Kamikadze

10.05.03, 23:02
Czy japonscy samobojcy mieli szanse powstrzymac inwazje na Japonie? Czy gdyby
nie uzyto bomb atomowych to zatopilyby duuuuuuuuuuzo okretow?
    • Gość: Speedy Re: Kamikadze IP: *.3w.pl 10.05.03, 23:46
      being28 napisał:

      > Czy japonscy samobojcy mieli szanse powstrzymac inwazje na Japonie? Czy
      gdyby
      > nie uzyto bomb atomowych to zatopilyby duuuuuuuuuuzo okretow?
      1) nie
      2) sadze ze gdyby nie uzyto bomb atomowych zginęłoby duuuuuuuzo Japonczyków.
      • Gość: Gamling Re: Kamikadze IP: *.bsipl.com.pl 11.05.03, 08:31
        Japonski plan obrony przwidywal powolanie pod bron wszystkich mazczyzne w
        wiedku od 12 do 75 lat i kobieto do 65 (jesli dobrze pamietam). USA
        dysponowaly calkowita przewaga w powietrzu. Skonczylo by sie masakra
        japonczykow. Zreszta alternatywnym planem dla bomby atomowej mial byc
        zmasowany nalot gazowy (ale taki na na prawde wielka skale) na dzien przed
        inwazja. Zginelo by kilkanascie milionow ludzi, wiec paradoksalnie Hiroszima
        ocalila im zycie.
        Pozdr.
    • mac.card Na pewno duuuużo by uszkodziły 11.05.03, 10:56
      Nie zatopiłyby zbyt wielu, bo wogóle zatopienie okrętu przez kamikaze lecącego
      zwykłym samolotem nie jest takie łatwe. Co innego pilotowana bomba Okha, ale
      ona nie mogła startować samodzielnie, chociaż były próby startu rakietowego.
      Do "ostatniej walki" przygotowywano jednak dużą liczbę prostych w konstrukcji,
      klasycznych samolotów. Natomiast na pewno samobójcy spowodowaliby wieeeeele
      uszkodzeń i ogromnie dużo zabitych i rannych.

      Nad Japonia kamikaze mieliby więcej trafień, tego przynajmniej obawiali się
      Amerykanie, bo samoloty nadlatywałyby znad dużych, górzystych wysp. Umykałyby
      radarom. To nie to samo to lot do małej wysepki, nad płaskim oceanem, gdzie
      radar wykrywał je na setki mil.

      Japończycy nie mieli jednak żadnej szansy wygrania wojny. Mogli ją tylko
      przedłużać i ponosić jej coraz większe koszty. Także w stratach ludzkich.
      • Gość: ED. Re: Na pewno duuuużo by uszkodziły IP: 195.117.68.* 11.05.03, 11:36
        Polecam na temat KAMIKAZE przeczytać ksiązke pt; BYŁEM KAMIKAZE -RYUJI
        NAGATSUKA .JEST to biografia byłego KAMIKAZE bardzo ciekawa ,dla osób o mocnych
        nerwach. pozdr. ED .
    • Gość: Pzl Re: Kamikadze IP: 217.97.177.* 11.05.03, 12:26
      Japonce i tak juz sie chcieli poddac jak ich kochana armia Kwantunska została
      rozjechana przez ruskich.
      USA walneli atomowki bardziej dla postraszenia ZSRR niz ze wzgladow
      strategicznych.
      Japonce tylko wykorzystali okazje by sie podac.

      Za to kamikadze mamy teraz w wykonaniu fanatykow Hamasu.
      • mac.card Re: Kamikadze 11.05.03, 13:41
        Gość portalu: Pzl napisał(a):

        > Japonce i tak juz sie chcieli poddac jak ich kochana armia Kwantunska została
        > rozjechana przez ruskich.
        > USA walneli atomowki bardziej dla postraszenia ZSRR niz ze wzgladow
        > strategicznych.
        > Japonce tylko wykorzystali okazje by sie podac.
        >
        > Za to kamikadze mamy teraz w wykonaniu fanatykow Hamasu.

        Twoja teoria nie bardzo zgadza się z historią.

        Bomby zrzucono 6 (Hiroshima) i 9 sierpnia (Nagasaki). Rosjanie zaatakowali 9
        sierpnia, a silne walki z Armią Kwantuńską zaczęły się dopiero między 10, a 12
        sierpnia 1945r. Rozmowy kapitulacyjne rozpoczęto dopiero 17 sierpnia, czyli juz
        długo po bombach.

        Czy Japończycy wykorzystali okazję, by się poddać? Chyba bardziej chodziło o
        to, że wobec czegoś tak niewyobrażalnego jak broń jądrowa, mogli skapitulować i
        zachowac jednocześnie poczucie honoru.
        • Gość: Pzl Re: Kamikadze IP: 217.97.177.* 11.05.03, 15:23
          mac.card napisał:
          > Bomby zrzucono 6 (Hiroshima) i 9 sierpnia (Nagasaki). Rosjanie zaatakowali 9
          > sierpnia, a silne walki z Armią Kwantuńską zaczęły się dopiero między 10, a
          12
          > sierpnia 1945r. Rozmowy kapitulacyjne rozpoczęto dopiero 17 sierpnia, czyli
          juz
          > długo po bombach.

          Mea Culpa
          Powinienem był to sprawdzic w zrodłach, a nie bazowac na swojej pamieci.
    • Gość: zwiadowca Re: Kamikadze IP: 141.18.6.* 12.05.03, 09:35
      Zadnych szans na wygranie wojny! Amerykanie ulepszyliby nieco swoje okrety, np.
      opancerzaliby poklady lotnicze lotniskowcow tak jak Anglicy zrobili to
      z "Illustrous" i pochodnymi. Zdaje sie, ze "Formidable" zostal w pewnej akcji
      trafiony przez 6 kamikaze i nawet go to z akcji nie wylaczylo... Wystarczylo
      pozamiatac poklad ;-)

      Uzycie bobmy atomowej powinno byc uhonorowane pokojowym Noblem - dzieki temu
      ocaono wtedy zycie milionom Japonczykow i setkom tysiecy Amerykanow. Sila
      razenia tej broni dotarla do wyobrazni ludzi i uchronilo nas to przed 3 wojna
      swiatowa. Tym razem bylaby to wojna jadrowa...
      • Gość: Oozie Re: Kamikadze IP: *.sth.shb.se 12.05.03, 12:36
        Gość portalu: zwiadowca napisał(a):

        Wystarczylo pozamiatac poklad ;-)
        Fakt, jeden w ogole to się odbił od pokładu i chlupnął do wody..

        > Uzycie bobmy atomowej powinno byc uhonorowane pokojowym Noblem - dzieki temu
        > ocaono wtedy zycie milionom Japonczykow i setkom tysiecy Amerykanow. Sila
        > razenia tej broni dotarla do wyobrazni ludzi i uchronilo nas to przed 3 wojna
        > swiatowa. Tym razem bylaby to wojna jadrowa...

        Masz rację, ale spróbuj wytłumaczyć to pacyfistom (raczej pseudo-pacyfistom).
        • Gość: zwiadowca Re: Kamikadze IP: 141.18.6.* 12.05.03, 12:47
          Gość portalu: Oozie napisał(a):

          > Masz rację, ale spróbuj wytłumaczyć to pacyfistom (raczej pseudo-pacyfistom).

          >>> Tylko po co?? Pacyfisci zyja swoim zyciem, a swiat swoim... Bardzo mnie
          ucieszyla informacja o tym, ze Bush i Blair zostali nominowani do pokojowego
          Nobla za wojne w Iraku. Uzasadnienie bylo naprawde porzadne :-) Inna sprawa, ze
          juz dawno polozylem krzyzyk na tej nagrodzie, szczegolnie po wpadce z Jimmim
          Carterem. Sympatyczny to kolega, ale czegos malo skuteczny... Ciekawe kiedy
          swiat dojrzy zaslugi Trumana i Reagana (i kapnie sie, ze Roosvelt to bylo
          szlachetne, ale naiwne dziecko).

          Pozdrawiam :-)
      • mac.card Re: Kamikadze 12.05.03, 14:10
        Gość portalu: zwiadowca napisał(a):

        > Zadnych szans na wygranie wojny! Amerykanie ulepszyliby nieco swoje okrety,
        np.
        >
        > opancerzaliby poklady lotnicze lotniskowcow tak jak Anglicy zrobili to
        > z "Illustrous" i pochodnymi. Zdaje sie, ze "Formidable" zostal w pewnej akcji
        > trafiony przez 6 kamikaze i nawet go to z akcji nie wylaczylo... Wystarczylo
        > pozamiatac poklad ;-)

        Juz pod Okinawą próbowano, a na czas inwazji na Japonię właściwą planowano
        zastosowac jako regułę, że głównym celem ataku będą okręty desantowe i
        transportowe, a tych opancerzyć się nie da.

        >
        > Uzycie bobmy atomowej powinno byc uhonorowane pokojowym Noblem - dzieki temu
        > ocaono wtedy zycie milionom Japonczykow i setkom tysiecy Amerykanow. Sila
        > razenia tej broni dotarla do wyobrazni ludzi i uchronilo nas to przed 3 wojna
        > swiatowa. Tym razem bylaby to wojna jadrowa...

        Z Noblem bez przesady..., ale faktem jest, że przewidywane straty po obu
        stronach byłyby ok. 10-krotnie większe, gdyby doszło do klasycznej inwazji.
      • dreaded88 Re: Kamikadze 12.05.03, 16:37
        W kwestii kamikaze masz najświętszą rację, skutki ich użycia nie były wcale
        specjalnie zachęcające.
        Jeśli chodzi o bomby A - nie demonizujmy ich, dywanowe naloty na Tokio z
        użyciem setek B-29 zrzucających bomby zapalające wywoływały większe skutki
        materiałowe i ludzkie... Ja prywatnie wolałbym, żeby obie bomby zrzucono
        zamiast na japońskie miasta na łby armiom Stalina, wtedy pokojowy Nobel i 100-
        metrowy pomnik rozkazodawcy w każdym mieście Europy Środkowowshodniej, ale na
        to szans wielkich nie było, niestety.
        • Gość: zwiadowca Re: Kamikadze IP: 141.18.6.* 12.05.03, 16:44
          dreaded88 napisał:

          .
          > Jeśli chodzi o bomby A - nie demonizujmy ich, dywanowe naloty na Tokio z
          > użyciem setek B-29 zrzucających bomby zapalające wywoływały większe skutki
          > materiałowe i ludzkie...

          >>> Oczywista racja! Jeden nalot wiecej zabijal i niszczyl niz jedna bomba...
          Zauwaz jednak, ze efekt propagandowy polegal na tym, ze dokonano takich
          zniszczen przy uzyciu JEDNEJ bomby.

          Ja prywatnie wolałbym, żeby obie bomby zrzucono
          > zamiast na japońskie miasta na łby armiom Stalina, wtedy pokojowy Nobel i 100-
          > metrowy pomnik rozkazodawcy w każdym mieście Europy Środkowowshodniej, ale na
          > to szans wielkich nie było, niestety.

          >>> Bo po wojnie powinni byli "z rozpedu" uderzyc na czerwonych i bylby
          spokoj :-) Inna sprawa (glupio zabrzmi) Roosvelt umarl za pozno... Truman nie
          dalby se tak Stalinowi otumanic. Jednak kiedy doszedl do wladzy bylo za pozno...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja