Werwolf - oczami Niemców

03.09.07, 21:42
Zacznę od cytatu rozkazu H.Himmlera z jesieni 1944 roku wygłoszonego w Królewcu:
" Na terenach, na które wróg wejdzie i zajmie je, koniecznym jest za plecami
wroga stworzyć struktury walki z nim, a pogardzające śmiercią niemieckie
Wikołaki będą wrogowi szkodzić i jego żywotne linie (arterie) zaopatrzenia
przecinać. Dlatego każdy niemiecki mężczyzna, młodzieniec i podrostek, a
jeżeli trzeba i kobieta musi zwalczać wroga za jego plecami"
Pierwszym dowódcą Werwolfu był generał waffen SS Hans-Adolf Prutzmann.
Miejscem jego pracy był pociąg sztabowy stacjonujący najpierw w Koenigs
Wuesterhausen k. Belina, a potem w m. Rheinsberg. W skład sztabu wchodzili
oficerowie Wehrmachatu oraz oprawcy z jednostek specjalnych SS. Wraz ze
zbliżaniem się aliantów do granic III Rzeszy zmodyfikowano plany użycia
Werwolfu na terenach III rzeszy zajmowanych przez wojska sprzymierzonych. Plan
ten pod nazwą W-II zakładał utworzenie struktur Werwolfu na rdzennie
niemieckicj terenach w oparciu o przedwojenny podział administracyjny. Nie
wchodząc w szczegóły, organizacja Werwolfu przypominała organizację terenową
NSDAP. Najmniejszą struktura była komórka wiejska (5-7 wilkołaków), w gminie
było kilka komórek wiejskich, a w powiecie - 30-50 w sile ok. 400 członków.
Zorganizowano tez 'oddziały leśne" oderwane od struktur, ale nastawione na
wsparcie logistyczne niemieckiej ludności wiejskiej

Według źródeł niemieckich, pierwsze prace studyjne nad organizacją zbrojnego
ruchu oporu na wszystkich terenach traconych, a dotychczas przez Wehrmacht
okupowanych rozpoczęły sztaby wojskowe już latem 1943 roku. Latem 1944 roku
prace zostały zintensyfikowane pod kierunkiem Waltera Schellenberga "szefa
wywiadu poitycznego" (cytat). Tenże stworzył Ramy organizacyjne i opracował
plany co do prowadzenia walki partyzanckiej, akcji sabotażowych, operacji
terrorystycznych i działań odwetowych.
Od jesieni 1944 przy zachowaniu ścisłej konspiracji prowadzono szkolenie
ochotników do "Akcji W" (!) w ośrodkach szkoleniowych m.inn. na zamku
Friedenthal k. Berlina (Otto von Skorzeny), ośrodek szkoleniowy DOKSY, Usti
nad Łabą i Liberec w Płn Czechach, w Hanowerze, Ahlbeck, Wrocławiu, Nysie i
Cieszynie Kurs trwał 14 dni. Uczono na nich łączności szyfrowej, fałszowanie
dokumentów, wysadzania obiektów strategicznych, bezszmerowe zabijanie,
likwidacja żołnierzy wroga i kolaborantów, maskowanie, budowanie baz i
bytowanie w warunkach szczególnych itp.
W Sudetach działania Werwolfu prowadziły niedobitki pułku SS Germania które do
wiosny 1946 roku mordowały przypadkowych Niemców i Czechów w celu zdobycia
pożywienia.
Szacuje się, że Werwolf liczył ok. 10 000 członków. Działał na zapleczu obu
frontów,w Prusach Wschodnich i w Sudetach.
Werwolf zamordował pierwszego powojennego burmistrza m.Panzberg w Bawarii i
burmistrza Aachen Franza Oppehhoffa (Operacja Karnawał)oraz wielu Niemców za
wywieszanie białych flag.
Werwolf działał do roku 1949. Jego ostatnie struktury zostały rozbite przez
władze polskie i czechosłowackie, a nie ujęci Niemcy z Werwolfu uciekli do
stref okupacyjnych na Zachodzie. Tam uniknęli kary.

Liczę na posty Kolegów o udokumentowanej działalności Werwolfu na Pomorzu,
Śląsku i w olsztyńskim. Pzdr.

    • patmate Re: Werwolf 03.09.07, 23:09
      Za Zarembą: Szczecin - liczne podpalenia w mieście i sabotaże w
      porcie po wejściu do miasta wojsk RKKA i władz polskich.
      Pzdr
      • p08 Re: Werwolf 04.09.07, 00:26
        bredzisz, byla to pladrujaca soldateska socjalistycznych armii tak
        jak i w Gdansku
        • matrek Re: Werwolf 04.09.07, 00:51
          p08 napisała:

          > bredzisz, byla to pladrujaca soldateska socjalistycznych armii tak
          > jak i w Gdansku

          Dlaczego uzywasz takich slow?
          Chłopak nie zyl w tamtych czasach i wie tylko to co gdzies przeczytał. A nie
          wiedziec nie jest zadnym wstydem. Po co wiec go obrazasz?
        • patmate Re: Werwolf 04.09.07, 01:43
          ty bredzisz, widziałeś?
          Pzdr
        • patmate Re: Werwolf 04.09.07, 01:44
          poza tym jeżeli już to tylko jednej....
          Czeskich wojsk tu nie było...
          Pzdr
        • odyn06 Re: Werwolf 04.09.07, 10:10
          Czy zamiast inwektyw mógłbyś (mogłabyś) coś bardziej konkretnie?
    • ak_2107 Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 03:16
      Liczebosc czlonkow organizacji Werwolf (10 000) jest chyba znacznie
      przesadzona. Praktycznie od zakonczenia wojny nie istniala
      jednolita struktura. W czeskich zrodlach jest mowa o radiostacji
      Werwolfu zlikwidowanej latem 1945 roku przez Amerykanow.
      (na granicy z Bawaria)
      Operacja "Karnawal" wykonana na osobisty rozkaz Himmlera w
      marcu 1945 roku byla jedna z nielicznych na froncie zachodnim.
      Wszystkich czlonkow tej grupy (poza dowodca) ujeto, bodajze w
      1949 roku mial miejsce ich proces. Skazano kilka osob na wiezienie,
      wyrokow nie wykonano.
      Na wschodzie pod Werwolf podciagano wszystkie proby sabotazu,
      oporu ze strony Niemcow. Prawdopodobnie nie byly one koordynowane,
      wieksze struktury nie istnialy. W rozkazie (zaleceniach) Goebelsa
      dla Werwolfu z konca marca 1945 r. byla zreszta mowa o przejsciu do
      indywidualnego oporu - indywidualnych akcji.
      Wg. zrodel niemieckich Rosjanie stracili ok. 3500 Niemcow
      (wlacznie ze zmarlymi/straconymi w obozach Gulagu) podejrzanych o
      dzialalnosc w strukturac Werwolfu. Liczba aresztowanych byla duzo
      wyzsza. Niektorzy - w przewazajacej czesci mlodziez - wrocili z
      obozow dopiero w 1956 roku.

      W 1950 doszlo prawdopodobnie do reaktywowania ( czesci ?)struktur
      Werwolfu lub niektorych jego czlonkow na terenie RFN. Amerykanscy
      instruktorzy CIC - poprzednika CIA - przy pomocy oficerow Wehrmachtu
      i Waffen - SS stworzyli w zachodnich Niemczech struktury
      konspiracyjne na wypadek inwazji radzieckiej. Organizacja pod nazwa
      Technischer Dienst des BDJ ( Sluzba Techniczna Zwiazku Mlodziezy
      Niemieckiej) prowadzila rownolegle dzialalnosc konspiracyjna na
      terenie wschodniej strefy okupacyjnej ( w Polsce ???). Jednak jednym
      z glownych jej zadan miala byc likwidacja lewicowych politykow
      niemieckich w wypadku konfliktu. Wspolnie z agentami CIC opracowano
      liste 40 osob przeznaczych do likwidacji, miala miejsce aktywna
      inflirtacja srodowisk niemieckiej SPD.
      Po odkryciu akcji w 1952 roku doszlo do skandalu. Amerykanie -
      CIC - skonfiskowali dokumentacje BDJ, odmowili jej wydania
      Federalnemu Urzedowi Kryminalnemu oraz udzielili schronienia
      Niemcowi - odpowiedzialnemu za prowadzenie tej akcji.
      Dzialalnosc BDJ ze wszystkimi jej strukurami zostala zakazana.






      • ak_2107 Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 09:32
        Do konca nie jest wyjasniona kwestia eksplozji we fabryce amunicji
        w Usti nad Labem 31 lipca 1945 roku.
        Czesi twierdza, iz byla to akcja Werwolfu, zrodla niemieckie
        mowia o prowokacji czeskiej.
        Po owej eksplozji doszlo do masakry na niemieckich mieszkacach
        Usi.Rozstrzelano, zlinczowano prawdopodobnie ponad 200 osob.
        Dokladna liczba ofiar nie jest znana. Niemcy zmuszeni do noszenia
        bialych opasek byli latwi do rozpoznania.
        Tzw. "Massaker von Aussig" przyspieszyla proces wysiedlenia Niemcow
        z Czech. Walki z uzbrojonymi grupami Werwolfu (?)
        trwaly na Rudawach i w Sudetach do 1946 roku.
        • odyn06 Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 10:06
          Dzięki. Czy masz coś na temat owych niedobitków pułku SS Germania?
          Ja trafiłem jedynie na opis zeznań jednego ze schwytanych w Sudetach
          wilkołaków. Pzdr.
          • wolf34 Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 11:01
            1)Po wojnie w Polsce pod Werwolf potocznie podciagano WSZYSTKIE
            grupy i organizacje niemieckie nawet rozbitków z Wehrmachtu i SS -
            działało około 60 grup i organizacji
            2)Najwięcej i najbardziej kompetentnie na temat podziemia
            niemieckiego w Polsce pisał Janas-nie mam w tej chwili pod ręką jego
            ksiązek
            3) Struktura Werwolfu-taka jak podałeś-grupy wiejskie,gminne i
            powiatowe.Po wojnie w Polsce aresztowano ponad 600 członków Werwolfu
            (dane zwerfikowane)działających w kilkudziesięciu NIE MAJĄCYCH ZE
            SOBĄ KONTAKTU grup wiejskich,gminnych i powiatowych ,drugą w
            kolejności organizacją pohitlerowską w Polsce była założona w
            Berlinie w czerwcu 1945r Freies Deutschland(Wolne Niemcy)a trzecią
            założona w brytyjskiej strefie okupacyjnej Edelweiss Piratten(Piraci
            spod znaku szarotki).
            4)Ujęcie członków podziemia pohitlerowskiego w Szczecinie jest
            niezaprzeczalnym faktem podobnie jak dokonane przez nich zniszczenia-
            już w początkach maja 1945 RKKA wyłapała kilkuset(był bodaj cały
            batalion SS)a nawet płetwonurkowie którzy dokonywali sabotaży w
            mieście.
            5)Po II wojnie światowej w latach 1945-1947 ujęto w Polsce ponad
            1500 członków podziemia pohitlerowskiego i nie były to zmyślone
            sprawy zaś ponad 150 zginęło w akcji.
            6) Komórki Wewolfu działały głównie na Śląsku i Pomorzu na Mazurach
            było tylko parę grup niemieckich(w 1945r 3 grupy-46 ludzi w 1946 1
            grupa-10 ludzi w latach 50-Mazurskie Siły Wyzwoleńcze-15 ludzi)ale
            nie był to Werwolf bo gauleiter Koch nie dbał o jego budowę
            tutaj.Najsilniejsza z robitych komórek Werwolfu(działająca na Ślasku)
            to 90 aresztowanych wilkołaków.
            7) Nadzór nad wszystkimi grupami podziemia usiłowała po 1945r
            sprawować organizacja Gehlena za pośrednictwem
            emisariuszy.Namierzono też parę radiostacji.
            8)W latach 90 we Wrocławiu okradziono archiwóm MSW kradnąc
            wszystkie materiały dotyczące organizacji podziemia niemieckiego-
            teraz jużhistorycy niemieccy w otoczeniu "chistoryków " IPN
            oczywiście bo oni to autoryzują(negując np akcje zbrojne Freies
            Deutschland a nawet samo jej istnienie) mogą twierdzić że podziemia
            niemieckiego na Ślasku i gdzie indziej praktycznie nie było a
            wszystko wymyśliło MSW
            • wolf34 Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 11:38
              Podziemie pohitlerowskie aktywnie działało też w radzieckiej strefie
              okupacyjnej Niemiec a nawet(głównie akcje propagandowe i mały
              sabotaż)w zachodnich.
              NKWD zidentyfikowała szereg grup podziemnych w radzieckiej strefie
              okupacyjnej głównie latem 1945r -aresztowanych członków tych grup
              podziemia pohitlerowskiego były tysiące podobnie jak tysiące było
              sztuk przejętej broni(w tym nawet działa i mozdzierze) ale jak się
              wydaje były to głównie pohitlerowskie niedobitki zeszłe do podziemia
              a nie tylko Werwolf choć szereg jego grup zidentyfikowano.Akcje z
              bronią w ręku były prawdopodobnie sporadyczne choć zarejestrowano np
              przypadek przekroczenia granicy Polski przez 25 uzbrojonych
              wilkołaków-złapał ich WOP dzięki schwytaniu ich łączników z Polski.
              Innym raze w okolicach Szczecina w starciu z uzbrojoną grupą
              niemiecką(Werwolfem?)przechodzącą do Polski zginęło 2 żołnierzy WOP
              a paru raniono.
              Z podziemiem pohitlerowskim i jego sympatykami w radzieckiej strefie
              okupacyjnej Niemiec rozprawiono się definitywniew latach 1945-1949(a
              głównie już w 1945roku )zatrzymując 150 tysięcy osób-głównie
              członków funkcyjnych NSDAP,członków SS,SA,Gestapowców i
              żandarmów ,funkcyjnych HJ i BDM a więc bazę ludzką dla
              pohitlerowskiego podziemia.
              W Polsce po wojnie aresztowano ponad 6000 członków SS i
              SA,funkcyjnych NSDAP oraz ponad 4 tysiace funkcjonariuszy Gestapo i
              policji niemieckiej a około 3,5 miliona Niemców-wysiedlono z
              Polski.W latach 1945-1950 aresztowano w Polsce względnie
              przetrzymywano jako jeńców wojennych około 150 tysięcy Niemców-
              głównie z intencją wykorzystania ich do pracy a w każdym powiecie
              Ziem Odzyskanych w latach 1945-1946 za punkt honoru miano
              posiadanie "prywatnego" tzn dzikiego działajacego bez formalnej
              podstawy prawnej wiezienia dla Niemców głównie z intencją
              sterroryzowania ich i zmuszenia do pracy.Głównie wykorzystywano ich
              w przemyśle i rolnictwie,też przy odgruzowywaniu a nawet i
              rozminowywaniu.W tych warunkach-klęski Niemiec czego była dosć
              powszechna świadomosć i nieistnienia Niemiec w latach 1945-1949
              jako państwa nie było mowy o bardziej masowej działalności
              podziemnej.Freies Deutschland miała w Polsce głównie na Ślasku
              (okręg Breslau) 1400 konspiratorów działającyh prawdopodobnie pod
              komendą generała Johanesa(?)Baltzera(nie został nigdy ujęty
              iprawdopodobnie w 1946 opuścił Polskę )-stukilkudziesięciu
              aresztowano reszta wyjechała wraz z wysiedlaną ludnoscią
              niemiecką.Członków rozproszonych grup Wewolfu wnioskujac po liczbie
              aresztowanych(około 600 ze zidentyfikowanych grup Wewolfu) był w
              Polsce zapewne parę tysięcy
              • wolf34 Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 11:57
                PS
                Wiosną 1945r na Śląsku opolskim i Pomorzu były zarejestrowane zrzuty
                hitlerowskich skoczków spadochronowych i wyposazenia -większosć
                szybko wybito\wyłapano lub nie podjęli działalności ale część
                utworzyła grupy podziemne-taki był np początek założonych przez
                skoczków członkow band Mańki(Mainki) i Buchcika działających na
                Śląsku Opolskim.Weszli do nich esesmani i najbardziej aktywni
                członkowie HJ zaś grupyte miały po maju 1945r kontakt z Berlinem
                Zachodnim skąd przysyłano emisariuszy i dokąd zbiegli pózniej
                zagrożeni aresztowaniem ich załozyciele i przywódcy.Notabene-
                zwerbowany przez skoczka "Zeppa" do takiej bandy podoficer SS Mainka
                który pózniej został jej przywódcą aresztowany po dokonaniu kilku
                zabójstw(banda mordowała głównie ex-powstańców śląskich i wdowy po
                powstańcach śląskich na Opolszczyznie ) ,dwukrotnie zbiegł z
                więzienia w Polsce,po przybyciu w 1947 do Niemiec Zachodnich
                dopuścił się tam kolejnego zabójstwa ,uciekł do NRD i tam w krótkim
                czasie zabił kolejne 3 osoby.W końcu złapało go VOPO i wykonano
                wyrok śmierci.
              • mac.card Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 13:02
                wolf34 napisał:

                > NKWD zidentyfikowała szereg grup podziemnych w radzieckiej strefie
                > okupacyjnej głównie latem 1945r -aresztowanych członków tych grup
                > podziemia pohitlerowskiego były tysiące podobnie jak tysiące było
                > sztuk przejętej broni(w tym nawet działa i mozdzierze) ale jak się
                > wydaje były to głównie pohitlerowskie niedobitki zeszłe do
                podziemia
                > a nie tylko Werwolf

                No, akurat do danych podawanych przez służby radzieckie to ja bym
                podchodził z większą ostrożnością.
                Np. 27 marca 1945 w Pruszkowie Smiersz złapał 16 szpiegów
                niemieckich. Byli to m.in. Leopold Okulicki, wicepremier RP S.
                Jankowski, Kazimierz Pużak...

                Ciekawe czy nadal są oni liczeni w statystykach ujętych członków
                pohitlerowskiego podziemia?
                • wolf34 Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 13:15
                  mac.card napisał:

                  > wolf34 napisał:
                  >
                  > > NKWD zidentyfikowała szereg grup podziemnych w radzieckiej
                  strefie
                  > > okupacyjnej głównie latem 1945r -aresztowanych członków tych
                  grup
                  > > podziemia pohitlerowskiego były tysiące podobnie jak tysiące
                  było
                  > > sztuk przejętej broni(w tym nawet działa i mozdzierze) ale jak
                  się
                  > > wydaje były to głównie pohitlerowskie niedobitki zeszłe do
                  > podziemia
                  > > a nie tylko Werwolf
                  >
                  > No, akurat do danych podawanych przez służby radzieckie to ja bym
                  > podchodził z większą ostrożnością.
                  Dane co do przejętej broni i liczby aresztowanych są ścisłe

                  > Np. 27 marca 1945 w Pruszkowie Smiersz złapał 16 szpiegów
                  > niemieckich. Byli to m.in. Leopold Okulicki, wicepremier RP S.
                  > Jankowski, Kazimierz Pużak...
                  >
                  Złapał niemal całe kierownictwo organizacji wojskowo-
                  dywersyjnej "Nie" działajacej na zapleczu radzieckiego frontu wraz z
                  jej komendantem głównym generałem Okulickim i przywódcą
                  politycznym Jankowskim na czele oraz parunastu innych.Szesnastego
                  z przzewiezionych do Moskwy-aresztowanego wcześniej prezesa
                  konspiracyjnego Stronnictwa Narodowego Zwierzyńskiego i zwierzchnika
                  politycznego NZW dołączono do grupy już w samolocie.
                  Nie było zarzutu szpiegostwa na rzecz Niemiec-w stosunku do 4
                  zatrzymanych były głównie zarzuty dotyczące działalności organizacji
                  Nie(sabotaż, dywersja,wywiad,starcia zbrojne z Armią Czerwoną) a do
                  pozostałych 12-zakceptowania rozkazu o nieoddawaniu
                  broni,radiostacji,drukarń i ukrywaniu ich wbrew poleceniom
                  radzieckich władz wojskowych.

                  • mac.card Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 13:44
                    wolf34 napisał:

                    > Nie było zarzutu szpiegostwa na rzecz Niemiec-

                    Owszem, zarzucono im przygotowywanie zbrojnego wystąpienia u boku
                    Niemców, przeciwko Armii Czerwonej. Czyli to samo co Wehrwolfowi!
                    • wolf34 Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 14:29
                      Który to zarzut opierał się jedynie na liscie komendanta organizacji
                      Nie Okulickiego do komendanta obszaru zachodniego Nie ppłk Szczurka-
                      Cergowskiego gdzie Okulicki majaczył o wystąpieniu Polski w bloku z
                      zachodem i podporzadkowanymi zachodowi Niemcami przeciwko ZSRR-
                      zarzut nie utrzymał się na procesie a skazano oskarżonych -4 osoby
                      za działalnosć organizacji Nie i pozostających w podziemiu grup AK
                      (głównie sabotaż,dywersja,wywiad ,propaganda) i efekty tej
                      działalnosci a pozostałych 9 skazanych -za zaakceptowanie rozkazu
                      Okulickiego o ukryciu broni,radiostacji i drukarń i używaniu ich na
                      zapleczu Armii Czerwonej.
                      Nawiasem mówiąc Anglicy do których pospieszył z prośbą o pomoc Rząd
                      Emigracyjny-po zapoznaniu się ze szczegółami dotyczącymi nieznanej
                      im organizacji Nie której istnienie generałowie Okulicki i
                      Sosnkowski usiłowali utrzymać przed Wielką Brytanią i USA w
                      tajemnicy (m.in po przejrzeniu radiogramów dotyczących statutu i
                      działalności organizacji której celem być miało zgodnie ze statutem
                      " a)wywiad
                      b)kontrwywiad
                      c)sabotaż
                      d)dywersja
                      e)oddziaływanie na żołnierzy Żymierskiego"(czyli na LWP bo o
                      ALjesienia 1944 czy tym bardziej w styczniu 1945 w działalności
                      organizacji nie było mowy ) i konkretnych przykładów
                      działalności organizacji Nie umyli ręce od sprawy komendanta tej
                      organizacji Okulickiego spodziewali się i przyjmowali do wiadomości
                      ukaranie 3 kolejnych oskarżonych z jej kierownictwa zas oczekiwali
                      uwolnienia\symbolicznych kar aresztu dla pozostałych 12 działaczy
                      którzy w działalności organizacji Nie czynnego udziału nie brali.
                      • mac.card Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 17:39
                        wolf34 napisał:

                        > Który to zarzut opierał się jedynie na liscie komendanta
                        organizacji
                        > Nie Okulickiego [...]
                        > zarzut nie utrzymał się na procesie [...]

                        Ale skoro był w akcie oskarżenia to znaczy, że służby dały na to
                        materiały (list). Oznacza to, że służby, w swojej statystyce,
                        zaliczyły uprowadzonych do kategorii zbrojnego podziemia
                        pohitlerowskiego.
                        Moje wątpliwości dotyczą tego, czy owe służby w jakikolwiek sposób
                        weryfikowały swoje sprawozdania, własnie w przypadku gdyby zarzut
                        nie utrzymał się w sądzie.
                        Idę o zakład, że nie... Bo kto miałby to skontrolować?

                        Dlatego właśnie piszę, że do statystyk służb sowieckich
                        podchodziłbym z większą ostrożnością. O ile bowiem prawdziwe mogą
                        być liczby osób zatrzymanych i ilości skonfiskowanej broni, o tyle
                        zarzuty stawiane tym zatrzymanym już niekoniecznie mogą odpowiadać
                        prawdzie.
                        • wolf34 Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 22:21
                          mac.card napisał:

                          > wolf34 napisał:
                          >
                          > > Który to zarzut opierał się jedynie na liscie komendanta
                          > organizacji
                          > > Nie Okulickiego [...]
                          > > zarzut nie utrzymał się na procesie [...]
                          >
                          > Ale skoro był w akcie oskarżenia

                          był jako jeden z 5 zarzutów-ostatecznie w mowie prokuratora ostały
                          się te na które były solidne materiały potwierdzone zeznaniami
                          świadków,okazanym materiałem dowodowym-(radiostacje,broń i
                          wyposażenie,ulotki) i wyjaśnieniami oskarżonych złożonymi m.in na
                          procesie.

                          to znaczy, że służby dały na to
                          > materiały (list).
                          Dały materiały -a list był prawdziwy

                          Oznacza to, że służby, w swojej statystyce,
                          > zaliczyły uprowadzonych do kategorii zbrojnego podziemia
                          > pohitlerowskiego.
                          Nie -zaliczyły aresztowanych do kategorii przywódców podziemia
                          poakowskiego któym była organizacja Nie.Zatrzymanych w Niemczech
                          narodowości niemieckiej przypisywano do podziemia pohitlerowskiego a
                          Ukraińców do UPA ale nie uwzględniano w meldunkach Polaków w UPA
                          czy Werwolfie bo wiadomo było że ich tam praktycznie nie ma.
                          > Moje wątpliwości dotyczą tego, czy owe służby w jakikolwiek sposób
                          > weryfikowały swoje sprawozdania

                          weryfikowały-miały właśną wewnętrzną kontrolę informacji działającą
                          tajnie i w sposób konspiracyjny nawet dla zwykłych funkcjonariuszy i
                          oficerów.

                          , własnie w przypadku gdyby zarzut
                          > nie utrzymał się w sądzie.

                          w radzieckich sądach okresu stalinowskiego za wyjątkiem szczególnych
                          przypadków nie było takiej możliwości

                          > Idę o zakład, że nie... Bo kto miałby to skontrolować?
                          Dane co do liczby zatrzymanych czy przejętej broni i wyposażenia
                          oraz pieniędzy w obcych walutach lub wszelkiego rodzaju wypadków cze-
                          pe(wypadków nadzwyczajnych-jak np śmierć funkcjonariusza,utrata
                          broni ,dezercja,przestępstwa kryminalne i obyczajowe itd)
                          weryfikowały wewnętrzne tajne służby kontrolne w specsłużbach

                          > Dlatego właśnie piszę, że do statystyk służb sowieckich
                          > podchodziłbym z większą ostrożnością. O ile bowiem prawdziwe mogą
                          > być liczby osób zatrzymanych i ilości skonfiskowanej broni, o tyle
                          > zarzuty stawiane tym zatrzymanym już niekoniecznie mogą odpowiadać
                          > prawdzie.
                          Zarzuty stawiane poszczególnym zatrzymanym -niekoniecznie ale OUN-
                          UPA czy grup pohitlerowskich sobie bezpieka nie wymyśliła a fałszywe
                          przypisywanie przynależności organizacyjnej osobom sprawujacym
                          kierownicze funkcje w takich organizacjach było praktycznie
                          niemożliwe-dokładnie i staranie rozpracowywano w ZSRR pion
                          kierowniczy OUN-UPA,podziemia w Pribałtyce czy pion kierowniczy
                          grup poakowskich na Nowogródczyznie i Grodzieńszczyznie jakie
                          usiłowały tam działać po rozwiązaniu AK.
                          >
              • odyn06 Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 17:10
                Na konto organizacji Freies Deutschland skupiające głównie niemieckich
                specjalistów cywilnych pozostających na Dolnym Śląsku zapisać nalezy m. innymi
                pożar fabryki papy w Żaganiu, fabryki dachówek w m. Czarna oraz fabryki fajansów
                w Zebrzydowie.
                Na konto Werwolfu na pewno poszło zniszczenie (spalenie) Biblioteki
                Uniwersyteckiej we Wrocławiu, zniszczenie granicznej stacji kolejowej Szczecin
                Gumieńce oraz spalenie z pomocą cysterny z terpentyną jedynego mostu kolejowego
                przez Odrę.
                Wyjaśnienia wymaga zniszczenie wielkiego pieca w hucie Bobrek, ale może to być
                również zwykłe ludzkie niedbalstwo.
                Uważam,że dosyć łatwo rozróżnić to, co zostało zniszczone w ramach niemieckich
                akcji sabotażowych od zniszczeń pijanego radzieckiego i polskiego "maruderstwa".
                Żaden najbardziej nawet pijany maruder i dezerter nie niszczył obiektów
                administracyjnych, fabryk, mostów,śluz i ważnych obiektów komunalnych. Onże
                wiedział bowiem, że od sabotażu plutonik egzekucyjny go nie minie. Dla
                wilkołaków kwartały mieszkalne celem nie były, bo tam też mieszkali Niemcy. Domy
                paliło pijane żołdactwo.
      • odyn06 Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 18:29
        Z tym dowódcą Todeskommando Karneval była trochę zabawna-jak na wojenne warunki-
        historia. Po zamordowaniu burmistrza grupa "wychodziła z rejonu działania", a
        jej dowódca (mam gdzieś nazwisko) wyleciał w powietrze na niemieckiej minie
        przeciwpiechotnej. Fakt ten ujawniono w procesie pozostałych morderców. Byli
        wśród nich: 16-letni chłopak i jego rówieśniczka. Ot wojna....
    • j-k a jak oni to robili do 1949? 04.09.07, 18:46
      gdyz Niemcy zostali wysiedleni z Polski w latach 1945-47
      (resztki na mazurach).

      Gdzie mieli wiec infrastrukture?

      Gdyz np. ukrainska UPA "padla" juz w 1948
      - po calkowitym wysiedleniu Ukraincow z Bieszczad...
      • wolf34 Re: a jak oni to robili do 1949? 04.09.07, 21:45
        j-k napisał:

        > gdyz Niemcy zostali wysiedleni z Polski w latach 1945-47
        > (resztki na mazurach).
        Nie wszyscy Niemcy zostali wysiedleni z Polski do końca 1947 roku -w
        1948 r było ich jeszcze w Polsce ponad 500tysięcy a 1 I 1950 roku-
        jeszcze 170 tysięcy.Przydatne ręce do pracy i różnych specjalistów
        wysiedlano w ostatniej kolejności ze względów gospodarczych.
        Zapominasz także o 1,1 miliona autochtonów(bez aut)-przedwojennych
        obywateli III Rzeszy-gros na Śląsku Opolskim,Warmii i Mazurach i w
        Gdańsku ale np we Wrocławiu jak nagle okazało się w 1945roku też
        było parę tysięcy osób polskiego pochodzenia........
        W Gdańsku deklarujących polską narodowość było w 1945-1946 ponad 2
        razy tyle ile podawał przed wojną polski konsul który raczej nie
        zaniżał liczby ludności polskiej ,,,,
        >
        > Gdzie mieli wiec infrastrukture?

        Głównie na Śląsku i Pomorzu-ostatnie grupy konspiracyjne podziemia
        niemieckiego zlikwidowano w 1954r na Śląsku Opolskim ,
        >
        > Gdyz np. ukrainska UPA "padla" juz w 1948
        > - po calkowitym wysiedleniu Ukraincow z Bieszczad...
        Ostatnią swoją grupę leśną UPA rozwiązano w 1949r w Lubelskim na
        Chełmszczyznie (tu było i jest zresztą nadal sporo Ukraińćów -OUN-
        UPA w Polsce działa nadal aż do 1954 ale od 1949r juz pod kontrolą
        UB sprawowaną przy pomocy przewerbowanego szefa okręgu Służby
        Bezpeky OUN -podjęto "grę" z wywiadami Anglosasów i zagraniczną OUN
        z Niemiec Zachodnich.
        Ostatni ukrywający się w lasach i bunkrach banderowcy w Polsce
        ujawnili się w 1956roku-m.in 8 osób przesiedziało od 1948 r w
        bunkrze pod opieką ukraińskich rodzin zas pojedyńczy ukrywai się w
        Bieszczadach do 1956 i wówczas dopiero ujawnili się oni w czasie
        amnestii.
      • j-k na to wlasnie czekalem :))) 04.09.07, 22:00
        Niemcow w 1948 (a i Ukraincow tez) w 1948 praktycznie juz nie bylo
        (w liczacych sie dla zdolnosci infrastrukturalnych liczbach)

        spekulujesz, ze i Gornoslazacy popierali Werwoff?

        PS. osobiscie w to watpie. - co by bylo jasne.
        Moj tekst nie jest bowiem prowokacja.
        • j-k uscislenie 04.09.07, 22:04
          dzialalnosc Werwolffu - to lata 1945-46
          pozniej - to juz tylko incydenty.

          o to mi chodzilo i prosze o polemike z ta uwaga.
        • wolf34 Re: na to wlasnie czekalem :))) 04.09.07, 22:35
          j-k napisał:

          > Niemcow w 1948 (a i Ukraincow tez) w 1948 praktycznie juz nie bylo
          było pareset tysięcy -to wcale nie tak mało-na resztówkę podziemia
          wystarczyło

          > (w liczacych sie dla zdolnosci infrastrukturalnych liczbach)
          >
          > spekulujesz, ze i Gornoslazacy popierali Werwof?

          Częściowo -tak.Przyjmowanie obywatelstwa polskiego i deklarowanie
          narodowości polskiej było w wielu przypadkach koniunkturalne a
          badanie przeszłości deklarujących polską narodowość -bardzo pobieżne.
          Np grupy zlikwidowane na Ślasku Opolskim w 1949roku(tzw Freikorps
          Oberschliesen-45 ludzi w 2 powiatach )założyli własnie autochtoni
          pod dowództwem podoficera Wehrmachtu Hansa Piontka.
          POŁOWA autochtonów zadeklarowała się w latach 1956-1959 na wyjazd do
          RFN-wówczas już było wiadomo że Niemcy są państwem zamoznym zaś
          Niemcy w odróżnieniu od okresu 1945-1949 mają swoje własne państwo
          dbające o przesiedleńców a nawet przyznające im pewne przywileje.
          >
          > PS. osobiscie w to watpie. - co by bylo jasne.
          > Moj tekst nie jest bowiem prowokacja.
          Po 1947roku były jeszcze rozmaite niemieckie grupy podziemne ale
          już nie właściwy Werwolf -w każdym razie nie wykryto go po
          1947.Ostatnią konspiracyjną grupę niemiecką tzw Bractwo Hubertusa
          zlikwidowano w 1954 r na Śląsku zaś ostatnią grupę zbrojną
          (działającą z bronią w ręku)-tzw Mazurskie Siły Wyzwoleńcze -na
          początku lat 50(bodaj w 1952r)
        • ak_2107 Re: na to wlasnie czekalem :))) 04.09.07, 23:35
          j-k napisał:

          > Niemcow w 1948 (a i Ukraincow tez) w 1948 praktycznie juz nie bylo
          > (w liczacych sie dla zdolnosci infrastrukturalnych liczbach)
          >
          > spekulujesz, ze i Gornoslazacy popierali Werwoff?
          >
          > PS. osobiscie w to watpie. - co by bylo jasne.
          > Moj tekst nie jest bowiem prowokacja.

          Z recezji wspomnien bylego "Werwolfa" - co prawda nie z Gornego
          Slaska ale z tych okolic:


          "Plaschke, Jahrgang 1929, wurde als 15-jähriger in seiner
          Heimatstadt Mittelwalde in der Grafschaft Glatz verhaftet und an
          seinem 16. Geburtstag von einem sowjetischen Kriegsgericht zu zehn
          Jahren Zwangsarbeitslager verurteilt. In verschiedenen Lagern in
          Ostsibirien leistete er Zwangsarbeit. Plaschke war nie an der Front,
          nicht einmal Flakhelfer war er, doch hatte er sich in Schlesien
          als "Werwolf" ausbilden lassen. Er gehörte also zu jenen Kinder-
          Partisanen, die fanatische Nazis noch gegen Kriegsende gegen die
          heranrückenden Alliierten aufhetzten."

          Przy okazji kazdego "Schlesiertreffen" mozna sie z ta problematyka
          zetknac. O ile sobie dobrze przypominam to pare lat temu mial
          nawet miejsce - chyba w Norymberdze (?) odczyt na temat
          udzialu Slazakow (wlacznie z Gornoslazakami) w tych historiach.
          Tyle, ze tym nikt specjalnie sie nie afiszuje. (natknalem sie
          przypadkiem w necie na krotka wzmianke na ten temat)
          Odnosnie skali udzialu Gornoslazakow w "Werwolfie" i antypolskim
          ruchu oporu nie znam konkretnych danych. Z jednej strony dokumenty
          polskich organow bezpieczenstwa ktore przytacza Wolf34, z drugiej
          mniej lub bardziej wiarygodne wspomniena "bylych"

          Oficjalnie te historie nie pasuja zdaje sie do aktualnej wykladnii

          - z jednej strony do tezy o werwolfie jako wymysle polskiej bezpieki
          czy polskiego nacjonalizmu
          - z drugiej do tezy, iz w Jaworznie po 45 siedzieli wylacznie
          Bogu ducha winni Slazacy...

          Ale jak sie troche poszpera to wychodzi na to, ze ta historia
          nie jest taka czarno-biala jak sie ja nam serwuje tylko
          szarawa, brudna troche....jak zawsze.
          • j-k ciesze sie, ze 05.09.07, 12:41
            Dwoch dyskutantow podjelo ten "sliski" (w dalszym ciagu) politycznie
            temat.

            Problemem, ktorego zdaje sie niewielu polskich badaczy tych czasow
            dotknelo - jest to, ze Niemcy przypisuja polskim w koncu
            Gornoslazakom (gdyz tylko ci pozostali na G. Slasku po 1947...)
            dzialanosc w Werwolfie - jako pro-niemiecka, a tymczasem w wielu
            wypadkach byla to zwykla konspiracja ANTYKOMUNISTYCZNA...
            • wolf34 Re: ciesze sie, ze 05.09.07, 13:28
              j-k napisał:


              >
              > Problemem, ktorego zdaje sie niewielu polskich badaczy tych czasow
              > dotknelo - jest to, ze Niemcy przypisuja polskim w koncu

              > Gornoslazakom (gdyz tylko ci pozostali na G. Slasku po 1947...)

              Jeszcze raz -deklaracje narodowosci polskiej po maju 1945r w bardzo
              wielu przypadkach miały charakter koniunkturalny czy wręcz zostały
              wymuszone siłą (Mazury) ,weryfikacja ludności w Polsce trwała aż do
              1949 roku zaś wielu wolało zadeklarowac polskie pochodzenie niż
              jechać najbliższym pociągiem towarowym do którejś ze stref
              okupacyjnych Niemiec "po drodze" tracąc całe swoje mienie.
              Te składane pisemnie deklaracje "autochtonów" były mniej więcej tyle
              warte co niemiecki spis ludnosci przeprowadzony w grudniu 1939 roku
              we wcielonym do Rzeszy przedwojennym województwie katowickim gdzie
              90% Ślązaków zadeklarowało wówczas narodowość niemiecką(polską-10%).
              Dla odmiany polski spis ludnosci z 1931r (takze przeprowadzony w
              specyficznych warunkach-przy administracyjnym nacisku na ludność i
              rozbijaniu organizacji niemieckich )wykazał tu niewiele ponad 3%
              Niemców.W obu przypadkach przełożeni w Berlinie czy Warszawie byli
              z wyników spisu ludności zadowoleni acz do dziś nie wyjaśniono
              wielu frapujących zagadek-np jak te 3% Niemców na Śląsku (polskie
              dane spisowe z 1931r)zdołało oddać 40% głosów na listy niemieckie w
              wyborach 1930 czy tez dlaczego przeszło 20% rodziców wysyła dzieci
              do szkół z niemieckim językiem nauczania.....
              Ślązacy czy to w 1931,czy w grudniu 1939 czy też po maju 1945 po
              prostu przystosowywali się do aktualnie panującej sytuacji.Kolejna
              zmiana nastapiła gdy skończył się w Polsce stalinizm i w latach 1956-
              1959 550 tysięcy osób wystąpiło o paszporty do RFN deklarując
              narodowość niemiecką a poprzednie pisemne deklaracje -jako
              nieszczere i wymuszone ówczesną sytuacją.
              > dzialanosc w Werwolfie - jako pro-niemiecka, a tymczasem w wielu
              > wypadkach byla to zwykla konspiracja ANTYKOMUNISTYCZNA...
              Działalnosć w Werwolfie(czy innych organizacjach pohitlerowskich)z
              definicji była proniemiecka gdyż nie wyobrazam sobie aby w
              pohitlerowskim podziemiu działali ludzie uważający sie za Polaków
            • ak_2107 Re: ciesze sie, ze 05.09.07, 16:59
              j-k napisał:

              > Dwoch dyskutantow podjelo ten "sliski" (w dalszym ciagu)
              politycznie
              > temat.
              >
              > Problemem, ktorego zdaje sie niewielu polskich badaczy tych czasow
              > dotknelo - jest to, ze Niemcy przypisuja polskim w koncu
              > Gornoslazakom (gdyz tylko ci pozostali na G. Slasku po 1947...)
              > dzialanosc w Werwolfie - jako pro-niemiecka, a tymczasem w wielu
              > wypadkach byla to zwykla konspiracja ANTYKOMUNISTYCZNA...

              Za podjecie tego "sliskiego" tematu dzisiaj juz nie zamykaja....:)

              Zupelnie mozliwe, ze dywersja, czy sabotaz na Slasku i gdzie indziej
              mialy charakter antykomunistyczny, badz motywy - ideologiczny,
              narodowosciowy sie nakladaly.
              Inna sprawa jest operowanie uproszczeniem: Gornoslazak, Mazur,
              Kaszub = przynajmniej po 1945 - Polak. W tej chwili w Polsce
              deklaruje oficjalnie narodowosc niemiecka ok. 150 000 osob.
              Bodajze 295 000 obywateli polskich posiada podwojne - polsko -
              niemieckie obywatelstwo, nadawane na podstawie art. 116 konstytucji
              RFN. Mieszkaja w Polsce, sluza w Bundeswerze....

              Sporo z tej pierwszej grupy wlada
              kiepsko niemieckim - z dwoma liderami Mniejszosci
              Niemieckiej na czele, ktorych akcent jest w niemieckiej prasie
              - "Der Spiegel" - asumptem do kasliwych uwag. Nawet kryterium
              jezykowe - jak widac - zawodzi. Nie dalej jak wczoraj rozmawialem ze
              starszym mieszkancem Saksonii, ktory odnalazl miejscowosc w
              Opolskim, skad pochodzil jego dziadek przybyly w okolice Halle/Saale
              ok roku 1900.
              Jedna trzecia wioski nosi to samo nazwisko co on, prawie wszyscy
              sa "dwupaszportowcami" ale dogadac sie Panu P. przychodzilo
              z trudnoscia.

              Jesli czesc - i to spora - osob z "pogranicza" uwaza, ze nie jest
              Polakami to jest to ok. Jesli ten fakt determinowal ich postawe
              czy dzialania to rowniez jest zjawiskiem normalnym.
              Nie ma potrzeby na sile robic z nich "antykomunistow".
              Kurasi mamy w Polsce dosyc. Coraz wiecej nawet - wydaje mi sie.

              pozdrawiam


              • j-k dziekuje za cenne uwagi... 05.09.07, 17:11
                Ja bym chcial jednak bronic Gornoslazakow...
                Troche ich znam...
                i nie uwazam, ze wiekszosc z nich byla w 1945 proniemiecka...
                Komunizm, ograniczajacy z natury LOKALNE spolecznosci - wepchnal
                ich w ramiona Niemcow.
                • ak_2107 Re: dziekuje za cenne uwagi... 05.09.07, 19:23
                  j-k napisał:

                  > Ja bym chcial jednak bronic Gornoslazakow...
                  > Troche ich znam...
                  > i nie uwazam, ze wiekszosc z nich byla w 1945 proniemiecka...
                  > Komunizm, ograniczajacy z natury LOKALNE spolecznosci - wepchnal
                  > ich w ramiona Niemcow

                  Widzialbym to relatywnie. Komunizm - owszem - w kontekscie standartu
                  zycia, jaki oferowal ow system. Reszte obecnej wsrod Gornoslazakow
                  niecheci do Polski i Polakow zlozylbym raczej na karb polskiego
                  nacjonalizmu, szowinizmu i arogancji wobec mniejszosci narodowych.
                  Juz przed wojna Slazacy podczas wyborow do Sejmiku Slaskiego
                  w latach 30 wybierali opcje niemiecka - 40 % glosow na partie
                  niemieckie przy - (oficjalnym) bodajze 15 % udziale tej narodowosci
                  wsrod ludnosci Slaska.
                  Niemcy prowadzili wobec Gornoslazakow efektywniejsza polityke.
                  Powiedzmy sobie szczerze - przy polityce prowadzonej przez
                  Niemcow na Slasku po 1939 roku (a i wczesniej tez) w ciagu dwoch
                  najwyzej generacji etnia slaska w kontekscie jezykowym i kulturowym
                  by zniknela. Zostala by sie po Slazakach tylko nazwa.
                  Ta polityka byla jednak - swiadomie czy nieswiadomie - akceptowana
                  przez czesc,jesli nie wiekszosc slaskojezycznej ludnosci.
                  Np. Slazacy z terenow Gornego Slaska, ktore przypadly Niemcom
                  optowali masowo - ponad 90% - przeciw utworzeniu w ramach Niemiec
                  Landu Oberschlesien, za przylaczeniem Gornego Slaska do
                  prwicji pruskiej (plebiscyt we wrzesniu 1921 roku).
                  To sa dosc zlozone historie...
                  pozdrawiam
    • obcy29 Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 19:36
      Panie Odyn czy pułk SS Germania nie został rozwiązany w 1939 po
      rozbiciu?
      • odyn06 Re: Werwolf - oczami Niemców 04.09.07, 21:20
        Masz Kolego rację. Pułk wsparcia SS Germania został wykreślony z rejestru
        jednostek SS po bitwie pod Mużyłowicami i Jaworowem 17.09.39.
        Nazwa Germania została przydzielona prawd. w 1941(?) roku 9.pułkowi grenadierów
        pancernych SS (Hamburg) ze składu 5. DPanc SS Viking i funkcjonowała do końca
        wojny.
        Więcej na ten temat: www.Odkrywca.pl/pokaz-wątek.php?id=221567 - 66k
        Pzdr.
    • mosze_zblisko_daleka Waffen SS... 05.09.07, 07:57
      Juz dawno jest wiadome ze oni byli mordercy tak samo jak SSmani.
      Byl/jest jakis mit wokol ich ze oni tylko byli zolnierze.
      Sa tysiace dokumentow ze wlasnie gdzie oni przeszli to po nich zolstaly tylko
      trupy ludnosci cywilnej.
      I jesli niemcy oskarzaja wojska czerwone o gwalty i mord to nich pierw
      zobacza u swoich...
      • j-k niemieckie zbrodnie... 05.09.07, 12:48
        mosze_zblisko_daleka napisał:
        > I jesli niemcy oskarzaja wojska czerwone o gwalty i mord to nich
        pierw zobacza u swoich...

        Kazdy znajacy historie tych lat doskonale wie, ze niemieckie
        oskarzenia o gwalty na Niemcach - dokonane przez Armie Czerwona
        (ktore rzecz jasna mialy miejsce w latach 1944-45) sa tylko
        nieudolna proba odwrocenia uwagi od o wiele ciezszych zbrodni
        niemieckich - dokonanych na narodach okupowanych w latach 1939-1945.

        Dla przykladu: Z liczacego ca. 8 mln Narodu Bialoruskiego okupanci
        niemieccy, czesto w okrutny sposob, zabili ca. 2 mln Bialorusinow.

        Dr. J.K.
        obywatel polski
        od 25 lat mieszkajacy w Niemczech.
      • odyn06 Re: Waffen SS... 05.09.07, 17:47
        Mosze. Wykładnią stosunku cywilizowanego świata do Waffen SS był, jest i będzie
        wyrok Trybunału Norymberskiego. On określił, że ochotnik SS czy to w czołgu, czy
        w plutonie egzekucyjnym jest takim samym s....ynem. Zbrodniarzem. Jaka bowiem
        może być różnica miedzy tymi z obsługi komór gazowych w Oświęcimiu i tymi z
        Einsatzkommando i tymi niby żołnierzami, którzy rozstrzeliwali jeńców i ludność
        cywilną? W okresie powojennym wielu z nich, jako członkowie różnych
        kombatanckich stowarzyszeń Waffen SS próbowało wciskać kit o różnicach między
        SS-manem w Treblince i takim samym a pułku SS zum Beispiel. Dla potomków ich
        ofiar i ofiar potencjalnych tej różnicy nie ma, bo byc nie może.. Kiedy w
        Hamburgu oglądałem tych SS-dziadków na zjeździe to miałem żal do aliantów, ze
        "spaprali" robotę i pozwolili im żyć. A żyć nie powinni... Szalom
Pełna wersja