odyn06
03.09.07, 21:42
Zacznę od cytatu rozkazu H.Himmlera z jesieni 1944 roku wygłoszonego w Królewcu:
" Na terenach, na które wróg wejdzie i zajmie je, koniecznym jest za plecami
wroga stworzyć struktury walki z nim, a pogardzające śmiercią niemieckie
Wikołaki będą wrogowi szkodzić i jego żywotne linie (arterie) zaopatrzenia
przecinać. Dlatego każdy niemiecki mężczyzna, młodzieniec i podrostek, a
jeżeli trzeba i kobieta musi zwalczać wroga za jego plecami"
Pierwszym dowódcą Werwolfu był generał waffen SS Hans-Adolf Prutzmann.
Miejscem jego pracy był pociąg sztabowy stacjonujący najpierw w Koenigs
Wuesterhausen k. Belina, a potem w m. Rheinsberg. W skład sztabu wchodzili
oficerowie Wehrmachatu oraz oprawcy z jednostek specjalnych SS. Wraz ze
zbliżaniem się aliantów do granic III Rzeszy zmodyfikowano plany użycia
Werwolfu na terenach III rzeszy zajmowanych przez wojska sprzymierzonych. Plan
ten pod nazwą W-II zakładał utworzenie struktur Werwolfu na rdzennie
niemieckicj terenach w oparciu o przedwojenny podział administracyjny. Nie
wchodząc w szczegóły, organizacja Werwolfu przypominała organizację terenową
NSDAP. Najmniejszą struktura była komórka wiejska (5-7 wilkołaków), w gminie
było kilka komórek wiejskich, a w powiecie - 30-50 w sile ok. 400 członków.
Zorganizowano tez 'oddziały leśne" oderwane od struktur, ale nastawione na
wsparcie logistyczne niemieckiej ludności wiejskiej
Według źródeł niemieckich, pierwsze prace studyjne nad organizacją zbrojnego
ruchu oporu na wszystkich terenach traconych, a dotychczas przez Wehrmacht
okupowanych rozpoczęły sztaby wojskowe już latem 1943 roku. Latem 1944 roku
prace zostały zintensyfikowane pod kierunkiem Waltera Schellenberga "szefa
wywiadu poitycznego" (cytat). Tenże stworzył Ramy organizacyjne i opracował
plany co do prowadzenia walki partyzanckiej, akcji sabotażowych, operacji
terrorystycznych i działań odwetowych.
Od jesieni 1944 przy zachowaniu ścisłej konspiracji prowadzono szkolenie
ochotników do "Akcji W" (!) w ośrodkach szkoleniowych m.inn. na zamku
Friedenthal k. Berlina (Otto von Skorzeny), ośrodek szkoleniowy DOKSY, Usti
nad Łabą i Liberec w Płn Czechach, w Hanowerze, Ahlbeck, Wrocławiu, Nysie i
Cieszynie Kurs trwał 14 dni. Uczono na nich łączności szyfrowej, fałszowanie
dokumentów, wysadzania obiektów strategicznych, bezszmerowe zabijanie,
likwidacja żołnierzy wroga i kolaborantów, maskowanie, budowanie baz i
bytowanie w warunkach szczególnych itp.
W Sudetach działania Werwolfu prowadziły niedobitki pułku SS Germania które do
wiosny 1946 roku mordowały przypadkowych Niemców i Czechów w celu zdobycia
pożywienia.
Szacuje się, że Werwolf liczył ok. 10 000 członków. Działał na zapleczu obu
frontów,w Prusach Wschodnich i w Sudetach.
Werwolf zamordował pierwszego powojennego burmistrza m.Panzberg w Bawarii i
burmistrza Aachen Franza Oppehhoffa (Operacja Karnawał)oraz wielu Niemców za
wywieszanie białych flag.
Werwolf działał do roku 1949. Jego ostatnie struktury zostały rozbite przez
władze polskie i czechosłowackie, a nie ujęci Niemcy z Werwolfu uciekli do
stref okupacyjnych na Zachodzie. Tam uniknęli kary.
Liczę na posty Kolegów o udokumentowanej działalności Werwolfu na Pomorzu,
Śląsku i w olsztyńskim. Pzdr.