Bohaterowie jednej chwili

IP: *.acn.waw.pl 12.05.03, 13:03
Dziś już całkowicie zapomniani, niegdyś jednym swym bohaterskim czynem
ratowali królów, odmieniali przebieg bitew, kampanii, a może i wojen. Gdyby
nie oni, bohaterowie jednej chwili, losy historii być może potoczyłyby się
zupełnie inaczej. A oto oni:

1) Kircholm, 1605r.
Karol IX Sudermański wraz z niedobitkami własnej armii ucieka w popłochu
z kircholmskich pól, gdzie po czterogodzinnym boju jego armia została
wycięta niemal do nogi. Chroniąca go rajtaria ginie, a on sam ledwie uchodzi
przed ścigajacymi go żołnierzami Chodkiewicza.
Wtem królewski rumak potyka sie, Karol IX ląduje na ziemi, jego los wydaje
sie przesądzony. Jednak w pobliżu znajduje się inflancki szlachcic Henryk
Wrede. Oddaje swego konia szwedzkiemu królowi, a sam staje z obnażonym
rapierem na wprost polskiej jazdy. I choć w moment zostaje rozsiekany to ta
chwila, ten gest wystarcza aby Karol IX uciekł przed pościgiem.
Kto wie czy tym czynem zupełnie nie odmienił losów Szwecji i Polski? ( jego
potomkowie otrzymali rozległe dobra a królowa szwedzka Krystyna nadała im
tytuł baronów ).
I choć narodził się już jeden z największych geniuszy wojennych XVII w
Gustaw Adolf to kto wie czy pozbawiony ojca wówczas małolat nawet mając
ogromne wsparcie u kanclerza Axela Oxenstiena, wybitnego męża stanu, zdołał
by powstrzymać Zygmunta III Waze przed zdobyciem upragnionego przezeń tronu
szwedzkiego. Może gdyby tak się stało nie byłoby "potopu" i całej szwedzkiej
potęgi?

2) 22 lata później pod Tczewem poraz pierwszy pokonane przez szwedzką
rajtarie polskie oddziały, zdemoralizowane tą niespodzianą klęska nie
wytrzymują szwedzkiego ognia i załamuja się. Sytuacja staje się dramatyczna,
pojawia się strach, że to nowa Cecora. Jednak w pewnym momencie Samuel
Nadolski rotmistrz chorągwi pieszej ( pewnie polskio-węgierskiego szyku)
rozpoznaje szwedzkiego monarchę jak ten lustruje pole bitwy przez lunetę i
wskazuje cel dwóm strzelcom wyborowym. Bezimieny snajper trafia Gustawa
Adolfa w ramię i szyję powodując groźną ranę. Bitwa zostaje przerwana,
polskie wojsko uratowane, Gdańsk ocalony.

3) Rzeź Szwedów pod Trzcianą 1629r.
Wojowniczy Gustaw Adolf znowu jest w niebezpieczeństwie. W ferworze walki
pozbawiony nagle ochrony zostaje sam wsród wrogów na polu bitwy. Pierwszy
króla atakuje rajtar z posiłkowych oddzdziałów austriackich. Chwyta Gustawa
jak chce tradycja za pedant od rapiera , sprytny król zdołał się wywinąć
tracąc kapelusz. Drugi rajtar próbuje pchnąć go rapierem. Z opresji wybawia
go kolejny bezimienny bohater równierz rajtar ale szwedzki który podając mu
nabity pistolet zwraca się ze słowami : "masz kamracie ode mnie " ( tak
Gustaw Adolf zwracał sie do żołnierzy ). Szwedzki monarcha uderzeniem kolbą
pistoletu w głowę strąca wrogiego rajtara.
Na tym niekoniec. Na miejscu rajtara pojawia sie husarz, Gustaw Adolf mierzy
do niego z pistoletu, ten jednak chwyta go potężną prawicą za ręke i ściska
tak mocno, że swzedzki władca z krzykiem wypuszcza go z rąk.
Byłby niechybnie Gustaw Adolf skończył w niewoli gdyby nie inny husarz który
widząc prosty żołnierski strój monarchy powiedział " to jakiś prosty
szlachetka, dobij, nie warto brać do niewoli". Poraz kolejny król pewnie
umiera ze strachu widząc jak husarz wznosi pałasz do cięcia ale tym razem
swego władcę ratuje płk. Soop ( chyba) i jego rajtarzy

4)A oto najpiękniejszy przykład:
1683r po zwycięskiej bitwie pod Wiedniem król Jan III Sobieski maszeruje
wraz z awangardą kawalerii na Parkany. Tutaj zostaje zatakowany przez
przeważające siły tureckie. Jego ukochani dragonii idący z przodu zostają
wycięci w pień, król widząc powagę sytuacji decyduje się na taktyczny manewr
wycofania husarii w celu zorganizowania szarży. Reszta wojsk nie rozumiejąc
intencji wodza i widząc jak ten wycofuję się z elitą czyli z husarią, rzuca
się do ucieczki. W powstałym zamieszaniu Sobieski znajduje sie nagle na lini
Turków którzy rzucają się w pogoń. Otyły nasz monarcha ledwo trzyma się
konia, głowa opada mu na pierś, ręce odmawiają mu posłuszeństwa ( ładnie to
wszystko opisuje w " Listach do Marysienki" łącznie z myślami że to koniec ).
Króla podtrzymuje tylko wierny sługa Matczyński wespół z jakimś szlachcicem.
Koniec jest już blisko, ale króla ratuje rajtar, podobno Niemiec, który
heroicznie rzuca sie na tureckich sipahów. Pierwszego przebija rapierem
drugiego zabija pistoletem rzuca się na innych powalając ponoć jeszcze kilku.
Król Jan Sobieski został uratowany zwłaszcza że wśród Turków rozeszła się
wieśc że król polski zginął .( w rzeczywistości zginął wojewoda pom. Denhof
z fizjonomi podobny )
Ciała bohaterskiego rajtara nie odnaleziono. Sobieski pozostał mu wdzięczny
do kończa swych dni.

Wiem że sie rozpisalem ale to moje ulubione przykłady ( jest jeszcze szarża
Jakuba Kowalewskiego pod Warszawą 1656, chorągwi zresztą rozbitej,
Sokolnickiego pod Słobodyszczami 1660 i wiele innych ).
Może znacie inne przykłady takiego bohaterstwa często przypadkowego i wręcz
odruchowego w innych bitwach, innych wojnach, innych epokach,które zmienialy
historię?
pozd.
    • windows3.1 nie, ja nie znam 12.05.03, 18:36
      nie, ja nie znam.

      Ale póki co napisz więcej o tych pozostałych wspomnianych przypadkach, miło
      przeczytać dobry post.
      • being28 Re: nie, ja nie znam 12.05.03, 20:14
        Duza liczbe bohaterow ma ZSRR. Pewnie kazdy slyszal o taranowaniu samolotow,
        zaslanianiu strzelnicy ckm-u wlasnym cialem, zniszczeniu 23435 czolgow 1
        granatem itp.
        Innym przykladem japonski pilot, ktory widzac torpede zmierzajaca w strone
        lotniskowca (chyba Taiho), skierowal wlasna maszyna w stalowy pocisk.

        PS. Przyklady malo ambitne, ale zawsze cos:)
Pełna wersja