Niemcy mieli oddac Warszawę????????

18.08.07, 22:56
Sława!

Doprawdy to brzmi niezwykle sensacyjnie:
www.nczas.com/?a=show_article&id=3843
Forum Słowiańskie
gg 1728585
    • ignorant11 ??????? 18.08.07, 23:14
      Czego mozemy byc pewni:

      1. Niemcom napewno nie zalezało na Powstaniu
      2. Niemcy musieli szukać prób spacyfikowania tego niebezpieczeństwa

      Ad 1i2 NIezwykle kuszace byłoby spacyfikowanie AK jakimis obiecnakami.

      Zatem takie rozmowy mogły byc rzeczywiście prowadzone.

      Pozstaje tylko pytanie czy była to tylko prowakacja w celu rozbicia, osłabienia,
      poróżnienia Dowództwa, czy tez Niemcy rzeczywiscie goraćzkowo szukali
      jakichkolwiek prob ratunku chocby tak egzotycznych jak "historyczny kopromis" z
      Polska?

      Niewatpliwie co inteligentniejsi bonzowie hitlerowscy musieli sobie zdawać
      sprawe,że wojna jest przegrana i tysiacletnia rzesza lezy w gruzach...


      Sława!
      Forum Słowiańskie
      gg 1728585
      • axx611 Re: ??????? 19.08.07, 12:20
        Niemcy dotrzymali umowy o ile takowa byla i Warszawe oddali ale w
        gruzach.
    • speedy13 Re: Niemcy mieli oddac Warszawę???????? 19.08.07, 13:24
      Doprawdy brzmi to niezwykle idiotycznie.
      Propozycja żeby Niemcy ot tak oddali Warszawę wraz z okolicami pod
      władanie AK jest kompletnie absurdalna. Niemcy nigdy nie zgodziliby
      się na taki idiotyzm. W dodatku wg. tego tekstu hr. Ronikier
      prowadził te rozmowy 25 lipca 1944. Kilka dni po zamachu na Hitlera,
      gestapo szaleje, SD szaleje, aresztuje setki ludzi a tu jakiś facet
      rozmawia sobie z Armią Krajową że właściwie toby można oddać im
      Warszawę tylko się jeszcze z Berlinem szczegóły uzgodni. Jakie się
      szczegóły uzgodni i z kim? Z Hitlerem który od miesięcy krzyczy "Ani
      kroku wstecz"? Czy z Himmlerem który akurat zajęty jest wieszaniem
      spiskowców na hakach rzeźniczych?
      Coś takiego może mieć wg mnie takie tylko wytłumaczenie - a w
      zasadzie dwa:
      1) Hr.Ronikier i jego grupa chcąc wysondować Niemców, czy naprawdę
      jest o czym rozmawiać, składają jawnie idiotyczną propozycję. Jeśli
      ów "pułkownik z Gestapo" naprawdę ma kompetencje i chęć do jakichś
      rozmów to od razu ją wyśmieje i powie "panowie, bądźmy
      poważni". Jeśli ją łyknie i podchwyci to znaczy że nie ma o czym
      rozmawiać bo ewidentnie facet ma rozkazy żeby zgodzić się na
      wszystko i wszystko obiecać, byle tylko zyskać na czasie, tak jak to
      zresztą w poscie powyżej sugerował ignorant11. Po co natomiast
      zyskać ten czas, to się można tylko domyślać. Może np. Niemcy mieli
      w tym momencie namierzonych wiele osób z kierownictwa Polski
      Podziemnej i planowali w najbliższych dniach czy tygodniach ich
      aresztowanie. Albo jeszcze co innego, ale o tym za chwilę. W każdym
      razie takie coś jestem w stanie zrozumieć, sondowanie przeciwnika i
      zyskiwanie na czasie i żałuję tylko że obie strony nie wykazały się
      dla dobra potomności większym poczuciem humoru. Hr. Ronikier mógłby
      np. zażądać dodatkowo wprowadzenia kartkowych przydziałów bitej
      śmietany dla ratowania wygłodzonej substancji biologicznej narodu
      polskiego, a płk. Schindhelm - stawienia się na roboty do Niemiec
      10000 polskich kotów wiejskich dla ratowania plonów zbóż przed
      gryzoniami.

      2) wersja druga wydaje mi się dziwniejsza ale nie potrafię jej ot
      tak odrzucić - chociaż opiera się na daleko posuniętej gdybologii.
      Jeśli hr.Ronikiera zawodzi pamięć, jeśli ta rozmowa miała miejsce
      nie 25. ale kilka dni wcześniej, przed 20.lipca, jeśli ów płk
      Schindhelm należał do spisku - to by zmieniało nieco sytuację.
      Przypomnę że spiskowcy planowali zabicie Hitlera, zabicie lub
      uwięzienie najwyższych funkcjonariuszy partyjnych i państwowych i
      podjęcie przez rząd tymczasowy rokowań z Aliantami, zakładających
      zawarcie pokoju na Zachodzie przy jednoczesnej kontynuacji walki z
      Armią Radziecką na froncie wschodnim. Nie wnikając już na ile było
      to wszystko realne, to spiskowcy może i mogliby rozważać jakiś
      dramatyczny krok, tego na przykład właśnie kalibru, dla przekonania
      Aliantów że to nie tylko przewrót pałacowy ale że faktycznie zmienia
      się niemiecka polityka. No i - tu brak mi już jakby wiedzy
      historycznej do takiej analizy - na ile się jednak orientuję, władzę
      w GG sprawowali głównie sprawdzeni towarzysze z koneksjami u samej
      partyjnej góry. Po obaleniu Hitlera można by się spodziewać wybuchu
      konfliktu a pewnie i zbrojnych starć pomiędzy jego zwolennikami a
      siłami spiskowców. Jakaś forma "oddania Warszawy pod władzę AK"
      automatycznie odsunęła by starych towarzyszy od władzy w GG i
      osłabiłaby prohitlerowskie stronnictwo. Z drugiej strony skoro
      spiskowcy zamierzali kontynuować walkę z Rosjanami to oddanie
      Warszawy AK osłabiłoby też drastycznie system obrony na linii Wisły
      i znakomicie ową kontynuację utrudniło. Tak że i w tym przypadku
      wyglądałoby to tylko na obietnice bez pokrycia i bez zamiaru ich
      realizacji.
      • ak_2107 Re: Niemcy mieli oddac Warszawę???????? 19.08.07, 13:52
        Czy Niemcy gotowi byli oddac Warszawe to pozostanie chyba
        tylko w sferze gdybania.
        Na pewno czesc z niemieckich struktur wojskowych i politycznych,
        podchodzaca pragmatycznie do problemu byla za nawiazaniem
        wspolpracy z podziemiem polskim i wykorzystaniem go do
        walki ze sowjetami. Niemcy byli zreszta doskonale zorientowani
        w tarciych polsko - radzieckich.
        Przykladem moga byc rozmowy niemiecko - akowskie na poczatku
        1944, gdy Niemcy oferowali techniczna pomoc polskim
        oddzialom walczacym z radziecka partyzantka.

        W przededniu walk o Wilno komendant wilenskiego rejonu
        umocnionego gen. Poel nawiazal kontakt z polskim podziemiem
        oferujac przekazanie admininstracji w rece polskie, zwolnienie
        wszystkich uwiezionych Polakow i perspektywiczne przekazanie tego
        miasta Polsce w zamian za udzial podziemia (ktorego mozliwosci
        sami Niemcy w tym momencie sporo przeceniali) w obronie
        miasta przeciw napierajacym Niemcom.

        Strach pomyslec o konsekwencjach zgody na taka wspolprace -
        choc gdyby Niemcy taka propozycje wysuneli dwa lata wczesniej.....
        • wolf34 Re: Niemcy mieli oddac Warszawę???????? 19.08.07, 15:07
          ak_2107 napisał:

          > Czy Niemcy gotowi byli oddac Warszawe to pozostanie chyba
          > tylko w sferze gdybania.

          Nie wierze w dobrowolne oddanie Warszawy i linii Wisły przez Niemców

          > Na pewno czesc z niemieckich struktur wojskowych i politycznych,
          > podchodzaca pragmatycznie do problemu

          Ta część to wtedy wisiała na hakach rzeznickich,była już na Gestapo
          lub trzęsła się ze strachu
          byla za nawiazaniem
          > wspolpracy z podziemiem polskim i wykorzystaniem go do
          > walki ze sowjetami. Niemcy byli zreszta doskonale zorientowani
          > w tarciych polsko - radzieckich.
          Owszem byli niezle zorientowani-część oficerów odrzucała zresztą z
          tego powodu możliwość wybuchu PW.
          Notabene a propos tych 100 tysięcy ludzi na roboty fortyfikacyjne w
          Warszawie to w lipcu 1944 do mecenasa Tadeusza Myślińskiego(byłego
          szefa Wydziału Bezpieczeństwa Delegatury którego Niemcy w 1943 r
          zwolnili z Gestapo z propozychją rozmów)zgłosili sie znani mu
          oficerowie Gestapo i zakomunikowali że:
          1)jest zarządzenie władz niemieckich o mobilizacji 100 tysięcy
          ludzi do robót fortyfikacyjnych w Warszawie
          2)Zarządzenie to będzie musiało zostać ogłoszone
          3)Zbojkotowanie go nie spowoduje represji zas władze niemieckie nie
          chcą awantur z AK
          4)Liczą na przekazanie tego zwierzchnikom
          Myśliński bezzwłocznie zawiadomił znanego mu wysokiego urzędnika
          Delegatury-ale czy ten przekazał wiadomośc dalej-nie wiedział.
          2
          >
          Przykladem moga byc rozmowy niemiecko - akowskie na poczatku
          > 1944, gdy Niemcy oferowali techniczna pomoc polskim
          > oddzialom walczacym z radziecka partyzantka.

          Nie tylko "oferowali" ale jej realnie udzielili(Zgrupowanie
          Nadniemeńskie oraz oddział Pilcha"Góry",nawiązali też współpracę
          taktyczną oraz zwolnili paru aresztowanych AKowców(m.in "Łupaszkę" z
          Gestapo.
          Rzecz cała skończyła się zdegradowaniem okręgu AK Nowogródek do
          podokręgu,zmiana jego dowódcy i ścisłym podporządkowaniem go
          okregowi Wilno oraz banicją dowódcy zgrupowania nadniemeńskiego i
          odmarszem w porozumieniu z Niemcami oddziału "Góry"na zachód.Po
          osiagnieciu linii Wisły "Góra" zlikwidował przydzielonych mu
          niemieckich żandarmów,zmienił sobie pseudo na "Dolina" i wszedł w
          skład Obwodu Powiat Warszawski-pózniejszej Grupy Kampinos.
          >
          > W przededniu walk o Wilno komendant wilenskiego rejonu
          > umocnionego gen. Poel nawiazal kontakt z polskim podziemiem
          > oferujac przekazanie admininstracji w rece polskie, zwolnienie
          > wszystkich uwiezionych Polakow i perspektywiczne przekazanie tego
          > miasta Polsce

          Po wygranej przez III Rzeszę wojnie ....

          I to było przed 20 lipca 1944 roku

          w zamian za udzial podziemia (ktorego mozliwosci
          > sami Niemcy w tym momencie sporo przeceniali) w obronie
          > miasta przeciw napierajacym Niemcom.
          >
          > Strach pomyslec o konsekwencjach zgody na taka wspolprace -
          > choc gdyby Niemcy taka propozycje wysuneli dwa lata wczesniej.....

          Czesć AKowców żałowała pózniej że nie skorzystano z tej okazji by
          bezproblemowo przeniknąć do miasta i uderzyć na Niemców-jak wiadomo
          szturm AK na Wilno podjęty 7 lipca o świcie(i to na najmocniej
          obsadzonym odcinku-część była jeszcze nie obsadzona ale jej nie
          zaatakowano) załamał się pod ogniem artylerii,mozdzierzy i
          lotnictwa-wdarcie się do miasta przed regularnymi oddziałami RKKA i
          witanie jej tutaj "w roli gospodarza" nie powiodło się.
        • ignorant11 Re: Niemcy mieli oddac Warszawę???????? 19.08.07, 17:16
          ak_2107 napisał:

          > Czy Niemcy gotowi byli oddac Warszawe to pozostanie chyba
          > tylko w sferze gdybania.
          > Na pewno czesc z niemieckich struktur wojskowych i politycznych,
          > podchodzaca pragmatycznie do problemu byla za nawiazaniem
          > wspolpracy z podziemiem polskim i wykorzystaniem go do
          > walki ze sowjetami. Niemcy byli zreszta doskonale zorientowani
          > w tarciych polsko - radzieckich.
          > Przykladem moga byc rozmowy niemiecko - akowskie na poczatku
          > 1944, gdy Niemcy oferowali techniczna pomoc polskim
          > oddzialom walczacym z radziecka partyzantka.
          >
          > W przededniu walk o Wilno komendant wilenskiego rejonu
          > umocnionego gen. Poel nawiazal kontakt z polskim podziemiem
          > oferujac przekazanie admininstracji w rece polskie, zwolnienie
          > wszystkich uwiezionych Polakow i perspektywiczne przekazanie tego
          > miasta Polsce w zamian za udzial podziemia (ktorego mozliwosci
          > sami Niemcy w tym momencie sporo przeceniali) w obronie
          > miasta przeciw napierajacym Niemcom.
          >
          > Strach pomyslec o konsekwencjach zgody na taka wspolprace -
          > choc gdyby Niemcy taka propozycje wysuneli dwa lata wczesniej.....


          Sława!

          Oczywiście Niemcy, a w kazdym razie hitlerowcy chcieli wymazac Polske z mapy,
          ale ci bardziej pragmatyczni wyraźnie poszukiwali jakiejs próby kolaborowania z
          Polska czy scislej z Polakami.

          Bo przeciez nawet dla Niemców znacznie bardziej celowe musiało byc posiadanie
          jesli nie sojusznika to przynajmniej zneutralizowanego przeciwnika w 40 mln
          Narodzie graniczacym z Niemcami na wznym strategicznym kierunku.

          Byly filmy i plakaty werbunkowe do jakis polskich waffenss i gdy te plany
          spalily na panewce, to mogli oni poszukiwac jakis bardziej programowych rozwiazań...

          Forum Słowiańskie
          gg 1728585
      • wolf34 Re: Niemcy mieli oddac Warszawę???????? 19.08.07, 14:26
        speedy13 napisał:

        > Doprawdy brzmi to niezwykle idiotycznie.
        > Propozycja żeby Niemcy ot tak oddali Warszawę wraz z okolicami pod
        > władanie AK jest kompletnie absurdalna. Niemcy nigdy nie
        zgodziliby
        > się na taki idiotyzm.

        To prawda

        W dodatku wg. tego tekstu hr. Ronikier
        > prowadził te rozmowy 25 lipca 1944. Kilka dni po zamachu na
        Hitlera,
        > gestapo szaleje, SD szaleje, aresztuje setki ludzi a tu jakiś
        facet
        > rozmawia sobie z Armią Krajową że właściwie toby można oddać im
        > Warszawę tylko się jeszcze z Berlinem szczegóły uzgodni. Jakie się
        > szczegóły uzgodni i z kim? Z Hitlerem który od miesięcy
        krzyczy "Ani
        > kroku wstecz"? Czy z Himmlerem który akurat zajęty jest wieszaniem
        > spiskowców na hakach rzeźniczych?
        > Coś takiego może mieć wg mnie takie tylko wytłumaczenie - a w
        > zasadzie dwa:
        > 1) Hr.Ronikier i jego grupa chcąc wysondować Niemców, czy naprawdę
        > jest o czym rozmawiać, składają jawnie idiotyczną propozycję.
        Jeśli
        > ów "pułkownik z Gestapo"
        W Policji niemieckiej w GG a tym bardziej w Gestapo nie było żadnego
        pułkownika o takim czy podobnym nazwisku

        naprawdę ma kompetencje i chęć do jakichś
        > rozmów to od razu ją wyśmieje i powie "panowie, bądźmy
        > poważni". Jeśli ją łyknie i podchwyci to znaczy że nie ma o czym
        > rozmawiać bo ewidentnie facet ma rozkazy żeby zgodzić się na
        > wszystko i wszystko obiecać, byle tylko zyskać na czasie, tak jak
        to
        > zresztą w poscie powyżej sugerował ignorant11. Po co natomiast
        > zyskać ten czas, to się można tylko domyślać. Może np. Niemcy
        mieli
        > w tym momencie namierzonych wiele osób z kierownictwa Polski
        > Podziemnej i planowali w najbliższych dniach czy tygodniach ich
        > aresztowanie. Albo jeszcze co innego, ale o tym za chwilę. W
        każdym
        > razie takie coś jestem w stanie zrozumieć, sondowanie przeciwnika
        i
        > zyskiwanie na czasie i żałuję tylko że obie strony nie wykazały
        się
        > dla dobra potomności większym poczuciem humoru. Hr. Ronikier
        mógłby
        > np. zażądać dodatkowo wprowadzenia kartkowych przydziałów bitej
        > śmietany dla ratowania wygłodzonej substancji biologicznej narodu
        > polskiego, a płk. Schindhelm - stawienia się na roboty do Niemiec
        > 10000 polskich kotów wiejskich dla ratowania plonów zbóż przed
        > gryzoniami.
        >
        > 2) wersja druga wydaje mi się dziwniejsza ale nie potrafię jej ot
        > tak odrzucić - chociaż opiera się na daleko posuniętej gdybologii.
        > Jeśli hr.Ronikiera zawodzi pamięć, jeśli ta rozmowa miała miejsce
        > nie 25. ale kilka dni wcześniej, przed 20.lipca, jeśli ów płk
        > Schindhelm należał do spisku

        Nic o tym nie wiadomo by ów mityczny pułkownik należał do spisku a
        listę spiskowców odtworzyli hitlerowcy a potem dośc skrupulatnie po
        wojnie jeden z nielicznych ocalałych przywódców pułkownik S-notabene
        według niegoi spiskowców było maksimum kilkuset
        - to by zmieniało nieco sytuację.
        > Przypomnę że spiskowcy planowali zabicie Hitlera, zabicie lub
        > uwięzienie najwyższych funkcjonariuszy partyjnych i państwowych i
        > podjęcie przez rząd tymczasowy rokowań z Aliantami, zakładających
        > zawarcie pokoju na Zachodzie przy jednoczesnej kontynuacji walki z
        > Armią Radziecką na froncie wschodnim. Nie wnikając już na ile było
        > to wszystko realne, to spiskowcy może i mogliby rozważać jakiś
        > dramatyczny krok, tego na przykład właśnie kalibru, dla
        przekonania
        > Aliantów że to nie tylko przewrót pałacowy ale że faktycznie
        zmienia
        > się niemiecka polityka. No i - tu brak mi już jakby wiedzy
        > historycznej do takiej analizy - na ile się jednak orientuję,
        władzę
        > w GG sprawowali głównie sprawdzeni towarzysze z koneksjami u samej
        > partyjnej góry. Po obaleniu Hitlera można by się spodziewać
        wybuchu
        > konfliktu a pewnie i zbrojnych starć pomiędzy jego zwolennikami a
        > siłami spiskowców. Jakaś forma "oddania Warszawy pod władzę AK"
        > automatycznie odsunęła by starych towarzyszy od władzy w GG i
        > osłabiłaby prohitlerowskie stronnictwo. Z drugiej strony skoro
        > spiskowcy zamierzali kontynuować walkę z Rosjanami to oddanie
        > Warszawy AK osłabiłoby też drastycznie system obrony na linii
        Wisły
        > i znakomicie ową kontynuację utrudniło. Tak że i w tym przypadku
        > wyglądałoby to tylko na obietnice bez pokrycia i bez zamiaru ich
        > realizacji.
        • odyn06 Eeeeeeeeeeeeeeeeee tam! 19.08.07, 15:01
          Takie sobie naiwno-historyczne pitolenie. Jakie źródło-taka "jenformacyja".
          • wolf34 Re: Eeeeeeeeeeeeeeeeee tam! 19.08.07, 15:10
            I jesze jedno -hrabia Ronikier oskarżany był przez częśc środowisk o
            kolaborację-m.in AK groziła mu śmiercią po styczniu 1945 emigrował
            ale i na emigracji był oceniany krytycznie.
            Mógł rzecz całą wymyślić po powstaniu.
            • odyn06 Re: Eeeeeeeeeeeeeeeeee tam! 19.08.07, 15:47
              Miał hrabia szczęście, że go nie spotkał los Miecza i Pługa. Pod posadzką byłoby
              i dla niego miejsce...
              • wolf34 Re: Eeeeeeeeeeeeeeeeee tam! 19.08.07, 15:52
                Z organizacji Miecz i Pług zlikwidowano za współpracę z Niemcami
                kilkuosobowe kierownictwo-osłabiona i skompromitowana organizacja
                (ponoc 2,5 tysiąca ludzi) scalila się w 1944r z NSZ i tą drogą
                (poprzez NSZ scalone) weszła do AK choć jej członkowie np Lucjan
                Fajer ukrywali pózniej przeszłość w MiP ze względu na kompromitację
                organizacji i okoliczności zlikwidowania(z inspiracji i w
                porozumieniu z AK) jej kierownictwa.
                • odyn06 Re: Eeeeeeeeeeeeeeeeee tam! 19.08.07, 16:03
                  Wolf. A nie sądzisz, że krakowskie AK i ich słynna 106 dywizja to taka sobie
                  "wydmuszka"?:-))
                  • wolf34 Re: Eeeeeeeeeeeeeeeeee tam! 19.08.07, 16:20
                    Dość rozbudowane struktury konspiracyjne-acz nie tak silne jak w
                    Warszawie niewątpliwie tutaj istniały-partyzancka 106 DP AK(niezbyt
                    liczna) działała realnie acz ich faktyczną siłę i możliwości trudno
                    po latach ocenić.
                    Niemcy zaliczali dystrykt i samo miasto Kraków do najspokojniejszych
                    dystryktów w GG (o najmniejszej liczbie akcji podziemia).Jedną z
                    przyczyn była zapewne większa koncentracja sił niemieckich i tysiące
                    uzbrojonych urzędnikow niemieckich (z których każdy miał pistolet)
                    w "stolicy"GG a druga-cóż Krakusi nie byli samobójcami a propozycję
                    urządzenia zbrojnej awantury w Krakowie czy przynajmniej Tarnowie(a
                    takie właśnie rozkazy\apele posyłał z płonącej Warszawy przez
                    radiostację generał "Bór" Komorowski tutejsza komenda okręgu AK
                    stanowczo odrzuciła. "Czy chcecie mieć stolicę w Kłaju?"pytał ponoć
                    na odprawie dowódca zgrupowania "Żelbet" zresztą jednego z
                    najbardziej w tym regionie aktywnych.
                    dzięki temu można dzisiaj zwiedzać Wawel i Starówkę...
          • zarat.hustra Re: Eeeeeeeeeeeeeeeeee tam! 19.08.07, 19:19
            odyn06 napisał:

            > Takie sobie naiwno-historyczne pitolenie. Jakie źródło-taka "jenformacyja".

            A co konkretnego masz przeciwko temu zródłu?
            • odyn06 Re: Eeeeeeeeeeeeeeeeee tam! 19.08.07, 19:42
              A to mój panie że jest i wywołuje wzruszenie (ramionami). Skupia i pozwala pisać
              dyrdymały, bzdury i wypociny różnym oszołomom, frustratom, politycznym
              outsaiderom, społecznym oryginałom itp. Jest elementem kolorytu niszowego. Nikt
              znaczący i mądry nie traktuje ich poważnie.Ot taki sobie fakcik. Pzdr.
              • ignorant11 Re: Eeeeeeeeeeeeeeeeee tam! 21.08.07, 00:09
                odyn06 napisał:

                > A to mój panie że jest i wywołuje wzruszenie (ramionami). Skupia i pozwala pisa
                > ć
                > dyrdymały, bzdury i wypociny różnym oszołomom, frustratom, politycznym
                > outsaiderom, społecznym oryginałom itp. Jest elementem kolorytu niszowego. Nik
                > t
                > znaczący i mądry nie traktuje ich poważnie.Ot taki sobie fakcik. Pzdr.


                Sława!

                Współczesny "regulamin" mówi,że nalezy chodzic na rekach...

                No i przyjeło sie to tak powszechnie, że normalni ludzie mówia,że proscie,
                naturalniej, łatwiej i efektywniej jest jendak chodzic na nogach, to inni maja
                ich za wariatów...

                W propagowaniu chodzenia na nogach specjalizuje sie własnie NC.

                Natomiast kapitany pomysł znalazłem w zblizonym ideowo WPROSCIE:
                www.wprost.pl/ar/?O=111897
                Najpierw myslałem,ze to czysta prowokacja, tzn sam tytuł jest prowokacja dla
                przyciagniecia czytelników.


                Ale nie..., ale nie.., ale nie...

                To własnie propozycja chodzenia na nogach.

                Ale przeciez owe moje zdumienie i niedowierzanie dowodzi jak bardzo jestem
                jednak przesiakniety doktryna chodzenia na rekach, choć juz sam mój nick mówi o
                checi i znacznym treningu do ingnorowania tego steku bzdur..

                A pezciez owi notariusze okazuja sie całkiem zbedna i pasozytnicza kasta.
                Szczególnie gdy dostanie sie na aplikacje adwokacja wymaga wreczenia lapówki o
                równowartosci domu...

                No to mamy ten skutek, ze w USA cos kosztuje 1$ u nas zapewne min 50zł albo i
                wiecej, to wałsnie dlatego tam paliwo kosztuje ponizej 2zł, u nas ok 4...

                To wreczcie wyjasnia dlaczego to USA stały sie potega Liderem swiata, a reszta,
                ktora utrzymuje pasozytów: bezrobotnych i darmozjadów moze tylko zazdroscic i
                kupowac wszelkie rozwiazania made in USA...


                PO prostu nigdy i za zadna cene nie dogonimy USA...



                Forum Słowiańskie
                gg 1728585
                • ignorant11 I to dlatego własnie... 21.08.07, 00:39
                  Sława!

                  Całe wielkie państwa nie moga zrobic tego, co potrafi jedna amerykanska firma...
                  www.wprost.pl/ar/?O=110573
                  Zreszta NC posiada publicycstó najwyzszej proby, czego dowodzi text Jana Fijora:
                  www.nczas.com/?a=show_article&id=3850
                  Widac,że wystarczy jeden i to niezbyt rozbudowany artykuł aby wyjasnić na czym
                  polegaja obecne perturbacje na rynkach finasowych, a oprócz Fijora przeczytałem
                  cale kilogramy wypocin w nawet uwazajacych sie za powazne wydawnictwach, i nie
                  wiele mozna było wysnuc wniosków, tyle belkotu wypisywali...

                  I znowu widac czemu amerykanskie finanse maja sie najlepiej na swiecie...

                  Forum Słowiańskie
                  gg 1728585
      • ignorant11 Do speedyego 19.08.07, 17:24
        speedy13 napisał:


        > 2) wersja druga wydaje mi się dziwniejsza ale nie potrafię jej ot
        > tak odrzucić - chociaż opiera się na daleko posuniętej gdybologii.
        > Jeśli hr.Ronikiera zawodzi pamięć, jeśli ta rozmowa miała miejsce
        > nie 25. ale kilka dni wcześniej, przed 20.lipca, jeśli ów płk
        > Schindhelm należał do spisku - to by zmieniało nieco sytuację.
        > Przypomnę że spiskowcy planowali zabicie Hitlera, zabicie lub
        > uwięzienie najwyższych funkcjonariuszy partyjnych i państwowych i
        > podjęcie przez rząd tymczasowy rokowań z Aliantami, zakładających
        > zawarcie pokoju na Zachodzie przy jednoczesnej kontynuacji walki z
        > Armią Radziecką na froncie wschodnim. Nie wnikając już na ile było
        > to wszystko realne, to spiskowcy może i mogliby rozważać jakiś
        > dramatyczny krok, tego na przykład właśnie kalibru, dla przekonania
        > Aliantów że to nie tylko przewrót pałacowy ale że faktycznie zmienia
        > się niemiecka polityka. No i - tu brak mi już jakby wiedzy
        > historycznej do takiej analizy - na ile się jednak orientuję, władzę
        > w GG sprawowali głównie sprawdzeni towarzysze z koneksjami u samej
        > partyjnej góry. Po obaleniu Hitlera można by się spodziewać wybuchu
        > konfliktu a pewnie i zbrojnych starć pomiędzy jego zwolennikami a
        > siłami spiskowców. Jakaś forma "oddania Warszawy pod władzę AK"
        > automatycznie odsunęła by starych towarzyszy od władzy w GG i
        > osłabiłaby prohitlerowskie stronnictwo. Z drugiej strony skoro
        > spiskowcy zamierzali kontynuować walkę z Rosjanami to oddanie
        > Warszawy AK osłabiłoby też drastycznie system obrony na linii Wisły
        > i znakomicie ową kontynuację utrudniło. Tak że i w tym przypadku
        > wyglądałoby to tylko na obietnice bez pokrycia i bez zamiaru ich
        > realizacji.



        Sława!

        Ta hipoteza zdaje sie miec jakies nawet jesli nie rece i nogi, to przynajmniej
        odrobine spojnego sensu.

        Spiskowcy niewatpliwie liczyli na szybkie zakończenie wojny przynajmniej na
        zachodzie, wiec mogli sadowac stanowisko Aliantów, zas Polska stawałą sie w tym
        czasie i niemieckim połozeniu szczególnie waznym z Aliantów. Przeciez równiez
        dla Polaków stawało sie jasne,że głownym wrogiem wobec kleski Niemców staje sie
        drugi najeźdxca i okupant Rosja.

        NB to bardzo przypomina koleje naszej polityki wschodniej tylko przesunietej o
        dlugosc naszego terytorium.

        Wszak zaakcetowalismy wspaniałomyslnie straty na Wschodzie, czynia c nich Polski
        dla Narodów UBL...
        :))
        Wiem,że to nieco sarkastyczne i mocno uproszczone ale analogia jest, jesli ktos
        chce dyskutowac czy Polakom drozszy Lwów I Wilno niz Niemcom Gdańsk i WRocław...
        Ale nawet teraz po 60ciu latach jest bardzo silna analogia
        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
    • hiperrealizm Gdyby Niemcy byli sprytnijesi to 19.08.07, 13:50
      po wybuchu powstanie działania przeciwko niemu ograniczyli by
      jedynie do odsuniecia powstańców od wisły zajmując powisle. A potem
      tylko by jedynie udawali chęć likwidacji.
      Taki niezależny, narodowy i niepodłegły wrzód mógłby na jakiś czas
      skutecznie zniechęcic Stalina do dalszej akcji.
    • tornson Wystarczy zobaczyć co za oszołomstwo pisuje w tym 19.08.07, 17:23
      NCz by nie zagłębiać się w dyskusje z czymś takim.
      • ignorant11 Re: Wystarczy zobaczyć co za oszołomstwo pisuje w 19.08.07, 17:31
        tornson napisał:

        > NCz by nie zagłębiać się w dyskusje z czymś takim.


        Sława!

        Bolszeikom wszystko, co nie komunistyczne zawsze wydaje sie niedorzeczne.

        Zatem zadenuncjuje NCz to sa najgroxniejsi antykomunisci, bo oni nie będa ani
        rozpamietywac, ani pitolic, po prostu zlikwiduja wszystko co chocby widziało
        czerwone, tak jak to zrobił Reagan, Tatcher, Pinochet..

        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
      • ignorant11 Gdyby tornson umiał czytac... 19.08.07, 17:38
        tornson napisał:

        > NCz by nie zagłębiać się w dyskusje z czymś takim.


        Sława!

        ... to wiedziałby,ze nie jest relacja własna NC, ale jest tylko omawiana na tych
        szacownych łamach...

        Forum Słowiańskie
        gg 1728585
Pełna wersja