.03, 22:48
      Pocisk kumulacyjy to szerokie pojęcie, zapewne inne efekty spowoduje granat z
      RPG-7 (ok.2 kg) czy pocisk powietrze-ziemia Maverick (głowica 57 kg).
      Jesli chodzi o trafienie w przedział bojowy to generalnie osoba w którą trafi
      strumień kumulacyjny zginie. Rozpryskujące sie resztki strumienia i fragmenty
      pancerza także mogą zranic lub zabic z mniejszym już prawdopodobieństwem.
      Jesli nie dojdzie do wybuchu amunicji to co najmniej część załogi ma szanse
      ujść z życiem.
      Czytałem dawno temu o jakichś testach w których załoge czołgu imitowały świnie
      czy owce. Po trafieniu pociskiem kumulacyjnym świnie które nie stanęły na
      drodze strumienia wychodziły z życiem ewentualnie z niewielkimi obrażeniami.
    • dreaded88 Zależy od czołgu oczywiście 07.04.03, 16:47
      Ciekawego materiału porównawczego dostarczały wojny izraelsko-arabskie. Jeżeli
      pocisk kumulacyjny z granatnika albo czołgu trafił w M-48 albo M-60 czy też T-
      54/55 - była kaplica, poczwórny pogrzeb resztek. W Centurionie było dużo lepiej
      i dlatego przebudowany Setnik stał się pierwszym przedprototypem Merkavy.
        • wielki_czarownik O T-72 07.04.03, 22:06
          To nie są złe czołgi, tylko nie przystosowane do takich walk jak te w Iraku. T-
          72 ma wystarczającą siłę ognia, by zniszczyć Abramsa (podaj e-mail to wyślę ci
          fotkę Abramsa po trafieniu pociskiem 125 mm). Jednak T-72 ma o wiele słsbsze
          SKO, więc walkę musi prowadzić na bliższych dystansach. W warunkach polskich ma
          taki czołg duże szanse. Rzadko kiedy strzelałby na więcej niż 1500-2000 metrów,
          zaś zasięg skuteczny tych T-72 co mamy to 2500 metrów (Abrams 3500-4000
          metrów). Z tego powodu Abramsy tak górują nad irackimi czołgami - po prostu na
          równej jak stół pustyni T-72 nie mają szans. A z informacji które do mnie
          dochodzą od żołnierzy WSO w Iraku wcale tak gładko Amerykanom nie idzie -
          potracili naprawdę sporo sprzętu (tylko się nie przyznają).
          Pozdrawiam.
          • Gość: Słoju Re: O T-72 IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 08.04.03, 09:16
            wielki_czarownik napisał:
            A z informacji które do mnie
            > dochodzą od żołnierzy WSO w Iraku wcale tak gładko Amerykanom nie idzie -
            > potracili naprawdę sporo sprzętu (tylko się nie przyznają).
            > Pozdrawiam.
            Co to jest WSO i ile tego sprzętu jakoby potracili.
            Pozdrawiam
          • Gość: Maks Re: O T-72 IP: *.acn.pl 08.04.03, 09:57
            wielki_czarownik napisał:

            > To nie są złe czołgi, tylko nie przystosowane do takich walk jak te w Iraku.
            T-
            > 72 ma wystarczającą siłę ognia, by zniszczyć Abramsa (podaj e-mail to wyślę
            ci
            > fotkę Abramsa po trafieniu pociskiem 125 mm).

            Ostatnio w TV słyszałem Kińskiego (z ntw) który stwierdził, że t72 z amunicją z
            lat 70-80 mogą co najwyżej porysować farbę na pancerzu czołowym Abramsa z
            każdej odległości. Widząc efekty walk w Bagdadzie, muszę mu przyznać rację.


            >Jednak T-72 ma o wiele słsbsze
            > SKO, więc walkę musi prowadzić na bliższych dystansach. W warunkach polskich
            >ma taki czołg duże szanse.

            W walce z Abramsem? Na co ? Na sfajczenie się z efektowną eksplozją amunicji?

            >Rzadko kiedy strzelałby na więcej niż 1500-2000 metrów,
            > zaś zasięg skuteczny tych T-72 co mamy to 2500 metrów (Abrams 3500-4000
            > metrów).

            Co to znaczy zasięg skuteczny? Do jakiego celu?


            Z tego powodu Abramsy tak górują nad irackimi czołgami - po prostu na
            > równej jak stół pustyni T-72 nie mają szans.

            Z tego co jest powszechnie wiadomo na pustynii nie było prawie żadnych walk.
            Natomiast trwają one głównie w terenie zurbanizowanym gdzie odległość strzału
            jest, jak sądzę, podobna jak w Polsce.


            A z informacji które do mnie
            > dochodzą od żołnierzy WSO w Iraku wcale tak gładko Amerykanom nie idzie -
            > potracili naprawdę sporo sprzętu (tylko się nie przyznają).

            A skąd oni czerpią te odkrywcze informacje? Czy przypadkiem nie z prasy i TV,
            jak my wszyscy?
            • wielki_czarownik Re: O T-72 08.04.03, 12:14
              Gość portalu: Maks napisał(a):

              > wielki_czarownik napisał:
              >
              > > To nie są złe czołgi, tylko nie przystosowane do takich walk jak te w Irak
              > u.
              > T-
              > > 72 ma wystarczającą siłę ognia, by zniszczyć Abramsa (podaj e-mail to wyśl
              > ę
              > ci
              > > fotkę Abramsa po trafieniu pociskiem 125 mm).
              >
              > Ostatnio w TV słyszałem Kińskiego (z ntw) który stwierdził, że t72 z amunicją
              z
              >
              > lat 70-80 mogą co najwyżej porysować farbę na pancerzu czołowym Abramsa z
              > każdej odległości. Widząc efekty walk w Bagdadzie, muszę mu przyznać rację.

              Z tym, że amunicja z drugiej połowy lat 80 i lat 90 ma o wiele większą siłę
              rażenia. Chcesz fotkę na dowód?


              > >Jednak T-72 ma o wiele słsbsze
              > > SKO, więc walkę musi prowadzić na bliższych dystansach. W warunkach polski
              > ch
              > >ma taki czołg duże szanse.
              >
              > W walce z Abramsem? Na co ? Na sfajczenie się z efektowną eksplozją amunicji?

              Na zniszczenie Abramsa. Pancerz czołgu Abrams (czołowy) zabezpiecza przed
              trafieniami z odległości ponad 1000 metrów.

              >
              > >Rzadko kiedy strzelałby na więcej niż 1500-2000 metrów,
              > > zaś zasięg skuteczny tych T-72 co mamy to 2500 metrów (Abrams 3500-4000
              > > metrów).
              >
              > Co to znaczy zasięg skuteczny? Do jakiego celu?

              Cel lądowy (wrogi pojazd bojowy) w dzień.

              >
              >
              > Z tego powodu Abramsy tak górują nad irackimi czołgami - po prostu na
              > > równej jak stół pustyni T-72 nie mają szans.
              >
              > Z tego co jest powszechnie wiadomo na pustynii nie było prawie żadnych walk.
              > Natomiast trwają one głównie w terenie zurbanizowanym gdzie odległość strzału
              > jest, jak sądzę, podobna jak w Polsce.

              A wierzysz w to, ża Amerykanie stracili 1 człowieka a zabili 1000 Irakijczyków
              podczas jednej walki?

              > A z informacji które do mnie
              > > dochodzą od żołnierzy WSO w Iraku wcale tak gładko Amerykanom nie idzie -
              > > potracili naprawdę sporo sprzętu (tylko się nie przyznają).
              >
              > A skąd oni czerpią te odkrywcze informacje? Czy przypadkiem nie z prasy i TV,
              > jak my wszyscy?

              Nie - ze Sztabu Generalnego (to są wyżsi oficerowie) i od żołnierzy, którzy w
              Iraku są i widzą to na własne oczy. A ty jak widzę bezgranicznie wierzysz w
              amerykańską propagandę.
                • wielki_czarownik Re: O T-72 08.04.03, 12:45
                  Nie chodzi, aby wierzyć w jedną, lub drugą propagandę. Trzeba myśleć samemu.
                  Koalicja ma na pewno o wiele wyższe straty niż się do tego przyznaje, zaś Irak
                  nie może pokazać zniszczonych wrogich pojazdów, gdyż są one na terenie zajętym
                  przez USA. Z drugiej strony nie wierzę też w to, że Irakijczycy dziennie
                  zabijają po 100-200 amerykanów. Trzeba wypośrodkować. Według opinii fachowców z
                  naszej armii (i nie tylko) straty koalicji w I wojnie Irackiej wyniosły około
                  1500 ludzi, zaś oficjalnie było to tylko 150 osób. Więc tutaj nie można wierzyć
                  w 100 zabitych koalicjantów i 4 zniszczone czołgi, tylko też trzeba tą liczbę
                  pomnożyć przez 10 (zaś liczbę zabitych irakijczyków podzielić przez 5). Wtedy
                  wyjdzie nam coś sensownego.
                  • Gość: Rosa Re: O T-72 IP: *.acn.pl / 10.68.4.* 08.04.03, 13:13
                    Zgadzam się oczywiście z tym, że amerykanie stracili więcej czołgów niż
                    przyznają lecz tak czy inaczej nie są to straty znaczące i nie zmieniające w
                    żaden sposób przebiegu kampanii. Amerykanie na stratę sprzętu mogą sobie
                    pozwolić. Dzisiaj stracili A-10 lecz podobno pilot ocalał. I w ten sposób z
                    niewielkiej porażki robi się mały sukces. Propagandowo amerykanie są jednak
                    skuteczniejsi od irakijczyków.
              • Gość: Maks Re: O T-72 IP: *.acn.pl 08.04.03, 13:38
                wielki_czarownik napisał:

                > Z tym, że amunicja z drugiej połowy lat 80 i lat 90 ma o wiele większą siłę
                > rażenia. Chcesz fotkę na dowód?

                Sama fotka o niczym nie świadczy. Ważna jest wiarygodność źródła z którego ona
                pochodzi. Skąd masz pewność że przedstawia ona efekt strzału z t72?

                > > Co to znaczy zasięg skuteczny? Do jakiego celu?
                >
                > Cel lądowy (wrogi pojazd bojowy) w dzień.

                Cel lądowy????? Czy Bradley i Abrams niczym się nie różnią? Jednego z t72
                można zniszczyć z prawie każdej odległości a drugiego z przodu pewnie z bardzo
                bliskiej. Zasięg skuteczny to figura teoretyczna mówiąca że określony pocisk z
                danego działa przebija konkretny pancerz w okreśkonych warunkach z danej
                odległości. Tyle że z praktyką na polu walki ma to dość luźny związek.

                > A wierzysz w to, ża Amerykanie stracili 1 człowieka a zabili 1000
                >Irakijczyków podczas jednej walki?

                Każda ze stron uprawia propagandę. Ale dysponując tak ogromną przewagą ogniową
                i wyposażeniem ochronnym, jestem pewien że liczba zabitych po stronie aliantów
                jest minimalna. Poza tym o ile wiem to podają tylko ilość zabitych bezpośrednio
                w walce. Ranni którzy umarli później nie liczą się.

                > Nie - ze Sztabu Generalnego (to są wyżsi oficerowie) i od żołnierzy, którzy w
                > Iraku są i widzą to na własne oczy.

                Wyżsi oficerowie SG w Iraku? A ilu ich tam jest i kim tam dowodzą? Tym
                wzmocnionym plutonem z Gromu? I dzwonią do ciebie z Iraku żeby przkazać te
                informacje? Bądźmy poważni! Takie bajeczki funkcjonują w wojsku od dawna,
                a "ekspertów" tego rodzaju i bzdur jakie wygadują w TV(np. Koziej) już słuchać
                nie można.

                >A ty jak widzę bezgranicznie wierzysz w amerykańską propagandę.

                Nie sądzę. Wystarczy porównać na choćby efekt trafienia w T72 i Abramsa, oraz
                wyposażenie żołnierza amerykańskiego i irackiego żeby wyciągnąć wnioski co do
                różnicy strat.
                Pozdr.
          • Gość: Kuba Re: O T-72 IP: 217.97.129.* 08.04.03, 12:38
            Mysle ze nie powinnismy sie oszukiwac. T72 juz w swojej koncepcji tkwil w
            zupelnie innych realiach. Czolg mialbyc tani, w miare prosty, szybki ,
            niskoprofilowy i silnie uzbrojony. Dla koncepcji bezpieczenstwa i
            niezniszczalnosci zabraklo i czasu i miejsca (masa) i wiedzy w owych czasach...
            Pamietajmy ze koncepcja wojny na froncie wg . radzieckich generalow byla dosyc
            prosta- zastepy czolgow wspierane pzrez BWP atatkuja z zaskoczenia i przy
            wielokrotnej przewadze co przy zalozeniu ze jednak w latach 70-tych srodki
            ppanc. byly na zupelnie innym poziomie moglo byc nawet skuteczne....zreszta
            byla to prosta kontynuacja strategii z IIws...Straty spore ale jednak cel mogl
            byc osiagniety...a czolg byl taki jak i mozliwosci naukowo-techniczne
            owczesnego ZSRR. Zreszta T72 mial byc glownie wsparcie dla T80...
          • Gość: Misza Re: Zależy od czołgu oczywiście IP: 80.80.119.* 08.04.03, 21:51
            Troche poprawie, bo nie mam za duzo czasu

            > To jest specyficzna cecha rosyjsich czołgów od czasów T-64. Z uwagi na
            > konstrukcję automatu ładującego armatę amunicja (bezłuskowa, tzn. ze
            spalającą się łuską)

            Nasze pociski nie maja lusi w ogole - nie ma pocisku - jest tzw. "wystrel" i
            ladunek miotajacy - jak w haubice.

            > znajduje sie w przedziale bojowym bezpośrednio obok załogi.Przebicie
            > pancerza niemal w 100% przypadków powoduje zapalenie sie amunicji i totalne
            > zniszczenie pojazdu.

            To tez nieprawd - detonacja aminicji nastepuje w przypadku jesli zaczyna sie
            pozar w przedziale bojowym. T64/T72 mieli chuj..wy system przeciwpozarowy i
            dlatego czasem dochodzilo do zapalenia. Ladunek miotajacy jest bardzo odporny
            na detonacje uderzeniowa - w testach do niego strzelali ppanc pociskiem z SVD.
            Tylko zapalajacy pocisk wymuszal detonacje. T80 i T90 maja system
            przeciwpozarowy "Inej" ktory jest znacznie skutecznejszy od tego z T72.
            POdczasz wojny w Czecznie T72 czesto wytrzymywali 10-15 trafien z RPG7 i nie
            zapalali sie - tylko specjalne zapalenie koktailem molotowa spalalo czolg...

            Misza
            • Gość: Speedy Re: Zależy od czołgu oczywiście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.04.03, 00:26

              Hej

              Gość portalu: Misza napisał(a):

              > Troche poprawie, bo nie mam za duzo czasu

              a mi siec ciągle pada

              >
              >
              > Nasze pociski nie maja lusi w ogole - nie ma pocisku - jest tzw. "wystrel" i
              > ladunek miotajacy - jak w haubice.

              Po naszemu amunicja rozdzielnego ładowania - osobno pocisk (czyli to co
              wylatuje z lufy) i osobno ładunek miotający. Ale u nas czasem sie na niego
              mówi łuska.

              >
              > To tez nieprawd - detonacja aminicji nastepuje w przypadku jesli zaczyna sie
              > pozar w przedziale bojowym.

              Tu jako chemik od wybuchów muszę sie wymądrzyc :)slowo detonacja ma okreslony
              sens fizyczny, w takiej sytuacji jw. zapewne detonacja w ogóle tam nie
              zachodzi, ewentualnie gdyby pocisk po przebiciu pancerza uderzył prosto w
              zapalnik pocisku w przedziale bojowym to moze by wywołał detonacje, i może
              jeszcze czsem jak sie dłużej popali ta amunicja, ale tu już nie jestem pewien.
              Proch w łuskach pali się, nawet bardzo gwałtownie, możemy nawet powiedziec ze
              wybucha ale na 90% nie bedzie to detonacja


              T64/T72 mieli chuj..wy system przeciwpozarowy i
              > dlatego czasem dochodzilo do zapalenia.

              No sorry ja bym raczej powiedzial ze czasem nie dochodzilo do zapalenia :)

              >Ladunek miotajacy jest bardzo odporny
              > na detonacje uderzeniowa - w testach do niego strzelali ppanc pociskiem z
              SVD.
              > Tylko zapalajacy pocisk wymuszal detonacje.

              Z tym sie trudno nie zgodzic. Ale zapewne a uranowymi penetratorami nie
              robiono za wielu testów. A one są dosyc mocno zapalające

              > T80 i T90 maja system
              > przeciwpozarowy "Inej" ktory jest znacznie skutecznejszy od tego z T72.

              Niewątpliwie lepiej miec dobry system przeciwpozarowy niż nie miec. Takie
              systemy - nie wiem jak dziala ten konkretnie - zwykle bardzo gwałtownie, wrecz
              wybuchowo wyrzucają chmure niepalnego gazu, albo halonów, albo CO2 albo nawet
              azot czasem. Na pewno wystarczy to na pożar np w przedziale silnikowym
              (paliwo, smary...) ale w przedziale bojowym, jak np. po przebiciu pancerza
              strumien kumulacyjny trafi w taką spalającą sie łuske, to sorry ale zaden
              system nie pomoże, prochu sie nie da zgasic w taki sposób, poza tym wystarczy
              pare sekund i juz nawet nie ma czego gasic

              > POdczasz wojny w Czecznie T72 czesto wytrzymywali 10-15 trafien z RPG7

              Trafien, OK, ale nie uwierze zeby kazde przebilo pancerz...:) co by nie mowic
              o pancerzu T72 to nie jest on jednak taki slaby zeby go RPG7 przebijał za
              każdym razem, co najwyzej z góry albo z tyłu

Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka