ignorant11
28.02.07, 03:54
Sława!
www.naszdziennik.pl/index.php?typ=po&dat=20070228&id=po01.txt
Członkowie komunistycznych band GL - AL stracą uprawnienia kombatanckie
To nie było polskie wojsko
W pierwszej połowie tego roku do Sejmu ma trafić projekt ustawy o
kombatantach, uczestnikach walki cywilnej z lat 1914-1945, działaczach
opozycji wobec dyktatury komunistycznej oraz niektórych ofiarach represji
systemów totalitarnych. Zgodnie z jej zapisami funkcjonariusze PPR i PZPR
oraz tworzonych przez komunistyczne organizacje bojówek paramilitarnych
stracą uprawnienia kombatanckie. Oznacza to, że po latach zakłamywania
historii członkowie kolaboranckich i dyspozycyjnych wobec Związku Sowieckiego
band Gwardii Ludowej - Armii Ludowej utracą wysokie świadczenia emerytalne.
Zdaniem historyków i żołnierzy Polskiego Państwa Podziemnego - takie
działania to zwykła sprawiedliwość.
- Członkom Gwardii Ludowej czy też Armii Ludowej uprawnienia kombatanckie nie
powinny przysługiwać z oczywistych względów. Mówiąc najkrócej - te
organizacje wywodzące się z Polskiej Partii Robotniczej powstały na polecenie
czynników sowieckich, realizowały polecenia czynników komunistycznych,
ośrodków decyzyjnych znajdujących się w Moskwie. Nie prowadziły działań na
rzecz niepodległego państwa polskiego, natomiast znane są bardzo liczne
przypadki działań GL - AL przeciwko polskiej i żydowskiej ludności cywilnej
czy przeciw oddziałom państwa podziemnego - mówi w rozmowie z "Naszym
Dziennikiem" historyk dr Piotr Gontarczyk, wicedyrektor Biura Archiwizacji i
Udostępniania Dokumentów IPN, autor głośnej książki "Polska Partia
Robotnicza. Droga do władzy".
Gwardia Ludowa powstała w wyniku wytycznych przekazanych z ZSRS centrali
Polskiej Partii Robotniczej po inwazji Niemiec na Związek Sowiecki. Utworzona
w marcu 1942 roku Gwardia Ludowa (od 1 stycznia 1944 r. - Armia Ludowa),
będąca zbrojnym organem PPR, nigdy nie podporządkowała się legalnym władzom
Polskiego Państwa Podziemnego i realizowała cele międzynarodówki
komunistycznej. Co bardzo charakterystyczne - bojówkarze GL nie nosili na
swoich mundurach żadnego oznakowania nawiązującego do polskiego wojska,
zamiast orła w koronie na czapkach mieli przyszyty czerwony trójkąt z
napisem "GL", dopiero w późniejszym okresie zastąpiony wizerunkiem orła
piastowskiego. Bardzo szybko okazało się również, że to nie niemiecki okupant
jest głównym celem ataków GL. Ofiarami zbrojnych wypadów komunistycznych
bojówkarzy stawali się żołnierze AK i NSZ oraz polska ludność cywilna
współpracująca z polskim podziemiem niepodległościowym.
Sztandarowym przykładem takich działań może być m.in. oddział GL im. Jana
Kilińskiego, mający na swoim koncie szereg napadów rabunkowych na polską
ludność cywilną. W sierpniu 1943 r. grupa GL została pod Borowem otoczona
przez oddział NSZ dowodzony przez mjr. Leonarda Zub-Zdanowicza, następnie
komunistyczni bojówkarze zostali postawieni przed sądem wojskowym i na
podstawie jego decyzji rozstrzelani. Po latach jeden z żołnierzy NSZ Piotr
Woźniak ps. "Jaszczur", biorący udział w akcji pod Borowem, wspominał: "(...)
była to zbieranina kryminalistów wymuszających od ludności haracze, siejących
terror, gwałcących i rabujących, co popadło (...)". Przez okres PRL to jednak
żołnierze podziemia niepodległościowego - AK i NSZ traktowani byli jak
bandyci, podczas gdy faktyczni oprawcy z Gwardii Ludowej cieszyli się
statusem kombatantów i bohaterów. Sytuację może zmienić projekt ustawy
przygotowywanej przez Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.
Niewiele, ale jednak coś...
- Przygotowywana ustawa obejmie jedynie niewielką część byłych żołnierzy GL -
AL. Większość z nich bowiem odnalazła się później w milicji czy Ludowym
Wojsku Polskim i z tego tytułu korzysta z uprawnień kombatanckich. Tak
naprawdę alowcom odebrana zostanie możliwość wstąpienia do tzw. Korpusu
Weterana. To niewiele, ale nawet taki symbol odkłamywania historii cieszy -
mówi Jan Podhorski, wiceprzewodniczący Rady Naczelnej Związku Żołnierzy
Narodowych Sił Zbrojnych.
Ustawa o kombatantach, uczestnikach walki cywilnej z lat 1914-1945,
działaczach opozycji wobec dyktatury komunistycznej oraz niektórych ofiarach
represji systemów totalitarnych, jest dopiero w fazie przygotowywania, jednak
niektóre jej zapisy już dziś mogą budzić sprzeciw postkomunistycznej lewicy.
Na jej podstawie uprawnienia kombatanckie nie będą przysługiwać byłym
funkcjonariuszom organów bądź jednostek organizacyjnych PPR lub PZPR, a za
działalność kombatancką nie będzie uznawane pełnienie służby w Armii
Czerwonej i partyzantce radzieckiej.
- Gwardia Ludowa nie była polskim, a sowieckim wojskiem. Zresztą trudno tutaj
mówić o jakimś wojsku, 50 proc. oddziałów GL to zwykłe bandy rabunkowe,
przestępcy i mordercy - komentuje Jan Podhorski.
GL mordowało Polaków i Żydów
Wspomniany wcześniej oddział "Batalion im. Kilińskiego" to nie wyjątek, lecz
standard w działaniach Gwardii Ludowej. Identyczne "sukcesy" mają na swoim
koncie m.in. oddziały Mariana Baryły "Bartka" czy Franciszka
Ciastka "Owijacza" działające w rejonie Grójca. Zasłynęły z napadów na
majątki ziemskie, mordów i gwałtów. Jeden z najsłynniejszych dowódców GL -
Grzegorz Korczyński "Grzegorz" zamiast walką z Niemcami zajmował się
zwalczaniem oddziałów Państwa Podziemnego, ma również na koncie szereg mordów
popełnionych na ludności żydowskiej. Bojówkarze Korczyńskiego w listopadzie
1942 r. zamordowali Jankiela Skrzyla oraz pięciu innych Żydów. Na rozkaz
Korczyńskiego jego oddział wymordował również grupę trzydziestu Żydów -
żołnierzy kampanii wrześniowej, przetrzymywanych w niemieckim obozie w
Lublinie przy ulicy Lipowej. - Nie zapominajmy również, że GL - AL to
organizacje kolaboranckie, spełniające interesy moskiewskich mocodawców,
często kolaborujące z niemieckim okupantem w dziele zwalczania podziemia
niepodległościowego. GL nie walczyła o Polskę, a jedynie w interesie
radzieckich komunistów - podkreśla poseł Stanisław Pięta (PiS).
Ustawa o kombatantach, uczestnikach walki cywilnej z lat 1914-1945,
działaczach opozycji wobec dyktatury komunistycznej oraz niektórych ofiarach
represji systemów totalitarnych trafi do marszałka Sejmu najprawdopodobniej
dopiero w połowie roku. Już dziś wiadomo, że kontrowersje, jakie wzbudza,
spowodują poważne opóźnienie w jej przyjęciu i wielomiesięczne prace w
komisjach sejmowych. Krytycznie projekt ustawy oceniają bowiem również
niektórzy parlamentarzyści prawicy, sprzeciwi się jej zdecydowanie SLD i PSL
oraz prawdopodobnie część posłów PO.
- Ustawa to dobry pomysł, ja jednak unikałbym generalizowania. Odebranie
uprawnień kombatanckich powinno być poprzedzone zbadaniem indywidualnie
każdej sprawy. W każdej jednostce i organizacji zdarzali się ludzie dobrzy i
źli, patrioci i konfidenci - uważa poseł Arkadiusz Mularczyk (PiS).
Kombatanci Państwa Podziemnego mają jednak nadzieję, że ten czysto
symboliczny projekt ustawy zostanie ostatecznie przyjęty przez Sejm RP i
jasno określi po latach zakłamywania historii, kto był polskim bohaterem, a
kto komunistycznym zdrajcą.
Wojciech Wybranowski
Forum Słowiańskie
gg 1728585