Chińska rakieta TQ-2

10.02.07, 19:45
Te chińskie brzydactwo o symbolu TQ-2 podobno jest pociskiem ziemia-ziemia,
mimo iż wyrzutnia i pierwszy stopień do złudzenia przypominają te z
Wołchowów. Sam pocisk natomiast niczego nie przypomina, a jego proporcje ...?
Śmiem wątpić czy jest to jednak bojowa rakieta (znalazłem podpis TQ-2 SSM),
raczej służy do jakiś testów. No chyba, że do strzelania nad Tajwan
kontenerów z chińskimi t-shirt'ami z propagandowymi napisami.

bp2.blogger.com/_3wZSwFvZzqM/RcuV1Fy5UWI/AAAAAAAAAB4/mZ7_dPJn3PY/s400/TQ-2-070208152910__1_93.jpg

bp0.blogger.com/_3wZSwFvZzqM/RcuV5ly5UXI/AAAAAAAAACA/igYJw-51nXM/s400/TQ-2-070208152939__1_93_0.jpg


A.L.
    • grogreg Kolejny chinskie wirtualne ustrojstwo. 12.02.07, 10:47
      Produkuja cala mase takich fotomontarzy. Pewnie w masie chlamu chca uniknac
      prawdziwe przecieki.
      • marek_boa Re: Kolejny chinskie wirtualne ustrojstwo. 12.02.07, 10:57
        To akurat wirtualne nie jest bo podobne "okazy" znaleziono w Iraku! Nie jestem
        do końca pewien ale jest to chyba pocisk taktyczny na bazie ostatniego stopnia
        silnikowego pocisku przeciwlotniczego W-750 Wołchow! W ChRL powstało dużo
        takich "dziwności" na bazie tych pocisków!
        -Pozdrawiam!
        • adam_al Re: Kolejny chinskie wirtualne ustrojstwo. 12.02.07, 15:59
          Rakiety Wołchow produkowano w ogromnych ilościach, dużo eksportowano i
          produkowano licencyjnie. Pewnie zostało jeszcze sporo tego złomu, poza tym
          Chińczycy opanowaszy produkcję licencyjną (produkowali te pociski od pierwszej
          połowy lat 60-tych) być może zaczęli robić tego typu samoróbki. Jugole zresztą
          też przystosowali Wołchowa do niszczenia celów naziemnych, choć poszli "na
          łatwiznę" i zmienili tylko zapalnik (z jakim skutkiem?).
          • stary.komuch81 Re: Kolejny chinskie wirtualne ustrojstwo. 12.02.07, 17:45
            Zestaw przeciwlotniczy Wołchow bez żadnych przeróbek miał możliwość strzelania
            do celu naziemnego, zasięg maxksymalny w takim wypadku wynosił 150 km.
            • adam_al Jak to było z Wołchowem? 12.02.07, 22:08
              > Zestaw przeciwlotniczy Wołchow bez żadnych przeróbek miał możliwość strzelania
              > do celu naziemnego, zasięg maxksymalny w takim wypadku wynosił 150 km.

              Może wiesz coś więcej na temat to napisz, wg mnie sprawa wyglada nastepująco:

              Rakiety S -75 Wołchow (W-750) we wczesnych wersjach posiadały dolną granicę
              zwalczania celu na wysokości 4000 m. W kolejnych wersjach była obniżana - do
              100 m dla ostatnich wer. Wołchowa (np. M4). Ta wersja mogła przechwycić cele na
              odległości max. 67 km. Zresztą zasięg radiolokatora (do 100 km) wykluczał
              rażenie celów na większych odległościach.

              Teoretycznie wersja S-75M3 Wołchow miała możliwośc zwalczania dużych celów
              naziemnych i nawodnych, ale prawdopodobnie dotyczyło to pocisków W-760W z
              głowicą jądrową, a zasięg to nie 150 km, lecz max. 25 km. Dużych celów tzn.
              sprowadzało się do strzelania "na oko".

              Jugole rzeczywiście Wołchowa chcieli wykorzystać jako p. z-z, ale w tym celu
              przerobili kilka pocisków. Chińczycy zmajstrowali na bazie Wołchowa pocisk
              balistyczny CSS-8 o zasięgu 150 km (chyba stąd Ci się wzięło 150km, ale to
              zupełnie co innego). W Iraku na bazie Wołchowa konstruowali pociski z-z Al Fahd
              z mizernym skutkiem.

              Czyli podsumowując twierdzę, że Wołchowy w przeciwieństwie do walorów
              przeciwlotniczych, posiadały tylko teoretyczną możliwość zwalczania celów
              naziemnych i nawodnych. Problemem była celnośc (tzn jej brak), a zasięg o
              którym piszesz (150 km) to bzdura.

              Może jednak się mylę i uzasadnisz swoją tezę. Jeżeli "81" z Twojego nicka to
              rok poboru być może jesteś praktykiem ;-). Może Specjaliści do rosyjskiej
              techniki (i nie piję w tym przypadku do Foxbata) rzucą światło na powyższą
              kwestię.

              Pozdrowienia

              A.L.
              • speedy13 Re: Jak to było z Wołchowem? 13.02.07, 09:29
                Hej

                > Czyli podsumowując twierdzę, że Wołchowy w przeciwieństwie do walorów
                > przeciwlotniczych, posiadały tylko teoretyczną możliwość zwalczania celów
                > naziemnych i nawodnych. Problemem była celnośc (tzn jej brak), a zasięg o
                > którym piszesz (150 km) to bzdura.

                Sorry ale nie mogę się z tym zgodzić.
                Jeśli zasięg przy strzelaniu do celu powietrznego wynosi wg ciebie 67 km to
                Wołchow wystrzelony po takim torze "balistycznym" bardzo spokojnie przeleciałby
                150 km, może i więcej nawet. S-75 rozwija jakieś 3 Machy. Niewiele szybszy od
                niego Standard LASM (3,5 Ma) ma zasięg 280 km.
                • marek_boa Re: Jak to było z Wołchowem? 13.02.07, 11:08
                  Dodać do tego należy Speedy,że Chińczycy opracowali całą "rodzinę" pocisków
                  taktycznych i taktyczno-operacyjnych właśnie na bazie licencyjnych rakietowych
                  pocisków przeciwlotniczych z zestawu S-75 nazywających się bodaj HQ-2! Fakt ,że
                  przedstawiony na zdjęciu pocisk podpisany jako TQ-2 może być po prostu wersją
                  szkolną pocisków HQ-2! Z tego co pamiętam to całe mnstwo cytrynowa siła tych
                  pocisków ChRL przekazał do KRL-D,kilkanaście do Iranu i chyba kilka do Iraku!
                  Nie jestem pewny ale chyba w którymś numerze NTW było zdjęcie przedstawiające
                  taki pocisk zdobyty przez wojska koalicji w Iraku!Stało "toto" w jakimś
                  zrujnowanym hangarze na ciężarówce!
                  -Pozdrawiam!
                • adam_al Re: Jak to było z Wołchowem? 13.02.07, 20:36
                  > Sorry ale nie mogę się z tym zgodzić.

                  Dlaczego sorry? Przecież o to chodzi, o to chodzi.

                  > Jeśli zasięg przy strzelaniu do celu powietrznego wynosi wg ciebie 67 km to
                  > Wołchow wystrzelony po takim torze "balistycznym" bardzo spokojnie
                  > przeleciałby 150 km

                  Rozumieć, ale jaka była przydatność takiego pocisku w realnym świecie - jedynie
                  głowica atomowa lub chemiczna i niech gdzieś leci. Nadal wg mnie własność
                  Wołchowów do niszczenia celów naziemnych to własność teoretyczna - może jednak
                  są informacje które rzucą nieco światła na moją niewiedzę. Kolega rzucił
                  stanowczo - Wołchow może zwalczać cele naziemne w zasięgu 150 km, a ja nadal
                  pozostaje człowiekiem małej wiary w tym temacie.

                  Pozdrawiam
                  A.L.
                  • speedy13 Re: Jak to było z Wołchowem? 14.02.07, 09:33
                    Hej

                    Wątpliwości dotyczą moim zdaniem tylko kwestii czy S-75 ma
                    odpowiednie "oprogramowanie" czyli taki tryb pracy umożliwiający strzelanie do
                    celów naziemnych, prowadzenie rakiety po torze "balistycznym" (używam
                    cudzysłowu bo S-75 ma spore skrzydla i z pewnoscią oplacaloby sie splaszczyc
                    troche ten tor zeby sobie na nich poszybowac - ale to taki szczegół) żeby
                    poleciala do odpowiedniego punktu na ziemi. Technicznie nie jest to bardzo
                    trudne. Wołchow ma zresztą jak wiadomo pomocnicze kierowanie zdalne ręczne więc
                    nawet jesli nie ma takiego trybu to od biedy jakby sobie wszystko dobrze
                    powyliczać to można by go ręcznie poprowadzić. Ale przypuszczam że ma i
                    automatyczny tryb ziemia-ziemia bo jak mowię nie jest to bardzo trudno zrobić.
                    Co do efektywnosci: oczywiście tak naprawdę takie zabawy miałyby sens głównie
                    przy zastosowaniu głowicy jądrowej. Konwencjonalna waży o ile pamiętam okoŁo
                    200 kg czyli no nie za dużo jednak. Z drugiej strony powszechnie używana w
                    bloku wschodnim rakieta FROG o zasięgu w ostatnich wersjach do 70 km w ogóle
                    nie była kierowana. A z głowicą konwencjonalną występowała jak najbardziej (450
                    kg). Kierowana S-75 byłaby od niej celniejsza więc 2x mniejsza głowica mialaby
                    porownywalną skutecznosc. W dodatku zapalnik zblizeniowy (bo zapewne zostałby
                    ten oryginalny) odpaliłby ją w powietrzu co daloby niezly efekt odlamkowy. Inna
                    rzecz że trudno sobie tak do konca wyobrazic okazję do użycia tego. Patrioty
                    mają np. taki tryb ziemia ziemia do zwalczania źródeł zakłóceń a mówilo sie tez
                    o atakowaniu wyrzutni rakiet taktycznych - może i w S-75 by sie przydalo...?
                    • adam_al Re: Jak to było z Wołchowem? 14.02.07, 18:38
                      > Wątpliwości dotyczą moim zdaniem tylko kwestii czy S-75 ma
                      > odpowiednie "oprogramowanie" czyli ...

                      Właśnie o to chodzi. Rakieta systemu S-75 nie mogła lecieć ot tak sobie w siną
                      dal po krzywej balistycznej. Po upływie ok. 80 sekund od startu i oczywiście
                      chybieniu następuje samolikwidacja rakiety. Mechanizm samolikwidacji urachamia
                      się po przekroczeniu odległości granicznej działania radiozapalnika. Dlatego
                      też jugole majstrowali przy zapalnikach Wołchowów.

                      Trzeba namierzyć jakiegoś przeciwlotnika z krwi i kości i wyjaśnić sprawę.

                      A.L.
                    • marek_boa Re: Jak to było z Wołchowem? 15.02.07, 09:44
                      Może teraz ja?:) Jedyną odmianą zestawu Wołchow przystosowaną fabrycznie do
                      strzelania ,do kontrastowych radiolokacyjnie obiektów naziemnych i nawodnych na
                      ODLEGŁOŚĆ DO 25 KILOMETRÓW opracowaną w ZSRR i wprowadzoną do uzbrojenia w 1975
                      roku był system S-75M3 z pociskami konwencjonalnymi W-750WM (Izdielenie 11DM),W-
                      750WM (Izd.11DMW),W-750WM (Izd.11DMWJa), W-750WM (Izd.11DAM) i pociskami z
                      taktycznym ładunkiem jądrowym W-760W (5W29)! Pociski konwencjonalne miały
                      głowice o masie 196 kilogramów(8000 odłamków!) a pociski z ładunkiem jądrowym
                      głowicę o mocy 10kt i była to odmiana ładunku opracowanego dla...torped
                      kal.533mm!:) Na eksport z zestawem S-75M Wołga(bo taką nazwę nadano wersji
                      eksportowej) wysyłano pociski W-755 (Izd.20DSU) i W-759 (Izd.5Ja23)!Pocisk W-
                      755 miał głowicę 196 kg(8000 odłamków) a W-759 głowicę 196 kg (29 000 odłamków
                      ułożonych w formie piramidy)!
                      - We wszystkich konwencjonalnych pociskach zestawów S-75M były dwa
                      zapalniki,jeden zapalnik zbliżeniowy i drugi radiozapalnik odpalany na
                      jednorazową komendę podawaną przez radiolokator RSN-75W1!Pociski z głowicą
                      jądrową miały tylko jeden zapalnik ,który wybuchał na komendę ze stanowiska
                      dowodzenia PW!
                      - Możliwości zwalczania pocisków typu ziemia-ziemia czyli rakiet taktycznych i
                      taktyczno -operacyjnych miały zestawy S-75M4 z pociskami W-759 wprowadzone na
                      uzbrojenie ZSRR w 1978 roku! Zmodernizowany radiolokator RSN-75M4 wykrywał
                      obiekty napadu powietrznego o skutecznej powierzchni odbicia już od 0,2m2 z
                      odległości ponad 80 kilometrów!Zasięg pocisku W-759 wydłużono do 76 kilometrów
                      a zakres wysokości strzelania to od 50 do 30 000 metrów, a prędkość
                      zwalczanego celu mogła wynosić do 3960 kilometrów na godzinę!
                      - Pierwszymi nie Radzieckimi pociskami taktycznymi opracowanymi na bazie
                      przeciwlotniczych pocisków rakietowych systemu S-75 Wołchow były Koreańskie
                      przeróbki Chińskich pocisków HQ-2 i HQ-2A(będących zmodernizowanymi pociskami
                      zestawu S-75)! Pocisk o oznaczeniu HQ-2 przenosił głowicę odłamkową o masie 100
                      kg na odległość 80 kilometrów! Drugim krajem ,który pracował nad takimi
                      przeróbkami były Chiny z tym ,że nie wiele wiadomo na ten temat! Trzecim krajem
                      był Irak:
                      - Pocisk Al Fahd - zasięg 100km - zbudowano kilkanaście pocisków
                      - pocisk Al Fahd-300 - zasięg deklarowany 300 km - próby,do produkcji nie wszedł
                      - pocisk Al Fahd-500 - zasięg deklarowany 500 km - nawet nie zaczęto
                      prób,program anulowano
                      - pocisk J-1 - zasięg 150-200km - próby przerwano w 1993 roku!
                      - pocisk Al Samoud (kompilacja pocisków W-750 i R-17) - zasięg 180 km -
                      wyprodukowano ponoć 50 sztuk
                      - pocisk Abbil-100 (kompilacja pocisków W-750 i R-17 i R-70) - zasięg 140 km -
                      głowica zawierająca 300 małogabarytowych bomb przeciwpancernych oraz 25 min
                      przeciwpancernych - próby prowadzono do 2002 roku, dalej -?
                      -I styknie!:)
                      -Pozdrawiam!
                      • adam_al Re: Jak to było z Wołchowem? 15.02.07, 19:37
                        > Jedyną odmianą zestawu Wołchow przystosowaną fabrycznie do
                        > strzelania ,do kontrastowych radiolokacyjnie obiektów naziemnych i nawodnych
                        > na ODLEGŁOŚĆ DO 25 KILOMETRÓW opracowaną w ZSRR i wprowadzoną do uzbrojenia w
                        > 1975 roku był system S-75M3

                        Dokładnie to samo napisałem. Rozumiem że jest to głos za tym, że Wołchow "z
                        marszu" nie mógł niszczyć celów naziemnych? (poza M3 były przecież inne
                        wersje), a już na pewno nie na odległości > 100 km. Pociski Chińskie i Irackie
                        (o których też wspomniałem) to zupełnie inna bajka.

                        Pozdrowienia

                        A.L.
                        • speedy13 Re: Jak to było z Wołchowem? 15.02.07, 22:34
                          Hej

                          > > strzelania ,do kontrastowych radiolokacyjnie obiektów naziemnych i nawodn
                          > ych

                          Z tego wniosek że nie ma tego trybu "balistycznego" - na cel naziemny kieruje
                          się tak samo jak na powietrzny, wykorzystując jego "obraz" radarowy. No szkoda
                          trochę...
                          • marek_boa Re: Jak to było z Wołchowem? 16.02.07, 11:35
                            Akurat tryb balistyczny rozwiązano trochę inaczej w tych kompleksach Speedy!
                            Tak w KRL-D,ChRL jak i w Iraku do przeróbek starszych wersji pocisków
                            wprowadzono wylicznik balistyczny czyli program obliczania balistycznej
                            trajektorii lotu rakiety!Radiolokator przez znaczną część trasy lotu śledził
                            pocisk a wylicznik określał odchylenie pocisku od zadanej trajektorii i
                            wypracowywał sygnały korygujące!Celność "toto" miało nie wielką choć zasięg był
                            dość spory bo około 100 km!Głowica w pierwszych wersjach była typowa dla
                            pocisków pelot czyli odłamkowa 190-196 kg (od 8000 do 29 000 odłamków) lub w
                            późniejszych burząca 210 kg!Tor lotu był dużo bardziej płaski niż na przykład
                            pocisków R-17/R-300!
                            -Pozdrawiam!
                            • speedy13 Re: Jak to było z Wołchowem? 18.02.07, 01:18
                              Hej

                              > wprowadzono wylicznik balistyczny czyli program obliczania balistycznej
                              > trajektorii lotu rakiety!Radiolokator przez znaczną część trasy lotu śledził
                              > pocisk a wylicznik określał odchylenie pocisku od zadanej trajektorii i
                              > wypracowywał sygnały korygujące

                              No właśnie dokładnie o coś takiego mi chodziło. To jest na oko bardzo proste,
                              wykorzystuje sie cały istniejący "hardware", dodając jakby tylko dodatkowy tryb
                              pracy. Tak "normalnie" S-75 jest kierowana prawie tak samo, radar ją śledzi i
                              na tej podstawie wylicza się i wysyła do niej korekty kursu (tyle że podstawą
                              do owych korekt są dane z radaru śledzącego cel powietrzny). Można by w
                              zasadzie dodać to w każdej rakiecie plot. jako dodatkową opcję. Chociaż może i
                              faktycznie w na pół stacjonarnej S-75 nie ma sensu się tak wysilać...

                              > Celność "toto" miało nie wielką choć zasięg był
                              > dość spory bo około 100 km

                              A tu bym sie poważnie zastanowił - niewielką? Pomijając kwestię ewentualnego
                              zakłócania przez przeciwnika, to przecież przy tym systemie rakieta mogła
                              dostawać korekty niemal do ostatniej chwili, dopóki jeszcze radar ją śledził.
                              Czemu miałaby mieć niewielką celność? Skoro w ruchomy i manewrujący (byle nie
                              za szybko :) ) cel - samolot - była w stanie trafić z dokładnością powiedzmy
                              kilkunastu metrów, to lecąc do stałego punktu o wyznaczonych współrzędnych
                              powinna chyba poradzić sobie jeszcze lepiej...?
                              • marek_boa Re: Jak to było z Wołchowem? 18.02.07, 10:34
                                Speedy wszystko się zgadza nie licząc "drobnych drobiazgów"!:) Radiolokatory
                                kierowania RSN-75/RSN-75W wcześniejszych wersji zestawu S-75 miały zasięgi od
                                60-75 km do celów na średnim pułapie i 120-150 km na dużym pulapie! Przy
                                strzelaniu do celów naziemnych i nawodnych pociskami zestawu S-75M3 trajektoria
                                lotu pocisku jest nie wysoka i dość płaska! Radiolokator traci możliwość
                                śledzenia pocisku już przy odległości 34 km! Do tego dochodzi slaba głowica
                                odłamkowa o rozrzucie odłamków do 60 metrów! Przy zasięgu 100 km celność wynosi
                                +/- 200 metrów!
                                -Pozdrawiam!
                        • marek_boa Re: Jak to było z Wołchowem? 16.02.07, 11:22
                          Adam i tak i nie!:) Z marszu wcześniejsze odmiany zestawu S-75 nie były w
                          stanie niszczyć obiektów naziemnych i nawodnych ze względu na dość wysoki pułap
                          minimalny zwalczanego celu! Dla orientacji tak wyglądały pułapy min/max w
                          różnych wersjach:
                          - SA-75 Dwina - od 3000 do 20 000 m
                          - S-75 Desna - od 3000 do 22 000 m
                          - SA-75M Dwina - od 3000 do 23 000 m
                          - S-75M Desna - od 3000 do 25 000 m
                          - SA-75MK Dwina - od 3000 do 25 000 m
                          - S-75MK Desna - od 3000 do 27 000 m
                          - S-75M Desna - od 1000 do 27 000 m (zestaw zmodyfikowany poprzez wprowadzenie
                          układu SCR-TES (filtracja dopplerowska w formie filtracji analogowej) bez
                          zmiany nazwy
                          - S-175 - od 3000 do 20 000 m - nie zrealizowany
                          - S-175M -od 3000 do 30 000 m - nie zrealizowany
                          - S-75MW Desna - od 3000 do 30 000 m
                          - S-75W Desna - od 1000 do 30 000 m
                          - S-75WM Wołchow - od 300 do 35 000 m
                          - S-75M Wołchow - od 5000 do 30 000 m (pociski W-760 z głowicą jądrową)
                          - S-75M1 Wołchow - od 500 do 30 000 m
                          - S-75M2 Wołchow - od 100 do 30 000 m
                          - S-75M3 Wołchow - od 100 do 30 000 m pociskami konwencjalnymi lub od 3500 do
                          30 000 m pociskami atomowymi(W-760W)
                          - S-75M3 Wołga - od 100 do 30 000 m
                          - S-75M4 Wołchow - od 50 do 30 000 m
                          - M-2 Wołchow-M - od 300 do 30 000 m (odmiana morska,lądowego S-75 Dwina)
                          - Z drugiej strony Weź pod uwagę Adam ,że ZSRR jeśli chodzi o posiadanie na
                          uzbrojeniu pocisków klasy ziemia-ziemia był i tak klasyfikowany na pierwszym
                          miejscu w świecie i tworzenie na bazie pocisków plot takich rakiet mijało się z
                          celem!Po pierwsze za drogie,po drugie za skomplikowane,po trzecie za mała
                          głowica!Od 1957 roku na uzbrojenie ZSRR weszły pierwsze pociski taktyczne i
                          zaczął się ich dość szybki rozwój:
                          - 2P4 Filin z pociskami 3R1/3R2 - zasięg 24 km
                          - 2P2 Mars z pociskami 3R1 - zasięg 18 km
                          - 2P5 Korszun z pociskami 3R7 - 55 km
                          - 8B51 Korszun z pociskami 8B51 - 60 km
                          - 2K6 Łuna z pociskami 3R8/3R9/3R10 - 32/45 km
                          - 9K52 Łuna-M z pociskami 9M21U/9M21B/9M21M1/9M21F/9M21G/9M21K/9M21TF/9M21D/R-
                          65/R-70 - 65/70 km
                          - 9K53 Łuna-MW z pociskami 9M21/9M21B/9M21F/9M21G/9M21D - 65/70 km
                          - 9K52M Łuna-3 z pociskami 9M21 - 70/100 km
                          - 9K79 Toczka z pociskami 9M79B/9M79/9M79K/9M79F - 70 km
                          - 9K79 Toczka-R z pociskami 9M79 - 70 km
                          - 9K79 Toczka-U z pociskami 9M79M1 - 120 km
                          To tylko systemy taktyczne,a do tego dochodzą jeszcze taktyczno-
                          operacyjne,operacyjne i jeszcze wiele innych (Elbrusy/Oki/Iskandery)
                          -Pozdrawiam!
        • grogreg Re: Kolejny chinskie wirtualne ustrojstwo. 15.02.07, 10:49
          Ciekawe jaki to to ma zasieg.
          To tylko pierwszy stopien Wolchowa, glowica wyglada na duza (jej aerodnamika
          nie poraza) - jakies 15 km?
          • marek_boa Re: Kolejny chinskie wirtualne ustrojstwo. 17.02.07, 10:35
            Jeśli to jest nie zmodyfikowany I stopień pocisku systemu Wołchow to jego masa
            wacha się od 1007 do 1032 kg,średnica 654 mm,ciąg silnika od 27 000 do 58 000
            kG i czas pracy...4 sekundy!Maksymalna prędkość przy takiej konfiguracji jak na
            zdjęciu będzie dużo większa niż "normalnego" pocisku,więc grubo ponad 885
            metrów na sekundę!
            - Nie wiem dla czego ale od jakiegoś czasu moje skojarzenia jeśli chodzi o ten
            pocisk to....broń meteorologiczna!:) Głowica to urządzenie do rozsypywania
            jodku srebra w atmosferze!:) Oczywiście to tylko moja "gdybologia"!:)
            -Pozdrawiam!
    • wiarusik Re: Chińska rakieta TQ-2 12.02.07, 16:44
      A może jest to wielka petarda,przygotowywana do wystrzelenia z okazji"roku
      świni"?;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja