Azdabasz - Nie dla slabonerwnych (po rosyjsku)

31.05.07, 10:33
artofwar.ru/b/bobrow_g_l/text_0050.shtml
Tylko dla tych kto zna rosyjski i chce dowiedziec sie co to narpawde
jest "дедовщина" i jak sluzylo sie w Afganistanie naszym zolnierzom...
Moze kiedys znajde czas i przetlumacze na polski...
    • misza_kazak Re: Azdabasz - Nie dla slabonerwnych (po rosyjsku 31.05.07, 11:09
      Nie moge nie przetlumaczyc jeden kawalek...

      "Przypomnialem ojcowska historie frontowa. Jakze szkoda ze pamietam ich tak
      malo...

      Donskie stepy, upalne lato 1942. Sily Stepnego i Woronezskiego frontow odchodza
      do Stalingradu. Totalne cofanie. Uciecka. Ojciec - dowodca platunu saperow,
      razem ze swoja jednostka idzie w ogonie wojsk. Minuje odejscie. Mimo przechodza
      odstajace, najbardziej bezsilne. Tamtego faceta, jak mowi, tato jeszcze wtedy
      zapamietal.
      Siedzi kolo domu zagnany wojku, pali papierosa. Patrzy pod nogi. Pilotki nie
      ma, pasa - tez. Obok niego "maksim". Drugiego numeru - tez niema. Wypalil
      papierosa, wstal, podciepil km-a i poszedl dalej. Worek na bialych plecach, do
      ziemi sklania. Tato mowil, ze jeszcze wtedy pomyslal, ze nie dojdzie soldatik.
      Stary juz - za czterdziestke. Peknie, mowi, czlowiek. Od razu widac...
      Zaczeli odchodzic saperzy. Nie zdazyli daleko odejsc, slysza - strzelanina we
      wsi. Jednostki arjegardy wstrzymali sie. Rozkaz - wrocic do wsi. Niemcy oddaja
      wies bez walki. Wchodza. Na centralnym placu lezy batalion pechoty. Jak szli
      faszysci kolumna, tak i leza - w jeden rzad. Czlowiek poltorasta. Cos
      niesamowitego. Wowczas w 42-im, jeszcze nie bylo srodkow masowego razenia.
      Niektorzy jeszcze podaja oznaki zycia. Tutze dobili...
      wyliczyli sytuacje wg. sektoru ognia. Znalezli po kilku minutach. Lezy ten
      wlasnie - ktory pekl. Niemcy go bagnetami w farsz porubili. "Maksimka" lufe w
      niebo zadral - par idzie. Brezentowa tasma - pusta. Tylko jeden korob u faceta
      i byl. A wiecej i nie trzeba bylo - nie zdazyl by.
      Zwyczescy szli sobie, jak na paradzie - marszewa kolumna po piec, czy szesc -
      jak u nich tam w ustawie zapisane bylo. Zwiadowcy na motocyklach
      odraportowali - wies pusta! Russki uciekaja. Ale nie wszyscy...
      Jeden juz ustal uciekac. Zdecydowal sie Facet stac do ostatniego za Rus', za
      Matuszke... Ulozyl sie w palisadnik miedzy sireniami, popatrzyl w ramke
      celownika na droge, powodzil wlewo-wprawo.. Dobrze... Teraz tylko czekac.
      Czekal pewnie niedlugo. Ida. No i on dal - z trzydziestu to metrow! Nalewo-
      naprawo, po kolumnie. Potem znow wlewo-wprawo, po tym ktorzy na kolanach, lub
      leza. Potem po ziemi, po rodnej. Tak i wodzil z jednej w druga, poki cale 270
      naboji w nich nie wysadzil.
      Nie wiem, to pewnie jakies ozarenie pewnie, ale wprost widzalem wowczas, jak
      on umarl. Jak w kinie. Nawet wiecej, wiedzialem dokladnie co ten Facet wtedy
      czul.
      On potem, po strzelaninie nie wskoczyl i nie pobegnal. Przewrocil sie na
      plecy i patrzyl w niebo, I gdy go mordowali, nie zauwazyl. I boli nie czul.
      Dusza uszla, a cialo zostalo. I jak fricy jego meczyli nie wiedzial... Facet
      swoje - odstojal. Na koniec..."


      Pewnie ktos z moich opponentow powie - ruska propaganda, czy cos w tym stylu.
      Mnie to nie obchodzi...
      • ignorant11 Wot sowieckij Rambo...:)))/nt 31.05.07, 11:39

        • elde23 Re: Wot sowieckij Rambo...:)))/nt 31.05.07, 11:58
          Na dokumentalnych kronikach radzieckich można zauważyć, że "maksima" nosiło
          trzech/conajmniej/ żołnierzy. To ustrojstwo jest bardzo ciężkie. Do tego taśma
          z 270 nabojami. I do tego wszystkiego JEDEN niemłody żołnierz, który "wstał i
          podczepił". Proszę mnie zrozumieć, na wojnie różne rzeczy się zdarzają, także
          bohaterskie, ale ta historia jest mało prawdopodobna. No i te 150 trupów.
          • wolf34 Re: Wot sowieckij Rambo...:)))/nt 31.05.07, 12:27
            W 150 trupów nie wierzę ale parę dziesiatków zabitych i rannych z marszowej
            kolumny mogło być(a jest mowa o dobiciu rannych).Co do maxima na kółkach -jeden
            człowiek mógł go poradzic i ciągnąć(np marynarze w pojedynkę ciągnęli widać na
            niektórych fotkach -są też wiarygodne relacje )-oczywiście wiązało się to ze
            zdwojonym wysiłkiem fizycznym.
            • misza_kazak Re: Wot sowieckij Rambo...:)))/nt 31.05.07, 12:40
              wolf34 napisał:

              > W 150 trupów nie wierzę ale parę dziesiatków zabitych i rannych z marszowej
              > kolumny mogło być(a jest mowa o dobiciu rannych).

              Jesli nie bylo dokad uciekac i nie od razu wiadomo skad strzelaja to ze 100
              zabitych i rannych moglo byc...
              Na wojnie wszystko sie zdarza.

              Co do maxima na kółkach -jeden
              >
              > człowiek mógł go poradzic i ciągnąć(np marynarze w pojedynkę ciągnęli widać
              na
              > niektórych fotkach -są też wiarygodne relacje )-oczywiście wiązało się to ze
              > zdwojonym wysiłkiem fizycznym.

              O to chodzilo - maxim oczywiscie byl na kolkach
              • uruk-hai Re: Wot sowieckij Rambo...:)))/nt 31.05.07, 12:44
                to może krakowskim targiem: ubił 75 zajadłych faszystów?
                • mechanior Re: Wot sowieckij Rambo...:)))/nt 31.05.07, 12:47
                  uruk-hai napisał:

                  > to może krakowskim targiem: ubił 75 zajadłych faszystów?
                  Ubił 75 na miejscu a pozostali wykorkowali ze strachu jak przystało na
                  "zdobywców świata":)
                  • uruk-hai Re: Wot sowieckij Rambo...:)))/nt 31.05.07, 12:55
                    a reszta się zeszczała swoją nadludzką uryną .....
            • misza_kazak Re: Wot sowieckij Rambo...:)))/nt 01.06.07, 08:16
              wolf34 napisał:

              > W 150 trupów nie wierzę ale parę dziesiatków zabitych i rannych z marszowej
              > kolumny mogło być(a jest mowa o dobiciu rannych).

              Tak sobie myslalem. Z maksimu nie strzelalem, ale z PKMa kilka razy.
              Wysadzilem kiedys caly korob kilkoma dlugimi seriami. Nie chcial bym znajdowac
              sie z przeciwnej strony lufy.
              Strzrlalem do mieszeni znajdujacych sie o 200 i 300 metrow.
              Uwazam ze jesli strzelac do zwartego stroju ludzi z 30-50 metrow pociskami
              7.62x54, to mozna jedna dluga seria ulozyc kilkadziesiat ludzi. Ulozyc nie
              znaczy zabic.
              A jesli wziac pod uwage, ze maksim byl na stanku (celniej strzela) i Niemcy
              byli zaskoczeni - bron za plecami na zabiezpieczeniu, nie wiedzieli skad
              strzelaja i ile jest w zasadzkie.
              Zolnierze nie znali dokad uciekac i dlatego mysle ze facet mial "fore" okolo 10
              sekund, a za 10 sekund z maksima mozna tyle narozrabiac...
              Do tego psichologia tlumu - czlowiek w takiej niespodziewanej sytuacji dziala
              jak kosjak ryb pod atakiem wielorybow - nie rozprasza sie a plynie zwarcie, bo
              to jest instynkt.
              Tak samo stado antylop czy zebr nie rozbiega sie pod atakiem lwow. Biegna
              wszyscy w jednym kierunku...
              No i na koniec - na wojnie wszystko sie zdarza. Zycie jest dziwniejsz eniz o
              nim czasem mowimy...
              • azyata Mój stary 01.06.07, 12:26
                Strzelal z Maxima. Właśnie sowieckiego (wz.1910?) no bo z jakiego innego mógł w
                WP w latach sześćdziesiątych. Celność wedlug niego była dużo lepsza, niż w
                nowszym Goriunowie.

                Podstawa miała możliwość zablokowania, co powodowało lepsze skupienie pocisków
                na dalsze odległości.

                Ja strzelałem z PKM. Kiepski ze mnie strzelec, ale ta broń we wprawnych rękach
                jest groźna. Spokojnie można pojedynczym strzałem trafić człowieka z 300 m.

                pzdr
                • misza_kazak Re: Mój stary 01.06.07, 12:31
                  azyata napisał:

                  > Podstawa miała możliwość zablokowania, co powodowało lepsze skupienie
                  pocisków
                  > na dalsze odległości.

                  No wlasnie!

                  > Ja strzelałem z PKM. Kiepski ze mnie strzelec, ale ta broń we wprawnych
                  rękach
                  > jest groźna. Spokojnie można pojedynczym strzałem trafić człowieka z 300 m.
                  >

                  Ja tez. Mimo ze snajperem nei jestem. :)
                  A wyobraz teraz sobie 200 czlolwiek w jednej kolumnie na waskiej wiejskiej
                  uliczce!! Zadnych kamizelek kuliodpornych! Chyba wszyscy rozumiemy ze pocisk
                  7.62x54 spokojnie przebije kilka czlowiek na raz!
                  To musiala byc prawdziwa masakra...
          • wielki_czarownik Skoro we dwóch haubicę przestawiliśmy... 31.05.07, 13:00
            Nawet starszy człowiek bez problemu pociągnie Maxima na kółkach. Ja kiedyś z kolegą i przestawiłem radziecką haubicę 122 mm.
            Wcale tak ciężko nie było. Jeden chwycił za jeden ogon, drugi za drugi i najpier mały obrót, potem 2 kroki ją pociągnęliśmy. Przestawilibyśmy ją o ładne 20-30 metrów bez większego trudu, ale cieć wybiegł z muzeum i nas pogonił (to było we wrocławskim Arsenale).
    • misza_kazak Szukam w necie wiecej informacji 31.05.07, 14:00
      Na razie znalazlem oto co:
      W TV na kanale "24" lecial dokumentalny film o walkach na wsi "Zizra". Jeden
      niemecki weteran opowiadal ze byl wstrzasniety jak jeden sowiecki kaemista
      dlugo i do ostatniego naboju oslanial odejscie swego pododdzialu, o tego az go
      nie zabili. Jak dokladnie zabili nie opowiedzial.
      Ale to nie ten przypadek o ktorym powiedzialem pierwotnie - Zizdra znajduje sie
      nie w Rostowskiej oblasty a tylko w Brjanskiej.
      • ignorant11 Re: Szukam w necie wiecej informacji 01.06.07, 01:32
        misza_kazak napisał:

        > Na razie znalazlem oto co:
        > W TV na kanale "24" lecial dokumentalny film o walkach na wsi "Zizra". Jeden
        > niemecki weteran opowiadal ze byl wstrzasniety jak jeden sowiecki kaemista
        > dlugo i do ostatniego naboju oslanial odejscie swego pododdzialu, o tego az
        go
        > nie zabili. Jak dokladnie zabili nie opowiedzial.
        > Ale to nie ten przypadek o ktorym powiedzialem pierwotnie - Zizdra znajduje
        sie
        >
        > nie w Rostowskiej oblasty a tylko w Brjanskiej.


        Sława!

        Skoro dobrze posadowiony snajper moze narobic sporo bigosu, to jeszcze wiecej
        dobrze okopany kaemista w strategicznym miejscu.

        A gdyby było ich 2-3 z róznych stron...


        Podobne rzeczy moga sie zdarzac, stad wziely sie słynne Termopile

        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
        • patmate Zwą mnie rusofob 01.06.07, 17:08
          Pozwolę sobie zrócić uwagę na pewne niescisłości:
          - Z postu na post rosną straty Niemców u Miszy, najpierw jest ich połtarasta,
          potem 200.
          -Seria 270 naboi trwa 10 sekund? Zdaje się że szybkostrzelność Maxima można
          zawrzeć w przedziale 600-800 strzałów na minutę, co daje czas prawie dwa i pół
          raza większy. Dwadzieścia sekund jest dosyc długim czasem do wykonania padnij,
          zwłaszcza dla ostrzelanego żolnierza, prawda?
          - Czy Niemcy stali pod sceną na koncercie rockowym??, czy wchodzili do pustej
          miejscowości podobno opuszczonej przez wroga??? nawet jeżeli szli parademarsch
          to kolumna zajęłaby powiedzmy długość 50 metrów albo i więcej. Zgaduję- mogli
          np iść gęsiego po obu stronach drogi przy płotach. To było wojsko które
          przeszło dwie-trzy kampanie (i to nie buraczane).
          - Samotny czerwonoarmista z Maximem nie wdrapałby się na dzwonnicę cerkiewną
          (bo nie kościelną??), stąd ewentualnie strzelałby zza dziury w płocie, a w
          sprzyjających warunkach z oka na parterze, więc i widoczność mogła być
          ograniczona
          - Skoro wszystkich ubił to kto jego załatwił i dlaczego nie został w wiosce?
          - Oczywiście to nie znaczy że działając z zasadzki pierwszą serią nie skosił
          czołówki, załóżmy kilkunastu, co wydaje się być i tak dobrym wynikiem. Można
          mieć jedynie podziw dla gościa któremu się jednak chciało zostać (ale taka
          opinia nie przystoi rusofobowi)...

          Reasumując, artykuł typowy ku pokrzepieniu serc (rozumiem że raczej
          rusofilskich).

          Pzdr
          • patmate Poprawiam 01.06.07, 17:39
            Niestety wkradł się błąd w moje wyliczanki:
            szybkostrzelność którą podałem jest teoretyczną, praktyczna dla np MG 08/15 i
            08/18 to 250-300 strzałów/min. Więc opisywana seria 270 naboi wydłuży się do
            MINUTY

            Pzdr
          • misza_kazak Nieczego nie rozumiesz pacie 04.06.07, 08:44
            > Pozwolę sobie zrócić uwagę na pewne niescisłości:
            > - Z postu na post rosną straty Niemców u Miszy, najpierw jest ich połtarasta,
            > potem 200.

            Nic nie rozumiesz. 150 to trupy, a 200 (czy nawet wiecej) to liczebnosc
            zolnierzy w kolumnie. Nie sadze ze facet potrafil zabic wszystkich - w koncu
            ktos musial go samego zabic! Podalem 200, zeby pokazac ze faszystow bylo mnogo
            (mowa byla o batalionie - mysle ze w kolumnie musialo byc co najmniej 200
            czlowiek). Wiec zabic i ranic 150 czlowiek w 200+ liczebnej kolumnie w takich
            warunkach wcale nie jest niezmozliwie.

            > -Seria 270 naboi trwa 10 sekund? Zdaje się że szybkostrzelność Maxima można
            > zawrzeć w przedziale 600-800 strzałów na minutę, co daje czas prawie dwa i
            pół
            > raza większy.

            Znow przekrecasz moje slowa!
            Napisalem fora 10 sekund a nie seria w 270 naboj w 10 sekund!
            Chodzi o to ze majac 10 sekund na celne strzelanie po tlumie ludzi napewno
            zabil i ciezko ranil by dziesiatki ludzi. Bo za 10 sekund wystrzelil by okolo
            100 pociskow, co biorac pod uwage przebijalnosc pocisku kaemowego i gestosc i
            rozpolozenie celow daje mordercza skutecznosc!
            POtem trzeba bylo tylko dobijac rannych i zdezorientowanych...

            > Dwadzieścia sekund jest dosyc długim czasem do wykonania padnij,
            > zwłaszcza dla ostrzelanego żolnierza, prawda?

            Nie 20, a 10, potem wes pod uwage ze ulica byla pusta, a facet mial jeszcze
            150+ naboi do dobijania lezacych. Mysle ze z 30-50 metrow nie jest waznie
            lezycz czy stoisz - nawet 150latek przybil cie na amen...

            > - Czy Niemcy stali pod sceną na koncercie rockowym??, czy wchodzili do pustej
            > miejscowości podobno opuszczonej przez wroga??? nawet jeżeli szli
            parademarsch
            > to kolumna zajęłaby powiedzmy długość 50 metrów albo i więcej.

            Cos kolo tego. Ale jak powiedzialem facet mial 10 sekund fory (albo nawet
            wiecej, bo ci co szli z tylu i srodku kolumny padali od kul, ktory
            przestrzelili ciala idacych od przodu i nie rozumieli skad strzelaja, bo
            zolnierze padali w calej kolumnie!

            > - Samotny czerwonoarmista z Maximem nie wdrapałby się na dzwonnicę cerkiewną
            > (bo nie kościelną??), stąd ewentualnie strzelałby zza dziury w płocie, a w
            > sprzyjających warunkach z oka na parterze, więc i widoczność mogła być
            > ograniczona

            A poco mu lesc na dzwonnice?! Stad ciezko prowadzic skuteczny ogien!!!
            Znal plan wsi i wiedzial ze kolumna pojdzie centralna droga. Ulozyl sie w
            najbardziej sprzyjajacym miejscu - jego nie widac - lezy w cieni, a faszyscy
            ida na slonce. On widzial cala uliczke, a Niemcy nie widzieli gdzie lezy.

            > - Skoro wszystkich ubił to kto jego załatwił i dlaczego nie został w wiosce?

            Nie zabil wszystkich, bo jego samego zabili. Zabil tylu ilu potrafil, wystzelil
            cala tasme.

            > - Oczywiście to nie znaczy że działając z zasadzki pierwszą serią nie skosił
            > czołówki, załóżmy kilkunastu, co wydaje się być i tak dobrym wynikiem.

            Niea. Zawalic kilkunastu z stankowego KMu z 30-50 metrow w gestej kolumnie to
            nie dobry wynik a tragedia.
            Dobry wynik i najbardziej wiarygodny, to pierwsza seria ulozyc 50 czlowiek.
            Jeszcze raz powtarzam. Facet strzelal KMowymi pociskami z 30 metrow w tlum
            ludzi. Jak nie rozumiesz co to musialo byc, to wes kawalek papieru. Narysuj
            sektor ognia KM, narysuj uliczke szerokosci 7-8 metrow a na niej 4 "kwadracika"
            (5x10) jeden za drugim. Potem wes pod uwage gestosc ognia Maxima i ogromna
            przebijalnosc 7.62x54 i brak kamizelek kuloodpornych. Uwierz mi 100 kul w 200
            czlowiek w kulumnie, to MASAKRA... Ci co przezyli pierwsza serie trafili pod
            druga, i nie za bardzo wiedzieli gdzie sie schowac.
            Nie pozdr
            Misza
            • patmate Nieczego nie rozumiem 04.06.07, 12:45
              Szybkostrzelność praktyczna redukuje ilość wystrzelonych pocisków do 50,
              czyli "wynik" już dzielimy na pół....

              Z tłumaczenia Miszy: Tak i wodzil z jednej w druga, poki cale 270 naboji w nich
              nie wysadzil. Nie wiem, to pewnie jakies ozarenie pewnie, ale wprost widzalem
              wowczas, jak on umarl. Jak w kinie. Nawet wiecej, wiedzialem dokladnie co ten
              Facet wtedy czul. On potem, po strzelaninie nie wskoczyl i nie obegnal..."
              A priori zakładasz że prawie każda kula trafiała kilku zołnierzy ..." bo ci co
              szli z tylu i srodku kolumny padali od kul, ktory
              > przestrzelili ciala idacych od przodu i nie rozumieli skad strzelaja, bo
              > zolnierze padali w calej kolumnie!.."
              Ilu? - Srodek kolumny to powiedzmy 20-30 metrów dalej i kolejne kilka ciał do
              przestrzelenia (z czego on strzelał??)
              A zdezorientowany żołnierz (nie rekrut) raczej najpierw wykona padnij a
              dopiero potem zacznie sie zastanawiać skąd strzelają.
              Cyt"...Narysuj sektor ognia KM, narysuj uliczke szerokosci 7-8 metrow a na
              niej "kwadracika".." - i kolejna poprawka - Niemcy raczej chodzili trójkami
              (nawet wczoraj w pszeckiej TV była archiwalna kronika, a liczyc umiem) - czyli
              wynik redukujemy o dalsze 25%
              Nadal niestety uważam to za opowiastkę ku pokrzepieniu serc.
              Jednak Pzdr
              • misza_kazak Re: Nieczego nie rozumiem 04.06.07, 12:58
                patmate napisał:

                > Szybkostrzelność praktyczna redukuje ilość wystrzelonych pocisków do 50,
                > czyli "wynik" już dzielimy na pół....

                Nie! Nie rozumiesz co to jest praktyczna szybkostrzelnosc!
                To jest ilosc pociskow ile praktycznie udaje sie wystrzelic w minute.
                Jest mniejsza od teoretycznej bo uwzglednia wymiane tasmy, przeniesienie ognia,
                nagrzanie lufy itd.
                A wiec dla maxksyma praktyczna szybkostrzelnosc wynosi 250-300 NA MINUTE.
                Ale to nie znaczy ze w pierwsze 10 sekund nie wystrzeli 100 pociskow!!!
                Szybkostrzelnosc na minute spada do 300 gdyz wlasnie trzeba wymienic tasme, a
                do tego po oddaniu paru dlugich serii strzelac krotkimi seriami zeby lufa nie
                przegrzala.
                Facet zdazyl wystrzelic wszystkie 270 pocisko w jedna munite...
                Ale pierwsze 100 oddal w pierwsze sekundy pierwsza seria...
                • patmate Re: Nieczego nie rozumiem 04.06.07, 13:09
                  Był sam, a taśmę zwykle ktoś podaje
                  Pzdr
                  • misza_kazak Re: Nieczego nie rozumiem 04.06.07, 13:16
                    patmate napisał:

                    > Był sam, a taśmę zwykle ktoś podaje

                    1) Niekoniecznie - tasme podaja zeby nie bylo przekosu
                    2) Wprawny strzelec potrafi strzelac ze stanku lewa reka, a prawa podtrzymywac
                    tasme. Zadna sztuka

                    > Pzdr
Inne wątki na temat:
Pełna wersja