mister1
12.01.07, 09:30
Anatol Piotrowski urodził się 1 marca 1912 r. w Wilnie. W rodzinnym mieście
kształcił się w Gimnazjum im. króla Zygmunta Augusta, gdzie w 1931 r. zdał
maturę. Zdecydował się na podjęcie studiów na Wydziale Sztuk Pięknych
Uniwersytetu Stefana Batorego w Wilnie. Studiował pod kierownictwem prof.
Ludomira Ślendzińskiego, jednego z najbardziej znanych malarzy Wilna w
dwudziestoleciu międzywojennym. Po drugim roku studiów powołany został do
wojska, a jako że od 1932 r. należał do Aeroklubu Wileńskiego, przyjęty zosał
na roczny kurs w Szkole Podchorążych Rezerwy Lotnictwa w Dęblinie. Piotrowski
postanowił kontynuować karierę lotniczą, w związku z czym przeniósł się do
Szkoły Podchorążych Lotnictwa dla przyszłych oficerów zawodowych. 15
października 1936 r. opuścił mury dęblińskiej uczelni jako podporucznik pilot.
Skierowany został do 143 eskadry myśliwskiej 4 pułku lotniczego w
Toruniu, gdzie służył nieco ponad rok, nim eskadra została rozwiązana 23
listopada 1937 r. Jej sprzęt, myśliwce P.7, przekazano do 6 pułku lotniczego
we Lwowie, zaś personel - tak pilotów jak i obsługę naziemną - przeniesiono
do Porubanka, gdzie formował się III/5 Dyon Myśliwski z dwoma eskadrami - 151
i 152. Piotrowski trafił do tej drugiej, gdzie latał na "jedenastkach", czyli
P.11. W listopadzie 1938 r. w Toruniu, po długich przygotowaniach (m. in.
szkoła ognia w Pohulance koło Wilna), Piotrowski wraz z kpr. Stanisławem
Brzeskim reprezentował na zawodach lotnictwa myśliwskiego swój dyon, który
zajął I miejsce.
Uzdolniony artystycznie Piotrowski pozostawił po sobie wiele rysunków
dotyczących lotnictwa - niektóre żartobliwe (np. pokazujące pilota z łyżwami
na skrzydle i podpisem "ślizg na skrzydle"), inne poważniejsze (jak np.
okładka z RWD-9 czasopisma "Podchorążak"). Innym, dużo bardziej trwałym jego
dziełem był projekt godła eskadr - stylizowany kondor na tle białego
równoramiennego krzyża (ptak miał barwę niebieską dla 151 eskadry i czerwoną
dla 152). Godło to przejął później w Anglii 317 Dywizjon Myśliwski "Wileński".
W ramach przygotowań do wojny obronnej 152 eskadra myśliwska została
przydzielona do lotnictwa Armii "Modlin" i wysłana na lotnisko polowe do
Jaszun. Potem dwukrotnie przenoszono ją, ostatecznie 1 września 1939 r.
znajdowała się na lądowisku Szpondowo. Ok. godz. 16.00 nadszedł do niej
rozkaz startu na przechwycenie niemieckiej wyprawy bombowej na południe od
Modlina. Piotrowski poprowadził klucz w składzie ppor. Jan Bury-Burzymski i
kpr. Aleksander Popławski. W czasie startu dostrzeżono w rejonie lotniska
grupę dwusilnikowców, za którymi rzucił się w pogoń m. in. klucz
Piotrowskiego. Piloci dogonili i zaatakowali Niemców dopiero w rejonie
Jabłonnej koło Warszawy. W walce Piotrowski został trafiony przez strzelca z
He 111, potem "dobił" go Messerschmitt z eskorty (prawdopodobnie Lt. Fritz
Gutezeit z 3./JG 21). "Komisja Bajana" zaliczyła poległemu zniszczenie
jednego bombowca, choć najprawdopodobniej nie ma to pokrycia w rzeczywistości.
Ppor. Anatol Piotrowski pochowany został na Cmentarzu Powązkowskim.
Pośmiertnie odznaczono go Krzyżem Walecznych.
okazalo sie, ze swiadkiem zestrzelenia pilota Piotrowskiego byla...moja matka.
Oto fragment jej relacji:
… na polach “Agrila” na Lapigroszu stracony zostal samolot ktory w powietrzu
walczyl z niemieckim samolotem. Spadal korkociagiem. Pobieglismy w kierunku
spadajacego samolotu ( Ojciec nasz byl oficerem WP w stanie spoczynku ,
pozniejszym dowodca AK na okrag Choszczowka-Pludy). Ojciec z nami pobiegl do
straconego samolotu. W srodku byl pilot, ale niestety juz nie zyl. Ojciec
zabral jego dokumenty. Byl to porucznik Anatol Piotrowski, 27 lat, z Lidy.
Jak bylo z pochowaniem lotnika i przechowaniem dokumentow nie pamietam.
Napisalam do gminy w Lidzie – moze rodzina nie wiedziala, co sie z lotnikiem
stalo, opisalam cale zdarzenie, niestety nigdy nie doczekalam sie odpowiedzi.
( zyciorys Piotrowskiego:
www.roman.biskupin.wroc.pl/piotrowski.html)