Wrzesień 1939-odporność hełmu

07.05.07, 12:21
Od pewnego czasu zadaję sobie pytanie : czy możliwe jest przecięcie hełmu jednym
uderzeniem szabli ? Konkretnie mam na myśli hełm używany przez piechotę
niemiecką w 1939 r. Czy polscy kawalerzyści podczas szarży siekli głównie
nieosłonięte partie ciała,a może uderzali w głowę chronioną hełmem.Jeśli
wybierali drugą opcję czy robili to z zamiarem rozcięcia hełmu czy ogłuszenia
przeciwnika ?
    • matrek Re: Wrzesień 1939-odporność hełmu 07.05.07, 12:55
      I stad sie wzial gryps "walic Niemca w helm"? :))
    • sufler2006 Re: Wrzesień 1939-odporność hełmu 07.05.07, 17:58
      Hm,jestem laikiem ale jeźdze konno i uprawiam sztuke walki:Aikido.Oczywiście to
      niewiele ma wspólnego z kawalerią i sposobem walki.Ale ogólnie wiem że koń
      porusza sie szybko i może stanowić groźną broń-wystarczy spojrzeć z jaką
      celnością strzelają z koni japońscy łucznicy oraz inne nacje.A wracając do
      tematu,to jeśli brałbym udział w takie szarży to ciął bym w
      korpus,kończyny,tłów a nie w osłonietą głowe.Zresztą z szabli "można" sie było
      podobno wylizać,znacznie gorsze i 100 % śmiertelne było pchniecie,przebicie
      lańcą.
      • depommidore Re: Wrzesień 1939-odporność hełmu 08.05.07, 09:56
        Hmmmm.... mam wrażenie że temat nie wzbudził należytego zainteresowania z powodu
        niewłaściwego doboru hełmu. Może gdyby poszło o hełm krasnoarmiejca poruszenie
        byłoby większe ? A na pewno w obronie radzieckiego hełmu odezwał by się Misza !
        Może nawet świat dowiedziałby się że ów hełm wytrzymywał trafienie z
        panzerfausta z odległości 10 metrów ?
        • azm2 Re: Wrzesień 1939-odporność hełmu 08.05.07, 10:09
          nawet, gdyby wytrzymał, to i tak poleciałby daleko razem z głową
      • azyata W 1939 roku 11.05.07, 12:46
        Kawaleria polska lance zostawiła w magazynach.

        pzdr
        • wladca_pierscienii Re: W 1939 roku 11.05.07, 14:39
          azyata napisał:

          > Kawaleria polska lance zostawiła w magazynach.
          >
          > pzdr


          z tego co ja wiem
          to zostawili kolorowe proporczyki w barwach pułkowych

          MOŻE pułki strzelców konnych w ogóle nie miały lanc?

          MOŻE konne poddodziały rozpoznawcze w pułkach i dywizjach piechoty
          w ogóle nie miały lanc?
    • panzerviii Re: Wrzesień 1939-odporność hełmu 08.05.07, 10:39
      to moze z innej beczki. W Rzepie była niedawno zakonczona seria dodatków
      sobotnich: chwała oreza polskiego" czy jakos tak. W odcinku o bitwie nad
      Bzurą, przytoczono pamietnik zołnierza, ktory sie zastanawiałz kumplem co sie
      stanie jak z karabinu ppanc Ur35 oberwie człowiek. No i jak tak jechał szkop na
      motorze, to ci mu kropneli z "urra" w hełm. No z hełmu i głowy nic nie zostało,
      a chłopaki to skwitowali słowami: "i tak szkop lekka miał smierc".
      • awprawo Jeszcze o "Urze..;)" 09.05.07, 19:17
        Broni używano na bliskie odległości. Do 100 m od czołgu, czy wozu pancernego
        pocisk uderzał w pancerz wybijając walcowaty odłamek, który odbijał się od
        ścian wewnątrz pojazdu raniąc załogę. Przy odległości ponad 100 m
        pocisk...zmieniał kierunek jazdy lekkich Pzkpfw I i samochodów pancernych.
        Przypominam, iż karabin w warunkach polowych, z odległości 100 m, przy kącie do
        60o zwalczał pancerz do 20 mm, a do 250 m odległości 15 mm pancerz. Strzelcy
        zwykle strzelali do czołgów z karabinu do ich zatrzymania, gdyż nie widzieli
        efektu swojego ostrzału (to było powodem ograniczonego zaufania). Często załoga
        już dawno nie żyła, a sam czołg miał do kilkunastu przestrzelin. Strzelec kb UR
        działał wraz z kilkunastu osobową drużyną wsparcia, często osłaniany przez rkm
        wz.28.

        Dla porównania warto przytoczyć grubości pancerzy czołgów niemieckich z
        1939 roku:

        PzKpfw I (Sd Kfz 101) - pancerz 6-13 mm

        PzKpfw II (Sd Kfz 121) - pancerz 5-35 mm

        PzKpfw III (Sd Kfz 141) - pancerz 16-50 mm

        PzKpfw IV (Sd Kfz 161) - pancerz 10-80 mm

        • awprawo I jeszcze.... -ciekawe relacje! 09.05.07, 19:21
          W. Engel "Czołgi płonęły nad Buzrą"

          "- To fantastyczna broń!

          - Ech! Niech pan nie słucha tego "muszkietera"! - wtrącił ze śmiechem
          jakiś plutonowy - Nikt jeszcze nie widział czołgu,

          czy pancerki zniszczonych z tej pukawki.

          - Zobaczymy, Franek1 I to niebawem! - odparł ze złością kapral. - Że
          też oni wszyscy takie niewierne Tomasze. Przecież

          sam widziałem i Józefiak też - na własne oczy.

          - Gdzie?

          - Na poligonie!

          - Ech! Ale tu nie poligon - dodał plutonowy

          Batalion 37 pułku piechoty zaległa nieopodal wsi Sokołów w pobliżu
          rzeczki Rawki. Droga Bolimów - Sokołów była dobrze

          widoczna. Staniszewski i Józefiak narychtowali swoje rusznice i
          kontrolowali przedpole.

          - Te Józefiak! - zawołał jakiś starszy strzelec - A dlaczego te wasze
          muszkiety melinowano w magazynach aż do wojny?

          - Niepewne pukawiki, Józefiak! Uważaj - dorzucił strzelec.

          (...) Szosą w kierunku Bolimowa sunęła kolumna nieprzyjacielska.
          Najnowocześniejsze wozy pancerne Mercedes-Benz

          Sd.Hfz. 23. I., a dalej ciężarówki pełne piechoty. (...) Polski ckm
          ujadał wściekle, młócąc po ciężarówkach, które

          zastopowały i poczęła z nich wyskakiwać niemiecka piechota. Nasza
          kompania poczęła ją zajadle okładać ogniem. Tylko

          Kb.Ur. milczały, czając się aż nadejdzie ich chwila.

          (...) - Podpuśćmy ich bliżej:- na 100 metrów. O tak mniej więcej do tej
          wierzby.

          - Jadą pewnie! Niczego nie podejrzewają

          - To właśnie dobrze. Zaskoczymy ich!

          (...) - O! Dojeżdżają do wierzby - krzyczę.

          - Teraz! - odpowiada kapral

          Działko pierwszego mercedesa już pluło ogniem w kierunku ckm-u. Kpr.
          Staniszewski strzelił starannie i działko

          momentalnie zamilkło.

          - Dostał! - wołam. - W wieżyczkę.

          - Józefiak! - kapral przekrzykiwał huk bitewny - Strzelaj do pierwszego
          mercedesa!

          Niemal jednocześnie nacisnęli obaj języki spustowe swych rusznic
          przeciwpancernych. Trzasnęły strzały prawie niesłyszalne

          w zawierusze walki. I oto okrzyk zdziwienia i uznania zarazem przetoczył
          się po polskich liniach. Czołowy samochód

          pancerny skręcił nieporadnie i wpadł rozbity do rowu. Staniszewski i
          Józefiak posłali następnie pociski drugiemu

          mercedesowi, który - aby objechać wokół blokującego pół szerokości szosy
          pierwszy wóz - przyhamował. Obaj strzelcy

          wyborowi rozbili niemal jednocześnie manewrującą niemiecką pancerkę,
          trafiając ją w burtę i silnik, który zaczął kurzyć

          niebieskim dymem. Ten Niemiec również skapotował maską do rowu. (...)
          Klasnął strzał kaprala i 3-cia pancerka

          hitlerowska przestała nam zagrażać swym dziełkiem, a jej załoga ratowała
          się ucieczką, obawiając się spalenia. Z motoru

          bowiem buchnął dym z płomieniami. Ścięła ich seria z Ckm-u i naszych
          zdobycznych automatów.

          (...) Na ten widok dalsze wozy pancerne zawróciły w miejscu i poczęły
          uciekać, (...), Staniszewski i Józefiak posłali w ślad za

          nimi jeszcze kilka pocisków z Kb.Ur i najprawdopodobniej trochę uszkodzili
          jeszcze 2 mercedesy,(...).

          (...) Zmierzyliśmy przestrzeliny w wieżyczce i przodzie motoru samochodu
          pancernego. Istotnie grubości 14 mm."
        • sufler2006 Re: Jeszcze o "Urze..;)" 09.05.07, 20:18
          Piękne karty polskiego września.Może jednak przy dużej ilości broni
          przeciwpancernej tego typu i działek,wojna była do wygrania?Oczywiście przy
          założeniu jednego frontu.No i włożyłem kij w mrowisko:).
          • wiarusik Re: Jeszcze o "Urze..;)" 09.05.07, 20:24
            Dodałbym jeszcze większą ruchliwość(ciężarówki,transportery),działka i działa
            p.lot.w znacznej liczbie(równie mobilne),większe składy paliw(może nawet
            rurociąg z Ploeszti-sojuszniczej Rumunii?)i można gdybać;)
        • wladca_pierscienii Re: kb Ur i czołgi niemieckie w 1939 roku 11.05.07, 09:48
          awprawo napisał:

          > Przypominam, iż karabin w warunkach polowych, z odległości 100 m, przy kącie
          do
          >
          > 60o zwalczał pancerz do 20 mm, a do 250 m odległości 15 mm pancerz.
          ja czytałem, że przy 30 stopniach:
          na 100m - 30mm
          na 250m - 15mm


          > Dla porównania warto przytoczyć grubości pancerzy czołgów niemieckich z
          > 1939 roku:
          >
          > PzKpfw I (Sd Kfz 101) - pancerz 6-13 mm
          >
          > PzKpfw II (Sd Kfz 121) - pancerz 5-35 mm
          >
          > PzKpfw III (Sd Kfz 141) - pancerz 16-50 mm
          >
          > PzKpfw IV (Sd Kfz 161) - pancerz 10-80 mm
          >
          NIE w 1939 roku
          • jopekpl Re: kb Ur i czołgi niemieckie w 1939 roku 11.05.07, 10:36
            wladca_pierscienii napisał:

            > awprawo napisał:
            >
            > > Przypominam, iż karabin w warunkach polowych, z odległości 100 m, przy ką
            > cie
            > do
            > >
            > > 60o zwalczał pancerz do 20 mm, a do 250 m odległości 15 mm pancerz.
            > ja czytałem, że przy 30 stopniach:
            > na 100m - 30mm
            > na 250m - 15mm
            Dla porównania warto przytoczyć grubości pancerzy czołgów niemieckich w
            1939r
            ps.
            w miarę poprawione dane:




            PzKpfw I (Sd Kfz 101) - pancerz 6-13 mm

            PzKpfw II (Sd Kfz 121) - pancerz 5-14,5 mm niektóre do 20mm

            PzKpfw III (Sd Kfz 141) - pancerz 16-30 mm

            PzKpfw IV (Sd Kfz 161) - pancerz 10-30 mm

            PzKpfw 35t-pancerz 8-25mm

            PzKpfw 38 t pancerz 8-25mm
    • wladca_pierscienii Re: Wrzesień 1939-odporność hełmu 08.05.07, 12:30
      depommidore napisał:

      > Od pewnego czasu zadaję sobie pytanie : czy możliwe jest przecięcie hełmu
      jedny
      > m
      > uderzeniem szabli ? Konkretnie mam na myśli hełm używany przez piechotę
      > niemiecką w 1939 r.

      słyszałem o pękaniu niemieckich hełmów od uderzenia szabli
      chyba to nie jest legenda:
      www.iirp.prv.pl/kawaleria/szable/wz34/Dep_kawal_szable_34.htm
      "Aby szabla zakwalifikowała się do odbioru musiała:

      - przebić sztychem blachę grubości 2 mm przez spuszczenie głowni z wysokości 2
      metrów;

      - pięciokrotnie przeciąć pręt stalowy o średnicy 5 mm na podkładzie ołowianym
      bez uszkodzenia ostrza;

      - przejść próbę uderzenia grzbietem i płazem głowni w obły pień twardego drewna
      bez pęknięć okładziny i uszkodzenia głowni;

      - głownia oparta na drewnie i poddana ręcznemu naciskowi kilkakrotnie i
      obustronnie (strzałka ugięcia 150 mm w każdą stronę) nie mogła się odkształcić;

      - pochwa płasko ułożona na dwóch podkładkach (przy szyjce i ostrodze),
      obciążona ciężarem 120 kg, nie mogła wykazać odkształceń ani pęknięć; "


      > Czy polscy kawalerzyści podczas szarży siekli głównie
      > nieosłonięte partie ciała,a może uderzali w głowę chronioną hełmem.Jeśli
      > wybierali drugą opcję czy robili to z zamiarem rozcięcia hełmu czy ogłuszenia
      > przeciwnika ?

      kawalerzyści ćwiczyli "cięcia łóz" czasem widać to w telewizji na jakiś
      imprezach historyczno-kombatanckich:
      wzdłuż linii prostej są ustawione "łozy" - pionowe witki/gałęzie/badyle
      jedzie jeździec i ma za zadanie ściąć je wszystkie szablą

      mój Świętej Pamięci dziadek (słuzył i walczył w ułanach w plutonie cekaemów
      jucznych) opowiadał, że instruktor uczył go by pierwszą łozę ściąć z góry,
      następną z doły, potem z góry itd. - bo są (do ćwiczenia) ustawione tak gęsto,
      że nie z dąży się podnosić za każdym razem ręki do góry

      czyli system ćwiczeń sugerował, że jadący kawalerzysta 20/40/60 km/h
      miał za zadanie w ogóle trafić piechura
      nieważne w co

      a 36 km/h to 10 metrów na sekundę
    • minimus Re: Wrzesień 1939-odporność hełmu 09.05.07, 00:51
      Czy polscy kawalerzyści podczas szarży siekli głównie
      > nieosłonięte partie ciała,a może uderzali w głowę chronioną hełmem.Jeśli
      > wybierali drugą opcję czy robili to z zamiarem rozcięcia hełmu czy ogłuszenia
      > przeciwnika ?

      Myślę,że po prostu chcieli im jak najmocniej przypie***lić.
    • misza_kazak MOZNA! 11.05.07, 10:42
      depommidore napisał:

      > Od pewnego czasu zadaję sobie pytanie : czy możliwe jest przecięcie hełmu jedny
      > m
      > uderzeniem szabli ?

      Wg. wspomnien Kazakow z 1WS kazacka "szaszka" bez problemu przecinala helm niemecki.
      Szkuta w tymy ze trzeba wlascie uderzyc i uzyc wage wlasnego ciala razem z ruchem reki w dol.
Pełna wersja