nhs1
24.03.07, 18:01
Niedawno wróciłem z krótkiego wyjazdu do Australii, a ponieważ czasu wolnego
było bardzo mało zdążyłem „tylko” odwiedzić Australian War Memorial w
Canberze. Wrażenia niesamowite – trudno nie zgodzić się z reklamą, że jest to
rzeczywiście jedno z najciekawszych muzeów tego typu na świecie.
Z wielu rzeczy, które są tam wyeksponowane utkwiła mi w pamięci stara,
zupełnie już poszarzała tratwa ratunkowa (można ją zobaczyć tutaj:
www.navy.gov.au/spc/history/ships/sydney2a.html) , która pochodzi z
zatopionego lekkiego krążownika HMAS Sydney i jest w zasadzie jedynym śladem
pozostałym po tym okręcie.
Cała historia spotkania i pojedynku lekkiego krążownika HMAS Sydney z
krążownikiem pomocniczym Kormoran, 19 listopada 1941 roku, była już
wielokrotnie opisywana i można ją znaleźć między innymi tutaj, wraz z
podstawowymi informacjami o okrętach:
history.serw.com.pl/hist/kormoran.html .
Są tam również opisane różne teorie i wątpliwości dotyczące losów
australijskiego okrętu i rozbitków. Natomiast nie jest prawdą to co zostało
tam napisane, pod koniec, że znaleziono wrak HMAS Sydney.
Historia jest sama w sobie ciekawa i warta aby się nią zainteresować –
pojedynek w którym obydwa okręty wzajemnie się zatopiły.
Natomiast to, co mnie skłoniło do przedstawienia tego tematu na forum (oprócz
bezpośredniego impulsu, którym była wizyta w muzeum i zobaczenie w/w tratwy
ratunkowej), jest cała otoczka historii, która nie jest zakończona. Zwłaszcza
w Australii budzi ona wciąż wiele emocji, które mają wiele wymiarów:
- dyskusje i spory wśród Australijczyków, zwłaszcza potomków tych, którzy
zginęli na okręcie, czy wrak powinien być w ogóle poszukiwany i odnaleziony.
(większość jest za, ale nie wszyscy)
- specjalna komisja rządowa, która została powołana do wyjaśnienia sprawy.
Wynikiem był bardzo drobiazgowy raport (1999 r.), w którym bardzo szczegółowo
analizuje się wszystkie fakty i przypuszczenia. Jakby na to nie patrzeć HMAS
Sydney był chlubą całej Australii i była to największa, jednorazowa strata
australijskiej marynarki wojennej w czasie IIWŚ (645 zabitych).
- Wątpliwości w stosunku do zeznań rozbitków niemieckich, zmierzające do
przypuszczeń o popełnieniu zbrodni wojennej i rozstrzelaniu rozbitków z HMAS
Sydney.
- zaszyfrowana wersja wydarzeń, której autorem jest kpt. Detmers – dowódca
Kormorana. Oryginał, który był uważany za zaginiony został odnaleziony
niespełna trzy lata temu i ponownie odszyfrowany. Ta wersja wydarzeń
połączona z rozmową z żyjącym jeszcze niemieckim oficerem nawigacyjnym
Kormorana, rzuciło światło nastało na poszukiwania wraków.
- poszukiwania wraku, a w zasadzie obydwu wraków okrętów, które
właśnietrwają. Sama metodologia poszukiwań i strona naukowa zagadnienia, to
osobny temat (tutaj link dla ciekawych:
www.findingsydney.com/search.asp). Poszukiwania są prowadzone przez
Davida Mearnsa, który znalazł wcześniej m.in. wrak HMS Hood i towarzyszy im
bardzo duże zainteresowanie, ponieważ wiele osób wierzy, że dzięki
znalezieniu resztek okrętu zostanie wyjaśnionych sporo wątpliwości. Same
poszukiwania na obecnym etapie dotyczą głównie wraku Kormorana, ponieważ
(przynajmniej teoretycznie) powinien on być łatwiejszy do odnalezienia.
Zakłada się, że znając pozycję zatopionego okrętu niemieckiego, łatwiej
będzie znaleźć potem australijski.
Właśnie wczoraj (23.03.2007) zakończono poszukiwania w jednym z akwenów,
który miał być przypuszczalnym miejscem spoczynku Kormorana. Wynik:
negatywny, poszukiwania trwają nadal ...
Moim zadaniem to naprawdę ciekawa historia, która cały czas żyje, zawiera
wiele tajemnic i wątpliwości.
Chyba warto o czymś takim poczytać sobie przez weekend, a może nawet zgłębić
temat, czy też porozmawiać na forum ?
Pozdrawiam