Hiszpania a II wojna

27.06.03, 17:48
Taki wakacyjny temacik.
Wydaje się, że Caudillo trzymał jeden z kluczy do zwycięstwa Osi w wojnie.
Chodzi oczywiście o sprawę Gibraltaru. Sprawa zabrania bazy Brytyjczykom
stanęła m.in. na spotkaniu Franco z Hitlerem w październiku 1940. Był plan
operacji "Felix" - Hiszpanie musieliby się zgodzić na przepuszczenie
oddziałów niemieckich, które zajęłyby bazę. Canaris został wysłany z misja w
tej sprawie w styczniu 1941., ale Franco wykpił się od zgody, twierdząc, że
zaatakuje Gibraltar sam, do czego musi przygotować armię... Wolał do końca
wojny palić Panu Bogu świeczkę (dobre stosunki z USA, przyzwolenie na pomoc
dla Żydów) i diabłu ogarek (Błękitna Dywizja, czyli sposób na pozbycie się
falangistowskich ultrasów z kraju).
Gdyby baza padła - łatwo sobie wyobrazić konsekwencje. Kriegsmarine, np. w
postaci "Bismarcka" lub "Tirpitza" na Morzu Śródziemnym, szybkie zduszenie
Malty, zdecydowanie lepsze warunki do transportu zaopatrzenia dla Rommla,
zdecydowanie gorsze dla zaopatrywania przez Brytyjczyków Egiptu w kluczowym
okresie... Afrika Korps mógłby nie stanąć pod El Alamein... Turcy, widząc u
swoich wybrzeży niemieckie pancerniki, mogliby sobie przypomnieć czasy adm.
Souchona.
A pomyśleć, że gdyby Hitler i Mussolini nie wsparli Franco w 1936 i później -
w 1940. poszedłby zapewne jeszcze jeden Blitzkrieg do samego Atlantyku, tym
prostszy, że spora częśc ludności, zaznawszy rozkoszy wzmagania się walki
klas w miarę budowy socjalizmu, witałaby Wehrmacht niezbyt chłodno, jak
Chorwaci w Jugosławii.
    • Gość: jarek Re: Hiszpania a II wojna IP: *.fastres.net 27.06.03, 23:01
      To bardzo ciekawy temat, czy mozemy go przelozyc po wakacjach, bo sam Francisco Franco to ciekawa postac.
Pełna wersja