myth2004 04.06.03, 12:40 Stawiam na dobry początek na Tamerlana i Napoleona. Inne propozycje? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: DSD Ufff.... IP: 212.33.88.* 04.06.03, 13:16 Militaryści są zupełnie niegroźni, wystarczy rzucić im kilka 'naj-' i chłopcy zapominają o Bożym świecie tudzież podbijaniu, eksterminowaniu, gwałceniu i zabijaniu, zajęci roztrząsaniem czy lepsza była 'Pantera' czy 'T-34-85', 'Iowa' czy 'Yamato', 'FW-190' czy może 'Mustang' etc. :-))) Co do zawodowych zabijaków czyli generałów, admirałów i marszałków, sprawa jest ciężka. Jak tu porównać np. dowódcę armii dużego mocarstwa z kozackim atamanem? Inne możliwości, inne problemy. Czingiz-chan podbił wiele państw, ale jeśli chodzi o trwałość jego imperium to niech się schowa przy podboju Galii przez Cezara. Patrząc na skutki, wszystkich przebija zapewne... Mahomet. On tylko rozpoczął i przygotował program, ale efekty trwają do dzisiaj od Kruszynianów pod Białymstokiem, przez Indonezję, 11/09 do Nigerii, Muhammada Ali etc. Jeśli ktoś się żachnie i powie, że Mahomet tylko wymyślił religię, to proszę pamiętać, że jednym z największych problemów każdego wodza jest przekonanie żołnierzy, aby raczyli oddać swoje życie (Napoleon używał honoru, Fryderyk II ironii: 'Wy psy, chcecie może żyć wiecznie?'). Moi (bardzo subiektywni) faworyci to osoby, działające w tym samym czasie, ale na różnych kontynentach: a) stary Moltke i jego sztab podczas wojen 1866 i 1870-71; b) tandem Lee+'Stonewall' Jackson. BTW, Lee był ponoć przeciwko niewolnictwu a niejaki William Tecumseh Sherman je popierał. Ale punkt a) jest mało romantyczny, a punkt b) niepoprawny politycznie. Pewnie wygrają Aleksander hasający z mieczem po świątyni w Gordium, rozwiane grzywy rumaków Attyli i innych chanów lub Mały Kapral :-))) P.S.No i Hannibal - Rzymianie pod Kannami wiedzieli już, z kim mają do czynienia. Ale dać się tak zanihilować :-((( Odpowiedz Link Zgłoś
myth2004 Re: Ufff.... 04.06.03, 13:59 Ad DSD Jacques-Louis David połączył nasze typy (Napoleon i Hannibal) na swoim obrazie: sunsite.icm.edu.pl/cjackson/jdavid/p-jdavid24.htm Odpowiedz Link Zgłoś
wielki_czarownik Jan Karol Chodkiewicz. 04.06.03, 14:17 To co on zrobił pod Kircholmem to istne arcydzieło. Prawdopodobnie jedna z najlepiej wygranych bitew w historii ludzkości. Przy tak dużej przewadze liczebnej przeciwnika (10700 kontra 3700) udało mu się go całkowicie rozbić zadając mu straty w proporcji 60:1 (6000 kontra 100)!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... IP: *.bg.am.lodz.pl 04.06.03, 14:28 XX wiek Jozef Pilsudski XIXwiek Napoleon XVIIIwiek Fryderyk Wielki XVIIJanIIISobieski Oczywiscie nie licze teoretykow tylko tych ktorzy walczyli.Jak widac 50% to Polacy.Anglicy nie maja zadnych wybitnych wodzow.Amerykanie mieli jednego gen.Lee.Niemcy Clausewitza chociaz nie wiadomo czy sprawdzilby sie w praktyce.Rosjanie najwyzej cenia Suworowa o ktorym trudno cos powiedziec innych nie maja.Za to Polacy maja zatrzesienie.gen Sosnkowski marsz Rydz Smigly gen Sikorski(swiatowej slawy teoretyk).XIX wiek ks.Poniatowski i Pradzynski.XVIII w mielismy slaby.Za to XVII!!! Kopalnia:Chodkiewicz,Zolkiewski,Lubomirski,Radziwill i inni. XVI w Jan Tarnowski,Batory i inni. Rzeczywiscie mielismy mnostwo wybitnych wodzow a toczylismy walki obronne... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... IP: *.fastres.net 04.06.03, 22:18 Anglicy nie maja zadnych wybitnych wodzow? dziwne a co z Nelsonem i Wellintonem nie mowia c o tym co pokonal Francuzow nad Renem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... IP: *.bg.am.lodz.pl 05.06.03, 14:16 ale Nelson to byl zeglarzem a chodzi o wodzow ogolnie!!!A wellington???Nie rozsmieszaj mnie:o)))Slyszeliscie cos o Prusakach pod Waterloo ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Wellington? IP: *.fastres.net 05.06.03, 18:38 Moze nie czytales nic o kampani w Portugallo i w Hiszpani, a moze dlatego ze tam on sie nazywal inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber No i co ta kampania??? IP: *.bg.am.lodz.pl 06.06.03, 13:42 Tam walczyli hiszpanie (zreszta bez sensu bo Napoleon bylby dla nich lepszy o czym sie przekonali gdy ,,wygrali'') z najgorszym wojskiem i najslabszymi dowocami francuskimi elita byla przy Napoleonie.To ze NALEPSZY dowodca angielski odnosil sukcesy w PARTYZANTCE z NAJGORSZYMI FRANCUZAMI ma swiadczyc o jego geniuszu?.To byla wojna partyzancka a tu chodzi o normalne wojny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: No i co ta kampania??? IP: *.fastres.net 08.06.03, 09:06 Boje sie , ze pan nie docenia kleski Napoleona w Hiszpani, zdobycie Madrydu nie bylo koncem wojny, ale poczatkiem jego konca, tak samo jak zrezygnacja Hitlera z inwazji GB byla poczatkiem jego konca. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mundus Re: No i co ta kampania??? IP: *.chocianow.sdi.tpnet.pl 13.06.03, 01:41 hmmm nie prawda ze tam byli najgorsi wodzowie wszak walczył tam marszałkowie Ney,Soult,Bessieres czy chocby gen.Dupont i takie miejscowosci jak Cintra,Boyulen mmowia cosik?koledze? Odpowiedz Link Zgłoś
zwyczajny Zmiluj sie facet i poczytaj cos zanim napiszesz... 13.06.03, 20:59 Wellington nie prowadzil zadnej wojny partyzanckiej w Hiszpanii i Portugalii. Walczyl na czele regularnej armii z regularna armia. Pzzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Podaj mi nazwy tych ,,regularnych'' bitew. IP: *.bg.am.lodz.pl 18.06.03, 16:12 I sily jakie w nich uczestniczyly :O)))) Odpowiedz Link Zgłoś
zwyczajny Poczytaj zanim napiszesz glupoty 13.06.03, 21:04 >A wellington???Nie > rozsmieszaj mnie:o)))Slyszeliscie cos o Prusakach pod Waterloo ??? Bitwa pod Waterloo zostala wygrana zanim Prusacy sie zjawili. Jedynie mozna przypuszczac, ze Napoleon moglby sie wycofac w jakims porzadku i jeszcze kontynuowac walke. Skad w ogole taki pruski punkt widzenia? Nikt. nigdy nie odmawial Wellingtonowi niezwyklego talentu. A ze Prusacy podkrecali swoje zaslugi, to inna sprawa. Pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azb Re: Poczytaj zanim napiszesz glupoty IP: 195.117.228.* 18.06.03, 13:18 > Bitwa pod Waterloo zostala wygrana zanim Prusacy sie zjawili. Jedynie mozna > przypuszczac, ze Napoleon moglby sie wycofac w jakims porzadku i jeszcze > kontynuowac walke. Chyba trochę przesadzasz. Pod Waterloo Napoleon miał cztery korpusy. Dwa walczyły z wojskami Wellingtona, uderzenie części ostatniego pod postacią starej gwardii zostało zatrzymane i odrzucone. A gdzie była reszta? Ano odpierała atak Prusaków (korpus Lobau i młoda gwardia). A co by się stało, gdyby te siły były do wzięcia? Wielką zasługa Wellingtona było to, że dysponował znakomitą służbą zaopatrzeniową, co pozwoliło mu nieźle sprawić się w Hiszpanii. Potrafił zebrać pod jednym dowództwem oddziały różnych armii (angielskiej i holenderskiej), a to spora sztuka. Niemniej był zupełnie do niczego przy oblężeniach (ponoć wystraszył się wysokością strat przy swoim pierwszym oblężeniu w Hiszpanii). A poza tym pod Waterloo ustawił się plecami do lasu i zostawił nieosłonięte lewe skrzydło, które mieli zająć Prusacy. Napoleon tego nie wykorzystał, co też mu chwały nie przynosi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Re: Poczytaj zanim napiszesz glupoty IP: *.bg.am.lodz.pl 18.06.03, 16:13 W Lysiak Perfidia opowiadanie Operacja Waterloo.Najpierw wiedza pozniej dyskusja.Bo inaczej wychodzi kabaret. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: and Wodzowie angielscy (i nie tylko...) IP: 192.9.200.* 05.06.03, 08:05 Zapominamy o wojnie stuletniej, gdzie początkowo (ale dość długo) dzięki nowatorskiej taktyce Anglicy gromili Francuzów. Crecy, Poitiers, Azincourt. Ale jeśli idzie o Średniowiecze to na czele bez wątpienia Czyngis Chan. Skala i szybkość podbojów; organizacja armii; rozpoznanie i logistyka; kompleksowe rozwiązywanie problemów taktycznych. Niepiśmienny Mongoł wyprzedził epokę. Zaś najważniejszym efektem jego (i następców) podbojów wydaje mi się Rosja. A w zasadzie jej pojmowanie sposobu tworzenia imperium. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Re: Wodzowie angielscy (i nie tylko...) IP: *.bg.am.lodz.pl 05.06.03, 14:20 No tak ale to wlasciwie przypadkowo mieli luki i byli wszkoleni natomiast francuzi atakowali bez sensu lucznikow.Ale wodzow to anglicy nie mieli natomiast lucznikow zgoda mieli dobrych.W sredniowieczu sztuka wojenna raczej na zachodzie niev byla rozwinieta.Rycerze stawali naprzeciw siebie i uderzali.Stad Czyngiz Chan wygrywal.Tylko czy on byl wodzem?Musze doczytac czy bezposrednio dowodzil. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: and Re: Wodzowie angielscy (i nie tylko...) IP: 192.9.200.* 05.06.03, 16:01 Dowodził Czyngis Chan czy nie: system działał. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Crecy.. IP: *.fastres.net 05.06.03, 21:41 Nie bylo tak jak Pan pisze, powodem kleski byla pogarda Rycerzy Francuskich do piechoty, a wlasnie to ze nie zaatakowali lucznikow angielskich od boku ( co by na pewno zrobil Jagiello) byla powodem ich kleski, jesli sie nie myle w tej bitwie krol Czeski Karl Luxemburski ktory byl juz w tym czasie czlkowicie slepy, francuzi mieli przewage 3:1, ale bez przerwy chcieli pokonac Anglikow atakiem frontalnym, ich pogarda do piechoty i kusznikow byla tez jednym z powodow porazki wypraw krzyzowych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Re: Crecy.. IP: *.bg.am.lodz.pl 06.06.03, 13:43 Nie no przeciez napisalem ze atakowali bez sensu od czola???Zreszta zainteresuje sie tym. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azb Re: Wodzowie angielscy (i nie tylko...) IP: 195.117.228.* 18.06.03, 13:22 > No tak ale to wlasciwie przypadkowo mieli luki i byli wszkoleni natomiast > francuzi atakowali bez sensu lucznikow. Z tą przypadkowością jakoś nie gra mi program szkolenia łuczników wprowadzony przez Edwarda III. Więc raczej te łuki przypadkowe nie były. Odpowiedz Link Zgłoś
dreaded88 Eugeniusz Sabaudzki 04.06.03, 16:41 Zwany przez Austriaków, którzy go przygarnęli, Prinz Eugen. Niedoszły król Polski. Z innych - działający w niezwykle trudnych warunkach cesarze rzymscy Klaudiusz, nazwany później Gockim oraz Aurelian, którym udało się ukrócić barbarzyńców, przezwycieżyć tendencje odśrodkowe, które eksplodowały za Waleriana i niesławnej pamięci Galienusa i ocalić Cesarstwo, które bez nich mogłoby upaść 200 lat wcześniej (skrót myślowy). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Re: Eugeniusz Sabaudzki IP: *.bg.am.lodz.pl 05.06.03, 14:22 Tak o tym austryjaku myslalem mial talent.Natomiast co do cesarzy rzymskich to trudno powiedziec.Czy ci barbarzyncy byli takim trudnym przeciwnikiem?Starali sie wciagnac rzymian na bagna co swiadczy ze w bitwie slabo sie czuli. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azb Re: Eugeniusz Sabaudzki IP: 195.117.228.* 18.06.03, 13:43 A co powiecie o angielskim wodzu, który miał pod swoim dowództwem Eugeniusza Sabaudzkiego? John Churchill, książę Malborough dowodził wielkimi armiami w wieku ponad 50 lat (Napoleon był po czterdziestce), zawsze miał istny konglomerat - Anglików, Holendrów, Nimców, Austryjaków, Duńczyków. Pokonał trzech marszałków Francji, która w owym czasie była największą potęgą świata i nigdy nie został pokonany, chociaż pod Malplaquet rozegrał nierozstrzygniętą bitwę i poniósł wysokie straty? Poza tym proponuję księcia Maurycego Orańskiego. Stworzył armię o nowatorskiej organizacji. Raz jeden zastosował nowatorską taktykę i rezultat był taki, że nikt z nim nie chciał rozegrać bitwy. Za to ściągani od niego garściami (Eryk XIV i następcy, Czesi pod Białą Górą, ale naśladownictwo było nieudane). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: macek Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... IP: *.acn.waw.pl 04.06.03, 17:15 Bez wątpienia Napoleon, nie tylko za genialnie prowadzone bitwy i kampanie (kampania 1806 przeciwko Prusom i kampania 1814 - arcydzieła sztuki wojennej) ale także za umiejętne dobieranie kompetentnych ludzi do własnego sztabu ( szkoda, że Berthiera zabrakło pod Waterloo). Wspominaliście Hannibala, ale ciekawostką jest fakt, że sami Rzymianie największym szacunkiem darzyli nie zwycięzcę z Wąwozu Trazymeńskiego i spod Kann ale króla Pyrrusa z Epiru (choć jego zwycięskie bitwy z rzymskimi armiami konsularnymi wcale nie były takie efektowne jak Hannibala). Jeśli zaś chodzi o Rosjan to na pierwszym miejscu postawiłbym Piotra I za Połtawę. Nieczęsto Rosjanom zdarzały się takie wspaniałe zwycięstwa odniesione tak niewielkim kosztem (chodzi mi o straty w bezpośrednim starciu). Myślę, że generalnie nie doceniacie Anglików, a to moim zdaniem najlepsi żołnierze wszechczasów (były co prawda i potknięcia - Singapur), choć wiele zawdzięczają walecznym pułkom szkockim. Wymienić wypada choćby jednego, to Nelson najlepszy admirał wszechczasów. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... IP: *.mweb.co.za 04.06.03, 19:29 Jan Smuts, Christiaan de Wet, Louis Botha i jeszcze kilku. Ci ludzie wystawili na posmiewisko najpotezniejsza armie poczatku XX wieku. Dowodzili, w naszym rozumieniu, pospolitym ruszeniem. ???? Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: macek Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... IP: *.acn.waw.pl 04.06.03, 20:21 Gość portalu: NEMO napisał(a): > Jan Smuts, Christiaan de Wet, Louis Botha i jeszcze kilku. > Ci ludzie wystawili na posmiewisko najpotezniejsza armie poczatku XX wieku. > Dowodzili, w naszym rozumieniu, pospolitym ruszeniem. ???? > > Pozdrawiam To prawda, w początkowym okresie wojny Anglicy wykazali się całkowitą indolencją, nie tłumaczy ich nawet fakt, iż na początku przeciwnik dysponował przewagą liczebną i wyzyskał maksymalnie element zaskoczenia. Ta wojna jest chyba najmniej chwalebną jeśli chodzi o Imperium Brytyjskie, choć w końcu została przecież całkowicie wygrana. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: NEMO Re: Najwięksi wodzowie - troche obok tematu IP: 165.165.195.* 05.06.03, 09:31 Gość portalu: macek napisał(a): > Gość portalu: NEMO napisał(a): > > > Jan Smuts, Christiaan de Wet, Louis Botha i jeszcze kilku. > > Ci ludzie wystawili na posmiewisko najpotezniejsza armie poczatku XX wieku > . > > Dowodzili, w naszym rozumieniu, pospolitym ruszeniem. ???? > > > > Pozdrawiam > > To prawda, w początkowym okresie wojny Anglicy wykazali się całkowitą > indolencją, nie tłumaczy ich nawet fakt, iż na początku przeciwnik dysponował > przewagą liczebną i wyzyskał maksymalnie element zaskoczenia. > Ta wojna jest chyba najmniej chwalebną jeśli chodzi o Imperium Brytyjskie, > choć w końcu została przecież całkowicie wygrana. > > Jest to troche malo znany w Polsce konflikt ( wiadomo peryferia cywilizowanego swiata) ale ciekawy. Wielu historykow uwaza ze Burowie byli w jakis sposob prekusorami nowoczesnej wojny, w ktorej mobilnosc jest podstawowym atutem. Patrzac na sprawe z militarnego punktu widzenia Wielka Brytania nigdy nie pokonala przeciwnika. Dowodem ich calkowitej bezsilnosci byla polityka spalonej ziemi i obozy koncentracyjne dla ludnosci cywilnej. Konflikt zakonczyl sie w wyniku glosowania delegatow strony burskiej na koferencji pokojowej. Politycznie byla to jednak przegrana, choc nie kleska biorac pod uwage dalszy bieg wypadkow. Nie wiem czy w Polsce wydano ksiazke "Commando"? Wspomnienia mlodego uczestnika tego konfliktu. Bardzo ciekawa rzecz - prawie western. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... IP: *.fastres.net 04.06.03, 22:20 Jezeli sie wygra jezeli sie ma 6:1 przewage to sie nigdy nie wygra. (Jeśli zaś chodzi o Rosjan to na pierwszym miejscu postawiłbym Piotra I za Połtawę. Nieczęsto Rosjanom zdarzały się takie wspaniałe zwycięstwa odniesione tak niewielkim kosztem (chodzi mi o straty w bezpośrednim starciu). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy...- korekta IP: *.fastres.net 05.06.03, 09:01 Jezeli sie nie wygra majac przewage 6:1 to sie nigdy nie wygra. (Jeśli zaś chodzi o Rosjan to na pierwszym miejscu postawiłbym Piotra I za Połtawę. Nieczęsto Rosjanom zdarzały się takie wspaniałe zwycięstwa odniesione tak niewielkim kosztem (chodzi mi o straty w bezpośrednim starciu). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Nie ma zgody na PiotraI!!! IP: *.bg.am.lodz.pl 05.06.03, 14:30 Nie slyszelisci o kompromitujacej klesce pod Narwa???Poza tym pod Poltawa Rosjanie mieli zdaje sie 44 tys ludzi i 88 dzial Czy 150???Niwazne Szwedzi mieli 4(cztery)!!! i 30 tys.Do tego ich krol polglowek byl ranny bo majac talent wojskowy atakowal w pierwszej linni i go trafili!!!Gdyby krol szwedzki nie byl takim debilem bylby najwiekszym wodzem XVIII wieku bo malo brakowalo aby pokonal Rosje.Poczytajcie.Tak wiec Piotr talentow wojskowych nie mial. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Karl XII. IP: *.fastres.net 05.06.03, 18:31 Masz racje byl chyba najwiekszym wodzem wojskowym, i najgorsze jest to ze moze byl kobieta. Co do bitwy pod Poltawa to moze tylko nienawisc miedzy Lewenhaupten i Rehnskoldem doprowadzila do zwycienstwa rosyjskiego. Bo nie mozna powiedziec ze atak 5000 Szwedow na 24 tys Rosjan i ich prawie rozbicie, mozna nazwac zdolnoscia <Rosjan. Moze Karl XII mial te same problemy , ktore mial Napoleon, jego podwladni mu nawet nie dorastali do kolan. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: macek no cóż, jak nie to nie IP: *.acn.waw.pl 05.06.03, 19:46 Gość portalu: BRvUngern-Sternber napisał(a): > Nie slyszelisci o kompromitujacej klesce pod Narwa???Poza tym pod Poltawa > Rosjanie mieli zdaje sie 44 tys ludzi i 88 dzial Czy 150???Niwazne Szwedzi > mieli 4(cztery)!!! i 30 tys.Do tego ich krol polglowek byl ranny bo majac > talent wojskowy atakowal w pierwszej linni i go trafili!!!Gdyby krol szwedzki > nie byl takim debilem bylby najwiekszym wodzem XVIII wieku bo malo brakowalo > aby pokonal Rosje.Poczytajcie.Tak wiec Piotr talentow wojskowych nie mial. Często zachwycacie się kampanią wiedeńską - połtawska ma wiele wspólnego. Jeśli chodzi o Szwedów to dysponowali łącznie pod Połtawą ok. 38 tys. ludzi. Nawet jeśli Rosjanie mieli przewagę liczebną to i tak nic im nie ujmuje, unicestwili najlepszą wówczas armię świata i właściwie rostrzygnęli losy wojny (choć trwała ona jeszcze ponad 10 lat), a na pewno tej kampanii. Pamiętajcie, że młody żołnierz rosyjski (nieczęsto miał okazję święcić triumfy) pokonał starych doświadczonych wiarusów. Negując to zwycięstwo negować można każde: Grunwald-cóż za wielka dysproporcja sił, Wiedeń - Boże co za zdemoralizowany i wymęczony przeciwnik, Kłuszyn - strzelcy przeciw husarii, śmiechu warte! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: no cóż, jak nie to nie IP: *.fastres.net 05.06.03, 21:30 Bylbym szczesliwym , gdybys mi mogl podac twoje zrodla. bo jak widze Szwedzi sie rozmnarzali a nie umierali, jednym z spowodow wybrania drogi na Ukraine , ze ich bylo tylko 16 tysiecy, z tego zdolnych do walki mniej niz 10 tys. Pan napisal. Jeśli chodzi o Szwedów to dysponowali łącznie pod Połtawą ok. 38 tys. ludzi. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mjabol Re: no cóż, jak nie to nie IP: *.acn.waw.pl 05.06.03, 22:06 Gość portalu: jarek napisał(a): > Bylbym szczesliwym , gdybys mi mogl podac twoje zrodla. bo jak widze Szwedzi si > e rozmnarzali a nie umierali, jednym z spowodow wybrania drogi na Ukraine , ze > ich bylo tylko 16 tysiecy, z tego zdolnych do walki mniej niz 10 tys. > > Pan napisal. > Jeśli chodzi o Szwedów to dysponowali łącznie pod Połtawą ok. 38 tys. ludzi. Prof.Emanuel Roztworowski, uczeń samego Konopczyńskiego, w bardzo kompetentnym monumentalnym dziele pt "Wiek XVIII" wyd PWN r wyd. 1994 podaje z kolei całkiem inne dane od Waszych : Rosjan pod dowództwem Mienszykowa i Piotra było 42 tys a Szwedów 22 tys + ok 4- 5 tys posiłkowych Kozaków. W chwili rozbicia armii Lowenhaupta pod Perewołoczną Szwedów było jeszcze ok 15 tys. Nie wydaje mi się aby dane te były w jakiś sposób zawyżone. Był to przecież czas kształtowania się wielkich armii złożonych z rekrutów i powolnego wykształcania się szyku linearnego, a to zwyciężca spod Połtawy PiotrI dał podwaliny pod stworzenie najlepszej piechoty XVIIIw.- piechoty rosyjskiej. Ciekawie napisał prof. Podhorodecki, wybitny znawca stosunków polsko- szwedzkich ( jest to jedyny historyk polski którego prace tłumaczono na szedzki) o nieuczestniczeniu w bitwie u boku Karola XII Polaków Leszczyńskiego : "tragiczne przerachowanie" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber O ,,geniuszu'' dowodczym Piotra. IP: *.bg.am.lodz.pl 06.06.03, 14:04 Znalazlem troche w internercie.: The Battle of Narva (November 20th, 1700) Sweden was during the seventeenth and the beginning of the eighteenth century a great power in Europe. Most other countries around Sweden was either allied to it, or intimidated by the apparent might of her army, which according to most historians was the most well equipped and trained army in the entire world. The fear for Sweden, and especially her army, is perhaps best shown with the words of Czar Peter of Russia (Peter the Great), but these word doesn’t only show fear, they also show a man that is willing to face his fear and perhaps turn it into something useful, hope. "I am well aware that the Swedes will defeat us for years to come, but eventually they will learn us how to defeat them." (Holm 1) The closest countries to Sweden at this time were Denmark (in union with Norway), Poland, and Russia. These three countries couldn’t stand that Sweden held the status of a great power, and in 1699 the three of them joined in a military alliance towards Sweden. The alliance was a strong one, although Sweden’s powers were great these three countries could be too much to handle. One must also consider that Sweden at this time was much bigger than nowadays. Sweden consisted of Sweden, Finland, Estonia, Livonia (Part of today's Estonia and Latvia), and Pomerania in Germany. The three allies decided that in the summer of the year 1700, they would attack Sweden at three different places. Denmark declared war and prepared to ship troops to the south most province of actual Sweden, Skåne. Poland also declared war and marched into Livonia, and last but not least, Russia declared war and started to besiege the Swedish town of Narva, which nowadays lies approximately 30 km from St Petersburg. The commandant of Narva at this time was Colonel Adolf Fredrik Horn, who had at his disposal roughly 2000 infantrymen, and 400 cavalry. The Russian army bombarded Narva 24 hours a day, and it was clear to everyone that Horn couldn’t fight of the Russians forever. Sweden had to send an army to relieve the garrison Narva. The Swedish army was immediately dispatched to Denmark, were they forced the Danish king to accept peace. This part of the war took roughly 2 months, and when the peace was signed, the Swedish king, Charles XII, and his army once again boarded ships, but this time the ships went over the Baltic Sea, towards Estonia. Once there, the army marched off towards Narva. The Swedish army consisted of roughly 8500 men. The Russian army at Narva was much stronger, and it consisted of roughly 30,000 men. That makes the odds four to one, but the Swedish king refused to let things like that get in the way for his possible soon to come glory. When the army finally reached Narva, after a 190 km march, they didn’t even get time to sleep; they had to fight the day after their arrival. The Russian army had tents, and even houses, in the camp they had built around Narva. They were well fed, and had had a lot of rest over the last couple of weeks. In the morning of the 20th of November, the king gave the order to attack to the troops. First a canon fired what is called Swedish code, which is when a canon fires two shoots in a row (This was done during the battles of old times, so as to be able to recognize friend and foe). The castle at Narva replied, and the battle quickly began. The Battle The Swedish army stood on top of a hill (Hermansberg), which lies approx. two kilometers from Narva. Before the Swedish army lay the town of Narva to the right, and to the left was the Russian camp. The Russians had the city walls of Narva at their right flank, and the river Neva at their left. This meant that the Swedish army had to attack in the center, where most forecastles were situated. These forecastles were built along the entire camp, which in length was almost seven kilometers. In the middle of this line of defense lay the biggest forecastle. The walls of that middle forecastle were so high, that a scaling of its walls wasn’t an option, so the army had to be divided into two colons which would go on both sides of the middle forecastle. The Swedes organized themselves, and at the same time the Russian Commander in Chief, the Duke of Croy, tried to predict what the Swedes might be up to. The Swedes were rather quickly done with the line up, and they had also managed to take a hill, which was situated in front of the middle forecastle of the Russian line, were they assembled and prepared the canons. From this point the canons were able to fire at any given location inside the Russian camp. The Swedish army was ready, but the Russian army didn’t think that they would attack. The Duke of Croy, who had information on how big the Swedish army was, didn’t think that they would dare to attack the camp with such few men. Instead he and his closest officers went to dinner. During this time the Swedish army was ready to make its move, but just before Rehnskiöld, the Swedish commander, gave the order to attack the weather started to change. Snow started falling and the wind from the south grew in strength. This made it impossible for the Russian scouts to see what the Swedes were up. Rehnskiöld, with the consent of the king, quickly used this advantage, and the army started marching down the hill. During this battle Rehnskiöld was in command, and not the king as one might think. The king had personally taken command of the unit called "His Majesties Guards" (Kungliga Majestäts Drabanter), which he followed throughout the entire battle. The Russians didn’t notice that the Swedes were actually coming, and when they finally did the Swedes were only 50 meters away. The Russians sounded the alarm, but before fresh troops arrived at the wall, the Swedes were already all over the place. The way in which a soldier of Charles XII fought is a bit strange. They had strict orders not to fire their sidearm until they were five arm lengths away from the enemy, or when they could see the white of the eye. This was done in order to give the rather crude firearms of the 17th/18th century, as much velocity and power as possible. This also came as a surprise to the Russians, they were used to soldiers firing and then reloading, but instead the Swedish soldiers fired their arms, and when that was done they drew their swords/rapiers and went into close combat. This was too much a chock for the Russians, who started to fall back, or even desert. The Swedes scaled the walls and started to plunder the camp. The entire Russian center, with the Duke of Croy surrendered after only a few hours fighting, but the two Russian flanks continued to make resistance. At the left the Russian cavalry fought with honorable courage, but they too got defeated, and when they tried to escape on a pontoon bridge over the Neva river, the bridge collapsed. At the right, the Russian regiment of Preobrasjenski (The Czar's Imperial Lifeguards) also put up a brave and courageous fight. They were however trapped and on one side they had the city walls of Narva, and on the other several thousand Swedish soldiers, but still they refused to surrender. They kept on fighting throughout the entire day, and it was not until early in the morning the next day, that they surrendered. When the Russian army capitulated, the Swedes faced a new problem. The amount of prisoners went sky high, and they became so many that the Swedes couldn’t guard them all, so they had to let all the men walk away. They only kept the officers, the arms, the cannons, the flags, the tents, the food, and the treasury. However, the king decided that a show of strength was to be put up for the defeated, so he o Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: BRvUngern-Sternber Re: O ,,geniuszu'' dowodczym Piotra. IP: *.bg.am.lodz.pl 06.06.03, 14:09 When the Russian army capitulated, the Swedes faced a new problem. The amount of prisoners went sky high, and they became so many that the Swedes couldn’t guard them all, so they had to let all the men walk away. They only kept the officers, the arms, the cannons, the flags, the tents, the food, and the treasury. However, the king decided that a show of strength was to be put up for the defeated, so he ordered that all Russian soldiers had to walk by him (as seen on the picture to the right), head bowed, hat in hand. This was utter humiliation for the Russians, but since they had surrendered, they had to withstand this tragic event (which was repeated by the Russians in 1709, when the Swedes had to march through Moscow after having lost the battle of Poltava). When seeing this, the Swedish private Stiernhöök wrote in his journal, "And was it not too big a wonder by God, that 30,000 gave themselves to our mercy, who was not more than 9,000." (Lindqvist). This quotation also shows that different persons in the army had different opinions on how big the Russian army actually was. The king and the generals thought that it might be 80,000, the Russians themselves say that they were 35,000, and this above named Stiernhöök thought that it was 30,000, but from all of this we still draw the conclusion that it was at least 4 Russians to every Swede. Conclusion This battle is often portrayed as one of the greatest in Swedish military history. Our greatest triumph over Russia, if you don't count the 'liberation' of Moscow in 1612 by the Swedish Field Marshall Jacob de la Gardie. The victory at Narva gave Sweden breathing space, but due to the kings decision to turn against Poland, and his enemies own lust for war, the war drag on for yet another 21 years. The war, and in particular the battle itself, started out as a noble enterprise. Its main goal being to protect, and preserve, the realm, and for a short period the realm was protected, and saved, but the aftermath shows that by every day in the following 21 years, Sweden was economically and militarily drained, and could not in the end keep up its Great Power status, much to Russia's joy. However, in the Swedish army camp of December 1700 no one knew what was to come, this had only been yet another glorious victory for the Kingdom of Sweden. 4 do 1 i kleska Rosji. 1700 February Saxon troops march into Livonia and attack Riga. [1.224] [47.112] [48.229] March Denmark attacks Holstein-Gottorp, setting siege to the Tönningen fort. [1.224] [47.112] [48.229] July King Karl XII lands an army on the coast of Zeeland, Denmark. [1.224] [47.114] [48.229] August 8 Denmark signs the peace treaty of Traventhal with Sweden. [48.229] [47.114] (month unknown) Denmark abandons its alliance with Saxony and Russia against Sweden. [47.114] Russian army under Peter the Great enters Ingermanland, and sets siege to Narva. [1.224] November King Karl XII leads his army toward Narva. [1.224] November 20 At Narva, King Karl XII with about 10,000 men defeats the Russian army of 40,000. [1.225] [47.114] [48.230] (month unknown) Land ownership in Sweden: crown 35.5%, nobility 33%, peasant-proprietors 31.5%. [1.216,254] [47.108] [48.219] Population of Närke province: about 37,000. [1.219] The population of Stockholm is nearly 60,000. [47.128] 1701 (month unknown) King Karl's army enters Riga to battle Augustus of Poland. [1.225] 1702 (month unknown) At Kliszow, in Poland, King Karl's army wins a battle. [1.227] 1703 (month unknown) Swedish forces conquer the fortress of Thorn on the Vistula. [1.228] A revised version of the Bible is published in Swedish. [47.130] 1704 (month unknown) The Polish parliament deposes King Augustus, and names Stanislas Leszczynski as new king. [47.115] [48.230] Russian forces take Narva and Dorpat in Estonia. [1.231] [47.115] 1705 November Poland signs a treaty of alliance with Sweden against Russia. [1.228] [48.230] 1706 January Swedish Relinsköld wins over Saxon army at Fraustadt, near Silesian frontier. [1.229] (month unknown) King Karl leads his troops through Silesia into Saxony. [1.230] [47.115] September 14 Saxony Elector Augustus is forced to make peace in Altranstädt. Augustus renounces claims to the Polish throne. [1.230] [47.115] [48.230] 1707 (month unknown) King Karl leads an army of over 40,000 men from Saxony, headed east. [1.232] 1708 (month unknown) King Karl and army of 40,000 begin a march to Moscow. [47.115] 1709 (month unknown) King Karl's army is reduced to 23,000, due to an extremely cold winter in the Ukraine. [47.115] King Karl's forces set siege to the fortress of Poltava on the Vorskla river. [1.235] [47.116] June 26 King Karl XII is wounded in the foot in a skirmish with Russians. [48.233] June 27 The Battle of Poltava. About 22,000 in Swedish army, against 45,000 in Russian army. The Swedes are defeated, with some 7,000 killed and 2,500 captured. The King and the remaining army of about 15,000 retreat south-west to Perevolotjna. [1.236] [47.116] (June 28 [48.233]) (month unknown) King Karl XII and about 1300 men cross the Dnieper river, to enter Turkey and contact the army in Poland. The remaining 15,000 are instructed to cross the Vorskla river. [1.237] [47.117] [48.233] The Swedish army of 15,000, under command of Lewenhaupt, surrenders to a small Russian cavalry force. [1.237] [47.117] [48.233] November Denmark attacks Skane. [1.209,238] [48.233] Mcie statystyka 2500 w niewoli 7000 zabitych az 15000 uszlo dziwna kleska gdy tylu uchodzi.W kazdym razie tylko olbrzymia przewaga i glupota Karola XII uratowala Rosjan.4 dziala mieli szwedzi!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: O ,,geniuszu'' dowodczym Piotra. IP: *.fastres.net 07.06.03, 08:15 Swedish Relinsköld wins over Saxon army at Fraustadt, near Silesian frontier. Niestety po tej bitwie Szwedzi zabili wszystkich jencow Rosyjskich. Jest nardzo dobrze opisana bitwa pod Lesnaja ale Poltawa bede musial poszukac w Szwecji. vial.jean.free.fr/new_npi/revues_npi/28_2002/npi_2802/28_odb_sw_1708.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: O ,,geniuszu'' dowodczym Piotra. IP: *.fastres.net 07.06.03, 08:20 The Swedish army of 15,000, under command of Lewenhaupt, surrenders to a small Russian cavalry force. [1.237] [47.117] [48.233] Poddali sie bo Loewenhaupt dostal depresji i zamiast 10 tys Rosjan widziel ich 40 tys. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: O ,,geniuszu'' dowodczym Piotra. IP: *.fastres.net 07.06.03, 08:25 Ty jest opis sprawy jencow Rosyjskich, choc ta wojna byla jedna z pierwszych,gdzie sie nie atakowalo ludnosc cywilna, placilo za kwateronki i zywnosc, mialem dzielo o niej ale chyba komus pozyczylem albo stracilem. members.tripod.com/Bengt_Nilsson/Historia/fraustadt.htm Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: O ,,geniuszu'' dowodczym Piotra. IP: *.fastres.net 07.06.03, 08:28 Chcialbym tez dodac, ze byla to wojna obronna, bo Rosjanie, Saksy i Dunczycy zaatakowali Szwedow liczac na to ze Carl XII nie byl w stanie sie obronic, i te ziemie w Inflantach, Pomorze Zachodnie byly Szwedzkie, i on mial obowiazek bronic swoich podwladnych, ktorzy na pewno zyli lepiej pod Korona Szwedzka niz pod Carem Rosyjskim. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: no cóż, jak nie to nie IP: *.fastres.net 07.06.03, 00:15 Co do liczby Rosjan to nie mam nic do powiedzenia, ale chcialbym zwrocic uwage , ze Kozakow Mazepy jeszcze tam nie bylo i ze Rosjanie znajdowali sie w obozie warownym, i tylko niechec wzajamna miedzy dwoma dowodcami szwedzki i smierc jedynego czlowieka, ktoremu Karl XII powierzyl wszystkie rozkazy ( polkownik Siegroth), doprowadzila do nie wykorzystania jazdy w momencie ataku na szance Rosyjskie. Pozatym 1 .07 jak Lewenhaupt z 14 tys ludzi ( z tego polowa z malaria) sie poddal Menshikowi , byl on juz calkowicie zalamany psychicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Turek Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... IP: *.warszawa.adsl.tpnet.pl 05.06.03, 14:50 Gość portalu: macek napisał(a): > Bez wątpienia Napoleon, nie tylko za genialnie prowadzone bitwy i kampanie > (kampania 1806 przeciwko Prusom i kampania 1814 - arcydzieła sztuki wojennej) > ale także za umiejętne dobieranie kompetentnych ludzi do własnego sztabu ( > szkoda, że Berthiera zabrakło pod Waterloo). > > Wspominaliście Hannibala, ale ciekawostką jest fakt, że sami Rzymianie > największym szacunkiem darzyli nie zwycięzcę z Wąwozu Trazymeńskiego i spod > Kann ale króla Pyrrusa z Epiru (choć jego zwycięskie bitwy z rzymskimi armiami > konsularnymi wcale nie były takie efektowne jak Hannibala). Nie tylko Rzymianie, podziwiali Pyrrusa, przede wszystkim sam Hannibal, zapytany kogo uważa za najwybitniejszego dowódcę wskazał Hannibala. Jako wodza podziwiam Filipa V i Demetriusza Poliorketesa raczej za aktywność, inicjatywę i żywotność i niż za osiągnięte efekty. Ze starożytnych twórców imperium wskazałbym Cyrusa wielkiego, no i najwybitniejszego czyli Aleksandra, choćby nie wiadomo jak ktoś nazwywałby go okrutnikiem i pijakiem - wodzem był genialnym, oraz przejawial godną podziwu inicjatywę i zdecydowanie w krytycznych momentach. Zresztą sprzyjało mu szczęście, które umiał wykorzystać, a ono jak wiemy sprzyja najlepszym;-) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: azb Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... IP: 195.117.228.* 18.06.03, 13:30 > Bez wątpienia Napoleon, nie tylko za genialnie prowadzone bitwy i kampanie > (kampania 1806 przeciwko Prusom i kampania 1814 - arcydzieła sztuki wojennej) > ale także za umiejętne dobieranie kompetentnych ludzi do własnego sztabu ( > szkoda, że Berthiera zabrakło pod Waterloo). Ale w 1815 roku zostawił Davota w Paryżu, a szefem sztabu zrobił Soulta, a to się zemściło w pierwszych dwóch bitwach kampanii i zawarzyło na trzeciej. > Wspominaliście Hannibala, ale ciekawostką jest fakt, że sami Rzymianie > największym szacunkiem darzyli nie zwycięzcę z Wąwozu Trazymeńskiego i spod > Kann ale króla Pyrrusa z Epiru (choć jego zwycięskie bitwy z rzymskimi armiami > konsularnymi wcale nie były takie efektowne jak Hannibala). Pyrrus miał ten niewątpliwy atut, że walczył z Rzymianami nieco wcześniej, kiedy wpływy Rzymu były znacznie słabsze i mógł bardziej zagrozić jego istnieniu. To pewnie dlatego. > Jeśli zaś chodzi o Rosjan to na pierwszym miejscu postawiłbym Piotra I za > Połtawę. Nieczęsto Rosjanom zdarzały się takie wspaniałe zwycięstwa odniesione > tak niewielkim kosztem (chodzi mi o straty w bezpośrednim starciu). A przepraszam jakie te starty miały być. 20 tys. Szwedów idzie na ponad 40 tys. Rosjan kryjących się w umocnionym obozie? Trudno było tego nie wygrać. Karol IX liczył oczywiście na zaskoczenie, a gdy mu się to nie udało, sprawa była już definitywnie przegrana. > Myślę, że generalnie nie doceniacie Anglików, a to moim zdaniem najlepsi > żołnierze wszechczasów (były co prawda i potknięcia - Singapur), choć wiele > zawdzięczają walecznym pułkom szkockim. Wymienić wypada choćby jednego, to > Nelson najlepszy admirał wszechczasów. Anglicy mieli swoje zalety. To prawda. Ale zwykle operowali niewielkimi armiami, dowodzenie którymi nie sprawiało aż takich kłopotów, jak armiami na prawdę wielkimi. Co do floty, to ich zasługi były prawdziwie nie zmierzone. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Szef Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... IP: *.bydgoszcz.sdi.tpnet.pl 04.06.03, 19:33 Widze że większość z Was widzi największych wodzów w XIX i XX wieku , a gdzie takie wybitne postacie jak Hannibal , Scypion Afrykański (pogromca Hannibala) , Juliusz Cezar ??? Poza tą trójką można jeszcze "dorzucić" Napoleona , Nelsona , Sobieskiego i wielu , wielu innych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bart99 Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... IP: *.pkobp.pl 13.06.03, 08:24 Gość portalu: Szef napisał(a): > Widze że większość z Was widzi największych wodzów w XIX i XX wieku , a gdzie > takie wybitne postacie jak Hannibal , Scypion Afrykański (pogromca Hannibala) , Eeeeeeeeee w Gladiatorze pokazali prawdziwy przebieg tej bitwy. Zwyciężył oczywiście Maximu Decimu merilius :-)))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
myth2004 Re: Trajan 04.06.03, 22:13 myth2004 napisał: > ... i wszystko jasne. Czyli Macus Ulpius Traianus. Odpowiedz Link Zgłoś
myth2004 Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... 05.06.03, 00:10 Jeszcze: Carl Gustaf Emil von Mannerheim. Jako ciekawostkę można podać fakt, że służbę wojskową rozpoczynał w armii carskiej. Jak wiadomo, posiadł wielkie zasługi w wojnie Finlandii z ZSRS. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Lechu Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... IP: *.dip.t-dialin.net 06.06.03, 18:09 Hannibal, bo dowodzac wielojezyczna zbieranina najemnikow, oddalony od domu o tysiace kilometrow, pozbawiony pieniedzy i posilkow, bil wielokrotnie na glowe rzymskie legiony, ktore sa jedna z najlepszy formacji taktycznych w historii. Jest to osiagniecie bez precedensu. Suworow, nie przegral nigdy zadnej bitwy, a bil sie co niemiara. Strach pomyslec, co byloby, gdyby sie raz z Napoleonem spotkal. Napoleon, bo podobnie jak Karol XII, byl po prostu genialnym wodzem. Tylko, ze od Karola XII byl o niebo inteligentniejszy. Rommel, bo nikt nie byl zdolny stawic mu czola na rownych warunkach. Zaden z nich nie mial okazji korzystania z "ulatwien", jakimi sa istotne innowacje taktyczne czy techniczne, jak w przypadku np. Aleksandra Macedonskiego. Niebywale zdolnym i groznym wodzem byl Belizariusz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mundus Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... IP: *.chocianow.sdi.tpnet.pl 13.06.03, 01:53 mało kto słyszał o Belizariuszu ..milo mi ze kolega cos na ten temat wie . A septomiusz Sewer?tez troszke sie starał Odpowiedz Link Zgłoś
myth2004 Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... 09.06.03, 22:42 Krum - bułgarski chan. Ponoć po pokonaniu Nicefora I z jego czaszki zrobił sobie puchar do wina. 13 kwietnia 814 Konstantynopol wydał okrzyk ulgii - Krum zmarł. Prez kilka lat niemiłosiernie dobierał się do Bizancjum, a jego sukcesy dobitnie swiadczą o wybitności jako wodza. Odpowiedz Link Zgłoś
myth2004 Starzec z Gór 12.06.03, 21:02 ...czyli Hasan ibn as Sabbah. Pers z pochodzenia. Opisywany m.in. przez Marco Polo. Stworzył on, jak powszechnie wiadomo sektę Asasynów. Słowo asasyn (lub jak woli Dante: fido asasyn) pochodzi od arabskiego al- hasziszijjin (zażywający haszysz) lub assa (strażnik twierdzy). Ciekawostka: Hasan był wyśmienitym matematykiem. W twierdzy asasynów założył przeogromną bibliotekę ze wszystkimi najważniejszymi dziełami wówczas wydawanymi, uzupełnianą przez jego następców. Jak wiadomo byli to skrytobójcy - kamikadze (to prawdopodobnie od nich wzięło się powszechne w islamie przekonanie o raju czekającym samobójców, dość ciekawa legenda), terroryzujący dość spory obszar ówczesnego świata. Członkowie sekty charakteryzowali się bezwzględnym poświęceniem i pogardą dla śmierci. Niemniej, nawet najniżsi w hierarchii (czyli bezpośredni wykonawcy samobójczych zamachów) otrzymywali staranne wykształcenie: m.in. greka, łacina, obyczaje innych kręgów kulturowych. Sekta powstała pod koniec XI stulecia, tworząc swoisty zakon o surowej regule, gdzie obowiązywała zasada bezwzględnego posłuszeństwa wobec mistrza. Członkowie byli wykorzystywani do perfekcyjnie zaplanowanych i przeprowadzanych mordów politycznych. Od 1090 r siedzibą sekty była twierdza Alamut (czyli... Orle gniazdo. Coś mi to mówi...), na wys. 1800 m w masywie Elbrus. Koniec Asasynów przypieczętowali Mongołowie w 1256, kiedy to niejaki chan Hulagu zdobywa Alamut, paląc przy okazji wielką bibliotekę z bezcennymi pozycjami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bart99 Re: Najwięksi wodzowie, dowódcy... IP: *.pkobp.pl 13.06.03, 08:27 A Saladin pra pra pra pra przedek Sadama H. Pogonił krzyżowców do domu. Odbił Jerozolimę. bart Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mjabol Gustaw Adolf IP: *.acn.waw.pl 13.06.03, 14:52 Dla mnie najwybitniejszy wódz i reformator, geniusz wojenny XVII w. 1) Jako pierwszy przeprowadził tak głęboką reformę jazdy typu zachodnioeuropejskiego. Odrzucił mało przydatną w zderzeniu z husarią technike karakolu, zastepując ją "ogniem kroczącym " czyli pistoletową salwą trzech szeregów rajtari, wspartą w razie zmieszania przeciwnika szarżą na białą broń, na wzór polski. To właśnie szokujący dla Polaków atak na białą broń pod Tczewem doprowadził do klęski naszych wojsk. Równierz pod Breitenfield w 1631 samodzielne działanie szwedzkiej kawaleri wspartej ogniem muszkietowym odparło groźny kontratak przeciwnika. Do tego należy dodać wsparcie ogniowe pod postacią wydzieloej z regimentu kompani muszkieterów lub spieszonych dragonów ( osłona w razie niepowodzenia w szarży ) Tak więc zreformowana szwedzka rajtaria dosyć swobodnie rozbijała polskie pospolite ruszenie, nawiązywała równą walke z pancernymi i lekkimi znakami, uginała się jedynie przed husarią. Może jeszcze tak nie górowała nad nami za czasów Gustawa, potrzebowała czasu aby się rozwinąc,ale za Karola X potrafiła już nawiązać równąrzędną walkę nawet zwycierzała, choć w bitwach typowo kawaleryjskich takich jak Warka jeszcze przegrywała ( głownie dzięki husarii ). Natomiast za za Karola XII biła nas dosyć często. Wraz z Gustawem Adolfem prysł mit o niezwyciężoności polskiej jazdy. Na wzór Szwedów głeboko zreformowano wkrótce kawalerie w całej Europie, pierwsi uczynili to dowódcy habsburscy w trakcie wojny trzydziestoletniej, na G.A swe reformy oparł zapatrzony w "wilka północy" Oliver Cromwell. I to właśnie fanatyczne, świetnie wyszkolone, cromwellowskie jednostki z jazdą na czele Armii Nowego Ładu biły dotychczas górójącą kawalerię royalistów Cromwellowcy zaczęli jeździć w szyku "kolano w kolano", szarżowac,co okazało sie strzałem w dziesiątke, a kto tak walczył? Polacy. I możemy być dumni, że to na nas wzorowała sie za pośrednictwem Gustawa Adolfa cała Europa, tylko kto o tym w tej Europie wie i co nam z tego przyszło? 2) Stworzenie podstaw pierwszej nowoczesnej armii z poboru. Sam pobór do złudzenia przypominał naszą piechote wybraniecką, a także wcześniejsze szwedzkie milicje okresu Eryka XIV, lecz objął swym zasięgiem cały kraj ( podzial na okręgi rekrutacyjne - każdy wystawiał po jednej samodzielnej brygadzie ), wszystkie stany ( szlachta służyła w kawalerii, mieszczanie we flocie, chłopi w piechocie i ci inteligentniejsi w artyleri) Zorganizował spisy ludnościwe, powołał rezerwe. W okresie pokoju rozpuszczał wojsko do domu, lecz każdy był zobowiązany do uczestniczenia w ćwiczeniach i manewrach poligonowych. W ten sposób uzyskiwał 30-40 tyś świetnie wyszkoloną i oddaną armię. I tak na polach wojny XXX-letniej walcyli zaciężni i to oni się wykrwiawiali, a rdzenni Szwedzi obsadzali tylko kluczowe twierdze stanowiąc groźne odwody i w razie klęski zaciężnych i w razie ich nieposłuszeństwa. System ten usprawnił i doprowadził do świetności Karol X ,wkrótce więc mieliśmy efekt - mała armia szwedzka szybko powaliła takiego kolosa jak Rzeczpospolita. 3) Zreformował organizacje wojska - było tego sporo więc pomine ( podział na nowoczesne bataliony które stały się podstawą - siła ogniowa! etc.. ) Pod względem taktycznym zastosował genialne posunięcie. Jako iż szarżujący husarze nie wiele sobie robli ze strzelajacej w technice kontrmarszu piechoty , zagęścił ogień tak że strzelały trzy - sześć szeregów tak jak to jest przedstawione np. w "Potopie " Hofmana. Taki grad kul doprowadził do załamania ataku husarii pod Gniewem, która od tej pory unikała frontalnych ataków na piechotę , zwłaszcza oszańcowaną. Przywrócił pikienierów, wyposażył ich w piki 5,4 długości kopi husarskiej, przyjął i zreformował szyk holenderski stopniowo go spłycając i rozciągajac. W ten o to sposób stał się prekursorem szyku lineranego który stal się podstawą całej XVIII wiecznej taktyki aż do czasów Napoleona. Dbał o broń, zastosował dobrej jakości muszkiety lontowe, takie jak w Holandi, z tym że z lepszej jakości stali co umożliwilo ładowanie większej ilości prochu a co za tym idzie większą donośnośc i zdolnośc penetracji. Husarskie kirisy w ostatniej fazie szarży juz nie chroniły żołnierzac ( a więc z odległości 114- 80m mogły zostać przebite ) 4) O jego zdolnościach dowódczych można by było napisać drugie tyle, faktem jest że zginął młodo, podejmując niepotrzebne ryzyko bezpośredniego uczestnictwa w bitwie.( Lutzen ) 5) Wprowadził dyscypline opartą na kodeksach i wychowaniu żołnierzy w fanatycznym protestantyzmie. Uzyskał najbardziej karną i zdysyplinowaną armie w Europie która stała w jakże ogromnym kontraście do polskiej. Sukces tak iudał się jeszcze jednemu dowódcy - Cromwellowi, który dobrze odrobił lekcje historii. Żadna licząca się armia europejska nie oparła się w zasadzie refomom na wzór szwedzki. Odrzucono głęboki szyk hiszpański tercios i choć jak o pierwsi dokonali tego Holendrzy to Gustaw Adolf jako pierwszy z sukcesem doprowadził do zgrania muszkieterów z pikinierami i jazdą, wprowadił pojęcie samodzielnej brygady. Równierz i Polacy zszokowani umiejętnościami Szweda przeprowadzili głębokie reformy zwane władysłowawskimi, a które z powodu ograniczenia horyzontalnego szlachty nie były kontynuowane w pierwotnej wersji. A szkoda bo i historia potoczyła by się inaczej . A to wszystko za sprawą niedocenianego przez niektórych Szweda. Odrzucono Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mjabol Re: Gustaw Adolf IP: *.acn.waw.pl 13.06.03, 14:57 Gość portalu: mjabol napisał(a): > Przywrócił pikienierów, wyposażył ich w piki 5,4 długości kopi husarskiej, > Miało być oczywiście 5,4 m a wie długośc kopi husarskiej. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jarek Re: Gustaw Adolf- Albert von Wallenstein IP: *.fastres.net 13.06.03, 17:24 Zapomnailes jeszcze dodac, ze wprowadzil jednosc uniformow ( Kurtka z skory , Kozuch, rekawice, kalesony i skarpety z welny, itd ), mowie o pierwszych latach wojny XXX letniej ,ktore on dostarczal. zawsze placil zold ( jak mogl placic), wymagal przeszczeganie dyscypliny ( rzadko kiedys pozwalal na grabieze), ale mial tez kanclerza Axela Oxenstrierne , ktory wszystko mu zalatwial w kraju. Bedziemy musieli chyba tez dodac do wybitnych wodzow Arberta von Wallensteina jego przeciwnika. Odpowiedz Link Zgłoś