25 listopada 1963r zmarl bohater Baltyku

02.11.07, 19:51
Aleksander Marinesko - dowodca okretu S-13, ktory zatopil Wolchelma Gustloffa.

Prywatnie alkoholik i dziwkarz.
    • billy.the.kid Re: 25 listopada 1963r zmarl bohater Baltyku 02.11.07, 19:54
      jeśli dziwkarz-to bardzo sympatyczna jednostka.
      • grogreg Re: 25 listopada 1963r zmarl bohater Baltyku 02.11.07, 20:02
        Az go z partii wyrzucili.... z sympatii.
    • matrek Jak mozesz.... 02.11.07, 19:54
      grogreg napisał:

      > Aleksander Marinesko - dowodca okretu S-13, ktory zatopil Wolchelma Gustloffa.
      >
      > Prywatnie alkoholik i dziwkarz.
      >

      Bohatera Zwiazku Radzieckiego....
      • grogreg Re: Jak mozesz.... 02.11.07, 20:03
        Bohaterem Zwiazku Radzieckiego byl sluzbowo.
        • matrek Re: Jak mozesz.... 02.11.07, 20:12
          grogreg napisał:

          > Bohaterem Zwiazku Radzieckiego byl sluzbowo.

          Bohaterem zwiazku Radzieckiego sie jest nawet po smierci. Bohatera i Zwiazku :)
          • billy.the.kid Re: Jak mozesz.... 02.11.07, 20:17
            gdzies tu jest watek o pacencie który hiroshime zrównał z ziemią i
            do piachu wysłał pare dziesiatek tys.japsów. ten ok. 10 tys. tamten
            amerykan jednak większy gieroj.
            • matrek Re: Jak mozesz.... 02.11.07, 20:37
              billy.the.kid napisał:

              > gdzies tu jest watek o pacencie który hiroshime zrównał z ziemią i
              > do piachu wysłał pare dziesiatek tys.japsów. ten ok. 10 tys. tamten
              > amerykan jednak większy gieroj.


              troche jakby jednak chybione porownanie, bo ten od hiroszimy zabijajac 80.000
              (rzeczywiscie malo kto zna ta liczbe....) uratowal od zaglady kilka milionow
              innych japonczykow. Ilu uratyowal swoim atakiem ten drugi bohater?
              • billy.the.kid Re: Jak mozesz.... 02.11.07, 20:55
                mtreczku-walnij jeszcze cos śmiesznego.

                • grzeg_sz_1 Re: Jak mozesz.... 02.11.07, 21:40
                  Witam.
                  cóż, wydaje mi się że atomówka bardziej przekonała Japończyków do
                  kapitulacji niż wyczyn podwodniaka.
                  Więc pod tym względem nie ma co ich porównywać
              • marek_boa Re: Jak mozesz.... 02.11.07, 22:00
                Matruś w Hiroshimie zginęło od 70 000 do 140 000 Japończyków a po
                wojnie na choroby popromienne zmarło dalsze 60 000 ! Z ogólnej
                liczby mieszkńców około 275 000!
                -Pozdrawiam!
                • matrek Re: Jak mozesz.... 02.11.07, 22:15
                  marek_boa napisał:

                  > Matruś w Hiroshimie zginęło od 70 000 do 140 000 Japończyków a po
                  > wojnie na choroby popromienne zmarło dalsze 60 000 ! Z ogólnej
                  > liczby mieszkńców około 275 000!
                  > -Pozdrawiam!

                  Cs to zmienia? Mimo wszystko bede sie upieral - bezposrednio na skutek eksplozji
                  w Hiroszimie zginelo ok 80 tys. ludzi. Przynajmniej tyle podaje sie najczesciej
                  w publicznych zrodlach.

                  Nie bede polemizowal z tym durniem kilka postow wyzej, jest natomiast bezsporne,
                  ze gdyby nie Nagasaki, a zwlaszcza Hiroszima, w konwencjonalnych nalotach na
                  wyspy japonskie zginelyby setki tysiecy Japonczykow, zanim rozpoczelaby sie
                  ameryykanska inwazja w ktorej zgineloby do milona amerykanskich zolnierzy,
                  natomiast po stronie Japonskiej straty ludzkie siegnelyby 4 milionow, z czego
                  olbrzymia wiekszosc to cywile. Nikt powazny na swiecie nie kwestionuje tych
                  szacunkow.
                  • swantevit Dobry Slowianin 02.11.07, 22:29
                    i podwodniak..
                  • billy.the.kid Re: Jak mozesz.... 02.11.07, 22:31
                    matruś zaczynasz znów po chamsku.
                    więc przygłupie wypisujesz kretynizmy z podstawówki na greenpoincie.
                    o czym więc tu z idiotą polemizować .siema baranie.
                    pamietaj ze sam chamie zacząłes.
                    • axx611 Re: Jak mozesz.... 02.11.07, 22:39
                      Niemieckie U-booty zatopily znacznie wiecej statkow niz sovieci. I
                      nikt o tym nie wspomina. Sovieciarz zrobil naprawde dobra robote.
                      Byl dobrze wyszkolony i efekt byl super. Naprawde nie ma co zalowac
                      tych co zgineli bo wszyscy sa winni ze poperali ten system. Dlatego
                      polacy dali w dziob kaczorowi. I moze ludzie sie obudza to nie beda
                      ginac w tych piaskach bo jest to tylko fanaberia polskiej
                      soldateski.
                      • matrek Re: Jak mozesz.... 02.11.07, 22:43
                        axx611 napisał:

                        > Niemieckie U-booty zatopily znacznie wiecej statkow niz sovieci. I
                        > nikt o tym nie wspomina. Sovieciarz zrobil naprawde dobra robote.
                        > Byl dobrze wyszkolony i efekt byl super. Naprawde nie ma co zalowac
                        > tych co zgineli bo wszyscy sa winni ze poperali ten system.

                        Nikt ich nie zaluje, zwlaszcza ze cel plynal ponoc uzbrojony i pod jakas eskorta.
                    • matrek przepraszam 02.11.07, 22:47
                      billy.the.kid napisał:

                      > matruś zaczynasz znów po chamsku.
                      > więc przygłupie wypisujesz kretynizmy z podstawówki na greenpoincie.
                      > o czym więc tu z idiotą polemizować .siema baranie.
                      > pamietaj ze sam chamie zacząłes.

                      pojechalem za ostro, ale zastanow sie co piszesz.
                      ktos ci pisze ze gdyby nie ta bomba, to innym sposobem ale zginelo by jesxcze
                      wiecej ludzia, a ty - jakby bylo w tym stwierdzeniu cos co moznaby
                      zakwestionowac - rzucasz w odpowidzi "walnij jeszcze cos smiesznego'.

                      Zastanow sie czasami...
                  • marek_boa Re: Jak mozesz.... 02.11.07, 22:39
                    Marek ależ ja też nie kwestionuję tych szacunków! Sęk w tym ,że w
                    Hiroshimie stacjonował 40 000 garnizon żołnierzy i oni...najmniej
                    ucierpieli od tego nalotu! W dzisiejszych czasach naloty na
                    Hiroshimę i Nagasaki można nazwać według nowej terminologii tylko i
                    wyłącznie nalotami TERRORYSTYCZNYMI tak samo jak naloty na Coventry
                    i Drezno! Przegnę pałę w drugą stronę i napiszę tak: Bin Laden
                    planując uderzenie samolotów w WTC i zabijając cywilów pragnął
                    ocalić ileś tam tysięcy szeregowych żołnierzy Talibów w wojnie z
                    USA! Czy według Ciebie takie tłumaczenie ataków na WTC i Pentagon
                    jest do przyjęcia?! Bo tak samo brzmi jak Twoje gdy piszesz o
                    zabiciu ogółem prawie pół miliona ludzi w obu Japońskich miastach by
                    uratować ileś tam milionów innych! Można się spierać lub nie jak te
                    bombardowania wpłynęły na Cesarza Hirohito ale UŚMIRCAĆ JEDNYCH BY
                    OCALIĆ DRUGICH????! Sorry ale się mnie wydaje ,że w żadnej
                    moralności takie stwierdzenie się niemieści!!! Marek wojna to
                    straszna rzecz i dzieją się na niej rzeczy straszne!Można
                    te "rzeczy " do wiadomości przyjąć ale usprawiedliwić się ich w
                    ŻADEN sposób nie da!
                    -Pozdrawiam!
                    • matrek Re: Jak mozesz.... 02.11.07, 23:03
                      marek_boa napisał:

                      > Marek ależ ja też nie kwestionuję tych szacunków! Sęk w tym ,że w
                      > Hiroshimie stacjonował 40 000 garnizon żołnierzy i oni...najmniej
                      > ucierpieli od tego nalotu!


                      Pierwszy raz slysze cos na ten temat, wiec zastsnawiam sie jak to sie stalo. No
                      ale ja nie o tym chcialem. Nie jest zadna tajemnica, ze cel nalotu nie byl
                      militarny, lecz polityczny - chodzilo wprost o pokazanie Cesarzowi potegi Stanow
                      Zjednoczonych i zmuszenie Japonii do kapitulacji niemym krzykiem umierajacych.
                      "Patrzcie co bedzie sie dziac, jesli dalej bedziecie prowadzic wojne"

                      Z drugiej strony, te dwa ataki jadrowe, nie byly kaprysem, fanaberia. Amerykanie
                      wiedzieli jak ciezko im przychodzi odpijanie kolejnych wysp, z jaka zaciekloscia
                      walcza gardzacy poddajacymi sie Japoncycy. Wiedzieli, ze jesli dojdzie do
                      inwazji samej Japonii, Japoonia zostanie pokonana, ale japonczycy urzadza im
                      masakre.


                      I teraz zrobie cos, czego nie robie nigdy - posluze sie teza miszy-kazaka; jesli
                      kosztem smierci obywateli wroga, moge uratowac wlasnych obywateli - zrobie to.
                      Amerykanscy zolnierze byli amerykanskimi obywatelami. Nic dziwnego ze amerykanie
                      chcieli oszczedzic wlasnych obywateli - zwlaszcza ze to nie oni rozpoczeli te
                      wojne. Czy nie byloby zreszta szczytem skrajnej glupoty z ich strony, gdyby
                      posiadajc bron jadrowa, poszli droga inwazji i smierci miliona wlasnych zolnierzy?


                      W dzisiejszych czasach naloty na
                      > Hiroshimę i Nagasaki można nazwać według nowej terminologii tylko i
                      > wyłącznie nalotami TERRORYSTYCZNYMI tak samo jak naloty na Coventry
                      > i Drezno

                      Owszem, mozna tak to nazwac.


                      Przegnę pałę w drugą stronę i napiszę tak: Bin Laden
                      > planując uderzenie samolotów w WTC i zabijając cywilów pragnął
                      > ocalić ileś tam tysięcy szeregowych żołnierzy Talibów w wojnie z
                      > USA! Czy według Ciebie takie tłumaczenie ataków na WTC i Pentagon
                      > jest do przyjęcia?!


                      Nie, bo atak Al Kaidy nie oszczedzil zycia ani jednego taliba i nawet nie to
                      bylo jego celem - co wiecej, przyczynil sie do niej. Gdyby nie bylo 11 wrzesnia,
                      talibowie prawdopodobnie do dzis mieliby wlasne panstwo w Afganistanie.


                      Bo tak samo brzmi jak Twoje gdy piszesz o
                      > zabiciu ogółem prawie pół miliona ludzi w obu Japońskich miastach by
                      > uratować ileś tam milionów innych! Można się spierać lub nie jak te
                      > bombardowania wpłynęły na Cesarza Hirohito ale UŚMIRCAĆ JEDNYCH BY
                      > OCALIĆ DRUGICH????! Sorry ale się mnie wydaje ,że w żadnej
                      > moralności takie stwierdzenie się niemieści!!!

                      Tu nie chodzi o moralnosc - piszac o "ocaleniu" bomba zycia 4 mln japonczykow
                      nie mialem na mysli tego, jako celu bomby. Celem bylo ocalenie zycia
                      amerykanskich zolnierzy, a nie japonskich cywilow. Ci ostatni przezyli niejako
                      przy pokazji.


                      Marek wojna to
                      > straszna rzecz i dzieją się na niej rzeczy straszne!Można
                      > te "rzeczy " do wiadomości przyjąć ale usprawiedliwić się ich w
                      > ŻADEN sposób nie da!
                      > -Pozdrawiam!

                      j/w
                    • ignorant11 Boa bzdurzy jak zwykle 03.11.07, 19:46
                      marek_boa napisał:

                      > Marek ależ ja też nie kwestionuję tych szacunków! Sęk w tym ,że w
                      > Hiroshimie stacjonował 40 000 garnizon żołnierzy i oni...najmniej
                      > ucierpieli od tego nalotu! W dzisiejszych czasach naloty na
                      > Hiroshimę i Nagasaki można nazwać według nowej terminologii tylko i
                      > wyłącznie nalotami TERRORYSTYCZNYMI tak samo jak naloty na Coventry
                      > i Drezno! Przegnę pałę w drugą stronę i napiszę tak: Bin Laden
                      > planując uderzenie samolotów w WTC i zabijając cywilów pragnął
                      > ocalić ileś tam tysięcy szeregowych żołnierzy Talibów w wojnie z
                      > USA! Czy według Ciebie takie tłumaczenie ataków na WTC i Pentagon
                      > jest do przyjęcia?! Bo tak samo brzmi jak Twoje gdy piszesz o
                      > zabiciu ogółem prawie pół miliona ludzi w obu Japońskich miastach by
                      > uratować ileś tam milionów innych! Można się spierać lub nie jak te
                      > bombardowania wpłynęły na Cesarza Hirohito ale UŚMIRCAĆ JEDNYCH BY
                      > OCALIĆ DRUGICH????! Sorry ale się mnie wydaje ,że w żadnej
                      > moralności takie stwierdzenie się niemieści!!! Marek wojna to
                      > straszna rzecz i dzieją się na niej rzeczy straszne!Można
                      > te "rzeczy " do wiadomości przyjąć ale usprawiedliwić się ich w
                      > ŻADEN sposób nie da!
                      > -Pozdrawiam!


                      Sława!

                      zrownujac agresora z napadnietym ofiare z katem...

                      Nie zaluje ani jednego Japończyka, oni wybrali se taki rzad, który zagerazajac
                      swiatu cywilizowanemu sprowadził na nich zgube.

                      Moge współczuc pojedynczej Joriko, ale nie Japonii czy Japończykom.

                      Mimo,że mam wielki sentyment do japonii jako kraju, jako Narodu i ich
                      oryginalnej kultury.

                      Ale faktem jest faktem Obie piguły UCYWILIZOWAŁY Japnie, dzieki czemu teraz
                      mozemy ich szanowac, a nie bac sie.

                      Podbnie z Niemcami.

                      Nalot na Drezno byl nalotem jak najbardziej militarnym- doprowadził do
                      zniszczenia ostatniego silnego osrodka, w którym stacjonowaly znaczne siły i
                      były zgromadzone znaczne zapasy wojenne...

                      Calkowiecie solidaryzuje sie z decyzjami trimmana, Churchilla czy Harrisa.
                      POdobnie jak solidaryzuje sie z Marinesco( To nazwisko nieslowianskie) a nie z
                      Gustlofem, przeciewnie sam byc go storpedował i spodziewał sie Virtuti...



                      Forum Słowiańskie
                      gg 1728585
                      • marek_boa Re: Boa bzdurzy jak zwykle 03.11.07, 20:15
                        Mógłby ktoś z łaski swojej zagonić Ignoranta do książek
                        historycznych???:)Jak źyję takiej bzdury nie czytałem!:) Cyt."Oni
                        wybrali taki rząd"!:) Ignorant JAKI WPŁYW NA WYBRANIE RZĄDU MIAŁ
                        PRZECIĘTNY JAPOŃCZYK PRZED II WOJNĄ ŚWIATOWĄ???:)Do 1945 roku w
                        Japonii CESARZ BYŁ BOGIEM i tylko i wyłącznie od niego i jego
                        doradców zależało kto będzie WYKONYWAŁ JEGO POLECENIA czyli kto
                        zostanie premierem i "rządem"! Przeciętny Japończyk mogł co najwyżej
                        z własnej woli popełnić ...seppuku!
                        -:)
                        • ignorant11 Re: Boa bzdurzy jak zwykle 03.11.07, 20:34
                          marek_boa napisał:

                          > Mógłby ktoś z łaski swojej zagonić Ignoranta do książek
                          > historycznych???:)Jak źyję takiej bzdury nie czytałem!:) Cyt."Oni
                          > wybrali taki rząd"!:) Ignorant JAKI WPŁYW NA WYBRANIE RZĄDU MIAŁ
                          > PRZECIĘTNY JAPOŃCZYK PRZED II WOJNĄ ŚWIATOWĄ???:)Do 1945 roku w
                          > Japonii CESARZ BYŁ BOGIEM i tylko i wyłącznie od niego i jego
                          > doradców zależało kto będzie WYKONYWAŁ JEGO POLECENIA czyli kto
                          > zostanie premierem i "rządem"! Przeciętny Japończyk mogł co najwyżej
                          > z własnej woli popełnić ...seppuku!
                          > -:)



                          Sława!

                          Ktos kiedys powiedział,że kazdy naród ma taki rzad na jaki zasługuje.

                          Zatem to wina samych Japończyków ze mieli taki rezym.

                          Pozatem gdybys sie douczył a nie poprzestawał na wiedzy z tygrysów to
                          wiedziałbys,że pojecie cesarza boskiego i jego ubostwienie było zabiegiem
                          militarystów i nie nalezało do tradycjo japońskiej.

                          Japonia to nie Egipt milicjancie!

                          A ze Japonczycy wiedzieli jak wyglada swiat i miewali o nim pojecie niech
                          wystarczy przykład wykształconego w USA adm Yamamoto.

                          A USAńce juz wczeniej uczyli Japońcow cywilizacji...


                          Forum Słowiańskie
                          gg 1728585
                          • marek_boa Re: Boa bzdurzy jak zwykle 03.11.07, 21:08
                            O czym z nieukiem dyskutować?! Czasy Cesarzy w Japonii zaczęły się
                            w 589 roku naszej ery z objęciem tronu przez pierwszego cesarza!
                            Uległy zawieszeniu w 1292 roku kiedy to faktyczną władzę objęli
                            Siogunowie i sprawowali ją do 1867 roku kiedy to Cesarz Mutsuhito
                            odsunął ich od władzy i restaurował cesarstwo z kultem BOSKIEGO
                            CESARZA!Bladego pojęcia Ignorant nie Masz na temat kto faktycznie
                            sprawował władzę i jak to wyglądało w Japonii i Pyszczysz?!:) Ci
                            Twoi "militaryści" to była przekładając na Polski szlachta Japońska
                            i im tak zależało na "Boskości Cesarza" jak portowej dziwce na
                            francy!
                            - Ignorant daj no jakiś "normalny "przykład bo z Isoroku Yamamoto
                            to ,żeś trafił ,że....no ubaw po pachy!:) Tak naprawdę to nazywał
                            się Isoroku Takano i gdyby po śmieci rodziców nie został adoptowany
                            przez ród szlachecki Yamamoto to pies z kulawą nogą by nie
                            wiedział ,że ktoś taki istnieje a i najprawdopodobnie sam Isoroku
                            zakończył by życie nie jako sławny Admirał tylko zwykły rolnik od
                            sadzenia ryżu a o Ameryce to pewnikiem dowiedział by się podczas
                            nalotów na Japonię!:) Ja rozumiem ,że dla tak światłego umysłu jak
                            Twój przed wojną w kraju,który dopiero co wyszedł z rządów
                            feudalnych jest możliwe by zwykły parobek od gnoju wyjechał sobie na
                            studia ,na Harvard ale Ty już się nie kompromituj Swoją niewiedzą bo
                            to normalnie wstyd!
                            -(
                  • p08 Re: Jak mozesz.... 03.11.07, 07:21
                    " ze gdyby nie Nagasaki, a zwlaszcza Hiroszima, w konwencjonalnych
                    nalotach na
                    > wyspy japonskie zginelyby setki tysiecy Japonczykow "
                    Jak dlugo mialaby ta wojna trwac zeby zginely setki tysiecy
                    Japonczykow? , bo w ciagu 6 lat wojny amerykanom i anglikom udalo
                    sie pozbawic zycia przez naloty bombowe tylko 500 tys niemcow?
                    • matrek Re: Jak mozesz.... 03.11.07, 09:03
                      p08 napisała:

                      > " ze gdyby nie Nagasaki, a zwlaszcza Hiroszima, w konwencjonalnych
                      > nalotach na
                      > > wyspy japonskie zginelyby setki tysiecy Japonczykow "
                      > Jak dlugo mialaby ta wojna trwac zeby zginely setki tysiecy
                      > Japonczykow? , bo w ciagu 6 lat wojny amerykanom i anglikom udalo
                      > sie pozbawic zycia przez naloty bombowe tylko 500 tys niemcow?

                      Pozwol ze odpowiem pytaniem na pytanie. A ile ofiar pociagenlyby za soba
                      zmasowane naloty na Tokjo, Nagoje, Osake i inne miasta? Na dodatek przy w czesci
                      drewnianej zabudowie tych miast?
                      • grogreg Zle postawione pytanie 03.11.07, 17:55
                        Pytanie powinno brzmiec:
                        Ile ofiar pociagnelaby inwazja na wyspy japonskie?
                        Do czasu "demonstracji" bomby atomowej sztab japonski nawet nie myslal o
                        kapitulacji. Co wiecej sama kapitulacja o malo nie doszla do skutku przez
                        udaremniony wojskowy zamach stanu. Wielu japonskich oficerow (zwlaszcza tych
                        mlodszych) podchodzilo do tej kwestii podobnie jak Hitler. Skoro narodu
                        japonskiego nie stac na zwyciestwo to powinien ulec zagladzie.
                        Oczywiscie domniemanie, ze Amerykanie postanowili uzyc broni atomowej z
                        humanitarnych wzgledow wskazuje na daleko idaca naiwnosc. Owszem chcieli rzucic
                        na kolana Japonie grozac zniszczeniem jej centrow populacyjnych by zaoszczedzic
                        ofiar. Tylko ze chodzilo o ofiary po wlasnej stronie poniesione w ramach
                        inwazji. Okinawa dawala wiele do myslenia.
                        Inna rzecz, to to, ze Amerykanie podchodzili do Japonczykow w zupelnie inny
                        sposob niz do Niemcow. Niemiec byl wrogiem. Zbrodniczym wrogiem, ale ciagle
                        czlowiekiem. U Japonczyka nie bylo to takie pewne. Japonczycy prezentujacy
                        zupelnie inny system wartosci robili rzeczy ktore nie miescily sie w glowach
                        Amerykanskich zolnierzy. Byli okrutni wobez jencow, ale sami rzadko dawali sie
                        wziac zywcem. Byli bestialscy wobec podbitych narodow, ale sami potrafili
                        zabijac swoje dzieci i starcow aby nie wpadli w rece wroga. Do tego uprzedzenia
                        rosowe.
                        Wojna na Pacyfiku byla brutalniejsza niz w Europie.
                        Spoleczenstwo amerykanskie bez wiekszego skrupulu akceptowala "koniecznosc"
                        cywilnych ofiar wsrod Japonczykow. Czy zaakceptowala by pol miliona zabitych
                        wlasnych zolnierzy (tak oceniano koszt zdobycia Japonii)? Watpie.
                        • matrek Re: Zle postawione pytanie 03.11.07, 18:11
                          Nikt nie tewierdzil ze amerykanie zrzucili bombe aby zaoszczdzic japonskich
                          ofiar cywilnych w wyniku inwazji. Kwestia tych ofiar pojawila sie w tym watku
                          jako emancja pewnych szacunkow i co by sie stalo gdyby nie ataki atomowe na 2
                          miasta, ale nie bylo twierdzen o celu zaoszczedzenia ofiar cywilnych.
                          • billy.the.kid Re: Zle postawione pytanie 03.11.07, 20:33
                            właśnie o to biega z tym bandytyzmem usa.
                        • ignorant11 Bede polemizował 03.11.07, 20:24
                          grogreg napisał:

                          > Pytanie powinno brzmiec:
                          > Ile ofiar pociagnelaby inwazja na wyspy japonskie?
                          > Do czasu "demonstracji" bomby atomowej sztab japonski nawet nie myslal o
                          > kapitulacji. Co wiecej sama kapitulacja o malo nie doszla do skutku przez
                          > udaremniony wojskowy zamach stanu. Wielu japonskich oficerow (zwlaszcza tych
                          > mlodszych) podchodzilo do tej kwestii podobnie jak Hitler. Skoro narodu
                          > japonskiego nie stac na zwyciestwo to powinien ulec zagladzie.
                          > Oczywiscie domniemanie, ze Amerykanie postanowili uzyc broni atomowej z
                          > humanitarnych wzgledow wskazuje na daleko idaca naiwnosc. Owszem chcieli rzucic
                          > na kolana Japonie grozac zniszczeniem jej centrow populacyjnych by zaoszczedzic
                          > ofiar. Tylko ze chodzilo o ofiary po wlasnej stronie poniesione w ramach
                          > inwazji. Okinawa dawala wiele do myslenia.
                          > Inna rzecz, to to, ze Amerykanie podchodzili do Japonczykow w zupelnie inny
                          > sposob niz do Niemcow. Niemiec byl wrogiem. Zbrodniczym wrogiem, ale ciagle
                          > czlowiekiem. U Japonczyka nie bylo to takie pewne. Japonczycy prezentujacy
                          > zupelnie inny system wartosci robili rzeczy ktore nie miescily sie w glowach
                          > Amerykanskich zolnierzy. Byli okrutni wobez jencow, ale sami rzadko dawali sie
                          > wziac zywcem. Byli bestialscy wobec podbitych narodow, ale sami potrafili
                          > zabijac swoje dzieci i starcow aby nie wpadli w rece wroga. Do tego uprzedzenia
                          > rosowe.
                          > Wojna na Pacyfiku byla brutalniejsza niz w Europie.
                          > Spoleczenstwo amerykanskie bez wiekszego skrupulu akceptowala "koniecznosc"
                          > cywilnych ofiar wsrod Japonczykow. Czy zaakceptowala by pol miliona zabitych
                          > wlasnych zolnierzy (tak oceniano koszt zdobycia Japonii)? Watpie.



                          Sława!

                          Z pierwsza częscia zgoda, a druga nie bardzo.

                          Wszak japonce przy calej swojej detrminacji i okrucieństwie nie organizowali
                          obozów z komorami gazowymi, wiec wcale nie gorsi od Niemcow.

                          Natomiast USAńce uwazali Niemców za groxniejszych lub sytuacje w Europie za
                          wazniejsza i stad wiekszy wysiłek szedl na fornt europejski.

                          NB Grałem a gre IIWS, co przy wszystkich zaztrzeniach mozna uwazac jedank za
                          symulacje i latwiej mi było pobic najpierw Japończyków i potem cale sily
                          przerzucic do Europy...

                          Forum Słowiańskie
                          gg 1728585
Inne wątki na temat:
Pełna wersja