Gość: Lukasz z USA
IP: 206.198.5.*
07.07.03, 22:32
KORESPONDENCJA Z BAGDADU WYSŁANNIKA "PRZEKROJU"
MISJA "KOMPROMITACJA"
Nasi żołnierze czekający w Iraku na generała Tyszkiewicza nie mają złudzeń -
jesteśmy kompletnie nieprzygotowani do naszej misji. Polacy wolą nie
wyjeżdżać z amerykańskiej bazy, bo zamiast karabinów maszynowych dostali od
MON zapas pasty do butów
- Tu potrzeba żołnierzy do konkretnych zadań, a nie kolejnego skoku na kasę.
Poziom naszej armii jest taki, że w amerykańskiej stołówce niektórzy nasi
przełożeni pchają się bez kolejki, podczas gdy za nami na swój obiad czeka
trzygwiazdkowy amerykański generał - polscy żołnierze w Babilonie
Komandosi z GROM-u byli zajęci ochroną instalacji naftowych na południu,
daleko od wyznaczonej Polsce strefy. Wybór padł więc na chemików z Brodnicy,
Ich zdaniem do Iraku trafiają w większości ludzie z układami, którzy od lat
jeżdżą na lukratywne misje zagraniczne. Młodsi, lepiej wykształceni i lepiej
mówiący po angielsku oficerowie mają małe szanse na taki wyjazd. Żołnierze
skarżą się, że ich misja bardziej przypomina pospolite ruszenie niż operację
wojskową w kraju ogarniętym pełzającą wojną domową.
bo miesiąc po zainstalowaniu Polaków na południu Iraku ciągle nie ma nikogo,
kto potrafiłby nawiązać kontakt z miejscowymi przywódcami.
ale jest nadzieja:
30 tłumaczy ma przyjechać z generałem Tyszkiewiczem, jednak są wątpliwości,
czy sobie poradzą. - Ci ludzie w większości znają język literacki, a nie
dialekt, którego używa się na południe od Bagdadu - mówił mi jeszcze w
Warszawie Grzegorz Zasada z Ośrodka Studiów Wschodnich. Jego placówka z
pomocą mieszkających w Polsce Irakijczyków przygotowała dla polskich
żołnierzy rozmówki, w których znalazły się zwroty charakterystyczne dla tej
części świata arabskiego. Na razie żołnierze uczą się podstawowych słów od
dzieci kręcących się po koszarach w al Hilla.
ale jednak to byla jedyna dobra strona, zreszta nie wierze w tych 30
tlumaczy...
Jednak żołnierze, którzy muszą codziennie jeździć do al Hilla, woleliby mieć
zamontowany na dachu chociaż jeden karabin maszynowy. - Zamiast tego mamy
cały kontener z czarną pastą do butów, która roztapia się w tym upale - mówi
jeden z żołnierzy, pokazując buty z jasnego zamszu, jakie noszą tu wszyscy
polscy żołnierze.