Bismarck i Piorun - czy to aby na pewno prawda?

26.06.03, 21:04
Właśnie skończyłem czytać książkę "Pancerni Bismarck". Są to wspomnienia
Burkarda Freiherra von Mullenheim-Rechberg. Był on 4 oficerem artylerii na
Bismarcku (dowodził rufowym stanowiskiem kierowania ogniem). I nic on nie
pisze o spotkaniu i strzelaninie z Piorunem!! Wie ktoś czemu? Bardzo
dokładnie (niemalże minuta po minucie) opisuje on rejs Bismarcka, ale nie
pisze nic o pojedynku z naszym okrętem. Na pewno nie zapomniał o tym, bo
pamięta o wiele błachsze szczegóły. Na pewno jako oficer artyleryjski brał
udział w tej bitwie, jeżeli w ogóle miała ona miejsce. Więc jak? Celowo
pomija udział Pioruna?
    • Gość: Zulu Re: Bismarck i Piorun - czy to aby na pewno prawd IP: *.telia.com 26.06.03, 21:23
      Zaraz, Wielki Czarowniku a ten oficer przezyl,2000 chlopa poszlo nadno po
      wywroceniu na stepke. W opracowanich angielskich jest wzmianka o Piorunie ktory
      pierwszy wykryl i ze swoich dzial z odleglosci chyba 8mil 1.8km (morskie)
      otworzyl ogien tak aby zajac uwage i zwrocic na siebie ogien.Tym sposobem
      Bismarck byl zajety i inne jednostki mialy czas na dogonienie pod pozycje
      podana przez Burze.Blizej Burza bala sie podplynac,gdyz waga salwy burtowej
      pancernika wynosila 8ton.Gdyby to trafilo Burze to nic by nie zostalo.Ogien
      Burzy wygladal jak komar kasil slonia.Tyle pamietam z przed 40lat.
      Jako ciekawostka widzialem zdjecia Bismarcka stojacego prawidlowo na dnie i
      wokol tysiace par niezniszczonych butow.Tyle co zostalo z czlowieka.Zdjecia
      dokonano z kamery podwodnej i teren zostal oswietlony poteznymi
      reflektorami.Zdjecie kolorowe. Dziala opuszczone w dol.Pzdr.Zulu
      • Gość: Zulu Re: Bismarck i Piorun - czy to aby na pewno prawd IP: *.telia.com 26.06.03, 21:29
        Bismarck lezy na glebokosci oklo 3500m. Pzdr.Zulu
      • Gość: Maks Bądźmy poważni. IP: *.acn.pl 26.06.03, 21:52
        Bismarck został zatopiony tylko dlatego że dostał torpedą lotniczą w ster. Od
        tej pory kręcił się w kółko, i nie mógł uciec a Niemcy nic nie mogli na to
        poradzić. Natomiast to czy tam był Piorun czy nie, nie miało żadnego znaczenia.
        • Gość: Zulu Trzymamy sie faktow ksiazkowych IP: *.telia.com 26.06.03, 21:56
          Mialo,poniewaz pierwszy odkryl i sciagnal glowne sily.Pzdr.Zulu
          • Gość: Maks Re: Trzymamy sie faktow ksiazkowych IP: *.acn.pl 26.06.03, 22:16
            Gość portalu: Zulu napisał(a):

            > Mialo,poniewaz pierwszy odkryl i sciagnal glowne sily.Pzdr.Zulu

            Szkoda że to w większości fikcja literacka.
            Pozdr.
    • Gość: trooper Nowa książka Pławskiego!!! + uwaga IP: *.nsm.pl 26.06.03, 22:15
      Właśnie wydano wspomnienia kmdra Pławskiego (G 65 "Pajorun" na okładce)!
      Niebawem zapewne kupię - to był znany anegdociarz, a więc dobra lektura
      gwarantowana, choć niekoniecznie 100% wiarygodna :)

      I nie przesadzajmy - główna zasługa należy się Swordfishom. Ale miły akcent, że
      i "nasi" tam byli. Wystarczy, nie musieli przecież sami wygrać całej bitwy.
      Więc nie koloryzujmy, ale i nie ma się czego wstydzić!
    • wielki_czarownik Panowie. Gubimy główny problem. 26.06.03, 22:49
      Nie chodzi w tej chwili o wkład Pioruna w zatopienie Bismarcka (bo to temat na
      oddzielny wątek), ale o fakt czy on tam był (a był) i czemu został pominęty w
      tych wspomnieniach.
      • myth2004 Bismarck - The Final Battle 26.06.03, 22:56

        www.bismarck-class.dk/bismarck/history/bisfinalbattle.html
        • myth2004 Re: Bismarck - The Final Battle 26.06.03, 23:20
          Oficjalne dane (za onet.pl): Piorun ORP, brytyjski niszczyciel, wypożyczony
          Marynarce Wojennej RP w 1940 w miejsce utraconego ORP Grom. Zwodowany w 1940 w
          Glasgow, wyporność 1760/2640 t, prędkość 36 węzłów, 6 dział 120 mm i 1 działo
          102 mm.
          Podczas II wojny światowej na Morzu Śródziemnym i Oceanie Atlantyckim. 26 V
          1941 dogonił i związał ogniem niemiecki pancernik Bismarck, umożliwiając
          Brytyjczykom jego zatopienie. Przebył 218 000 mil (najwięcej w polskiej
          flocie), zatopił 5 okrętów, uszkodził 2 okręty pomocnicze, zestrzelił 1
          samolot. Od 1946 w służbie brytyjskiej jako HMS Nerissa.

          PS A może w kwestii poznania prawdy warto uzupełnić nasze dane o książkę
          Eugeniusza Pławskiego: Fala za falą. Wspomnienia dowódcy ORP "Piorun"

          PS II A może tzw. związanie ogniem niemieckiego pancernika Bismarck to tak
          naprawdę polska patriotyczna propaganda, podczas gdy w rzeczywistości wartość
          takiego działania była nikła?

          Pzdrv
          • wielki_czarownik Na tej stronie nie ma Pioruna :(((( 26.06.03, 23:26
            Wiesz, taki niszczyciel niewiele mógł zrobić Bismarckowi, ale jednak jeżeli
            rzeczywiście przez godzinę atakował Bismarcka to zmuszał go do manewrowania
            (niemcy bali się torped) i dał anglikom trochę czasu więcej na dogonienie go.
    • Gość: Speedy Re: Bismarck i Piorun - czy to aby na pewno prawd IP: *.3w.pl 26.06.03, 23:53
      Wiesz, a po czym mial poznac ze to Piorun? Przeczytac mu napis na dziobie? :)

      Z tego co pamietam Bismarck byl kilkakrotnie odnajdowany i gubiony przez
      brytyjskie niszczyciele. Od czasu do czasu strzelal do nich gdy podchodzily za
      blisko. I to chyba gosciu pisze w tych wspomnieniach?
      • wielki_czarownik Właśnie, że nie! 26.06.03, 23:55
        On pisze tylko o jednym - głównym ataku całego dywizjonu niszczycieli. A Piorun
        zaatakował go kilka godzin wcześniej!!
        • Gość: maly czarus Re: Właśnie, że nie! IP: *.nyc.rr.com 27.06.03, 06:18
          wielki_czarownik napisał:

          > On pisze tylko o jednym - głównym ataku całego dywizjonu niszczycieli. A
          Piorun
          >
          > zaatakował go kilka godzin wcześniej!!
          W czasie kiedy Piorun otworzyl ogien w kierunku Bismarck'a, ten drugi byl
          niesterowny i plynal wolno (12 wezlow) probujac czesciowo sterowac maszynami,
          tj. srubami, co nie wychodzilo. piorum po prostu wlecial na niego w
          ciemnosciach, i zaczal ostrzeliwanie. Bismarck odpowiedzial ogniem. W ciagu tej
          nocy inne niszczyciele tez probowaly go atakowac, w bardziej sensowny sposob,
          torpedami. Strzelanie ze 120-tek do pancernika to raczej zart, a nie sensowna
          akcja militarna. Troche to przypomina atak z AK-47 na Abramsa lub Merkawe...
          Bismark juz byl wykryty, uszkodzony, i gotowy do ostatniej bitwy. I takze w
          ciagu tej nocy wielokrotnie ostrzeliwal rozne cele. O ile sobie przypominam, to
          zespol niszczycieli jest wymieniony w calosci, z Piorunem wlacznie. A odbior
          waznosci i wplywu tego ataku na koncowy los Bismarck'a pozostawiam dla
          forumowiczow.
    • Gość: DSD Mała Flota Bez Mitów IP: 212.33.88.* 27.06.03, 11:30
      W książce o powyższym tytule (wydana kilka lat temu) znajduje się cały rozdział poświęcony temu co stało się PO
      akcji Piorun-Bismarck. Komandor Hryniewicki (zginął później na Orkanie) zarzucił Pławskiemu, że zachwyty nad całą
      akcją są przesadzone, Piorun wypełnił tylko rozkazy i to w dodatku nieudolnie (brak ataku torpedowego, zamieszanie
      z Maori etc.). O ile pamiętam, chciał nawet pociągnięcia Pławskiego do odpowiedzialności (tego faktu nie jestem
      pewien, a nie mam akurat książki pod ręką). Sprawa, jak to w Polszcze bywa, umarła śmiercią naturalną.

      BTW, z jednego z wydań 'Wielkich dni małej floty' Pertka pamiętam zdjęcie strony gazety brytyjskiej poświęconej
      Piorunowi. Sporo zdjęć z codziennego życia okrętu, tytuł przypomina że Piorun odnalazł Bismarcka. Brytyjczycy AD
      1941 mogli takie rzeczy podkreślać, pokazywanie że nie walczymy samotnie z Niemcami podbudowywało morale
      narodu.
      • wielki_czarownik Problemy z Maori i atak torpedowy 27.06.03, 11:44
        1. Atak torpedowy w ówczesnej sytuacji byłby samobójstwem. Całą artyleria
        Bismarcka waliła w Pioruna i nie byłby on w stanie podejść odpowiednio blisko.
        Co innego w grupie, kiedy Bismarck strzelał do innych okrętów.
        2. Podczas ataku całego dywizjonu niszczycieli kmdr. Vian wydał
        rozkaz "atakować z oskrzydleniem lub półdywizjonami". Problem w tym, że Piorun
        był przydzielony do flotylli Viana tylko na chwilę i nie miał przydzielonego
        okrętu z którym miał tworzyć półdywizjon, ani nie został poinformowany jak ten
        dywizjon wykonuje atak z oskrzydleniem!! Nie wiedział tego nawet brytyjski
        oficer łącznikowy na Piorunie. Piorun chciał atakować razem z Maori, bo ten był
        najbliżej. Ale Maori zniknął Piorunowi z pola widzenia. Winą więc za to
        zamieszanie należy obarczyć brytyjczyków którzy nie poinformowali Pioruna o
        jego miejscu w szyku i przysłali na pokład niekompetentnego oficera.
        • Gość: skorpjon Re: Problemy z Maori i atak torpedowy IP: 217.153.119.* 27.06.03, 12:25
          Cze,

          dowódca Pioruna mial sprawe w sadzie oficerskim po walce z Bismarkiem - za to
          ze nie torpedowal. Anglicy na wiesc o tym (sami dali mu medal) pukali sie w
          czolo.

          Pzdrwm
    • maniek182 Re: Bismarck i Piorun - czy to aby na pewno prawd 27.06.03, 12:09
      Prawdą jest że był to ogromny fart że ów dywizjon nadział się na "Bismarcka".Wracał z Giblartaru.I się nadział."Piorunowi" kończyło się paliwo i ztego powodu nie mógł wziąć udziału w dobiciu "Bismarcka".Fartem było tez to że "Piorun" nie dostał powinniśmy się z tego cieszyć.Wiadomo że nic niemógł zrobić "Bismarcowi" bo to niszczyciel!!!.Cała akcja trwała podzcas sztormu w nocy.Trundo sie dziwić że zgubiliśmy się z anglikami.Ale faktem jest że "Piorun" był tam napewno a jak dokładnie było to niedowiemy się.Wie załoga "Pioruna"...Pozdr
      • michalgajzler A'propos farta 27.06.03, 13:45
        Szczęście miały też HMS "Ark Royal" i "Renown" które
        przedefilowały przed U-556. Na ich szczęście ten nie miał
        torped. Nie ma to jak przypadek...
        pozdr.
        • Gość: miki Re: A'propos farta IP: *.dip.t-dialin.net 27.06.03, 21:52
          Mam dla Was pare ciekawych stron z bismarckiem i Piorunem;
          www.caithness.org/caithnessfieldclub/bulletins/1995/sinking_of_the_bismarck.htm
          (moze te myslniki maja byc w srodku?)toby bylo....sinking-of-the-bismarck.htm
          www.hmshood.org.uk/reference/official/adm234-509tovey.html

          www.computerage.demon.co.uk/navy
          i dla lubiacych gry komputerowe.Bismarck contra Piorun;
          www.wargame.com/ts/bisvdd.asp
          Szczegilnie polecam computerage.Dlaczego?niespodzianka.Mila.
          pzdr.
          • being28 Piorun 29.06.03, 17:47
            Czesc napisala, ze niszczyciel nie mogl nic zrobic pancernikowi. Zapraszam do
            poczytania wyczynow japonskich niszczycieli (mialy "troche" inne torpedy) i
            nawet amerykanskich w walkach wookol wysp Salomona. Bylo kilka starc i
            pancernikom niezle sie oberwalo nawet z glupich 5-cio calowek.
            • Gość: zwiadowca Re: Piorun IP: *.rz.fh-aalen.de 30.06.03, 08:17
              Owszem, ámerykanskie niszczyciele potlukly japonskim pancernikom reflektory,
              ale to bylo na ekstremalnie malym dystansie!! Z reszta trudno porownywac tamte
              bitwy do dzialan na Atlantyku... A co do tluczenia torpedami - zauwaz, ze
              Japonczycy zwykle dzialali z zaskocztenia i grupami, pojedynczy niszczyciel nic
              nie osiagnie...
Pełna wersja