300 tyś pocisków by zabić

05.05.07, 18:26
Ponoć...
Amerykanie potrzebowali w Wietnamie 300 tyś. pocisków aby zabić jednego
Wietnamskiego żołnierza.

Często widzę na filmach jak ktosik wychyla broń nad okop i wali gdzie
popadnie...może ktoś od niej padnie...

Myślę sobie, czy nie lepiej byłoby zrezygnować z broni na rzecz wyłącznie
wyborowej?!
    • swantevit Re: 300 tyś pocisków by zabić 05.05.07, 19:07
      Wole Smirnoffa..
    • warmi2 Re: 300 tyś pocisków by zabić 05.05.07, 19:22
      "Amerykanie potrzebowali w Wietnamie 300 tyś. pocisków aby zabić jednego
      Wietnamskiego żołnierza.
      "

      Nie zawsze sie strzela aby zabic kogos ... czasami wystarczy zwiekszyc sile
      ognia w ogolnym kierunku wroga i go przycisnac do ziemi .. i czasami to
      wystarczy do osiagniecia celu.
      • billy.the.kid Re: 300 tyś pocisków by zabić 05.05.07, 20:00
        szwraceneger w komandzie jedną kulką trzech załatwiał. to inny statystycznie
        około 1 mln.
        • ma1969 Re: 300 tyś pocisków by zabić 05.05.07, 23:56
          a propos filmow strasznie mnie wkurza kiedy bohater pozytywny biegnie, wokol
          niego granaty wybuchaja i nic. a bohater negatywny zawsze zostaje skutecznie
          razony nawet z odl. 200 m.
    • sotnikow Re: 300 tyś pocisków by zabić 06.05.07, 00:16
      360tysięcy tak mówią statystyki.Problem podobno poległ na zbyt lekkiej masie
      pocisków które skręcały na każdej gałązce i były wystrzeliwane ze zbyt duża
      siłą.tzn.ładunek prochu nie dostosowany do masy pocisku.
    • remov Jasssne... 06.05.07, 01:28
      ...jak się zliczy wszystkie pociski wystrzelone w Wietnamie, w tym podczas
      szkolenia (bo przecież i to do amunicji bojowej się wliczało), czy pochodzące z
      pokładowych karabinów maszynowych (zwłaszcza napędowych, na AC-130, które może
      i w nic nie trafiały, ale tysiące robiło zamieszanie), to podobne statystyczne
      absurdy wychodzą, którymi później podniecają się co więksi ignoranci. Natomiast
      to, że niektórzy wierzą, że chodziło o pociski wystrzeliwane z broni
      indywidualnej, to jest przerażające.
      • ja_adam Re: Jasssne... 06.05.07, 01:44
        chyba nie chcesz powiedzieć, ze naboje produkuje sie po to by straszyć!!!!
        Przerażasz mnie!
        • abstrakt2003 Re: Jasssne... 06.05.07, 07:54
          ja_adam napisał:

          > chyba nie chcesz powiedzieć, ze naboje produkuje sie po to by straszyć!!!!
          > Przerażasz mnie!
          ============================
          Zabijanie nie jest celem wojny.
          Jeśli do osiągnięcia zakładanego celu wystarczy tak postrzelać by tylko
          przestraszyć przeciwnika to nie mam powodu ponosić dodatkowe koszty i ryzyko by
          jedna ko zabić.
          Czasem zabijanie się nie opłaca.
          • ja_adam Zabijanie na wojnie się nie opłaca 06.05.07, 08:08
            chyba nie mówimy o wojnie...
            rozumiem, że lepiej jest zranić wroga (eliminuje sie z pola walki dodatkowo 2
            osoby ratujące mu życie)niż zabić.

            Może dlatego jest tyle wojen na świecie, bo nikt nie jest na tyle odważny by
            wyrwać z korzeniami życia wroga.

            Zabijanie na wojnie się nie opłaca, ze strachu przed PR?
            • billy.the.kid Re: Zabijanie na wojnie się nie opłaca 06.05.07, 09:05
              w3ojenka jest najlepszym interesem pod słońcem,pod jasnym.
              celem wojny jest likwidacja dosyć drogiego sprzetu[własnego]-łojezuniu,jak to
              nakreca koninkture.tak smiesznie wyłożył to prok. grissomowi w filmie jfk
              ochroniarz grany przez donalda sutherlanda-opisując sytuacje firmy bell.
              film,bo film, ale zdziebko prawdy o tym pokazał.

              a ze przy okazji pójdzie do piachu trochę mięska armatniego-własnego lub
              cudzego-to już organizatorów tego bałaganu nie inmteresuje. zrobią piękny
              pogrzeb,strzelą salwe i po ptokach. acha,jeszcze generały uściskaja zapłakana
              matkę lub żone.
        • remov Re: Jasssne... 06.05.07, 10:34
          ja_adam napisał:

          > chyba nie chcesz powiedzieć, ze naboje produkuje sie po to
          > by straszyć!!!!
          Dałbyś radę przeczytać to, co napisałem jeszcze raz - tym razem ze zrozumieniem
          tekstu pisanego? Twoje uwagi są pozbawione sensu i nijak się z poprzednią
          wiadomością nie łączą.
          • ja_adam Re: Jasssne... 06.05.07, 11:08
            Oczywiście, zrozumiałem, jedynie połączyłem twoją kwestię ....robienia
            zamieszania i wypowiedzi poprzednika gdzie wg niego celem strzelania jest
            kladzenie wroga na ziemi...
            Stąd konkluzja o straszeniu.

            Dla mnie broń, naboje produkuje sie by zabijać a nie by straszyć, pacyfikować,
            kłaść wroga...

            Odliczając strzelanie na pokaz, trening 300 tysięcy to chyba jakas paranoja.
            (nie mówić o broni zniszczonej która te pociski musiała wystrzelic)
            • remov Re: Jasssne... 06.05.07, 11:34
              ja_adam napisał:

              > > Dla mnie broń, naboje produkuje sie by zabijać a nie by
              > straszyć, pacyfikować, kłaść wroga...
              Masz jakąś przedziwną wizję broni strzeleckiej. Jest taka fobia, która objawia
              się podobnymi wizjami, może daj się zbadać przez psychologa? Bo to, co piszesz
              normalne nie jest, jeżeli mowa o zwykłych narzędziach - dorabiasz sobie do nich
              jakąś chorą ideologię.

              > Odliczając strzelanie na pokaz, trening 300 tysięcy to chyba jakas
              > paranoja.
              Chłopie, zerknij sobie na zapas amunicji, jaki miały na pokładzie w Wietnamie
              latające kanonierki róznych typów, a później porozmawiamy.

              Jak już napisałem, owe 300 tysięcy, to jest taka bzdura statystyczna, w którą
              wierzą niektórzy ignoranci, wyobrażając sobie pojedynczego Wietnamczyka i setki
              żołnierzy koalicji, która walczyła wówczas w Wietnamie (Australijczyków,
              Południowych Koreańczyków, Wietnamczyków Południowych, Amerykanów etc.) którzy
              do tego biedaka strzelają na oślep, aż w końcu jeden z owych trzystu tysięcy
              trafia. To jest bzdurna wizja, w którą najwyraźniej uwierzyłeś.
              • ja_adam Re: Jasssne... 06.05.07, 12:07
                mówię o wojnie
                dla snajpera 1 strzał 1 zabity
                dla okrętu podwodnego 1 torpeda jest równie ważna
                czemu robi się wyjątek dla zwykłego żołnierza!

                nie mowie o sporcie, ani o broni obezwładniającej ani o broni myśliwskiej...
                Za bardzo sie Pan podnieca mówiąc o ideologii.

                Liczbę 300 tysięcy napotkałem na jednym ze stron www i chciałem byście poddali
                ją krytyce (nie mnie, nie mam takiej potrzeby).
                • hiperrealizm myslisz jak przedwojenni oficerowie 06.05.07, 12:14
                  oni też uważali że broń maszynowa (pm) to rozrzutność - mały zasięg i niewielka
                  celność w porównaniu ze zwykłymi karabinami.
                  Jak dowiodła praktyka byli w błędzie.
                  Rozrzutnosć okazała się dużo bardziej skuteczna.
        • viking2 Re: Jasssne... 07.05.07, 02:45
          ja_adam napisał:

          > chyba nie chcesz powiedzieć, ze naboje produkuje sie po to by straszyć!!!!
          > Przerażasz mnie!

          Oczywiscie, ze tylko po to! Widzisz? Juz Cie przestraszyl... :-))))))
      • sotnikow Re: Jasssne... 06.05.07, 22:06
        Ta statystyka dotyczyła WYŁĄCZNIE amunicji wystrzelonej z broni indywidualnej
        użytej w czasie akcji.
        • ak_2107 Re: Jasssne... 06.05.07, 22:44
          Kilka lat temu czytalem dane na ten temat w jakims czasopismie - raczej
          nie z tych fachowych. Mowa byla o ok. 40 000 sztuk zuzytej amunicji
          strzeleckiej na jednego
          Vietkonga. Juz ta liczba jest szokujaca. Na pewno nie chodzi wylacznie
          o amunicje wystrzelona. W tamtejszym klimacie GI nosili amunicje na jedna
          akcje, potem szla "na zlom" - ryzyko zawilgocenia - o tym mozna przeczytac
          w niektorych wspomnieniach.
          Warto byloby dotrzec do wiarygodnych danych na ten temat.
          • viking2 Re: Jasssne... 07.05.07, 02:49
            ak_2107 napisał:
            > o amunicje wystrzelona. W tamtejszym klimacie GI nosili amunicje na jedna
            > akcje, potem szla "na zlom" - ryzyko zawilgocenia - o tym mozna przeczytac
            > w niektorych wspomnieniach.

            Oczywiscie ten "zlom" jakims dziwnym trafem czesto znajdywal droge do handlarzy
            broni i jeszcze w 20 lat pozniej w roznych zakatkach swiata (chociazby w
            Bejrucie) mozna bylo dostac pociskiem przeznaczonym na Wietnamczyka w Ben-Hoa w
            1964 roku...
            A ze ktos w miedzyczasie zarobil spora kase to juz zupelnie inna sprawa i
            material na forum Biznes...
        • speedy13 Re: Jasssne... 07.05.07, 10:19
          Hej

          sotnikow napisał:

          > Ta statystyka dotyczyła WYŁĄCZNIE amunicji wystrzelonej z broni indywidualnej
          > użytej w czasie akcji.

          O ile wiem - nie. Ta statystyka dotyczy w ogÓle amunicji strzeleckiej (czyli o
          kal. poniżej 20 mm). Jeszcze sprawdzę w domu w mądrych księgach ale jestem na
          90% pewien że tak jest.
          Jak sądzę statystykę "nabijają" karabiny maszynowe Minigun o szybkostrzelności
          do 6000/min. Częsty obrazek z filmów dokumentalnych z Wietnamu to śmigŁowce
          szturmowe osłaniające strefę lądowania desantu, strzelcy w bocznych
          drzwiach "przeczesują" las ciągłym ogniem z Minigunów. Dość powszechnie używane
          były też wtedy samoloty szturmowe klasy "gunship", przebudowane transportowce z
          potężną baterią działek i minigunów zamontowanych w kadłubie i skierowanych w
          bok (gunship ostrzeliwał cel, krążac wokół niego).



        • remov Nie Wietnam, a II w.św.! I nie 300, a 50 tysięcy! 08.05.07, 11:58
          sotnikow napisał:

          > Ta statystyka dotyczyła WYŁĄCZNIE amunicji wystrzelonej z broni
          > indywidualnej użytej w czasie akcji.
          A gdzie tam - całości amunicji małokalibrowej.

          Skądinąd sprawdziłem te statystyki, zadałem sobie tyle trudu, owe 300 000
          pocisków wystrzelonych na jednego zabitego, to nie dane z Wietnamu, jak ktoś
          tutaj próbował nas wprowadzić w błąd, ale z II wojny światowej (sic!).

          Dla Wietnamu i Korei są na poziomie ok.50 000 (generalnie amerykańskie
          zestawienia są zbiorcze i obejmują całokształt konfliktów z lat 1950-1975, w
          których brali udział, dla Wietnamu podaje się ok.52 000).

          Żeby było jeszcze śmieszniej, to pociski z broni strzeleckiej powodują jedynie
          10-25% strat na polu walki, 75% strat liczonych w rannych i zabitych pochodzi
          od odłamków (granaty, miny, pociski artyleryjskie i moździerzowe, bomby
          lotnicze i rakiety).
    • wladca_pierscienii I wojna światowa - 1600 pocisków na trafionego 08.05.07, 12:37
      w czasie I wojny światowej

      około 1600 pocisków karabinowych przypadało na 1 zabitego lub rannego

      a oczywiście ludzie umierali też od min, bomb, pocisków artyleryjskich,
      bagnetów itd.

      sposób liczenia: dane zabitych i rannych (NIE licząc zmarłych z głodu czy
      epidemii chorób)
      i wysokośc produkcji naboi karabinowych przez Niemcy, Austro-Węgry, Rosję,
      Francję, W. Brytanię i USA przez okres wojny
      (autor książki NIE podał Turcji - nie wiem czy jej straty i straty aliantów od
      strony tureckiej zostały wliczone do strat I w. św. - czy tylko straty państw
      europejskich
Inne wątki na temat:
Pełna wersja